Jolax [01.05.09/20:01]
ostatnio
do mąki dodałam trochę ziół prowansalskich. Rewelacja!
Joter [15.04.09/14:07]
Bezcenny wpis!
Od ośmiu lat wypytuję wszystkie stare baby na wsi, jak się robi zakwas do chleba? A one na to: No, z ostatniego pieczenia zostawia się trochę.
-Ale jak się robi pierwszy?
No, nie wiem.
Az tu Twój wpis na moim blogu i zaglądam!!!!!!!!!!!
To więcej niż bezcenne. Dzięki.
gali [12.04.09/16:03]
Jolax:)))
no dzielna dziewczynka i brawo!!! ;)
Jolax [07.04.09/18:37]
Zrobiłam !!!
Upiekłam!!! Też umiem :D
I muszę powiedzieć, że to nieprawdopodobna frajda takiego czynu dokonać ;>
Chleb jest rewelacyjny. Przeprzeprzepyszny. Upiekłam go w takiej dużej tortowej blasze (bo tylko taką miałam) i w związku z tym wygląda też nieźle: wielki, okrągły, taki dokładnie jak powinien wyglądać chleb,, co się go samemu upiekło (tak se przynajmniej wyobrażam)
Dzięki Gali za inspirację :)
gali [05.03.09/12:04]
albo
piszesz 'dziwisz' i to samo :D
yamot [05.03.09/10:42]
ty
fa - kty - cznie !!
obiecuje poprawe :D
gali [05.03.09/10:34]
Yamot,
piszesz 'Jezus' a potem sie dziwisz, że masz różaniec na blogu ;)
Ja to robie z nudów moje kochane ;
Piaget, podaj jaki fajny przepis z drożdżami bo mi mega gnioty wychodzą :)
yamot [05.03.09/09:59]
jezus
ja mam nadzieje, ze ten moj to tu nie zaglada za czesto, bo pozniej bym miala ;]
Galis - taaakkkk sie nie robi oj nie ;>
piaget [02.03.09/20:55]
zapis boski
przepis pyszny i kuszący!
ale chyba nie miałabym cierpliwości ;) ja tam piekę na drożdżach i i tak potrafimy zjeść pół na raz, zanim ostygnie :))
ax [02.03.09/10:15]
a...
no to ok, gali...to może teraz już uspokojona tez zrobię...bo wiesz...głupio bym się czuła, jakby gadać do mnie zaczęły...jak ja miałabym im wtedy wytłumaczyć, ze je za chwilę chamsko upiekę?
czyli jakby co to ignor i i tak do pieca.
bosz...
gali [02.03.09/10:10]
jakby sie odezwaly,
to dla odmiany Ty nic nie mów, tylko im zamieszaj, polóż przykrywke i je zostaw.
One kombinują we wlasnym zakresie na szczęście ;
ax [02.03.09/09:42]
...
kurde...domyśl się jakoś co w tym drugim zdaniu napisałam...bo mi się nie chce poprawiać;)) pierwsze i tak jest najważniejsze.
ax [02.03.09/09:40]
...
gali...a co zrobić w przypadku, jakby się jednak odezwały, a nie tylko gapiły? no bo wiesz...taki w sumie nie wiadomo, co taki zakwas se wykombinować może...a wtedy co?
I świetnie czytało :)))
gali [01.03.09/20:04]
Tulko, wczoraj
to rzadko glowa boli, ona boli dzisiaj ;
Tulia [01.03.09/20:00]
galiś, mnie tam wczoraj głowa nie bolała, tylko
mi oczka skakały po klawiaturze, jakoś tak :))
gali [01.03.09/19:50]
a, zapomiałam napisać,
że każdy następny zakwas sie robi 3 dni, a nie 5.
I weźcie mi nie mówcie o zdolniachach, bo 8 lat ćwiczeń to raczej żenujący wynik, serio.
Tulko, jak tam dzisiaj głowa? ;)
z pisaniem jest tak, że mam napoczęte lub zaawansowane 4 i utykam w martwym punkcie, bo mi się nie podobywuje no i takto...
Zuzuś, każdy w czymś, pamiętaj :)
Virginio, a masz fajny przepis do maszyny?
Ktoś znajomy mnie pytał, bo z tejże maszyny również gnioty mu wychodzą, a ja nie mam doświadczenia z maszyną, o.
Satya, podziwiam i zazdroszczę, bo jak ja miałam 16 lat to nie wiedziałam, gdzie jest kuchnia w domu :]
Tulia [01.03.09/18:43]
aleś narobiła apetytu,
ale roboty od cholery, za to napisane super, ja wiem , ze ty masz dużo obowiązków, ale czasem zamiast plotkować na blogach, to bys znowu coś napisała dla ogółu? :)))
zuzanna [01.03.09/15:08]
również
podziwiam, zdolniacha jesteś.
Virginia [01.03.09/13:59]
podziwiam, podziwiam,
ja stwierdzam ze wstydem, że nabyłam maszynę do pieczenia chleba :) w jakieś dwie minuty wsypuję składniki, a ta maszyna miesza za mnie, "rośnie" za mnie i piecze za mnie .... w 5 h mam chlebek :)
I myślałam w dodatku, że zdolna jestem, że chleb piekę :) :) :)
Zdolna to Ty jesteś .... ja jestem leń :)
satya [01.03.09/11:17]
hihihi
ja pierwszy chleb upiekłam jak miałam jakieś 16 lat :) wyszedł trochę twardy ale dobry, naprawdę :) aże sama w szoku byłam ;)))
gali [01.03.09/10:45]
oj Tulka Tulka,
nie poznaję kuleżanki - takie brewerie, no no ;))))
Cran, a wiesz, że tez się przymierzałam do mieszanek, ale jakoś zawsze zapominałam kupić.
Daj znać jak wypróbujesz :)
Ciężarówko, o to to właśnie ;
Metu dziękuję :)
ciezarowka [28.02.09/22:51]
:)
no .... nareszcie...
super się czytało, fantastyczny przepis. Każde slowo, każdy przecinek obrazowałam. WYobrażałam sobie jak ze Starszym jedziemyz robieniem tego chleba:D
I na końcu ... żebrzącego męża :)
cran [28.02.09/22:35]
taaakkk
zapachniało tym chlebem - a tu już po 22 i jeść nie można;-)
ja od jakiegoś czasu rozmyślam o pieczeniu chleba, ale ja myślałam o drodze na skróty i kupieniu takiego ustrojstwa do pieczenia co to się wspyuje składniki i czeka na gotowe!
kiedyś próbowałam piec ciasto drożdżowe i raczej się zraziłam... ale kto wie?
Tulia [28.02.09/19:16]
galiś jutro przeczytam, bo
dziś jestem tochę pijana i jeszcze coś powiem nie tak, imiklawiatura uc ieka czy co?? :)))
met [28.02.09/18:33]
boskie:)
naprawdę:)
i do czytania i do jedzenia!
gali [28.02.09/16:43]
dziękuje, dziękuję,
> ;
Spróbuj Marianno, tylko się nie zrażaj ;
Masz Ty rację Martolino, inne nacje tez pieką niezłe, nie tylko u nas jest dobre.
A chleb chrupiący z piekarni, mniam :))))
oj Plazmuuuu :)))
Trusiu, może coś z tego będzie, oby...
i powodzenia, służę :)
Marianna [28.02.09/16:23]
Tak to napisałaś,
że jak bym miała żytnią mąkę, to już dziś bym do zakwasu gadała, szczególnie że im bardziej post, tym bardziej mnie nachodzi na eksperymenty kulinarne, bynajmniej nie postne :-)))
martolina [28.02.09/15:52]
kochana, wielkie brawa
za ochote, za umiejetnosci, za cierpliwosc i za tekst - bo jest genialny. Nawet zachecajacy, ale nie bede sie porywac z motyka na slonce. Dogladanie zakwasu przechodzi moje mozliwosci :) mialam maszyne do pieczenia chleba, ale ja odstawilismy, bo mamy kolo domu piekarnie i chleb w 10 odmianach i chrupiacy. A niemiecki chleb dobry jest. Lenie jestesmy i tyle :)
Plazma [28.02.09/15:35]
:)
uwielkbiam te Wasze kuchenne przygody, i nie mogę z podziwu wyjść :))
oj Gaaaliii...
Truskawka [28.02.09/15:02]
i wiesz Galileuszu
moj kochany tak sobie mysle, ze twoje dzieci nawet kiedy dorosna beda uwielbialy zagladac do domu bo im tworzysz magie jaka kiedys tworzyla moja ciocia i mama...:))
Truskawka [28.02.09/14:59]
gali
juz sobie wyobrazam taki dom pachncy chlebem :) Mnie zdarzylo sie raz piec chleb wloski czekoladowy i rzeczywiscie taki smak domowego chleba jest nie do podrobienia :) Chyba zaryzykuje i sprobuje przy najblizszej okazji zrobic takie cudo wiec sie przygotuj na tysiace pytan w trakcie :))
Super opisane i w ogole bomba! :)
gali [28.02.09/14:25]
oj Tmała,
bo nie chcę aby Ci głupio było, ani nikomu, wcale a wcale, ok? :)
a z tą towarzyszką...
takamała [28.02.09/14:21]
miała być
towarzyszka, serio:)
a czy ja mówię że nienormalna jesteś, podziwiam i tyle . I zazdroszczę bo taki chlebek to rarytas...
gali [28.02.09/14:14]
Tmała, jestem
Ci niezmiernie wdzięczna, że nie napisałaś 'towarzyszka' ;)))))))))))
A idź - dzisiaj, jutro, pojutrze, popojutrze pieczywo kupne i w dodatku papierowe, bo mam ochotę na tosty ;)
Normalna jestem wbrew pozorom ;
takamała [28.02.09/14:06]
ale mi głupio...
mnie się nawet nie chciało dziś zejść do piekarni, wyprosilam żeby mi rodzina nabyła pieczywo. a tu koleżanka Gali taki ceremoniał opisuje... chowam się ze wstydu:) a apetyt na taka kromeczkę mam... masełko tez sama robisz?
gali [28.02.09/13:43]
o, dziękuję za ciepłe słowa :)
A wszystko w myśl zasady 'Broszka broni, Broszka radzi, Broszka nigdy Cię nie zdradzi' ;]
A tak serio to z tym zakwasem mniej roboty niz się zdawało by. Bo przymierzałam sie do niego parę lat, czyli wcześniejsze bardziej lub mniej udane gnioty były na drożdżach. Zakwas daje smak 'chlebowy', no i te wiatry ;)
'Gadanie' do zakwasu to:
- zamieszać łyżką rano w kuchni, gdy przyrządzasz kawę i śniadanie,
- po południu po powrocie z pracy, gdy w kuchni karmisz rodzinę wsypujesz mąkę do słoja i zamieszasz, czyli swoją porcję jedzenia dostaje,
- i wieczorem, gdy robisz herbatę przed snem, zamieszasz i mówisz mu 'dobranoc' ;))))))))
Boszz, to świr normalnie, ale działa ;)
Jeszcze raz dziękuję, że Wam się chciało to czytać i wogle :)
divi [28.02.09/13:07]
gali
jesteś niesamowita! Nie dość, że napisane z humorem to jeszcze tak apetycznie :)))
dla mnie chleb to tylko z ziarnami, najlepiej słonecznika :)
olens [28.02.09/13:05]
no weź kobito!!!
jeszcze tu mój zajrzy i zobaczy, że tak można i co? I ja mam niby chleb piec??
Jesteś boska ;))
damalange [28.02.09/13:00]
.
świetnie napisany przepis. na pieczenie obecnie nie mam czasu ale może na Wielkanoc się pokuszę i spróbuję zachwycić wszystkich gości ;)
martuuha [28.02.09/12:32]
gali
i jak Cię nie uwielbiać?
Świetnie napisane, a i proces produkcji wygląda pierwsza klasa. No i ziarna, nalezy, zdecydowanie NALEZY :)
endo [28.02.09/09:28]
świetnie napisane ;))
ale niemożliwe do zrealizowania jeśli o mnie chodzi ;p
za to wiem, że smakuje genialnie, bo moja była-przyszła-teściowa robiła, a ja uwielbiałam ;dd
a teraz to se pomarzyć już mogę i na zdjęcia Gali popatrzeć coby mi się chociaż smak przypomniał ;)))
marlaa [28.02.09/09:19]
nigdy nie upiekę
chleba, ale historia ciekawa :)))
matylda-80 [28.02.09/08:48]
Świetnie się Ciebie czyta!!!
Nigdy bym nie pomyślała, że z upieczeniem chleba będzie tyle zachodu :)
I jeszcze to wyhodowanie zakwasu, o rany....! Ale też bym potem chodziła i żebrała o tą piętkę :)
Mmmm, pysznie się zrobiło lecę śniadanko zrobić.
To ile za pajdeczkę??? :)
hist [28.02.09/08:38]
oezu
z nieba mi spadłaś kobieto z tym przepisem na zakwas. jutro zamieszka z nami maszyna do chleba i coś czuję w kościach, że będzie się działo :)
maurycja [28.02.09/08:01]
hehe
umarłam ze śmiechu:) uwielbiam Cię koleżanko za taką kreatywność, ale dla mnie to za trudne zadanie - zwłaszcza rozmowa z zakwasem;)
ale przepis super:) byś przywiozła kiedyś na BroSpotkanie taki chlebuś;)
Michaela [28.02.09/07:51]
Czytało się przepysznie,
ale robić to ja chyba nie będę, bo to tyyyyle (!)pracy i czekania. Ale...przepis sobie wydrukuję, bo kto wie, kto wie może kiedyś...
Komentarze
ostatnio
do mąki dodałam trochę ziół prowansalskich. Rewelacja!Bezcenny wpis!
Od ośmiu lat wypytuję wszystkie stare baby na wsi, jak się robi zakwas do chleba? A one na to: No, z ostatniego pieczenia zostawia się trochę.-Ale jak się robi pierwszy?
No, nie wiem.
Az tu Twój wpis na moim blogu i zaglądam!!!!!!!!!!!
To więcej niż bezcenne. Dzięki.
Jolax:)))
no dzielna dziewczynka i brawo!!! ;)Zrobiłam !!!
Upiekłam!!! Też umiem :DI muszę powiedzieć, że to nieprawdopodobna frajda takiego czynu dokonać ;>
Chleb jest rewelacyjny. Przeprzeprzepyszny. Upiekłam go w takiej dużej tortowej blasze (bo tylko taką miałam) i w związku z tym wygląda też nieźle: wielki, okrągły, taki dokładnie jak powinien wyglądać chleb,, co się go samemu upiekło (tak se przynajmniej wyobrażam)
Dzięki Gali za inspirację :)
albo
piszesz 'dziwisz' i to samo :Dty
fa - kty - cznie !!obiecuje poprawe :D
Yamot,
piszesz 'Jezus' a potem sie dziwisz, że masz różaniec na blogu ;)Ja to robie z nudów moje kochane ;
Piaget, podaj jaki fajny przepis z drożdżami bo mi mega gnioty wychodzą :)
jezus
ja mam nadzieje, ze ten moj to tu nie zaglada za czesto, bo pozniej bym miala ;]Galis - taaakkkk sie nie robi oj nie ;>
zapis boski
przepis pyszny i kuszący!ale chyba nie miałabym cierpliwości ;) ja tam piekę na drożdżach i i tak potrafimy zjeść pół na raz, zanim ostygnie :))
a...
no to ok, gali...to może teraz już uspokojona tez zrobię...bo wiesz...głupio bym się czuła, jakby gadać do mnie zaczęły...jak ja miałabym im wtedy wytłumaczyć, ze je za chwilę chamsko upiekę?czyli jakby co to ignor i i tak do pieca.
bosz...
jakby sie odezwaly,
to dla odmiany Ty nic nie mów, tylko im zamieszaj, polóż przykrywke i je zostaw.One kombinują we wlasnym zakresie na szczęście ;
...
kurde...domyśl się jakoś co w tym drugim zdaniu napisałam...bo mi się nie chce poprawiać;)) pierwsze i tak jest najważniejsze....
gali...a co zrobić w przypadku, jakby się jednak odezwały, a nie tylko gapiły? no bo wiesz...taki w sumie nie wiadomo, co taki zakwas se wykombinować może...a wtedy co?I świetnie czytało :)))
Tulko, wczoraj
to rzadko glowa boli, ona boli dzisiaj ;galiś, mnie tam wczoraj głowa nie bolała, tylko
mi oczka skakały po klawiaturze, jakoś tak :))a, zapomiałam napisać,
że każdy następny zakwas sie robi 3 dni, a nie 5.I weźcie mi nie mówcie o zdolniachach, bo 8 lat ćwiczeń to raczej żenujący wynik, serio.
Tulko, jak tam dzisiaj głowa? ;)
z pisaniem jest tak, że mam napoczęte lub zaawansowane 4 i utykam w martwym punkcie, bo mi się nie podobywuje no i takto...
Zuzuś, każdy w czymś, pamiętaj :)
Virginio, a masz fajny przepis do maszyny?
Ktoś znajomy mnie pytał, bo z tejże maszyny również gnioty mu wychodzą, a ja nie mam doświadczenia z maszyną, o.
Satya, podziwiam i zazdroszczę, bo jak ja miałam 16 lat to nie wiedziałam, gdzie jest kuchnia w domu :]
aleś narobiła apetytu,
ale roboty od cholery, za to napisane super, ja wiem , ze ty masz dużo obowiązków, ale czasem zamiast plotkować na blogach, to bys znowu coś napisała dla ogółu? :)))również
podziwiam, zdolniacha jesteś.podziwiam, podziwiam,
ja stwierdzam ze wstydem, że nabyłam maszynę do pieczenia chleba :) w jakieś dwie minuty wsypuję składniki, a ta maszyna miesza za mnie, "rośnie" za mnie i piecze za mnie .... w 5 h mam chlebek :)I myślałam w dodatku, że zdolna jestem, że chleb piekę :) :) :)
Zdolna to Ty jesteś .... ja jestem leń :)
hihihi
ja pierwszy chleb upiekłam jak miałam jakieś 16 lat :) wyszedł trochę twardy ale dobry, naprawdę :) aże sama w szoku byłam ;)))oj Tulka Tulka,
nie poznaję kuleżanki - takie brewerie, no no ;))))Cran, a wiesz, że tez się przymierzałam do mieszanek, ale jakoś zawsze zapominałam kupić.
Daj znać jak wypróbujesz :)
Ciężarówko, o to to właśnie ;
Metu dziękuję :)
:)
no .... nareszcie...super się czytało, fantastyczny przepis. Każde slowo, każdy przecinek obrazowałam. WYobrażałam sobie jak ze Starszym jedziemyz robieniem tego chleba:D
I na końcu ... żebrzącego męża :)
taaakkk
zapachniało tym chlebem - a tu już po 22 i jeść nie można;-)ja od jakiegoś czasu rozmyślam o pieczeniu chleba, ale ja myślałam o drodze na skróty i kupieniu takiego ustrojstwa do pieczenia co to się wspyuje składniki i czeka na gotowe!
kiedyś próbowałam piec ciasto drożdżowe i raczej się zraziłam... ale kto wie?
galiś jutro przeczytam, bo
dziś jestem tochę pijana i jeszcze coś powiem nie tak, imiklawiatura uc ieka czy co?? :)))boskie:)
naprawdę:)i do czytania i do jedzenia!
dziękuje, dziękuję,
> ;Spróbuj Marianno, tylko się nie zrażaj ;
Masz Ty rację Martolino, inne nacje tez pieką niezłe, nie tylko u nas jest dobre.
A chleb chrupiący z piekarni, mniam :))))
oj Plazmuuuu :)))
Trusiu, może coś z tego będzie, oby...
i powodzenia, służę :)
Tak to napisałaś,
że jak bym miała żytnią mąkę, to już dziś bym do zakwasu gadała, szczególnie że im bardziej post, tym bardziej mnie nachodzi na eksperymenty kulinarne, bynajmniej nie postne :-)))kochana, wielkie brawa
za ochote, za umiejetnosci, za cierpliwosc i za tekst - bo jest genialny. Nawet zachecajacy, ale nie bede sie porywac z motyka na slonce. Dogladanie zakwasu przechodzi moje mozliwosci :) mialam maszyne do pieczenia chleba, ale ja odstawilismy, bo mamy kolo domu piekarnie i chleb w 10 odmianach i chrupiacy. A niemiecki chleb dobry jest. Lenie jestesmy i tyle :):)
uwielkbiam te Wasze kuchenne przygody, i nie mogę z podziwu wyjść :))oj Gaaaliii...
i wiesz Galileuszu
moj kochany tak sobie mysle, ze twoje dzieci nawet kiedy dorosna beda uwielbialy zagladac do domu bo im tworzysz magie jaka kiedys tworzyla moja ciocia i mama...:))gali
juz sobie wyobrazam taki dom pachncy chlebem :) Mnie zdarzylo sie raz piec chleb wloski czekoladowy i rzeczywiscie taki smak domowego chleba jest nie do podrobienia :) Chyba zaryzykuje i sprobuje przy najblizszej okazji zrobic takie cudo wiec sie przygotuj na tysiace pytan w trakcie :))Super opisane i w ogole bomba! :)
oj Tmała,
bo nie chcę aby Ci głupio było, ani nikomu, wcale a wcale, ok? :)a z tą towarzyszką...
miała być
towarzyszka, serio:)a czy ja mówię że nienormalna jesteś, podziwiam i tyle . I zazdroszczę bo taki chlebek to rarytas...
Tmała, jestem
Ci niezmiernie wdzięczna, że nie napisałaś 'towarzyszka' ;)))))))))))A idź - dzisiaj, jutro, pojutrze, popojutrze pieczywo kupne i w dodatku papierowe, bo mam ochotę na tosty ;)
Normalna jestem wbrew pozorom ;
ale mi głupio...
mnie się nawet nie chciało dziś zejść do piekarni, wyprosilam żeby mi rodzina nabyła pieczywo. a tu koleżanka Gali taki ceremoniał opisuje... chowam się ze wstydu:) a apetyt na taka kromeczkę mam... masełko tez sama robisz?o, dziękuję za ciepłe słowa :)
A wszystko w myśl zasady 'Broszka broni, Broszka radzi, Broszka nigdy Cię nie zdradzi' ;]A tak serio to z tym zakwasem mniej roboty niz się zdawało by. Bo przymierzałam sie do niego parę lat, czyli wcześniejsze bardziej lub mniej udane gnioty były na drożdżach. Zakwas daje smak 'chlebowy', no i te wiatry ;)
'Gadanie' do zakwasu to:
- zamieszać łyżką rano w kuchni, gdy przyrządzasz kawę i śniadanie,
- po południu po powrocie z pracy, gdy w kuchni karmisz rodzinę wsypujesz mąkę do słoja i zamieszasz, czyli swoją porcję jedzenia dostaje,
- i wieczorem, gdy robisz herbatę przed snem, zamieszasz i mówisz mu 'dobranoc' ;))))))))
Boszz, to świr normalnie, ale działa ;)
Jeszcze raz dziękuję, że Wam się chciało to czytać i wogle :)
gali
jesteś niesamowita! Nie dość, że napisane z humorem to jeszcze tak apetycznie :)))dla mnie chleb to tylko z ziarnami, najlepiej słonecznika :)
no weź kobito!!!
jeszcze tu mój zajrzy i zobaczy, że tak można i co? I ja mam niby chleb piec??Jesteś boska ;))
.
świetnie napisany przepis. na pieczenie obecnie nie mam czasu ale może na Wielkanoc się pokuszę i spróbuję zachwycić wszystkich gości ;)gali
i jak Cię nie uwielbiać?Świetnie napisane, a i proces produkcji wygląda pierwsza klasa. No i ziarna, nalezy, zdecydowanie NALEZY :)
świetnie napisane ;))
ale niemożliwe do zrealizowania jeśli o mnie chodzi ;pza to wiem, że smakuje genialnie, bo moja była-przyszła-teściowa robiła, a ja uwielbiałam ;dd
a teraz to se pomarzyć już mogę i na zdjęcia Gali popatrzeć coby mi się chociaż smak przypomniał ;)))
nigdy nie upiekę
chleba, ale historia ciekawa :)))Świetnie się Ciebie czyta!!!
Nigdy bym nie pomyślała, że z upieczeniem chleba będzie tyle zachodu :)I jeszcze to wyhodowanie zakwasu, o rany....! Ale też bym potem chodziła i żebrała o tą piętkę :)
Mmmm, pysznie się zrobiło lecę śniadanko zrobić.
To ile za pajdeczkę??? :)
oezu
z nieba mi spadłaś kobieto z tym przepisem na zakwas. jutro zamieszka z nami maszyna do chleba i coś czuję w kościach, że będzie się działo :)hehe
umarłam ze śmiechu:) uwielbiam Cię koleżanko za taką kreatywność, ale dla mnie to za trudne zadanie - zwłaszcza rozmowa z zakwasem;)ale przepis super:) byś przywiozła kiedyś na BroSpotkanie taki chlebuś;)
Czytało się przepysznie,
ale robić to ja chyba nie będę, bo to tyyyyle (!)pracy i czekania. Ale...przepis sobie wydrukuję, bo kto wie, kto wie może kiedyś...