[sekundę...] 


REKLAMA
O co chodzi?
DominikaD [2008-03-04]
Każdy z nas stawia inne wymagania tak malarstwu, jak i każdej innej artystycznej działalności człowieka. Dla niektórych jest to forma rozrywki – obrazy wówczas mają być po prostu ładne, wywoływać uśmiech na twarzy i sprawiać przyjemność naszym zmysłom estetycznym. Dla innych to sposób interpretowania rzeczywistości - wówczas w dziełach sztuki poszukują odpowiedzi na nurtujące ich pytania. Są też tacy, dla których cały proces twórczy to eksperyment i oczekują od artysty, aby ich zaskoczył - oryginalną formą, szokującym przekazem, ciekawym zestawieniem kolorów. 

Do której grupy amatorów-obserwatorów należą ci, których zainteresują (i być może zachwycą) obrazy niemieckiego artysty Georga Buhla? Na pewno będą to ludzie, którzy mają bardzo określone upodobania malarskie i są odbiorcami wymagającymi, ponieważ jego twórczość do łatwych i przyjemnych w odbiorze nie należy. Na mnie te prace działają przede wszystkim szokująco. Tak - szok estetyczny, budzący zarówno zainteresowanie, ale także pewien dystans i niesmak – bo chyba jest to najlepsze określenie uczucia, które wręcz mnie „zaatakowało”, gdy przeglądałam strony Galerii Quaggaart i natrafiłam na prace tego kontrowersyjnego malarza. 

Obrazy, o których mowa (Schwarze sonne I oraz Schwarze sonne II), ciężko przyporządkować jakiejś szkole czy kierunkowi, choć jak twierdzi sam artysta, inspiracją jest dla niego często sztuka surrealistyczna. Jego prace z pewnością prezentują bardzo specyficzne spojrzenie na świat i przekazują prawdę o nim w bardzo zdecydowanej, dla mnie wręcz wulgarnej, formie. 
Choć może właśnie o to chodzi malarzowi. Może lubi szokować odbiorcę, uwielbia wnosić trochę brutalnego erotyzmu i agresywnych treści do świata sztuki, śmiejąc się przy tym z tych, którzy marszczą brwi i wykrzywiają twarz, gdy oglądają jego „nieczyste dzieci”.

Obrazy są bardzo odważne. Mnóstwo tutaj brzydkich, zdeformowanych ciał, odkrytych członków i nagich piersi. Twarze ludzi na płótnie numer I, choć bardzo zróżnicowane, kiedy przyglądniemy im się bliżej, to jednak tak samo zniszczone, przerażające, smutne. Co łączy tych ludzi? Stoją jak na scenie, jakby czekali na jakieś brawa po nieudanym spektaklu. A w tle ukrywa się czarne słońce.

Obraz numer II jest chyba jeszcze bardziej zaskakujący, szokujący i bulwersujący. Ludzie w kagańcach, na smyczach, w skórzanych strojach, tarzają się u stóp pięknych kobiet, które mają nad nimi absolutną władzę. Nad budynkami zaś króluje…czarne słońce. Może to tylko przedstawienie? Scena z brutalnego spektaklu jakim jest nasze życie? Może jednak z jakiegoś zwykłego teatru porno? Widać bowiem wyraźnie, że postacie stoją na scenie - w górnej części obrazu znajduje się bowiem kurtyna. Bardzo ryzykowna jest próba interpretacji tych dzieł, bo może tak naprawdę nie mają one nieść żadnego przesłania. A jeśli tak, to jakie? 

Cywilizacja upada, a wszelkie moralne wartości przestają mieć rację bytu w zdemoralizowanym społeczeństwie? A jeśli artysta chciał pokazać, że w każdym z nas drzemią pewne pierwotne, zwierzęce instynkty, niepohamowana żądza seksualna i pęd do władzy? Symbolem tego „powrotu” do dzikiej, nieujarzmionej sfery naszej osobowości jest może właśnie owo czarne słońce, które odnajdujemy na obu obrazach. Tak, jak pełnia księżyca potrafi zamienić człowieka w wilkołaka, tak czarne słońce potrafi obudzić w nim najbardziej skrywane i wstydliwe fantazje? 
Hipotez jest wiele. Sam artysta podpowiada nam jednak, w którą z analitycznych ścieżek powinniśmy skręcić, chcąc rozszyfrować jego twórcze działania. Zapytany bowiem o inspiracje i cel własnej sztuki odpowiada, iż stawia sobie za cel przedstawić otaczające nas fenomeny życia społecznego, wykorzystując przy tym wszelkie środki, jakimi tylko dysponuje sztuka. W swoich dziełach dokumentuje obecne wydarzenia, ale też ostrzega przed niebezpiecznymi tendencjami w życiu politycznym i społecznym. Na podstawie tej wskazówki, każdy z nas może zbudować własną wersję interpretacyjną, pochwalić lub zanegować sposób przedstawiania społeczeństwa przez niemieckiego artystę.

Są jednak pewne fakty, z którymi chyba każdy odbiorca się zgodzi. Obrazy są wulgarne, choć może znajdzie się ktoś, kto znajdzie tu piękno i urok. Szokują poprzez bardzo agresywne, bezpruderyjne wyeksponowanie nagości. Chociaż w XXI wieku nie jest to temat tabu, to jednak taka bezpośredniość budzi pewien niesmak. Nie chcę krytykować fantazji artysty, gdyż sztuka i jej percepcja to rzecz bardzo względna, jednak dla mnie te obrazy nie są wartościowe pod względem artystycznym, estetycznym, filozoficznym czy jakimkolwiek innym. Są tylko prowokacją. A może aż prowokacją? W końcu z jakichś względów zdecydowałam się o nich napisać.

(ci, którzy są zainteresowani innymi dziełami Georga Buhla mogą odwiedzić stronę internetową www.georgbuhl.cabanova.com). 

Dominika/ Galeria QuaggaArt

strona: 1 2 3
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
maltafestival [01.06.10/19:23]

maltafestival

pozostając jeszcze w konwencji obrazu chciałem dodać mały tekst odnośnie festiwalu:

W tym roku, na maltafestival obok tuzów europejskiego teatru i tańca, takich jak Jan Fabre, Jan Lauwers, Luk Perceval, Alain Platel, czy Sidi Larbi Cherkaoui, swoje spektakle zaprezentują alternatywni twórcy z Polski i z zagranicy.
maltafestival [20.05.10/19:38]

maltafestival

z pewnością w dzisiejszych czasach w malarstwie artyści starają się odnaleźć nowe formy przekazu. dlatego nie ma co się dziwić, że sztuka może szokować (kiedyś też szokowała, ale inaczej). zresztą w innych dziedzinach sztuki też można taki trend odnaleźć. chociażby w twórczości teatralnej Jana Fabre, który stara się promować kult ciała - ciało jako scena. Ciało, które nie potrzebuje całej otoczki w postaci rekwizytów, bo jest samowystarczalne w ramach spektaklu. Można teraz zobaczyć Jana Fabre na Maltafestival Poznań 2010 (w sumie nie teraz, ale za kilka dni). Szansa jest niebagatelna, nie warto tego przegapić.
x [27.03.08/23:06]

cóż rzec mogę...

myślę, że te obrazy są dość ciężkie w odbiorze, bo operują nagościa, a to często odstrasza (choc żyjemy w XXI wieku, a tu tabu być już nie powinno). a nagosc jako pewna metafora rzeczywistosci...to już zupelnie cięzki temat.
lamalia [07.03.08/21:00]

ciekawy temat

hmmmm... jak to określić?... trudno jest rzeczywiście mówić o takiego typu obrazach,ale czy nie mniej szokująca jest sztuka Katarzyny Kozery, czy śp. Beksińskiego?? To zależy od odbiorcy i jego uwrażliwienia na sztukę,a to jest możliwe jedynie gdy się często styka z dziełami, obrazami- ogólnie rzecz biorąc sztuką. Człowiek, który ma znikomy kontakt lub zerowy ze sztuką nie polubi takiej sztuki, a tym bardziej jej nie zrozumie. kiedyś znany teoretyk sztuki Władysław Tatarkiewicz powiedział, że "sztuka jest to odtwarzanie rzeczy bądź konstruowanie form, bądź wyrażanie przeżyć, jeżeli wytwór tego odtwarzania, konstruowania i wyrażania jest zdolny zachwycać, bądź wzruszać, bądź wstrząsać". Nie powiedział tylko jednej najistotniejszej rzeczy: że do sztuki i jej odbioru się dorasta.
Jeśli mam powiedzieć coś o wyżej wymienionych obrazach i ich autorze, to nie pokuszę się o wiele. Owszem, nawiązania do surrealistów są widoczne,np. paleta barw, sposób przedstawiania ( nagość ściągnął od Dahliego on to kochał w swych obrazach), niedosłowność itp. Ale jak dla mnie obrazy są niesamowicie kiczowate... Przesłania są i to różnorakie, ale błahe i oklepane tematy poruszają. Cóż, takie jest życie...
majorka [05.03.08/08:14]

lubię sie czegoś nowego dowiedzieć

ale niekoniecznie muszę od razu mieć to nazwane - jaki styl itp... do czyjego stylu podobne itp..., niepotrzebne mi to, wystarczą wrażenia, odczucia na widok dzieła artysty. A te obrazy budzą niesamowite wrażenia.
Podobał mi się ten tekst i podejście autorki do sprawy.
Czekam na jeszcze, dziękuję.
Plazma [05.03.08/00:42]

podoba mi się

kiedy ludzie patrząc / odbierając sztukę nie mówią: dobre / złe, a pytają dlaczego

te dywagacje mi się podobają, Dominiko, dzięki
la.donna [04.03.08/21:38]

cóż

rozważania interesujące.
Ale takiego obrazu nie powiesiłabym na ścianie... raczej:)
maurycja [04.03.08/16:58]

będzie takich tematów

więcej, dzięki uprzejmości Galerii Quaggart:)
anemone [04.03.08/16:37]

zgadzam się z syktusem

dobry temat i szkoda, że rzadko poruszany:)
poza tym ciekawe ujęcie sprawy, rzetelne.
sykstus [04.03.08/16:33]

milo milo.. )

dlaczego? o tym pozniej troszke..
sie na tym nie znam, ale
interpretacje artystow sa zawsze ryzykowne. nawet wtedy kiedy mozna ich dopasowac do stylu jakiegos,
odwolania do surrealizmu sa oczywiste dosc,
jakie to jest wulgarne? po wszystkich doswiadczeniach minionego wieku? wcale nie wulgarne. wystarczy poogladac picassowskie rysunki. o mamucie sade nie mowiac..,
jednak zapowiedz zeitgenössische/abstrakte malerei, troche mn stawia na bacznosc - w takich wypadkach nigdy nie jestem pewien czy ktos sobie ze mn jaj nie robi.. gdybym sie znal to bym wiedzial..
ale milo milo ze ktos tu zajal sie czyms takim.
stanowi to niezbyt czesty element w 'misji' ( ;))) ) broszki..
a znakomita wiekszosc ludzi ciemna w tym kawalku jak tabaka w rogu..
stad: wazne i .. dzieki)
wydra [04.03.08/16:06]

hmm

ja nie oczekuje od sztuki ładności, ale inności. A szok jest swego rodzaju odmiennością.
goya [04.03.08/15:04]

aktualizacja

weszłam sobie do tej galerii i obejrzałam prace tego artysty-niektóre są rewelacja!!!
np.tower I,tower II...zgadzam się,ze trochę jak Dali
goya [04.03.08/14:55]

cóz

znawca sztuki to ja nie jestem,ale Dalego kocham i wielbię;)a tego pana...średnio mi sie podoba,może dlatego,że ten erotyzm taki przerysowany,karykatura jego??
Gitta [04.03.08/14:36]

dla mnie bardziej szokujące są obrazy

Toulouse Lautreca
ale temat na tekst bardzo ciekawy.
Truskawka [04.03.08/10:51]

Na podstawie tych obrazow

moze trudno nazwac Georga Buhl surrealista ale jednak przez niektorych nazywany jest Salvadorem Dali XXI wieku i rzeczywiscie patrzac na inne jego prace mozna dopatrzyc sie wlywow slynnego hiszpana:))
Tutaj wesze wplyw amerykanskiego, niezyjacego juz rysownika, ktorego imie oczywiscie wylecialo mi z glowy, a ktory w bardzo podobny sposob przedstawial amerykanska polityke - moze nieco mniej drastycznie :)
Jak powiedzialaby moja Babcia - to nie to co Gainsborough :))))
Awaria [04.03.08/10:04]

szczerze mówiąc, weszłam an stronę i podoba mi się bardzo.

jak dla mnie, na pierwszy rzut oka pachnie surrealizmem Dalego, który nawet dla surrealistów był zbyt nietypowy.
yamot [04.03.08/09:51]

fajno, ze na bro

co raz wiecej sztuki.
moze taka ciemna masa jak ja w tej dziedzinie zacznie w koncu cos lapac ;)

a te obrazki sie mi podobaja.
w tej ich brzydocie tkwi jakis 'wabik' :)

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews