[sekundę...] 


REKLAMA
Opowieść wigilijna...i?
galimat-ja [2008-12-25]
Mieszkali w Nazarecie. On był zameldowany w Betlejem. Prezydent August ogłosił spis ludności. Mężczyzna w poczuciu obowiązku obywatelskiego zabrał swoją żonę w ciąży, aby przy okazji zameldować w urzędzie swoją kobietę jako małżonkę. Był trochę zagubiony, bał się o nią, bo moment rozwiązania tuż tuż, a tu taka niespodziewana podróż.

Nie zarezerwował wcześniej noclegu. Dzwonił teraz do hoteli, schronisk, hosteli – niestety. Po pierwsze przyjechało bardzo wiele ludzi na spis, po drugie, gdy wspominał, że jest z żoną w ciąży – bali się przyjąć ich na nocleg. No bo jak to? Zaczęłoby się np. w środku nocy i kłopot tylko.

I zaczęło się, w najmniej odpowiednim momencie. Mężczyzna zabrał kobietę do jakiejś szopy – nie było innego wyjścia, bo nie była w stanie już iść, i tam urodziła synka. Zawinęła go w chustę i położyła na sianku. Smutno. 

W nocy otworzyły się drzwi szopy. Przyszli dorożkarze po siano i karmę dla kucyków. Zdumieli się na widok niezwykłej pary, ale przede wszystkim zwrócili uwagę na to Dziecko. Miało w sobie coś takiego nie do opisania. Ani jakieś szczególnie urodziwe, ani nic, ale gdy się do Niego zbliżyli – kolana im się same ugięły. Tak samo zareagowały kucyki, rżały cicho przejęte i stały na zgiętych przednich nogach. Dziwne to było...

Bardzo szybko rozniosła się po mieście wieść o tym chłopczyku. Oprócz dorożkarzy przyszli obejrzeć Chłopca ochroniarze z pobliskiego centrum handlowego, kwiaciarki z rynku i kanary z MPK kończący w nocy pracę. Rano przyszedł ten podejrzany typ z kochanką oraz biznesmen, który traktuje swoich pracowników jak niewolników. Czterech gimnazjalistów, którzy rozprowadzali wśród kolegów koks szukali chyba okazji pozyskania nowych klientów. W różowym mini podjechała artystka latająca bez bielizny pod cyrkowym namiotem (teraz była ubrana kompletnie). 

Nawet pracownica socjalna, co to ma zawsze czas i nigdy to nie jest TEN moment, aby odwiedzić jakąś rodzinę, przyszła się zapytać „Czy ojciec Dziecka dopełnił obowiązku i wystąpił o akt urodzenia i nadanie numeru ewidencji PESEL? Bo bez tego nie otrzyma książeczki RUM dla dziecka”.
I ten, i ta, i to. Każdy z czymś tam za skórą. A tacy wszyscy ciekawi. I albo wracali stamtąd z obietnicą sobie daną zmiany życia, albo wracali tacy sami... Niezrozumiałe. Ale każdy mógł wybrać co mu pasowało, i co mu było akurat wygodnie. 

Jak niezwykłe to Dziecię dowodzi fakt, że do dziś obchodzimy Jego urodziny. Tylko pytanie pozostaje do odpowiedzi dla każdego indywidualnie: Czy Jubilat na tych urodzinach w naszych domach jest? Czy Go nie ma?

Świątecznie pozdrawiam
Gali

Ilustracje: Emil Nolde „Heilige Nacht”, Paul Gauguin.

strona: 1 2
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
gali [02.01.09/14:55]

Martolino, Jasio,

b. dziękuję :)
j a s i o [29.12.08/09:52]

krótkie

ale sie podobało bardzo
dla mnie świeta to już tylko tradycja - dekoracje świąteczne, prezenty i obżarstwo
martolina [28.12.08/00:39]

gali, padlam

podnosze sie i klepie - cudo!

pisz kobieto czesciej. Wydruk zostawiam na pozniej. Na poczytanie, na pomyslenie, na przeczytanie komus. Piekne. Madre. Takie jakie powinno byc. Idealne.
gali [27.12.08/15:31]

ojtam,

dziękuję :)))
myślę sobie, niech każdy obchodzi jak uważa, niebezpiecznie sie może zrobić wtedy, gdy jedna grupa ludzi na świecie uzna, że druga obchodzi je NIEWŁAŚCIWIE...
goszka [27.12.08/14:12]

...

świetnie gali napisane :)))
goya [27.12.08/13:41]

gali

jak zwykle super napisane :)
Tulia [26.12.08/16:58]

nie przesadzajcie z poczuciem winy,

ja tam bez żadnego fałszu identyfikuję się z tradycją w święta i tyle, nawet jeśli we mnie tyle tych uczuć religijnych co kot napłakał, albo jeszcze mniej, to tkwimy w tym od ponad tysiąca lat, więc nie ma co się frustrować jakimiś rozterkami :))
yamot [26.12.08/12:39]

nie no

Gali rzadko pisze.

ale jak już coś pierdyknie to klekajcie narody :D
met [26.12.08/12:20]

no właśnie

ja też nie wiem co obchodzę:)
niestety.
gali [26.12.08/11:46]

łomatko,

chyba mnie nie podejrzewacie, że kimkolwiek chciałabym wzbudzić poczucie winy ? to nie ja, jak słowo daję, nie ja...
Bardzo dziękuję, bo się zastanawiałam czy się nada wogle:)

Co do formy - jak niżej, idę w lapidarność;)
satya [26.12.08/11:20]

ja też nie wiem

co obchodzę. Bo na pewno obchodzę dom wzdłuż i wszerz... tyle na temat obchodzenia ;)
tekst naprawdę dobry. Bez tego całego beznadziejnego, tchnącego sztucznością patosu.
ax [26.12.08/08:47]

...

gali...ale fajne...i aż się głupio zrobiło mi...czyli chyba i się udało zawrzeć w tym tekście to, co chciałaś.
Bardzo fajne...aż szkoda, że krótkie takie...
cholera...ja na prawdę nie wiem, co obchodzę w te święta...
gali [25.12.08/23:53]

ech, trza mi było

te teo skończyć, założyłabym kościół i pisałabym kazania ;]
martuuha [25.12.08/22:46]

gali

urzekłaś mnie, serio.
zwykle omijam takie opowiesci, spodziewałam sie lukru kapiącego, cukierków i tkliwości, a napisałaś tak, jak...jak sama mam w głowie, nooo.
dziękuję.
gali [25.12.08/11:37]

Witam świątecznie :)

dziękuję za fajny odbiór:)
krótko, bo mnie natkło 24.12 po północy i jeszcze budziłam męża co by mi powiedział jak się nazywa ten PESEL, tzn. czego to numer(?!), a potem szeleściłam ołówkiem w zeszycie w róziowe paseczki i rano myk do kompa miast do kuchni ;]

Lepiej, że za krótko niż przegadanie, bo tendencje takie miewam niestety ;)
(coś tam już skrobię, ale wolę tak z nienacka niż z nacka;)
takamała [25.12.08/09:08]

Gali

bardzo ładnie i mądrze, naprawdę:) Tylko właśnie króciutko...
Plazma [25.12.08/07:39]

no otóż to -

i...?
Myślę, że u tych, u których jest w święta (ten On), to i nie od święta jest (On). A dla wielu, większości, Jego raczej wcale nie ma.
Daguniek [25.12.08/00:29]

Ale

czemu tak krótko...? Tak mi się rozpędziło ładnie w czytaniu... Gali, wiecej...
Tulia [25.12.08/00:16]

Galinko, bardzo ci się udał ten arcik :))

współczesna forma, a treść ta sama co od wieków :))
napisz no co jeszcze w takim stylu? :))

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!



Cafenews