Matylda [01.10.09/23:44]
No właśnie Tulko :) Pycha!!! :)
Cran, znam takie wymyślne jajecznice :) Sama je robię od czasu do czasu :) wrzucam nawet pomidory i czosnek :) Ot takie jakby leczo z jajkami :)))
Tulia [01.10.09/12:23]
zrobiłam wczoraj
coś takiego w prostszej trochę wersji, pycha i już : ))))
cran [01.10.09/11:57]
a ja często robię
jajecznice z cukinia: cebulka, pomidory, papryka, cukinia; wibijam jajka, mieszam, na koniec można dorzucić kawałek sera plesniowego.
super na późne weekendowe sniadanie.
Matylda [28.09.09/12:04]
Yamcia, kaczką z pomarańczami
w proszku też bym nie pogardziła :)
Kozucho, bo to pierwsze zdjęcie zdaje się było z jakiejś stronki z jedzeniem dla maluszków, stąd ten plastikowy sztuciec :)
yamot [28.09.09/10:07]
Ol
knorr to ma u mnie pomnik juz ;) zwlaszcza jego sosy :D
mi sie kaczka z pomaranczami marzy w tem proszku ;)
kozucha [28.09.09/09:11]
Matie,
ten ser, na pierwszym zdjęciu, wygląda, jak nie powiem -co, a na dodatek ten plastikowy sztuciec!!! U Ciebie omlet, wygląda, jak omlet, widać nawet ingrediencje. Qrczę, głodna jestem, a tu aż zapachniało smakowicie!
Matylda [28.09.09/08:52]
A to miła...
niespodzianka Kozucho, dziękuję :) Życzę smacznego :)
Ol, ja Ci powiem, że jeszcze nie tak dawno byłam skłonna wodę przypalić :)
kozucha [28.09.09/06:48]
Ja
bym powiedziała, że Twoja cukinia - na zdjęciu - wygląda o wiele bardziej apetycznie, niż ta z Netu. Przepis jest tak prosty, że chyba ja też się poświęcę. :)
ol [28.09.09/01:49]
podziwiam laski,
które gotują, znajdują w tym przyjemność i jeszcze eksperymentują tworząc nowe przepisy...
Ja to bym knorra ozłociła, gdyby mi jeszcze tylko kotlety z proszku wymyślili ;)
Matylda [27.09.09/22:59]
Martolinko, u mnie jest podobnie z tą kuchenną improwizacją :)
...fajnie jest czasem zrobić coś z niczego :)
A w przypadku tego omleta receptura wygląda raczej skromnie więc nie było to takie skomplikowane :) Ale fakt, ciężko sobie potem wszystko przypominać mając głowę nabitą czymś innym :)
U nas była dziś fasolka po bretońsku mojej mamy :) ale jutro zabieram się za placuszko-naleśniki Goyi :)
...a gulasz to mi chyba raz czy dwa wyszedł taki jak bym chciała :/
martolina [27.09.09/22:40]
o, tak, takie dania niezaplanowane najlepiej wychodza i dobrze jest
je spisywac od razu i przekazywac. Ja czesto improwizuje w kuchni, ale rzadko spisuje com wymyslila :) w ogole to trudno mi receptury pisac, jak ja wszystko na oko lub tyle ile w lodowce akurat czegos bylo :)
ale z ta cukinia ty i przypomnienie goyi o placuszkach podsunelo mi pomysl na wtorek lub srode bezmiesna (ja nie wrzuce paroweczek, monsz nie lubi), bo jutro mam gulasz z dzis. A jaki mi dobry wyszedl :)
Matylda [27.09.09/13:25]
:)
Wuwulcu, to działaj tam z tą marynowaną curry i dawaj znać co i jak, bom ciekawa :)
Ja się przymierzałam do zrobienia tej Tulkowej marynaty :) ale nie mam octu balsamicznego i sosu sojowego :( i na razie skorzystam z pomysłu Goyi :)
A omlecik jest super więc polecam jeśli coś Ci z tej cukinii zostanie :)
Axiu, no rób, rób... i zajadajcie ze smakiem :)
I przepisa na te placuszki poproszę :)
Michaelo, koniecznie daj znać jak wyszło z patisonami :)
...i nie ma za co :) cieszę się, że na coś Ci się to przydało :)
Yamotko, no z tym światłem toś mnie rozłożyła :DDD
I masz rację - nieplanowane zawsze najlepiej wychodzi, chyba w każdej dziedzinie :)
Jolax, spróbuj, a nie pożałujesz :) obiecuję :)
Goya dzięki za pomysł :) a wiesz, że spróbuję, zostało mi jeszcze pół cukinii :)
Wuwulec [27.09.09/10:27]
Ja właśnie
przygotowuję cukinię tzw. marynowaną curry. Zobaczę co będzie, bo robię pierwszy raz. Może jednak coś zostanie, to będzie szansa pomyśleć o omlecie.
ax [27.09.09/09:12]
...
no...to już wiem, co z moja cukinią zrobię:)
ja cukinie, kabaczki, lub patisony najczęściej nadziewam i zapiekam.
Albo placki...ale nie takie jak goya robi... (się w komentarzach doczytałam), moje się robi identycznie jak placki ziemniaczane, tylko dodaję trochę mąki ziemniaczanej, żeby się nie rozlatywały.
Matylda...dzięki:)
Michaela [27.09.09/08:17]
Ja mam pełno patisonów, ale one w samku podobne są do cukini,
więc przepis dla mnie jak znalazł, zwłaszcza, że przy faszerowanych i pieczonych w piekarniku strasznie się naczekałam. A tu wygląda na to, że szybko się to robi:)I o to chodzi, bo kto jak kto, ale ja od kuchni to stronię. Muszę to danko zrobić w wersji z patisonami. Dzięki za pomysł:)
yamot [26.09.09/20:39]
kurde ja tez
zglodnialam, a w lodowce samo swiatlo ;]
juz kiedys gdzies wspominalam, ze te niezamierzone dania na zasadzie cos z niczego - zawsze wychodza najlepsze :)))
Jolax [26.09.09/19:19]
łaaaaaaa
wygląda bosko
i napewno smakuje bosko
a ja głodna akurat :((
goya [26.09.09/14:42]
kocham cukinie
proponuję zrobić plauszki z surowej-zetrzeć na tartce i posolić-jak woda puści odlać ją i dodać masę jak na ciasto naleśnikowe-ale nie za dużo-ja daję jeszcze paprykę i jakąś zielonkę.
Komentarze
No właśnie Tulko :) Pycha!!! :)
Cran, znam takie wymyślne jajecznice :) Sama je robię od czasu do czasu :) wrzucam nawet pomidory i czosnek :) Ot takie jakby leczo z jajkami :)))zrobiłam wczoraj
coś takiego w prostszej trochę wersji, pycha i już : ))))a ja często robię
jajecznice z cukinia: cebulka, pomidory, papryka, cukinia; wibijam jajka, mieszam, na koniec można dorzucić kawałek sera plesniowego.super na późne weekendowe sniadanie.
Yamcia, kaczką z pomarańczami
w proszku też bym nie pogardziła :)Kozucho, bo to pierwsze zdjęcie zdaje się było z jakiejś stronki z jedzeniem dla maluszków, stąd ten plastikowy sztuciec :)
Ol
knorr to ma u mnie pomnik juz ;) zwlaszcza jego sosy :Dmi sie kaczka z pomaranczami marzy w tem proszku ;)
Matie,
ten ser, na pierwszym zdjęciu, wygląda, jak nie powiem -co, a na dodatek ten plastikowy sztuciec!!! U Ciebie omlet, wygląda, jak omlet, widać nawet ingrediencje. Qrczę, głodna jestem, a tu aż zapachniało smakowicie!A to miła...
niespodzianka Kozucho, dziękuję :) Życzę smacznego :)Ol, ja Ci powiem, że jeszcze nie tak dawno byłam skłonna wodę przypalić :)
Ja
bym powiedziała, że Twoja cukinia - na zdjęciu - wygląda o wiele bardziej apetycznie, niż ta z Netu. Przepis jest tak prosty, że chyba ja też się poświęcę. :)podziwiam laski,
które gotują, znajdują w tym przyjemność i jeszcze eksperymentują tworząc nowe przepisy...Ja to bym knorra ozłociła, gdyby mi jeszcze tylko kotlety z proszku wymyślili ;)
Martolinko, u mnie jest podobnie z tą kuchenną improwizacją :)
...fajnie jest czasem zrobić coś z niczego :)A w przypadku tego omleta receptura wygląda raczej skromnie więc nie było to takie skomplikowane :) Ale fakt, ciężko sobie potem wszystko przypominać mając głowę nabitą czymś innym :)
U nas była dziś fasolka po bretońsku mojej mamy :) ale jutro zabieram się za placuszko-naleśniki Goyi :)
...a gulasz to mi chyba raz czy dwa wyszedł taki jak bym chciała :/
o, tak, takie dania niezaplanowane najlepiej wychodza i dobrze jest
je spisywac od razu i przekazywac. Ja czesto improwizuje w kuchni, ale rzadko spisuje com wymyslila :) w ogole to trudno mi receptury pisac, jak ja wszystko na oko lub tyle ile w lodowce akurat czegos bylo :)ale z ta cukinia ty i przypomnienie goyi o placuszkach podsunelo mi pomysl na wtorek lub srode bezmiesna (ja nie wrzuce paroweczek, monsz nie lubi), bo jutro mam gulasz z dzis. A jaki mi dobry wyszedl :)
:)
Wuwulcu, to działaj tam z tą marynowaną curry i dawaj znać co i jak, bom ciekawa :)Ja się przymierzałam do zrobienia tej Tulkowej marynaty :) ale nie mam octu balsamicznego i sosu sojowego :( i na razie skorzystam z pomysłu Goyi :)
A omlecik jest super więc polecam jeśli coś Ci z tej cukinii zostanie :)
Axiu, no rób, rób... i zajadajcie ze smakiem :)
I przepisa na te placuszki poproszę :)
Michaelo, koniecznie daj znać jak wyszło z patisonami :)
...i nie ma za co :) cieszę się, że na coś Ci się to przydało :)
Yamotko, no z tym światłem toś mnie rozłożyła :DDD
I masz rację - nieplanowane zawsze najlepiej wychodzi, chyba w każdej dziedzinie :)
Jolax, spróbuj, a nie pożałujesz :) obiecuję :)
Goya dzięki za pomysł :) a wiesz, że spróbuję, zostało mi jeszcze pół cukinii :)
Ja właśnie
przygotowuję cukinię tzw. marynowaną curry. Zobaczę co będzie, bo robię pierwszy raz. Może jednak coś zostanie, to będzie szansa pomyśleć o omlecie....
no...to już wiem, co z moja cukinią zrobię:)ja cukinie, kabaczki, lub patisony najczęściej nadziewam i zapiekam.
Albo placki...ale nie takie jak goya robi... (się w komentarzach doczytałam), moje się robi identycznie jak placki ziemniaczane, tylko dodaję trochę mąki ziemniaczanej, żeby się nie rozlatywały.
Matylda...dzięki:)
Ja mam pełno patisonów, ale one w samku podobne są do cukini,
więc przepis dla mnie jak znalazł, zwłaszcza, że przy faszerowanych i pieczonych w piekarniku strasznie się naczekałam. A tu wygląda na to, że szybko się to robi:)I o to chodzi, bo kto jak kto, ale ja od kuchni to stronię. Muszę to danko zrobić w wersji z patisonami. Dzięki za pomysł:)kurde ja tez
zglodnialam, a w lodowce samo swiatlo ;]juz kiedys gdzies wspominalam, ze te niezamierzone dania na zasadzie cos z niczego - zawsze wychodza najlepsze :)))
łaaaaaaa
wygląda boskoi napewno smakuje bosko
a ja głodna akurat :((
kocham cukinie
proponuję zrobić plauszki z surowej-zetrzeć na tartce i posolić-jak woda puści odlać ją i dodać masę jak na ciasto naleśnikowe-ale nie za dużo-ja daję jeszcze paprykę i jakąś zielonkę.