[sekundę...] 


REKLAMA
STO - sztuka Rafalali
maurycja [2009-06-23]
Powstał w Warszawie nowy teatr - Teatr Warszawa. Założycielką oraz osobą, która odpowiada za wszystkie artystyczne działania Teatru Warszawa jest Rafalala

Zapytana dlaczego zdecydowała się na prowadzenie teatru? - odpowiada:

Po współpracy z warszawskim teatrami doszłam do wniosku, że potrzebuję własnego miejsca, które pozwoli mi na całkowitą niezależność artystyczną. Jednym z fundamentów Teatru Warszawa jest środowisko LGBT (Lesbijki, Geje, Biseksualiści oraz osoby Transgenderyczne). Chciałabym żeby w repertuarze znajdowały się sztuki poświęcone tematom tego środowiska, bądź tworzone przez to środowisko. 

Jednak działalność teatru nie ograniczam tylko do LGBT, jest to istotny składnik, lecz nie jedyny. Na tym etapie teatr nie posiada własnej sceny, zresztą nie jest to dla mnie przeszkodą. Pierwsze przedstawienie będzie grane w klubie Hydrozagadka, w dużej trzystu metrowej sali.

Zaprzyjaźniałam się z zagłębiem klubowym przy 11 Listopada i tam w niedługim czasie planuję szereg inicjatyw twórczych. Teatr traktuję jako przestrzeń, którą mogę osadzić w różnych nieteatralnych punktach Warszawy. 

Zburzyłam w sobie wyuczone struktury i schematy dotyczące teatru. Zakładając teatr buduję jego nową, osobistą definicję. Czemu ma służyć? Dla kogo go tworzę? Jaką role odgrywa dla mnie?

Parafrazując słowa Prawda was wyzwoli. Teatr was wyzwoli. Dla mnie teatr to rodzaj niczym nieskrępowanej wolności, nie tylko poprzez brak ograniczeń co do tematyki, ale też dlatego, że miejsce to stwarza dogodne warunki do odsłonięcia się, opuszczenie gardy, dotarcie do setna człowieczeństwa. 

Premierowym spektaklem Teatru Warszawa jest STO.

STO opowiada o pożegnaniu z matką. Córka wie, że to nie tylko strata rodzicielki, ale też utrata dużej części siebie. Czy tak intymne zdarzenie jak śmierć bliskiej osoby da się przełożyć na język teatru nie gubiąc emocjonalnego ładunku? Co dzieje się z autentyczną historią na scenie? Czy nadal jest prawdziwa? Czy może teatr daje nową prawdę, prawdy? Każe wysnuwać wnioski, do których nie doszlibyśmy poza nim. 
Aktor, reżyser, widownia, przestrzeń - jaki wpływ mają na dialog matki i córki? 
Co dzieje się gdy pominiemy pewne fakty lub sfałszujemy je?
Czy autor poczuje ulgę zmieniając zakończenie?
Czy nadal będzie to się mieściło w pojęciu „sztuka”?
Rafalala eksperymentuje z teatrem, ale przede wszystkim sama ze sobą.
Jaki rezultat przyniosą te niezwykłe badania?

Scenariusz i reżyseria
Rafalala

Występują
Córka - Joanna Mądry
Matka - Katarzyna Olszko
Rafalala - Ziemowit Wasielewski

Rafalala znana w mediach jako warszawska transwestytka, kobieta z penisem. Debiutowała filmem dokumentalnym I Bóg stworzył transwestytę oraz monodramem Zabawy nocą, do którego oprawę muzyczną opracowała Gabriela Kulka. 

Napisała i wyreżyserowała swój najnowszy spektakl STO, którego premiera 31 maja.

W tę niedzielę, 28 czerwca, godz. 19.00 w Hydrozagadce - ostatni spektakl w tym sezonie. W związku z tym dla pierwszych 4 osób, które odpowiedzą na pytanie - w jakim teatrze zadebiutowała Rafalala -  mamy podwójne zaproszenia na spektakl STO. 

Odpowiedzi ślijcie do mnie na priv.

strona: 1 2
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
Anko [25.06.09/19:08]

Nie zgodze się

Widziałaś jej film dokumentalny?
Sylwia [25.06.09/18:25]

gdyby to bylo tak ze rafalala jest artystą, niezlym artystą, a oprócz tego

transwestytą - to wszytko ok. Chetnie poszlabym na sztuke jego autorstwa, ale niestety jest odwrotnie. rafalala najpierw byl transem, zrobil z tego swoj znak firmowy, a potem stal sie artystą. Sztuka istnieje sama dla siebie, jest wartoscia samą w sobie i w taki sposob powinna byc oceniania. a w przypadku rafalali role sztuki odgrywa jego innosc. Bez sensu.
anka [25.06.09/12:22]

Maska?

A gdyby nie podkreślała inności to znaleźli by się tacy co by powiedzieli,że się maskuje ,udaje kogoś kim nie jest, wstydzi się siebie. Moja koleżanka była na tym przedstawieniu podobno jest bardzo smutne.
kozucha [25.06.09/07:25]

cóż,

akurat trafiłam 2 dni temu na obszerny reportaż w sprawie i mogłam skonfrontować nareszcie swoje wyobrażenie na temat osoby Rafalali, bo pokazywano ją w tv i z profilu i an face i w ogóle z każdej strony, no - prawie z każdej. Jedno jest dla mnie pewne: osiągnęła połowę sukcesu. W myśl zasady "nie jest ważne co się mówi, byle się w ogóle mówiło!"
Hist, sztuka, jak samo słowo wskazuje, jest rodzaju żeńskiego, ale czy ktokolwiek tak ją postrzega? Ale już "dzieło sztuki" jest rodzaju nijakiego i to też nie ma przecież chyba znaczenia. Zarówno sztuka, jak i jej dzieło są dobre, lub złe, albo tylko nudne, czy jakiekolwiek inne.
Tru, myślę, że nie tylko mężczyźnie w spódnicy jest trudno, jest wielu, którym łatwo byłoby dopiero w czapce niewidce... a ja tylko nie cierpię szufladkowania. Niczego. I marszu pod sztandarem też.
Truskawka [24.06.09/17:33]

Dagu

bo mnie Farfala bardziej pasuje :) zartuje sie mi mylnelo oczywiscie :)
kubeczek [24.06.09/17:32]

yamo

ano dlatemu, że przez jakiś czas miałem wrażenie, że Rafalala wyskoczy mi z lodówki.
Nie odnosze sie tak naprawde do teatru - nie widzialem, nie oceniam. Irytuje mnie po prostu takie narzucanie innym swojej osobowosci.
Staram się być tolerancyjny ale są jakieś granice. Dla mnie ona ani ładna, ani utalentowana, ani inteligentna... Prezentuje jedynie swoja odmiennosc a jak dla mnie to za mało. Bo przeciez kazdy z nas inny jest i kazdy na swoj sposob prezentuje swoja odmiennosc.
Co nie znaczy, że nie chciałbym zobaczyć spektaklu. Ale chciałbym żeby był on oceniany jako spektakl a nie jako coś co zrobiła Rafalala - pierwszy transwestyta III, IV czy V RP...
Daguniek [24.06.09/17:26]

*

naturalnie: "wystartowała" - tak to jest jak się na raty pisze komentarz ;p
Daguniek [24.06.09/17:25]

No,

za dużo jest niestety tego pokazywania swojej 'inności' już wokół. Teraz jest wielka moda na odwagę i wychodzenie do ludzi z tym, że jest się 'innym' niż większość. Niepotrzebnie. Dobrze jak się o tym mówi, ale źle już chyba jak się z tym afiszuje nadmiernie, bo ludziom zaczyna to przeszkadzać.

Mnie osobiśnie Rafalala śmieszyła jak ją widziałam w tv kiedyś. Pozytywnie mnie rozśmieszała, może to lepiej brzmi :) i nic przeciw nie miałam. Pewnie bym zastartowała w konkursie, ale też jestem za daleko, by pójść na jej spektakl.

Tru - Farfala ;>?
Sylwia [24.06.09/16:36]

rafalala to zmanierowany chlopiec, ktory uwierzyl ze jest kims

nic nadzwyczajnego, do artysty mu daleko niestety. jedzie na tym, ze sie przebiera w damskie ciuszki
hist [24.06.09/13:37]

kozucha

sztuka prawie nigdy nie jest bezpłciowa, tylko większość z nas jest tak przyzwyczajona do tego, że sztuka jest heteronormatywna i z reguły męska (czasem kobieca), że uważa to za stan obojętny i za brak 'płciowości'
Truskawka [24.06.09/10:18]

ja wiem

ale poniewaz do Hydrozagadki mam kawal drogi to tego....:) Ale bardzo fajna rzecz maura i z checia bym to zobaczyla bedac na miejscu :)

Kozu - wiesz nie latwo byc kobieta w skorze faceta. Dla nas jest to troche nie do pojecia i mysle, ze Farfala raz chce przyblizyc ludziom siebie a tym samym jej podobnych ale tez teatr traktuje jako swego rodzaju terapie :)
Jesli bedzie to dobry teatr to jestem za :) Jesli jednak bedzie to lans poprzez "patrzcie jaka jestem inna" jestem przeciw :))
hayde [24.06.09/00:31]

hm

a widziałam ją (?) kiedyś u Wojewódzkiego chyba, wydawała się całkiem sympatyczna, chociaż zabawna. zawsze mi się myli z Drag Queen Lola Lou z Hamleta Barczyka :D

dlaczego bilety zawsze do Warszawy? :(
yamot [23.06.09/22:36]

Kubciu

a dlaczemu?
kubeczek [23.06.09/22:26]

widze,

że nie tylko mnie drażni ta postać...
noe [23.06.09/15:41]

ile jeszcze?

dajcie już spokój z tą Rafalalą, błagam....
kozucha [23.06.09/13:49]

Maur,

nie wiem, kim jest Rafalala, przyznaję się bez bicia. Ale jej odpowiedź nie budzi mojej sympatii. Po co podkreślanie inności? W którą stronę zwracam uszy, słyszę: my - PO, my - PIS, my - Polacy, my - Amerykanie, oni - Muzułmanie, Katolicy, Żydzi, Homoseksualiści, etc... i niby podkreślamy, że wszyscy są równi, a wciąż tworzymy nowe podziały, tylko - po co? Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi, każdy jest inny, nikt nie został przekalkowany. Nie można być zwyczajnie reżyserem, który ma swoją wizję teatru? Bez etykietek homo, czy hetero? Sztuka jest bezpłciowa, tak myślę. Ale pewnie ja już nie nadążam, mogę być w błędzie.

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews