ax [17.05.09/22:37]
...
o...matylda...cieszę się bardzo:))
marianno...ja też:)
yamcia...zapiekankę met też robiłam jakiś czas temu...super jest:))
tru...to fakt, deszcz nieraz przydatnym jest:))
Matylda [17.05.09/21:30]
---
Axiu, ja Ci powiem, że ostatnio zastanawiałam jaką zapiekankę wykombinować i Twój przepis spadł mi z nieba :)
Nie dość, że bardzo lubię zapiekanki to uwielbiam szpinak, dosłownie w każdej postaci!
Tak więc zrobiłam i wyszło przepyszne!!! :)))) Dziękuję :)
Marianna [14.05.09/14:45]
Lubię
takie jedzenie, bardzo :-)))
yamot [12.05.09/14:53]
a ja se
wczoraj trzasnelam tez zapiekanke zielona :)
ze szpinakiem wedle przepisu Meci :D
Truskawka [12.05.09/13:07]
nie no
cudo :)) wyglada wiec na to, ze deszcz moze sie na cos przydac :) uwielbiam szpinak, cukinie i makaron wiec na pewno sprobuje :)) mniam
ax [11.05.09/12:05]
...
gali...ja też...a kiedyś mi się tak nie odkładały;)))
gali [11.05.09/11:57]
wiecie co,
w dupie mam te kalorie
ax [11.05.09/08:33]
...
mała...no, podejrzewam, że kalorii to miało w cholerę niestety;)
michaelo...wiesz, szpinak w tym nie ma takiego "szpinakowego" smaku...
i mówię ci, fajnie się z tym czerwone, półwytrawne wino komponuje...
Poza tym dla mnie, jak coś jest zielone, to na pewno pyszne...
mnie kolory smakują:))
Bardzo lubię na przykład zielone...może być z czerwonym.
Samo czerwone też jest fajne...ale musi to być odpowiednia czerwieć, raczej taka głęboka.
Żółte z zielonym już nieco mniej.
niczego różowego nie jadam nigdy, różowy jest dla mnie niezjadliwym kolorem.
Ale fioletowe na przykład uwielbiam.
ta...;))
Michaela [11.05.09/07:19]
Szpinak...obawiam się, że u mnie to nie przejdzie:(
Ale na jakąś dorosłą kolację to czemu nie? Dobrze, że kawę wypilam, to mnie nie ssie teraz z głodu:)))
takamała [10.05.09/23:54]
mniam
nabrałam apetytu na szpinak... lubię taki z serem pleśniowym i w ogóle... tylko to jak z tą galki chałką... w biodrach zostaje:)
Ale przepis zapamiętam, smakowity:)
ax [10.05.09/22:26]
...
tulia...mnie często zapiekanki służą do robienia porządków w lodówce też;)
tak...bez sera chyba nie da rady...
Tulia [10.05.09/21:54]
no własnie, musze wrócić
do zapiekanek, bo to smaczne jedzonko i ostatnio stosuję łazanki zamiast ulubionych świderków, więc można by to pożenić, tylko musze serów kupić, bo bez sera zapiekanki do niczego :))
ax [10.05.09/16:20]
....
hehehe...no nie...łódzki catering na zesłaniu...no nie mogę:)))
piaget...zdecydowanie zdominują, właściwe to po szpinaku głównie zieloność zostaje :)
gali [10.05.09/16:05]
tak po prawdzie to
ten catering jest łódzki, tylko na zesłaniu :D
piaget [10.05.09/16:02]
yyyy
dobrze, żem ju po obiedzie ;P
bardzo smacznie to wygląda i myślę, że choć nie lubię szpinaku - z tymi pleśniakami to się uda, zdominują smak, co nie? :))
met [10.05.09/15:56]
nie ma to
jak miec catering na wybrzeżu heheheh
gali [10.05.09/15:50]
kurcze, Ax,
to je myśl, tylko aby się smaki nie pogryzły
ax [10.05.09/15:46]
...
met...ja też mam jeszcze jakieś pudełka po butach, także ten...jakby co;))
Bo właśnie pędzę wyjąć z piekarnika efekt mojej dzisiejszej weny i cyknąć fotkę kulminacyjną...więc jakby się okazała pyszna, odkroję ci kawałek i wyślę...albo może nawet z galkową chałką zgrupujemy w jednaj paczce:))
spoko...z nami nie zginiesz;))
met [10.05.09/15:24]
ax
bo mnie tak ścisło w żołądku, jak przeczytałam, że pomyślałam se, a niech nie tylko ja się pomeczę hehe
bo of kors robić mi się nie chce:D gali już namówiłam, żeby mi w pudełku chałkę wysłała :D
ax [10.05.09/14:57]
...
Łomatkojedyna!
to moje już jest na głównej??!! :))
bo właśnie smażą mi się pieczarki, do dzisiejszej zapiekani (tak mnie jakoś ostatnio na zapiekanki naszło;)), więc wpadłam na chwilkę do kompa, żeby jeszcze popatrzeć, czy czegoś nie trzeba w tym artykule poprawić...a on już opublikowany jest. No szok:))
Martolino...bo fajnie jest tak kombinować z jedzeniem czasem, nie jest tak nudno i rzeczywiście, jest to wspaniały sposób na robienie porządków w lodówce:))
a tobie to chyba raczej czasu brak, niż talentu...a raczej nawet na pewno...:)
martolina [10.05.09/14:32]
piekny przepis - to sie nazywa polaczenie talentow:
pisarskiego i kulinarnego :)
tez uwielbiam takie eksperymentowanie w kuchni pt. "co by tu zrobic?" :) i jak lowodka na tym zyskuje - wolne meijsce na nowe zakupy :)
z tym zrobieniem zdjecia, bo masz czuja, ze bedzie smaczne i sie o tym napisze, to niezle... ja mam kilka takich zdjec z przeczucia, ale ze mi innego talentu brakuje, a juz na pewno checi i czasu, to ich tak fajnie nie opisalam.
Brawo.
Komentarze
...
o...matylda...cieszę się bardzo:))marianno...ja też:)
yamcia...zapiekankę met też robiłam jakiś czas temu...super jest:))
tru...to fakt, deszcz nieraz przydatnym jest:))
---
Axiu, ja Ci powiem, że ostatnio zastanawiałam jaką zapiekankę wykombinować i Twój przepis spadł mi z nieba :)Nie dość, że bardzo lubię zapiekanki to uwielbiam szpinak, dosłownie w każdej postaci!
Tak więc zrobiłam i wyszło przepyszne!!! :)))) Dziękuję :)
Lubię
takie jedzenie, bardzo :-)))a ja se
wczoraj trzasnelam tez zapiekanke zielona :)ze szpinakiem wedle przepisu Meci :D
nie no
cudo :)) wyglada wiec na to, ze deszcz moze sie na cos przydac :) uwielbiam szpinak, cukinie i makaron wiec na pewno sprobuje :)) mniam...
gali...ja też...a kiedyś mi się tak nie odkładały;)))wiecie co,
w dupie mam te kalorie...
mała...no, podejrzewam, że kalorii to miało w cholerę niestety;)michaelo...wiesz, szpinak w tym nie ma takiego "szpinakowego" smaku...
i mówię ci, fajnie się z tym czerwone, półwytrawne wino komponuje...
Poza tym dla mnie, jak coś jest zielone, to na pewno pyszne...
mnie kolory smakują:))
Bardzo lubię na przykład zielone...może być z czerwonym.
Samo czerwone też jest fajne...ale musi to być odpowiednia czerwieć, raczej taka głęboka.
Żółte z zielonym już nieco mniej.
niczego różowego nie jadam nigdy, różowy jest dla mnie niezjadliwym kolorem.
Ale fioletowe na przykład uwielbiam.
ta...;))
Szpinak...obawiam się, że u mnie to nie przejdzie:(
Ale na jakąś dorosłą kolację to czemu nie? Dobrze, że kawę wypilam, to mnie nie ssie teraz z głodu:)))mniam
nabrałam apetytu na szpinak... lubię taki z serem pleśniowym i w ogóle... tylko to jak z tą galki chałką... w biodrach zostaje:)Ale przepis zapamiętam, smakowity:)
...
tulia...mnie często zapiekanki służą do robienia porządków w lodówce też;)tak...bez sera chyba nie da rady...
no własnie, musze wrócić
do zapiekanek, bo to smaczne jedzonko i ostatnio stosuję łazanki zamiast ulubionych świderków, więc można by to pożenić, tylko musze serów kupić, bo bez sera zapiekanki do niczego :))....
hehehe...no nie...łódzki catering na zesłaniu...no nie mogę:)))piaget...zdecydowanie zdominują, właściwe to po szpinaku głównie zieloność zostaje :)
tak po prawdzie to
ten catering jest łódzki, tylko na zesłaniu :Dyyyy
dobrze, żem ju po obiedzie ;Pbardzo smacznie to wygląda i myślę, że choć nie lubię szpinaku - z tymi pleśniakami to się uda, zdominują smak, co nie? :))
nie ma to
jak miec catering na wybrzeżu hehehehkurcze, Ax,
to je myśl, tylko aby się smaki nie pogryzły...
met...ja też mam jeszcze jakieś pudełka po butach, także ten...jakby co;))Bo właśnie pędzę wyjąć z piekarnika efekt mojej dzisiejszej weny i cyknąć fotkę kulminacyjną...więc jakby się okazała pyszna, odkroję ci kawałek i wyślę...albo może nawet z galkową chałką zgrupujemy w jednaj paczce:))
spoko...z nami nie zginiesz;))
ax
bo mnie tak ścisło w żołądku, jak przeczytałam, że pomyślałam se, a niech nie tylko ja się pomeczę hehebo of kors robić mi się nie chce:D gali już namówiłam, żeby mi w pudełku chałkę wysłała :D
...
Łomatkojedyna!to moje już jest na głównej??!! :))
bo właśnie smażą mi się pieczarki, do dzisiejszej zapiekani (tak mnie jakoś ostatnio na zapiekanki naszło;)), więc wpadłam na chwilkę do kompa, żeby jeszcze popatrzeć, czy czegoś nie trzeba w tym artykule poprawić...a on już opublikowany jest. No szok:))
Martolino...bo fajnie jest tak kombinować z jedzeniem czasem, nie jest tak nudno i rzeczywiście, jest to wspaniały sposób na robienie porządków w lodówce:))
a tobie to chyba raczej czasu brak, niż talentu...a raczej nawet na pewno...:)
piekny przepis - to sie nazywa polaczenie talentow:
pisarskiego i kulinarnego :)tez uwielbiam takie eksperymentowanie w kuchni pt. "co by tu zrobic?" :) i jak lowodka na tym zyskuje - wolne meijsce na nowe zakupy :)
z tym zrobieniem zdjecia, bo masz czuja, ze bedzie smaczne i sie o tym napisze, to niezle... ja mam kilka takich zdjec z przeczucia, ale ze mi innego talentu brakuje, a juz na pewno checi i czasu, to ich tak fajnie nie opisalam.
Brawo.