[sekundę...] 


REKLAMA
Manifest ax
ax [2009-10-03]
ocena: 4.41
Mój manifest jest w zasadzie protestem, bo chcę wreszcie, po latach codziennej mordęgi, która nie ma końca, wyrazić to, co czuję. Chcę zamanifestować swój protest, chcę dzielnie chwycić w dłonie sztandary i wykrzyczeć swoje stanowcze NIE.

Bo nie wyrażam zgody.
Bo nie zgadzam się na nieustanną inwazję bałaganu! Kiedy tylko usiądę, chociażby tak, jak teraz gdy piszę ten tekst, on się już podstępnie zakrada...

Weźmy na przykład taką kuchnię pozostawioną choćby na godzinę samopas...
W mojej kuchni właśnie w tej chwili następuje produkcja okruszków, lepkich plam od soku, zasychających białek z jajek na powierzchni blatu, brudnych patelni, rozbryzgów tłuszczu na kuchence, brudnych sztućców, talerzy i kubków.

Przy odrobinie dobrych chęci można to nazwać powstawaniem śniadania, ale ja nie mam już dobrych chęci. Mam w sobie złość!
Potem pojawi się obiad generujący kolejne stosy brudnych naczyń i garów, następnie kolacja, która wcale nie jest lepsza, jeśli chodzi o powstawanie nieładu i nie wspomnę tu nawet o „małym conieco”, które też robi swoje. . Efekt jest taki, że cały czas można załadowywać zmywarkę, wyjmować czyste naczynia, załadowywać, wyjmować czyste itd....a w międzyczasie przecierać szmatką mokrą, przecierać szmatką suchą, przecierać nieustannie.
I ja się pytam:
Czy to wszystko nie mogłoby się po prostu kulturalnie nie brudzić?!
I myślę sobie, że pewnie by mogło, ale jest złośliwe i nie chce.
Przejdźmy teraz do świeżo wysprzątanej łazienki... Otóż po wczorajszym wypucowaniu wszystkiego nastąpiła w niej poranna bytność. Efekty owej bytności daje się zauważyć od razu, choćby po zapaćkanym pastą do mycia zębów kranie i lustrze. Oczywiście te oznaki są oznakami w wersji „lajt”...o tych mniej „lajtowych” rozpisywać się nawet nie będę, bo nie mam zamiaru zrobić zejścia na zawał z wściekłości, jaka we mnie zbiera.

Zapraszam teraz do przechadzki po pokojach. I co my tam widzimy? Widzimy pierwsze ślady zakradającego się uparcie kurzu, który złośliwie powleka podłogę, półki, komody i wszystko, co na nich stoi. Czasami odnoszę wrażenie, że im częściej sprzątam, tym szybciej pojawia się bałagan, jakby nie mógł znieść braku swojego istnienia.
I myślę, że tak właśnie jest.

Zwołałam naradę rodzinną. Narada nie trwała długo i burzliwie, ponieważ wszyscy byliśmy zgodni co do złośliwej natury bałaganu. Trochę dłużej trwała rozmowa na temat co zrobić, by jego nieustannym atakom zaradzić.

I oto, co następuje:
Postanowiliśmy jednogłośnie, że jedynym sposobem na to, żeby już więcej nie powstawał jest danie mu „ignora”. No bo skoro sprzątanie nie daje trwałych efektów, doszliśmy do wniosku, że jak będziemy go ignorować, to się w końcu znudzi i przestanie do nas przyłazić.

I mamy prośbę. Przyłączcie się do nas! Wyraźmy wreszcie swój gniew i niezgodę na tego intruza. To nasze domy, zabrońmy zatem bałaganowi do nich wstępu. Nie bójmy się powiedzieć NIE, to nasze prawo. Zewrzyjmy siły i nie dajmy się wreszcie wykorzystywać; to nasz czas i nie powinniśmy go tracić na zajmowanie się walką z podstępnym wrogiem. Lekceważmy go, zabierzmy mu w ten sposób prawo do istnienia. Niech się wreszcie nauczy, że nie ma u nas szans, że nie będziemy się nim wiecznie zajmować, niech nie istnieje. Ignorujmy go konsekwentnie, nie reagujmy na jego zaczepki, nie walczmy z nim. Jest duża szansa, że nie mając w nas przeciwnika przestanie się w końcu pojawiać.
A kiedy znudzony naszym brakiem uwagi przestanie istnieć, będziemy wreszcie mogli zająć się sprawami wyższej wagi, naszymi pasjami i wszystkim, co nam sprawia przyjemność... w otoczeniu trwale lśniących podłóg, luster, przyjemnych aromatów i ogólnej czystości.

Mam nadzieję, że przyłączą się do nas również producenci przeróżnych środków czystości, mioteł i odkurzaczy i w akcie protestu zaniechają produkcji, bo produkując te wszystkie coraz bardziej zaawansowane w walce z bałaganem produkty, dają jednocześnie swoje nieme przyzwolenie, na jego istnienie.

Poczujmy swój gniew, wyraźmy sprzeciw, działajmy poprzez zaniechanie działania. Nie dajmy się wciągnąć w jego podstępne gierki i z góry przegraną wojnę, jeśli będzie się ona toczyć na jego zasadach. Stwórzmy nasze zasady. Nie sprzątajmy i niech się samo z siebie wreszcie przestanie bałaganić!

PS. Właśnie słyszę złośliwy i ironiczny chichot dochodzący z góry. To stos prasowania próbuje na mnie swoich podstępnych sztuczek, żebym się złamała, żebym poświęciła mu swoją energię, uwagę i czas.
Będę niezłomna. Nie uprasuję. Niech ma nauczkę i się następnym razem po prostu grzecznie nie gniecie!

strona: 1 2 3
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
Daguniek [24.10.09/20:03] ocena: 4

Pośmiałam sie,

czytając, mimo, że wydaje mi się, że za duzo tego nawoływania do niezgody na brud i skróciłabym troszkę. Ale ile bym dała, zeby nie musieć codziennie sprzątać ;)
j a s i o [23.10.09/12:57] ocena: 5

.

.
Mersace [22.10.09/20:09] ocena: 5

za

formę
treść
humor
ax [15.10.09/07:36]

...

tulia...to by oznaczało, że masz patent na brak bałaganu! Zdradź mi tajemnicę, bo u mnie w domu nawet jak nic nie robię, to się bałagani...i nie wiem, jak go nie prowokować:(
:)
Tulia [13.10.09/22:24]

axiu, doszłam do wniosku,

że nie wolno go prowokować, bo on zaraz zaczyna rozrabiać :))
ax [13.10.09/22:15]

...

ooo...dzięki zblaz:)
i dochodzę do wniosku, że bałagan jest głupi, bo nie sprzątam, a on nie wyciąga z tego pożądanych wniosków i go przybywa, zamiast sobie pójść.
Ale jeszcze mam nadzieję...jeszcze sie nie poddaję.
;)
martuu...bądź dzielna! :)
zblaz [13.10.09/12:16] ocena: 5

boskie :)

forma, treść, zaangażowanie emocjonalne, wszystko na właściwym miejscu :D

żeby to jeszcze ni była taka utopia :]
martuuha [10.10.09/17:30] ocena: 4

:D

mnie gryzie totalnie to samo. zwieram szeregi, a tu jeszcze nie dość, że bajzel z jublem atakują to jeszcze rodziciele odmawiają mi prawa do protestu w tej materii i ganiają do sprzątania, a ja nie chceeeeee :D
yamot [09.10.09/22:51] ocena: 4

.

.
VIS [09.10.09/22:48] ocena: 1

mi tam

się wcale nie podoba ;-P
kozucha [06.10.09/13:31]

ja

to mam łeb! Przypomniało mi się, trochę a propos "nicnierobienia", jak znajomy 20-latek, idąc do pracy, wdział na się koszulkę z napisem: "Pie...lę! Nie robię!". I to był jego OSTATNI DZIEŃ W PRACY... Żeby tak, przez analogię, to nie był nasz ostatni dzień w domu. Przez pomyłkę mogą nas załadować do śmieciary, bez segregacji, nieekologicznie tak...:(:(
ax [05.10.09/20:11]

...

kozucho...ty to masz łeb! no jasne! A ja się ostatnio dziwię, co mi tak dobrze idzie rozkminianie takiego jednego programu...a tu odpowiedź jest prosta okazuje się;) bo przestałam sprzątać i mi od tego IQ wzrastać zaczyna! To ja się chyba wezmę teraz za 3Dmaxa, jeszcze ze dwa tygodnie niesprzątania i myślę, że dam radę i ten program rozpracować;))
Awaria [05.10.09/19:10]

eee...

nie dotarło do mnie.
yourij [05.10.09/14:51] ocena: 2

kompletnie na nie

próbowałem ale jestem wciąż na NIE
kozucha [05.10.09/12:28]

Axiu...

a gdyby tak przestać sprzątać w ogóle, to - jak sądzisz - człek stanie się od razu taki mądry jak np. Kałużyński, albo inni wielcy bałaganiarze? Przestanie sprzątać, po miesiącu zbada sobie IQ, a tu - 300!!!? Ja tam jestem gotowa przestać zaraz teraz.:):)
ax [05.10.09/12:00]

...

fet...phi...taki bałagan też mam;)) Każdy mam! ;))
a parcie mam, bo nie cierpię sprzątać, a jednak co jakiś czas muszę, pomimo, że dla mnie jest to chyba najgłupsza czynność, jaką trzeba co jakiś czas wykonywać;)
i wsjo.
Fetish [05.10.09/11:39]

ja mam

raczej artystyczny bałagan, ale nie siedze wsrod warstw kurzu itede. ale takiego parcia nie mam i nie rozumiem dlatego tekstu nie ocenie.
ax [05.10.09/10:16]

...

yamcia...weź mnie złudzeń nie pozbawiaj, co? ;))
skąd wiesz, a może to się sprawdzi? a ty mnie tu morale podkopujesz już na starcie tej wojny;)
yamot [05.10.09/09:59]

Aksia :D

marzenie scietej glowy :D

hehehe ;)

ocena - tradycyjnie pozniej :)
ax [05.10.09/09:21]

...

fet...skoro to jest dla ciebie tekst z kosmosu, to ja ci szczerze zazdroszczę!
Bo to oznacza, że albo znalazłeś jakiś tajny sposób na to, żeby bałagan się nie robił, albo po prostu syf ci nie przeszkadza, albo jesteś na tyle ogarnięty, że ciągle masz w miarę porządek wokół siebie...lub po prostu lubisz sprzątać.
Czymkolwiek by to nie było, to wiedz, że zazdrość moja jest wielka...bo ja mam z nieporządkiem nieustanny problem;))

kozucha...łap transparent i nie dajmy się;))

goya...ja nie wiem, czy to coś pomoże, ale sprzątanie też jest o kant d..., bo trwałych rezultatów nie daje;)

jolax...mawi chyba dostał szlaban na bro...;)))
fetish [05.10.09/08:59]

text z kosmosu dla mnie

nie oceniam, jest mi to obce.
kozucha [05.10.09/07:46] ocena: 5

O rany!

Axiu, cudo nie manifeścik! Dawaj ten transparent, teraz ja poniosę!
goya [04.10.09/16:58] ocena: 5

no właśnie

trzeba coś z tym zrobić,czas dać mu ignora;)
Jolax [03.10.09/19:10]

MaW-i

to się cieszę, że na imprezę szlabanu nie masz :))
l.t [03.10.09/18:08] ocena: 5

:)

ocena wiadomo jaka.
Calkowicie się zgadzam.
ax [03.10.09/17:23]

...

na koszenia trawy mój mężul tez ma szlaban...tak profilaktycznie, jeszcze nic nie przeskrobał, ale wiadomo...lepiej dmuchać na zimne;))

Melduję, że nieposprzątany bałagan jeszcze się nie ugiął i nie zniknął, ale jesteśmy twardzi i konsekwentni.
jest dobrze, damy radę...najważniejsze, żeby nikt się nie wyłamał i nie zaczął sprzątać;))
gali [03.10.09/16:37]

wspaniale MaW-i,

że dokończyłeś, bo sobie pomyślałam nie wiadomo co :)
MaW-i [03.10.09/16:30]

nie dokończyłem,

oczywiście chodzi o szlaban na koszenie trawy, bo ja co sobotę ją koszę i uwielbiam to robić...
Ale cóż, szlaban, to szlaban...
MaW-i [03.10.09/15:58]

Jolax

bardzo śmieszne, wiadomo na co może być szlaban kobiety dla faceta, tym bardziej, że dzisiaj sobota...
ax [03.10.09/15:33]

...

jolax...no o tym nie pomyślałam;))) ja myślałam, że szlaban na ziemniaka, ale jeśli na hmmm...to już poważna sprawa;))

chochla...no nie...ja tego nie cierpię! nie cierpię sprzątać!!!!!!!!!! i na dodatek nie jestem w stanie pojąć, jak można sprzątanie lubić!
a fuj...;)) ja tylko lubię, żeby było czysto, a jakoś ciągle nie chce być:)
chochla [03.10.09/14:46]

a ja sprzątać lubię :)

nie mówię tu oczywiście o ganianiu na kolanach ze szmatą do podłogi, ale o układaniu pierdółek w kolorowych pudełkach, układaniu ubrań, radosnym tańcu z mopem w rytm ulubionej muzyki ;) a nawet, jeśli niedługo potem w kącikach pokoju nieczystość zaczyna nabierać formy, traktuję to jako nowego prawie-zwierzaka :D

nie ma po co się spinać, drogie Bro :)
Jolax [03.10.09/13:38]

MaW-i

pytanie mam przerażająco niedyskretne: na co ten szlaban ?
;)))
ax [03.10.09/12:33]

...

jejku...wróciłam...Ja jeszcze poproszę, żeby jedzenia się samo kupowało i samo za siebie płaciło...nie z mojego konta;))

mawi...no i masz ci los...nie chciałam...:( Ale nie przejmuj się, początki wyzwolenia zawsze są trudne. Bądź dzielny! :)

met...ja też takie domy widziałam...i nie wiem, to chyba cały czas trzeba sprzątać i odkładać na miejsce cokolwiek w ręce wpadnie...i jeszcze na dodatek wszystko swoje miejsce chyba mieć musi...No w każdym razie ja tak nie potrafię.

Tulia...musi sie udać!! :))

obsesja...no co nie:))

plazm...gwarancji dać nie mogę...no ale skoro nic innego się nie sprawdza, to w końcu coś musi...;)

michaelo...dzięki:)

Tru...cieszę się:)

mała...znaczy dołączasz do walczących? :)))
MaW-i [03.10.09/11:43]

ax

Zaraz po przyjściu z pracy przeczytałem Twój manifest, żona była w sklepie. Kiedy wróciła oznajmiłem Jej, że od dzisiaj nie zamierzam sprzatać, niech się syf pocałuje sam we własną dupę, nie ruszę palcem i już, czekam na wynalezienie sprayu, który usunie brud, a muszę dodać, że dzisiaj mamy imprezę, przychodzi parę osób na imprezę pt"Pieczenie ziemniaka, koniec lata".
I co żona na to?
MAM SZLABAN! Dzięki!
met [03.10.09/11:16]

to jest tak zwana syzyfowa praca;]

chociaż pamiętam z dziecinstwa domy i teraz widze takie, w których zawsze było ogarnięte i pachniało sliwkowym ciastem;]
u mnie zawsze kategoria chaos, i tak jest do dziś;] przestałam z tym walczyć i się za to wstydzić.
Tulia [03.10.09/10:00] ocena: 5

wracam z oceną,

bardzo potrzebny Manifest i świetnie się czytało:
bałaganie, baw się sam!!! :))
obsesja [03.10.09/08:52] ocena: 5

cieżko się

nie zgodzić :)
Plazma [03.10.09/08:02] ocena: 5

jakie masz gwarancje, że to zadziała? :)

wszystko brzmi logicznie, ale czy się aby sprawdza?...
Michaela [03.10.09/07:04] ocena: 5

No więc oceniam

z przyjemnością 5+
Truskawka [03.10.09/00:41] ocena: 5

axsiu

po prostu boskie :) usmialam sie zdrowo to raz dwa na prawde troche mi ulzylo po przeczytaniu dwoch ostatnich manifestow :))
takamała [03.10.09/00:18] ocena: 5

just five!

genialne, się podpisuje i oceniam:))))
ax [01.10.09/08:02]

...

tulia...i właśnie o taka postawę mi chodzi! :)))
Niech sobie sam radzi!
I niech nas sobą nie zaprząta!!
I niech się sam sprząta!!! ;)))

marco...no niestety...:(
ale z tym wężem strażackim to nie głupi pomysł...przy okazji kwiatki się podleją;))

michaelo...a dziękuję za fajne:))
Tulia [30.09.09/10:39]

czuję się autentycznie

zainspirowana, dołączam do protestujących, chcemy sprayu na bałagan!!!!, niech sam sobie ze sobą radzi!!!!!
marco [30.09.09/10:24]

daremny trud

na mały brud :(
...............................................................................................
węgorzem strażackim raz do roku go potraktuj i wystarczy.
Michaela [30.09.09/07:29]

ale fajne;)

już bym oceniła...
ax [29.09.09/23:22]

...

jolax...i do po długich negocjacjach z bałaganem. To kompromis z mojej strony maksymalny...wolałabym wytargować na choćby raz na 5 lat;)) a najlepiej jeszcze rzadziej;))
Jolax [29.09.09/23:10]

ha ha ha

raz na rok :)
ale pobożne zyczenie :)))
ax [29.09.09/23:02]

...

jolax...no bo jak się może chcieć, skoro masz świadomość, że zaraz i tak się zrobi taki sam bałagan??!! :)))
ja ewentualnie mogłabym pójść nawet na kompromis...no bo ok, nie ma nic trwałego...i raz do roku sprzątnąć. Tak na przykład w jakimś dniu miesiąca pozwalam się ujawnić bałaganowi, no niech już ma te swoje 5 minut...ja się nim wtedy zajmuje i sprzątam...potem mu mówimy sobie do zobaczenia za rok...i przez rok mam spokój:))
Jolax [29.09.09/22:40]

że się nie chce

to się zgodzić muszę ;)
ax [29.09.09/22:35]

...

jolax...ja w ogóle uważam, że jak już się raz by tym twoim cudownym sprayem popsikało, jakby się raz tak dokładnie wysprzątało, to powinno to zostać na stałe. No przecież to bez sensu ciągle robić to samo, no przecież to aż się nie chce.
Jolax [29.09.09/22:08]

swoją drogą

kiedyś mi przyszło do głowy (nie przy prasowaniu, chyba...): a gdyby ktos wymyślił taki spray, że psikasz w stronę brudu i już - wszystko wyczyszczone
Jolax [29.09.09/22:05]

jak sobie prasuję

w samotności - to mi bardzo interesujące myśli przychodzą do głowy
nie, żebym taki sposób na rozmyślania polecała - ale...

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews