[sekundę...] 


REKLAMA
Moje Pokolenie Tępaków
neska [2009-07-16]
Coś mnie podkusiło, jeden czort wie co (jeśli tym czymś nie był on sam), by, w jakże irytujący w swoim nasłonecznieniu sądny dzień trzydziestego czerwca, zamiast na kulturalnej stronie CKE, statystyki pomaturalne prześledzić na popularnym acz komercyjnym portalu Onet.pl . Zamiast w wykresach i bazach danych jednak, skończyłam w komentarzach – tak! W komentarzach! - znajdujących się tuż pod nimi, tak blisko, tak na wyciągnięcie ręki, że rękę wyciągnęłam i zagłębiłam się w lekturze.

Wrażenia pod ogłoszeniu oczekiwanych powszechnie wyników czytałam ze znudzeniem, pomstowania gromowładnej rzeszy na 22% "matołów", którzy maturę oblali, z umiarkowanym zainteresowaniem. Wtem, moją uwagę (jakże nadszarpniętą stresem dnia owego), przykuł komentarz niejakiej Ewy, niezwykle poczytny i odpowiedziogenny (45, słownie: czterdzieści pięć, odpowiedzi, to jest coś), o tytule tak obiecującym, jak pesymistycznie moją osobę nastrajającym, a mianowicie: "Pokolenie 90".

Czytałam i czytałam, i oczom wierzyć mi się nie chciało! Po wykluczeniu wszystkich wrodzonych i nabytych defektów moich, które mogły spowodować ewentualne halucynacje, musiałam, ku mojej rozpaczy, uwierzyć w realność przejmującej grozą i napawającej niejakim obrzydzeniem (niczym niewytłumaczalnym), treści komentarza rzeczonego:
 


POKOLENIE TĘPAKÓW. Poziom matury (szczególnie podstawowej)to żenada ,dostosowany do inteligencji a raczej jej braku dzisiejszych "abiturientów", a te matoły jeszcze tego zdać nie mogą!!!!!! Rozwiązałam całą matmę rozszerzoną i polski (tak dla jaj), a jestem 20 lat po maturze!!!! Brawo dzisiejsze matołki…

Wstałam, usiadłam, pobiegłam do kuchni, otwarłam okno, zamknęłam okno, wróciłam, wstałam, usiadłam i dopiero wtedy dostrzegłam bezsens przed chwilą wykonanych czynności. Trzeba działać! – krzyknęłam, budząc kota – działać! – powieliłam okrzyk – sensownie! – spuentowałam po namyśle.
Najszybciej jak mogłam, uważnie (te dwa przymiotniki wzajemnie się nie wykluczają, ale tylko w przypadku osób inteligentnych;-)) prześledziłam pozostałe komentarze, z których złość i rozgoryczenie, TUDZIEŻ spoufalenie i chęć nawiązania bliższej więzi z autorką tematu, buchały jako te płomienie. W tym miejscu jednak, doznałam szoku, porównywalnego z przeżytym tak niedawno, że aż wciąż świeżym i bolesnym: moje pokolenie ruszyło do ataku, ale – w jakim stylu… Pani jest idiotkom skwitował Ewę, ku memu przerażeniu, niejaki Anonim. Ona ma rację! – odciął się Tom, dodając od siebie, że rocznik 90 reprezentowany jest przez bandę osłów. Nie jesteśmy bandą osłów, tylko po prostu niektórzy nie muszą zdawać matury, nie radzą sobie – pogubił się w swym toku myślenia dx486. Jakże sensownie w świetle jego słów zabrzmiała riposta wspomnianego Toma! Chcesz mnie przekonać do czegokolwiek, chłopcze, nie umiejąc się wysłowić? Ukryłam twarz w dłoniach, patrząc na sromotną porażkę rocznika 90.
Dalej zobaczyłam kilka nieco wyższych lotów komentarzy przedstawicieli polskich maturzystów, więcej, niestety, tych - bardzo niskich lotów, naprzeciwko nich natomiast, obok błyskotliwych (niestety!!!) docinków pokoleń starszych, stek żałosnego pomstowania tychże, na głupotę moją i mi podobnych: Głąby. Tępaki. Osły. Idioci.

Przerażona i takoż zdezorientowana, prawdziwość odnalazłam jedynie w słowach sympatycznego Ucznia (skierowanych, notabene, do Toma):


Wiesz mam wrażenie że to nie kwestia "głupoty młodych" a głupoty ogółu… (teraz właśnie mnie w tym utwierdziłeś:)

Mnie także! T A K Ż E! – uświadomiłam sobie w siódmym stadium przerażenia, nie mogąc oprzeć się demonicznemu wrażeniu, że…


 


O T A C Z A J Ą           M N I E              I D I O C I !


 


Wdech – wydech, wdech – wydech, techniki relaksacyjne nabyte w dalekiej przeszłości, wreszcie się do czegoś przydały: po krótkiej uspokajającej sesyjce, stonowałam, wyciszyłam się, myśli porozrzucane zebrałam. Ewa z równowagi mnie nie wyprowadzi! Nie mnie - przeciwniczkę generalizowania i przyklejania ludziom etykietek, na podstawie jedynie obserwacji wąskiej grupy społecznej, która generalizatora otacza. O nie! Już w głowie swojej ułożyłam poważny i wyważony acz humorystyczny w swej wymowie komentarz i rozpoczęłam jego notowanie. Poszłam spać spokojna i wyczekująca zarazem, wyczekiwałam bowiem publikacji mojej riposty wspaniałej.

Wtem! W środku nocy! Nagle! Ni stąd ni zowąd! Wstałam i w lunatycznych wręcz majakach objawiła mi się prawda – bolesna nieco, lecz jakże… prawdziwa (czyli masło maślane, pozornie, bo prawda prawdziwą być nie musi, może być stereotypową jedynie.) . Otóż uzmysłowiłam sobie tej nocy, że moje pokolenie chyba jednak wcale tak nieskazitelnie mądre i inteligentne nie jest, jakim je w komentarzu gloryfikującym przedstawiłam.
POMOCY! – pomyślałam, gdy Głos nieznany (sumienia?!?!?!) podpowiadał mi, że jestem, niestety, częścią pokolenia tępaków, bo


czy wiem coś więcej z kart naszej polskiej Historii niż to, kiedy był Hołd pruski?!


Czy wiem, ile wynosi sinus kąta 90?!


Czy znam wzór matematyczny inny niźli Pitagorasa?!


W panice poczęłam szukać w pamięci faktów, dat, cyfr, a odnalazłam białe i niczym niedające się załatać, wielkie dziurzysko!

Po chwili jednak stonowałam, wdech – wydech (deja vu?), spokojnie, spokojnie… Starsze pokolenia określano mianem Wspaniałych (więc jednak coś wiem!), a nieudaczników, którzy się tym pokoleniom zdarzali na pewno, nazywano wyjątkami od reguły! Dlaczego więc w przypadku Mojego Cudownego Pokolenia wyjątkami od reguły są ciekawi, inteligentni ludzie, stanowiący ponad połowę przedstawicieli Rocznika 90, a przez tę mniejszą połowę – niewielki odsetek abiturientów! – zamknięto nas w szufladzie TĘPAKÓW?! Skandal!
 


Mojemu Pokoleniu zarzucić można wiele: że się nie interesujemy polityką, że nie mamy poglądów, że się nie uczymy, że nie wiemy, co się dzieje na świecie, ale! Wszystko przez, nie da się ukryć, obecny system szkolnictwa! Tak, gdyby nauczyciele bardziej przyłożyli się do swojej pracy, a minister edukacji wymyśliła postępową reformę, sytuacja na pewno wyglądałaby inaczej.

Zaraz, zaraz… wpadłam w swoją własną pułapkę! Nie dość, że ciemni i o wąskich horyzontach, to jeszcze winę za niewiedzę i głupotę, zrzucają na innych! Pokolenie dzieciaków?!?!


Możliwe, że dzieciaków i że niezbyt światłych i że leniwych, i że obiboków, ale, myślę nagle oświecona, na pewno nie TĘPAKÓW! Bo my, mimo defektów licznych, wręcz niezliczonych, mamy POTENCJAŁ i, z drobiną wysiłku i samozaparcia, osiągniemy WSZYSTKO! Wbrew temu, co myślą, jak się z Onetu.peel dowiedziałam, pokolenia od nas starsze.


 

Blask słońca mnie obudził dnia następnego i czym prędzej pognałam na Portal w celu dopisania jeszcze kilku słów do dyskusji, oświecona po koszmarach minionej nocy. Ujrzałam mój własny komentarz i odpowiedź jedną jedyną, która jednakże spowodowała, że kropelka wzruszenia z oczu moich jasnych spłynęła słona…:
 

Spokojnie, Młoda Panno, z tym uniesieniem. Nikt nie zarzuca pokoleniu '90 (zwłaszcza) -
beznadziejności. Raczej z nadziejami (im większe, tym większe zarazem obawy) na każde wschodzące Pokolenie patrzą te nieco i całkiem starsze.. Powodzenia na każdej ścieżce życia.


 

To jak, Moje Pokolenie wspaniałe, chyba Nadziei tych minionych i odchodzących już w niepamięć pokoleń, zawieść nie mamy zamiaru!
 


Nieprawdaż?


strona: 1 2 3 4
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
iris [23.01.10/23:24]

żenujące i zawstydzające.

Smutne, że nie tylko ja odnoszę podobne wrażenie co do poziomu wiedzy nas "młodych".. jeszcze bardziej straszne jest to, że na studiach zderzasz się z jeszcze większym leserstwem, nieuctwem, cwaniactwem... żadnego pozytywnego zakończenia. I niewyjaśnionym dla mnie pozostaje dlaczego tak trudno znaleźć kogoś z pasją, marzeniami i planami - w tej sferze życia?
ana_m [30.07.09/11:49]

pink

nie głosowałam na tych od zdradliwej edukacji;)..mundurków, płatnym drugim kierunku studiów itd.. Politycy chcą z stworzyć nieinteligentny naród, ciemną masę, która będzie wierzyć we wszystko co im się powie, bo nie znają się na rzeczy.

Tyle tu było napisane o nauczycielach z pasją.. A jak jest u nas samych? Czy jesteśmy pielęgniarkami, sprzedawcami, trenerami,pracownikami biurowymi itd z powołania? Czy swoją pracę wykonujemy z pasją, zamiłowaniem?Ja umieram z radości kiedy nadchodzi 16 i mogę wyjść z mojego biura,zamykając za sobą drzwi i pracę zostawiając za nimi...
neska [22.07.09/21:34]

hmmm

który komentarz?;) Ewy?:D
izunia17 [22.07.09/21:16]

Powiem...

Jako tegoroczna maturzystka, musze stwierdzić że ów komentarz jest na wskroś przesączony narcyzmem.

Bo choć uważam się za osobe inteligentną,którą bądź co bądź przykłada się do nauki, musze stwierdzić, że poziom matury dał mi w kość.

Ale co zrobić. Są narcyzy i są maturzyści.
nekta [19.07.09/17:18]

Tru

to, ze sa nauczyciele bez pasji to jedno (mialam nauczyciela historii, ktory zapytany o to, dlaczego zostal nauczycielem, odpowiedzial - no cos po studiach trzeba bylo robic), a to, ze ci z pasja maja przesrany, brzydko mówiac, zywot - to drugie. Co z tego, że masz chęci, że chcesz zainteresować dzieciaki w szkole historią, prowadzisz lekcje w nietuzinkowy sposób, puszczasz filmy, na szkolnej wycieczce dajmy na to opowiadasz o historii jakiegoś miejsca, jak pod koniec semestru okaże się, że połowy materiału nie zdążyłas zdobić i dostajesz po dupie.
A poza tym to mam wrażenie, że uczniowie są dzisiaj troche inni niż wtedy gdy Ty chodziłaś do szkoły i nawet wtedy, kiedy ja chodziłam, chociaż tak dawno to przecież nie było. Też miałam świetną nauczycielkę od historii, dzięki której polubiłam ten przedmiot i sporo z zajęć wyniosłam, ale mam wrazenie, że jej sposob prowadzenia lekcji nie spodobałby się dzisiejszym dzieciakom w podstawówce i nie zachęciłby do nauki, chociażby z tego względu, że za dużo trzeba było czytać samemu z podręcznika.

A co do rozwijania pasji... Ja jestem optymistką, myślę, że pasje można rozwijać wszędzie i system szkolnictwa nie ma z tym nic wspólnego. Nikt nie broni osobie po arabistyce jechać do arabskiego kraju - pewnie decydują o tym względy finansowe. Ale żeby studiować za granicą też trzeba parę groszy zainwestować.

A i jeszcze - że nie dogonimy Zachodu. Ano, pewnie nie. Afryka poziomem szkolnictwa nigdy nie dogoni Europy itd. Gdyby na całym świecie było tak samo, to zycie byłoby cholernie nudne. Całe szczęście, możemy wybierać miejsce, w którym chcemy mieszkać i jak komuś nie podoba się w Polsce, może sobie jechać gdzie indziej. :)
pink [19.07.09/14:54]

Rozwala mnie kobiece myslenie:)

ana_m
"Ktoś nie wiedzieć czemu chce sprowadzić polskie systemy nauczania do zagłady" Dlaczego ktoś i dlaczego nie wiedzieć czemu?:)
To ludzie na których głosowałaś i robią tu dobrze od 20 lat z drobnymi przerwami. Robią to za naprawdę nieduży napiwek w porównaniu do szkód jakie wyrządzają.

neska
Na Onecie pisali kiedyś normalni ludzie. To było wtedy, gdy był własnością Kluski. Jak już rozwinął portal przyszło do niego paru smutnych panów z propozycją, że odkupią go za pół ceny (po 142zł a akcje dochodziły do 300). Dziś Onet i TVN należą do pana Waltera, który został oddelegowany na odcinek rozrywki i informacji dla motłochu. Stąd pewnie poziom wypowiedzi na tym portalu.
Pan Walter rywalizuje na polu kultury i biznesu z panem Solorzem z Polsatu aka Żak aka Krok aka Podgórski aka TW "Zeg" aka TW "Zegarek", który wyrabiał w latach 80tych w Niemczech Polakom opinię organizując gangi okradające supermarkety.

Wracając do tematu nie ma wielkiej różnicy w inteligencji pokoleń po 1945r. To inteligencja zastepcza tzw. wykształciuchy, więc co tu od nich wymagać?:)
Jest natomiast olbrzymia różnica w wychowaniu i z tym się już nic nie poradzi.
neska [18.07.09/11:22]

Adufercjo,

mogłabyś sprecyzować "bla bla bla" ;]? konstruktywna krytyka ważna rzecz, a bla bla bla konstruktywne nie jest...:P
Adufercia [17.07.09/22:38]

bla bla bla

hehe zapewne miał być humor i elokwencja a wyszło bla bla bla.
gali [17.07.09/17:58]

hm,

a może 'całe zło' jest w tym 'wyrównywaniu szans'?

i może pozytywna selekcja nie jest taka zła?
martolina [17.07.09/16:00]

teraz jest latwiej zdobyc wiedze i niektorym ze straszego pokolenia sie moze wydawac,

ze skoro tak latwo, to czemu nie wszyscy sa geniuszami, ze to lenie i nie biora tego, co jest im podane, ze w naszych czasach to tak latwo nie bylo i ludzie sie starali. A prawda jest taka, ze w kazdym pokoleniu sa madrzy i glupi, pracowici i leniwi, tak jak to Tru napisala. A internet jest anonimowy, wiec mozna powiedziec wszystko. Czesto z zazdrosci?

Pewnie przez to, ze wszystko jest latwiejsze, bardziej dostepne, rozleniwia duza czesc, nie zaprzeczam (nie tylko w nauce, chyba we wszystkim tak jest w zyciu). Byc moze dlatego gorsze te wyniki z roku na rok i opinie nauczycieli, ze co rocznik to gorszy - tez to slysze na zjazdach absolwentow - "wy to byliscie szatany, ale co sie teraz dzieje!". Ale zawsze beda tacy, co maja predyspozycje, co chca i poziom trzymaja. Generalizacja nie jest dobra, nigdy i nigdzie.

A programie nauczania po co gadac? i tak sie zmieni. Wciaz sie zmienia... to chyba tez jest problemem
neska [17.07.09/13:13]

Kilka uwag...

Nekta, o "winie" nauczycieli pisałam ironicznie. Że usprawiedliwiamy się ich nieumiejętnością przekazywania wiedzy, a więc jesteśmy nieodpowiedzialni i dziecinni.:) Ale - i tu zgodzę się z Truskawką - wiele 'profesorów' zniechęca do nauki i zamiast pomóc czy wytłumaczyć, woli wyzwać od 'matołów' i skończyć temat, wyrabiając tym samym w dziecku/młodym człowieku poczucie winy za to, że sobie nie radzi.

Ana_m , aaaj! wydawało mi się, że poprawiłam te połowy, bo ktoś już mi zwrócił uwagę na ten szczegół.
ana_m [17.07.09/12:48]

o tym dlaczego jest źle

w polskim szkolnictwie możnaby gadać i gadać;p Ale jakie są fakty? Ktoś nie wiedzieć czemu chce sprowadzić polskie systemy nauczania do zagłady. Na przykład takie gimnazjum.. Po co zostało stworzone? -Żeby ludzie wychodzili z niego głupsi niż byli. Młody człowiek kończy podstawówkę z większą czy mniejszą wiedzą, idzie do gimnazjum , tam jest młodzież z różnych szkół tych 'lepszych' , 'gorszych'.. Nauczyciele mają obowiązek wyrównać wiedzę i pierwszy rok jest powtórzeniem materiału z każdej dziedziny z podstawówki. Początek drugiej klasy , to powtórka z klasy poprzedniej, potem nauczyciele kontynuują materiał z 2 kl. Trzecia klasa, powtórzenie materiału z lat poprzednich do egzaminu, na materiał bieżący jest coraz mniej czasu.

Liceum. Najpiękniejszy czas w moim życiu.. ale też konfrontacja z natłokiem nauki. Znowu każdy ma inny poziom i znów nauczyciele trudzą się by go wyrównać;) 1 klasa powtórki z gimnazjum, 2 klasa, 3 - matura . Kolejny rok stracony. Uczniowie 'wałkują' w kółko ten sam materiał. tylko z każdą szkołą nieco bardziej go rozszerzają...
Szkoła nie uczy logicznego myślenia, tylko wpędza nas w schematyczne myślenie. Totalna porażka.

Potem studia nieporównywalne do żadnej szkoły. Tam już nie ma miejsca na nauką, jest tylko studiowanie;D Każdy wybiera taki kierunek który go interesuje, i rozwija się w nim. Wbrew pozorom studia nie są straszne, ale fascynujące. Ja jestem pochłonięta w swojej dziedzinie. Chociaż jak ktoś dowiaduje się co studiuje, to wytrzeszcza oczy, po czym mówi 'przecież tego nie da się nauczyć, nigdy w życiu nie chciałbym studiować matematyki.' A to naprawdę świetna zabawa:) i przy tym uczy myśleć logicznie, zwięźle:)

neska : moje zboczenie zawodowe;p co o znaczy mniejsza lub większa połowa? Dla mnie połowy zawsze były równe;)
Truskawka [17.07.09/11:26]

aha

a puenta mialo byc, ze nasz system zabija pasje a nie rozwija ja.
Truskawka [17.07.09/11:24]

nekta

niestety wydaje mi sie, ze fragment z nauczycielami jest jak najbardziej na miejscu. Wytyczne i program to jedno a podejscie do zajec to drugie. Np. mialam w swoim zyciu kilku nauczycieli Polskiego i kilku od Histori. Tylko jedna polonistka i tylko jeden historyk w mojej karierze potrafili zachecic do nauki. Byli aboslutnie fantastyczni. Nie moglismy sie wrecz doczekac kolejnych lekcji z nimi. Byly ciekawe, inne, luzne. Dzieki tym nauczycielom nie musialam kuc przed egazminem czy przed matura bo wiedze mialam juz w glowie dzieki lekcjom. Nie czarujmy sie jednak bo wszyscy chyba wiemy, ze tacy nauczyciele to rzadkosc i wiekszosc po prostu odwala tak zwana panszczyzne.

Ponadto nasze studia sa nudne, nafaszerowane teoria a nie praktyka. Mam w tej chwili porownanie naszych studiow ze studiami w UK. Od zawsze wydawalo mi sie, ze nasze szkolnictwo ma poziom, ze my jestesmy lepiej wyodukowani niz ci na zachodzie. Otoz guzik prawda. Na polskim dziennikarstwie w duzej mierze klepiesz teorie uczysz sie calej masy kompletnie niepotrzebnych rzeczy.
W Anglii po studiach wychodzisz i jestes gotowa blyskawicznie odnalezc sie w srodowisku, w temacie. Z marszu mozesz zaczac prace. Znasz ludzi, znasz miejsca znasz srodowisko.
Tutaj rzadko zdarza sie zeby ktos po studiach pracowal w zawodzie innym niz studiowal.
Majac teraz mozliwosci jakie mamy nie zdecydowalabym sie na studiowanie w Polsce za nic w swiecie - przepraszam wszystkich studiujacych ale taka jest prawda.
Mam porownanie kilku kolezanek jedna po angielskiej historii sztuki druga po naszej....jedna jest po praktykach w Christies, Sothebys pracuje w Nowym Yorku jezdzi po swiecie zdobywa eksponaty, wycenia eksponaty, kupuje eksponaty.....nasza oprowadza wycieczki po Wawelu.
Inne porownanie dwie kolezanki po arabistyce. Nasza pracuje jako sekretarka i jezyka nie uzywala od lat w arabskim kraju byla raz - w Egipcie i to na wakacjach. Tutejsza jest w tej chwili w Emiratach gdzie robi ostatni rok na tamtejszym uniwerku i ma juz ofery pracy od Stanow po Arabie Saudyjska mowi po arabsku jak rodowita Arabka.
Nasz system jest przestazaly i skostnialy i albo z nim cos zrobia albo nigdy nie bedziemy zadna konkurencja dla zachodu.
nekta [17.07.09/09:49]

zaraz zaraz

nie wolno głupoty, niewiedzy i lenistwa uczniów tłumaczyć tym, że "gdyby nauczyciele bardziej się przykładali...". Nauczyciele mają durne wytyczne z ministerstwa, jeszcze bardziej durne podreczniki, podstawy programowe, klucze i inne takie i z realizacji tychże są rozliczani. Więc realizują, wypełniają swoje obowiązki jako pracownika.

A co do studiów - zależy, jakie wybierzesz. Bo moze i gdzieś jest tylko klepanie i sciąganie, ale nie wszedzie - zależy wszystko od kierunku, jaki wybierasz. Na polonistyce na pamięc rzadko czego się uczy - najwyżej jakichś gramatycznych zagadnień i to też raczej z gramatyki historycznej, bo z opisowej będzie Ci cięzko, jesli nie sluchasz i nie wychwytujesz tego, co dzieje się w języku. Na egzaminy z literatury nie nauczysz się niczego na blaszkę, jesli nie czytasz ksiązek itd.
A i na blaszkę można uczyć sie czegoś z pasją, jesli się lubi to, co się studiuje.
aspo [16.07.09/23:42]

ja jestem 91

i tez notorycznie od kazdego nauczyciela razem z klasa slyszalam,ze z roku na rok jest coraz gorzej, nei uczymy sie, nie zalezy nam na niczym innym, tylko na tym by sie bawic.no i co? poniekad to prawda, bo nie bede owijac w bawelne ze polowa szkooly (jak nie wiecej) chleje kiedy moze, gdzie moze i z kim moze. to samo sie tyczy nauczycieli (korzy notabene pija w sowim ogronie ale i tez z uczniami), wiec niejednokrotnie daja przyklad. mnie (osoby pijącej, niechlejącej na umór - a to jest roznica!) zwyczajnie to lata, bo robie swoje a reszte mam gdzies.

i w 100% zgadzam się z Dyslektyczka ciezarowka (fajny nick;d), ktora stwierdzila ze glowne zajecie w skzole to klepanie. bo to, niestety, prawda.
kajt [16.07.09/22:52]

.

popularne dziś to jest chlanie w klubach a nie nauka, bo w modzie/postępowe jest zaniżanie do gorszych.

Era Inżyniera - politechnika w poznaniu, se ogarnęła temat na taki sposób że napisała program, dostała hajs z UE i szkoli młodzież dodatkowo z fizy i matmy w trakcie ich pierwszego roku.

władze szkół ponadgimnazjalnych nie mają jaj, bo możliwości ma spore.
Tulia [16.07.09/22:15]

żart zartem, ale poruszenie wywołałas,

zawsze tak było, ze narzekano na nowe pokolenia, myślę, że nie jest tak źle z poziomem wiedzy młodzieży, tym bardziej, ze macie takie fantastyczne mozliwości techniczne, poza tym od pewnego czasu, popularne stało się studiowanie na kilku kierunkach równoczesnie lub po kolei, no, są po prostu takie możliwości, jedyne czego brakuje coraz bardziej, to pasji, zaangażowania, takich bezinteresownych cech, które stają się niepotrzebne, śmieszne, nieważne i tu bym widziała problem, bo takie cechy sa niezbędne, by następował rozwój, postęp, bo inaczej staniemy się robotami, istotami o podstawowych tylko materialych potrzebach ? :))
dyslektyczka ciężarówka [16.07.09/22:12]

:)

tak to wyglada niestety ;/

zero praktyk tylko rycie i scaganie - oczywiscie są wyjątki - a wykladowcy kochana zobaczysz sama :D
satya [16.07.09/20:30]

miało być

"ma", a nie "mam" oczywiście ;)
satya [16.07.09/20:27]

ja- ta z pokolenia '88

niestety też widzę szarże tępaków wokół... Choć! Znam całe zastępy ludzi inteligentnych, na poziomie- słowem: cudownych. Życie nie jest czarno- białe. Mam setki odcieni szarości. Chyba: na szczęście. :)
neska [16.07.09/17:19]

Dziękuję za komentarze.:)

Ależ to artykuł humorystyczny w dużej mierze, ani myślę dramatyzować.:) "Komcie" wirtualnych osobników bardzo mnie bawią, ale nie tylko oni pomstują na moje pokolenie, nawet moi licealni nauczyciele często powtarzali, że coraz gorzej z nami. Mimo wszystko, prawda jest taka, że od dawien dawna starsze roczniki krytykują młodsze i mówią, że z roku na rok postępuje proces degradacji intelektualnej młodzieży. W rzeczywistości, gdyby naprawdę każdego roku młodzi byli głupsi, za dwadzieścia parę lat po ziemi chodziłyby małpy człekokształtne.:P
Tak więc, nie jest źle, osobiście znam bardzo wielu inteligentnych, interesujących ludzi.

Dyslektyczko droga, przestraszyłaś mnie trochę wizją studiów, naprawdę tak to wygląda?!?!
dyslektyczka ciężarówka [16.07.09/12:49]

:)

Nie dałam rady tego przeczytać :) zaadługie :D
a tak an serio. Nawet nie wiem o czym mieliście mature, jakie byly tematy itd., itp. nawet nie wiem czym się różni ona od starej.
A jestem rocznik'84 i to u nas mieli wprowadzic nowa mature.

Jezeli ktos podchodzi poważnie do matury to nie bedzie bral prezentacji z netu, nie bedzie sie wyslugiwal innymi.
Ta matura chyba za zadanie ma nauczyc LOGICZNEGO MYSLENIA, a nie klepania na blache debilnych reguł, bzdur, teorii.
ale cóż z tego, ze matura ma uczyc logicznego myslenia (tak samo jak testy gimnazialne czy po podstawówce), jak studia to tylko klepanie na blache i notoryczne ściąganie. Zero logiki, zero praktyki, bzdury i łaska wielkich, alkoholików (oczywiście nie wszyscy nimi są :D) wkładowców, którzy dadzą CI podpis, albo i nie :D

pokolenie starszych zyja jeszcze w czasach gdzie matura to minimum 6 stron A4 rozprawki badź też interpretacji wiersza :D
a matma to opisówka do równań, geometri i rachunkó prawdopodobieństwa, które gówno co daja w dzisiejszych czasach :D

U nas za mało praktyki a za duzo klepania :D
pozdrawiam
met [16.07.09/12:17]

no takak udramatyzowana ta historia

oburzenia komciami z onetu.
jak miałam wakacje i się nudziałam to też mnie wzniecały takie zajawki, że ktoś tam coś tam.

ale widać, jak się człowiek starzeje, to organicznie wzrasta mu poziom tolerancji, bo ianczej to ten, cięzko by było.

i tak mi przyszło do głowy
że miarą inteligencji człowieka, nie wspomnę o pokoleniu
nie jest chyba znajomość dat z historii czy matematycznych wzorów. znam wielu ludzi obytych z faktografiami, statystykami, ale żeby jacyś imponująco mądrzy oni byli, to nie powiem. to chyba polega na czymś innym.
yourij [16.07.09/12:16]

przedstawicielko mniejszości pokolenia '90

uspokoję Cię mam nadzieję nieco tymi słowy
1.onet.pl - kiepskie źródło badań
2.z mojego doświadczenia uważam, ze głupsi ludzie komentują cokolwiek częściej, mądrzy milczą czytając komentarze, nie zawsze chcą bowiem z głupimi się wykłócać

inaczej mówiąc grupa wybitnie niereprezentatywna, raczej nie jest aż tak źle..
a zresztą - im więcej wokół Ciebie głupców, tym łatwiej Tobie będzie nimi sterować i lepiej w życiu sobie poradzisz...
nic tylko się cieszyć :)
Truskawka [16.07.09/09:21]

Alez

ci wyszedl kipiacy energia tekst :)) wrecz czulam wszystko co ci w danych momentach po glowie latalo ;)))

co do pokolen kazde jest identyczne bo tez i ludzie sa do siebie podobni. Nie ma czegos takiego jak pokolenie 90, ktore jest inne niz pokolenie 80 czy 70. Ok w innych czasach przyszlo nam zyc, inne czasy nas ksztaltowaly ale zasada jest ta sama; czlowiek moze byc albo madry albo glupi ;)) To kim jestes i jaka jestes jest wynikiem genow, wychowania i otoczenia a nie roku w ktorym ktos sie urodzil ;)))
Mam znajome z pokolenia 90, 70, 80 i mimo roznic wieku odbieramy na tych samych falach, biegamy na te same wystawy, na te same sztuki podobaja nam sie podobne rzeczy :)

Co do komentarzy internetowych nie przywiazywalabym do nich zadnej wagi. W internecie jestes kims anonimowym. Nie dalej jak wczoraj przeczytalam dwa komentarze na wyborczej online "wszyscy wiedza, ze murzyni sie nie myja i wszyscy smierdza" drugi "wybic arabow co do nogi. Te sukinsyny nie maja prawa zyc na tej samej co my ziemi" - takich kwiatkow w internecie jest mnostwo. Ci sami ludzie prawdopodobnie na codzien sa (pozornie) normalnymi ludzmi, ktorzy nie odwazyliby sie powiedziec czegos takiego glosno a w internecie moga wyrzucic z siebie swoja nienawisc i zlosc :))
gali [16.07.09/00:16]

a ja se myślę, że rzecz cała w tym,

aby pokolenie 90 i każde zechciało się WYSILIĆ.
Wysil się jedna z drugim i dowiedz, poczytaj, posłuchaj, idź raz w życiu na operę, albo inny balet, a nuż Ci się spodoba, albo wysil się i doczytaj po co ten rusek namalował czarny kwadrat na białym zamiast skwitować, że 'phi, ja też tak umiem i co? powieszą mnie w muzeum?' Albo wysil się i dowiedz kto wymyslił laser i nie pytaj mnie znowu po co, i że masz wujka gogla od tego, tylko aby w sytuacjach krytycznych mieć temat do poddierżenija razgawora - jeden z wielu, tylko się, kurna, WYSIL ;)
A będzie wszystko ok :)

promyczki ślę:****

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews