[sekundę...] 


REKLAMA
PW 2008
farfala [2008-08-12]
Wakacje. Czas wypoczynku. Każdy bawi się jak może. Sąsiad zabrał rodzinę na miesiąc do Egiptu, znajomi z Irlandii zjeżdżają do domu, a ja czekam tylko na pierwsze dni sierpnia.

Cztery dni terapii. Mentalny odwyk. Żadnego czasu, problemów, ani pośpiechu. Jedyna dołująca myśl to, że trzeba będzie wrócić. Cóż, wiadomo, że wszystko co dobre kiedyś się kończy- nic nie poradzisz.

                                                                                           (plakat - klik, aby powiększyć)

Pokonujemy ponad 500 kilometrów. Tym razem samochodem, jak to mówią „wypas”, ale w pociągu to dopiero jest jazda! Siedem godzin w przedsionku między wagonami, twardo, niewygodnie i przeciąg do tego, ale za to gitary wokoło, chłodne piwko i cygarety dozwolone. Tylko kibla nie polecam, ale kto dziś jeszcze toleruje toalety PKP?

Jesteś na miejscu. Trzydzieści stopni w cieniu, 200 tysięcy ludzi i muzyka, muzyka, MUZYKA! Jest fantastycznie! Zbiorowa euforia w rytm dźwięków. Od razu nasuwa się: „seks, narkotyki i rock ‘n’ roll”! Rozbijasz namiot w lesie przy gościu, który ma agregat i tego pierwszego dnia melodie Vavamuffin mieszają się z próbami kapel na obu scenach. Malinowa mamba jest tym, co chciałbyś teraz mieć.

Byłam tu już raz. Miałam wtedy szesnaście lat. To zdecydowanie najlepszy wiek na takie emocje, bo pobyt na Przystanku wiąże się z emocjami nieporównywalnymi absolutnie do niczego. Tutaj poznaje się jak naprawdę smakuje życie, jakie jest słodkie i jak potrafi uderzyć do głowy. Idziesz i nie zastanawiasz się dokąd, ani po co. Jesteś, i czujesz to jak nigdy dotąd. I jest cudownie, po prostu najlepiej na świecie.

Jesteś w tłumie, w tłumie i w kurzu, ktoś cię potrąca, ktoś się zatacza. Wszyscy, absolutnie wszyscy są twoimi przyjaciółmi, jeśli nie braćmi. Jesteś częścią wszechświata i jednocześnie jego centrum. Środek szczęśliwości znajduje się w okolicach twojego pępka. Wiesz, że Atlantyda istnieje, a Elwis naprawdę żyje. Czujesz się odurzony, spełniony, trwa ekstaza bez ecstasy.
Przez cały piątek żar lał się z nieba, było gorąco, duszno i parno. Chciałam posiedzieć w cieniu przy namiocie, albo jeszcze lepiej- poleżeć z zimnym piwem w ręku. Przemogłam się jednak i poszliśmy się bawić. Daab jak to Daab- radosne bujanie w pełnym słońcu, później jakieś ska. Kiedy wchodził Tribe after tribe podeszliśmy bliżej sceny. Patrzyłam na czarny transparent z napisem PIELGRZYMOWICE, myślałam o swoim mieście i czekałam na pierwsze cięższe brzmienie festiwalu. I nagle, niemal jednocześnie z początkiem koncertu zaczęło lać. Krople były tak ciężkie, że bolało, kiedy spadały na moje nagie ramiona. Ludzie oszaleli. Tańczyliśmy w deszczu a grzmoty mieszały się z perkusyjnym hukiem i okrzykami tłumu. Nikt nawet nie pomyślał, żeby się schować. Bawiliśmy się, bo po to tam byliśmy. Bawiliśmy się i było idealnie.

Ciągle kogoś poznajesz. Imiona nie są ważne, liczy się klimat. Małżeństwo z Gorzowa, czterdziestoletni uliczny grajek z Katowic, dziewczyna w wianku ze sztucznych słoneczników, facet, który robi zdjęcia ze śpiącą lalką na pierwszym planie. Nikt nie pyta „jak się bawisz?”, bo to pytanie tutaj jest zbędne i nie na miejscu. Przeżywasz każdy oddech, każdy dźwięk, każdy krok.

Ostatnim razem poznałam pod lasem chłopaka. Był niewiele starszy ode mnie. Teraz pewnie już nie żyje. Lekko wstawieni rozmawialiśmy o życiu i koncercie, który miał się za chwilę zacząć. Opowiadał o swojej dobrze płatnej pracy gdzieś w Skandynawii i o dziewczynie, którą zostawił, bo nie chciał, żeby patrzyła jak umiera. Miał jakiegoś raka, dowiedział się niedawno i wiedział, że ma jeszcze jakieś pół roku. Nie wierzyłam dopóki nie zdjął bluzy - na całej głowie i ramionach miał guzy. Woodstock to było jak zbawienie. Pełnia życia jaką chciał poczuć przed śmiercią i ja mu się nie dziwię.

Czasami tylko siedzisz. Z brudnymi stopami w starych trampkach patrzysz na mijających cię ludzi. Z ich twarzy odczytujesz myśli, z pojedynczych słów wysnuwasz o czym rozmawiają. Jesteś nimi i z nimi, choć jesteś sobą jak nigdy przedtem. Patrzysz i słuchasz i jest jeszcze piękniej. Muzykę masz nawet za paznokciami. Nie rozumiesz dlaczego świat nie wygląda tak na co dzień. Kochasz ludzi, kurz i tę melodię, której wcześniej chyba nigdy nie słyszałeś.

Odkrywasz. Poznajesz nową rzeczywistość wszystkimi zmysłami i podoba ci się to bardziej niż ćpanie i seks. Z każdą chwilą jest lepiej, naturalniej, prawdziwiej. Już świta, idziesz w stronę namiotu.

Mijasz tysiące ludzi, cyrk Krisznowców i budki z jedzeniem. Odwracasz się za siebie, raz jeszcze chłoniesz całym sobą to wszystko czego tu doświadczyłeś. Patrzysz w niebo, ale gwiazd nie widać przez tuman kurzu wiszący nad twoją głową. Żegnasz się ze swoim nowym rajem i wiesz, że wrócisz tu za rok.

P.S. Serdecznie pozdrawiam wszystkie wymienione w tekście postaci. Trzymajcie się, mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy:)
strona: 1 2 3
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
pink [14.08.08/10:27]

yourij

chyba faktycznie mam problemy z komunikacja.
Jechałeś takim samochodem (skądinąnd fajnym;) i się dziwisz, że byłeś kontrolowany???:)))
I to jest ten dowód na czujność policji?:)
VIS [13.08.08/14:46]

trawa

hmmm podobno najlepsze trawy - z Iławy . Zawsze chciałam to sprawdzić! ;-)
yourij [13.08.08/14:38]

polska jezyk trudna jezyk

*jak to jest terenowka, to juz Cie lubie pink :]
yourij [13.08.08/14:20]

terenówką ??

jest to :
http://fotogalerie.pl/fotki/28/38/64/b/1217847857s2.jpg
jest terenówka to już Cie lubie :-P
pink [13.08.08/13:47]

yourij

Następny z terenówką:)
Wszyscy jesteśmy braćmi (i siostrami:) i kochajmy się.
Nigdy nie trafiłem w takie miejsce, gdzie byłby jakiś problem z dostaniem trawy. Może zależy kto szuka?;)

farfala
Wiem oczywiście, że rasy nie istnieją, to tylko złudzenie optyczne.
Chodziło mi o to, że trawa ogłupia i demotywuje (co nie ma większego znaczenia dla kogoś, kto wycina trzcinę w tropikach) a po dłuższym braniu może powodować np. schizofrenię (szczególnie właśnie u osób w umiarkowanym klimacie). I mówię tu o zwykłej "ekologicznej" trawie.
farfala [13.08.08/12:26]

yourij

ja się tylko pod tym podpiszę:)

pink, proszę daruj wykłady o ewolucji i różnicach rasowych, co?
yourij [13.08.08/08:45]

pink

Twoje posty coraz bardziej odbiegają od sensu dyskusji, a mają na celu wyładowanie jakiś żali - dla mnie koniec dyskusji na tym poscie...
terenówke ma pan O. - płace na orkiestre, wiec go "zatrudniam" jako "akcjonariusz" - niech jeździ czym chce, bo akurat pensje menagerów takie są ze ich stac... problem nie w tym ,ze on ma 10x srednia krajowa tylko w tym, ze srednia krajowa jest zbyt niska. Poza tym nie zyjemy w sredniowieczu i nikt za friko nie bedzie robil (a praca w fundacji caly rok to tez praca) - nie podoba Ci sie to nie plac - jest demokracja
co do cpunów 16 letnich - poszukaj pierwszego lepszego na PW co ma trawke..
1.naszukasz sie i zdziwisz
2.ten co bedzie mial, Ci nie sprzeda, bo ma jej malo.. uzbieral 20PLN na "duże pół grama" i na 3 dni ma to mu starczyc... bo on nawet nie ma szans zarobic jakiejkolwiek sredniej a nie tyko krajowej....
EOT
pink [13.08.08/00:58]

Echhh

no naprawdę Ci zazdroszczę:) I mam nadzieję, że zawsze będziesz czuła pozytywne wibracje.
Z szympansem to był trochę żart ale na podstawie rzeczywistych doświadczeń. Szympansy i ludzie naprawdę wykazywały zadziwiającą zbieżność w unikaniu myslenia i odkładaniu problemów na później;)
Kiedyś miałem takie samo zdanie na temat trawki jak Ty;) Niestety miałem okazję obserwować jak to się kończy w dłuższym okresie czasu. Wierz mi, to nie jest narkotyk dla białego człowieka.
farfala [13.08.08/00:15]

pink

ok, nie zazdrościsz, to niech sobie ma i po co mu wypominać na broszce?

Niestety budzę się często- dbają o to ludzie, którzy z całych sił próbują mi narzucić myslenie: życie jest fuj i do bani, a nawet jak coś jest fajne, to tylko ci się tak wydaje. I mam nadzieję, że nigdy się nie dam przekonać.

PW to nie trzecioligowa muzyka (może poczytaj rozkłady jazdy ostatnich kilku) po prostu nie każdy musi miec dyskotekową łupankę DJ jakiegoś tam, żeby się dobrze bawić. Osobiście nie bardzo czuję, że mam potrzeby szympansa, a nawet jeśli, to nie wydaje mi się, żeby chęć wyluzowania się była czymś nienormalnym, zdrożnym, albo godnym obśmiania.

Ci niektórzy co wyrośli to Ty jak mniemam? Szkoda, że Ci nie wystarczają pozytywne wibracje. Nie wymagam entuzjazmu, tylko nie rozumiem agresywnej napaści.

Co do trawki i wina- fajnie, że mnie poinformowałeś, inaczej do końca życia bałabym się przedawkować:P
pink [12.08.08/23:44]

farfala

Zastanawiam się czy sama nie reagujesz agresją?:)
Bardzo bym chciał mu tej terenówki zazdrościć. To tylko rzecz nabyta i to chyba zdrowy objaw, jeśli ktoś się potrafi cieszyć takimi zabawkami, dązyć do ich zdobycia, kombinować czy ciężko na nie pracować a później cieszyć się z całą rodziną, kłuć w oczy sąsiada i kolegów w pracy i mieć z tego satysfakcję. Mógłbym sobie nawet jutro taką kupić ale... mam negatywne podejście;) Dla mnie to tylko paskudny blaszak wykończony w tandetnym plastyku, duży, źle się prowadzący, przerost formy nad treścią, coś dla badziewiarzy i korporacyjnych lasek:)
Zazdroszczę Tobie;) Prawdopodobnie nigdy się nie obudzisz i będzie Ci dobrze, czego Ci życzę.
Nie chcę mi się zgłębiać tematu Owsiaka, bo on akurat chyba tylko się doczepił do PW. Dla mnie to obleśny, prymitywny typ i nie wierzę w cuda o dobroczynności. Nie ma czegoś takiego, że ktoś jest tylko trochę uczciwy. Albo jest albo nie. Prawdopodobnie eksploatacja każdego darowanego do szpitala sprzętu za 1 mln PLN kosztuje 10mln a suma zebranych datków to akurat tyle ile zarobiłaby TV gdyby puszczała reklamy zamiast Owsiaka czy coś w tym rodzaju.
Jeśli chodzi o PW to wierzę, że taka impreza daje dużo szczęścia i nie chodzi tu bynajmniej o 3ligową, wtórną muzykę. Człowiekowi, podobnie jak np. szympansowi, największy ból sprawia myślenie, zrobi wszystko byle odłożyć robotę, która tego myslenia wymaga. A na PW z pewnością mozna się dobrze odmóżdżyć;)
Niektórzy jednak z tego wyrośli i im to nie wystarcza. Nie oznacza to jednak koniecznie negatywnych emocji i nie wymagaj od nich entuzjazmu.
Trawka nie jest narkotykiem podobnie jak piwo i wino nie jest alkoholem;)
BTW jestem facetem
farfala [12.08.08/22:22]

pink

sorry, ale skąd właściwie u Ciebie tyle agresji i negatywnych emocji?? Moim zdaniem to o Owsiaku, to trochę bzdura jest, a przynajmniej gruba przesada, ale nawet jeśli to by była szczera prawda, to zasługuje gosć na szacunek, bo naprawdę duuużo zrobił dla dzieciaków i nie wiem, czy mozesz go osądzać, no chyba, że sama działasz jakoby w wolontariacie na rzecz tych najbardziej potrzebujących. Jeśli zazdroscisz mu terenówki- twoja sprawa, ale wiesz... ta przypowieść o źdźble i belce w oku to chyba na miejscu.
A i szkoda, że nie zajrzałaś nigdy na PW choćby na godzinę, wtedy mogłabyś cokolwiek powiedzieć o ćpaniu sprzedawanym przez 16latków, a tak?

MaW-i, w tym roku spotkałam gościa z kartką "zbieram szczęście, złap mnie za guzik" i wiesz, że co niektórzy dawali mu miedziaki na szczęście oprócz tego?:P
MaW-i [12.08.08/19:41]

ja dawno,

skończyłem szesnaście lat, ale kiedy Przystanek był w Żarach byłem na każdym choć kilka godzin i cholernie mi sie podobała ta atmosfera. Nie było czasu by posłuchać muzyki, zresztą dużo więcej i ciekawiej działo się na polu namiotowym i dokoła sceny.
Pamietam faceta z kartką na szyi : zjem robaka za złotówkę. Naprawdę chciał to zrobić, ale w tym kurzu i zdeptanej zupełnie trawie nie było żadnych robaków, dałem mu więc złotówkę, wierząć, że zrobiłby to naprawdę.
A czy ktoś słyszał o kartkach pocztowych ( z pozdrowieniami na wesoło) z Przystanku w Żarach? Czy może dostał taką od kogoś, wysłaną z Przystanku w Żarach?
pink [12.08.08/19:28]

farfa

Nie wątpię, że lepiej znasz Owsiaka. Ja tylko z jego strony, gdzie pisze, że wcale nie żyje z dzieci i nie rusza nawet złotówki ze składek. Z kolegami pije tylko za własne ciężko zarobione odsetki od tych składek(sic.!:))) Z tych samych odsetek idzie kasa na marne pensje (10krotna krajowa średnia), terenówki i skromną rezydencję na weekendowe chlanie.
http://www.wosp.org.pl/uniwersytet/ Człowiek musi wypić w odpowiednich warunkach jak się najeżdzi po nędzy polskich szpitali.

yourij
Takie spędy to nie dla mnie ale miło, że się młodo czujesz i mądrze zrobiłeś, że niczego nie wziąłeś. Na miejscu dostaniesz wszystko co potrzebujesz od pierwszego lepszego 16latka;)
yourij [12.08.08/15:44]

temat rzeka - PW to zuoo..

tak to jest z PW, że z niewiadomych przyczyn wzbudza mnóstwo emocji... czasem niestety zbyt negatywnych, często rodzących się na skutek stereotypów...
po tegorocznej edycji śmiem jednak twierdzić, że jest szansa na zmianę tych stereotypów... formuła się nieco zmienia z roku na rok, nie jest to wydarzenie tylko muzyczne i tylko dla brudnej, śmierdzącej tanimi winami gawiedzi... która średnio gustuje w występach tenorów :)
a i organizatorzy (bo Jurek to nie wszystko!) co roku starają się coraz bardziej zniwelować negatywne strony wydarzenia... czego dowodem była kontrola, jaką przeprowadziła straż celna jakieś 300km od Kostrzyna.. moje auto przetrzepali w poszukiwaniach tak dokładnie, że nawet zużytym na trasie chusteczkom higienicznym wykrytym w schowku nie przepuścili...
ich miny były dość ciekawe, kiedy okazało się, że znaleźli jedynie około 40 sztuk papierosów w dwóch napoczętych przez nas paczkach... żadnych igieł, strzykawek, wódki, wina, piwa, tabletek, woreczków, lufek, fifek, bongosów...
i co pink, łyso Ci ?? a dodam, że za rok zacznę zmagać się z kryzysem wieku średniego, bo mi znów cyferka z przodu przeskoczy... :)
farfa [12.08.08/14:25]

no yourij

dziękuje Ci za wsparcie, bo już mi się scyzoryk w kieszeni otwierał- moze się spotkamy tam kiedyś tacy narąbani?:)

pink, masz prawo mieć swoje zdanie, ale nie znasz Owsiaka, ani podejrzewam nie masz pojęcia o PW, no chyba, że byłaś?
yourij [12.08.08/09:20]

Trzeba się zdrowo narąbać albo mieć 16 lat

tak, masz racje.. jak co roku mam 16 lat i co roku jestem naćpany i narąbany...
tyle, że kurzem, słońcem i deszczem na zmianę...
i mieszkam w stutysięcznej wiosce (albo kilkumilionowej, zalezy jak to miejsce traktowac po nowemu)
pink [12.08.08/01:50]

Ta muzyka to denna jest a Owsiak to burak o wdzięku pedofila:)

Trzeba się zdrowo narąbać albo mieć 16 lat i być z jakiejś wiochy, żeby poczuć entuzjazm;)
divi [11.08.08/19:50]

słyszałam różne opinie...

dobre i złe... z przewagą tych pierwszych... mnie samej ciężko ocenić, bo nigdy nie byłam...
farfala [11.08.08/18:44]

przystanek jezus

nie jest wcale konkurencyjny, jest tylko w trakcie i w tym samym miejscu dla tych, którzy chcą i mają ochotę. Jest nawet msza polowa co roku i uwierz, że narzucają się dużo mniej niż Hare Kriszna:)
Co do ćpania, to na PW widziałam może z 5 w sumie naćpanych osób, no chyba że brać pod uwagę tych z trawką, ale to się chyba nie liczy, co? Ludzie po trawce nie są agresywni raczej:P Co innego gazik...:) Ale o nawet broszki praktykują:P:P:P
ella [11.08.08/17:38]

zawsze byłam przyjaźnie nastawiona do PW

moja sympatia skonczyła sie keidy wracałam z wakacji nad morzem pociagiem, do ktorego wsiedli przystankowicze i go po prostu sterroryzowali. gonili po całym pociagu z nozem jakas pare, kradli jedzenie, jak malpy wieszali sie po przedziałach i wszyscy co do jednego byli naćpani. i teraz mam wlaśnie taki obraz.i nie wierze, ze ectasa bez ectasy...
juz nie wspominam o znajomej ktora tam ejzdzila do konkurencyjnego "przystanka jezus" nawracac tych "biednych" woodstokowiczow. PRzystanka jezus nawet nie skomentuje....ale co ci ktorych miala nawracac odstawiali-wierze jej na slowo.

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews