Anko [25.06.09/19:08]
Nie zgodze się
Widziałaś jej film dokumentalny?
Sylwia [25.06.09/18:25]
gdyby to bylo tak ze rafalala jest artystą, niezlym artystą, a oprócz tego
transwestytą - to wszytko ok. Chetnie poszlabym na sztuke jego autorstwa, ale niestety jest odwrotnie. rafalala najpierw byl transem, zrobil z tego swoj znak firmowy, a potem stal sie artystą. Sztuka istnieje sama dla siebie, jest wartoscia samą w sobie i w taki sposob powinna byc oceniania. a w przypadku rafalali role sztuki odgrywa jego innosc. Bez sensu.
anka [25.06.09/12:22]
Maska?
A gdyby nie podkreślała inności to znaleźli by się tacy co by powiedzieli,że się maskuje ,udaje kogoś kim nie jest, wstydzi się siebie. Moja koleżanka była na tym przedstawieniu podobno jest bardzo smutne.
kozucha [25.06.09/07:25]
cóż,
akurat trafiłam 2 dni temu na obszerny reportaż w sprawie i mogłam skonfrontować nareszcie swoje wyobrażenie na temat osoby Rafalali, bo pokazywano ją w tv i z profilu i an face i w ogóle z każdej strony, no - prawie z każdej. Jedno jest dla mnie pewne: osiągnęła połowę sukcesu. W myśl zasady "nie jest ważne co się mówi, byle się w ogóle mówiło!"
Hist, sztuka, jak samo słowo wskazuje, jest rodzaju żeńskiego, ale czy ktokolwiek tak ją postrzega? Ale już "dzieło sztuki" jest rodzaju nijakiego i to też nie ma przecież chyba znaczenia. Zarówno sztuka, jak i jej dzieło są dobre, lub złe, albo tylko nudne, czy jakiekolwiek inne.
Tru, myślę, że nie tylko mężczyźnie w spódnicy jest trudno, jest wielu, którym łatwo byłoby dopiero w czapce niewidce... a ja tylko nie cierpię szufladkowania. Niczego. I marszu pod sztandarem też.
Truskawka [24.06.09/17:33]
Dagu
bo mnie Farfala bardziej pasuje :) zartuje sie mi mylnelo oczywiscie :)
kubeczek [24.06.09/17:32]
yamo
ano dlatemu, że przez jakiś czas miałem wrażenie, że Rafalala wyskoczy mi z lodówki.
Nie odnosze sie tak naprawde do teatru - nie widzialem, nie oceniam. Irytuje mnie po prostu takie narzucanie innym swojej osobowosci.
Staram się być tolerancyjny ale są jakieś granice. Dla mnie ona ani ładna, ani utalentowana, ani inteligentna... Prezentuje jedynie swoja odmiennosc a jak dla mnie to za mało. Bo przeciez kazdy z nas inny jest i kazdy na swoj sposob prezentuje swoja odmiennosc.
Co nie znaczy, że nie chciałbym zobaczyć spektaklu. Ale chciałbym żeby był on oceniany jako spektakl a nie jako coś co zrobiła Rafalala - pierwszy transwestyta III, IV czy V RP...
Daguniek [24.06.09/17:26]
*
naturalnie: "wystartowała" - tak to jest jak się na raty pisze komentarz ;p
Daguniek [24.06.09/17:25]
No,
za dużo jest niestety tego pokazywania swojej 'inności' już wokół. Teraz jest wielka moda na odwagę i wychodzenie do ludzi z tym, że jest się 'innym' niż większość. Niepotrzebnie. Dobrze jak się o tym mówi, ale źle już chyba jak się z tym afiszuje nadmiernie, bo ludziom zaczyna to przeszkadzać.
Mnie osobiśnie Rafalala śmieszyła jak ją widziałam w tv kiedyś. Pozytywnie mnie rozśmieszała, może to lepiej brzmi :) i nic przeciw nie miałam. Pewnie bym zastartowała w konkursie, ale też jestem za daleko, by pójść na jej spektakl.
Tru - Farfala ;>?
Sylwia [24.06.09/16:36]
rafalala to zmanierowany chlopiec, ktory uwierzyl ze jest kims
nic nadzwyczajnego, do artysty mu daleko niestety. jedzie na tym, ze sie przebiera w damskie ciuszki
hist [24.06.09/13:37]
kozucha
sztuka prawie nigdy nie jest bezpłciowa, tylko większość z nas jest tak przyzwyczajona do tego, że sztuka jest heteronormatywna i z reguły męska (czasem kobieca), że uważa to za stan obojętny i za brak 'płciowości'
Truskawka [24.06.09/10:18]
ja wiem
ale poniewaz do Hydrozagadki mam kawal drogi to tego....:) Ale bardzo fajna rzecz maura i z checia bym to zobaczyla bedac na miejscu :)
Kozu - wiesz nie latwo byc kobieta w skorze faceta. Dla nas jest to troche nie do pojecia i mysle, ze Farfala raz chce przyblizyc ludziom siebie a tym samym jej podobnych ale tez teatr traktuje jako swego rodzaju terapie :)
Jesli bedzie to dobry teatr to jestem za :) Jesli jednak bedzie to lans poprzez "patrzcie jaka jestem inna" jestem przeciw :))
hayde [24.06.09/00:31]
hm
a widziałam ją (?) kiedyś u Wojewódzkiego chyba, wydawała się całkiem sympatyczna, chociaż zabawna. zawsze mi się myli z Drag Queen Lola Lou z Hamleta Barczyka :D
dlaczego bilety zawsze do Warszawy? :(
yamot [23.06.09/22:36]
Kubciu
a dlaczemu?
kubeczek [23.06.09/22:26]
widze,
że nie tylko mnie drażni ta postać...
noe [23.06.09/15:41]
ile jeszcze?
dajcie już spokój z tą Rafalalą, błagam....
kozucha [23.06.09/13:49]
Maur,
nie wiem, kim jest Rafalala, przyznaję się bez bicia. Ale jej odpowiedź nie budzi mojej sympatii. Po co podkreślanie inności? W którą stronę zwracam uszy, słyszę: my - PO, my - PIS, my - Polacy, my - Amerykanie, oni - Muzułmanie, Katolicy, Żydzi, Homoseksualiści, etc... i niby podkreślamy, że wszyscy są równi, a wciąż tworzymy nowe podziały, tylko - po co? Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi, każdy jest inny, nikt nie został przekalkowany. Nie można być zwyczajnie reżyserem, który ma swoją wizję teatru? Bez etykietek homo, czy hetero? Sztuka jest bezpłciowa, tak myślę. Ale pewnie ja już nie nadążam, mogę być w błędzie.
Komentarze
Nie zgodze się
Widziałaś jej film dokumentalny?gdyby to bylo tak ze rafalala jest artystą, niezlym artystą, a oprócz tego
transwestytą - to wszytko ok. Chetnie poszlabym na sztuke jego autorstwa, ale niestety jest odwrotnie. rafalala najpierw byl transem, zrobil z tego swoj znak firmowy, a potem stal sie artystą. Sztuka istnieje sama dla siebie, jest wartoscia samą w sobie i w taki sposob powinna byc oceniania. a w przypadku rafalali role sztuki odgrywa jego innosc. Bez sensu.Maska?
A gdyby nie podkreślała inności to znaleźli by się tacy co by powiedzieli,że się maskuje ,udaje kogoś kim nie jest, wstydzi się siebie. Moja koleżanka była na tym przedstawieniu podobno jest bardzo smutne.cóż,
akurat trafiłam 2 dni temu na obszerny reportaż w sprawie i mogłam skonfrontować nareszcie swoje wyobrażenie na temat osoby Rafalali, bo pokazywano ją w tv i z profilu i an face i w ogóle z każdej strony, no - prawie z każdej. Jedno jest dla mnie pewne: osiągnęła połowę sukcesu. W myśl zasady "nie jest ważne co się mówi, byle się w ogóle mówiło!"Hist, sztuka, jak samo słowo wskazuje, jest rodzaju żeńskiego, ale czy ktokolwiek tak ją postrzega? Ale już "dzieło sztuki" jest rodzaju nijakiego i to też nie ma przecież chyba znaczenia. Zarówno sztuka, jak i jej dzieło są dobre, lub złe, albo tylko nudne, czy jakiekolwiek inne.
Tru, myślę, że nie tylko mężczyźnie w spódnicy jest trudno, jest wielu, którym łatwo byłoby dopiero w czapce niewidce... a ja tylko nie cierpię szufladkowania. Niczego. I marszu pod sztandarem też.
Dagu
bo mnie Farfala bardziej pasuje :) zartuje sie mi mylnelo oczywiscie :)yamo
ano dlatemu, że przez jakiś czas miałem wrażenie, że Rafalala wyskoczy mi z lodówki.Nie odnosze sie tak naprawde do teatru - nie widzialem, nie oceniam. Irytuje mnie po prostu takie narzucanie innym swojej osobowosci.
Staram się być tolerancyjny ale są jakieś granice. Dla mnie ona ani ładna, ani utalentowana, ani inteligentna... Prezentuje jedynie swoja odmiennosc a jak dla mnie to za mało. Bo przeciez kazdy z nas inny jest i kazdy na swoj sposob prezentuje swoja odmiennosc.
Co nie znaczy, że nie chciałbym zobaczyć spektaklu. Ale chciałbym żeby był on oceniany jako spektakl a nie jako coś co zrobiła Rafalala - pierwszy transwestyta III, IV czy V RP...
*
naturalnie: "wystartowała" - tak to jest jak się na raty pisze komentarz ;pNo,
za dużo jest niestety tego pokazywania swojej 'inności' już wokół. Teraz jest wielka moda na odwagę i wychodzenie do ludzi z tym, że jest się 'innym' niż większość. Niepotrzebnie. Dobrze jak się o tym mówi, ale źle już chyba jak się z tym afiszuje nadmiernie, bo ludziom zaczyna to przeszkadzać.Mnie osobiśnie Rafalala śmieszyła jak ją widziałam w tv kiedyś. Pozytywnie mnie rozśmieszała, może to lepiej brzmi :) i nic przeciw nie miałam. Pewnie bym zastartowała w konkursie, ale też jestem za daleko, by pójść na jej spektakl.
Tru - Farfala ;>?
rafalala to zmanierowany chlopiec, ktory uwierzyl ze jest kims
nic nadzwyczajnego, do artysty mu daleko niestety. jedzie na tym, ze sie przebiera w damskie ciuszkikozucha
sztuka prawie nigdy nie jest bezpłciowa, tylko większość z nas jest tak przyzwyczajona do tego, że sztuka jest heteronormatywna i z reguły męska (czasem kobieca), że uważa to za stan obojętny i za brak 'płciowości'ja wiem
ale poniewaz do Hydrozagadki mam kawal drogi to tego....:) Ale bardzo fajna rzecz maura i z checia bym to zobaczyla bedac na miejscu :)Kozu - wiesz nie latwo byc kobieta w skorze faceta. Dla nas jest to troche nie do pojecia i mysle, ze Farfala raz chce przyblizyc ludziom siebie a tym samym jej podobnych ale tez teatr traktuje jako swego rodzaju terapie :)
Jesli bedzie to dobry teatr to jestem za :) Jesli jednak bedzie to lans poprzez "patrzcie jaka jestem inna" jestem przeciw :))
hm
a widziałam ją (?) kiedyś u Wojewódzkiego chyba, wydawała się całkiem sympatyczna, chociaż zabawna. zawsze mi się myli z Drag Queen Lola Lou z Hamleta Barczyka :Ddlaczego bilety zawsze do Warszawy? :(
Kubciu
a dlaczemu?widze,
że nie tylko mnie drażni ta postać...ile jeszcze?
dajcie już spokój z tą Rafalalą, błagam....Maur,
nie wiem, kim jest Rafalala, przyznaję się bez bicia. Ale jej odpowiedź nie budzi mojej sympatii. Po co podkreślanie inności? W którą stronę zwracam uszy, słyszę: my - PO, my - PIS, my - Polacy, my - Amerykanie, oni - Muzułmanie, Katolicy, Żydzi, Homoseksualiści, etc... i niby podkreślamy, że wszyscy są równi, a wciąż tworzymy nowe podziały, tylko - po co? Przecież wszyscy jesteśmy ludźmi, każdy jest inny, nikt nie został przekalkowany. Nie można być zwyczajnie reżyserem, który ma swoją wizję teatru? Bez etykietek homo, czy hetero? Sztuka jest bezpłciowa, tak myślę. Ale pewnie ja już nie nadążam, mogę być w błędzie.