Kate [16.02.10/17:41]
Kazantip
Witam! Wybieram się razem ze znajomymi po raz pierwszy na Kazantip i generalnie nie wiemy nic, jak zorganizować wyjazd. Będę wdzięczna za kontakt. Mój mail Katarini02@interia.pl gg 8229451 Pozdrawiam- Kasia :)
Polly [09.11.08/16:32]
potwierdzam
KaZantip to niesamowite wydarzenie... niezbyt znane i slyszane w Polsce, ale ma to wlasnie swoj urok. ehh... byle do wakacji... ;)
xriz [24.06.08/16:53]
właśnie
Shocie gdzie sie podziałeś miałeś edukować klubowo broszkową brać :))))
maurycja [24.06.08/15:48]
ciekawe
czy Shot będzie w tym roku na Kazantip...;)
Polastri [24.06.08/15:16]
minal rok
I nic niepowiedziałeś?! az do tej pory! Wow!
combos [10.05.08/22:05]
kazantip
od ponad 4 lat prubuje jakos wyjechac na "cudowna" wyprawe do miejsca gdzie muzyka i alkochol lacza sie w jednosc ... i za kazdym rokiem coraz wiecej znajomych wontpi we mnie ... raz ze ciezko znalezc jakas sensowna mape krymu , po drugie ze zawsze wypada mi cos pilnego na przelomie lipca i sierpnia ... a nastepnych liczb juz nie wymieniam ... pograzony w rozpaczy moge tylko poczytac jak inni sie bawia (bynajmiej nie jest to spowodowane brakiem waluty )....
Lelox [12.10.07/12:09]
Kazantip
Byłem tam i polecam. Jest problem ze zdobyciem uzywek, ale cala reszta- najlepsza impreza na swiecie.
Asia Gie [03.10.07/10:26]
Pozdro Shotuniu!
Pięknie piszesz o muzyce, drogi Shocie :) Fotki obejrzałam i zzieleniałam z zazdrości, ale pozytywnej zazdrosci :) Jedna kwestia tylko mnie zaniepokoiła: ja sobie wyobrażam ślub bez marszu Mendelssohna! Apeluje wręcz o dobór innego repertuaru na takich imprezach. Dla mnie to męka nie z tej ziemi kiedy po raz n-ty słyszę Ave Maria Gounoda czy ten marsz. A tyle jest wspaniałej muzyki Bacha, Purcella, Brahmsa...
Amen
Gitta [27.09.07/20:18]
ciekawe
:)
xriz [26.09.07/19:16]
jesli
zaś o land chodzi w klabowaniu sie :
http://youtube.com/watch?v=f8DG7424VI0
xriz [26.09.07/18:55]
met
ogarnij sie dziewczyno !!!
w pkt 3. pelciesz androny normalnie !!!
autorytet w osobie DJ Shota potwierdzi :)
met [26.09.07/16:34]
xriz:D
a ja tam wiem jak mu było, temu herubu:D
ale na barze sie plonsało, oj plonsało:D to były czasy ech:)
co do punktów, to z 1 zgodze sie w 100%
2. no ja lans pojmuję trochę inaczej. dla mnie to chęć pokazania się, chęc zaistnienia w jkims trendnym zbiegowisku.
3. bardzo być możę:D jednak w tych klabowych nie ma melodii i refrenu heheh tak żęęęę:D
xriz, pora teraz nie na twoje 5 groszy, tylko cały wykład w formie arciowej o klabbingu, muzie i tp. trza kaganiec oświaty nięść w lud, nie?;]
xriz [26.09.07/14:22]
met
to my z Różowej znać sie musim - przyznaj czy machałaś nogą na barze u boku pół nagiego herubinka przy dżwiekach Da Hype :)
xriz [26.09.07/14:17]
jako że
sam do fan klubu DJ Shota ( N.D.Ś. ) należę & piewcą Jego talentu jestem śmiem swoje 5gr wtrącić:
1.klimat dobrej imprezy to nie kwestia muzyki i zamykania jej w ramach stylistycznych - znam sporo przypadków objawienia ze ‘WOW można sie przy tym "techno" bawić do 8 rano ‘
- kwestia wrażliwości i wyrobienia muzycznego tak klabersow jak i DJ który graniem prowadzi swoisty dialog z machającymi noga/ami na parkiecie – jeśli tak się dzieje stajemy się świadkami magii prawdziwego klabingu ( Dj Shot na ostatnich urodzinach starej piexy heheh! )
2.tzw. lans to składowa tego ze wchodzisz do klubu i jesteś w innym świecie – wszyscy uśmiechnięci fajnie ubrani wiec wszystkie troski znikają – w sumie kwestia dystansu do siebie
3.w kwestii muzy lat 70-80 – muzyka house całymi kontenerami czerpie z ery disco – tak muzycznie jak i ideologicznie wiec met nie łam się :)
met [26.09.07/13:51]
*
preferuję
miało być;]
met [26.09.07/13:44]
ewka
no dokłądnie, jakos tak ze 2 lata temu byłam ostatnio w utopii;]
teraz pregeruje oldbojów;]
ewka [26.09.07/13:38]
met
lans w utopi był ... 2-3 lata temu - ale przy okazji , po primo super imprezy z fajnymi chłopcami po za zasięgiem każdej z nas heh .
estetycznie i bezpiecznie ale przy okazji upojnie i dekadencko - to jest właśnie udana impreza klubowa !
met [26.09.07/13:29]
ewka
nie osądzaj tak łatwo;]
własnie dokładnie tak robie, jak piszesz;]
chadzam se do dekady i szczerze mówiąc mam gdzies, czy to dla oldobojów czy nie;] lubię, zeby było wesoło a nie nudno.
jest sądzę kwestia gustu, nie oldobojostwa.
i oczywiście, ż epo dwóch czy 3 kiksach z trendnymi klubami, gdzie się nudzę, nie poszłam tam więcej.
lans to jest doby w utopii a nie wszędzie tam, gdzie zapodają muzyke klubową;>
maura, wiesz, czego się nie robi dla przyjaciół;]
ewka [26.09.07/11:46]
met
swiat no idzie do przodu ale jak my zyjemy banalnymi stereotypami to sie cofamy no nie :P
co do muzy - skoro Cie klubowe klimaty nie kreaca po holewke bujasz do klubu ? lansik ... bleeeee !!!
proponuje imprezy dla old boyow jakas dekeda lata 70-80 wiesz goraczka sobotnmiej nocy itd zapodaja
po co sie meczyc !
maurycja [26.09.07/11:08]
met
to sie przygotuj, bo u nas na imprezie czerwcowej będzie DJ Shot puszczał klubowe dźwięki:))
met [26.09.07/09:41]
no więc
ja się na muzie klubowej nie znam, żeby wymieniać konkretne nazwy;]
zwyczajnie, idę sobie do jakiegoś trendy klubu, ot, jak chocby ten cynamon, pan zapodaje muzyczke co to ludzie przy niej pląsają, i ta muzyczka leci i leci 5 minut, następny bit i se myslę: będzie w końcu kurewa pewnie koniec. Ale nie, dalej ten sam kawałek, i tak 10 minut jednostajny, szemrzący rytm.
nuda panie;]
należę do ludzi, ktorym podobaja sie te kawałki co to je juz zna, zwłaszcza w klubie na pląsach';]
zupełnie nie mój klimat.
co do organizacji to z zaciekawieniem poczytałam co ewka napsiała i normalnięęę wierzyć sie nie chce, że ta Ukraina taka mocna panie;]
no ale dobrze, dobrze:) świat idzie do przodu a to krzepi:D
only Balsam :) [26.09.07/08:07]
Drogi DJ-u
Pisanie idzie Ci tak dobrze jak granie :)
Dzięki za niezapomniane imprezy w TT no i oczywiście w On Off-ie:):)
ewka [26.09.07/07:49]
met & rabi
byłam na kazantip rok temu - max wypas - met jeśli chodzi o warunki lepiej niż w przytoczonych Niemczech - logistyka&zaplecze na 6+ , po primo widać fantazje i brak ograniczeń jeszcze mało komercjalizacji imprezy - wszytko jest jak z super bajki - a ludzie ... to oni stanowią o klimacie imprezy - takie odrodzenie Ibizy z czasów dawnych . polecam nie zawiedziesz sie
ps. przy jakim klubowym graniu kimasz meeeet ?
rabi_zdunkovitz [25.09.07/15:32]
Srogi Wachmistrz Luśnia
דרײַ זאַכן וואַקסן איבער נאַכט: רווחים, דירה־געלט און מיידלעך
Srogi Wachmistrz Luśnia [25.09.07/15:23]
Dwie zgodzę się na pewno
Czcigodny Rabi,
tak jak chmury mogą zasnuć niebiesie nad świątynią Boga Izajasza, Jeremiasza i Ezechiela, takoż i nad morze, Czarnym przez lud nazwane (a to za sprawą sierczków barwiących jego wody na barwę o kolorze duszy DJ'a Adamusa) nadciągnąć potrafi zgrabny komunik jebanych cumulusów congestusów.
Prawda to wszelako, iż poróżniona z pogodnym obliczem Pana, sprośna, a gardząca obrokiem wiedzy Met (której imienia imają się skojarzenia skoligacone z pewnym złym, złym narkotykiem) snadnie lubi się biebrzyć miast w cichości serca studiować Torę.
Radzę przeto by, wzorem Zagłoby, nasienie konopne pogryzała, a popijała winem, by oleum stąd powstałe, jako cięższe w swej masie, do głowy niesione przez napitek było.
A muzyka klubowa mila jest Panu, a Kazantip jest ostoją jego.
Polecający się Najwyższemu i Wam,
Zydor Luśnia
rabi_zdunkovitz [25.09.07/14:58]
met
było na lekcjach geografii uważała zamiast szmuglowane wydania ELLE wertować to byś wiedziała jaka pogoda i nad morzem czarnym jest :)
Co do muzy "klubowej" ( czyli granej w klubie ? ) wymień wykonawców/wytwórnie jakie cie usypiaja - obiecuje pomóc w rozwoju co bys na imprezach na narkoleptyczke nie wychodziła
met [25.09.07/14:31]
z jednym zgodzę się na pewno
że bez muzyki życie byłoby mniej ciekawe;] w każdym razie ja sobie nie wyobrażam.
nie jestem jednak fanatyczką i słucham takiej muzyki, na jaka akurat mam nastrój. Nie bywa to Doda czy Rubik, ale nie wiem z czego to wynika, prawdę powiedziwaszy.
ale na pewno muzyka klubowa nie jest dla mnie"najlepszą myzyką". Nieustannie wprawia mnie w sennośc, więc może na zaśnięcie, zamaist szumu morza;]
opisana atmosfera, to wszystko brzmi interesująco, ale....
- co jeśli pada deszcz i nie wita nas słońce?
- nie żebym była uprzedzona, ale Ukraina to nie Niemcy, co z infrasttruturą? noclegami? jedzeniem?:D
no chyba, że to impreza dla mega wyluzowanych ludzi, takich co to pojadą na błota nad Biebrzę i fascynują sie życiem pod namiotem w błocie i wodzie, ale za to rzadkiego ptaka przyuważą:D
ja do nich, ten... nie należę:]
a na koniec dodam, że jestem zainteresowana takimi opisami, sprawozdaniami. żeby nie było, że tylko festiwal w sopocie:DDD
maurycja [25.09.07/14:24]
gratuluje debiutu DJ Shocie:)
fajnie opisane - i sentymentalnie i bardzo praktycznie... mam nadzieję, że w przyszłym roku zabierzesz nas w to miejsce:)
chętnie przeczytam inne teksty muzyczne w Twoim wykonaniu... a może nie tylko muzyczne;)
Komentarze
Kazantip
Witam! Wybieram się razem ze znajomymi po raz pierwszy na Kazantip i generalnie nie wiemy nic, jak zorganizować wyjazd. Będę wdzięczna za kontakt. Mój mail Katarini02@interia.pl gg 8229451 Pozdrawiam- Kasia :)potwierdzam
KaZantip to niesamowite wydarzenie... niezbyt znane i slyszane w Polsce, ale ma to wlasnie swoj urok. ehh... byle do wakacji... ;)właśnie
Shocie gdzie sie podziałeś miałeś edukować klubowo broszkową brać :))))ciekawe
czy Shot będzie w tym roku na Kazantip...;)minal rok
I nic niepowiedziałeś?! az do tej pory! Wow!kazantip
od ponad 4 lat prubuje jakos wyjechac na "cudowna" wyprawe do miejsca gdzie muzyka i alkochol lacza sie w jednosc ... i za kazdym rokiem coraz wiecej znajomych wontpi we mnie ... raz ze ciezko znalezc jakas sensowna mape krymu , po drugie ze zawsze wypada mi cos pilnego na przelomie lipca i sierpnia ... a nastepnych liczb juz nie wymieniam ... pograzony w rozpaczy moge tylko poczytac jak inni sie bawia (bynajmiej nie jest to spowodowane brakiem waluty )....Kazantip
Byłem tam i polecam. Jest problem ze zdobyciem uzywek, ale cala reszta- najlepsza impreza na swiecie.Pozdro Shotuniu!
Pięknie piszesz o muzyce, drogi Shocie :) Fotki obejrzałam i zzieleniałam z zazdrości, ale pozytywnej zazdrosci :) Jedna kwestia tylko mnie zaniepokoiła: ja sobie wyobrażam ślub bez marszu Mendelssohna! Apeluje wręcz o dobór innego repertuaru na takich imprezach. Dla mnie to męka nie z tej ziemi kiedy po raz n-ty słyszę Ave Maria Gounoda czy ten marsz. A tyle jest wspaniałej muzyki Bacha, Purcella, Brahmsa...Amen
ciekawe
:)jesli
zaś o land chodzi w klabowaniu sie :http://youtube.com/watch?v=f8DG7424VI0
met
ogarnij sie dziewczyno !!!w pkt 3. pelciesz androny normalnie !!!
autorytet w osobie DJ Shota potwierdzi :)
xriz:D
a ja tam wiem jak mu było, temu herubu:Dale na barze sie plonsało, oj plonsało:D to były czasy ech:)
co do punktów, to z 1 zgodze sie w 100%
2. no ja lans pojmuję trochę inaczej. dla mnie to chęć pokazania się, chęc zaistnienia w jkims trendnym zbiegowisku.
3. bardzo być możę:D jednak w tych klabowych nie ma melodii i refrenu heheh tak żęęęę:D
xriz, pora teraz nie na twoje 5 groszy, tylko cały wykład w formie arciowej o klabbingu, muzie i tp. trza kaganiec oświaty nięść w lud, nie?;]
met
to my z Różowej znać sie musim - przyznaj czy machałaś nogą na barze u boku pół nagiego herubinka przy dżwiekach Da Hype :)jako że
sam do fan klubu DJ Shota ( N.D.Ś. ) należę & piewcą Jego talentu jestem śmiem swoje 5gr wtrącić:1.klimat dobrej imprezy to nie kwestia muzyki i zamykania jej w ramach stylistycznych - znam sporo przypadków objawienia ze ‘WOW można sie przy tym "techno" bawić do 8 rano ‘
- kwestia wrażliwości i wyrobienia muzycznego tak klabersow jak i DJ który graniem prowadzi swoisty dialog z machającymi noga/ami na parkiecie – jeśli tak się dzieje stajemy się świadkami magii prawdziwego klabingu ( Dj Shot na ostatnich urodzinach starej piexy heheh! )
2.tzw. lans to składowa tego ze wchodzisz do klubu i jesteś w innym świecie – wszyscy uśmiechnięci fajnie ubrani wiec wszystkie troski znikają – w sumie kwestia dystansu do siebie
3.w kwestii muzy lat 70-80 – muzyka house całymi kontenerami czerpie z ery disco – tak muzycznie jak i ideologicznie wiec met nie łam się :)
*
preferujęmiało być;]
ewka
no dokłądnie, jakos tak ze 2 lata temu byłam ostatnio w utopii;]teraz pregeruje oldbojów;]
met
lans w utopi był ... 2-3 lata temu - ale przy okazji , po primo super imprezy z fajnymi chłopcami po za zasięgiem każdej z nas heh .estetycznie i bezpiecznie ale przy okazji upojnie i dekadencko - to jest właśnie udana impreza klubowa !
ewka
nie osądzaj tak łatwo;]własnie dokładnie tak robie, jak piszesz;]
chadzam se do dekady i szczerze mówiąc mam gdzies, czy to dla oldobojów czy nie;] lubię, zeby było wesoło a nie nudno.
jest sądzę kwestia gustu, nie oldobojostwa.
i oczywiście, ż epo dwóch czy 3 kiksach z trendnymi klubami, gdzie się nudzę, nie poszłam tam więcej.
lans to jest doby w utopii a nie wszędzie tam, gdzie zapodają muzyke klubową;>
maura, wiesz, czego się nie robi dla przyjaciół;]
met
swiat no idzie do przodu ale jak my zyjemy banalnymi stereotypami to sie cofamy no nie :Pco do muzy - skoro Cie klubowe klimaty nie kreaca po holewke bujasz do klubu ? lansik ... bleeeee !!!
proponuje imprezy dla old boyow jakas dekeda lata 70-80 wiesz goraczka sobotnmiej nocy itd zapodaja
po co sie meczyc !
met
to sie przygotuj, bo u nas na imprezie czerwcowej będzie DJ Shot puszczał klubowe dźwięki:))no więc
ja się na muzie klubowej nie znam, żeby wymieniać konkretne nazwy;]zwyczajnie, idę sobie do jakiegoś trendy klubu, ot, jak chocby ten cynamon, pan zapodaje muzyczke co to ludzie przy niej pląsają, i ta muzyczka leci i leci 5 minut, następny bit i se myslę: będzie w końcu kurewa pewnie koniec. Ale nie, dalej ten sam kawałek, i tak 10 minut jednostajny, szemrzący rytm.
nuda panie;]
należę do ludzi, ktorym podobaja sie te kawałki co to je juz zna, zwłaszcza w klubie na pląsach';]
zupełnie nie mój klimat.
co do organizacji to z zaciekawieniem poczytałam co ewka napsiała i normalnięęę wierzyć sie nie chce, że ta Ukraina taka mocna panie;]
no ale dobrze, dobrze:) świat idzie do przodu a to krzepi:D
Drogi DJ-u
Pisanie idzie Ci tak dobrze jak granie :)Dzięki za niezapomniane imprezy w TT no i oczywiście w On Off-ie:):)
met & rabi
byłam na kazantip rok temu - max wypas - met jeśli chodzi o warunki lepiej niż w przytoczonych Niemczech - logistyka&zaplecze na 6+ , po primo widać fantazje i brak ograniczeń jeszcze mało komercjalizacji imprezy - wszytko jest jak z super bajki - a ludzie ... to oni stanowią o klimacie imprezy - takie odrodzenie Ibizy z czasów dawnych . polecam nie zawiedziesz sieps. przy jakim klubowym graniu kimasz meeeet ?
Srogi Wachmistrz Luśnia
דרײַ זאַכן וואַקסן איבער נאַכט: רווחים, דירה־געלט און מיידלעךDwie zgodzę się na pewno
Czcigodny Rabi,tak jak chmury mogą zasnuć niebiesie nad świątynią Boga Izajasza, Jeremiasza i Ezechiela, takoż i nad morze, Czarnym przez lud nazwane (a to za sprawą sierczków barwiących jego wody na barwę o kolorze duszy DJ'a Adamusa) nadciągnąć potrafi zgrabny komunik jebanych cumulusów congestusów.
Prawda to wszelako, iż poróżniona z pogodnym obliczem Pana, sprośna, a gardząca obrokiem wiedzy Met (której imienia imają się skojarzenia skoligacone z pewnym złym, złym narkotykiem) snadnie lubi się biebrzyć miast w cichości serca studiować Torę.
Radzę przeto by, wzorem Zagłoby, nasienie konopne pogryzała, a popijała winem, by oleum stąd powstałe, jako cięższe w swej masie, do głowy niesione przez napitek było.
A muzyka klubowa mila jest Panu, a Kazantip jest ostoją jego.
Polecający się Najwyższemu i Wam,
Zydor Luśnia
met
było na lekcjach geografii uważała zamiast szmuglowane wydania ELLE wertować to byś wiedziała jaka pogoda i nad morzem czarnym jest :)Co do muzy "klubowej" ( czyli granej w klubie ? ) wymień wykonawców/wytwórnie jakie cie usypiaja - obiecuje pomóc w rozwoju co bys na imprezach na narkoleptyczke nie wychodziła
z jednym zgodzę się na pewno
że bez muzyki życie byłoby mniej ciekawe;] w każdym razie ja sobie nie wyobrażam.nie jestem jednak fanatyczką i słucham takiej muzyki, na jaka akurat mam nastrój. Nie bywa to Doda czy Rubik, ale nie wiem z czego to wynika, prawdę powiedziwaszy.
ale na pewno muzyka klubowa nie jest dla mnie"najlepszą myzyką". Nieustannie wprawia mnie w sennośc, więc może na zaśnięcie, zamaist szumu morza;]
opisana atmosfera, to wszystko brzmi interesująco, ale....
- co jeśli pada deszcz i nie wita nas słońce?
- nie żebym była uprzedzona, ale Ukraina to nie Niemcy, co z infrasttruturą? noclegami? jedzeniem?:D
no chyba, że to impreza dla mega wyluzowanych ludzi, takich co to pojadą na błota nad Biebrzę i fascynują sie życiem pod namiotem w błocie i wodzie, ale za to rzadkiego ptaka przyuważą:D
ja do nich, ten... nie należę:]
a na koniec dodam, że jestem zainteresowana takimi opisami, sprawozdaniami. żeby nie było, że tylko festiwal w sopocie:DDD
gratuluje debiutu DJ Shocie:)
fajnie opisane - i sentymentalnie i bardzo praktycznie... mam nadzieję, że w przyszłym roku zabierzesz nas w to miejsce:)chętnie przeczytam inne teksty muzyczne w Twoim wykonaniu... a może nie tylko muzyczne;)