Czym byłaby sztuka bez wyobraźni (zarówno artysty jak i naszej, odbiorców)?
Niczym szczególnym. Po prostu kolorem rozprowadzonym na płótnie, obrazkiem bez znaczenia. Bo tak naprawdę, dopiero wyobraźnia czyni z niej coś wartościowego, co budzi emocje, przemawia do nas, zmieniając naszą obojętność w ciekawość, zachwyt lub nawet odrazę czy bunt.
Fantazja artysty każe mu przemawiać językiem koloru i kształtu do innych, „ubierać” uczucia w odpowiednią formę - tak, by bez użycia słów mógł on wyrazić to, co myśli i czuje, nawiązać dialog z potencjalnym odbiorcą, którego wyobraźnia jest równie niezbędnym elementem tej rozmowy. Sprawia ona, że dzieło ożywa, nabiera dla nas jakiegoś osobistego znaczenia, często przekazuje nam prawdy o świecie lub po prostu budzi emocje (pozytywne bądź negatywne, stając się punktem wyjścia mentalnego sporu).
W odbiorze obrazów
Władimira Bovkuna, artysty z Ukrainy, nasza wyobraźnia ma pole do popisu, chociaż w przypadku niektórych dzieł już same tytuły działają na nią bardzo sugestywnie i podpowiadają, jakim torem powinna podążyć. Dzięki temu płótna te przestają być dla nas czystą abstrakcją, lecz faktycznie przedstawiają kawałek rzeczywistości zamkniętej w ramy oryginalnej formy.

Bardzo ciekawe są płótna tworzące cykl
Night, w skład którego wchodzi sześć obrazów, z jakich stworzyć można własną kombinację. Każdy z nich jest ciekawym połączeniem kształtu i koloru. Dominuje tu oczywiście czerń, barwa nocy, a centralnym punktem dzieł jest figura - połamana lub spiralna. Ta ascetyczna sceneria ożywiona jest przez drobne, ale jaskrawe plamy kolorów (róż, błękit, pomarańcz). Mnie kojarzy się to oczywiście
z motywem miasta nocą, miasta śpiącego, okrytego ciemnością. Są jednak miejsc

a, gdzie życie płynie dalej, intensywnie i w szalonym tempie. Kolory przypominają mi światła dyskotek przeszywające mrok, a zakręcone figury - ludzi zatopionych w tańcu, całkowicie pochłoniętych przez magię nocnego życia.
W niemal identycznej tonacji utrzymany jest obraz zatytułowany
Midnight - budzi we mnie zresztą te same skojarzenia. Życie nie kończy się o północy. Wtedy dopiero się zaczyna.
Bovkun lubi noc. Obraz
Angel komentuje nawet krótką frazą: „Kocham malować

noc. To wszystko”. Zapewne to ona jest dla niego źródłem energii i inspiracji, tłem właściwego życia, być może nawet metaforą życia. Wspomniany obraz to bardzo ciekawa wariacja na temat nocy. Niebieska kratka w tle, spirale, okręgi rozrzucone przypadkowo w przestrzeni, nawet zegar odwrotnie odmierzający czas (czyżby autor pragnął, by ta noc trwała i zaczynała się wciąż od nowa?). A w centrum dziwnie splątane linie – czy to anioł nocy czuwa nad tymi, którzy nie śpią?

Ciekawe malarskie rozwiązania odnajdziemy także w obrazie
Energy. Tytuł jest wystarczającą jego interpretacją. Wystarczy spojrzeć - totalna eksplozja kolorów, różnorodność kształtów (dominują oczywiście linie: proste, połamane, zakręcone; to charakterystyczny element jego techniki, który konsekwentnie wykorzystuje niemal na każdym płótnie).

O tym, jak umiejętnie się nimi posługuje, świadczy obraz
Big rain. Ukośne linie jako podstawa kształtu całości, walczące ze sobą i mieszające się farby (niebieska i pomarańczowa) jako podstawa kolorystyczna. Proste narzędzia, a efekt ciekawy. Te barwne strugi deszczu zalewają cały świat, zakrywają wszystko. Pozostają tylko one - silne, zdecydowane, nieustające.
Mam nadzieję, że niektórzy z Was, włączając swoją wyobraźnię na najwyższe obroty, zobaczą w tych obrazach coś więcej, niż tylko ciekawą kombinację linii i barw. Dzieła te bez wątpienia mówią nam coś – przemawiają jednak innym, obcym i trudnym językiem. Jeśli jednak nasza wyobraźnia nam pomoże, stanie się on dla nas z pewnością zrozumiały.
Galeria Artysty
Komentarze
owszem,
piekne niektore.dla mn plane2 i big rain
facet wie o co chodzi w takim malowaniu
:)
to ja oczywiście tego anioła biorę :))fajne
przypominają mi patchworki:)w pierwszej chwili przeczytałam
zarozumiały ;) zrozumiały - brzmi o wiele ciekawiej."OPTY-MISTYCA-blue" spodobał mi się szalenie...
bardzo bardzo
te obrazy. Na ogół nie rozumiem sztuki, bo słabo sie na tym znam, ale czuję te obrazy jakoś.ciekawe obrazy
i faktycznie, ładnie o tym piszesz. Ja bym sobie powiesiła na ścianie obraz Energy, bo mi tego trzeba:) albo ten o mieście nocą obok fotografii Manhattanu:)fajne.
:)
Dziękujęten anioł...
ja widzę tam samotnego człowieka ze skrzydłami, który zamknięty jest w jakiejś własnej niemocy...oddzielonego od czegoś...od życia?...od siebie samego?...od swoich marzeń?...Człowieka, który za czymś mocno tęskni...Rzeczywiście...fajne są te twoje spotkania ze sztuką... :)
Wszystko już powiedziałaś,
nic dodać nic ująć. Wyobraźnia ptrzebna oczywiście. Nie wiem czy to Tobie pisałam, że o sztuce piszesz pięknie? Jeśli nie, to teraz mówię.