tekst promocyjny www.latarnik.pl i konkurs
Najnowsza książka Marcina Szczygielskiego „Omega”, z ilustracjami Bartka Arobala, to fantastyczno-przygodowa powieść dla młodzieży. Autor skandalizującego „Berka” tym razem napisał o nastolatce, która w dniu swoich 12. urodzin otrzymuje mail z linkiem do niezwykłej gry komputerowej. Uruchamia ją i zmienia rzeczywistość. Dobrze znane miejsca w Warszawie stają się polem walki, w której Omega mierzy się z niebezpieczeństwami, by pokonać wrogów i przywrócić świat do poprzedniego stanu. Walczy z zombi, wilkołakami, wampirami, z sektą klaunów w czerwonych sutannach i bezdusznymi urzędnikami, a równocześnie przeżywa traumy okresu dojrzewania. Próbuje ułożyć swoje zaburzone relacje z rodzicami, odkrywa rodzącą się w niej seksualność, uświadamia sobie nieuchronność śmierci. Zostaje wciągnięta w tryby aparatu sprawiedliwości, ale buntuje się przeciw niemu i trafia do kliniki dla nieprzystosowanych, w której bezduszne maszyny będą usiłowały ją utemperować do powszechnie obowiązującego „wzorca” człowieka.
„Najbardziej zależało mi na tym, aby napisać książkę o dzieciach takich jakimi są naprawdę, a nie takich, jakimi widzą ich dorośli” – mówi autor. Omega bywa więc okrutna i egoistyczna w stosunku do najbliższych, przedkłada własny interes nad uczucia innych. Jednak pokonując kolejne poziomy gry coraz lepiej odróżnia dobro od zła i uczy się, że pojęcia te mają wiele odcieni. Proces ów doskonale ilustrują realistyczne, a przy tym mroczne – choć bajkowo kolorowe – rysunki Bartka Arobala.
Odwrotnie niż w „Harrym Potterze” nie ma tu magii. Omega jest mugolką – dzieckiem epoki internetu. Uwielbia gry komputerowe, a granica między realem a rzeczywistością wirtualną jest dla niej umowna. Jednak w grze komputerowej wszystko może się zdarzyć, bo świat wirtualny, podobnie jak świat fantazji, nie podlega żadnym ograniczeniom. Magiczne różdżki Omegi to skaner, laptop i komórka, a broń to świetlny miecz. W świecie, w którym przyjaciel może się okazać śmiertelnym wrogiem, policja jest bardziej bezwzględna niż żywe trupy, a śmierć to tylko sposób, by posunąć grę naprzód, na nic zdałyby się zaklęcia i czary. Trzeba biegle posługiwać się joystickiem i wiedzieć prawie wszystko o grach komputerowych. Nikt inny nie umiałby przecież zamknąć armii umarłych na 16-gigabajtowym pendrivie...
A teraz konkurs - napiszcie proszę w komentarzach,
czego Waszym zdaniem dorośli nie wiedzą o dzieciach? Albo, czego Wasi rodzice nie wiedzieli o Was?
Czas do niedzieli 15 listopada, za najciekawsze odpowiedzi - 3 egzemplarze Omegi.
PS. Wszelkie zaległe nagrody z poprzednmich konkursów redakcja w postaci Maurycji ogarnie w tym tygodniu. Wybaczcie opóźnienie...