yourij_samiec_co_się_potomka_chyba_juz_nie_dorobi [14.08.09/12:55]
brakuje mi tu jednego
zdrowego opierdzielenia sprawców wielu ciąż.. bo z nami, samcami to jest zwykle tak
przeniknie, siknie i zniknie.. a Ty młoda, zrobiona w balona się martw, przewijaj, karm i cholera co jeszcze
btw. bo nie w temacie jestem, jak tam teraz stoi edukacja seksualna i przygotowanie do zycia w rodzinie w naszych szkolach ?
dalej (jesli w ogole) jako pierwsze 45 minut rano albo ostatnia godzina (najlepiej po wuefie) ?
olh [03.08.09/09:12]
ależ
Agotrucicielko,
znów czytanie ze zrozumieniem kuleje.
agatrucicielka [02.08.09/00:33]
Ależ
Mądralo zwracam się do autorki tekstu, pewnie, że takie młode mamy się spotyka często ale nie jest to regułą. Urodziłam najstarsze dziecko mając 19 lat i co? Nie imprezowałam, mam bardzo dobry kontakt z synem już studentem i 18 letnią córką. Mam jeszcze dwoje młodszych dzieci. Zmagałam się z wrodzoną chorobą najstarszego syna, niepełosprwnościmłodszego jest dla mnie ciągle zadaniem. Moim starszym dzieciom dałam swoją młodość i inną niż obecnie cierpliwość. Miały mamę pełną energii i zawsze dyspozycyjną. W między czasie skończyłam szkołę policealną i studia.Wyprowadziłam się z domu rodzinnego, gdy byłam wciąży i żyłam na własny rachunek. Obecnie zmagam się także zrozwodem, gdyż mąz nas opuścił. Za rok czterdziecha :) i nie oddałabym swojego życia za żadne inne. I podpisuję się pod zdaniem, które usłyszałamodkogoś mądrego "Dzieci mają prawo do młodych rodziców" A na marginesie, do 15 roku życia ciąża zawsze jest wynikiem czynu zabronionego i nie jest oczywiste, że nawet jak matka będzie chciała urodzić to dane będzie jej to prawo.
piaget [31.07.09/09:21]
świetny arć
dodać jeszcze trzeba jeden obrazek: chcę mieć dziecko, dziwczynkę, żebym mogła jej zakładać sukieneczki i pleść warkocze...
olh - tak tak, zwierzątko, albo chociż kilogram cukru... :))
w jakimś angielskim programie młodzi ludzie zajmowali się lalkami (lalki potrafiły siusiać i płakać, np. w nocy) wielu z nich po kilku dniach miało serdecznie dość.
prawda jest oczywista - macierzyństwo to piękny dar ale też ciężka mozolna praca, od której nie ma dni wolnych
ole [30.07.09/21:09]
ja to generalnie proponuję
tym młodym dziewczynom, dla których bardzo wczesne macierzyństwo wydaje się być tak atrakcyjne, dorobienia się zwierzątka... co prawda, powinno się zacząć od kwiatka, ale co tam.. niech od razu spróbują z żywym stworzeniem. I może jak sobie uświadomią, że to nie ma wtedy tak hop siup- jadę sobie nad morze na kilka dni, to dowiedzą się, czym jest odpowiedzialność za drugą istotę.
goya [30.07.09/19:54]
cóz
dobrze powiedziałaś, ze macierzyństwo to ciężka praca 24 h na dobę-to nie tylko słodkie obrazki ale też choroby, wymioty, przewijanie, noszenie po nocach... niue wiem,czy w wieku 18 lat bym przetrwała, napewno nie było by mi łatwo z kasą. a takto jako dojrzalsza osoba sama siebie i dziecko utrzymuje, mam na wyjazd nad morze, na hulajnoge i nowe skórzane buty dla siebie i dziecka, na figloraj i kino. nie oznacza to,że jestem lepszą matką-jestem matką która może dziecku więcej zapewnić. może mając naście lat miałabym wiecej siły, ale napewno nie rozumu.
brawo olh, mam takie zdanie jak ty
madmua [30.07.09/14:23]
droga niedojrzala_21
ja chodziłam na religię i to całkiem niedawno i pamiętam, czego uczyli. i tego, że szacunku do drugiego człowieka księża nie uczą też pamiętam i nie musisz swoimi komentarzami o tym przypominać.
bo może to, że olh jest już matką nie czyni jej automatycznie dojrzałą, ale na pewno pozwala jej porównać papierowy wyidealizowany obrazek macierzyństwa z rzeczywistym ciężarem, jaki ze sobą niesie.
może spróbuj przeczytać arcik jeszcze raz - tym razem ze zrozumieniem...
a w ogóle, to ja polecam z całego serca seks lesbijski, nie tylko jest bardzo przyjemny, nie ma możliwości wpadki, ale w dodatku praktycznie nie ma przypadków zarażenia się hiv między partnerkami (minister zdrowia zaleca lesbianizm ;).
tyle że wiesz, droga niedojrzala_21, rozumiem, że jeszcze nie jesteś świadoma, ale może kiedyś będziesz, że wibrator i żywy człowiek to zupełnie inna jakość seksu.
w historię o "przenikaniu wirusa hiv przez mikropory w prezerwatywie" też wierzysz?
madmua [30.07.09/14:23]
droga niedojrzala_21
ja chodziłam na religię i to całkiem niedawno i pamiętam, czego uczyli. i tego, że szacunku do drugiego człowieka księża nie uczą też pamiętam i nie musisz swoimi komentarzami o tym przypominać.
bo może to, że olh jest już matką nie czyni jej automatycznie dojrzałą, ale na pewno pozwala jej porównać papierowy wyidealizowany obrazek macierzyństwa z rzeczywistym ciężarem, jaki ze sobą niesie.
może spróbuj przeczytać arcik jeszcze raz - tym razem ze zrozumieniem...
a w ogóle, to ja polecam z całego serca seks lesbijski, nie tylko jest bardzo przyjemny, nie ma możliwości wpadki, ale w dodatku praktycznie nie ma przypadków zarażenia się hiv między partnerkami (minister zdrowia zaleca lesbianizm ;).
tyle że wiesz, droga niedojrzala_21, rozumiem, że jeszcze nie jesteś świadoma, ale może kiedyś będziesz, że wibrator i żywy człowiek to zupełnie inna jakość seksu.
w historię o "przenikaniu wirusa hiv przez mikropory w prezerwatywie" też wierzysz?
niedojrzala_21 [30.07.09/12:34]
jakbyś chodził
/chodziła na religię to może byłoby jasne czego tam uczą,a czego nie;) ja mam 21 lat,a nie 100;p jestem młodai na pewno nie święta! rozumiem pewne rzeczy, a innych nie;) Wszyscy muszą się troszczyć o to,żeby nastolatek z niechcianą ciążą było mniej. Trzeba przestrzegać młodych ludzi przed tym,że seks nie tylko jest przyjemny,ale wiąże się z odpowiedzialnością.
ax [30.07.09/12:34]
...
otóż to olhalko.
dzieci z obrazków, sytuacje z obrazków, a potem się okazuje, że wcale nie jest tak ładnie. Bo się okazuje, że może nie starczyć sił, że dziecko, to nie uśmiechnięta zabaweczka. I że nie można jej odłożyć na półkę, jak już nam się troszkę mniej zabawa w dom podoba.
czabi [30.07.09/12:14]
niedojrzala_21
a beret nosisz w dni powszednie, czy tylko od święta?
p.s. szkoda, że na religii nie uczą czytania ze zrozumieniem.
niedojrzala_21 [30.07.09/11:37]
olh
tekst przeczytany do końca!:) to co napisałam było z prosto z mojego serca. Krytykujesz nastolatki i ich chęć założenia rodziny, kierujących się modą, a Ty czym się kierowałaś?;> Ja z całą swoją dojrzałością, poczuciem bezpieczeństwa nie jestem gotowa na macierzyństwo,bo to jest ogromny trud i poświęcenie się całkowite.Moja opinia nie była negacją, jestem przeciwko nastoletnim mamom, nie ukrywam tego,ale przede wszystkim jestem pełna podziwu dla nich nie ważne w jakiej są sytuacji materialnej czy życiowej. Macierzyństwo jest piękne ale bardzo ciężkie. Dlatego uważam,że 16,17 lat to stanowczo za wcześnie na posiadanie dziecka, bynajmniej w dzisiejszych czasach i w POlsce. Nie ukrywam,że jestem katoliczką i drażnią mnie niektóre delikatne sfery życia ludzkiego;)
olh [30.07.09/11:23]
niedojrzała_21
mam wrażenie, że nie przeczytałaś tekstu do końca.
i że swój brak doświadczenia i otwartości na to, co mówią inni nadrabiasz, brzydko się wyrażę "pyskówką" i bezpodstawną negacją.
czasami przeczytaj po prostu i zastanów się, czy tak jest, czy nie. a kiedy zabierasz stanowisko na jakiś temat, staraj się to robić nie patrząc przez pryzmat opinii innych osób, ale ze swojego serca.
zblaz [30.07.09/10:52]
dobry tekst
lubię ten Twój zdrowy rozsądek. oraz jaja, jakkolwiek to brzmi :> a komć, o którym mówisz oraz jego autorka wywołały u mnie podobne reakcje, ale po swoim przykładzie wiem, że nie wszyscy dorastają ekspresowo, niektórym trzeba okazać więcej cierpliwości :]
niedojrzala_21 [30.07.09/10:52]
misanderstending
why?;)
olh [30.07.09/10:33]
y...
jakiś misanderstending nam się pojawił.
ale takich reakcji poproszę więcej.
niedojrzala_21 [30.07.09/09:26]
olhalka ..
to,że jesteś matką nie czyni Cię od razu dojrzałej...gdzie podziała się Twoja dojrzałość i planowanie macierzyństwa podczas 'robienia' dzieci [przepraszam za wyrażenie;)] każdy wie,że żaden środek antykoncepcyjny nie jest 100% pewny. Kiedyś na lekcji religii sor zdradził nam sekret o którym każdy zapomina..Powiedział nam,że on ma sposób na antykoncepcję, jest 100% i działa, wie sam po sobie. Cała klasa siedziała zasłuchana z lekkim rumieńcem na twarzy z niecierpliwością kiedy zdradzi nam ten sekret..I powiedział w końcu,że 100% antykoncepcja, to brak seksu.. Bulwersuje mnie fakt 16,17latek z brzuszkami, nie ukrywam tego.Seks dla seksu?? Najbezpieczniejszy byłby z kobietą (w wersji dla kobiet i mężczyzną dla facetów) + wibrator..doznania te same i nie ma obaw;) Są też metody naturalne, niepolecane przez wytwórnie prezerwatyw, środków plemnikobójczych lub tabletek, o których skuteczności możnaby dyskutować. Piszesz,że Twoje wydatki, to Twoja sprawa. To naprawdę świetnie. Ale myślę,że jeżeli w jesteś w młodym wieku, uczysz się i pojawia się dziecko, to rodzice pomagają..obserwuję to w moim bliskim kręgu, ponieważ znam conajmniej 13 młodych małżeństw z takim 'problemem' i wiem,że bliscy nie zostawili ich na pastwę losu. Z tego co wyczytałam, utrzymujesz się sama,bo przed ciążą zaczęłaś zarabiać. A jeżeli młodej osobie w wieku licealnym pojawia się dzidziuś i ta osoba nigdy nie pracowała to nie ma tak dużych możliwości po porodzie, i stąd niby ta ich niedojrzałość? Nie mieli potrzeby pracy w liceum (lub predyspozycji) potem wpadka tak jak u Ciebie, zaskoczenie miłe lub mniej miłe;) i muszą sobie poradzić. Jeżeli rodzice nie pomagaliby im to też musieliby dać radę, nie mieliby innego wyjścia. Ja uważam siebie za dojrzałą osobę...studiuję dziennie na 4roku, pracuję ( w wakacje na 2 etaty, w roku akademickim na 1;) I mam czas na wszystko, na zabawę, na obowiązki, na pomoc rodzicom, na mojego faceta, na nieustający remont mojego mieszkanka. Może ktoś będzie się śmiał,bo to już nie modne,ale w grudniu będą nasze zaręczyny, po studiach ślub,a dziecko dopiero po ślubie:)
Tulia [29.07.09/12:34]
macierzyństwo
i ojcostwo to bardzo trudne zajęcia, niestety dostępne dla każdego, bez żadnej weryfikacji, bez patentów, bez egzaminów, bez predyspozycji, bez chcęci, bez wiedzy, bez intuicji, to i wychodzi to jak wychodzi...
olencja [29.07.09/12:22]
muszę to pokazać mojemu,
bo wreszcie ktoś wyraził, to czego ja nie umiałam ;)
I wiesz, ten komentarz pod tamtym Twoim art. też mnie położył na łopatki.
sykstus [29.07.09/10:27]
coz,
b. madry artykul po prostu
czabi [28.07.09/23:45]
bardzo dobry tekst
podpisuję się obiema rękoma. jesteśmy w podobnym wieku, czytałam Twoje wcześniejsze teksty, ten o "wpadce" też. tak jak ktoś powiedział - chylę czoła.
Daguniek [28.07.09/19:47]
Swoją drogą,
zawsze myślałam, że jesteś ode mnie trochę starsza... i się pomyliłam ;)
Daguniek [28.07.09/19:46]
Przeczytałam.
No, nic nowego nie ma w stwierdzeniu, że trzeba mieć w sobie odpowiedzialność i mądrość jakąś, żeby świadomie dziecko wychować na dobrego, mądrego człowieka.
I tak jak Jerry uważam, że widać Twoje zaangazowanie w sprawę i tekst, no i widać, co chciałaś przekazać i za mało tego, by temat wyczerpać...
Truskawka [28.07.09/12:31]
jerr
no masakra ale niedawno przeczytalam art pani psycholog naszej, ktora bardzo cieszyla sie na ta mode bo nie ma nic lepszego niz macierzynstwo....kiedy wiec uslyszalam moda na macierzynstwo bo gwiazdy hollywood bo polskie gwiazdy itd to mi rece opadly do ziemi.
Prawda jest, ze niektorzy psycholodzy sami potrzebuja leczenia. Najgorsze jest to, ze slyszalam rowniez takie teksty od dziewczyn, ze weszla moda na bycie matka....mozna tylko usiasc i zaplakac. Nawet weszla moda (tutaj a i do Polski dotrze) na robienie sobie zdjec z dziecmi jakie ma Victoria Bekham, Angelina, Nicole Kidman itd. Takie niby robione przez paparazzi na lotnisku, przed wejsciem do hotelu itd. zalamka.
j... [28.07.09/10:47]
tru
"to jest modne i to sie nosi' .... masakra, ale prawdziwa niestety ...
Truskawka [28.07.09/10:41]
bardzo
dojrzaly tekst Olh i chyle czola.
I trudno sie z toba nie zgodzic. Byc moze w tych konkretnych opisanych przez ciebie przypadkach bierze gore wlasnie mlody wiek bo kiedy ma sie tych lat nascie i pierwsze dziescia wydaje nam sie, ze wszystko juz o swiecie wiemy. Starzy przynudzaja sa niedzisiejsi a my i tak wiemy lepiej i swiat do nas nalezy a zycie jest proste jak barszcz :) na reklamach te laski z dziecmi tak fajnie wygladaja no i Brodzik ma dzieci a Angelina ma ich 6 to jest modne i to sie nosi wiec ja tez tak moge :))
Niestety w wiekszosci przypadkow pokora wobec zycia przychodzi z wiekiem.
j... [28.07.09/10:22]
olh
sie znamy to i krotko będzie. mialaś problem w spakowaniu tego co chcialas / co moglaś na ten temat napisac w 3-stronicowym artykule. to widac. masz duzo racji nie tyle w temacie czym jest macierzyństwo ( bo tutaj jak podejrzewam nikt polemizowac z Toba nie bedzie mial zamiaru ) ale w sposobie postrzegania przez ludzi stanu jakim jest bycie rodzicem.
Kwestia wieku jest tutaj jednym z kilku apsektow. Niedojrzałośc, brak jasnych perspektyw, brak podstaw do zapewnienia brzdacowi bezpiecznej przyszlości - są to argumenty jasne i oczywiste, ale .... dla nas , dla ludzi ktorzy juz coś przeżyli, mają to doswiadczenie w postaci kilkunastu, kilkudziesieciu realnych lat , nie domyslów czy wnioskow wyciąganych z porad ludzi mądrzejszych i bardziej doświadczonych ale z naszych empirycznych, namacalnych , mniej lub bardziej pamiętanych przeżyc ...
Chce przez to powiedziec, że kwestia swiadomości jest tutaj bardzo istotna, a takie artykuły jak Twój bardzo potrzebne. Ja w wieku 17 - 20 lat myslałem jedyną cześcią ciala i nie byl to niestety mozg , teraz z pewnoscia jest podobnie ( nie w moim przypadku ale ludzi mlodych ;) , hormony buzują, towarzystwo sie parzy jak wściekłe po krzakach traktujac zwykle zauroczenie jako milóść, ktora będzie trwała do grobowej deski, decyzja o dziecku podejmowana jest niejednokrotnie bez przemyslenia, bo i skąd wiedza do tego rodzaju przemyslen ? Z imprez czy lekcji wychowawczych ... dlatego to co napisałaś jest bardzo ważne.
i to by było na tyle
p.s. na 4 małzeństwa jakie mialy miejsce pomiedzy moimi znajomymi w czasach licealnych ani jedno nie przetrwalo ... każde z nich mialo minimum po jednym dziecku
met [28.07.09/01:29]
bardzo w porzo tekst
ale polemizowałabym z tezą, że dojrzalszy wiek czyni z nas wrażliwszysch na potrzeby dziecka. to samo doświadczenie nie czyni.
niby coś już tam osiągnąwszy teoretycznie jesteśmy bardziej w stanie się skupić na potrzebach kogoś innego, patrz dziecka, ale nie jest to reguła.
zgodzę się, że młody wiek w macierzyństwie wiele utrudnia i nie daje nalezytej radości z posiadania dziecka i temu dziecku z bycia tym dzieckiem.
ale znam przypadki, że rodzic dojrzały i doświadczony, a na temat dziecka potrzeb psychicznych nie wie właściwie nic.
zresztą, kiedyś napisałam taki tekst na blogasku, że po co ludziom dzieci, skoro nie umieją tym dzieciom dać tego co im się należy, poczucia bezpieczeństwa. a ludzie nie mogą im tego dać bardzo często, bo sami z sobą nie czują się bezpiecznie i stabilnie, choć może im się wydawac, że są zajebiście przyklejeni do podłoża.
a tak nie jest i z tych dysonansów wynika wiele dziecięcych traum.
gali [22.07.09/12:52]
Olh, ale Ty dojrzała jesteś,
a nie chcesz Ty za jakiś czas na prezydenta startować? głosowałabym na Ciebie.
W zasadzie to aż się zastanowiłam po cóż mamy tę możliwość posiadania dzieci od takiego młodu, skoro inne sfery są zapóźnione rozwojowo, dziwne to zycie.
Świetny tekst.
takamała [22.07.09/12:42]
czytam bro
ale nie komentuje z braku czasu... ale tym razem napiszę, ze brawo... uświadamiać sobie jak ogromną odpowiedzialnością jest macierzyństwo to bardzo wielka sprawa,
wiele osób, mam, nawet całkiem "dorosłych" nie ma tej świadomości niestety...
pewnie że z wiekiem nabiera się doświadczenia i tzw. życiowej mądrości,ale dorosnac do mądrego i świadomego macierzyństwa nie każdemu jest dane. niestety ze szkodą dla dzieci...
No i w ogóle bardzo dobry tekst, a temat szeroki, głęboki - na książki...
Komentarze
brakuje mi tu jednego
zdrowego opierdzielenia sprawców wielu ciąż.. bo z nami, samcami to jest zwykle takprzeniknie, siknie i zniknie.. a Ty młoda, zrobiona w balona się martw, przewijaj, karm i cholera co jeszcze
btw. bo nie w temacie jestem, jak tam teraz stoi edukacja seksualna i przygotowanie do zycia w rodzinie w naszych szkolach ?
dalej (jesli w ogole) jako pierwsze 45 minut rano albo ostatnia godzina (najlepiej po wuefie) ?
ależ
Agotrucicielko,znów czytanie ze zrozumieniem kuleje.
Ależ
Mądralo zwracam się do autorki tekstu, pewnie, że takie młode mamy się spotyka często ale nie jest to regułą. Urodziłam najstarsze dziecko mając 19 lat i co? Nie imprezowałam, mam bardzo dobry kontakt z synem już studentem i 18 letnią córką. Mam jeszcze dwoje młodszych dzieci. Zmagałam się z wrodzoną chorobą najstarszego syna, niepełosprwnościmłodszego jest dla mnie ciągle zadaniem. Moim starszym dzieciom dałam swoją młodość i inną niż obecnie cierpliwość. Miały mamę pełną energii i zawsze dyspozycyjną. W między czasie skończyłam szkołę policealną i studia.Wyprowadziłam się z domu rodzinnego, gdy byłam wciąży i żyłam na własny rachunek. Obecnie zmagam się także zrozwodem, gdyż mąz nas opuścił. Za rok czterdziecha :) i nie oddałabym swojego życia za żadne inne. I podpisuję się pod zdaniem, które usłyszałamodkogoś mądrego "Dzieci mają prawo do młodych rodziców" A na marginesie, do 15 roku życia ciąża zawsze jest wynikiem czynu zabronionego i nie jest oczywiste, że nawet jak matka będzie chciała urodzić to dane będzie jej to prawo.świetny arć
dodać jeszcze trzeba jeden obrazek: chcę mieć dziecko, dziwczynkę, żebym mogła jej zakładać sukieneczki i pleść warkocze...olh - tak tak, zwierzątko, albo chociż kilogram cukru... :))
w jakimś angielskim programie młodzi ludzie zajmowali się lalkami (lalki potrafiły siusiać i płakać, np. w nocy) wielu z nich po kilku dniach miało serdecznie dość.
prawda jest oczywista - macierzyństwo to piękny dar ale też ciężka mozolna praca, od której nie ma dni wolnych
ja to generalnie proponuję
tym młodym dziewczynom, dla których bardzo wczesne macierzyństwo wydaje się być tak atrakcyjne, dorobienia się zwierzątka... co prawda, powinno się zacząć od kwiatka, ale co tam.. niech od razu spróbują z żywym stworzeniem. I może jak sobie uświadomią, że to nie ma wtedy tak hop siup- jadę sobie nad morze na kilka dni, to dowiedzą się, czym jest odpowiedzialność za drugą istotę.cóz
dobrze powiedziałaś, ze macierzyństwo to ciężka praca 24 h na dobę-to nie tylko słodkie obrazki ale też choroby, wymioty, przewijanie, noszenie po nocach... niue wiem,czy w wieku 18 lat bym przetrwała, napewno nie było by mi łatwo z kasą. a takto jako dojrzalsza osoba sama siebie i dziecko utrzymuje, mam na wyjazd nad morze, na hulajnoge i nowe skórzane buty dla siebie i dziecka, na figloraj i kino. nie oznacza to,że jestem lepszą matką-jestem matką która może dziecku więcej zapewnić. może mając naście lat miałabym wiecej siły, ale napewno nie rozumu.brawo olh, mam takie zdanie jak ty
droga niedojrzala_21
ja chodziłam na religię i to całkiem niedawno i pamiętam, czego uczyli. i tego, że szacunku do drugiego człowieka księża nie uczą też pamiętam i nie musisz swoimi komentarzami o tym przypominać.bo może to, że olh jest już matką nie czyni jej automatycznie dojrzałą, ale na pewno pozwala jej porównać papierowy wyidealizowany obrazek macierzyństwa z rzeczywistym ciężarem, jaki ze sobą niesie.
może spróbuj przeczytać arcik jeszcze raz - tym razem ze zrozumieniem...
a w ogóle, to ja polecam z całego serca seks lesbijski, nie tylko jest bardzo przyjemny, nie ma możliwości wpadki, ale w dodatku praktycznie nie ma przypadków zarażenia się hiv między partnerkami (minister zdrowia zaleca lesbianizm ;).
tyle że wiesz, droga niedojrzala_21, rozumiem, że jeszcze nie jesteś świadoma, ale może kiedyś będziesz, że wibrator i żywy człowiek to zupełnie inna jakość seksu.
w historię o "przenikaniu wirusa hiv przez mikropory w prezerwatywie" też wierzysz?
droga niedojrzala_21
ja chodziłam na religię i to całkiem niedawno i pamiętam, czego uczyli. i tego, że szacunku do drugiego człowieka księża nie uczą też pamiętam i nie musisz swoimi komentarzami o tym przypominać.bo może to, że olh jest już matką nie czyni jej automatycznie dojrzałą, ale na pewno pozwala jej porównać papierowy wyidealizowany obrazek macierzyństwa z rzeczywistym ciężarem, jaki ze sobą niesie.
może spróbuj przeczytać arcik jeszcze raz - tym razem ze zrozumieniem...
a w ogóle, to ja polecam z całego serca seks lesbijski, nie tylko jest bardzo przyjemny, nie ma możliwości wpadki, ale w dodatku praktycznie nie ma przypadków zarażenia się hiv między partnerkami (minister zdrowia zaleca lesbianizm ;).
tyle że wiesz, droga niedojrzala_21, rozumiem, że jeszcze nie jesteś świadoma, ale może kiedyś będziesz, że wibrator i żywy człowiek to zupełnie inna jakość seksu.
w historię o "przenikaniu wirusa hiv przez mikropory w prezerwatywie" też wierzysz?
jakbyś chodził
/chodziła na religię to może byłoby jasne czego tam uczą,a czego nie;) ja mam 21 lat,a nie 100;p jestem młodai na pewno nie święta! rozumiem pewne rzeczy, a innych nie;) Wszyscy muszą się troszczyć o to,żeby nastolatek z niechcianą ciążą było mniej. Trzeba przestrzegać młodych ludzi przed tym,że seks nie tylko jest przyjemny,ale wiąże się z odpowiedzialnością....
otóż to olhalko.dzieci z obrazków, sytuacje z obrazków, a potem się okazuje, że wcale nie jest tak ładnie. Bo się okazuje, że może nie starczyć sił, że dziecko, to nie uśmiechnięta zabaweczka. I że nie można jej odłożyć na półkę, jak już nam się troszkę mniej zabawa w dom podoba.
niedojrzala_21
a beret nosisz w dni powszednie, czy tylko od święta?p.s. szkoda, że na religii nie uczą czytania ze zrozumieniem.
olh
tekst przeczytany do końca!:) to co napisałam było z prosto z mojego serca. Krytykujesz nastolatki i ich chęć założenia rodziny, kierujących się modą, a Ty czym się kierowałaś?;> Ja z całą swoją dojrzałością, poczuciem bezpieczeństwa nie jestem gotowa na macierzyństwo,bo to jest ogromny trud i poświęcenie się całkowite.Moja opinia nie była negacją, jestem przeciwko nastoletnim mamom, nie ukrywam tego,ale przede wszystkim jestem pełna podziwu dla nich nie ważne w jakiej są sytuacji materialnej czy życiowej. Macierzyństwo jest piękne ale bardzo ciężkie. Dlatego uważam,że 16,17 lat to stanowczo za wcześnie na posiadanie dziecka, bynajmniej w dzisiejszych czasach i w POlsce. Nie ukrywam,że jestem katoliczką i drażnią mnie niektóre delikatne sfery życia ludzkiego;)niedojrzała_21
mam wrażenie, że nie przeczytałaś tekstu do końca.i że swój brak doświadczenia i otwartości na to, co mówią inni nadrabiasz, brzydko się wyrażę "pyskówką" i bezpodstawną negacją.
czasami przeczytaj po prostu i zastanów się, czy tak jest, czy nie. a kiedy zabierasz stanowisko na jakiś temat, staraj się to robić nie patrząc przez pryzmat opinii innych osób, ale ze swojego serca.
dobry tekst
lubię ten Twój zdrowy rozsądek. oraz jaja, jakkolwiek to brzmi :> a komć, o którym mówisz oraz jego autorka wywołały u mnie podobne reakcje, ale po swoim przykładzie wiem, że nie wszyscy dorastają ekspresowo, niektórym trzeba okazać więcej cierpliwości :]misanderstending
why?;)y...
jakiś misanderstending nam się pojawił.ale takich reakcji poproszę więcej.
olhalka ..
to,że jesteś matką nie czyni Cię od razu dojrzałej...gdzie podziała się Twoja dojrzałość i planowanie macierzyństwa podczas 'robienia' dzieci [przepraszam za wyrażenie;)] każdy wie,że żaden środek antykoncepcyjny nie jest 100% pewny. Kiedyś na lekcji religii sor zdradził nam sekret o którym każdy zapomina..Powiedział nam,że on ma sposób na antykoncepcję, jest 100% i działa, wie sam po sobie. Cała klasa siedziała zasłuchana z lekkim rumieńcem na twarzy z niecierpliwością kiedy zdradzi nam ten sekret..I powiedział w końcu,że 100% antykoncepcja, to brak seksu.. Bulwersuje mnie fakt 16,17latek z brzuszkami, nie ukrywam tego.Seks dla seksu?? Najbezpieczniejszy byłby z kobietą (w wersji dla kobiet i mężczyzną dla facetów) + wibrator..doznania te same i nie ma obaw;) Są też metody naturalne, niepolecane przez wytwórnie prezerwatyw, środków plemnikobójczych lub tabletek, o których skuteczności możnaby dyskutować. Piszesz,że Twoje wydatki, to Twoja sprawa. To naprawdę świetnie. Ale myślę,że jeżeli w jesteś w młodym wieku, uczysz się i pojawia się dziecko, to rodzice pomagają..obserwuję to w moim bliskim kręgu, ponieważ znam conajmniej 13 młodych małżeństw z takim 'problemem' i wiem,że bliscy nie zostawili ich na pastwę losu. Z tego co wyczytałam, utrzymujesz się sama,bo przed ciążą zaczęłaś zarabiać. A jeżeli młodej osobie w wieku licealnym pojawia się dzidziuś i ta osoba nigdy nie pracowała to nie ma tak dużych możliwości po porodzie, i stąd niby ta ich niedojrzałość? Nie mieli potrzeby pracy w liceum (lub predyspozycji) potem wpadka tak jak u Ciebie, zaskoczenie miłe lub mniej miłe;) i muszą sobie poradzić. Jeżeli rodzice nie pomagaliby im to też musieliby dać radę, nie mieliby innego wyjścia. Ja uważam siebie za dojrzałą osobę...studiuję dziennie na 4roku, pracuję ( w wakacje na 2 etaty, w roku akademickim na 1;) I mam czas na wszystko, na zabawę, na obowiązki, na pomoc rodzicom, na mojego faceta, na nieustający remont mojego mieszkanka. Może ktoś będzie się śmiał,bo to już nie modne,ale w grudniu będą nasze zaręczyny, po studiach ślub,a dziecko dopiero po ślubie:)macierzyństwo
i ojcostwo to bardzo trudne zajęcia, niestety dostępne dla każdego, bez żadnej weryfikacji, bez patentów, bez egzaminów, bez predyspozycji, bez chcęci, bez wiedzy, bez intuicji, to i wychodzi to jak wychodzi...muszę to pokazać mojemu,
bo wreszcie ktoś wyraził, to czego ja nie umiałam ;)I wiesz, ten komentarz pod tamtym Twoim art. też mnie położył na łopatki.
coz,
b. madry artykul po prostubardzo dobry tekst
podpisuję się obiema rękoma. jesteśmy w podobnym wieku, czytałam Twoje wcześniejsze teksty, ten o "wpadce" też. tak jak ktoś powiedział - chylę czoła.Swoją drogą,
zawsze myślałam, że jesteś ode mnie trochę starsza... i się pomyliłam ;)Przeczytałam.
No, nic nowego nie ma w stwierdzeniu, że trzeba mieć w sobie odpowiedzialność i mądrość jakąś, żeby świadomie dziecko wychować na dobrego, mądrego człowieka.I tak jak Jerry uważam, że widać Twoje zaangazowanie w sprawę i tekst, no i widać, co chciałaś przekazać i za mało tego, by temat wyczerpać...
jerr
no masakra ale niedawno przeczytalam art pani psycholog naszej, ktora bardzo cieszyla sie na ta mode bo nie ma nic lepszego niz macierzynstwo....kiedy wiec uslyszalam moda na macierzynstwo bo gwiazdy hollywood bo polskie gwiazdy itd to mi rece opadly do ziemi.Prawda jest, ze niektorzy psycholodzy sami potrzebuja leczenia. Najgorsze jest to, ze slyszalam rowniez takie teksty od dziewczyn, ze weszla moda na bycie matka....mozna tylko usiasc i zaplakac. Nawet weszla moda (tutaj a i do Polski dotrze) na robienie sobie zdjec z dziecmi jakie ma Victoria Bekham, Angelina, Nicole Kidman itd. Takie niby robione przez paparazzi na lotnisku, przed wejsciem do hotelu itd. zalamka.
tru
"to jest modne i to sie nosi' .... masakra, ale prawdziwa niestety ...bardzo
dojrzaly tekst Olh i chyle czola.I trudno sie z toba nie zgodzic. Byc moze w tych konkretnych opisanych przez ciebie przypadkach bierze gore wlasnie mlody wiek bo kiedy ma sie tych lat nascie i pierwsze dziescia wydaje nam sie, ze wszystko juz o swiecie wiemy. Starzy przynudzaja sa niedzisiejsi a my i tak wiemy lepiej i swiat do nas nalezy a zycie jest proste jak barszcz :) na reklamach te laski z dziecmi tak fajnie wygladaja no i Brodzik ma dzieci a Angelina ma ich 6 to jest modne i to sie nosi wiec ja tez tak moge :))
Niestety w wiekszosci przypadkow pokora wobec zycia przychodzi z wiekiem.
olh
sie znamy to i krotko będzie. mialaś problem w spakowaniu tego co chcialas / co moglaś na ten temat napisac w 3-stronicowym artykule. to widac. masz duzo racji nie tyle w temacie czym jest macierzyństwo ( bo tutaj jak podejrzewam nikt polemizowac z Toba nie bedzie mial zamiaru ) ale w sposobie postrzegania przez ludzi stanu jakim jest bycie rodzicem.Kwestia wieku jest tutaj jednym z kilku apsektow. Niedojrzałośc, brak jasnych perspektyw, brak podstaw do zapewnienia brzdacowi bezpiecznej przyszlości - są to argumenty jasne i oczywiste, ale .... dla nas , dla ludzi ktorzy juz coś przeżyli, mają to doswiadczenie w postaci kilkunastu, kilkudziesieciu realnych lat , nie domyslów czy wnioskow wyciąganych z porad ludzi mądrzejszych i bardziej doświadczonych ale z naszych empirycznych, namacalnych , mniej lub bardziej pamiętanych przeżyc ...
Chce przez to powiedziec, że kwestia swiadomości jest tutaj bardzo istotna, a takie artykuły jak Twój bardzo potrzebne. Ja w wieku 17 - 20 lat myslałem jedyną cześcią ciala i nie byl to niestety mozg , teraz z pewnoscia jest podobnie ( nie w moim przypadku ale ludzi mlodych ;) , hormony buzują, towarzystwo sie parzy jak wściekłe po krzakach traktujac zwykle zauroczenie jako milóść, ktora będzie trwała do grobowej deski, decyzja o dziecku podejmowana jest niejednokrotnie bez przemyslenia, bo i skąd wiedza do tego rodzaju przemyslen ? Z imprez czy lekcji wychowawczych ... dlatego to co napisałaś jest bardzo ważne.
i to by było na tyle
p.s. na 4 małzeństwa jakie mialy miejsce pomiedzy moimi znajomymi w czasach licealnych ani jedno nie przetrwalo ... każde z nich mialo minimum po jednym dziecku
bardzo w porzo tekst
ale polemizowałabym z tezą, że dojrzalszy wiek czyni z nas wrażliwszysch na potrzeby dziecka. to samo doświadczenie nie czyni.niby coś już tam osiągnąwszy teoretycznie jesteśmy bardziej w stanie się skupić na potrzebach kogoś innego, patrz dziecka, ale nie jest to reguła.
zgodzę się, że młody wiek w macierzyństwie wiele utrudnia i nie daje nalezytej radości z posiadania dziecka i temu dziecku z bycia tym dzieckiem.
ale znam przypadki, że rodzic dojrzały i doświadczony, a na temat dziecka potrzeb psychicznych nie wie właściwie nic.
zresztą, kiedyś napisałam taki tekst na blogasku, że po co ludziom dzieci, skoro nie umieją tym dzieciom dać tego co im się należy, poczucia bezpieczeństwa. a ludzie nie mogą im tego dać bardzo często, bo sami z sobą nie czują się bezpiecznie i stabilnie, choć może im się wydawac, że są zajebiście przyklejeni do podłoża.
a tak nie jest i z tych dysonansów wynika wiele dziecięcych traum.
Olh, ale Ty dojrzała jesteś,
a nie chcesz Ty za jakiś czas na prezydenta startować? głosowałabym na Ciebie.W zasadzie to aż się zastanowiłam po cóż mamy tę możliwość posiadania dzieci od takiego młodu, skoro inne sfery są zapóźnione rozwojowo, dziwne to zycie.
Świetny tekst.
czytam bro
ale nie komentuje z braku czasu... ale tym razem napiszę, ze brawo... uświadamiać sobie jak ogromną odpowiedzialnością jest macierzyństwo to bardzo wielka sprawa,wiele osób, mam, nawet całkiem "dorosłych" nie ma tej świadomości niestety...
pewnie że z wiekiem nabiera się doświadczenia i tzw. życiowej mądrości,ale dorosnac do mądrego i świadomego macierzyństwa nie każdemu jest dane. niestety ze szkodą dla dzieci...
No i w ogóle bardzo dobry tekst, a temat szeroki, głęboki - na książki...