Marianna [11.06.08/14:32]
Martuuha, rychło w czas
przeczytałam, mam zaległosci :-)
Dzięki za odświeżenie wspomnień, studiowałam i mieszkałam w Poznaniu (w sumie 11 lat), no i m.in. 4 lata na Litewskiej, tuż przy Parku Sołackim. Wynajmowałyśmy z koleżanką mieszkanko w jedenj z tych willi. Wtedy ona nie była jeszcze wyremonotowana, do tego wciąż podzielona po czasach powojennych. Piękne to były lata na Sołaczu :-)
A Malta już wtedy ruszyła, świetny klimat. No i Jarmark... Kurczę, sentymentalnie mi się zrobiło :-)
nenneke [03.06.08/13:28]
kajt
to ten,moze sie w pip minelismy kiedys?;P
Ty sobie w pracy, a ja zaraz ruszam w Twoje rejony;D
kajt [03.06.08/02:07]
aaaa
a ja od eskulapa mam 250 m w lini prostej i wszystkie dziewuchy idace do akademika mijaja moja zacną klatke :)))))))))))
nenneke [03.06.08/00:18]
martuuha
no tak tej;D
martuuha [02.06.08/22:59]
:P
za rok, za rok...to się zawsze tak mówi :P
za rok..jak ja na bro zlot, bo teraz to chyba będę za wschodnią granicą w tym czasie, ale póki co ciiiicho;-)
wiesz, poza jarmarkiem świętojańskim jest jeszcze parę pretekstów, żeby poznana odwiedzić. na przykład - JA :D
goya [02.06.08/22:56]
oj chciałąbym
ale raczej nie bardzo...choć na ten jarmark to już od lat mnie ciągnie...
za rok;)
martuuha [02.06.08/22:46]
Goyka
to wsiadaj w brykę tudziez inny ciapąg i fruuuuu do Posen :)
z otwartymi ramionami :D
La.donna - to chyba dobrze, co? :)
la.donna [02.06.08/22:40]
Poznań
ostatnio jest wszędzie:)
goya [02.06.08/22:34]
a w Łodzi
sie nic nie dzieje...szkoda,bo bym sobie poszła na taki jarmark...ekhhhh
martuuha [02.06.08/16:41]
Nenn
no patrz, to my są krajanki, tej! :D
co do sołacza się zgodze - mieszkać w pobliżu parku, najlepiej w jednej z tych starych willi to moje marzenie (toteż często tam chadzam, szukać męża z willą ;-))
a malta - chyba bardziej chodzi o festiwal niż miejsce ;-) miejsca nie lubię, ale festiwalowi się szacun należy.
Maura - w Jarmarku lubię tę bezpretensjonalność. No i jarmark nie jako stragany, tylko wydarzenie artystyczno-kurturarne :)))
nenneke [02.06.08/14:53]
wczoraj były loty redbulla;P
2 godziny się w korku przez miasto przebijałam!
Się zgodzę, że najwięcej imprez jest podczas najgorszego czasu dla studenta, zresztą dla mnie prawie zawsze czas zły, wiec nie narzekam:)
Malta ok,ale jakoś bez emocji, to jak dla was Łazienki, też nikogo z warszawiaków nie podniecają raczej;> Ładniejsze miejsca są, PArk Sołacki na ten przykład:)
Maur, Eskulap przez Uniwersytet Medyczny przejęty, mam tam nawet jedne zajęcia, hehe;D Ale koncerty też są, czy jazz to nie wiem, na pewno rock/metal, rożne zresztą. Imprezy UM są typu połowinki tam też. A typowo klub to SQ obecnie, w Starym Browarze, ale też nie chadzam;P
maurycja [02.06.08/12:47]
martuuha
no Eskulap zapoczątkował festiwal Era Jazzu, tylko wtedy to się nazywalo szumnie Poznań Jazz Fair (nie było jeszcze Ery na świecie;) całe studia niemal tam spędziłam, fajny, naprawdę fajny czas... ciekawe czy coś się tam jeszcze fajnego dzieje
a Jarmark, ehhh... oprócz straganów z rupieciami można tam znaleźć prawdziwe cuda. kiedyś chodziłam wokół rynku bo zamarzyła mi się jakaś odlotowa bransoletka srebrna... ale byłam bidną studentką i nie kupiłam jej w końcu:(
met [02.06.08/12:42]
prawdą jest
że poznań w tym roku wymiata:) i ma Nelly Furtado:) i na tę maltę to bym poszła...
yamot [02.06.08/09:51]
o
Martuuha - wlasnie widzem, zesmy sie zgraly w temacie ;)
kurde ta malta... i Morcheeba w tym roku.
i byc nie bede mogla nooooo! az zal.
martuszka :D [02.06.08/09:30]
:-)
Plazmuś - dzięki Ci za tabeleczki :) miodzio są :D a kalendarz imponujący nie? I jaka alternatywa dla odgrzewanego opola w tiwi ;)
Maura - Jarmarku nie oddam! jest mój, mój mój uluuuubiony! Pierwszy jarmark świętowałam, pamiętam, po zaliczeniu pierwszego roku :0 To było coś. I nie uwierzycie - to na jarmarku, pod gołym niebem po RAZ PIERWSZY obejrzałam "MISIA"!!!! ta- daaaam! :D
A eskulap? tak się złożyło, że nigdy nie byłam. Jak zaczynałam studia to tam były jakieś roszady, potem w ogóle był zamknięty przez jakiś czas, potem zmienił nazwę na SQ, a jeszcze potem to się chyba przeniósł do Browaru? pies wie, ja nie, bo oni zawsze w jakichś takich więcej kręgach muzycznych oscylowali, że się z moim gustem nie zazębiło.
maurycja [02.06.08/08:31]
Poznań moja miłość:)
przeniosłabym parę imprez z Poznania do Warszawy, m.in. Jarmark Świętojański, no i oczywiście Maltę... zazdroszczę Ci tych atrakcji.
a chadzasz Ty dziewczynko do Eskulapa? coś tam się jeszcze kulturanego dzieje jak za dawnych lat?;)
plazm [02.06.08/06:11]
Martuszko,
moje Ci te tabelki :)
poprawiam już też i juwenalia...
dzięki za solidny kalendarz kulturwalny..;)
martuuha [02.06.08/04:06]
ech
no i zmaściłam.
oczywiscie, ze juwenalia były 28-30 MAJA, ale jestem ofiara losu i mnie się kalendarz popierdykał. da się to jeszcze podmienić?
nie wiem której dziękować za tabeleczki - w oryginale tak miało być, ale edytor broszkowy nie chce widzieć wordowskich tabelek...
Dzięki :)
Komentarze
Martuuha, rychło w czas
przeczytałam, mam zaległosci :-)Dzięki za odświeżenie wspomnień, studiowałam i mieszkałam w Poznaniu (w sumie 11 lat), no i m.in. 4 lata na Litewskiej, tuż przy Parku Sołackim. Wynajmowałyśmy z koleżanką mieszkanko w jedenj z tych willi. Wtedy ona nie była jeszcze wyremonotowana, do tego wciąż podzielona po czasach powojennych. Piękne to były lata na Sołaczu :-)
A Malta już wtedy ruszyła, świetny klimat. No i Jarmark... Kurczę, sentymentalnie mi się zrobiło :-)
kajt
to ten,moze sie w pip minelismy kiedys?;PTy sobie w pracy, a ja zaraz ruszam w Twoje rejony;D
aaaa
a ja od eskulapa mam 250 m w lini prostej i wszystkie dziewuchy idace do akademika mijaja moja zacną klatke :)))))))))))martuuha
no tak tej;D:P
za rok, za rok...to się zawsze tak mówi :Pza rok..jak ja na bro zlot, bo teraz to chyba będę za wschodnią granicą w tym czasie, ale póki co ciiiicho;-)
wiesz, poza jarmarkiem świętojańskim jest jeszcze parę pretekstów, żeby poznana odwiedzić. na przykład - JA :D
oj chciałąbym
ale raczej nie bardzo...choć na ten jarmark to już od lat mnie ciągnie...za rok;)
Goyka
to wsiadaj w brykę tudziez inny ciapąg i fruuuuu do Posen :)z otwartymi ramionami :D
La.donna - to chyba dobrze, co? :)
Poznań
ostatnio jest wszędzie:)a w Łodzi
sie nic nie dzieje...szkoda,bo bym sobie poszła na taki jarmark...ekhhhhNenn
no patrz, to my są krajanki, tej! :Dco do sołacza się zgodze - mieszkać w pobliżu parku, najlepiej w jednej z tych starych willi to moje marzenie (toteż często tam chadzam, szukać męża z willą ;-))
a malta - chyba bardziej chodzi o festiwal niż miejsce ;-) miejsca nie lubię, ale festiwalowi się szacun należy.
Maura - w Jarmarku lubię tę bezpretensjonalność. No i jarmark nie jako stragany, tylko wydarzenie artystyczno-kurturarne :)))
wczoraj były loty redbulla;P
2 godziny się w korku przez miasto przebijałam!Się zgodzę, że najwięcej imprez jest podczas najgorszego czasu dla studenta, zresztą dla mnie prawie zawsze czas zły, wiec nie narzekam:)
Malta ok,ale jakoś bez emocji, to jak dla was Łazienki, też nikogo z warszawiaków nie podniecają raczej;> Ładniejsze miejsca są, PArk Sołacki na ten przykład:)
Maur, Eskulap przez Uniwersytet Medyczny przejęty, mam tam nawet jedne zajęcia, hehe;D Ale koncerty też są, czy jazz to nie wiem, na pewno rock/metal, rożne zresztą. Imprezy UM są typu połowinki tam też. A typowo klub to SQ obecnie, w Starym Browarze, ale też nie chadzam;P
martuuha
no Eskulap zapoczątkował festiwal Era Jazzu, tylko wtedy to się nazywalo szumnie Poznań Jazz Fair (nie było jeszcze Ery na świecie;) całe studia niemal tam spędziłam, fajny, naprawdę fajny czas... ciekawe czy coś się tam jeszcze fajnego dziejea Jarmark, ehhh... oprócz straganów z rupieciami można tam znaleźć prawdziwe cuda. kiedyś chodziłam wokół rynku bo zamarzyła mi się jakaś odlotowa bransoletka srebrna... ale byłam bidną studentką i nie kupiłam jej w końcu:(
prawdą jest
że poznań w tym roku wymiata:) i ma Nelly Furtado:) i na tę maltę to bym poszła...o
Martuuha - wlasnie widzem, zesmy sie zgraly w temacie ;)kurde ta malta... i Morcheeba w tym roku.
i byc nie bede mogla nooooo! az zal.
:-)
Plazmuś - dzięki Ci za tabeleczki :) miodzio są :D a kalendarz imponujący nie? I jaka alternatywa dla odgrzewanego opola w tiwi ;)Maura - Jarmarku nie oddam! jest mój, mój mój uluuuubiony! Pierwszy jarmark świętowałam, pamiętam, po zaliczeniu pierwszego roku :0 To było coś. I nie uwierzycie - to na jarmarku, pod gołym niebem po RAZ PIERWSZY obejrzałam "MISIA"!!!! ta- daaaam! :D
A eskulap? tak się złożyło, że nigdy nie byłam. Jak zaczynałam studia to tam były jakieś roszady, potem w ogóle był zamknięty przez jakiś czas, potem zmienił nazwę na SQ, a jeszcze potem to się chyba przeniósł do Browaru? pies wie, ja nie, bo oni zawsze w jakichś takich więcej kręgach muzycznych oscylowali, że się z moim gustem nie zazębiło.
Poznań moja miłość:)
przeniosłabym parę imprez z Poznania do Warszawy, m.in. Jarmark Świętojański, no i oczywiście Maltę... zazdroszczę Ci tych atrakcji.a chadzasz Ty dziewczynko do Eskulapa? coś tam się jeszcze kulturanego dzieje jak za dawnych lat?;)
Martuszko,
moje Ci te tabelki :)poprawiam już też i juwenalia...
dzięki za solidny kalendarz kulturwalny..;)
ech
no i zmaściłam.oczywiscie, ze juwenalia były 28-30 MAJA, ale jestem ofiara losu i mnie się kalendarz popierdykał. da się to jeszcze podmienić?
nie wiem której dziękować za tabeleczki - w oryginale tak miało być, ale edytor broszkowy nie chce widzieć wordowskich tabelek...
Dzięki :)