[sekundę...] 


REKLAMA
Nosowska/Osiecka
martuuha [2008-12-23]
Odpalam winampa nie spodziewając się niczego. Pomyślałam: kolejny raz ktoś przemielił Osiecką po swojemu. Wyszło pewnie coś fajnego, bo Osiecką trudno przemielić na popbanał, a już na pewno nie należy się tego spodziewać po Kasi Nosowskiej, ale kto by się spodziewał fajerwerków. Sprawdźmy więc – mówię do siebie, ale podchodzę do przedsięwzięcia trochę z rezerwą. 

Odpalam więc winampa i od pierwszych dźwięków znikam dla świata. Zastygam i zasłuchuję się w nią cała. Oczy otwieram szerzej, brakuje mi tchu, nie mogę oddychać. I to nie egzaltowane metafory. Tak jest naprawdę. 

Muzyka dotyka mnie wszędzie, otacza, wypełnia szczelnie jak gęsta mgła: najpierw niewielką przestrzeń mojego pokoju, a potem wsiąka we mnie, jak w suchą gąbkę.
Słowa i nerwowe dźwięki tłuką się po głowie, nie pozwalają mi myśleć, jeszcze nie teraz. Nie mogę, nie umiem się od nich uwolnić. Mimowolnie napinam wszystkie mięśnie i oddycham płytko, jakby czekając na atak. Ale oderwać się nie potrafię. Niepokój. 

i tylko ten stuk, ten stukot w głowie: kto tam u Ciebie jest? Kto tam jest? 

Niepokój to pierwsze co czuję po przesłuchaniu tej płyty. Ale też niedosyt. Słucham więc znów. I znów, i znów, i znów. Słyszę coraz więcej, słucham coraz spokojniej. Już nie bolą mnie te dźwięki, nie ranią słowa. Już nie tak bardzo. Ale piosenki te poruszają struny, o których istnieniu na co dzień tak często staram się zapomnieć. I skutecznie zapominam. Każą od nowa zadawać sobie samej wielokrotnie przerobione już na własny użytek pytania. Pytania, na które odpowiedzi przecież i tak nie ma. Nie jednej, nie jedynej, nie jedynie słusznej. Wyjmują z zakamarków pamięci najodleglejsze wspomnienia. Wyciągają skrupulatnie i regularnie chowane pod łóżko ciemne baboki. Odgrzebują dawno zakopane tęsknoty i pragnienia. 

a w kącie kto stoi? – ja
kto się niepokoi? - ja


To nie jest płyta do słuchania przy okazji. To muzyka, której trzeba oddać swój czas w całości. Całą swoją uwagę, całe skupienie. Wszystkie myśli, każdą emocję. Wszystko. Siebie. Dopiero wtedy dostaje się szansę na usłyszenie naprawdę. Usłyszenie słów, jakie między dźwiękami się kryją. I prawdziwe odczucie tego co ze sobą niosą. Kiedy cały nastawisz się na odbiór, kiedy nie jesteś tylko słuchaczem, kiedy stajesz się głośnikiem, przez który dźwięki muszą przejść by być słyszanymi; dopiero wtedy odbierasz wszystko: dźwięki, słowa i emocje. 

A masz ich tutaj co nie miara. Chyba nie ma wśród nas kogoś, kto nie znałby Osieckiej. Jedna z lepszych tekściarek ever. Zrozumiała dla moich rodziców i dla mnie. Nie podlega zjawisku różnic pokoleniowych. Wychowywaliśmy się na niej, świadomie lub mniej, chcąc czy nie chcąc. Każdy z nas ma gdzieś w sobie słowa jej piosenek, z których wiele trafiło do języka potocznego. 

to wciąż za mało moje serce żeby żyć 

Nosowska bierze na warsztat 11 piosenek. Nie wybiera tych z topu. Ale też nie tylko te niszowe. Mniej więcej pół na pół. Trudno powiedzieć czym się kierowała przy wyborze. W jednym z wywiadów czytałam, że podczas nagrywania tej płyty nie miała poczucia, że śpiewa cudze teksty. Pewnie to było jednym z kryteriów. Wybrała kawałki, które mogłaby uznać za własne, które lubiła, które uważała za bliskie sobie. Pewnie dzięki temu nie znajdziemy na płycie ani pół fałszywie brzmiącej nuty. 

Płyta powstała jako kontynuacja pracy nad materiałem na koncert poświęconego Osieckiej na Wrocławskim Festiwalu Piosenki Aktorskiej. Powstało kilka aranżacji, pomysł zaskoczył, nagrano kilka kolejnych i tak dziś możemy cieszyć się niesamowitym efektem. Tę teatralność słychać w aranżacjach. Ale próżno doszukiwać się w nich nadmiernej teatralnej egzaltacji. Wręcz przeciwnie. Jest w tym jakaś prostota, choćby w niewielkim instrumentarium. Przy nagraniu pracowali muzycy z UnisexBlues Band. 

Dominuje fortepian, a zaraz za nim niesamowita sekcja dęta. Trąbka jak w co bardziej sentymentalnych kawałkach Stańki, jeśli wiecie, co mam na myśli (kojarzy mi się bardzo ze ścieżką dźwiękową do filmu „Pożegnanie z Marią” mady by Stańko właśnie). To chyba właśnie trąbka nadaje tym piosenkom tego specyficznego nerwa, ten niepokój, który mierzi mózgowe znoje. Łaskocze je i drapie na zmianę. I nie pozwala na leniwy odpoczynek. Cały czas dostarcza impulsów. Impulsów, które trzeba nieustannie przetwarzać. 
Co ważne w piosence z tekstem (jak gatunek ten lubi nazywać Basia Stępniak-Wilk), na płycie doskonale wyeksponowany jest wokal. Nie trzeba się go z trudem doszukiwać w gąszczu dźwięków. Odbiór tekstu, treści jest niczym niezakłócony. 

Tak, jestem totalnie urzeczona projektem Nosowska/Osiecka.
Tak, odkąd pamiętam jestem zakochana platonicznie w Kasi Nosowskiej. W każdym jej wcieleniu.
Tak, to świetna płyta na jesienno-zimowe wieczory z kubkiem pomarańczowej herbaty w jednej dłoni i sercem z piernika w drugiej.
Nie, to nie jest płyta dla każdego.
Ale na pewno jest to płyta dla mnie.
 ~~~~~~~~~~~~~~~~
O tym jak bardzo zakochana jestem w płycie Nosowska/Osiecka niech świadczy fakt, że w tydzień od dnia, gdy przesłuchałam ją po raz pierwszy znalazła się u mnie na 3 miejscu w rankingu najczęściej słuchanych wykonawców w ciągu ostatnich 12-tu miesięcy (last.fm rządzi!).

strona: 1 2 3
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
jimmy [27.12.08/11:31]

/

aha, potwierdzam.
floo [26.12.08/20:15]

hmm..

a ja jakoś się nie zachwyciłam. Kupiłam jeszcze przed Świętami, urzeczona pomysłem takiego mariażu talentów. I nic mnie nie ruszyło. Ale może faktycznie za mało uwagi jej poświęciłam. Wrócę do niej w takim razie z większą atencją.
satya [26.12.08/11:13]

dostałam

tę płytę właśnie od brata pod choinkę. Jest cudowna. Taka spokojna, a zarazem z nutką niepokoju... całe spectrum emocji. Nie byłam nigdy wielką wielbicielką Nosowskiej- z tego duetu wolałam Osiecką, ale w tym momencie wielki ukłon w stronę pani Kasi. I chwila zadumy nad twórczością i pamięcią o pani Agnieszce.
xriz [23.12.08/21:55]

mnie

uwiodła totalnie "Uciekaj moje serce" w totalnie innej interpretacji - tango !
Nosowska po primo rozumie o czym spiewa no i slychac ze zespol to paczka ludzi którzy robią cos z miłości do muzy a nie dla kasy i za pomocą komputera jako retuszera ;)
generalnie szacun dla Nosowskiej i zespołu ! a na płycie powinny napisac "uwaga powoduje sensybilizacje"
martuuha [23.12.08/21:01]

majorka

ależ się cieszę, nooo! :)))
gęsia skórka, prawda
majorka [23.12.08/20:33]

martuu

znam płyt i wielbię, byłam ciekawa Twojego zdania i utożsamiam się ze wszystkim, co o niej napisałaś.
A napisałaś naprawdę świetnie i z sercem.
Mam gęsią skórkę, gdy tego słucham. Okazuje się, ze prawdziwa artystka potrafi smacznie przyrządzić nawet najbardziej w świecie odgrzewane kotlety.
Gratuluję Ci tego tekstu.
martuuha [23.12.08/18:15]

Canela

masz rację, to na pewno nie jest płyta do słuchania "przy okazji".
Natomiast Osiecką darzę mniejszą estymą niż Kasię ;-) Co nie zmienia faktu, że ciekawe jest to, że młodzi i młodsi wciąż chcą po nią sięgać.
Przyznam się, że lubię też baaardzo aranzacje zespołu Raz, Dwa, Trzy.
A Mama na mnie krzyczy, że nie znam oryginałów, a się "miernymi kopiami zadowalam". Phi! Sama mnie słuchać oryginałów uczyła, a teraz udaje, że nie!:P

histe - mówiłam, to nie płyta dla wszystkich, i nie jest to pejoratywne określenie. Przekonana jestem, że to muzyka, która nie może podobać się każdemu.

As, Mixa, Marta, Andar - dziękuję :D :*
Canela [23.12.08/17:38]

Świetna recenzja!

Choć nie podzielam entuzjazmu co do płyty to dam jej szansę i przesłucham na spokojnie. Bo o ile uwielbiam Kasię (bardziej zespołowo, mniej solo) to Osiecka mnie 'ni ziembi, ni parzy'.
Wydaje mi się, że to nie tylko płyta nie dla każdego, ale przede wszystkim: nie na każdą okazję. Przesłuchałam kilka kawałków "przy okazji" i to niestety nie było to. Więc jak znajdę chwilę chilloutowego czasu na pewno po nią sięgnę ponownie, dzięki :)
met [23.12.08/11:34]

histe, bo wiesz

może nastał u ciebie czas na inne wyrazy hehehe
Andar [23.12.08/11:02]

A ja jestem ciekawa..

..bo bardzo lubię teksty Osieckiej,więc na pewno posłucham płyty.Lubię też Kasię Nosowską za jej indywidualizm i muzyczne bycie sobą.
Pozdrawiam.A.
marta [23.12.08/10:37]

płyta magiczna

pełna smaczkow i emocji - recka fajna :D
histe [23.12.08/09:28]

dżizas

a dla mnie mega usypiające toto, nudne, bez wyrazu. Słuchałam tej płyty kilka razy i był to zdecydowanie stracony czas. nie kupię, nie polecam.
:)
mixaiza [23.12.08/08:32]

ooo

zaintrygowałaś mnie :) ciekawe czy to jest płyta dla mnie :)
A recenzja... hmm... niebanalna... mi się szalenie spodobała :)
as [23.12.08/00:24]

genialna plyta, ciekawa recenzja

Zielonooo mi ... :)
martuuha [23.12.08/00:14]

yamot

o tem, o tem.
bo płyta jest lepsza niż recka ;) to proste przecież! :D
yamot [23.12.08/00:09]

aaaa to

o tem zes ostatnio mowila.
tylko ja nie rozumiem czmus mi napisala, ze plte polecasz, a recke to juz nie ;]

przednio napisana stareńka.
a sama plyta rowniez sie zainteresuje :)))
martuuha [23.12.08/00:08]

met

nie umiem pisac recenzji, serio, serio.
Ale tu, no musiałam, po prostu musiałam, bo ten nerw nie dałby mi spokoju :)
Dzięki :* za pasję :)
i polecam, serio, serio :)
met [23.12.08/00:06]

bardzo fajna recka

bardzo, taka że tam powiem, z pasją, co czuć. ponieważ Nosowską też wielbię, i Osiecką także, to kupię tę płytę dzięki tej rekomendacji.

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!



Cafenews