[sekundę...] 

z Broszką od: 2008-09-25

opis: zołzowata małolata

zainteresowania: http://www.lastfm.pl/user/Oleandrra

status: brak opisu

wyślij wiadomość

aby wysłać wiadomość musisz się najpierw zalogować

Artykuły

Trzeba wybrać, nie ma wyboru [2008-10-16]

Komentarze

Hej ho, hej ho "na ciuchy" by się szło!

Kiedyś zniechęcona [02.08.09/23:26]

do zakupów w lumpeksach dziś uwielbiam je odwiedzać. Ubieram się zarówno tam, jak i w normalnych sklepach. Nie sztuką jest ubrać się modnie, sztuką jest ubrać się gustownie i przy tym tanio.

Często żałuję, że w mojej mieścince są tak naprawdę 3 dobre ciucholandy na krzyż, ale dobre i to. Poza tym już niedługo zamierzam zrobić nalot na krakowskie second handy ;D
Zakochany Paryż

a wiesz [22.07.09/13:23]

obejrzę sobie :)

a wiesz [22.07.09/13:23]

obejrzę sobie :)
Historia pewnego rozstania

hmm [17.07.09/17:12]

czytam to wszystko powyżej o pod spodem i zastanawiam się, w którym miejscu aktualnie się znajduję...

bo przynajmniej dla mnie to nie takie łatwe się określić. jednak myślę, że jestem na etapie szeroko otwartych oczu, bo już mi się przestaje podobać jakże atrakcyjne bycie singlem.
Aaaaby wyczyścić klawiaturę laptopa...

hah [17.07.09/17:00]

zmotywowałaś mnie :)
Trzeba wybrać, nie ma wyboru

:)) [26.10.08/16:50]

skąd ta pewność że "wyrosnę"? czyżbyś była wróżką? czy może wydaje ci się że mnie przejrzałaś?

każdy tutaj wyraża swoje zdanie, kto powiedział że siedemnastki nie mogą pisać o ludziach i o życiu? regulamin tego zabrania? nie, tak więc traktuję to jako twój wymysł.

podsumowując dyskusję:
artykuł czy też wpis z bloga, jak kto woli. w każdym bądź razie moja pierwsza dłuższa wypowiedź, chyba niesprecyzowana, bo gdybym napisała że moja sytuacja i obserwacje tylko SKŁONIŁY mnie do przemyśleń na ten temat, pewnie nie byłoby tych wszystkich rad. przyznam, że gdybym miała to wszystko brać do siebie, dziwnie by mi było czytać słowa typu "rzuć to w cholerę" itp.
ale na szczęście słucham samej siebie w tej kwestii.
szkoda że nie można edytować artykułów tutaj zamieszczonych. tak czy siak, mam już w planach napisać coś nowego, równie POWAŻNEGO.
dziękuję za uwagę!
Trzeba wybrać, nie ma wyboru

:) [26.10.08/15:03]

będę sobie pisać o czym chcę i jak chcę. absolutnie nie intersuje mnie twoja szczęka, ale nie przejmuj się, są od tego specjaliści.
kocham łamać stereotypowe myślenie - bo 17, ba, nawet nieraz 13 (albo i mniej) lat to wystarczająco dużo żeby poznać się na facetach itp. o!
Trzeba wybrać, nie ma wyboru

... [21.10.08/19:59]

ja nie jestem rozczarowana takim obrotem sprawy, bardzo się cieszę że on też widzi problem. ty nie, cóż, określenie "gówniarz" od razu mi się skojarzyło z jego rodzicami, którzy tak go właśnie NIESŁUSZNIE traktują...

zresztą przecież w tekście zaznaczyłam że to nie mój mąż, a artykuł napisałam zainspirowana przede wszystkim innymi przypadkami.
i ja się martwię na zapas, bo czasem wolę dmuchać na zimne niż się potem gorzko rozczarować.
Trzeba wybrać, nie ma wyboru

poprawka [21.10.08/19:33]

jest na utrzymaniu rodziców*
Trzeba wybrać, nie ma wyboru

... [21.10.08/19:31]

@ Virginia: nie widzę żadnego problemu w tym, że kobieta jest zazdrosna. w ogóle nie sądzę, by problem leżał w synowej. chyba każdy chciałby być w szczęśliwym związku...
________
na szczęście widzę, że mój chłopak dostrzega ten problem i jemu też się to nie podoba, tylko że jest o tyle trudniej położyć temu kres, ze jeszcze nie jest na utrzymaniu rodziców, studiuje. i robiąc jakikolwiek krok wiele może stracić, bo matka jest nieobliczalna, jak już mówiłam, jędzowata. wolę nawet nie myśleć jakby wyglądała jej zemsta.

na dzień dzisiejszy wiem jedno: nie poslucham rad o poszukaniu szczęścia z kimś innym. moje uczucie mi na to nie pozwala.
musimy się usamodzielnić żeby się to skończyło, i tak, na pewno się oddalimy od rodzinnego miasta.
Do kościółka musisz iść!

hm [14.10.08/13:27]

jest z tego co słyszałam motyw "człowieka z buszu" czy jakoś tak, do któego nie dotarły nauki Jezusa, ale mimo był dobrym człowiekiem i dzięki temu dozna Zbawienia.tak słyszałam na katechezie.
też wymiękam wobec zasad Kościoła. nie sprostam im chyba nigdy...
no i co do tytułu, ja nie muszę i nigdy nie musiałam, chodzę raczej kiedy sama tego zapragnę.
O szczerości w związkach słów kilka

no to ci odpowiedział... [14.10.08/13:19]

ja z reguły wszystkie drażliwe kwestie staram się poruszać od razu, a jeśli coś zajdzie za daleko, to w sposób dosadny daję to do zrozumienia, nieraz bez słów, a czynami. czyny chyba latwiej i bardziej docierają do mojego faceta. i z kolei mam to szczęście w postaci chłopaka, który szybko łapie o co chodzi i jest stworzeniem rozumnym :).
Angielski system szkolnictwa.

lol [14.10.08/13:07]

nie wyobrażam sobie siebie w szkole z samymi dziewczynami, twój opis dokładnie odzwierciedla to, jakie potrafią być dziewuchy. chodziłam do klas w których zdecydowaną większość stanowiły właśnie dziewczyny i wiem że może być fajnie i cukierkowo, ale wiem też, jakie to potrafi być fałszywe i jeb*** towarzystwo...
a w późniejszym życiu dla takich cnotek niewydymek będzie szok na widok każdego faceta i nieumiejętność zachowania się w jego obecności.

bez chłopaków nie ma ŻYCIA, o!
Los Lesbijki

co ja sobie myślę [14.10.08/12:58]

ja do homoseksualistów nie mam NIC i jestem pewna że pewnie niektórzy byliby o wiele lepszymi rodzicami niż nie jeden hetero,tylko że problem tkwi bezpośrednio w społeczeństwie i w tym, jakie schematy i tradycje się u nas przyjęły. to społeczeństwo nie dałoby takiej rodzinie swobodnie żyć. no i niestety, poglądów ludziom nie zmienisz, no chyba żeby urządzić tym ludziom terapię szokową, po prostu wprowadzić to w życie bez względu na wszystko - czyli też bez względu na to, jak się będą czuły dzieci lesbijek i gejów gdy będą wytykane palcami i odczuwały na każdym kroku to jak się różnią od rówieśników - może by to coś zmieniło.
Brukselka, czyli o różnicach w związku

pięknie. [14.10.08/12:35]

zdecydowanie warta :). Sama jestem teraz w związku, jak by nie było, na odległość (mój chłopak wyjechał na studia) i takie słowa podnoszą mnie na duchu...
moja koleżanka jakiś czas temu też była w podobnym związku (aż się zastanawiałam czy to nie jej artykuł, dopóki nie przeczytałam o Indiach) i jednocześnie podziwiałam ją i jej współczułam. odleglość jest ZŁEM, ale każdego może to spotkać, grunt żeby być ze sobą na dobre i na złe...
Wrzucamy na luuuuz...

:) [14.10.08/12:05]

tak trzymać!
Ja Tarzan, Ty Jane, ja Jane, Ty Tarzan..? czyli o oswajaniu

- [13.10.08/14:29]

nie uwierze w ta magiczna recepte, bo kazdy w pewnym stopniu zmienia sie (czy jak kto woli - oswaja) dla dobra zwiazku, dla dobra drugiej osoby. gdybym nie probowala zwalczac swoich wad, to oj, byloby bardzo niedobrze. podobnie z druga strona.
grunt to nie robic niczego na sile.
London baby!!!

Londyn jest fajny ::) [13.10.08/14:16]

nawet bardzo, przynajmniej dla kogoś kto był tam w sumie 4 dni :). chociaż przytłaczała mnie trochę jego wielkość, dużo większa od tej którą ja mam na co dzień.
Na kocią łapę?

:) [13.10.08/14:08]

moi rodzice zyja na kocia lape. z tym, ze tylko mama jest moim biologicznym rodzicem. i zyja sobie razem tak juz z 11 lat i wiadomo, ze nie zawsze jest rozowo, ale momentami wydaje mi sie ze chyba wciaz sie kochaja... chociaz czasem wole nie wnikac.
Amy

addicted [13.10.08/13:58]

amy jest boska, tzn jej głos i piosenki, bo chociaz wraz z wizerunkiem medialnym tworzy to wszystko spojna i interesujaca calosc, to zmierza do dna. a mimo wszystko fajnie by bylo moc sluchac jej kolejnych plyt... fajnie by bylo gdyby docenila ten swoj talent i sie wyleczyla.

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews