Paula [10.02.10/15:28]
Tak zgadzam sie
Jak najbardziej się z tobą zgadzam choć mam DOPIERO 16 lat to nie wyobrażam sobie pierwszego razu w tym wieku lub jakiegoś uciekania z domu, o godz. 23:30 wywijania na parkiecie z butelka piwa :/
dzielny iloczyn [08.01.10/11:43]
...
Co to jest "nikczemna awantura"? :] moim zdaniem artykuł strasznie naciągany, spodziewałem się czegość profesjonalniejszego... treść naszprycowana błędami językowymi. Zrozumiałbym, gdyby to chodziło jedynie o rozmówców, autorowi nie uchodzi.
Przygoda w klubie [28.12.09/23:06]
Opisz prawdę o przygodach jakie miała(e)ś na http://przygoda-w-klubie.pl
Witam
Przeczytałem ten artykuł i widzę tu konfrontację ludzi, którzy chodzą po klubach i widzą w tym sens i oderwanie się od dnia codziennego i tych drugich, którzy najlepiej by spalili ten przybytek.
Proszę opiszcie swoje historie z imprez, które Wam się przytrafiły na:
http://przygoda-w-klubie.pl
Dokument prawdziwych historii z dyskotek i klubów pisany w całości przez Was.
mika [25.12.09/22:52]
...
słuchajcie..mi również wydaję sie, ze wina leży po stronie rodziców..powinni bardziej kontrolowac swoje dzieci.. nie mówie, ze na każdym kroku..raczej mam na myśli ich ubor, stosunek do innych, znajomych...ozywiście uważam, że te malolaty zupelnie nie zdaja sobie sprawy z tego co robia...ich to raczej bawi..
zal mi ich..sama mam 15 lat.. chodze czasem na imprezy ale nie upijam sie do nieprzytomności..
kala [21.10.09/15:40]
...
Dokładnie! "szkołę skończyłam ,wracać do niej nie chcę" :) Fakt, za niedługo nie będzie można znaleźć niezarzyganych knajp na mieście.
anita. [17.10.09/14:31]
ja mam 17 lat. pierwszy raz poszłam do klubu jakies 4 miesiace temu. nie chodze tam co tydzien. raz na kiedys sie zdarzy. wpuszczaja mnie nie dlatego, ze daje dupy czy cos w tym stylu. poprostu wygladam na troche starsza. nie powiem ze nie pije alkoholu. ale nie upijam sie znowu jak niektorzy. mam nad soba kontrole. mi tez przeszkadzaja niektóre ' hot 15-tki' mnie rodzice do tej pory nie puszczaja 'spac do kolezanki' ( wyjatkiem jest moja przyjaciolka ;) ) ale ufaja mi. po kazdej imprezie dzwonie po mame, bo sama boje sie wracac przez miasto ( mam pecha, bo znajomi sa z nnych dzielnic;/)mysle, ze gdyby rodzice czasem zajeli sie swoimi dziecmi, skontrolowali ich ubior( patrz polnagie panienki)lub pomysleli zanim pozwola im spac u kolezanek byłoby inaczej. bo jak dla mnie wina lezy po stronie rodzicow. raz pozwalaja na cos dziecku, przymykaja oko, a pozniej nie moga juz nad nim zapanowac.
gali [02.10.09/23:14]
a Wy, Sopot,
kurwa nie :p
ucz się Sopot.
Sopot [02.10.09/22:58]
mam 16 lat
suchajcie popieram wasze troski i takie tam w odniesieniu do waszych synow czy corek ale kurwa mac co my mamy robic w te piatkowe wieczory ? grac w scrabble? wszyscy starsi znajomi,kuzyni itp bawia sie w klubach a my co ?
chochla [02.10.09/16:47]
mój brat pracuje w klubie
jako barman. Chociaż ma 20 lat, bardzo przestrzega tego, żeby nie sprzedawać alkoholu nieletnim. Kiedy ktoś podchodzi do baru po 4 piwa, mój brat prosi 4 dowody tożsamości. W klubie tym jest zasada, że po 21szej w lokalu mogą zostać tylko osoby, które ukończyły 21 lat. Wiadomo, że ochrona nie wszystkich zdoła wyrosić, ale zazwyczaj bardzo niewiele osób poniżej tego wieku jest na sali późnym wieczorem. Można by pomysleć, że klub niemal idealny, ale niestety, chociaż rozbalowanej dzieciarni nie ma, to często widać, że w Polsce kultura picia nadal jest na niewysokim poziomie. Dorośli też nie są odpowiedzialni i wydaje mi się, że jeżeli dorośli sami będą lansować model dobrej zabawy tylko na haju lub na bani, dzieciaki będą go podchwytywać i czy w klubie, czy poza klubem będą go realizować.
A co do wymierania dobrych klubów - tylko od właściciela zależy, czy stawia przede wszystkim na klasę lokalu, czy na kasę.
io [23.09.09/11:32]
genialny artykuł
swietnie napisane,robi wrazenie,zastanawiam sie przy tej okazji co zrobić?.Mma 16 letnia córkę,która az rwie sie do pierwszego wyjscia w miacho i do klubu,bo kolezanki juz chodza.Byłabym spokojniejsza,gdyby naprawde nie wpuszczali tych malolatow.Wtedy spraw byłaby jasna,nie chodziłyby bo mając swiadomość ze sa bez szans,nawet by nie probowali.Swoja droga powi nno być jakieś miejsce dla takiej grupy wiekowej.Jakis klub z dobra muzyka ,bez alkoholu .Boje sie o swoje dziecko.pozdrawiam
Nyna [20.09.09/13:48]
.
dobry artykuł, popieram w stu procentach.. ale cóż zrobić na takich małolatów.. może zdadzą sobie w końcu sprawe z tego co robią.. może w końcu 'dorosną'..
XM3N [18.09.09/18:51]
artykul ciekawy i bardzo prawdziwy
Moim zdaniem najlepiej to rozwiazac tak jak w USA zeby sprawdzac dowody przed wejsciem to nie jest taki duzy problem dla ochrony a przynajmniej bedzie mozna pobawic sie w normalnym towarzystwie, Znalem lokal gdzie sprawdzano dowody oporowo ale to bylo 2 lata temu teraz juz raczej nikt sie tym nie przejmuje chociaz znam wielu ochroniarzy i wiem jak sie kreci swiat dyskotek od srodka wiec naprawde bardzo grzecznie to opisales pozdrawiam
Numb [15.09.09/16:21]
zniesmaczona !
heee... no cóż bywa ;) wydaje mi się że wina leży po środku winni są zarówno rodzice jak i ich pociechy ! Nie puszczam dziecka do clubu gdzie bawia się dorośli... ooo i tu rodzi się pytanie czy faktycznie tam bawią się tylko dorośli.. ? cluby chcąc zarobić nie zwracaja uwagi na dowodziki ;)) i potem robi sie KINDERPARTY !
blog [15.09.09/15:29]
blog
http://blog.djsolar.com/category/opowiesci-klubowe/
polecam :)
yourij [15.09.09/14:30]
no właśnie
:wystarczy dac 20 zl w łape i wejdziesz do najlepszych klubów majac 16 lat"
i w tym cały szkopuł, dwie dychy w łapę i koniec zabawy dla powaznych ludzi bo się gówniarstwo teraz bawi...
pełen niesmak ;/
dj [15.09.09/13:27]
szczera prawda
Jesli nie widzieliscie do proponuje odwiedzic w Warszawie : Fresh, Underground, Hotl ... Jeszcze pare klubów z "goracymi 16" by sie znalazło.
Fakt jest taki ze kluby ida na ilosc a nie na jakosc. Nawet jesli nie przechodzisz selekcji wystarczy dac 20 zl w łape i wejdziesz do najlepszych klubów majac 16 lat :)
olhalka [15.09.09/10:35]
ooooo, to bym chciała zobaczyć, jak Fetish:
Maćk [12.09.09/10:08]
nie przesadzajmy
Ej no autor tekstu przesadził. To klub ustala od którego roku zycia wpuszczać do środka. Ja ma 16 lat i byłem parę razy w klubie, zawsze miałem oddzielną pieczątkę na ręce taka która oznaczała , że jestem nieletni i nie było nawet mowy, żeby mi sprzedali alkohol.
POKAŻ MI TEN KLUB, TO OPISZĘ GO WSZĘDZIE I WYNIOSĘ NA PIEDESTAŁ !
fetish [15.09.09/10:04]
ja nie mówię o wszystkich
ino o większej części, wszak tak mi się tutaj i tam zaprezentowali. linka sam znalazłem kilka dni temu i poczytałem komentarze. DNO.
yourij [15.09.09/09:58]
ej, ja sam jestem
wykopowiczem :) ale nie ja wrzucałem Twój tekst :)
http://www.wykop.pl/link/234557/szesnastolatki-w-klubach
tu masz linka, zresztą po 3 dniach temat już nie jest na głównej stronie, nie spodziewałbym się więcej dziwnych komentarzy
Fetish [15.09.09/02:27]
yourij
właśnie widzę. kto to są wykopowicze tak by the way? bo to wygląda jak banda totalnych przygłupów z chujami wielkości ich talentów krytykowania innych konstruktywnie. czyli więszkość to albo kastraci albo eunuchy. nie to że pragnę obrażać kogokolwiek, ale nie kumam faz - ocena jak wygląda autor, a nie ja wygląda tekst. i kto wrzucił mój tekst na taką chujową stronę?
yourij [14.09.09/14:20]
Fet..
wykopowiczom rzadko podobają się rzeczy, nad którymi trzeba pomyśleć :)
Fetish [14.09.09/10:56]
kresz
trzeba było.
kresz [14.09.09/10:41]
słabo
artykuł jest językowo i stylistycznie słabiuteńki. wręcz cieniutki. problem jest każdy go widzi, ale opsiać to go można było lepiej.
ja [13.09.09/23:03]
link
http://www.babesdosage.com/vip-clubbing-babes.html
pola monola [12.09.09/16:05]
Smutna prawda...
Sama (czasami) chodziłam do knajp w wieku 16 lat. Moi rodzice jednak wiedzieli gdzie i z kim. Zdarzało mi się przesadzić z alkoholem, jednak do domu trzeba było wrócić w jakimś normalnym stanie ("wypiłam jedno piwo, mamo" - podejrzewam, że większość z was to zna) i o ustalonej wcześniej porze. Nie żebym nigdy nic nie wywinęła, ale staraliśmy się trzymać fason. Aha - rodzice nie dawali mi (ani nikomu z mojej klasy w liceum, z tego co wiem) tyle kasy, żebym miała za co balować trzy dni w tygodniu w klubie:) A teraz "kieszonkowe" co niektórych gówniarzy jest większe niż średnia krajowa.
Czy klub jest w porządku bardzo łatwo przetestować: jeśli widzisz narąbaną szesnastkę (osobiście nie przeszkadza mi kulturalnie bawiąca się bez alkoholu młodzież, ani to, że 17 latek wypije jedno piwo... ale jak widzę piętnastkę nawaloną w klubie o 4 rano to mnie trafia.) - podejdź do ochrony, baru itp., i poproś aby sprawdzili wiek danej osoby, bo twoim zdaniem jest nieletnia*.
Jeśli knajpa jest normalna, powinni podejść, sprawdzić, ewentualnie wyprosić. Oczywiście, jest ryzyko, że zostaniesz wyproszony ty (wtedy można zadzwonić na policję**), albo następnym razem cię nie wpuszczą do środka:) Ale nie udawajmy, że nie możemy nic zrobić.
* dlatego warto wybierać kluby 21+, żeby nie było wymówki "ale my im alkoholu nie sprzedaliśmy, jak chcą niech się bawią".
**co zwykle i tak jest bez sensu, bo policjanci zamiast wejść do knajpy będą przed nią czekali na managera a ochrona w tym czasie zrobi porządek:P
autor [12.09.09/15:52]
RAFII
jak bedziesz Ty pracować w dj magazine to porozmawiamy nad Twymi naukami o stylu. pozdro.
niepełnoletnia [12.09.09/15:49]
tragedia
za pół roku kończe 18 lat i w klubie byłam jedynie z ojcem który chce bym powoli przyzwyczajała sie powoli do dorosłego życia... nie pilam tam alkoholu no bo i jak przy tacie... a szczerze mówiąc ciesze sie że mnie tam nie puszczaja samej tak jak kolezanek... bo wiem co opowiadaja jak wroca... dla mnie jest to zenada... bo jezeli twierdza ze sa dorosle i moga wszytsko to powinnym myslec co robia i soba reprezentuja... wszytskie ktore jezdza na takie dyskoteki chodza nacpane, upite, no i wszedzie gdzie tylko moga uprawiaja sex z nowo poznanymi kolesiami... i przeraza mnie to ze ochroniarze wpuszczaja takie osoby... ja mam zamiar wybrac sie pierwszy raz samodzielnie z kumpelami po skonczeniu 18 roku zycia bo nie wiadomo co kiedy moze sie przydazyc a po co robic sobie klopot... a moi koledzy byli świadkami jednej przygody w klubie w bielsko-białej gdzie pełnoletni chłopak chciał wejsc z dziewczyną lecz dziewczyna nie miała skończonych 18 lat i jej nie wpuscili :) to wszystkim sie bardzo podobalo bo oczywisci nikt sie z dzieciarnia nie chce bawic :) jak byłam z ojcem tez wszystcy sie na mnie krzywo patrzyli dlatego odechcialo mi sie tam byc po 1h :)
purple [12.09.09/14:28]
impreza?
wiesz stary mam 22 lata może to i nie dużo w porównaniu do osób które zawierajac w artykule nazywasz dorosłymi (w granicach 28lat) ale już wiem troche o sobie i o miejscach które opisałeś. żeby ci nie mówieć jak reszta że artykuł wypas i wogóle napisze ci że jeszcze za mało objeżdżający towarzystwo powinno im sie jeszcze bardziej oberwać bo jednak cholera normalni ludzie (tzw. lamusy albo dziady przez powyżej opisywaną grupę) mają coraz mniej miejsc gdzie można by się spokojnie pobawić lub posiedzieć bez towarzystwa tych wszystkich "sweet SIXTIN ! oh yeah słitaśnie" niech to h... mam tylko tyle lat a czuje sie jak dziad :S z góry przepraszam za brak jakiejkolwiek ortografii w komentarzu ale przyznam sie ze poprostu nie chcialo mi sie uważać na to ważna treść nie oprawa :) pozdrawiam dobry opis sytuacji
RAFII [12.09.09/13:38]
Średni artykuilik pisany z przesadzonym żalem
Chaotyczny artykuł, pisany z perspektywy, a mi te 16-nastki dupy nie dają. Drogi autorze popracuj nad stylem i postaraj się dokańczać myśli rozpoczęte, bo tekst jest przeplatany własnymi spostrzeżeniami oraz mało pasującymi do siebie historyjkami. Faktycznie można zauważyć panoszenie się młodzieży, ale nie przesadzajmy można znaleźć kluby z towarzystwem, muzyką, które nam odpowiadają.
adx [12.09.09/12:44]
dobry artykuł
dobry artykuł, mam 19 lat i gdy miałem 16-17-18 bywałem na imprezach co tydzień lub nawet 2 razy w tygodniu, z początku byłem taki jak opisywana młodzież ale potem pewne emocjonalne doświadczenia (3) zmieniły mój punkt widzenia.. dziś, wręcz brzydzę się tym wszystkim, imprezy już mnie nie bawią, wole iść do knajpy/pubu posiedzieć, pogadać przy piwku, baunsy zostawiam małolatom..
Jahcob [12.09.09/10:44]
.
Na samym początku chciałbym pogratulować artykułu. Sam doświadczam wielu wymienionych sytuacji, choć mieszkam w niewielkim mieście. Oczywiscie trzeba wziąć pod uwagę to, że "ten" wiek rządzi się innymi prawami. Wiem, bo sam przez to przechodziłem. Może nie w ten sposób, ale przechodziłem. Co powoduje takie zachowanie? Czynników jest wiele - można na ten temat napisać kolejny artykuł, bo jest ich nie mało.
Ale ogółem rzecz biorąc autorka/autor napisała porządny artykuł.
Ciekawi mnie tylko jedno, jak skomentowałyby ten tekst osoby, o których jest mowa - czyli, poszerzając grupę - gimnazjalisci.
Pozdrawiam i życzę kolejnych tak udanych artykułów.
Fetish [12.09.09/10:33]
Autor przesadził?
Gdzie jest taki klub gdzie gówniarzu znakują? Wystawię mu na łamach Dj Maga pomnik!
Oraz - ja rozumiem, że to internet, trolle itede, ale wywody na temat mojej osoby proszę dla siebie zostawić, bo ani kumplami nie jesteśmy, ani nie będziemy. Ale w końcu jesteśmy w Polsce, zawiść for free.
Maćk [12.09.09/10:08]
nie przesadzajmy
Ej no autor tekstu przesadził. To klub ustala od którego roku zycia wpuszczać do środka. Ja ma 16 lat i byłem parę razy w klubie, zawsze miałem oddzielną pieczątkę na ręce taka która oznaczała , że jestem nieletni i nie było nawet mowy, żeby mi sprzedali alkohol.
Fetish [12.09.09/09:32]
Sylar
z radami proszę do swojej mamy lub taty. wszak ja ich nie potrzebuję, a baran to znak zodiaku. zapewne Twój. pozdro!
maciek [12.09.09/08:58]
art
naprawdę ciekawy tekst, zapomniałeś wspomnieć o małolatach z 30 w łapie zaczepiających innych itd :)
ax [12.09.09/07:45]
...
to znaczy "pod", ale mi się "d" zjadło.
Gratulacje dla cię!!
:)))
ax [12.09.09/07:42]
...
o kurde...fet...ale masz ogromną ilość wejść po swoim artem! :)))
adam [12.09.09/06:42]
no tak
to jeden z wielu artykolow ktory mowi o tym problemie. sprawe naglasniano juz dawno temu (tvp,newsweek)...
Blastboy [12.09.09/02:56]
Złe kluby
Byłem w wielu klubach w WWA i tylko w tych masówkach można spotkać gównażerię. Co do tych opisów roztańczonych pijanych, napalonych gówniar to jeszcze nigdy nie udało mi się takich spotkać. Może za dużo wypijam, albo nie chodzę do Space, Number One, Harlem, Fresh, Parku czy innego syfu.
Skoro tak lubisz chodzić po klubach, to dobrze powinieneś wiedzieć gdzie iść, żeby spotkać starsze, dobre towarzystwo. Oczywiście tam selekcja jest znacznie ostrzejsza i już nie wystarczy dowód żeby wejść.
HHHHHH [11.09.09/23:33]
HHHHHH
Fajne zdjecie autora - naprawde respect!
Poza tym masz wiele racji... naprawde boje sie miec corke w dzisiejszych czasach...
...a co do butow nie plakaj.
MissBoccioni [11.09.09/22:51]
Masakryczna sprawa
Witam Cię ponownie, Fetish :) i gratuluję arta. Kilka miesięcy temu bawiłam się z kumplami z Akademca w Krakowie w Ministerstwie... ochroniarze będą Ci skakać do oczu za butelkę Nestea którą przyniosłeś ze sobą i za żadną cholerę nie wpuszczą Cię na balety dopoki się jej nie pozbedziesz.. koniec końców butelka ląduje w koszu, a między czasie do klubu wkrada się paręnaście małoletnich siks, które po pierwszych dziesięciu minutach zaliczają zgona, upijają się do nieprzytomności, rzucają freskami i uprawiają stosunki z pierwszym lepszym towarem z brzegu.
Ja też sie Fetish zastanawiam.. co będzie za parę lat? Czy da radę powstrzymać tą plagę? Czy ludzie pójdą w końcu po rozum do głowy, czy ktoś wreszcie zrobi z tym porządek i uprzątnie z klubów to całe gówniarstwo? Częśc winy z pewnością ponoszą za to ochroniarze .. ale co z rodzicami? Rodzice zrobią karczemną awanturę, nawrzeszczą, nawrzucają, i zagrożą szlabanem ale rezultaty takiego "dorywczego wychowania" koniec konców pojdą się j***** ,prędzej czy później dziecko znowu zawędruje o tą "jedną przecznicę za daleko" i zabawa się zacznie od nowa. A ja znowu będę musiała się gapić na pokryty freskami parkiet i na mizgające się w tych freskach małolaty. Bosh!!
Jeszcze raz dzięki za art... mocny, dobitny, dosadny. Tak powinno być. Ugandus ma rację. O tym trzeba mówić głośno. Może kiedyś wspólnymi siłami uda nam się pokonać to błędne koło. Das walte Gott!
Pozdrawiam Cię ciepło, dużo sily i zdrowia życzę :*
MissBoccioni
MrZwyrol [11.09.09/22:18]
Źle mają w głowach że żyją...
Kill'em all. ;)
UgAnDuS [11.09.09/21:43]
Popieram...
Do osób oburzających się o generalizowaniu małolat - małolatów... Jasno jest opisane, że nie wszyscy w tym wieku są tacy i jak sam autor napisał ma znajomych w omawianym wieku tych "normalnych" więc nie poczytajcie dokładniej...
Dwa, że masz 100% racji... byłem zarówno dj defakto na undergroundowych imprezach gdzie populacja nie przekraczała zazwyczaj 100-200 osób, ale nawet i tak znajdowały się panienki które wpadały szukać sponsora albo "znajomości" nawalone w 3.... rozkładając w zamian nogi... z czystej ciekawości ponieważ omijam szerokim łukiem miejsca zwane "dyskotekami" wybrałem się kilka razy ze znajomymi w towarzystwie i podobne do opisanych sytuacji widziałem... więc nie pomijajmy tego problemu bo to jest problem... a później się dziwią wszyscy, że 16stki chodzą z brzuchami ? że jakiś małolat siedzi za handel ? czy zaćpany się słania na nogach idąc po mieście ?? taka jest rzeczywistość i (większość z nas dorosłych) na to pozwala... podkreślam większość bo mówię tu o dużej liczbie właścicieli barów - pubów - klubów - dyskotek itd. oraz ochroniarzach - wykidajłach - leniwych barmanach i barmankach...
Świetnie opisane... o tym trzeba mówić głośno bo inaczej naprawdę wychodząc do nocnego klubu się zabawić ze znajomymi będziemy się potykać o "wizualnie wyrośniętych" pijanych 14 latków... tego chcecie ?
asdf [11.09.09/21:29]
asdf
gratuluje doboru towarzystwa, doboru klubów, i ogółu życia!
Marysia:) [11.09.09/20:35]
Moje zdanie na ten temat.
Miałam ostatnio okazję poimprezować w poznańskich klubach i rzeczywiście jest tak jak piszesz. Do klubu 'od lat 21' weszłam bez żadnego problemu (mam 18lat), zero sprawdzania dowodów - NIC! Ale to jest Pikuś (Pan Pikuś), wyobraźcie sobie, że do tego klubu wpuścili też moje koleżanki, które mają po 16lat. Różnica pomiędzy 16-stkami opisanymi w tekście a moimi koleżankami jest taka, że my potrafimy pobawić się kulturalnie, a nie robić z siebie dziwek. Nie możesz oceniać wszystkich 16-latek jednakowo... Niektóre mają trochę szacunku do siebie i oleju w głowie.
baranowb [11.09.09/20:15]
Boga w sercu?
Co to za pierodly? wystarczy miec cos w glowie. nie mieszajcie tutaj wiary.... Opublikuj zdjecia :) Moze nastapi jakas niezla erupcja.
KajMak [11.09.09/20:01]
Taka jest prawda ...
do klubów nie chodzę, bo nie mam gdzie. Lekturę Focusa, czy Newsweeka cenię bardziej, niż Bravo czy Cosmo. nie mam konta, ani na fotce, ani na naszej klasie. W życiu byłam tylko na jednym koncercie: na Deep Purple w tym roku. Od dawania dupy preferuję dawanie koncertów skrzypcowych, lektura jakiejś ciekawej książki (w tej chwili to Cuchnący Wersal) cenie bardziej niż wyjście do klubu pełnego pijanych rówieśników. czy jestem z innej planety, tylko dlatego, że nie uważam się za osobę dorosłą mając 17 lat?
jj [11.09.09/20:00]
Gdzie te kluby ?
Sporo klubów w Warszawie odwiedziłem ale ciągle nie mogę trafić na taki o jakim piszesz w tym artykule, poważnie daj znać gdzie można trafić na schlane małolaty.
Mateusz [11.09.09/19:45]
Wreszcie ktoś normalny!
Mam 19 lat(prawie 20 ale mniejsza). Byłem w klubie większym tak z 6 razy i jestem przerażony. Już nie chodze. To jest rozpusta. Czy dzisiejsze dziewczyny i dzieci(tak to nie są jeszcze nastolatki) puszczają się tak bez oporów? Ja widzę ze tak. Panuje kult kasy. Chcą zapomniec o wszystkim. A gdzie szacunek do siebie? A gdzie mózg? To jest już szczyt głupoty. Wolę uciec od tego świata i znaleść sobie jedną prawdziwą czystą kobietę z którą nie muszę się martwić. Fakt takich jest około 1% ale jest.
Pozdrawiam autora i podziwiam za mocne nerwy
agata [11.09.09/19:42]
:)
zależy też od typu nastolatka. Jedni idą do klubów żeby się nawalić i poszpanować później mówiąc znajomym: " ja bylem tu, tam i jeszcze tam, nawalilem się, pobzykalem" itp. a drudzy chodzą najzwyczajniej na swiecie sobie potanczyc w dobrym klubie. A co do rodzicow, to niektorzy ufaja na tyle swojemu dziecku ze je puszczaja bez zadnego problemu. Dajmy na to, że ja mowie mamie wprost ze idę się pobawic ze znajomymi w klubie, podaje jej nazwe i wsio. Fakt faktem ze wiekszosc nastolatkow, jak w moim przypadku 16 latkow oklamuje rodzicow mowia ze spia u kogos a prawda jest taka ze ida sie nawalic i polansowac, ale zważcie na to że niewszyscy tacy są i na prawde potrafia się kulturalnie bawić w takich miejsach i nie wyolbrzymiajcie że każdy nastolatek zachowuje się tak jak opisala to osoba ktora napisala ten artykul.
NothingSpecial [11.09.09/19:30]
Ciekawe
Ja osobiście mam lat 19 i mieszkam w Poznaniu. Bawie się raczej w tych bardziej szanowanych klubach i nie ma tam mowy o tabunach 16 latek, najebanych niepełnoletnich i traceniu dziedzictwa w kiblu. Nie mówie, że takie kluby tutaj nie istnieją. Jest ich cały ogrom ale jeśli wybierzesz dobre miejsce to zapomnij o oglądaniu scen opisanych w artykule. Selekcjonerzy faktycznie sprawdzają dowody osobom młodziej wyglądającym a jeśli ktoś wejdzie dzięki znajomościom to znaczy, że jest osobom zaufaną.
NieLubieWarszawy [11.09.09/19:21]
Smutna prawda
No niestety to prawda. A już w Warszaffce to młode panie nie mają Boga w sercu. Cóż poradzić-jakie miasto taka młodzież. Nie mówię, że wszyscy się szlajają, ale większość młodzieży, która wychodzi z domu:)
r4isin [11.09.09/18:50]
Przejaskrawiony wpis jest przejaskrawiony.
A juz ten fragment:
„Haha, dobre sobie, co za ściema, chodzę tam od roku. Był tam chłopak, za którym szaleję. Straciłam z nim tydzień temu dziewictwo w kiblu w klubie, o który pytasz”
mnie dobił. Nie ma aż tak glupich nastolatków. Ja sam nie jestem jeszcze taki stary, mam duzo znajomych i zaden ani zadna z nich sie tak nie zachowuje. Ogólnie caly ten wpis jest straaaaasznie przejaskrawiony. Niech sie autor ogarnie.
Sylar [11.09.09/18:21]
Zdjęcie cz.2
Artykuł popieram ale zrób coś z sobą... naprawdę z takim strojem to na karnawał :|
Sylar [11.09.09/18:20]
Zdjęcie
Chłopie jak Ty to ten koleś na tym zdjęciu obok artykułu to wyglądasz jak BARAN! nie wiem czy ktoś Ci to powiedział ale kiedyś trzeba! Popatrz na siebie w lustrze i zastanów się co ze sobą robisz...
_Seba_ [11.09.09/18:17]
slowko o emo
artukuł imo fajny, ale, z calym szacunkiem, gowno wiesz o emo, to co ty opisujesz to zwykla moda na rurki i grzywki zaslaniajace oczy, nie ma to nic wsponego z emo, subkultura hardcoru, punk- rocka i mosh pitu, proponuje sie doksztalcic w tej kwesti, bo mnie osobisce szlag trafia, jak ktos identyfikuje gownarzerie z emo, pozdrawiam :)
anka [07.09.09/02:25]
lekko
wyolbrzymione to wszystko, ale problem istnieje rzeczywiście.
sama pracuje w kawiarni i nie jest to to samo co klub czy pub, ale b czesto dziewczynki chcą wyłudzić drinka, piwo, na słodkie oczy i /'w drodze wyjątku' albo ( co mnie dziwi, i jest b powszechne, a kiedy ja miałam swoje 16 lat to było to niewyobrażalne) na bezczelnego ' co ja mam pani zrobic z tym że mi się dowód miesiąc wyrabia!!?!!''.
Ja alkoholu nie sprzedaję dzieciakom, i pytam o dowód przez to często osoby dwudziestoparo letnie bo niestety 15latka potrafi teraz wyglądać na dorosłą. I pytam o dowód wszystkich, bo czesto jeden chlopak ma akurat 18 i chce kupić 5 piw.
W ogóle gimnazjum- początek liceum to najgorszy typ klientów.
Bezczelne, palą tak, że knajpa robi się szara w 15 minut, potrafią jeść w lokalu jedzenie z fast foodów mimo twoich próśb i upomnień, że jednak nie wypada, zamawiają jedną kawe okupując przy tym stolik przez 4 godziny, nie zostawiają napiwków( to akurat zrozumiałe, i nie jest to problem problem) no i gdy sprzątasz ze stolika znajdujesz na nim pełno śmieci niewiadomego pochodzenia, no i nie ma co pisać o dziwnych pomysłach w stylu topienia cukru w kostkach na łyżeczce nad świeczką (?). eh, az mi sie odechciało iść jutro do pracy :P
kajt [06.09.09/12:50]
.
narracja momentami wysoko obcasowo/ bravo podobna, także przez to średnio do mnie przemawia forma.
a jeśli chodzi o treść to normalka przecie, że w klubach zawsze jest ktoś na >18. ZAWSZE kluby tak robiły, bo to im ZAWSZE przynosi hajs. jest to nadzwyczaj prosta i pełna odpowiedź na pytanie "dlaczego oni tam są wpuszczani".
każdy nowy/po remoncie/po zmianie właściciela /klimatu lokal ma to do siebie że przechodzi pewne fazy. naturalnym jest to, że miejsce niszowe, lekko awangardowe, o specyficznym klimacie, uważane w większym gronie ludzi za off'owy w którym momencie przeżywa oblężenie. I to nie tylko ze strony małolatów, ale także typowo wiejskomiejskiej chołoty. Posiadanie lokalu mainstreamowowego jest po prostu niedochodowe. Klub to interes jak każdy zarabiać musi, to nie jest miejsca użyteczności publicznej. Nie miejsca na czułości i dekalog, to jest biznes.
VIS [05.09.09/16:50]
wydaje mi się
że należałoby odróżnić zachowania związane z kryzysem adolescencji - czyli bunt,zachowania ryzykowne, celowe nieprzestrzeganie reguł i zasad od zachowań wzorowanych na tych, które się obserwowało w domu rodzinnym, albo, które w tymże domu rodzinnym były promowane bądź chociażby nikt ich nie potępiał ( mam tu na myśli alkohol,narkotyki,późne wracanie do domu, wczesną inicjację seksualną i związaną z nią wielość partnerów seksualnych). Takie zachowania jako "wyniesione" z domu mogą stać się częścią naszej tożsamości. Podczas gdy w fazie buntu nastolatek zazwyczaj zdaje sobie sprawę z naganności owych zachowań i w związku z tym szczególnie chętnie je "popełnia". Nie bardzo zatem rozumiem co wojny i rozwody mogłyby mieć wspólnego z nadmiernym spożyciem alkoholu przez młodzież oraz z jakby to określić? - "swobodą" ich zachowań seksualnych?
ciezarowka [05.09.09/16:50]
huh
Fetish....
zamiast sprzatac usiadłam w końcu i przeczytałam.
Nie dobrze mi się zrobiło ;/ ochydnie. Fakt przyznaje, ze jak skonczylam 17 lat poszlam do clubu i sie schlałam jak świnia, tańcowałam na rurze :) ale pawia nie puszczałam, jak już wiedzialam ze przegielam pale z kamikadze to trzeba ruszyc dupe i do domu.
To zachowanie, przypomina mi warszawke (przepraszam juz z gory jeżeli kogoś tym uraziłam) i nawet mialam raz "zaszczyt" poznac taka jedna dziwke 15 letnia mieszkajaca na nowym świecie, ktora obciagnela calej klasie, wygladajaca na kurwe po trzydziestce.
to ewidentnie wina rodziców i tego co nalezy brac za wartości życiowe.
Po tym artykule boję się o swoich dwóch facetów, o fakt że te młodociane dziwki będą z nimi chodziły na szkoły, obawiam się (a wiem do czego babska 16-letnie są zdolne) ze zakochaja sie nie wlasciwie i pomimo tego czego ich nauczymy i tak wyladuja w zlym towarzystwie;/
mam 25 lat a peirdziele jak baba po 50-ntce
:P
Truskawka [05.09.09/16:33]
ax
no wiec wlasnie moim zdaniem w tym wszystkim jest duze pole do popisu dla rodzicow bo rzeczywiscie wiele rzeczy zaczyna sie w domu ale nie zawsze. Jak napisalam sa rodzice kompletnie nie odpowiedzialni jak rodzice tej 15sto latki z naszej klasy ale sa tez rodzice, ktorzy sa rozsadni i normalni, stanowia dobry przyklad a mimo wszystko cos nie wychodzi. Moja mama ma przyjaciolke a ta dwie corki. Jedna ma poukladane, normalne zycie druga skonczyla jako prostytuujaca (tak to sie pisze?) sie narkomanka. Z ich rodzina bylam blisko, wychowywalysmy sie niemal razem i na prawde nie bylo roznicy w traktowaniu obu corek. Normalny, dostatni, cieply dom. Podobnie bylo z inna rodzina z kolei znajomi mojego ojca. Jedna corka pracuje dla ONZ, syn jest w wojsku i pnie sie po szczeblach a druga corka wyladowala w dani jako gwiazdka porno. Nie do konca wiec to jest wina rodzicow aczkolwiek w niektorych przypadkach jest jej sporo.
Z kolei znam rodzenstwo gdzie matka zmarla wczesnie kiedy jedno mialo 6 lat drugie 12, ojciec pil i mieszkal z nowa zona, potem popelnilsamobojstwo kiedy mieli bodajze jedno 16 drugie 22 lata a mimo to oboje maja poukladane zycie i radza sobie w nim na prawde dobrze. Wiec nawet bez wzorcow mozna wyjsc na ludzi.
Wiec mysle, ze nie ma zdrowej recepty na to wszystko.
Natomiast co do prawa to fakt ale zwazywszy prawo w naszym kraju trudno sie dziwic.
No i zalosny moim zdaniem jest klub, ktory liczy na kieszonkowe jakichs malolatow bo to oznacza, ze ten klub jest tak na prawde cholernie biedny i ma niestety nedznych managerow.
Znam kluby, ktore zarabiaja niezla kase a nie ma tam nikogo ponizej 20 roku zycia. Da sie tylko trzeba wiedziec jak :))
Jerry wiesz wydaje mi sie, ze Fet ma duzo racji. To znaczy obaj ja macie. Wzorce sa bardzo wazne i wpychanie do glowy tego co istotne, zapelnianie czasu zeby nie bylo go na glupoty ale czasami wystarczy, jedna laska, ktora bedzie miala poprzestawiane w glowie, ktora pozna chlopak i upadnie kompletnie na mozg albo jedna dzialka dla hecy i na sprobowanie i juz wszystkie wzorce pojda sie pasc. Ale my wszyscy tak na parwde codziennie balansujemy na granicy pomiedzy jasna a ciemna strona mocy :)))
Wuwulec [05.09.09/16:25]
Martu
bardzo popieram.
martu [05.09.09/11:36]
ax
wszystko, co można zrobić, to się trochę wysilić i w swoim zakresie, na swoim poletku, choćby jakby nie wiem jak małe czasem było robić dobrą robotę i móc sobie spojrzeć w oczy bez wyrzutów sumienia.
Wiesz, takie małe, drobne rzeczy, typu wzajemna życzliwość, uśmiech, ograniczenie darcia się na siebie na rzecz rozmowy, etc...
I te większe - nie zabijaj, nie kradnij, szanuj zieleń i drugiego człowieka.
frazesy, banały, ale kurna - żyć tak, to nie aż taki banał, co nie?
tom popłynęła, tego tamtego, nooo.
ax [05.09.09/08:05]
...
lepszy sensie takim, żeby nie było wojen, rozwodów, a ludzie żeby byli wobec siebie życzliwi itp...;)
ax [05.09.09/07:55]
...
hm...fet...to, o czym piszesz, to nieprzestrzeganie prawa (sprzedaż alkoholu nieletnim i wpuszczanie ich na imprezy). Za to powinni się zabrać stróże prawa, ale widocznie mają inne rzeczy do roboty, a poza tym pewnie za mała szkodliwość społeczna;)
Dla knajp, to rzeczywiście biznes. Dla handlarzy też biznes. Dla tych, którzy przymykają na to oczy pewnie też biznes;)...no to się kręci.
A jeśli chodzi o małolatów, których rodzice nie mogą upilnować (pomijam przypadki, w których rodzicom po prostu jest wygodniej pewnych faktów nie przyjmować do wiadomości), to często rodzice są bezradni. No bo jeśli małolat chce, to zwieje z domu. I co? Przybić takiego potem gwoździem do ściany, związać?
Mam koleżankę samotnie wychowującą syna...i pomimo naprawdę wielu starań, nie dała rady. Chłopak jest już pełnoletni, edukację, pomimo prób zakończył na etapie gimnazjum...alkohol, narkotyki, podejrzane towarzystwo.
I to był fajny dzieciak, ale brakowało mu poczucia własnej wartości, czuł się gorszy i miał żal do świata, do wszystkich, do siebie...że jego ojciec miał go w dupie. I odreagowywał na matce, a chyba najbardziej na sobie. I dodawał sobie pewności siebie "Byciem Dorosłym"...i udowadniał sobie, że mu na niczym nie zależy... potem wiadomo...poszło.
I myślę, że te wszystkie małolaty, w każdym razie większość, to takie zranione biedactwa, które gdzieś zapodziały to, że coś mogą, że na coś ich stać. Więc są wszystkimi wokół i dla wszystkich wokół. Żeby zdobyć akceptację i namiastkę zainteresowania.
a co z tym zrobić? Nie wiem. Zmienić świat na lepszy;)
fet [05.09.09/04:21]
VIS - PRYWATNIE
nie wiem czy masz tutaj konto - jesli masz, odezwij sie prosze lub na maila bartek@djmag.pl - wyjasnie co i jak w korespondencji.
Wuwulec [04.09.09/20:51]
To się już
między wierszami przewinęło w komentarzach, ale myślę, że warto napisać wprost: nic nie pomoże, jeśli rodzice nie zaczną się zajmować własnymi dziećmi. Można o tym napisać duży tekst, ale nie ma miejsca, więc zadam tylko pytanie: czy dziś sąsiad zwróci uwagę dwunastoletniemu chłopcu, palącemu przed blokiem papierosa? Nikt? Tak myślałem. A dlaczego? Bo mu gówniarz naubliża, a nie wykluczone, że za chwilę pojawi się matka czy ojciec i jeszcze dołożą swoje, za czepianie się synka.
Mój wuj, natomiast, opowiadał mi jak jego ojciec dziękował sąsiadowi (to było 60 lat temu), który spotkał wuja (12- letniego chłopaka) z papierosem, i przyprowadził go za ucho do domu, do ojca, nie za bardzo delikatnie się z tym uchem obchodząc po drodze. Wuj nawet nie pomyślał, żeby sąsiadowi niegrzecznie odpowiedzieć, a ojciec był wdzięczny za dobrosąsiedzkie współżycie.
Chyba nic dodawać nie trzeba.
martuuha [04.09.09/20:34]
well
jakby to powiedzieć...
damalange [04.09.09/20:32]
mam jeszcze 17 lat
i nawet mnie i moich znajomych denerwuje to gówniarskie zachowanie w klubach. przyjdą laski lat 17,16 albo i mniej i schleją się na umór. normalnie bawić się nie można. drą się, skaczą, przewracają, rzygają pod stoły. to jest żałosne, aż mi wstyd że to moje pokolenie.
gali [04.09.09/20:23]
w telewizji regionalnej
po 22 była taka plansza:
'Czy wiesz gdzie jest Twoje dziecko?'
wnioskuję, że ludzie nie oglądają programów lokalnych po 22.
VIS [04.09.09/20:17]
...
Zastanawiający tekst napisany przez kontrowersyjną osobę. W zasadzie wypada tylko zapytać, czy upadek moralny, upadek obyczajów i zasad, brak kindersztuby i zwyczajny brak czasu ( dla dzieci) nie zaczynają się czasami w domu rodzinnym delikwenta a rozciągają się na szkołę? Taki początek oraz kontynuacja powyższych upadków i braków skutkuje tym co opisuje autor, i nie jest niczym dziwnym w świetle faktu, iż na tenże upadek moralny itd. itp. „ pracowało” pokolenie a może i dwa. Czemu się zatem dziwić, kiedy w dzisiejszym świecie chamstwo, głupota, wulgarność, dewiacje i brak zasad są normą zaś kultura, inteligencja, skromność, patriotyzm, stosowanie się do norm społecznych to dziwactwo i wynaturzenie a przede wszystkim obciach? Takie mamy dzieci jakimi jesteśmy rodzicami, jak je wychowaliśmy i jaki im przekazaliśmy wzorce. Może tu należałoby poszukać przyczyn i w tym miejscu rozpocząć pracę nad zmianą?
takamała [04.09.09/20:09]
od jakiegoś czsu
problem mnie nie dotyczy, raczej już nie bywam...
ale to zadna nowość, czy problem który pojawił się niedawno, juz kilka lat temu, nie będąc bynajmniej starszą panią , w klubach czułam się jak dinozaur wyciagnięty z zakurzonego kąta muzeum, wokół pląsały nawalone nastolatki... to ja dziekuje..
Mam znajomego lat prawie 40 ale taki golden boy, wolny jak ptak, siłownia, drogie ciuchy, i takie tam, ale nie jakiś dziwkarz, lubi sobie czasem wyjsc do klubu, pubu itp... i niejednokrotnie trafiały mu się "kuszące" propozycje od panienek po gimnazjum pt. "pożycz dychę na bilet... moge Ci zrobić laskę..."
Smutne...
Tekst dobry, prawdziwy, a ton takiej obiektywnej relacji, bez emocjonowania sie i epatowania tragizmem sytuacji pasuje , bo takie życie i raczej bez szans na zmiany
martu [04.09.09/19:44]
j4
tak, tak, łudź się ;-P
fet - fajny, prasowo-reportażowy tekst.
zjawisto znacznie mniej fajne, no ale... da się coś zrobić?
Truskawka [04.09.09/15:21]
Swietny
tekst a problem niestety z tych wiatrakowych. Wydaje mi sie, ze wygrac z nim mogloby tylko prawo i jego egzekucja. A jak z tym u nas jest to wiadomo :)
Wielu rodzicom przydala by sie swiadomosc, ze czasami nie mozna miec zaufania do dorslego w pelni uksztaltowanego czlowieka a co dopiero do dziecka.
A z dzieciakami roznie bywa, wszystko idzie ok a wystarczy jeden trzasniety kumpel czy kumpela, ktory zaimponuje zeby problemow zaczelo przybywac z dnia na dzien.
Ja w ogole czasami chodze mocno zdziwiona po tym swiecie. Niedawno moj faltmate zagladajac na nasza klase zawolal mnie i pokazal zdjecie kobiety pytajac ile wedlug mnie ma lat.
Powiedzialam, ze jakies 28. Makijaz mocny, biust wypiety niemal goly bo dekolt prawie do pasa, skorzane spodenki i kozaki na szpilach.
Okazalo sie, ze dziewczyna miala lat 15. Byla podana z imienia i nazwiska i kazdy mogl sobie na jej profil wejsc. Ja sie zastanawiam gdzie sa rodzice takiej laski? Jak mozna nie kontrolowac tego co nasze dziecko robi/zamieszcza w necie?
Ale to jak zwykle sa pytania, ktore zapewne zostana bez odpowiedzi....
a potem Pani Jadzie a Pan Jasio robie wielkie oczy dziwiac sie; moj syn/corka?!?! Niemozliwe!! To takie grzeczne, bezproblemowe dziecko....
j... [04.09.09/13:27]
fet
bez jaj . to ze oni święci ni sa to ja doskonale wiem. przecież co jak co ale to MOI synowie ;))) Jedna impreza w domu, jak wyjechaliśmy z pierwszą do Sopotu, już była .... Strat w majątku trwałym nie stwierdzono, a pite bylo ;) i to nie sprite z lodem ...
Chodzi mi bardziej o styl życia i wzorce do nasladowania - dzięki bogu daleko tutaj od klubowego lansu ...
fet [04.09.09/13:02]
j.
bo to był tekst do prasy.
poza tym, Tobie się tylko wydaje że do umysłów wbiłeś. myślisz, że moi rodzice wiedzą, że palę czy tam piję? wszyscy są przekonani, że jestem święty. ale sztuke wykiwania rodzica to ja mam opanowaną do perfekcji. z Twoimi będzie identycznie. nawet nie będziesz wiedział co robią.
Daguniek [04.09.09/12:42]
Może nudziara ze mnie, ale
nigdy mnie jakoś nie bawiły takie imprezy i kluby. No, ale nie muszę tam w zasadzie chodzić, żeby wiedzieć, co się dzieje. Koleżanki moje imprezowały w takich dyskotekach mając po 14 lat, a to dawno temu było już. I głównie chodzi tu o pieniądze, podejrzewam. Tak jak piszesz - takie młode laski nabijają właścicielom klubów kasy. Po co je wyrzucać, jak takie właśnie najwięcej hajsu zostawiają?
Bardzo dobry tekst. A zjawisko niepokojące. Bawić się można - i to w wieku tych 16 lat pewnie ma się na to największą ochotę, bo nagle czuje się jakąś tam uderzającą do głowy dorosłość - no, ale to jest niesmaczne, mówiąc delikatnie. A nawet jak jeden klub rzeczywiście zacznie sprawdzać, kto do nich przychodzi i nie będzie małolatów wpuszczać, inny na tym zbije tylko lepszy interes.
j;) [04.09.09/12:40]
szczerze mowiąc
ja już jestem pozac tym wszystkim ( przynajmniej ze strony konsumenta ) Co do roli rodzica i wynikajacych z tego tytułu problemów powoli zaczynam się z nimi zmierzać. Dzieki bogu jednak troche mi się udalo do łbow pięknych umyslow wbic i tego typu rozrywki sa im kompletnie obce ....
Dla mnie generalnie prawie każdy klub tego typu to kurwidoł i szkoda na to czasu. Raz na rok w czymś takim ląduję i zawsze czuję niesmak. co nie znaczy że nie lubię się bawić ;)
a na koniec - Fet - mialo być mocno i bez znieczulenia a tu wersja dla prasy codziennej albo zwierciadła ...;)
olh [04.09.09/12:31]
hm...
widzę, że moja relacja się przyjęła.
Diuna, Jadłodajnia Filozoficzna, Femme Fatale i parę innych wwskich klubów odpadło z powodu gównażerii.
często kultura picia jest obca również "dorosłym" - potwierdza to między innymi przypadek osób, które znam: jedna laska spała w parku Skaryszewskim (21 lat.), a koleś był wyciągany na czterech przez koleżankę z Luzztra (30 lat.)
yamot [04.09.09/11:28]
ja z moim juz dawno
nasza ulubiona knajpe skreslilismy, bo gownazeria sie sie przypaletala i nie dalo sie.
no nie dalo.
druga sie jeszcze opiera, ale i na nia podejrzewam przyjdzie czas ;/
ja sie tylko zastanawiam czy nie za lekko sie pytamy - gdzie sa ich rodzice?
kozucha [04.09.09/10:41]
W zasadzie
los nocnych lokali zanadto mnie nie obchodzi, ale zgadzam się, że ktoś otworzyć musiał puszkę Pandory, a teraz nie wiadomo, jak upchnąć w niej z powrotem to, co z niej się wydostało. Moje dorosłe dziecko, płci męskiej, powiedziało mi kiedyś, że żyję w urojonym świecie, którego od dawna nie ma. Chyba miał rację. Jak to zatrzymać? Nie wiem, wczoraj widziałam dwie młode mamuśki z dziećmi. Obie wyglądały jak tanie dziwki, rozmawiały językiem, który obejmuje zaledwie kilka słów, ale za to "wyrazistych". Zachwycone dzieci stały obok z rozdziawionymi buziami. Wsłuchane w potok: k..., ch... i p... I co dalej? Masz jakiś pomysł? Ja nie.
P.S. Przy okazji uświadomiłeś mi, jak bardzo wielu określeń, dla innych zrozumiałych, ja w ogóle nie znam! Co to jest np. "bałns"?
Komentarze
Tak zgadzam sie
Jak najbardziej się z tobą zgadzam choć mam DOPIERO 16 lat to nie wyobrażam sobie pierwszego razu w tym wieku lub jakiegoś uciekania z domu, o godz. 23:30 wywijania na parkiecie z butelka piwa :/...
Co to jest "nikczemna awantura"? :] moim zdaniem artykuł strasznie naciągany, spodziewałem się czegość profesjonalniejszego... treść naszprycowana błędami językowymi. Zrozumiałbym, gdyby to chodziło jedynie o rozmówców, autorowi nie uchodzi.Opisz prawdę o przygodach jakie miała(e)ś na http://przygoda-w-klubie.pl
WitamPrzeczytałem ten artykuł i widzę tu konfrontację ludzi, którzy chodzą po klubach i widzą w tym sens i oderwanie się od dnia codziennego i tych drugich, którzy najlepiej by spalili ten przybytek.
Proszę opiszcie swoje historie z imprez, które Wam się przytrafiły na:
http://przygoda-w-klubie.pl
Dokument prawdziwych historii z dyskotek i klubów pisany w całości przez Was.
...
słuchajcie..mi również wydaję sie, ze wina leży po stronie rodziców..powinni bardziej kontrolowac swoje dzieci.. nie mówie, ze na każdym kroku..raczej mam na myśli ich ubor, stosunek do innych, znajomych...ozywiście uważam, że te malolaty zupelnie nie zdaja sobie sprawy z tego co robia...ich to raczej bawi..zal mi ich..sama mam 15 lat.. chodze czasem na imprezy ale nie upijam sie do nieprzytomności..
...
Dokładnie! "szkołę skończyłam ,wracać do niej nie chcę" :) Fakt, za niedługo nie będzie można znaleźć niezarzyganych knajp na mieście.
ja mam 17 lat. pierwszy raz poszłam do klubu jakies 4 miesiace temu. nie chodze tam co tydzien. raz na kiedys sie zdarzy. wpuszczaja mnie nie dlatego, ze daje dupy czy cos w tym stylu. poprostu wygladam na troche starsza. nie powiem ze nie pije alkoholu. ale nie upijam sie znowu jak niektorzy. mam nad soba kontrole. mi tez przeszkadzaja niektóre ' hot 15-tki' mnie rodzice do tej pory nie puszczaja 'spac do kolezanki' ( wyjatkiem jest moja przyjaciolka ;) ) ale ufaja mi. po kazdej imprezie dzwonie po mame, bo sama boje sie wracac przez miasto ( mam pecha, bo znajomi sa z nnych dzielnic;/)mysle, ze gdyby rodzice czasem zajeli sie swoimi dziecmi, skontrolowali ich ubior( patrz polnagie panienki)lub pomysleli zanim pozwola im spac u kolezanek byłoby inaczej. bo jak dla mnie wina lezy po stronie rodzicow. raz pozwalaja na cos dziecku, przymykaja oko, a pozniej nie moga juz nad nim zapanowac.a Wy, Sopot,
kurwa nie :pucz się Sopot.
mam 16 lat
suchajcie popieram wasze troski i takie tam w odniesieniu do waszych synow czy corek ale kurwa mac co my mamy robic w te piatkowe wieczory ? grac w scrabble? wszyscy starsi znajomi,kuzyni itp bawia sie w klubach a my co ?mój brat pracuje w klubie
jako barman. Chociaż ma 20 lat, bardzo przestrzega tego, żeby nie sprzedawać alkoholu nieletnim. Kiedy ktoś podchodzi do baru po 4 piwa, mój brat prosi 4 dowody tożsamości. W klubie tym jest zasada, że po 21szej w lokalu mogą zostać tylko osoby, które ukończyły 21 lat. Wiadomo, że ochrona nie wszystkich zdoła wyrosić, ale zazwyczaj bardzo niewiele osób poniżej tego wieku jest na sali późnym wieczorem. Można by pomysleć, że klub niemal idealny, ale niestety, chociaż rozbalowanej dzieciarni nie ma, to często widać, że w Polsce kultura picia nadal jest na niewysokim poziomie. Dorośli też nie są odpowiedzialni i wydaje mi się, że jeżeli dorośli sami będą lansować model dobrej zabawy tylko na haju lub na bani, dzieciaki będą go podchwytywać i czy w klubie, czy poza klubem będą go realizować.A co do wymierania dobrych klubów - tylko od właściciela zależy, czy stawia przede wszystkim na klasę lokalu, czy na kasę.
genialny artykuł
swietnie napisane,robi wrazenie,zastanawiam sie przy tej okazji co zrobić?.Mma 16 letnia córkę,która az rwie sie do pierwszego wyjscia w miacho i do klubu,bo kolezanki juz chodza.Byłabym spokojniejsza,gdyby naprawde nie wpuszczali tych malolatow.Wtedy spraw byłaby jasna,nie chodziłyby bo mając swiadomość ze sa bez szans,nawet by nie probowali.Swoja droga powi nno być jakieś miejsce dla takiej grupy wiekowej.Jakis klub z dobra muzyka ,bez alkoholu .Boje sie o swoje dziecko.pozdrawiam.
dobry artykuł, popieram w stu procentach.. ale cóż zrobić na takich małolatów.. może zdadzą sobie w końcu sprawe z tego co robią.. może w końcu 'dorosną'..artykul ciekawy i bardzo prawdziwy
Moim zdaniem najlepiej to rozwiazac tak jak w USA zeby sprawdzac dowody przed wejsciem to nie jest taki duzy problem dla ochrony a przynajmniej bedzie mozna pobawic sie w normalnym towarzystwie, Znalem lokal gdzie sprawdzano dowody oporowo ale to bylo 2 lata temu teraz juz raczej nikt sie tym nie przejmuje chociaz znam wielu ochroniarzy i wiem jak sie kreci swiat dyskotek od srodka wiec naprawde bardzo grzecznie to opisales pozdrawiamzniesmaczona !
heee... no cóż bywa ;) wydaje mi się że wina leży po środku winni są zarówno rodzice jak i ich pociechy ! Nie puszczam dziecka do clubu gdzie bawia się dorośli... ooo i tu rodzi się pytanie czy faktycznie tam bawią się tylko dorośli.. ? cluby chcąc zarobić nie zwracaja uwagi na dowodziki ;)) i potem robi sie KINDERPARTY !blog
http://blog.djsolar.com/category/opowiesci-klubowe/polecam :)
no właśnie
:wystarczy dac 20 zl w łape i wejdziesz do najlepszych klubów majac 16 lat"i w tym cały szkopuł, dwie dychy w łapę i koniec zabawy dla powaznych ludzi bo się gówniarstwo teraz bawi...
pełen niesmak ;/
szczera prawda
Jesli nie widzieliscie do proponuje odwiedzic w Warszawie : Fresh, Underground, Hotl ... Jeszcze pare klubów z "goracymi 16" by sie znalazło.Fakt jest taki ze kluby ida na ilosc a nie na jakosc. Nawet jesli nie przechodzisz selekcji wystarczy dac 20 zl w łape i wejdziesz do najlepszych klubów majac 16 lat :)
ooooo, to bym chciała zobaczyć, jak Fetish:
Maćk [12.09.09/10:08]nie przesadzajmy
Ej no autor tekstu przesadził. To klub ustala od którego roku zycia wpuszczać do środka. Ja ma 16 lat i byłem parę razy w klubie, zawsze miałem oddzielną pieczątkę na ręce taka która oznaczała , że jestem nieletni i nie było nawet mowy, żeby mi sprzedali alkohol.
POKAŻ MI TEN KLUB, TO OPISZĘ GO WSZĘDZIE I WYNIOSĘ NA PIEDESTAŁ !
ja nie mówię o wszystkich
ino o większej części, wszak tak mi się tutaj i tam zaprezentowali. linka sam znalazłem kilka dni temu i poczytałem komentarze. DNO.ej, ja sam jestem
wykopowiczem :) ale nie ja wrzucałem Twój tekst :)http://www.wykop.pl/link/234557/szesnastolatki-w-klubach
tu masz linka, zresztą po 3 dniach temat już nie jest na głównej stronie, nie spodziewałbym się więcej dziwnych komentarzy
yourij
właśnie widzę. kto to są wykopowicze tak by the way? bo to wygląda jak banda totalnych przygłupów z chujami wielkości ich talentów krytykowania innych konstruktywnie. czyli więszkość to albo kastraci albo eunuchy. nie to że pragnę obrażać kogokolwiek, ale nie kumam faz - ocena jak wygląda autor, a nie ja wygląda tekst. i kto wrzucił mój tekst na taką chujową stronę?Fet..
wykopowiczom rzadko podobają się rzeczy, nad którymi trzeba pomyśleć :)kresz
trzeba było.słabo
artykuł jest językowo i stylistycznie słabiuteńki. wręcz cieniutki. problem jest każdy go widzi, ale opsiać to go można było lepiej.link
http://www.babesdosage.com/vip-clubbing-babes.htmlSmutna prawda...
Sama (czasami) chodziłam do knajp w wieku 16 lat. Moi rodzice jednak wiedzieli gdzie i z kim. Zdarzało mi się przesadzić z alkoholem, jednak do domu trzeba było wrócić w jakimś normalnym stanie ("wypiłam jedno piwo, mamo" - podejrzewam, że większość z was to zna) i o ustalonej wcześniej porze. Nie żebym nigdy nic nie wywinęła, ale staraliśmy się trzymać fason. Aha - rodzice nie dawali mi (ani nikomu z mojej klasy w liceum, z tego co wiem) tyle kasy, żebym miała za co balować trzy dni w tygodniu w klubie:) A teraz "kieszonkowe" co niektórych gówniarzy jest większe niż średnia krajowa.Czy klub jest w porządku bardzo łatwo przetestować: jeśli widzisz narąbaną szesnastkę (osobiście nie przeszkadza mi kulturalnie bawiąca się bez alkoholu młodzież, ani to, że 17 latek wypije jedno piwo... ale jak widzę piętnastkę nawaloną w klubie o 4 rano to mnie trafia.) - podejdź do ochrony, baru itp., i poproś aby sprawdzili wiek danej osoby, bo twoim zdaniem jest nieletnia*.
Jeśli knajpa jest normalna, powinni podejść, sprawdzić, ewentualnie wyprosić. Oczywiście, jest ryzyko, że zostaniesz wyproszony ty (wtedy można zadzwonić na policję**), albo następnym razem cię nie wpuszczą do środka:) Ale nie udawajmy, że nie możemy nic zrobić.
* dlatego warto wybierać kluby 21+, żeby nie było wymówki "ale my im alkoholu nie sprzedaliśmy, jak chcą niech się bawią".
**co zwykle i tak jest bez sensu, bo policjanci zamiast wejść do knajpy będą przed nią czekali na managera a ochrona w tym czasie zrobi porządek:P
RAFII
jak bedziesz Ty pracować w dj magazine to porozmawiamy nad Twymi naukami o stylu. pozdro.tragedia
za pół roku kończe 18 lat i w klubie byłam jedynie z ojcem który chce bym powoli przyzwyczajała sie powoli do dorosłego życia... nie pilam tam alkoholu no bo i jak przy tacie... a szczerze mówiąc ciesze sie że mnie tam nie puszczaja samej tak jak kolezanek... bo wiem co opowiadaja jak wroca... dla mnie jest to zenada... bo jezeli twierdza ze sa dorosle i moga wszytsko to powinnym myslec co robia i soba reprezentuja... wszytskie ktore jezdza na takie dyskoteki chodza nacpane, upite, no i wszedzie gdzie tylko moga uprawiaja sex z nowo poznanymi kolesiami... i przeraza mnie to ze ochroniarze wpuszczaja takie osoby... ja mam zamiar wybrac sie pierwszy raz samodzielnie z kumpelami po skonczeniu 18 roku zycia bo nie wiadomo co kiedy moze sie przydazyc a po co robic sobie klopot... a moi koledzy byli świadkami jednej przygody w klubie w bielsko-białej gdzie pełnoletni chłopak chciał wejsc z dziewczyną lecz dziewczyna nie miała skończonych 18 lat i jej nie wpuscili :) to wszystkim sie bardzo podobalo bo oczywisci nikt sie z dzieciarnia nie chce bawic :) jak byłam z ojcem tez wszystcy sie na mnie krzywo patrzyli dlatego odechcialo mi sie tam byc po 1h :)impreza?
wiesz stary mam 22 lata może to i nie dużo w porównaniu do osób które zawierajac w artykule nazywasz dorosłymi (w granicach 28lat) ale już wiem troche o sobie i o miejscach które opisałeś. żeby ci nie mówieć jak reszta że artykuł wypas i wogóle napisze ci że jeszcze za mało objeżdżający towarzystwo powinno im sie jeszcze bardziej oberwać bo jednak cholera normalni ludzie (tzw. lamusy albo dziady przez powyżej opisywaną grupę) mają coraz mniej miejsc gdzie można by się spokojnie pobawić lub posiedzieć bez towarzystwa tych wszystkich "sweet SIXTIN ! oh yeah słitaśnie" niech to h... mam tylko tyle lat a czuje sie jak dziad :S z góry przepraszam za brak jakiejkolwiek ortografii w komentarzu ale przyznam sie ze poprostu nie chcialo mi sie uważać na to ważna treść nie oprawa :) pozdrawiam dobry opis sytuacjiŚredni artykuilik pisany z przesadzonym żalem
Chaotyczny artykuł, pisany z perspektywy, a mi te 16-nastki dupy nie dają. Drogi autorze popracuj nad stylem i postaraj się dokańczać myśli rozpoczęte, bo tekst jest przeplatany własnymi spostrzeżeniami oraz mało pasującymi do siebie historyjkami. Faktycznie można zauważyć panoszenie się młodzieży, ale nie przesadzajmy można znaleźć kluby z towarzystwem, muzyką, które nam odpowiadają.dobry artykuł
dobry artykuł, mam 19 lat i gdy miałem 16-17-18 bywałem na imprezach co tydzień lub nawet 2 razy w tygodniu, z początku byłem taki jak opisywana młodzież ale potem pewne emocjonalne doświadczenia (3) zmieniły mój punkt widzenia.. dziś, wręcz brzydzę się tym wszystkim, imprezy już mnie nie bawią, wole iść do knajpy/pubu posiedzieć, pogadać przy piwku, baunsy zostawiam małolatom...
Na samym początku chciałbym pogratulować artykułu. Sam doświadczam wielu wymienionych sytuacji, choć mieszkam w niewielkim mieście. Oczywiscie trzeba wziąć pod uwagę to, że "ten" wiek rządzi się innymi prawami. Wiem, bo sam przez to przechodziłem. Może nie w ten sposób, ale przechodziłem. Co powoduje takie zachowanie? Czynników jest wiele - można na ten temat napisać kolejny artykuł, bo jest ich nie mało.Ale ogółem rzecz biorąc autorka/autor napisała porządny artykuł.
Ciekawi mnie tylko jedno, jak skomentowałyby ten tekst osoby, o których jest mowa - czyli, poszerzając grupę - gimnazjalisci.
Pozdrawiam i życzę kolejnych tak udanych artykułów.
Autor przesadził?
Gdzie jest taki klub gdzie gówniarzu znakują? Wystawię mu na łamach Dj Maga pomnik!Oraz - ja rozumiem, że to internet, trolle itede, ale wywody na temat mojej osoby proszę dla siebie zostawić, bo ani kumplami nie jesteśmy, ani nie będziemy. Ale w końcu jesteśmy w Polsce, zawiść for free.
nie przesadzajmy
Ej no autor tekstu przesadził. To klub ustala od którego roku zycia wpuszczać do środka. Ja ma 16 lat i byłem parę razy w klubie, zawsze miałem oddzielną pieczątkę na ręce taka która oznaczała , że jestem nieletni i nie było nawet mowy, żeby mi sprzedali alkohol.Sylar
z radami proszę do swojej mamy lub taty. wszak ja ich nie potrzebuję, a baran to znak zodiaku. zapewne Twój. pozdro!art
naprawdę ciekawy tekst, zapomniałeś wspomnieć o małolatach z 30 w łapie zaczepiających innych itd :)...
to znaczy "pod", ale mi się "d" zjadło.Gratulacje dla cię!!
:)))
...
o kurde...fet...ale masz ogromną ilość wejść po swoim artem! :)))no tak
to jeden z wielu artykolow ktory mowi o tym problemie. sprawe naglasniano juz dawno temu (tvp,newsweek)...Złe kluby
Byłem w wielu klubach w WWA i tylko w tych masówkach można spotkać gównażerię. Co do tych opisów roztańczonych pijanych, napalonych gówniar to jeszcze nigdy nie udało mi się takich spotkać. Może za dużo wypijam, albo nie chodzę do Space, Number One, Harlem, Fresh, Parku czy innego syfu.Skoro tak lubisz chodzić po klubach, to dobrze powinieneś wiedzieć gdzie iść, żeby spotkać starsze, dobre towarzystwo. Oczywiście tam selekcja jest znacznie ostrzejsza i już nie wystarczy dowód żeby wejść.
HHHHHH
Fajne zdjecie autora - naprawde respect!Poza tym masz wiele racji... naprawde boje sie miec corke w dzisiejszych czasach...
...a co do butow nie plakaj.
Masakryczna sprawa
Witam Cię ponownie, Fetish :) i gratuluję arta. Kilka miesięcy temu bawiłam się z kumplami z Akademca w Krakowie w Ministerstwie... ochroniarze będą Ci skakać do oczu za butelkę Nestea którą przyniosłeś ze sobą i za żadną cholerę nie wpuszczą Cię na balety dopoki się jej nie pozbedziesz.. koniec końców butelka ląduje w koszu, a między czasie do klubu wkrada się paręnaście małoletnich siks, które po pierwszych dziesięciu minutach zaliczają zgona, upijają się do nieprzytomności, rzucają freskami i uprawiają stosunki z pierwszym lepszym towarem z brzegu.Ja też sie Fetish zastanawiam.. co będzie za parę lat? Czy da radę powstrzymać tą plagę? Czy ludzie pójdą w końcu po rozum do głowy, czy ktoś wreszcie zrobi z tym porządek i uprzątnie z klubów to całe gówniarstwo? Częśc winy z pewnością ponoszą za to ochroniarze .. ale co z rodzicami? Rodzice zrobią karczemną awanturę, nawrzeszczą, nawrzucają, i zagrożą szlabanem ale rezultaty takiego "dorywczego wychowania" koniec konców pojdą się j***** ,prędzej czy później dziecko znowu zawędruje o tą "jedną przecznicę za daleko" i zabawa się zacznie od nowa. A ja znowu będę musiała się gapić na pokryty freskami parkiet i na mizgające się w tych freskach małolaty. Bosh!!
Jeszcze raz dzięki za art... mocny, dobitny, dosadny. Tak powinno być. Ugandus ma rację. O tym trzeba mówić głośno. Może kiedyś wspólnymi siłami uda nam się pokonać to błędne koło. Das walte Gott!
Pozdrawiam Cię ciepło, dużo sily i zdrowia życzę :*
MissBoccioni
Źle mają w głowach że żyją...
Kill'em all. ;)Popieram...
Do osób oburzających się o generalizowaniu małolat - małolatów... Jasno jest opisane, że nie wszyscy w tym wieku są tacy i jak sam autor napisał ma znajomych w omawianym wieku tych "normalnych" więc nie poczytajcie dokładniej...Dwa, że masz 100% racji... byłem zarówno dj defakto na undergroundowych imprezach gdzie populacja nie przekraczała zazwyczaj 100-200 osób, ale nawet i tak znajdowały się panienki które wpadały szukać sponsora albo "znajomości" nawalone w 3.... rozkładając w zamian nogi... z czystej ciekawości ponieważ omijam szerokim łukiem miejsca zwane "dyskotekami" wybrałem się kilka razy ze znajomymi w towarzystwie i podobne do opisanych sytuacji widziałem... więc nie pomijajmy tego problemu bo to jest problem... a później się dziwią wszyscy, że 16stki chodzą z brzuchami ? że jakiś małolat siedzi za handel ? czy zaćpany się słania na nogach idąc po mieście ?? taka jest rzeczywistość i (większość z nas dorosłych) na to pozwala... podkreślam większość bo mówię tu o dużej liczbie właścicieli barów - pubów - klubów - dyskotek itd. oraz ochroniarzach - wykidajłach - leniwych barmanach i barmankach...
Świetnie opisane... o tym trzeba mówić głośno bo inaczej naprawdę wychodząc do nocnego klubu się zabawić ze znajomymi będziemy się potykać o "wizualnie wyrośniętych" pijanych 14 latków... tego chcecie ?
asdf
gratuluje doboru towarzystwa, doboru klubów, i ogółu życia!Moje zdanie na ten temat.
Miałam ostatnio okazję poimprezować w poznańskich klubach i rzeczywiście jest tak jak piszesz. Do klubu 'od lat 21' weszłam bez żadnego problemu (mam 18lat), zero sprawdzania dowodów - NIC! Ale to jest Pikuś (Pan Pikuś), wyobraźcie sobie, że do tego klubu wpuścili też moje koleżanki, które mają po 16lat. Różnica pomiędzy 16-stkami opisanymi w tekście a moimi koleżankami jest taka, że my potrafimy pobawić się kulturalnie, a nie robić z siebie dziwek. Nie możesz oceniać wszystkich 16-latek jednakowo... Niektóre mają trochę szacunku do siebie i oleju w głowie.Boga w sercu?
Co to za pierodly? wystarczy miec cos w glowie. nie mieszajcie tutaj wiary.... Opublikuj zdjecia :) Moze nastapi jakas niezla erupcja.Taka jest prawda ...
do klubów nie chodzę, bo nie mam gdzie. Lekturę Focusa, czy Newsweeka cenię bardziej, niż Bravo czy Cosmo. nie mam konta, ani na fotce, ani na naszej klasie. W życiu byłam tylko na jednym koncercie: na Deep Purple w tym roku. Od dawania dupy preferuję dawanie koncertów skrzypcowych, lektura jakiejś ciekawej książki (w tej chwili to Cuchnący Wersal) cenie bardziej niż wyjście do klubu pełnego pijanych rówieśników. czy jestem z innej planety, tylko dlatego, że nie uważam się za osobę dorosłą mając 17 lat?Gdzie te kluby ?
Sporo klubów w Warszawie odwiedziłem ale ciągle nie mogę trafić na taki o jakim piszesz w tym artykule, poważnie daj znać gdzie można trafić na schlane małolaty.Wreszcie ktoś normalny!
Mam 19 lat(prawie 20 ale mniejsza). Byłem w klubie większym tak z 6 razy i jestem przerażony. Już nie chodze. To jest rozpusta. Czy dzisiejsze dziewczyny i dzieci(tak to nie są jeszcze nastolatki) puszczają się tak bez oporów? Ja widzę ze tak. Panuje kult kasy. Chcą zapomniec o wszystkim. A gdzie szacunek do siebie? A gdzie mózg? To jest już szczyt głupoty. Wolę uciec od tego świata i znaleść sobie jedną prawdziwą czystą kobietę z którą nie muszę się martwić. Fakt takich jest około 1% ale jest.Pozdrawiam autora i podziwiam za mocne nerwy
:)
zależy też od typu nastolatka. Jedni idą do klubów żeby się nawalić i poszpanować później mówiąc znajomym: " ja bylem tu, tam i jeszcze tam, nawalilem się, pobzykalem" itp. a drudzy chodzą najzwyczajniej na swiecie sobie potanczyc w dobrym klubie. A co do rodzicow, to niektorzy ufaja na tyle swojemu dziecku ze je puszczaja bez zadnego problemu. Dajmy na to, że ja mowie mamie wprost ze idę się pobawic ze znajomymi w klubie, podaje jej nazwe i wsio. Fakt faktem ze wiekszosc nastolatkow, jak w moim przypadku 16 latkow oklamuje rodzicow mowia ze spia u kogos a prawda jest taka ze ida sie nawalic i polansowac, ale zważcie na to że niewszyscy tacy są i na prawde potrafia się kulturalnie bawić w takich miejsach i nie wyolbrzymiajcie że każdy nastolatek zachowuje się tak jak opisala to osoba ktora napisala ten artykul.Ciekawe
Ja osobiście mam lat 19 i mieszkam w Poznaniu. Bawie się raczej w tych bardziej szanowanych klubach i nie ma tam mowy o tabunach 16 latek, najebanych niepełnoletnich i traceniu dziedzictwa w kiblu. Nie mówie, że takie kluby tutaj nie istnieją. Jest ich cały ogrom ale jeśli wybierzesz dobre miejsce to zapomnij o oglądaniu scen opisanych w artykule. Selekcjonerzy faktycznie sprawdzają dowody osobom młodziej wyglądającym a jeśli ktoś wejdzie dzięki znajomościom to znaczy, że jest osobom zaufaną.Smutna prawda
No niestety to prawda. A już w Warszaffce to młode panie nie mają Boga w sercu. Cóż poradzić-jakie miasto taka młodzież. Nie mówię, że wszyscy się szlajają, ale większość młodzieży, która wychodzi z domu:)Przejaskrawiony wpis jest przejaskrawiony.
A juz ten fragment:„Haha, dobre sobie, co za ściema, chodzę tam od roku. Był tam chłopak, za którym szaleję. Straciłam z nim tydzień temu dziewictwo w kiblu w klubie, o który pytasz”
mnie dobił. Nie ma aż tak glupich nastolatków. Ja sam nie jestem jeszcze taki stary, mam duzo znajomych i zaden ani zadna z nich sie tak nie zachowuje. Ogólnie caly ten wpis jest straaaaasznie przejaskrawiony. Niech sie autor ogarnie.
Zdjęcie cz.2
Artykuł popieram ale zrób coś z sobą... naprawdę z takim strojem to na karnawał :|Zdjęcie
Chłopie jak Ty to ten koleś na tym zdjęciu obok artykułu to wyglądasz jak BARAN! nie wiem czy ktoś Ci to powiedział ale kiedyś trzeba! Popatrz na siebie w lustrze i zastanów się co ze sobą robisz...slowko o emo
artukuł imo fajny, ale, z calym szacunkiem, gowno wiesz o emo, to co ty opisujesz to zwykla moda na rurki i grzywki zaslaniajace oczy, nie ma to nic wsponego z emo, subkultura hardcoru, punk- rocka i mosh pitu, proponuje sie doksztalcic w tej kwesti, bo mnie osobisce szlag trafia, jak ktos identyfikuje gownarzerie z emo, pozdrawiam :)lekko
wyolbrzymione to wszystko, ale problem istnieje rzeczywiście.sama pracuje w kawiarni i nie jest to to samo co klub czy pub, ale b czesto dziewczynki chcą wyłudzić drinka, piwo, na słodkie oczy i /'w drodze wyjątku' albo ( co mnie dziwi, i jest b powszechne, a kiedy ja miałam swoje 16 lat to było to niewyobrażalne) na bezczelnego ' co ja mam pani zrobic z tym że mi się dowód miesiąc wyrabia!!?!!''.
Ja alkoholu nie sprzedaję dzieciakom, i pytam o dowód przez to często osoby dwudziestoparo letnie bo niestety 15latka potrafi teraz wyglądać na dorosłą. I pytam o dowód wszystkich, bo czesto jeden chlopak ma akurat 18 i chce kupić 5 piw.
W ogóle gimnazjum- początek liceum to najgorszy typ klientów.
Bezczelne, palą tak, że knajpa robi się szara w 15 minut, potrafią jeść w lokalu jedzenie z fast foodów mimo twoich próśb i upomnień, że jednak nie wypada, zamawiają jedną kawe okupując przy tym stolik przez 4 godziny, nie zostawiają napiwków( to akurat zrozumiałe, i nie jest to problem problem) no i gdy sprzątasz ze stolika znajdujesz na nim pełno śmieci niewiadomego pochodzenia, no i nie ma co pisać o dziwnych pomysłach w stylu topienia cukru w kostkach na łyżeczce nad świeczką (?). eh, az mi sie odechciało iść jutro do pracy :P
.
narracja momentami wysoko obcasowo/ bravo podobna, także przez to średnio do mnie przemawia forma.a jeśli chodzi o treść to normalka przecie, że w klubach zawsze jest ktoś na >18. ZAWSZE kluby tak robiły, bo to im ZAWSZE przynosi hajs. jest to nadzwyczaj prosta i pełna odpowiedź na pytanie "dlaczego oni tam są wpuszczani".
każdy nowy/po remoncie/po zmianie właściciela /klimatu lokal ma to do siebie że przechodzi pewne fazy. naturalnym jest to, że miejsce niszowe, lekko awangardowe, o specyficznym klimacie, uważane w większym gronie ludzi za off'owy w którym momencie przeżywa oblężenie. I to nie tylko ze strony małolatów, ale także typowo wiejskomiejskiej chołoty. Posiadanie lokalu mainstreamowowego jest po prostu niedochodowe. Klub to interes jak każdy zarabiać musi, to nie jest miejsca użyteczności publicznej. Nie miejsca na czułości i dekalog, to jest biznes.
wydaje mi się
że należałoby odróżnić zachowania związane z kryzysem adolescencji - czyli bunt,zachowania ryzykowne, celowe nieprzestrzeganie reguł i zasad od zachowań wzorowanych na tych, które się obserwowało w domu rodzinnym, albo, które w tymże domu rodzinnym były promowane bądź chociażby nikt ich nie potępiał ( mam tu na myśli alkohol,narkotyki,późne wracanie do domu, wczesną inicjację seksualną i związaną z nią wielość partnerów seksualnych). Takie zachowania jako "wyniesione" z domu mogą stać się częścią naszej tożsamości. Podczas gdy w fazie buntu nastolatek zazwyczaj zdaje sobie sprawę z naganności owych zachowań i w związku z tym szczególnie chętnie je "popełnia". Nie bardzo zatem rozumiem co wojny i rozwody mogłyby mieć wspólnego z nadmiernym spożyciem alkoholu przez młodzież oraz z jakby to określić? - "swobodą" ich zachowań seksualnych?huh
Fetish....zamiast sprzatac usiadłam w końcu i przeczytałam.
Nie dobrze mi się zrobiło ;/ ochydnie. Fakt przyznaje, ze jak skonczylam 17 lat poszlam do clubu i sie schlałam jak świnia, tańcowałam na rurze :) ale pawia nie puszczałam, jak już wiedzialam ze przegielam pale z kamikadze to trzeba ruszyc dupe i do domu.
To zachowanie, przypomina mi warszawke (przepraszam juz z gory jeżeli kogoś tym uraziłam) i nawet mialam raz "zaszczyt" poznac taka jedna dziwke 15 letnia mieszkajaca na nowym świecie, ktora obciagnela calej klasie, wygladajaca na kurwe po trzydziestce.
to ewidentnie wina rodziców i tego co nalezy brac za wartości życiowe.
Po tym artykule boję się o swoich dwóch facetów, o fakt że te młodociane dziwki będą z nimi chodziły na szkoły, obawiam się (a wiem do czego babska 16-letnie są zdolne) ze zakochaja sie nie wlasciwie i pomimo tego czego ich nauczymy i tak wyladuja w zlym towarzystwie;/
mam 25 lat a peirdziele jak baba po 50-ntce
:P
ax
no wiec wlasnie moim zdaniem w tym wszystkim jest duze pole do popisu dla rodzicow bo rzeczywiscie wiele rzeczy zaczyna sie w domu ale nie zawsze. Jak napisalam sa rodzice kompletnie nie odpowiedzialni jak rodzice tej 15sto latki z naszej klasy ale sa tez rodzice, ktorzy sa rozsadni i normalni, stanowia dobry przyklad a mimo wszystko cos nie wychodzi. Moja mama ma przyjaciolke a ta dwie corki. Jedna ma poukladane, normalne zycie druga skonczyla jako prostytuujaca (tak to sie pisze?) sie narkomanka. Z ich rodzina bylam blisko, wychowywalysmy sie niemal razem i na prawde nie bylo roznicy w traktowaniu obu corek. Normalny, dostatni, cieply dom. Podobnie bylo z inna rodzina z kolei znajomi mojego ojca. Jedna corka pracuje dla ONZ, syn jest w wojsku i pnie sie po szczeblach a druga corka wyladowala w dani jako gwiazdka porno. Nie do konca wiec to jest wina rodzicow aczkolwiek w niektorych przypadkach jest jej sporo.Z kolei znam rodzenstwo gdzie matka zmarla wczesnie kiedy jedno mialo 6 lat drugie 12, ojciec pil i mieszkal z nowa zona, potem popelnilsamobojstwo kiedy mieli bodajze jedno 16 drugie 22 lata a mimo to oboje maja poukladane zycie i radza sobie w nim na prawde dobrze. Wiec nawet bez wzorcow mozna wyjsc na ludzi.
Wiec mysle, ze nie ma zdrowej recepty na to wszystko.
Natomiast co do prawa to fakt ale zwazywszy prawo w naszym kraju trudno sie dziwic.
No i zalosny moim zdaniem jest klub, ktory liczy na kieszonkowe jakichs malolatow bo to oznacza, ze ten klub jest tak na prawde cholernie biedny i ma niestety nedznych managerow.
Znam kluby, ktore zarabiaja niezla kase a nie ma tam nikogo ponizej 20 roku zycia. Da sie tylko trzeba wiedziec jak :))
Jerry wiesz wydaje mi sie, ze Fet ma duzo racji. To znaczy obaj ja macie. Wzorce sa bardzo wazne i wpychanie do glowy tego co istotne, zapelnianie czasu zeby nie bylo go na glupoty ale czasami wystarczy, jedna laska, ktora bedzie miala poprzestawiane w glowie, ktora pozna chlopak i upadnie kompletnie na mozg albo jedna dzialka dla hecy i na sprobowanie i juz wszystkie wzorce pojda sie pasc. Ale my wszyscy tak na parwde codziennie balansujemy na granicy pomiedzy jasna a ciemna strona mocy :)))
Martu
bardzo popieram.ax
wszystko, co można zrobić, to się trochę wysilić i w swoim zakresie, na swoim poletku, choćby jakby nie wiem jak małe czasem było robić dobrą robotę i móc sobie spojrzeć w oczy bez wyrzutów sumienia.Wiesz, takie małe, drobne rzeczy, typu wzajemna życzliwość, uśmiech, ograniczenie darcia się na siebie na rzecz rozmowy, etc...
I te większe - nie zabijaj, nie kradnij, szanuj zieleń i drugiego człowieka.
frazesy, banały, ale kurna - żyć tak, to nie aż taki banał, co nie?
tom popłynęła, tego tamtego, nooo.
...
lepszy sensie takim, żeby nie było wojen, rozwodów, a ludzie żeby byli wobec siebie życzliwi itp...;)...
hm...fet...to, o czym piszesz, to nieprzestrzeganie prawa (sprzedaż alkoholu nieletnim i wpuszczanie ich na imprezy). Za to powinni się zabrać stróże prawa, ale widocznie mają inne rzeczy do roboty, a poza tym pewnie za mała szkodliwość społeczna;)Dla knajp, to rzeczywiście biznes. Dla handlarzy też biznes. Dla tych, którzy przymykają na to oczy pewnie też biznes;)...no to się kręci.
A jeśli chodzi o małolatów, których rodzice nie mogą upilnować (pomijam przypadki, w których rodzicom po prostu jest wygodniej pewnych faktów nie przyjmować do wiadomości), to często rodzice są bezradni. No bo jeśli małolat chce, to zwieje z domu. I co? Przybić takiego potem gwoździem do ściany, związać?
Mam koleżankę samotnie wychowującą syna...i pomimo naprawdę wielu starań, nie dała rady. Chłopak jest już pełnoletni, edukację, pomimo prób zakończył na etapie gimnazjum...alkohol, narkotyki, podejrzane towarzystwo.
I to był fajny dzieciak, ale brakowało mu poczucia własnej wartości, czuł się gorszy i miał żal do świata, do wszystkich, do siebie...że jego ojciec miał go w dupie. I odreagowywał na matce, a chyba najbardziej na sobie. I dodawał sobie pewności siebie "Byciem Dorosłym"...i udowadniał sobie, że mu na niczym nie zależy... potem wiadomo...poszło.
I myślę, że te wszystkie małolaty, w każdym razie większość, to takie zranione biedactwa, które gdzieś zapodziały to, że coś mogą, że na coś ich stać. Więc są wszystkimi wokół i dla wszystkich wokół. Żeby zdobyć akceptację i namiastkę zainteresowania.
a co z tym zrobić? Nie wiem. Zmienić świat na lepszy;)
VIS - PRYWATNIE
nie wiem czy masz tutaj konto - jesli masz, odezwij sie prosze lub na maila bartek@djmag.pl - wyjasnie co i jak w korespondencji.To się już
między wierszami przewinęło w komentarzach, ale myślę, że warto napisać wprost: nic nie pomoże, jeśli rodzice nie zaczną się zajmować własnymi dziećmi. Można o tym napisać duży tekst, ale nie ma miejsca, więc zadam tylko pytanie: czy dziś sąsiad zwróci uwagę dwunastoletniemu chłopcu, palącemu przed blokiem papierosa? Nikt? Tak myślałem. A dlaczego? Bo mu gówniarz naubliża, a nie wykluczone, że za chwilę pojawi się matka czy ojciec i jeszcze dołożą swoje, za czepianie się synka.Mój wuj, natomiast, opowiadał mi jak jego ojciec dziękował sąsiadowi (to było 60 lat temu), który spotkał wuja (12- letniego chłopaka) z papierosem, i przyprowadził go za ucho do domu, do ojca, nie za bardzo delikatnie się z tym uchem obchodząc po drodze. Wuj nawet nie pomyślał, żeby sąsiadowi niegrzecznie odpowiedzieć, a ojciec był wdzięczny za dobrosąsiedzkie współżycie.
Chyba nic dodawać nie trzeba.
well
jakby to powiedzieć...mam jeszcze 17 lat
i nawet mnie i moich znajomych denerwuje to gówniarskie zachowanie w klubach. przyjdą laski lat 17,16 albo i mniej i schleją się na umór. normalnie bawić się nie można. drą się, skaczą, przewracają, rzygają pod stoły. to jest żałosne, aż mi wstyd że to moje pokolenie.w telewizji regionalnej
po 22 była taka plansza:'Czy wiesz gdzie jest Twoje dziecko?'
wnioskuję, że ludzie nie oglądają programów lokalnych po 22.
...
Zastanawiający tekst napisany przez kontrowersyjną osobę. W zasadzie wypada tylko zapytać, czy upadek moralny, upadek obyczajów i zasad, brak kindersztuby i zwyczajny brak czasu ( dla dzieci) nie zaczynają się czasami w domu rodzinnym delikwenta a rozciągają się na szkołę? Taki początek oraz kontynuacja powyższych upadków i braków skutkuje tym co opisuje autor, i nie jest niczym dziwnym w świetle faktu, iż na tenże upadek moralny itd. itp. „ pracowało” pokolenie a może i dwa. Czemu się zatem dziwić, kiedy w dzisiejszym świecie chamstwo, głupota, wulgarność, dewiacje i brak zasad są normą zaś kultura, inteligencja, skromność, patriotyzm, stosowanie się do norm społecznych to dziwactwo i wynaturzenie a przede wszystkim obciach? Takie mamy dzieci jakimi jesteśmy rodzicami, jak je wychowaliśmy i jaki im przekazaliśmy wzorce. Może tu należałoby poszukać przyczyn i w tym miejscu rozpocząć pracę nad zmianą?od jakiegoś czsu
problem mnie nie dotyczy, raczej już nie bywam...ale to zadna nowość, czy problem który pojawił się niedawno, juz kilka lat temu, nie będąc bynajmniej starszą panią , w klubach czułam się jak dinozaur wyciagnięty z zakurzonego kąta muzeum, wokół pląsały nawalone nastolatki... to ja dziekuje..
Mam znajomego lat prawie 40 ale taki golden boy, wolny jak ptak, siłownia, drogie ciuchy, i takie tam, ale nie jakiś dziwkarz, lubi sobie czasem wyjsc do klubu, pubu itp... i niejednokrotnie trafiały mu się "kuszące" propozycje od panienek po gimnazjum pt. "pożycz dychę na bilet... moge Ci zrobić laskę..."
Smutne...
Tekst dobry, prawdziwy, a ton takiej obiektywnej relacji, bez emocjonowania sie i epatowania tragizmem sytuacji pasuje , bo takie życie i raczej bez szans na zmiany
j4
tak, tak, łudź się ;-Pfet - fajny, prasowo-reportażowy tekst.
zjawisto znacznie mniej fajne, no ale... da się coś zrobić?
Swietny
tekst a problem niestety z tych wiatrakowych. Wydaje mi sie, ze wygrac z nim mogloby tylko prawo i jego egzekucja. A jak z tym u nas jest to wiadomo :)Wielu rodzicom przydala by sie swiadomosc, ze czasami nie mozna miec zaufania do dorslego w pelni uksztaltowanego czlowieka a co dopiero do dziecka.
A z dzieciakami roznie bywa, wszystko idzie ok a wystarczy jeden trzasniety kumpel czy kumpela, ktory zaimponuje zeby problemow zaczelo przybywac z dnia na dzien.
Ja w ogole czasami chodze mocno zdziwiona po tym swiecie. Niedawno moj faltmate zagladajac na nasza klase zawolal mnie i pokazal zdjecie kobiety pytajac ile wedlug mnie ma lat.
Powiedzialam, ze jakies 28. Makijaz mocny, biust wypiety niemal goly bo dekolt prawie do pasa, skorzane spodenki i kozaki na szpilach.
Okazalo sie, ze dziewczyna miala lat 15. Byla podana z imienia i nazwiska i kazdy mogl sobie na jej profil wejsc. Ja sie zastanawiam gdzie sa rodzice takiej laski? Jak mozna nie kontrolowac tego co nasze dziecko robi/zamieszcza w necie?
Ale to jak zwykle sa pytania, ktore zapewne zostana bez odpowiedzi....
a potem Pani Jadzie a Pan Jasio robie wielkie oczy dziwiac sie; moj syn/corka?!?! Niemozliwe!! To takie grzeczne, bezproblemowe dziecko....
fet
bez jaj . to ze oni święci ni sa to ja doskonale wiem. przecież co jak co ale to MOI synowie ;))) Jedna impreza w domu, jak wyjechaliśmy z pierwszą do Sopotu, już była .... Strat w majątku trwałym nie stwierdzono, a pite bylo ;) i to nie sprite z lodem ...Chodzi mi bardziej o styl życia i wzorce do nasladowania - dzięki bogu daleko tutaj od klubowego lansu ...
j.
bo to był tekst do prasy.poza tym, Tobie się tylko wydaje że do umysłów wbiłeś. myślisz, że moi rodzice wiedzą, że palę czy tam piję? wszyscy są przekonani, że jestem święty. ale sztuke wykiwania rodzica to ja mam opanowaną do perfekcji. z Twoimi będzie identycznie. nawet nie będziesz wiedział co robią.
Może nudziara ze mnie, ale
nigdy mnie jakoś nie bawiły takie imprezy i kluby. No, ale nie muszę tam w zasadzie chodzić, żeby wiedzieć, co się dzieje. Koleżanki moje imprezowały w takich dyskotekach mając po 14 lat, a to dawno temu było już. I głównie chodzi tu o pieniądze, podejrzewam. Tak jak piszesz - takie młode laski nabijają właścicielom klubów kasy. Po co je wyrzucać, jak takie właśnie najwięcej hajsu zostawiają?Bardzo dobry tekst. A zjawisko niepokojące. Bawić się można - i to w wieku tych 16 lat pewnie ma się na to największą ochotę, bo nagle czuje się jakąś tam uderzającą do głowy dorosłość - no, ale to jest niesmaczne, mówiąc delikatnie. A nawet jak jeden klub rzeczywiście zacznie sprawdzać, kto do nich przychodzi i nie będzie małolatów wpuszczać, inny na tym zbije tylko lepszy interes.
szczerze mowiąc
ja już jestem pozac tym wszystkim ( przynajmniej ze strony konsumenta ) Co do roli rodzica i wynikajacych z tego tytułu problemów powoli zaczynam się z nimi zmierzać. Dzieki bogu jednak troche mi się udalo do łbow pięknych umyslow wbic i tego typu rozrywki sa im kompletnie obce ....Dla mnie generalnie prawie każdy klub tego typu to kurwidoł i szkoda na to czasu. Raz na rok w czymś takim ląduję i zawsze czuję niesmak. co nie znaczy że nie lubię się bawić ;)
a na koniec - Fet - mialo być mocno i bez znieczulenia a tu wersja dla prasy codziennej albo zwierciadła ...;)
hm...
widzę, że moja relacja się przyjęła.Diuna, Jadłodajnia Filozoficzna, Femme Fatale i parę innych wwskich klubów odpadło z powodu gównażerii.
często kultura picia jest obca również "dorosłym" - potwierdza to między innymi przypadek osób, które znam: jedna laska spała w parku Skaryszewskim (21 lat.), a koleś był wyciągany na czterech przez koleżankę z Luzztra (30 lat.)
ja z moim juz dawno
nasza ulubiona knajpe skreslilismy, bo gownazeria sie sie przypaletala i nie dalo sie.no nie dalo.
druga sie jeszcze opiera, ale i na nia podejrzewam przyjdzie czas ;/
ja sie tylko zastanawiam czy nie za lekko sie pytamy - gdzie sa ich rodzice?
W zasadzie
los nocnych lokali zanadto mnie nie obchodzi, ale zgadzam się, że ktoś otworzyć musiał puszkę Pandory, a teraz nie wiadomo, jak upchnąć w niej z powrotem to, co z niej się wydostało. Moje dorosłe dziecko, płci męskiej, powiedziało mi kiedyś, że żyję w urojonym świecie, którego od dawna nie ma. Chyba miał rację. Jak to zatrzymać? Nie wiem, wczoraj widziałam dwie młode mamuśki z dziećmi. Obie wyglądały jak tanie dziwki, rozmawiały językiem, który obejmuje zaledwie kilka słów, ale za to "wyrazistych". Zachwycone dzieci stały obok z rozdziawionymi buziami. Wsłuchane w potok: k..., ch... i p... I co dalej? Masz jakiś pomysł? Ja nie.P.S. Przy okazji uświadomiłeś mi, jak bardzo wielu określeń, dla innych zrozumiałych, ja w ogóle nie znam! Co to jest np. "bałns"?