co dalej?
Czy to już koniec… [05.06.10/13:50]
Kiedyś pewnego lata nudząc się jak mops odkryłam Wasz portal. Lubię rzeczy przejrzyste i wyraźne i to miejsce polubiłam od razu, i od razu przeczytałam dużo artykułów, od razu założyłam pierwsze konto i jakoś tak strona stała się od razu jedną z pierwszych otwieranych po uruchomieniu komputera.
Chciałabym wam pokrótce napisać czym jest dla mnie broszka – bo znam ją od dawna. Na tyle dawna, że żeby sobie przypomnieć musiałam odszukać w pamięci mój pierwszy login… hasło… i znalazłam 17 lipiec 2007… to już prawie trzy lata, prawie dzień w dzień jak tu zaglądam.
Znam Was tutaj dobrze, mimo że nie dałam okazji abyście mogli mnie poznać. Jakoś wolę siedzieć w kącie i zerkać na wszystko z boku… ale właściwie to z mojej perspektywy też fajnie się oglądało.
Na początku polubiłam Maurycję – sama nie wiem dlaczego, może przez to że była zielona, może przez coś innego, ale w jej blogu i jej artykułach byłam zaczytana, i wszystko do momentu gdy urodziła córkę i zamknęła swoje blogowe podwoje dla ogółu. Nie znała mnie więc o hasło nie prosiłam, zerkałam tylko na jej artykuły których było coraz mniej.
Z hasłami na bloga ( na bro poznałam nowologizm zahasłować) też często kombinowała Plazma, ale to chyba wynikało z etapów w jej życiu. Ona ma nietypowy sposób pisania o wszystkim, ale i tak najbardziej podobało mi się jak pisała o córce, jak się w pracy denerwowała… i takie tam.
Met zawsze pisała wszystko otwarcie, mam wrażenie że jest ciepłą i wrażliwą osobą. W miarę upływu czasu gdy do bro dołączały nowe postacie, ona jako pierwsza witała się z każdym, czy to na blogu , czy inaczej…
Dużo osób lubiłam, których już tu nie widuję, a bynajmniej nie często, brakuje mi opowieści Mathilde o jej szkolnych perypetiach i Yamotki, która nie raz pisała o swoich kotach i przeprowadzkach... Dużo też nowych postaci pojawiło się od tego czasu, i nie wszystkich od razu lubiłam, były też czasem osoby, które irytowały mnie maksymalne…
Pamiętam jak Broszki zachwycały się reklamowaniem portalu, tu jakiś artykuł, tu wizyta w TV, pamiętam też powstawanie Broszury i to jak bardzo chciałam ją przeczytać w formie papierowej. Pamiętam też miliony konkursów, które wbrew pozorom mnie odpychały, bo nie rozumiem jak ktoś może napisać coś naprawdę swojego , pod narzucony mu wcześniej temat, i jakoś tak konkursowych prac nigdy nie czytałam.
I to wszystko i wiele innych rzeczy o których nie pisze z braku miejsca tutaj składa się na Bro. I teraz to wszystko na zniknąć, tak po prostu, tak o… i jakaś taka pustka się rodzi, że to koniec, i że nic nowego nie będzie… chociaż ja nowych rzeczy nie lubiłam, bo stara formuła, ta jaką poznałam w 2007 była najlepsza… każdy pisał o czym chciał, i ciekawie tu było jak diabli…
Ada, czy to wypada?
a ja powem tak... [22.01.09/10:44]
i tu przyznam racje mathilde
Znałam kiedyś taką dziewczynę, która wychodząc do znajomych, na imprezę, gdziekolwiek do ludzi upatrywała sobie "ofiarę". Najprzystojniejszego i najbardziej interesującego faceta. Na początku tak wtapiała się w towarzystwo, że przykuwała do siebie uwagę prawie wszystkich. Zawsze złowiła tego wybranego, nie musząc nawet na niego spoglądać. On podchodził i miał świadomość, że podrywa, a ona że jest podrywana. Takie niby nic - odrobina charyzmy. A dziewczyna przeciętna była ( jeśli o wygląd chodzi), jednak nigdy nie bawiła się sama.
Chaotycznie i spontanicznie o damach
:) [10.12.07/18:47]
co do rankingu to jako taki cieżko byłoby zrobić z racji na niewielką ilość klasyfikujących się do tej grupy kobiet, pani Tyszkiewicz jest najlepszym przykladem, ale myślalam również o pani Szapołowskiej,... i może jeszcze o pani Kwaśniewskiej, ale tez z przed kilku lat.
A co do maski, to tylko cytat pani Musierowicz. Po prostu przez skrajność chciałam pokazać, że tak naprawdę chodzi o nie bycie przesadną, głośną, chcącą za wszelką cenę zwrócenia uwagi histeryczką...
Komentarze
Czy to już koniec… [05.06.10/13:50]
Kiedyś pewnego lata nudząc się jak mops odkryłam Wasz portal. Lubię rzeczy przejrzyste i wyraźne i to miejsce polubiłam od razu, i od razu przeczytałam dużo artykułów, od razu założyłam pierwsze konto i jakoś tak strona stała się od razu jedną z pierwszych otwieranych po uruchomieniu komputera.Chciałabym wam pokrótce napisać czym jest dla mnie broszka – bo znam ją od dawna. Na tyle dawna, że żeby sobie przypomnieć musiałam odszukać w pamięci mój pierwszy login… hasło… i znalazłam 17 lipiec 2007… to już prawie trzy lata, prawie dzień w dzień jak tu zaglądam.
Znam Was tutaj dobrze, mimo że nie dałam okazji abyście mogli mnie poznać. Jakoś wolę siedzieć w kącie i zerkać na wszystko z boku… ale właściwie to z mojej perspektywy też fajnie się oglądało.
Na początku polubiłam Maurycję – sama nie wiem dlaczego, może przez to że była zielona, może przez coś innego, ale w jej blogu i jej artykułach byłam zaczytana, i wszystko do momentu gdy urodziła córkę i zamknęła swoje blogowe podwoje dla ogółu. Nie znała mnie więc o hasło nie prosiłam, zerkałam tylko na jej artykuły których było coraz mniej.
Z hasłami na bloga ( na bro poznałam nowologizm zahasłować) też często kombinowała Plazma, ale to chyba wynikało z etapów w jej życiu. Ona ma nietypowy sposób pisania o wszystkim, ale i tak najbardziej podobało mi się jak pisała o córce, jak się w pracy denerwowała… i takie tam.
Met zawsze pisała wszystko otwarcie, mam wrażenie że jest ciepłą i wrażliwą osobą. W miarę upływu czasu gdy do bro dołączały nowe postacie, ona jako pierwsza witała się z każdym, czy to na blogu , czy inaczej…
Dużo osób lubiłam, których już tu nie widuję, a bynajmniej nie często, brakuje mi opowieści Mathilde o jej szkolnych perypetiach i Yamotki, która nie raz pisała o swoich kotach i przeprowadzkach... Dużo też nowych postaci pojawiło się od tego czasu, i nie wszystkich od razu lubiłam, były też czasem osoby, które irytowały mnie maksymalne…
Pamiętam jak Broszki zachwycały się reklamowaniem portalu, tu jakiś artykuł, tu wizyta w TV, pamiętam też powstawanie Broszury i to jak bardzo chciałam ją przeczytać w formie papierowej. Pamiętam też miliony konkursów, które wbrew pozorom mnie odpychały, bo nie rozumiem jak ktoś może napisać coś naprawdę swojego , pod narzucony mu wcześniej temat, i jakoś tak konkursowych prac nigdy nie czytałam.
I to wszystko i wiele innych rzeczy o których nie pisze z braku miejsca tutaj składa się na Bro. I teraz to wszystko na zniknąć, tak po prostu, tak o… i jakaś taka pustka się rodzi, że to koniec, i że nic nowego nie będzie… chociaż ja nowych rzeczy nie lubiłam, bo stara formuła, ta jaką poznałam w 2007 była najlepsza… każdy pisał o czym chciał, i ciekawie tu było jak diabli…
:) [24.07.09/21:17]
był tali dowcip o sąsiadach w którym gra słów penis - tenis była dośc istotna.a ja powem tak... [22.01.09/10:44]
i tu przyznam racje mathildeZnałam kiedyś taką dziewczynę, która wychodząc do znajomych, na imprezę, gdziekolwiek do ludzi upatrywała sobie "ofiarę". Najprzystojniejszego i najbardziej interesującego faceta. Na początku tak wtapiała się w towarzystwo, że przykuwała do siebie uwagę prawie wszystkich. Zawsze złowiła tego wybranego, nie musząc nawet na niego spoglądać. On podchodził i miał świadomość, że podrywa, a ona że jest podrywana. Takie niby nic - odrobina charyzmy. A dziewczyna przeciętna była ( jeśli o wygląd chodzi), jednak nigdy nie bawiła się sama.
:) [31.07.08/00:39]
moja kuzynka (mama 3 dzieciaczków) zawsze mówiła, że " brudne dziecko to szczęśliwe dziecko " i chyba miała w tym trochę racji.A co do jedzenia i picia różnych rzeczy to niezapomniany jest dla mnie z dzieciństwa smak kolorowych lemoniad - tych w szklanych butelkach z kapslami. Czerwona była najlepsza :)
:) [25.06.08/15:50]
Ja to zobaczyłam przed chwilą i powiem (napisze) Wam, że mimo iż mało pisze, prawie wcale nie komentuje to jednak dużo czytam i jestem tu prawie zawsze (5-10 razy dziennie), bo mocno związałam się z tym portalem. Co prawda domyśliłam się, że to chwilowa awaria, ale gdyby coś takiego się na prawdę stało to poczułabym ogromną pustkę, bo jednak ludzie bardzo się do niektórych rzeczy przywiązują, nawet stojąc nieco obok.Bo... [27.02.08/22:41]
ten tekst właśnie miał traktować o ekologii z tej drugiej strony - bardziej komercyjnej...:) [30.12.07/00:53]
te początki przypominają mi słynne "od jutra", które i tak nigdy nie nastanie.:) [10.12.07/18:47]
co do rankingu to jako taki cieżko byłoby zrobić z racji na niewielką ilość klasyfikujących się do tej grupy kobiet, pani Tyszkiewicz jest najlepszym przykladem, ale myślalam również o pani Szapołowskiej,... i może jeszcze o pani Kwaśniewskiej, ale tez z przed kilku lat.A co do maski, to tylko cytat pani Musierowicz. Po prostu przez skrajność chciałam pokazać, że tak naprawdę chodzi o nie bycie przesadną, głośną, chcącą za wszelką cenę zwrócenia uwagi histeryczką...
No...bo.... [10.11.07/19:33]
Życie jest nałogiem samo w sobie, a kawa czy papierosy to tylko elementy - taki składnik życia :)