Paweł [23.01.10/15:00]
XXX
może książki Masłowskiej nie wszystkim przypadają do gustu ale doskonale pokazują problemy współczesnego świata. Pisane są w specyficzny sposób autorka bardzo często opisuje swoje niezadowolenie z zastanej rzeczywistości. Należy się jej szacunek chociaż by za to, że w tak młodym wieku zdecydowała się opublikować swoją pierwszą książkę Wojnę polsko- ruską.
nekta [27.01.09/11:50]
Kim
pudelka to akurat pisza ludzie, ktorzy maja pojecie o tym, jak napisac, jak sprowokowac, jak wysmiac, a jednoczesnie zrobic to tak, zeby potem "gwiazdy" nie mogly ich pozwac do sadu :)
ja Maslowskiej tez nie lubie, "Wojne..." czytalam dawno, ale jakos mnie nie zachwycila - sensu to tam wielkiego nie bylo z tego co pamietam.
szczesliwa [07.01.09/20:24]
nie zachwyca
ja czytałam "Wojne..." Masłowskiej jeszcze bedac w Liceum.
i chodz też czasem sobie przeklne i moi znajomi też to przeraziło mnie co bylo w ksiazce....bylam w szoku, tez trudno bylo o porzadna fabule....
fachowcem nie jestem wiec moge powiedziec tylko o moich odczuciach.
trzeba przyznac , ze jest to dosc oryginalny pomysl na pisanie, ale chyba chcwilami juz meczacy.
a z tego co czytam o "pawiu..." to przychodzi mi do glowy mysl, ze autorka wyróżnia sie na tle innych ale jej książki są do siebie podobne...
KIM [19.11.08/21:31]
mnie wystarczyły felietony masłowskiej aby stwierdzić
iż panna jest grafomanką, usiłowałam przebrnąć przez "Wojne.." ale mi sie nie udało, to bezsensowny bełkot. A całe zachwycanie się nas wątpliwym, moim zdaniem "Talentem" tej panny to gruba przesada.
Juz lepiej poczytac "Pudelka" ;)
martysska` [13.11.08/15:12]
wiem, wiem
że za mało było o fabule, ale to trochę dlatego, że mi tej fabuły w samej książce brakowało... jednak wezmę to sobie do serca, bo biorę się za kolejną recenzję:)
piaget [13.11.08/10:53]
wojna
mnie nie poruszyła, wręcz przeciwnie, ale chyba dlatego, że jednak inny rodzaj literatury mnie rusza i tyle.
pawia pewnie przeczytam, dla przyzwoitości
recka fajna, choć mi też zabrakło słowa o fabule
goszka [12.11.08/16:42]
...
nic jeszcze Masłowskiej nie przeczytałam choć oczywiście wiele już na jej temat i jej pisania słyszałam.
satya [12.11.08/11:11]
tez jeszcze
nie czytałam nic Masłowskiej. Jak chciałam dorwac coś jej w bibliotece to nigdy nie było...
Fajnie napisane, ale też brakło mi czegoś o fabule- tak tyć tyć chociaż
met [11.11.08/23:06]
marto
:DDDD
3x yes:D
martolina [11.11.08/22:55]
a co mecia robila majac 17-scie? czytala oczywiscie
!
martolina [11.11.08/22:55]
met... moje trafia do bro...
e, nie powiem, ktory dzial bylby dla mojej 17-stki:)
Mersace [11.11.08/22:41]
kto to jest Maslowska?
Bo ja nie znam pisarki Masłowskiej...
Znam natomiast niejaką Masłowską pojawiającą się na praktycznie każdej raucie i każdym party na jakie ją zaproszą...
met [11.11.08/22:22]
a może powstanie cykl tekstów pt.
co robiłam mając lat 17?:))
zgadnijcie co ja robiłam:D
martolina [11.11.08/22:13]
ksiazka czeka na mnie na polce
wiec na pewno przeczytam
Brawo za inicjatywe czytelnicza.
Tru, a ja majac 17 lat...:) tym wieksze uznanie
ax [11.11.08/21:37]
...
bardzo mi sie podoba to co napisałaś i jak napisałaś.
Książki nie czytałam. Już teraz wiem, że po nia sięgnę:)
I tez czekam na opowieści z klubu i o nim:)
super.
Virginia [11.11.08/18:49]
Do mnie
wulgaryzmy Masłowskiej też nie przemawiają, przejrzałam w księgarni i odłożyłam. Nigdy jednak nie mówię nigdy, może przyjdzie taki moment, że wrócę po nią.
Ale Twoja recenzja bardzo dobra, no i też czekam na relację z tej biblioteki...koniecznie napisz.
uruska [11.11.08/17:37]
martysska,
najbardziej podoba mi się ten fragment, kiedy piszesz o spotkaniach bibliotece. Nie żeby potem było gorzej tylko akurat Masłowska to zupełnie nie mój świat.
Blokersi, wielka płyta czy osiedlowe warzywniaki z menelami to coś z czym się nigdy nie spotkałam. Tak mam ale w związku z tym co mnie to obchodzi... Ale twoje zaangażowanie w pisanie o tym bomba.
Truskawka [11.11.08/15:42]
wstyd
przyznac ale jeszcze jej nie czytalam. Bede musiala na to wyglada.
Dla mnie duzy uklon w strone siedemnastoletniej autorki powyzszej recenzji. Wstyd przyznac co ja robilam majac lat 17. :))
maurycja [11.11.08/11:45]
met
a moze byś zrobiła z nią wywiad na Bro?:)
met [11.11.08/11:10]
czekamy na efekty
dyskusji w klubie czytelniczym:) ja pierdziu, a więc młodzież czyta!!:))
recenzja dość dobra, choć brakuje mi paru zdań o fabule, bo jednak jest ona dośc ważna, nie wystarczy poprzestać na stwierdzeniu, że Masłowska kpi, warto dodać z czego.
osobiście jestem przewielką fanką Masłowskiej, uważam, że stworzyła nową jakoś w polskiej literaturze, wprowadziła na salony blokerski język, ale brzmiący nie jak spisany spod bloku dialog, jej konstrukcje jezykowe, te inwersje, melodia jezyka/ bo Masłowska uważam ma słuch językowy absolutny/, zabawa skojarzeniami, żonglowanie mitami, schematami, nadawanie temu nowego wymiaru to jest absolutne mistrzostwo.
nie bez powodu kręci sie teraz film na podstawie wojny a Silnym będzie Szyc:) jak młody Żuławski tego nie spieprzy, to będzie hit, wystawiano też jejs ztuke w Rozmaitościach.
kiedyś czytałam w Lampie jej listy z Ameryki i przekonałam się, jak to jest umierać ze śmiechu. A to przecież było tylko czytanie, tylko słowa. Mam dla niej ogromny szacun. a wczoraj widziałam ją w metrze:)nic się nie zmieniła, nicanic.
martuuha [22.10.08/13:29]
DKK
no czekam niecierpliwie na jakiś tekst o tej chwalebnej inicjatywie :D
i nikt was w tej bibliotece nie ucisza? ;-)
co do książki.... do Wojny podchodziłam kilka razy i nie dałam rady. Za to Pawia pożarłam wraz z piórami. Ten rytm, ten jzyk, ta melodia - książka aż niesie. bardzo mnie się...
a i recenzja świetna. zazdroszczę, bo sama nie umiem pisać recenzji.
olhalka [22.10.08/12:51]
szkoda, że
ta książka nie była już tak błyskotliwa, jak "wojna..." i Masłowska tą książką skończyła.
Komentarze
XXX
może książki Masłowskiej nie wszystkim przypadają do gustu ale doskonale pokazują problemy współczesnego świata. Pisane są w specyficzny sposób autorka bardzo często opisuje swoje niezadowolenie z zastanej rzeczywistości. Należy się jej szacunek chociaż by za to, że w tak młodym wieku zdecydowała się opublikować swoją pierwszą książkę Wojnę polsko- ruską.Kim
pudelka to akurat pisza ludzie, ktorzy maja pojecie o tym, jak napisac, jak sprowokowac, jak wysmiac, a jednoczesnie zrobic to tak, zeby potem "gwiazdy" nie mogly ich pozwac do sadu :)ja Maslowskiej tez nie lubie, "Wojne..." czytalam dawno, ale jakos mnie nie zachwycila - sensu to tam wielkiego nie bylo z tego co pamietam.
nie zachwyca
ja czytałam "Wojne..." Masłowskiej jeszcze bedac w Liceum.i chodz też czasem sobie przeklne i moi znajomi też to przeraziło mnie co bylo w ksiazce....bylam w szoku, tez trudno bylo o porzadna fabule....
fachowcem nie jestem wiec moge powiedziec tylko o moich odczuciach.
trzeba przyznac , ze jest to dosc oryginalny pomysl na pisanie, ale chyba chcwilami juz meczacy.
a z tego co czytam o "pawiu..." to przychodzi mi do glowy mysl, ze autorka wyróżnia sie na tle innych ale jej książki są do siebie podobne...
mnie wystarczyły felietony masłowskiej aby stwierdzić
iż panna jest grafomanką, usiłowałam przebrnąć przez "Wojne.." ale mi sie nie udało, to bezsensowny bełkot. A całe zachwycanie się nas wątpliwym, moim zdaniem "Talentem" tej panny to gruba przesada.Juz lepiej poczytac "Pudelka" ;)
wiem, wiem
że za mało było o fabule, ale to trochę dlatego, że mi tej fabuły w samej książce brakowało... jednak wezmę to sobie do serca, bo biorę się za kolejną recenzję:)wojna
mnie nie poruszyła, wręcz przeciwnie, ale chyba dlatego, że jednak inny rodzaj literatury mnie rusza i tyle.pawia pewnie przeczytam, dla przyzwoitości
recka fajna, choć mi też zabrakło słowa o fabule
...
nic jeszcze Masłowskiej nie przeczytałam choć oczywiście wiele już na jej temat i jej pisania słyszałam.tez jeszcze
nie czytałam nic Masłowskiej. Jak chciałam dorwac coś jej w bibliotece to nigdy nie było...Fajnie napisane, ale też brakło mi czegoś o fabule- tak tyć tyć chociaż
marto
:DDDD3x yes:D
a co mecia robila majac 17-scie? czytala oczywiscie
!met... moje trafia do bro...
e, nie powiem, ktory dzial bylby dla mojej 17-stki:)kto to jest Maslowska?
Bo ja nie znam pisarki Masłowskiej...Znam natomiast niejaką Masłowską pojawiającą się na praktycznie każdej raucie i każdym party na jakie ją zaproszą...
a może powstanie cykl tekstów pt.
co robiłam mając lat 17?:))zgadnijcie co ja robiłam:D
ksiazka czeka na mnie na polce
wiec na pewno przeczytamBrawo za inicjatywe czytelnicza.
Tru, a ja majac 17 lat...:) tym wieksze uznanie
...
bardzo mi sie podoba to co napisałaś i jak napisałaś.Książki nie czytałam. Już teraz wiem, że po nia sięgnę:)
I tez czekam na opowieści z klubu i o nim:)
super.
Do mnie
wulgaryzmy Masłowskiej też nie przemawiają, przejrzałam w księgarni i odłożyłam. Nigdy jednak nie mówię nigdy, może przyjdzie taki moment, że wrócę po nią.Ale Twoja recenzja bardzo dobra, no i też czekam na relację z tej biblioteki...koniecznie napisz.
martysska,
najbardziej podoba mi się ten fragment, kiedy piszesz o spotkaniach bibliotece. Nie żeby potem było gorzej tylko akurat Masłowska to zupełnie nie mój świat.Blokersi, wielka płyta czy osiedlowe warzywniaki z menelami to coś z czym się nigdy nie spotkałam. Tak mam ale w związku z tym co mnie to obchodzi... Ale twoje zaangażowanie w pisanie o tym bomba.
wstyd
przyznac ale jeszcze jej nie czytalam. Bede musiala na to wyglada.Dla mnie duzy uklon w strone siedemnastoletniej autorki powyzszej recenzji. Wstyd przyznac co ja robilam majac lat 17. :))
met
a moze byś zrobiła z nią wywiad na Bro?:)czekamy na efekty
dyskusji w klubie czytelniczym:) ja pierdziu, a więc młodzież czyta!!:))recenzja dość dobra, choć brakuje mi paru zdań o fabule, bo jednak jest ona dośc ważna, nie wystarczy poprzestać na stwierdzeniu, że Masłowska kpi, warto dodać z czego.
osobiście jestem przewielką fanką Masłowskiej, uważam, że stworzyła nową jakoś w polskiej literaturze, wprowadziła na salony blokerski język, ale brzmiący nie jak spisany spod bloku dialog, jej konstrukcje jezykowe, te inwersje, melodia jezyka/ bo Masłowska uważam ma słuch językowy absolutny/, zabawa skojarzeniami, żonglowanie mitami, schematami, nadawanie temu nowego wymiaru to jest absolutne mistrzostwo.
nie bez powodu kręci sie teraz film na podstawie wojny a Silnym będzie Szyc:) jak młody Żuławski tego nie spieprzy, to będzie hit, wystawiano też jejs ztuke w Rozmaitościach.
kiedyś czytałam w Lampie jej listy z Ameryki i przekonałam się, jak to jest umierać ze śmiechu. A to przecież było tylko czytanie, tylko słowa. Mam dla niej ogromny szacun. a wczoraj widziałam ją w metrze:)nic się nie zmieniła, nicanic.
DKK
no czekam niecierpliwie na jakiś tekst o tej chwalebnej inicjatywie :Di nikt was w tej bibliotece nie ucisza? ;-)
co do książki.... do Wojny podchodziłam kilka razy i nie dałam rady. Za to Pawia pożarłam wraz z piórami. Ten rytm, ten jzyk, ta melodia - książka aż niesie. bardzo mnie się...
a i recenzja świetna. zazdroszczę, bo sama nie umiem pisać recenzji.
szkoda, że
ta książka nie była już tak błyskotliwa, jak "wojna..." i Masłowska tą książką skończyła.