"Umrzeć w deszczu” – najsmutniejsza książka, jaką kiedykolwiek czytałam. Muszę przyznać, że jest niezwykła.
Okładka, choć niepozbawiona czegoś, co mnie zainteresowało, mogłaby być dużo lepsza. Ale ma za to niewątpliwie intrygujący tytuł. Autor Aleksander Sowa raczej jest nieznany. A więc to debiut? Jeszcze to lipne wydawnictwo – w więc na pewno.
Kiedy wpisze się jego nazwisko do google, okazuje się jednak, że nie do końca. Pojawiają się bowiem strony z innymi jego publikacjami. Są to jednak przede wszystkim... eBooki. Po drugie poradniki, a na dodatek jeszcze traktujące o... motoryzacji. A więc autor wiedzy praktycznej pisze literaturę? Raczej nie jest to typowe.
„Umrzeć w deszczu” wydana została przez MyBook, specjalizujące się w publikacjach raczej nie komercyjnych. Książki tam wydane są drukowane na zamówienie. Na dodatek, aby książkę wydać, trzeba samodzielnie sfinansować korektę redakcyjną, nadanie numeru ISBN i skład. Dobre dla wszystkich z kasą, ale bez talentu.
A sama ksiażka? Przede wszystkim zaskakuje. Przyjemnie. Czyta się szybko. Początkowo śmieszy dialogami i opisami. I zasadzie jest zwykłym romansem, typową książką adresowaną do kobiet. Bohater opowiada o swoim życiu... ble, ble, ble... Nagle jednak nawet nie wiadomo kiedy okazuje się, że jego historia pochłania niemal jak czarna dziura... i w niemal zwykłym harlequinie osadzonym w polsko-czeskiej rzeczywistości pojawia się treść tak brutalna i chwytającą za gardło, że nie można się oderwać. Czytając dąży się tylko do tego, aby jak najszybciej tę historię poznać do końca.
Najgorsze jest to, że w miarę zagłębiania się w treść staje się jasne, że są to wydarzenia prawdziwe. Nie mam zamiaru książki opowiadać, napiszę tylko tyle, że kiedy skończyłam, zrozumiałam, że „Umrzeć w deszczu” jest najbardziej trafnym tytułem, jaki autor mógł tej historii nadać.
Kiedy zamknęłam ją... przyznam że nie bez żalu... doszło do mnie, że przez ostatnie rozdziały tej historii cały czas w książce leje deszcz. Im bliżej jej końca, tym deszcz jest bardziej wyraźny. Zupełnie jak w „Wichrowych Wzgórzach” E. Bronte, (tam zamiast deszczu wiał wiatr), ale krople na okładce to wcale nie deszcz...
Autor jednak nie ustrzegł się kilku błędów. Przede wszystkim widać tu braki korekcyjne, pojawiają się (rzadko, ale jednak) literówki... tak jak napisałam - wydawnictwo lipne, co widać.
Niektóre opisy są zbyt rozbudowane, a dialogi zbyt skąpe. Jednak ogólnie to dobra książka, debiut uważam za udany. Historia ta podobała mi się, choć kiedy skończyłam czytać, aż chciało mi się zapytać autora: czy ta opowieść naprawdę musiała być aż taka smutna? Odpowiedzi udzielił mi sam autor pisząc w posłowiu:: książka zawiera „pierwiastki autobiograficzne".
Nie pozostaje mi zatem nic innego jak tylko czekać na następną powieść tego autora, wydaną zapewne pomiędzy kolejnym poradnikiem o instalacjach LPG, Fiacie 126p czy darmowym tomikiem poezji w formie elektronicznej. :-)
Liszka
Komentarze
MogĹa siÄ skoĹczyc inaczej
Nie wiem do jakiego dzieĹa jÄ porĂłwnaÄ. CieszÄ delikatne aluzje do innych (Spóźnienie kochankowie Whartona, Lolita Nabokova, OblÄĹźone miasto Wiera) ale treĹciÄ mnie nie przypomina mi Ĺźadnej, ktĂłrÄ czytaĹam. Faktycznie czÄsto pojawia siÄ ĹmierÄ, przemijanie i los. Ale oprĂłcz tego jest miĹoĹÄ, cierpienie, wojna i niesprawiedliwoĹÄ wspĂłĹczesnego Ĺwiata⌠i deszcz. Zapewne to pierwszoosobowy narrator sprawia wraĹźenie brakĂłw warsztatowych na poczÄ tku. Rozwija siÄ jednak pĹynnie, napiÄcie pnie siÄ w gĂłrÄ i obejmuje czytelnika coraz mocniej by nie wypuĹciÄ go z rÄ k. Nie tego siÄ spodziewaĹam na koniec i rozĹoĹciĹam siÄ na autora. PrzecieĹź mĂłgĹ ksiÄ ĹźkÄ skoĹczyÄ inaczej. JeĹli kiedyĹ wydana zostanie ponownie, w lepszej okĹadce i z rzetelnÄ korektÄ z pewnoĹciÄ osiÄ gnie sukces.gdzie
poszukaj na allegro.Umrzeć w deszczu
Ten tytuł jest zaporzyczony od Hamingwaya. Ni czytałam tej ksiażki chociaz bardzo chciałabym... nigdzie jej nie można kupić. Chyba miała bardzo mały nakład i szybko sie wyczerpał bez wznowień. Szukałam jej po ksiegarniach w Warszawie, nawet w Empiku pytałam i nic...Jeśli ktoś coś wie - proszę o kontakt. malwinka14_14@onet.pl