martu [25.10.09/19:15]
all
sęks, sęks, sęks
agata - jakie spóźniłam, jakie spóźniłam. przyjmuję wyrazy i życzę dobrego wzroku :)
agatasałata [25.10.09/17:33] ocena: 5
Spóźniłam się
a szkoda, bo to zdecydowanie mój faworyt. Spóźnione wyrazy uznania dla autorki zatem. Nie znam się na formie, fachowcem nie jestem, bywam tu od niedawna, ale podoba mi się ton wypowiedzi. Siła bez agresji. Dałam do przeczytania matce i powiedziała, że zawsze miała żal do swojej mamy o taką "ochronkę" i że kiedyś sobie przyrzekła, że nie będzie tego powielać w stosunku do mnie. Ale niestety powieliła. A co gorsze - ja robię to samo. Wyniosłam z tego tekstu coś dla siebie: na chwile wyostrzył mi się wzrok. Dzięki!
rybcia58 [24.10.09/23:21] ocena: 4
"ze wielu z nas moze sie pod tym podpisac i w sumie nic dziwnego :)"
moja skądinąd kochana mama miała inklinacje do "a nie mówiłam" - to wywoływało zawsze reakcję przeciwną do jej zamierzonej; no i "dobrymi radami piekło....", więc popieram
Daguniek [24.10.09/20:16] ocena: 4
Miałam podobne wrażenie
do Maury. Że do taty albo jakiegoś nauczyciela ;p ale coś z siebie w tym czuje.
yamot [09.10.09/22:48] ocena: 5
jeden
z lepszych ktore sie pojawily wiec 5 :)
obsesja [02.10.09/16:21] ocena: 4
Każdy ma prawo do zdobywania własnych doświadczeń,
dobrze, że nie chcesz, żeby ktoś Ci je odbierał :) I gratuluję pozytywnego nastawienia do ludzi i życia :)
Plazma [02.10.09/15:14] ocena: 4
no, wierzyć rzecz ważna :)
i na pohybel tym, co chcą tę wiarę zabijać!
tylko, czy naprawdę warto się aż tak nimi przejmować? niech próbują, olaaać ;)
chochla [01.10.09/14:36] ocena: 4
.
lepiej się sparzyć i wyciągnąć z tego własne wnioski, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło. Kiedy sami próbujemy życia, to chociaż bywał i słodkie, i gorzkie, to wtedy smakuje najlepiej, bo układa sie w jedyną i niepowtarzalną kompozycję smaku! :)
martuu [28.09.09/11:34]
Fet
uffff, no miałam nadzieje, że się znajdzie ktoś, dla kogo to będzie nie to.
Dzięki! I skoro umiesz i chcesz (!) uczyć się na błędach cudzych oraz słuchać dobrych rad to powodzenia :) Ja nie umiem. I nie chcę.
Martolina
ano właśnie zależy. Wiadomo, że są sytuacje, kiedy można skorzystać, kiedy chce się (!) skorzystać i ok i luuuz. Gorzej jak ma się do czynienia z kimś, kto zawsze wie lepiej i za wszelką cenę się musi swoją mądrością dzielić. Nawet nie proszony o radę czy pomoc. I wtedy dupa i wkurw.
Fetish [28.09.09/09:18]
oooooooooooo nie...
nie, nie, nie. wszystko tu jest dla mnie na nie. ja nie chcę żeby mi pozwalano. na za dużo mi już pozwolono i jest tak samo.
martolina [27.09.09/22:32]
czlowiek sie na bledach uczy... wlasnych
a ze ten, ktory je popelnil chce swa wiedze przekazac, to tez nic dziwnego, ani strasznego. I chyba dobrze czasem taka osobe miec przy sobie. Wiadomo, zalezy w jakis sposob te wiedze przekazuje.
Manifest sam w sobie mi sie bardzo podoba, super sie czyta. Ocena potem, po calosci.
martuuha [27.09.09/01:26]
ekhm
to jak już zapodałam z doskoku i uciekłam znów do reala to wrócę i powiem, co trzeba.
że dzięki wszystkim za słowo i za cyfrę takoż :)
ciężarówce i goi muszę powiedzieć, że nie zawsze, że nie każdy musi krzyczeć. Czasem się chce wierzyć, że nie krzykiem się mówi więcej. a u Wuwulca ciągle ktoś pisał o desideracie: "przechodź spokojnie...". no to spokojnie, bez wrzasków. Nie lubię wrzasków :)
axi dziękuję za pozwolenie :)
maurze zaprzeczyć. grzecznie acz stanowczo.
kozusze i jerremu powiedzieć, że dokładnie o to mi chodzi, by pozwolić mi żyć w swojej naiwności, bez prób nawracania.
pozostałym za zrozumienie.
a mamie za to, że mnie nauczyla robić spaghetti ;-)
i tylko chciałam powiedziec, że manifest jest do wszystkich, którzy "wiedzą lepiej" lub też mają na taką postawę zadatki.
dziękuję za wypowiedź :)
yamot [26.09.09/20:45]
z ocena sie na razie wstrzymam
zeby miec skale porownawcza z innymi pracami - ale brawo :))))
mysle ze wielu z nas moze sie pod tym podpisac i w sumie nic dziwnego :)
mixaiza [26.09.09/11:18] ocena: 5
:)
super :) też mogłabym się pod tym podpisać :)))
zblaz [25.09.09/09:43] ocena: 5
niezłe :)
bez zbędnego udziwniania i mogę się pod tym podpisać :]
ax [24.09.09/19:27] ocena: 5
...
martuu...manifest życia...
Bardzo pięknie:)
Aż mi się chce napisać: Pozwalam.
:)
Michaela [24.09.09/18:17] ocena: 5
O, to mi się podoba,
bo prawdziwe, bo bez wielkich słów, bo takie "twoje".
VIS [24.09.09/16:39] ocena: 4
mam
podobne zdanie jak kozucha, dodam jeszcze, że doświadczenie jest takim "stanem", którego nie można przekazać w żaden sposób, nie ma takiej możliwości, zatem tak jak w przysłowiu - czego się Jaś nie nauczy tego Jan nie będzie umiał, każdy IMHO powinien gromadzić jak najwięcej doświadczeń, aby radzić sobie później w życiu... ale też po to żeby mówić właśnie "a nie mówiłam(łem)?"
j... [24.09.09/16:17]
dobre
chciało by się powiedziec - o naiwności , ale z drugiej strony ... trzeba doświadczyć upadku by w pelni poczuc smak zwyciestwa. trzeba doznać zdrady, by w pełni docenic potem wierność, bolu by cieszyc sie radością ...
tak wiec - zgoda pelna ;)
maura [24.09.09/16:06]
czekamy
czekamy na Wasze manifesty:)
maura [24.09.09/16:06]
czekamy
czekamy na Wasze manifesty:)
Tulia [24.09.09/14:53] ocena: 5
Martuuho, to naprawdę
świetne, prawdziwe, osobiste, trafione w sedno, tak powinno być, życie trzeba przeżyć samodzielnie; uściski :)))
Truskawka [24.09.09/14:12] ocena: 5
piateczka
duza :))
i lece w swiat postaram sie jednak zagladac zeby ocenic innych manifestujacych :)) czuwaj :)
kozucha [24.09.09/13:32] ocena: 5
To idź
w ten ogień, a potem liż rany. tak długo, aż sama zaczniesz do kogoś mówić: A nie mówiłam!
MaW-i [24.09.09/12:27] ocena: 5
niezłe
mnie bardziej przypomina rodzaj modlitwy
Daguniek [24.09.09/12:26]
Ciężarówko,
zawód w sensie zawiedzenia się ;)
Martuuho, tylko kuleczko uczuciowa Ty!
maura [24.09.09/12:22]
dla mnie
to jest manifest do nadopiekuńczego taty;)
goya [24.09.09/11:55] ocena: 5
kochana
naprawdę trafiłaś w sedno-ten manifest jest chyba dla wszystkich:))
yourij [24.09.09/11:42] ocena: 5
:)
a tu dla odmiany całkiem na tak w mojej ocenie.. na tyle uniwersalne, że można ten tekst powiedzieć wielu osobom, sam kiedyś próbowałem coś takiego przekazać drugiej osobie... tyle, że bez skutku :)))
ciężarówka [24.09.09/11:41]
:) martuha
Słońce :) mam nadziej,ze jak postawiłas ostatnią kropke to CI ulzyło. Trzeba się wczytać aby pomału domyślac się do kogo to. to forma listu?
Szkoda tylko ze ni ema n apoczatku adresata np.
Drogi chamie!
Drogi Ty Drogi On Do Ciebie Łajzo albo coś innego :)
DObrze się czytać, ale za mało wykrzykników :D Trzeba drzeć japkę aby się wyżyć.
p.s. "Ale to mój zawód." a jaki zawód?
Komentarze
all
sęks, sęks, sęksagata - jakie spóźniłam, jakie spóźniłam. przyjmuję wyrazy i życzę dobrego wzroku :)
Spóźniłam się
a szkoda, bo to zdecydowanie mój faworyt. Spóźnione wyrazy uznania dla autorki zatem. Nie znam się na formie, fachowcem nie jestem, bywam tu od niedawna, ale podoba mi się ton wypowiedzi. Siła bez agresji. Dałam do przeczytania matce i powiedziała, że zawsze miała żal do swojej mamy o taką "ochronkę" i że kiedyś sobie przyrzekła, że nie będzie tego powielać w stosunku do mnie. Ale niestety powieliła. A co gorsze - ja robię to samo. Wyniosłam z tego tekstu coś dla siebie: na chwile wyostrzył mi się wzrok. Dzięki!"ze wielu z nas moze sie pod tym podpisac i w sumie nic dziwnego :)"
moja skądinąd kochana mama miała inklinacje do "a nie mówiłam" - to wywoływało zawsze reakcję przeciwną do jej zamierzonej; no i "dobrymi radami piekło....", więc popieramMiałam podobne wrażenie
do Maury. Że do taty albo jakiegoś nauczyciela ;p ale coś z siebie w tym czuje..
.jeden
z lepszych ktore sie pojawily wiec 5 :).
.Każdy ma prawo do zdobywania własnych doświadczeń,
dobrze, że nie chcesz, żeby ktoś Ci je odbierał :) I gratuluję pozytywnego nastawienia do ludzi i życia :)no, wierzyć rzecz ważna :)
i na pohybel tym, co chcą tę wiarę zabijać!tylko, czy naprawdę warto się aż tak nimi przejmować? niech próbują, olaaać ;)
.
lepiej się sparzyć i wyciągnąć z tego własne wnioski, niż żałować, że się czegoś nie zrobiło. Kiedy sami próbujemy życia, to chociaż bywał i słodkie, i gorzkie, to wtedy smakuje najlepiej, bo układa sie w jedyną i niepowtarzalną kompozycję smaku! :)Fet
uffff, no miałam nadzieje, że się znajdzie ktoś, dla kogo to będzie nie to.Dzięki! I skoro umiesz i chcesz (!) uczyć się na błędach cudzych oraz słuchać dobrych rad to powodzenia :) Ja nie umiem. I nie chcę.
Martolina
ano właśnie zależy. Wiadomo, że są sytuacje, kiedy można skorzystać, kiedy chce się (!) skorzystać i ok i luuuz. Gorzej jak ma się do czynienia z kimś, kto zawsze wie lepiej i za wszelką cenę się musi swoją mądrością dzielić. Nawet nie proszony o radę czy pomoc. I wtedy dupa i wkurw.
oooooooooooo nie...
nie, nie, nie. wszystko tu jest dla mnie na nie. ja nie chcę żeby mi pozwalano. na za dużo mi już pozwolono i jest tak samo.czlowiek sie na bledach uczy... wlasnych
a ze ten, ktory je popelnil chce swa wiedze przekazac, to tez nic dziwnego, ani strasznego. I chyba dobrze czasem taka osobe miec przy sobie. Wiadomo, zalezy w jakis sposob te wiedze przekazuje.Manifest sam w sobie mi sie bardzo podoba, super sie czyta. Ocena potem, po calosci.
ekhm
to jak już zapodałam z doskoku i uciekłam znów do reala to wrócę i powiem, co trzeba.że dzięki wszystkim za słowo i za cyfrę takoż :)
ciężarówce i goi muszę powiedzieć, że nie zawsze, że nie każdy musi krzyczeć. Czasem się chce wierzyć, że nie krzykiem się mówi więcej. a u Wuwulca ciągle ktoś pisał o desideracie: "przechodź spokojnie...". no to spokojnie, bez wrzasków. Nie lubię wrzasków :)
axi dziękuję za pozwolenie :)
maurze zaprzeczyć. grzecznie acz stanowczo.
kozusze i jerremu powiedzieć, że dokładnie o to mi chodzi, by pozwolić mi żyć w swojej naiwności, bez prób nawracania.
pozostałym za zrozumienie.
a mamie za to, że mnie nauczyla robić spaghetti ;-)
i tylko chciałam powiedziec, że manifest jest do wszystkich, którzy "wiedzą lepiej" lub też mają na taką postawę zadatki.
dziękuję za wypowiedź :)
z ocena sie na razie wstrzymam
zeby miec skale porownawcza z innymi pracami - ale brawo :))))mysle ze wielu z nas moze sie pod tym podpisac i w sumie nic dziwnego :)
:)
super :) też mogłabym się pod tym podpisać :)))niezłe :)
bez zbędnego udziwniania i mogę się pod tym podpisać :]...
martuu...manifest życia...Bardzo pięknie:)
Aż mi się chce napisać: Pozwalam.
:)
O, to mi się podoba,
bo prawdziwe, bo bez wielkich słów, bo takie "twoje".mam
podobne zdanie jak kozucha, dodam jeszcze, że doświadczenie jest takim "stanem", którego nie można przekazać w żaden sposób, nie ma takiej możliwości, zatem tak jak w przysłowiu - czego się Jaś nie nauczy tego Jan nie będzie umiał, każdy IMHO powinien gromadzić jak najwięcej doświadczeń, aby radzić sobie później w życiu... ale też po to żeby mówić właśnie "a nie mówiłam(łem)?"dobre
chciało by się powiedziec - o naiwności , ale z drugiej strony ... trzeba doświadczyć upadku by w pelni poczuc smak zwyciestwa. trzeba doznać zdrady, by w pełni docenic potem wierność, bolu by cieszyc sie radością ...tak wiec - zgoda pelna ;)
czekamy
czekamy na Wasze manifesty:)czekamy
czekamy na Wasze manifesty:)Martuuho, to naprawdę
świetne, prawdziwe, osobiste, trafione w sedno, tak powinno być, życie trzeba przeżyć samodzielnie; uściski :)))piateczka
duza :))i lece w swiat postaram sie jednak zagladac zeby ocenic innych manifestujacych :)) czuwaj :)
To idź
w ten ogień, a potem liż rany. tak długo, aż sama zaczniesz do kogoś mówić: A nie mówiłam!niezłe
mnie bardziej przypomina rodzaj modlitwyCiężarówko,
zawód w sensie zawiedzenia się ;)Martuuho, tylko kuleczko uczuciowa Ty!
dla mnie
to jest manifest do nadopiekuńczego taty;)kochana
naprawdę trafiłaś w sedno-ten manifest jest chyba dla wszystkich:)):)
a tu dla odmiany całkiem na tak w mojej ocenie.. na tyle uniwersalne, że można ten tekst powiedzieć wielu osobom, sam kiedyś próbowałem coś takiego przekazać drugiej osobie... tyle, że bez skutku :))):) martuha
Słońce :) mam nadziej,ze jak postawiłas ostatnią kropke to CI ulzyło. Trzeba się wczytać aby pomału domyślac się do kogo to. to forma listu?Szkoda tylko ze ni ema n apoczatku adresata np.
Drogi chamie!
Drogi Ty Drogi On Do Ciebie Łajzo albo coś innego :)
DObrze się czytać, ale za mało wykrzykników :D Trzeba drzeć japkę aby się wyżyć.
p.s. "Ale to mój zawód." a jaki zawód?