
Rozmawia ze mną
Mariusz Jarosiński. Menager i lider grupy
MODELS FX - Polish Chippendales.
Plazma: Na swojej stronie podkreślacie, że kochacie tańczyć, uwielbiacie krzyk kobiet. Czy jako mali chłopcy marzyliście o takiej właśnie karierze?Mariusz Jarosiński: Marzenia, na pewno każdy je ma i każdy o czymś marzy. Odkąd pamiętam widziałem siebie na scenie, w prawdzie nie myślałem o tańcu, a o śpiewaniu. Po paru latach śpiewanie zmieniło się w bycie modelem, i to marzenie już zrealizowałem. Potem już było z górki, obycie sceniczne zdobyte na pokazach mody wykorzystuję na występach dla naszych cudownych pań. Nigdy nie spodziewałbym się, że będę tańczył i to jeszcze w stylu Chippendales. Miałem dwie lewe nogi, które zostały roztańczone do granic możliwości. Zawsze będę powtarzał, kocham tańczyć za waszą spontaniczność, aplauz, krzyk. Powodują one podniecenie i podnoszą mi adrenalinę. Inni mężczyźni z Models Fx marzyli o bardziej przyziemnych zawodach. Chcieli być: policjantem, kierowcą, pilotem samolotu, sportowcami. Jeden z nas skończył szkołę tańca i teraz wykorzystuje to w naszym fachu. Kolega, który chciał być pilotem teraz jest stewardem w Locie,
mężczyzna o sportowych marzeniach teraz jest instruktorem fitness i kulturystyki w warszawskim hotelu Intercontinental, itd, itd. Wspominałaś o byciu strażakiem, w repertuarze mamy występ Fireman. Nasze show jest bardzo urozmaicone - mamy przeróżne wcielenia, ale tego już nie zdradzę.
Dziewczyny, które jeszcze nie widziały nas w akcji będą mogły przekonać się same jak dopieszczony jest nasz występ.

Cudowne jest to, jak bawią się dziewczyny na naszym show. Niegdyś męski striptiz był postrzegany jako coś nienormalnego i niemoralnego. Teraz taniec erotyczny mężczyzn jest zakwalifikowany do działalności artystycznej i postrzegany jako show dla wszystkich tych, którzy lubią dużą dawkę ekstremalnej zabawy.
P: Jak tworzył się Wasz zespół? Czy to Ty Mariuszu dobierałeś tancerzy, czy odbył się casting? M.J.: Początki grupy to 1996 rok. Najpierw występowali inni mężczyźni pod inną nazwą - Nietykalni. Grupę stworzyła piosenkarka Danuta Stankiewicz. Po dwóch latach grupę przejął Jacek Walasik, słynny za granicą tancerz i choreograf. Występował na scenie Moulin Rouge i na koncertach z Latoyą Jackson.
Jego długoletnia praktyka pomogła stworzyć z amatorskiej grupy zawodowych tancerzy. Wszyscy zostali przeszkoleni i „dopracowani”. Na początku roku 2000 do grupy doszedłem ja i wtedy też zmieniliśmy nazwę na Models Fx. Models, bo oprócz tego, że tańczymy byliśmy i jesteśmy modelami. Fx to efekty specjalne, które można zobaczyć na naszych imprezach. W listopadzie 2000 roku Models Fx było już pod moimi skrzydłami. Od tamtej pory to ja dobieram i szkolę mężczyzn. W branży męskiej erotyki wszyscy wiedzą, jak bardzo ciężko jest dostać się do Models Fx.
Stawiamy bardzo wysokie wymagania, co nie znaczy, że nikt nie ma szansy do nas dołączyć. Obecni tancerze są wyjątkowo uzdolnieni, mają to coś, bez czego nie można pracować na scenie. Nauczeni są dbać o najmniejsze szczegóły przed i podczas show. Uwielbiają swoją pracę i zależy im, by byli najlepszymi w Polsce. Jesteśmy zresztą liderem w Polsce, jeśli chodzi o ilość występów za granicą. Występowaliśmy w Japonii, Szwecji, Włoszech, Tajwanie, Austrii, Rosji, Niemczech, na Promie Polonia...

Obecnie zamykamy rozmowy kontraktowe nad wyjazdem do Grecji oraz USA. Nikt w Polsce nie ma tak wypieszczonego występu, co my. I nie są to żadne przechwałki, a fakty. I tak mówią wszyscy, którzy widzieli zarówno nas jak i konkurencję w akcji. Każda kobieta może się o tym przekonać, przychodząc na nasz spektakl, każda z Was na pewno znajdzie coś dla siebie. A występuje praktycznie wszędzie: naszymi scenami są kluby, dyskoteki, teatry, kina, plenery, a także imprezy okolicznościowe. Jesteśmy na przykład jedynymi tancerzami erotycznymi, którzy występowali w kołobrzeskim amfiteatrze.
P: Od jak dawna tańczycie? M.J.: To dobre pytanie, ale ciężko jest na nie odpowiedzieć, bo jest nas wszystkich piętnastu. Na naszym oficjalnym serwisie www.modelsfx.pl jest wyszczególniona piątka składu podstawowego i może na nim poprzestańmy. Jak wcześniej już mówiłem, ja tańczę od początku istnienia Models Fx, czyli od lutego 2000 r.
Krzysiek dołączył w czerwcu 2000 r., Norbert jest od lipca 2000 r., Bartek od stycznia 2004 r., Michał od września 2005 r. Grupa przechodzi, co jakiś czas, małe zmiany w składzie. Tylko Bartek jest po szkole tanecznej i tylko on jest związany z tańcem od dziecka, reszta z nas jest przeszkolona przez zawodowego tancerza i mamy dyplomy ukończenia warsztatów tanecznych.
P: W swojej ofercie macie także wieczory panieńskie. Jak wygląda taki występ? M.J.: Wieczory panieńskie - ostatnia impreza przed ślubem na wolności! Oczywiście są w naszej ofercie. Jest bardzo wesoło, jest dużo śmiechu, dziewczyny organizując wieczór panieński bardzo często korzystają z naszych usług.
Zazwyczaj na jeden panieński bukowany jest jeden tancerz. Zdarza nam się, że jednej nocy występujemy na kilku prywatnych imprezach. Przeważnie jesteśmy niespodzianką dla panny młodej i dziewczyny ukrywają show do samego końca.
Zanim dojdzie do przyjazdu, z organizatorką uzgadniamy wszystkie szczegóły: jaki strój, o której godzinie i w jakim miejscu. Czasami jest to domowe zacisze, ale coraz częściej dziewczyny decydują się na pobyt w lokalu. Pobyt tancerza trwa 30 minut, sam show standardowo 15 minut. Od dziewczyn organizujących niespodziankę dla panny młodej, oczekujemy także dobrego nagłośnienia pomieszczenia.
P: Czy dużo sobie liczycie za taki występ? :-)M.J.: Tu na miejscu, w Warszawie, za jednego mężczyznę pobieramy 500 pln, jeśli jest to wyjazd do innego miasta wtedy doliczamy dojazd.
P: Jak długo trzeba trenować, żeby być tak pięknie zbudowanym? I kto wymyśla Wasze układy?M.J.: Jeśli chodzi o trening siłowy to staramy się ćwiczyć każdego dnia około półtorej godziny, uczęszczamy też na fitness oraz pływamy na basenie.
Cały nasz wysiłek podejmujemy z troską i myślą o Was, kobietach. Chcemy się podobać, i chcemy być postrzegani jako męska doskonałość, jako metroseksualni. Zależy nam, by wszystkie przybyłe na nasze występy kobiety były usatysfakcjonowane. Gdy jesteśmy w dłuższym tourne, także trenujemy na siłowniach.

Jeśli na czymś bardzo zależy to zawsze znajdzie się miejsce i czas na odrobinę wysiłku. Musimy dla was trzymać formę. Treningi choreografii robimy dwa, trzy razy w tygodniu. W zależności od nowo tworzonej choreografii, jeśli układamy coś zupełnie nowego to przykładamy się i spotkania na sali są bardzo częste. Czas ćwiczeń jest wtedy nieograniczony.

Obecnie jesteśmy po ukończeniu nowości w repertuarze. Zajęło nam to sporo czasu, ale teraz prezentujemy same hity. Jeśli zaś chodzi o tworzenie choreografii, to jesteśmy już na tyle rozgarnięci w tej tematyce i jesteśmy już tyle lat na scenie, że sami nad tym pracujemy.
W bardzo dużej części jest to też praca Krzyśka. To on jest mózgiem i głównym specjalistą od układów tanecznych, ale i reszta chłopaków dodaje coś od siebie. Reżyseria należy do mnie, a oceniają już same kobiety. Pierwszy występ z nowymi układami to duże ryzyko odrzucenia, ryzyko że się nie spodoba. Ale, co tam. Jeszcze nie mieliśmy takiej skuchy. Lata, które spędziliśmy wśród kobiet, pokazały nam co jest dobre, a co złe na scenie. I dlatego zawsze trafiamy w samo sedno.
P: Czy w Waszych spektaklach wszystko jest zaplanowane, czy są elementy spontaniczne?M.J.: (z ogromnym uśmiechem

) Oczywiście mamy wszystko zaplanowane, ale są miejsca i sytuacje, których nie da się przewidzieć. Elementy spontaniczne tkwią już w samych kobietach. Są nieodgadnione, czasami nieposkromione, aczkolwiek zawsze panujemy nad sytuacją. Potrafią wbiec na scenę podczas show i wieszać nam się na szyjach. I w takim momencie musimy zapanować nad kobiecymi emocjami, bo występ przecież trwa nadal... Jest po prostu pięknie.
P: Czy wśród widzów zdarzają się mężczyźni? Jak reagują na to co widzą?M.J.: Występ jest wyłącznie dla kobiet, ale czasami na salę są wpuszczani mężczyźni. W naszych czasach nie spotykamy się z agresywnym podejściem, wręcz przeciwnie. Potrafią przyjść i pogratulować świetnie przygotowanej imprezy.
Często po występach jesteśmy zaczepiani i proszeni na dwa słowa - wypytują jak nam się występowało, jak często występujemy itp. Bardzo często zadają takie same pytania co kobiety. Są to tematy dotyczące relacji męsko damskich, a także samej rekrutacji do grupy Models Fx.
P: Czy Waszą pracę można nazwać striptizem?
M.J.: Absolutnie nie jesteśmy striptizerami, choć pod takimi hasłami na portalach internetowych można nas znaleźć. Męski striptiz, Chippendales, taniec erotyczny czy wieczory panieńskie.
Ale to społeczeństwo tak nas nazywa. Jest duża różnica między striptizerem, a tancerzem erotycznym.
Striptizerzy odkrywają się do końca, a tancerze erotyczni nie. Striptizerzy występują jak ich Pan Bóg stworzył, a tancerze erotyczni robią profesjonalne widowisko. I tak to u nas pozostanie.
P: Czy to jedyne Wasze zajęcie, czy może macie jeszcze inne? Czy poszczególni członkowie zespołu myślą czasem o innej karierze?M.J.: Jak wiesz, ja jestem właścicielem firmy Models Fx i managerem grupy Models Fx, kilku mężczyzn utrzymują się jedynie z tańca, inni mają zajęcia niezwiązane ze sceną, jak już wspominałem - instruktor fitness, specjalista do spraw kredytowych w pośrednictwie finansowym, steward w Locie, ratownik na basenie, ksiądz (śmiech). Żartowałem. Czasami myślimy o czymś innym, o czymś nowym i dodatkowo rozwijającym. Staramy się być wszechstronni.

Bardzo pociąga nas kabaret, nawet mamy już nazwę. Gdy przyjdzie już czas na odskocznię od występów erotycznych w szybkim tempie ruszymy ze scenkami kabaretowymi.
Ostatnią nowością w naszym życiu jest udział w produkcjach filmowych. Za parę tygodni w jednym z odcinków w telewizyjnym serialu Magda M. będzie można zobaczyć moją osobę podczas tańca na wieczorze panieńskim jednej z bohaterek.
A we wrześniu w nowych odcinkach serialu Kryminalni wystąpimy grupą w składzie pięcioosobowym. Jak zawsze będzie kryminalny wątek, już teraz zapraszamy do oglądania odcinka „Białe Tango”.
P: Co o Waszej pracy myślą Wasze rodziny? M.J.: Wspierają nas w tym co robimy, wiedzą od samego początku, czym się zajmujemy. Nikt z nas nie miał i nie ma nic do ukrycia. Ta praca nie jest czymś, co mogłoby przeszkadzać w egzystowaniu w społeczeństwie. Nawet gdybyśmy chcieli coś ukryć, to nie mielibyśmy szansy pozostawić tego w tajemnicy. Udziały w produkcjach telewizyjnych i wywiady w prasie odsłoniłyby całą prawdę o nas. Więc lepiej było wszystkich uświadomić we wszystkim. Całe rodziny, wszyscy znajomi, wiedzą o grupie Models Fx i nigdy nie spotkaliśmy się ze złym słowem z ich strony. Od czasu do czasu bliscy znajomi jeżdżą z nami na występy które są w pobliżu Warszawy, by się zabawić. Ich reakcje na występy? "Ale wam dobrze..., tyle kobiet jest wokół was..., to jest niesamowite..."
P: Czy z tańczenia dla kobiet "da się wyżyć"?M.J.: Jak najbardziej tak, nasze zarobki nie są małe i w zupełności wystarczałyby na wygodne życie. Ale mężczyźni z Models Fx nie są leniami i nie boją się innej pracy. Dlatego też co niektórzy pracują dodatkowo w innych firmach.
P: Czy Wasza praca nie przeszkadza w miłości?M.J.: To różnie bywa. Najdłuższe związki, w których są członkowie grupy, poznały się gdy powstawało Models Fx. Te pary, można powiedzieć, tworzyły grupę, dorastały w niej uczuciowo i docierały się wraz z nią.
Oczywiście na początku były małe niedomówienia i było trochę niejasności, ale to już historia. Dziewczyny o najdłuższym stażu znają doskonale naszą działalność od zaplecza.
Wiele razy były z nami na wyjazdach i nie przypominam sobie jakichś większych scen zazdrości. Te młodszych związki natomiast…

Było parę małych awantur i sprzeczek. Jakiś czas temu miała miejsce bardzo fajna scena zazdrości, a można nawet powiedzieć - bardzo szybka scena zazdrości. Mianowicie, mieliśmy plenerowy występ blisko Warszawy, jeden z tancerzy zabrał swoje kochanie by pokazać jak wygląda show. Nikt z nas, a w szczególności kolega, nie spodziewał się, że jego dziewczyna po 60 sekundach od rozpoczęcia występu zniknie szybciej niż przyjechała. Gdy usłyszała pierwsze piski dziewczyn z publiczności nie wytrzymała ciśnienia, wsiadła w auto i z wielkim impetem odjechała do domu. Mamy własną wersję filmu 60 sekund. Hi, hi, hi... Za każdym razem, gdy tylko sobie przypominamy o tej sytuacji, mamy niezły ubaw. Dziewczyna kolegi teraz też się z tego śmieje.
Wszystkie panie gorąco zapraszamy na nasze występy oraz odwiedzin oficjalnego serwisu grupy
www.modelsfx.pl.
Komentarze
Byłam i widziałam
Tak naprawdę byłam już na 3 takich występach i jak na razie oni byli (całkowita lipa) bardzo dużo błędów w tańcu każdy na siebie patrzył panowie więcej treningów i wpiszcie tego grubego bo mój chłopak lepiej wygląda.Pozdrawiam powodzenia:)))
bardzo fajni, bardzo ładni :))) pozdrawiam ich wszystkich. czekamy na następny występ w 3 city. buźka.Od fanki z Łodzi
Poznałam ich osobiście i szczerze mówiąc to bardzo fajni mężczyźni, z klasą i kulturą. Ich występ jest dopracowany i na 100% profesjonalny. Nie jest to jakaś zwykła erotyka, to taniec z doskonałą choreografią i dodotkiem odrobiny erotyki. Tak mogę ich określić. Ja osobiście byłam już pięć razy i zawsze w występie jest coś nowego. Jeszcze nie widziałam w Polsce drugiej takiej grupy by tak byłi oddani swojej pracy, inne grupy które są na rynku robią coś co nie można nazwać występem i nie da się porównać do Models fx. Mogę polecić wszystkim kobietom polecić, nie patrząc na wiek by się wybrały i zobaczyły. Pozdrawiam wszystkich.Żałosny PR
Żałosny PR...Prawda jest taka, że faceci owszem mają wspaniałe ciała, ale czy to było ich marzenie??? Pytanie było proste, odpowiedź powinna paść jedna.
BadBoys group
Models fx to fajna grupa ale co to tanca to jednak u nich tylko fajnie tanczy bartek a w BadBoys damian i dawid powalaja wszystkich www.badboys.pl zobaczcie same321
fajny tekst,wszystko fajneestetyzm górą
jednak to miły widok,zadbane wypielęgnowane ciało,tak rzadko widoczne na ulicach.najczęsciej zaniedbane ciało,brak włosów, byle jaki ciuch.doceniam pracę włożoną w zadbane ciało.zarówno u panów jak i u pań.po prostu lubie patrzeć na to co ładne.stringi w panterkę?to po prostu element (skąpego,tak,tak)stroju.nie traktujmy tego śmiertelnie poważnie,to przeciez rozrywka.no i kto chciałby patrzeć na wielki brzuch i niezgrabną meską pupę kręcącą ósemeczki w rytm disco?Plazmą
maj dir - raz nie zawsze, dwa nie czesto ;) i czosnek potrzebuje czasem oslodzenia :D hehehehe ;)Nie wiem,
ja tam wolę powiem szczerze pieprz, sól i czosnek :D ale oczywiście wiem, wiem co chcesz powiedzieć yamotko...Plaz
jak taka slodycz moze nie krecic ;) :PYamka,
chyba, że kogoś taka słodycz nie kręci:Pale Zblaz
nie doszukujmy sie w tym wartosci artystycznych ;) po prostu fajnie popaczec na fajne ciacha jak tancza :D:D:DZblaaz:>
a wiesz, ja mam podobnie...hm
samo zjawisko wydaje się być fajne, w sensie tego uprzyjemniania czasu kobietom przez facetów, o którym wspomniała Met.Natomiast mnie to jakoś tak nie bardzo bawi. Nie kręcą mnie mięsniaki z solarki prężący się w stringach w panterke. Za cholere to mi się męskie nie wydaje :> Co ciekawe kobiecy striptiz mi się podoba, ja nie wiem o czym to może świadczyć :D
/
achhhhhh:)))Met:))
zgadzam się z Tobą - mi też się podoba, że nie tylko panięki się rozbierają:> ale ja przenigdy nie widziałam męskiego tańca erotycznego, no... cóż, będzie co nadrobić:)Yamuś, nie wiem, nie wiem:D ale jakbyśmy kiedy jakąś brogalę organizowały.... ;>
Aniu, ale to ja nie kumam o co Ci chodzi:D no jak nie chcesz, to nie oglądaj:) i nie płać:) a widać jednak popyt jest, więc jest i podaż. I tela, no nie?
Ile za występ!?
Striptizerów nie brakuje. Koniunktura wywołana lawiną wtórnej emancypacji pozwala mężczyznom pobierać tak wysokie wynagrodzenie za rozbieranie się. Przecież nie musimy im płacić takich horrendalnych sum za machanie opalonym ciałem. Same sobie psujemy rynek ;). I celowo użyłam słowa „striptizerzy”. Nie doszukujmy się artyzmu w mini stringach na ogolonym tyłku.tez
bylam na czipendelsach w dzien kobiet :D i podobne spostrzezenia do tego mam co Met. a nawet identyczne ;) wiec sie rozpisywac nie bede :Da skoro Mariusz Bro znalazl - moze jakis wystep dla Broszek...? ;)
więc tego
ja raz byłam na czipendejlsach na dzień kobiet:] parę lat temu. To co tam się działo, przeszło moje pojęcie:Dbaby, zwłaszcza te w okolicach 50-tki, dopracowane w każdej kresce, osiągały szczyty białych orgazmów:] było na co popatrzeć, bo generalnie wszystkie facetki spuszczone ze smyczy swoich mauzonków czy chłopaków patrząc jak radośnie piekni panowie sie prężą przed nimi, wydawały z siebie tak dzikie odgłosy, że byłam mocno zszokowana.
ale kłamałabym, gdybym powiedziała, że mi się nie podobało.
podobało, bo to była taka wyjątkowa sytuacja, kiedy faceci chcą uprzyjemnić czas babkom, na ogół bywa zawsze odwrotnie:> jeśli idzie o knajpy, go go i takie tam przybytki.
uważam, że kobiety są wdzięcznymi widzami i dlatego tym panom sie tak powodzi.
także dlatego chyba, że ko kurencja nieduża.
nadal populacja facetów, których zawodem jest uprzyjemnianie czasu babkom, to mniejszość.
tak więc życzę panom powodzenia i szkoda, że nie będę mieć wieczoru panienskiego:>
eee, nie nie;)
po prostu Mariusz zostawił nam tu raz komentarz, po którym go odnalazłam:D i tak to:)jak to??
jakim cudem?;) i coś od nas chcą?;)Maura:))
no, ja też bym nie dała rady:D więc podziwiam kobiety tancerzy tym bardziej:)a wyobraź sobie, że to Models fx wytropili nas:D
serio ;>
stresującą
pan ma pracę, że tak powiem... no nie wiem, nie wiem czy chciałabym mieć takiego kolesia jako swojego faceta;) chyba wole pooglądać;) Plazmo niezła z Ciebie tropicielka:))))