[sekundę...] 


REKLAMA
Wiosna już dorosła...
farfala [2007-03-30]
749427_rise.jpgWszyscy chyba za nią tęskniliśmy i już od października wypatrywaliśmy jej za oknem. Skrywana miłość każdego człowieka, pierwsza, jedyna, prawdziwa i bez zastanowienia. Ma wszystkie potrzebne przymioty. Jest ciepła, pełna uśmiechu, trochę kapryśna i nieco szalona, ale kochana jak nikt inny. I przyszła, nareszcie przyszła i przyniosła z sobą tak długo wyczekiwany zapach słońca, i bazie, i parzące się dachowce. Zaprasza lekkim wietrzykiem i drażni się z deszczem białymi obłoczkami. Tworzy z nich owieczki, kotki, stokrotki i misie, które mnie i tak od zawsze przypominają ogromne połacie cukrowej waty. Tylko czasem, pod wieczór zmieniają się w budyń waniliowy.

Wiosną wszystko się zmienia, wszystko wygląda inaczej. Ławki w parkach i na skwerach zapełniają się zakochanymi, na place zabaw nieśmiało wychodzą pierwsze dzieciaki, rozpoczyna się okres spacerów z wózkiem i z koleżanką. Co rusz, na trawnik wyskakuje jakiś kwiatek i zaczyna kwitnąć niemalże na naszych oczach. Kobiety wychodzące od fryzjera nie zamawiają taksówek, ale dumnie kroczą w swoich idealnie skrojonych wiosennych płaszczach i w czerwonych półbutach, do domu, do kawiarni, na randkę, na piechotę. Dziewczynki i chłopcy wybiegają z podstawówek w rozpiętych kurtkach i z rozwianymi włosami. Wśród wstążek w warkoczykach i trójkątnych worków na kapcie szkolne, słychać śmiechy i pierwsze, niepewne jeszcze zaloty. Słońce, przyjemnie łaskoczące w policzki i w kark, zadowolone obserwuje jak przechodnie się uśmiechają, jak blokowiska nabierają kolorów, jak wysychają kałuże na przystankach autobusowych, a na drzewach pojawiają się liście i kwiaty.
Wśród śpiewu skowronków i śmiechu młodzieży idą oni. Jak wiele innych par trzymają się za ręce. Niewiele mówią, ale myślą to samo. Wiedzą, że tej wiosny nic nie może im zagrozić. Planują wspólne święta Wielkiej Nocy. Ona pomaluje pisanki, a on wybierze najlepszą krakowską do koszyczka. Razem pójdą do kościoła, a potem razem zjedzą świąteczne śniadanie. Idą obok siebie powolutku. Wydaje się, że wstrzymują nieco oddech, żeby nie zakłócić czaru tego dnia i tej wiosny niepotrzebnym hałasem. Za rozmowę wystarczy im szelest pierwszych liści i spojrzenia w oczy. Mijają dzieciaki na huśtawkach, młode mamy z wózkami i zakochanych na ławkach. W myślach dziękują Bogu, że dane im jest cieszyć się sobą jeszcze jedną wiosnę. „Stasieńko, kochasz mnie jeszcze?” pyta on z nieskrywanym niepokojem głosie. Ona zawstydzona zasłania szalikiem rumieniec i oglądając czubki własnych, przechodzonych pantofli odpowiada mu pytaniem „a co ty, dziecko jesteś, że nie wiesz?”. Wtedy dopiero podnosi wzrok na niego, żeby odczytać z kochanego uśmiechu, jak bardzo cieszy się z tych kilku słów, które zna przecież tak dobrze.

Idą dalej razem. Mijani przez pierwszych rowerzystów. Ona całkiem siwiutka, ale nadal wytworna. On trochę zgarbiony w nieodłącznym kapeluszu na głowie. Jej biały koczek i jasny prochowiec przyjemnie kontrastują z czerwonym szalikiem. Zawsze nosi go w sobotnie przedpołudnia. To prezent od niego. Jego siwy wąs, i kapelusz, i buty wypastowane na wysoki połysk sprawiają, że przypomina Szpicbródkę w czasach świetności. W jego wieku też był dyrektorem teatru. Żałuje tylko, że teraz, nawet w towarzystwie damy musi podpierać się laską. Każde z ich dwojga ma w kieszeni płaszcza różaniec. Patrząc na siebie, w milczeniu przesuwają paciorki i modlą się: „od nagłej i niespodziewanej śmierci zachowaj nas, Panie”.
747562_spring_love.jpgJuż sześćdziesiątą wiosnę idą tą samą aleją. Sześćdziesiąty raz, trochę zawstydzeni szukają swoich dłoni. Stają pod wierzbą płaczącą. Pamięta wszystkie ważne dla nich chwile. Na tym wiosennym tle wyglądają jak wycięci z czarno-białej gazety. To tu jej się oświadczył, tu żegnali się, kiedy jechał na front. Tu powiedziała mu, że będą mieli dziecko, tu przychodzili cieszyć się i płakać. Teraz, stojąc pod wierzbą, kolejny raz wyznają sobie miłość. Kolejny raz przysięgają nie opuścić się aż do śmierci. Znowu on ociera jej łzy płócienną, haftowaną w kwiaty chusteczką. A ona wie, że nie zmarnowali żadnej ze wspólnych sześćdziesięciu wiosen.


Wokół kwitną kwiaty i bawią się dzieci. Świat rodzi się kolejny raz. Świeci słońce i wieje ciepły wiatr. Ławki w parkach są pełne zakochanych par. Wszyscy czują wiosnę i wszyscy wiedzą, że jest. Ale tylko ich wiosna, ta dorosła wiosna sześćdziesięcioletnia, wiosna jesieni ich wspólnego życia jest piękna pięknem dojrzałym. Pięknem ich wspólnych milionów minionych dni.
strona: 1 2 3
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
farfala [30.03.08/19:52]

...

dzięki...:)
yamot
to Ty też lubisz Grechutę:)?
Marianna [28.03.08/00:21]

...

Pięknie napisane :-)
yamot [27.03.08/22:59]

wiosna wiosna

achhh to tyyyyyyy! :D
farfala [03.04.07/22:12]

oo

czyżby ktoś tu był zakochany?:)
mixaiza [03.04.07/19:27]

wiosna :)

Chce sie zakochac na wiosne :) z wzajemnością :p
farfala [01.04.07/17:00]

margit

przepraszam, że spytam, ale specjalnie przeczytałam własne słowa raz jeszcze, żeby znaleźć w nich kochane dzieciaki... i nic... no chyba że te ze wstążkami:) ale cieszę się... nie wiedziałam, że potrafię coś włożyć "między wiersze":)
sykstus [01.04.07/13:07]

ciepla imagination:)

jakby troche niedzisiejsza..
martysska` [01.04.07/10:01]

wzruszyłam się;)

rzeczywiście bardzo przyjemnie się czyta i proszę więcej takich ciepłych tekstów:)
margit [01.04.07/08:26]

ojej

jakie ładne, wzruszyłam się... taka piękna miłość... ile w tym ideałów i marzeń, bez znaczenia, jak bliskie czy jak odległe od rzeczywistości. Miałam ochotę na odrobinę czegoś tak ciepłego i jest:)....chciałabym tylko uwierzyć, że dzieci będą takie kochane jak te, które opisałaś:)
plazma [31.03.07/21:24]

ładnie, ładnie

ale ile w tym prawdy a ile wyobrażenia o prawdzie?
z daleka wszystko wydaje się inne
foxi [31.03.07/20:16]

całkiem

przyjemny tekścik
carousel [31.03.07/18:31]

jeszcze młoda wiosenka

dla mnie w tym roku wiosna nie jest kochana. może dlatego, że nie mam za sobą ani jednego dnia spędzonego z kochaną osobą, ale mam nadzieję, że koło sześćdziesiątki będę miała ich tyle, ile tych dwoje staruszków.

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews