[sekundę...] 


REKLAMA
MÓJ MANIFEST!
Awaria [2009-09-28]
ocena: 4.40
Miałam ogromny problem z zatytułowaniem tego tekstu, dlatego zostałam przy Moim Manifeście. Mogłabym dodać: żalu, bólu, bezsilności, poczucia skrzywdzenia, a przede wszystkim obezwładniającego strachu! Napiszę teraz o czymś, co jest moim nieodłącznym kompanem, mym piętnem. Jeszcze nigdy nikomu, nawet sobie, od początku do końca nie powiedziałam co czuję.

Od jakiegoś czasu usiłuję normalnie funkcjonować. Właśnie siedzę w pociągu i wracam z pracy do domu. Próbuję nie płakać.

Każdy z nas, wierzący bądź nie, ma jakieś wspomnienia związane ze Świętami Bożego Narodzenia. Czasami lepsze, czasami gorsze, ale najczęściej chętnie do nich wracamy, bo przypominają nam o beztroskich latach dzieciństwa. Moje do niedawna nie były najwspanialsze, ale zeszłoroczne Święta i wydarzenia z nimi związane, przeszły same siebie i powodują dreszcze.

Jest ich także pozytywny aspekt. Na własnej skórze przekonałam się, że jak niemal wszyscy młodzi ludzie, wbrew własnym imaginacjom, żyłam w przekonaniu o swojej niezniszczalności, nietykalności i nieśmiertelności. Nareszcie spadły mi klapki z oczu. Szkoda tylko, że w takich sposób.

Pisząc ten tekst chciałabym powiedzieć NIE! swojemu wybujałemu STRACHOWI. Chciałabym powiedzieć mu PRECZ! i wznoszę niemy krzyk: WY-NO-CHA!

Chciałabym powiedzieć ŻALOWI – ukój mój BÓL, NIE POTĘGUJ GO!

Chciałabym powiedzieć BÓLOWI, by odszedł w pokoju, ponieważ uświadomił mi już jak zadufanym, egocentrycznym człowiekiem byłam.

Chciałabym, aby BEZSILNOŚĆ zmieniła swe pasywne oblicze, które tylko potęguje wszelkie negatywne emocje i rodzi AGRESJĘ.

Chciałabym by POCZUCIE SKRZYWDZENIA umarło i nie znalazło żywiciela pod innym dachem.

Staram się radzić sobie sama, wciąż się uśmiechać i cieszyć życiem, ale moje demony zostały poczęte zimną, ciemną nocą i gdy tylko MROK zapada poszukują mego towarzystwa. Gdy już mnie dopadną – oplatają jak bluszcz, dopóki nie odnajdę spokojnej przystani – wtedy odchodzą niepocieszone, pozostawiając na mojej skórze ślady.
Czytajcie uważnie, skoro już tu jesteście. Podzielę się z wami swoją historią. Obarczę odpowiedzialnością.

NAZYWAM SIĘ AWARIA. MAM 22 LATA. JESTEM OFIARĄ GWAŁCICIELA, MORDERCY I DAMSKIEGO BOKSERA.

Już wkrótce minie rok odkąd zostałam dotkliwie pobita ostrym narzędziem. Przez ponad dwa miesiące byłam całkowicie zależna od swoich bliskich. Fizycznie i psychicznie. Nie życzę nikomu upokorzenia, które musiałam znosić z rąk swego oprawcy i w chwilach, gdy jako normalny, zdrowy na umyśle, dorosły człowiek musiałam prosić by ktoś mnie nakarmił, umył, czy podtarł, bo moje ręce były niezdolne do tych podstawowych czynności.

Moim jedynym pocieszeniem jest to, że tej parodii człowieka nie udało się dopiąć swego, a to tylko dlatego, że obca osoba zlitowała się nade mną i odstraszyła krzykiem napastnika, pozwalając mi na ucieczkę.

Dobija mnie fakt, że przez wiele miesięcy więziono człowieka, który (jak twierdzą dowody, a raczej ich brak) nie był odpowiedzialny za te czyny oraz to, że ten psychopata ciągle jest na wolności. Boję się, że kiedyś mnie dopadnie, że skrzywdzi jeszcze jedną kobietę. Bardziej niż mnie.


Tak naprawdę piszę to wszystko do ciebie. Krzyczę z całej duszy: WYPIERDALAJ Z MOJEGO ŻYCIA!!! ZABIERZ TE WSZYSTKIE DEMONY! ZACHOWAJ DLA SIEBIE STRACH, CIERPIENIE, NIEPEWNOŚĆ! ŻAL, GORYCZ ORAZ NIENAWIŚĆ! JA ICH NIE POTRZEBUJĘ! CHCĘ BYĆ WOLNA I IŚĆ PRZEZ ŻYCIE BEZ TEGO BALASTU.

Wierzę jedynie, że CZAS mnie uleczy. Ciągle korzystam z jego terapeutycznej mocy. Ufam, że jest lepiej. Z dnia na dzień.

Jak długo jeszcze będziesz mnie dręczyć?

***

Obrazek znaleziony w galerii Google.

strona: 1 2
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
rybcia58 [24.10.09/22:58] ocena: 4

.

.
Daguniek [24.10.09/19:58] ocena: 4

Tak jak napisałam niżej,

nie umiem ocenić tego, co napisałaś, bo takich rzeczy się chyba nie ocenia. w konkursach zwłaszcza. Dlatego moja ocena wyłącznie za formę tekstu, o ile w ogóle tak się tylko da... no, ale postanowiłam ocenić, bo wszystkie ocenić obiecałam.
j a s i o [23.10.09/12:57] ocena: 4

.

.
jeremiasz [22.10.09/23:30] ocena: 4

.

.
Mersace [22.10.09/20:15] ocena: 4

:)

mną nie wstrząsnęło, tylko raczej krępowałem się to czytać
ale trzyma się ram manifestu- mimo długich dygresji...

ocena nie ma nic wspólnego z moim osobistym stosunkiem do tego tematu
ziółko [13.10.09/14:04]

wstrząsnęło

i zamurrowało. Przywarlam jak do pustej zimnej sciany z krzykiem w uszach, który widzę na ekranie.
Dołanczam się-
WYPIERDALAJ!
martuuha [10.10.09/17:32] ocena: 4

.

.
yamot [09.10.09/22:48] ocena: 4

.

.
ciezarowka [07.10.09/23:10] ocena: 5

.

.
Awaria [02.10.09/18:34]

wylogowana

Podejrzewałam, że część z was może wziąć to za prowokacje, czy coś w ten deseń.
Tłumaczyłam już, że konkurs dał mi jedynie okazję do napisania - pretekst, a on sam mnie nie interesuje. Myślę, że gdyby nie to - nie odważyłabym się na takie zwierzenia.
Powiem ci jeszcze jedna rzecz. Nie mówię o tym wszystkim kogo poznaje, ale jeśli ktoś staje się dla mnie bliski to w pewnym sensie czuję się jakbym oszukiwała tą drugą osobę, a to nie ja mam się czego wstydzić i bać tylko ten KTOŚ. Na Broszce jestem od niemal początku, najpierw tylko czytałam, potem zaczęłam się w minimalnym stopniu udzielać i lubię to miejsce - tutaj działa ten sam mechanizm
Odkąd skończyłam 16 lat uprawiam ekshibicjonizm słowny. To wentyl bezpieczeństwa. Zresztą po takich zdarzeniach przychodzi taki etap, że chce się rozmawiać o tym ze wszystkimi, na szczęście tę część przeszłam dość delikatnie, a tekst tutaj to forma postawienia kropki nad i.
Truskawka [02.10.09/17:47]

Niestety

nie powiem nic wiecej ani madrzej niz przedmowcy. Ciesze sie, ze ci ulzylo po wyrzuceniu tego z siebie i wszystko co moge to powiedziec, ze bardzo ale to bardzo nie lubie swiata, w ktorym dzieja sie takie rzeczy.

tekstu jednak nie ocenie bo za ubranie zdarzenia w slowa nalezy ci sie piatka...za sam temat? Nie moge ocenic gwaltu na 5 prawda? Tak czuje wiec pozostane bezocenna :)
wylogowana [02.10.09/15:45]

skomentuję anonimowo,

gdyż mimo upływu 11 lat od pewnego zdarzenia, nadal nie mam odwagi pisać o tym publicznie.. i tym bardziej dziwię się, że ktoś w zaledwie rok potrafi opisać swoje przeżycia, mogłoby się wydawać, że dużo bardziej drastyczne niż moje... Może to kwestia wieku i dojrzałości, bo ja byłam dużo młodsza.
W każdym razie, nie potrafię odnieść się do tego tekstu obiektywnie i trochę mnie rani sposób ujęcia tego tematu.
I czy to aby dobry temat, żeby poruszać go w konkursie?
Plazma [02.10.09/15:10] ocena: 5

nie mogę napisać

że wiem, co czujesz, ale myślę, że Cię dobrze rozumiem
ax [29.09.09/22:27] ocena: 5

...

sama sobię taką możliwość dałaś...:) i bardzo dobrze.
my tu tylko jesteśmy...
Awaria [29.09.09/22:19]

Nie trzeba nic mówić.

Dzięki, że daliście mi możliwość powiedzenia o tym.
yourij [29.09.09/00:36]

kuźwa

dalej nie wiem
yourij [29.09.09/00:35] ocena: 4

...

nie wiem co powiedzieć...
ax [28.09.09/21:58]

...

wiesz...ja nie wiem, co powiedzieć.
Trzymaj się dzielnie i w ogóle...kurde...
Awaria [28.09.09/18:57]

Cóż, manifest to nie konkurs literacki.

Nie twierdzę, że potrafię pisać, ale co do samej Chylińskiej to bardzo ją lubię i to bardziej komplement dla mnie :).
Nie miałam za bardzo odwagi napisać o tym wszystkim wcześniej, teraz przynajmniej miałam pretekst.
Dzięki wielkie wszystkim. Radzę sobie. Naprawdę jestem bardzo pogodnym i radosnym człowiekiem. Lubię robić wokół siebie hałas i to się mimo wszystko po tych wydarzeniach nie zmieniło, może trochę zelżało.
Tak, zapisałam się na MMA. Zaraz idę na trening :).
VIS [28.09.09/15:14] ocena: 4

IMHO

wiwisekcja :-(
met [28.09.09/11:20]

ja mam takie samo zdanie

jak Fet
j... [28.09.09/10:33]

można taki tekst tylko przeczytać

i pomysleć. nie ma tu miejsca na komentarz moim zdaniem.
trzymaj sie
yamot [28.09.09/10:09]

naprawde

wspolczuje i przykro mi.
i podziwiam odwage wylania tego tutaj. chociaz to tez ma wlasciwosci terapeutyczne na pewno.

z ciekawosci - czy po tych wydarzeniach mialas potrzebe zapisania sie na jakis kurs samoobrony?

ocena - tradycyjnie pozniej, jak wiecej prac sie pojawi :)
Fetish [28.09.09/09:21]

przepraszam

współczuję, nie wiesz nawet jak bardzo, nie kuś by się dowiedzieć. ale tekst brzmi jak mix songów bajmu i chylińskiej.
Michaela [28.09.09/08:52]

Wiesz...

Zawsze kiedy czytam albo słyszę o takich wydarzeniach przechodzą mnie ciarki i rodzi się za każdym razem jakiś bunt. Jakaś nieznana we mnie struna napina się i głośno krzyczy. Bo chciałabym potrząsnąć takim oprawcą, by poczuł ten sam ból i strach i poniżenie i bezsilność i rozpacz co ofiara. Nie ma lepszej chyba kary. Nie ma mowy o wybaczeniu. Tutaj jestem bezkompromisowa. Tak mam. Bardzo ci współczuję, bardzo. Mam nadzieję, że ułożysz sobie życie, przezwyciężysz wszystkie strachy i będziesz szczęśliwa. To pewno bardzo trudne, ale naprawdę ci tego bardzo mocno życzę:)
kozucha [28.09.09/06:36] ocena: 5

Awi,

zrobiłaś wielki krok w walce o siebie i swoje prawo do normalnego, pozbawionego strachu i poczucia krzywdy, życia. Zrzuciłaś z siebie część ciężaru, pisząc ten manifest. To bardzo dobrze. Jeszcze długa droga przed Tobą, ale na jej końcu tli się iskierka nadziei. Oby ta iskierka zamieniła się w płomień, z całego serca Ci tego życzę. Zgadzam się z Dag, nie można oceniać tu tekstu, oceniam zatem odwagę.
kozucha [28.09.09/06:36] ocena: 5

Awi,

zrobiłaś wielki krok w walce o siebie i swoje prawo do normalnego, pozbawionego strachu i poczucia krzywdy, życia. Zrzuciłaś z siebie część ciężaru, pisząc ten manifest. To bardzo dobrze. Jeszcze długa droga przed Tobą, ale na jej końcu tli się iskierka nadziei. Oby ta iskierka zamieniła się w płomień, z całego serca Ci tego życzę. Zgadzam się z Dag, nie można oceniać tu tekstu, oceniam zatem odwagę.
kozucha [28.09.09/06:36]

Awi,

zrobiłaś wielki krok w walce o siebie i swoje prawo do normalnego, pozbawionego strachu i poczucia krzywdy, życia. Zrzuciłaś z siebie część ciężaru, pisząc ten manifest. To bardzo dobrze. Jeszcze długa droga przed Tobą, ale na jej końcu tli się iskierka nadziei. Oby ta iskierka zamieniła się w płomień, z całego serca Ci tego życzę. Zgadzam się z Dag, nie można oceniać tu tekstu, oceniam zatem odwagę.
Daguniek [28.09.09/00:11]

Wstrząśnięta jestem, że to potrafiłaś napisać.

Za to bardzo doceniam. Głaszczę po głowie i milczę.
Nie umiem ocenić jakoś, przepraszam.
Jolax [27.09.09/20:57] ocena: 5

nie umiem nic powiedzieć

wstrząsnęłaś mną, Awario

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!



Cafenews