
No, szlag mnie omal nie trafia ostatnio. Zaparłam się od pewnego czasu, nie oglądam żadnych wiadomości politycznych. Nie da się. Bombardują zewsząd, nalot, cholerny świat, czy co? W radio, w TV, w Internecie, no, nie ma mowy, żeby się wyłączyć. Prasy nie kupuję, to chociaż z tej strony mam spokój.
Nieopatrznie
pstryknęłam tvn24, zaraz po powrocie z pracy. I co to widzą moje piękne, zmęczone oczy? Ano, widzą, najpierw, że imć J.Oleksy w prywatnej rozmowie z Gudzowatym obsmarować śmiał nieaktualną głowę Państwa. Usłyszałam, że Jolanda jest wyfiokowana, a Szanowny pan Mąż to nielegalne dochody musiał mieć. A co, niby nikt o tym nie wiedział dotychczas? Tajemnica poliszynela. Potem, rozgorączkowana konferencja SLD. Przewodniczący, W.Olejniczak, grzmi z ekranu, że tolerować nie będą paskudzenia we własne gniazdo, że szkalować i obsmarowywać to wroga, czyli prawicę trzeba, a nie swoich.
Wyszło mi z tego, że nie chodzi, Broń Boże, o prawdę, a jedynie o dbałość o „dobre imię” i image własnej partii, choćby to nawet była partia złodziei. Oj, krew mnie zalewa. Bezczelność naszych polityków przekroczyła wszelkie granice nieprzyzwoitości, bo o przyzwoitości, to mowy już od dawna nie ma.
Wczoraj spotkanie Kaczor – Tusk. Ciekawe, kiedyż to Jądruś Lepper zagrozi po raz kolejny rozpadem koalicji z tej przyczyny. Bo, że małżeństwa PO-PIS nie będzie, to prawie pewne. Co nie znaczy, że ja rozpaczam z powodu, że nie będzie.
Komentarze
a proposss
modnego tematu: lustracja polecam tę stronę: http://lavira.interia.pl/lustracjawreszcie wyjdzie szydło z worka!
hmm
a ja wciąż mam tylko pytanie..na chuj nam te kopalnie ?
ehhh
nie mam siły już pisać o tym jak bardzo drażni mnie polityka, kolega Giertych to mój "ulubieniec".Nie oglądam wiadomosci, nie czytam gazet, ale to dociera do mnie i tak, albo jako odgórne zalecenia dla szkoły, albo jako tematy na forach do dyskusji... i coraz częściej nie mam ochoty przyznawać się, że jestem Polką...
Kozucha
mi akurat nie jest wstyd. Moze dlatego, ze jestem pewna, ze jestesmy w wielu rzeczach lepsi od takiego przecietnego szwajcara. Problem polega na tym, ze ja to wiem, ale tubylcy nie...Oj, przydalby sie nam jakis dobry miedzynarodowy marketing...
ja się ciekawię,
i owszem, jestem rozpolitykowaną plazmąale czasem odnoszę wrażenie, że trudno w dyskusjach tego typu dotknąć istoty rzeczy, a wkurza mnie gadanie dla samego błebłania, jak ktoś tu wspomniał - tematy zastępcze
więc interesię się w domu, a gadam z ludźmi o muzyce, pogodzie, dzieciach i seksie:)
Kochane Broszki
nie da się tak całkiem uciec od polityki. A to, jaka ona jest, ma wielki wpływ na nasze życie. Nawet komuniści wiedzieli, że trzeba ludziom pozwolić przynajmniej się śmiać, bo to wentyl bezpieczeństwa. Walka z kabaretem politycznym, zemści się na decydentach, to pewne, czego im z całego serca życzę! Bo wielu z nas jest już wstyd, że jesteśmy Polakami, Chloe, my te ewidentne bzdury, o których czytasz za granicą mamy na codzień.ja tez się nieco wyobcowałam
co prawda oglądam jakies tam newsy, bo lubie miec ogólny zarys tego co się dzieje w kraju i na świecie. ale tez od ponad roku przestałam kupować tygodniki. nie oglądam też za bardzo publicystyki w tv. no czasami w tvn24. mierzi mnie to wszystko!oczywiscie z pewnych względów czasem dyskutujemy o polityce, ale poniewaz z dyskusji czesto wynikaja rozne spory to coraz czesciej mamy zasadę, że przy obiedzie rodzinnym o polityce nie rozmawiamy! roznie wychodzi...
Mam w domu
polska tv, to jestem na biezaco, co tam w polityce.Ale nie o tym chcialam. Najbradziej to jest mi przykro, kiedy widze, co o Polsce dociera za granice. W tutejszej prasie rzadko jest cokolwiek o naszym kraju, ale jak juz cos sie trafi, to jakas mega bzdura. A to o nowych teoriach Giertychow, a to zdjecie premiera z profilu na pol strony (to wtedy, gdy poszla plotka, ze zabronil sie tak fotografowac), albo seks afera... Ostatnio po wydarzeniach z Blida chcialam sprawdzic, czy cos w lokalnej prasie bylo. Weszlam na strone Basler Zeitung, szukam, nie ma. Wrzucam haslo "Polen" i pierwsza informacja, jak wyskoczyla, to wesola historyjka o polaku, co to se w Londynie, w knajpie obcial penisa...
Jako ze wybralam zycie na obczyznie, to nie powinnam sie wypowiadac na temat polityki w Polsce. Ale naprawde, zal patrzec, jaka ci panowie wystawiaja nam wizytowke na zewnatrz.
a ja mam tak jak maura
od wielu miesięcy nie kupuję tyg. politycznych, nie oglądam wiadomości, odkąd w tvp zrobiły się kiepskie, odkąd z tvn odszedł Lis, co z ta polską, odkąd Lis zdradził Rusin dla Smoktunowicz:>nie oglądam odkąd głosowałam na PO pewna wygranej.
Obraziłam się i nie życzę sobie poltyki w moim domu. Denerwuje mnie tylko to co mnie dotyczy, a więc mudnurki w szkole mojego dziecka.
Resztę mam w poważaniu. Polityka ma nie przeszkadzać.
ja nie do artykułu
ale w temacie, bo mnie zmroziło. Powrót cenzury. Organizator opolskiego kabaretonu "zasugerował" występującym rezygnację ze skeczów politycznych. Nie wolno śmiać się z Kaczystanu. Z udziału zrezygnowali zatem między innymi Daukszewicz, Mumio, Kabaret Moralnego Niepokoju, Ani Mru Mru... Mi to się w mojej małej główce nie mieści, że w epoce społeczeństwa informacyjnego można mieć zapędy do decydowania, z czego ludzie mają się śmiać a z czego nie.od kilku miesięcy
nie oglądam żadnych informacji politycznych, nie czytam gazet papierowych, nie pasjonuję się newsami z kraju... kiedyś rozmowy na ten temat pociągały mnie bardzo. teraz nie mam ochoty, zarobiona jestem, szkoda mi energii. mam swoje zdanie na temat tego co się dzieje u nas i to mi wystarczy. nie chce mi się słuchać tematów zastępczych.ja mimo
wszystko uważam, że polityką interesować się należy ^^ nawet, jeśli jest tak bagnista. dlatego nie wyobrażam sobie w stanu, w którym nie czytam prasy codziennej i nie oglądać faktów i wiadomości (zawsze obydwa, mój Tata taki obyczaj wprowadził). Po prostu trzeba trzymać do tego wszystkie dystans, mnie szlag nie trafia, bo tak sobie myślę - nic to zmieni, więc trzeba poczekać na nowe wybory, albo samemu próbować coś zrobić :-)łeee
byle nie polityka :p