[sekundę...] 


REKLAMA
Omlet z cukinią
Mat [2009-09-26]
Zacznę od tego, że owe danie było całkowicie niezamierzone i nieprzemyślane, a w trakcie przyrządzania okazało się jedną wielką improwizacją, za to wyszło wyśmienicie smaczne! :)
Miałam w lodówce cukinię, dużą, jeśli nie wielką. I ta cukinia, od jakiegoś tygodnia, codziennie się do mnie uśmiechała, a ja nie mając na nią ochoty, zupełnie ją ignorowałam.
No i przyszedł dzień wczorajszy, w którym mnie w końcu natchnęło i cukinię postanowiłam wykorzystać do jakiegoś jadła na szybko.
W efekcie wyszedł omlet, który okazał się tak smaczny, że dziecię moje – niejadek – zjadało aż się mu uszy trzęsły!

Do przyrządzenia omletu użyłam:

- pół naprawdę dużej cukinii
- 2 średnie cebule
- 2-3 ząbków czosnku
- pół opakowania paróweczek mojego dziecka :)
(ale dobrze będzie smakować jakakolwiek wędzonka typu, boczek, szynka, kiełbasa itp. co da się podsmażyć )
- 10 jaj
- mini kosteczka Knorr o smaku smażonej cebulki
- suszoną bazylię i oregano – ja dodałam gotową mieszankę do pizzy :)

Pół cukinii przekroiłam wzdłuż, wyciągnęłam z niej pestki i pokroiłam w kostkę. Przełożyłam do miski i zabrałam się za cebulę, którą pokrojoną wrzuciłam na rozgrzaną oliwę, by się zeszkliła.
Chwilkę to trwało więc wzięłam się za paróweczki - obrałam je z folii i pokroiłam na cienkie plasterki. Do zeszklonej cebuli dorzuciłam cukinię, podsypałam Vegetą i podsmażałam, do czasu do czasu wlewając trochę wody, by szybciej zmiękła.
Gdy cukinia była prawie gotowa, dodałam czosnek przeciśnięty przez praskę, wymieszałam i po chwili dodałam pokrojone w plasterki paróweczki. I teraz czekałam żeby wszystko się ze sobą ładnie połączyło i przesmażyło.
Następnie wbiłam jajka do misy, bardzo dokładnie rozbełtałam, dosypując do nich trochę mieszanki pizzowej :) i wylałam na patelnię.
Nie mieszałam! Zostawiłam, żeby samo się ścięło. Zmniejszyłam tylko ogień, by się nie przypaliło od spodu i przykryłam pokrywką.
Gdy omlet był już prawie ścięty, ułożyłam na wierzchu ''swojej'' połowy plasterki sera camembert, który ładnie się rozpuścił :) I całość posypałam mieszanką pizzową i pokruszoną mini kosteczką Knorr'a.
No i czekałam, sprawdzając, żeby wszystko się całkowicie ścięło i upiekło.

I gotowe :)

Polałam Ketchup'em i zjadłam se smakiem :)

Ważne jest, by patelnia była głęboka, bo omlet urośnie i może zacząć uciekać :)
Żeby wzbogacić smak lub według upodobań, można poszerzyć listę składników i dodać np. czerwoną paprykę, pieczarki, brokuły itd... jak kto woli :)
I oczywiście ser żółty! Ja akurat miałam niewiele i na dodatek w plasterkach. Przyznam, że aż się prosiło, by wierzch posypać właśnie startym żółtym serem :)

Życzę smacznego !



______________________________


Zdjęcie nr 1, to ładniejsze :) znalazłam w necie.
Zdjęcie nr 2 nie jest za dobre, bo zrobione komórką, ale przedstawia mój omlet :)
strona: 1 2
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
Matylda [01.10.09/23:44]

No właśnie Tulko :) Pycha!!! :)

Cran, znam takie wymyślne jajecznice :) Sama je robię od czasu do czasu :) wrzucam nawet pomidory i czosnek :) Ot takie jakby leczo z jajkami :)))
Tulia [01.10.09/12:23]

zrobiłam wczoraj

coś takiego w prostszej trochę wersji, pycha i już : ))))
cran [01.10.09/11:57]

a ja często robię

jajecznice z cukinia: cebulka, pomidory, papryka, cukinia; wibijam jajka, mieszam, na koniec można dorzucić kawałek sera plesniowego.
super na późne weekendowe sniadanie.
Matylda [28.09.09/12:04]

Yamcia, kaczką z pomarańczami

w proszku też bym nie pogardziła :)

Kozucho, bo to pierwsze zdjęcie zdaje się było z jakiejś stronki z jedzeniem dla maluszków, stąd ten plastikowy sztuciec :)
yamot [28.09.09/10:07]

Ol

knorr to ma u mnie pomnik juz ;) zwlaszcza jego sosy :D
mi sie kaczka z pomaranczami marzy w tem proszku ;)
kozucha [28.09.09/09:11]

Matie,

ten ser, na pierwszym zdjęciu, wygląda, jak nie powiem -co, a na dodatek ten plastikowy sztuciec!!! U Ciebie omlet, wygląda, jak omlet, widać nawet ingrediencje. Qrczę, głodna jestem, a tu aż zapachniało smakowicie!
Matylda [28.09.09/08:52]

A to miła...

niespodzianka Kozucho, dziękuję :) Życzę smacznego :)

Ol, ja Ci powiem, że jeszcze nie tak dawno byłam skłonna wodę przypalić :)
kozucha [28.09.09/06:48]

Ja

bym powiedziała, że Twoja cukinia - na zdjęciu - wygląda o wiele bardziej apetycznie, niż ta z Netu. Przepis jest tak prosty, że chyba ja też się poświęcę. :)
ol [28.09.09/01:49]

podziwiam laski,

które gotują, znajdują w tym przyjemność i jeszcze eksperymentują tworząc nowe przepisy...
Ja to bym knorra ozłociła, gdyby mi jeszcze tylko kotlety z proszku wymyślili ;)
Matylda [27.09.09/22:59]

Martolinko, u mnie jest podobnie z tą kuchenną improwizacją :)

...fajnie jest czasem zrobić coś z niczego :)
A w przypadku tego omleta receptura wygląda raczej skromnie więc nie było to takie skomplikowane :) Ale fakt, ciężko sobie potem wszystko przypominać mając głowę nabitą czymś innym :)

U nas była dziś fasolka po bretońsku mojej mamy :) ale jutro zabieram się za placuszko-naleśniki Goyi :)
...a gulasz to mi chyba raz czy dwa wyszedł taki jak bym chciała :/
martolina [27.09.09/22:40]

o, tak, takie dania niezaplanowane najlepiej wychodza i dobrze jest

je spisywac od razu i przekazywac. Ja czesto improwizuje w kuchni, ale rzadko spisuje com wymyslila :) w ogole to trudno mi receptury pisac, jak ja wszystko na oko lub tyle ile w lodowce akurat czegos bylo :)

ale z ta cukinia ty i przypomnienie goyi o placuszkach podsunelo mi pomysl na wtorek lub srode bezmiesna (ja nie wrzuce paroweczek, monsz nie lubi), bo jutro mam gulasz z dzis. A jaki mi dobry wyszedl :)
Matylda [27.09.09/13:25]

:)

Wuwulcu, to działaj tam z tą marynowaną curry i dawaj znać co i jak, bom ciekawa :)
Ja się przymierzałam do zrobienia tej Tulkowej marynaty :) ale nie mam octu balsamicznego i sosu sojowego :( i na razie skorzystam z pomysłu Goyi :)
A omlecik jest super więc polecam jeśli coś Ci z tej cukinii zostanie :)

Axiu, no rób, rób... i zajadajcie ze smakiem :)
I przepisa na te placuszki poproszę :)

Michaelo, koniecznie daj znać jak wyszło z patisonami :)
...i nie ma za co :) cieszę się, że na coś Ci się to przydało :)

Yamotko, no z tym światłem toś mnie rozłożyła :DDD
I masz rację - nieplanowane zawsze najlepiej wychodzi, chyba w każdej dziedzinie :)

Jolax, spróbuj, a nie pożałujesz :) obiecuję :)

Goya dzięki za pomysł :) a wiesz, że spróbuję, zostało mi jeszcze pół cukinii :)
Wuwulec [27.09.09/10:27]

Ja właśnie

przygotowuję cukinię tzw. marynowaną curry. Zobaczę co będzie, bo robię pierwszy raz. Może jednak coś zostanie, to będzie szansa pomyśleć o omlecie.
ax [27.09.09/09:12]

...

no...to już wiem, co z moja cukinią zrobię:)
ja cukinie, kabaczki, lub patisony najczęściej nadziewam i zapiekam.
Albo placki...ale nie takie jak goya robi... (się w komentarzach doczytałam), moje się robi identycznie jak placki ziemniaczane, tylko dodaję trochę mąki ziemniaczanej, żeby się nie rozlatywały.
Matylda...dzięki:)
Michaela [27.09.09/08:17]

Ja mam pełno patisonów, ale one w samku podobne są do cukini,

więc przepis dla mnie jak znalazł, zwłaszcza, że przy faszerowanych i pieczonych w piekarniku strasznie się naczekałam. A tu wygląda na to, że szybko się to robi:)I o to chodzi, bo kto jak kto, ale ja od kuchni to stronię. Muszę to danko zrobić w wersji z patisonami. Dzięki za pomysł:)
yamot [26.09.09/20:39]

kurde ja tez

zglodnialam, a w lodowce samo swiatlo ;]

juz kiedys gdzies wspominalam, ze te niezamierzone dania na zasadzie cos z niczego - zawsze wychodza najlepsze :)))
Jolax [26.09.09/19:19]

łaaaaaaa

wygląda bosko
i napewno smakuje bosko
a ja głodna akurat :((
goya [26.09.09/14:42]

kocham cukinie

proponuję zrobić plauszki z surowej-zetrzeć na tartce i posolić-jak woda puści odlać ją i dodać masę jak na ciasto naleśnikowe-ale nie za dużo-ja daję jeszcze paprykę i jakąś zielonkę.

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!



Cafenews