
Szanowni Państwo. Mamy przyjemność zaprezentować Państwu wstępne materiały szkoleniowe przygotowane w ramach projektu
'Wspieranie monogamii i stałości stadła małżeńskiego poprzez szkolenia dla Kobiet w dziedzinie robienia loda'. Proglram początkowo powstał jako żart, jednak po dłuższym zastanowieniu wydaje się, że ma głęboki sens. Autorzy chętnie posłuchają opinii społeczeństwa na jego temat - mile widzane opinie - zarówno pozytywne jak i negatywne :)
W programie planowane są zarówno szkolenia jak i kampania informacyjno-wizerunkowa
'ON NIE GRYZIE - oswój i przygarnij Wacka swojego chłopa'. W rozmowach kuluarowych na temat projektu padły ważne pytania, które (wraz z odpowiedzią na nie) w dyspucie publicznej znaleźć się muszą. Pytnia brzmiały -
A gdzie tu miłość? - proszę się nic nie martwić :) - miłość jest! Będzie ona problemem, którym uczciwie zaopiekujemy się w programie szkoleniowo-warsztatowym (mimo, że na pierwszy rzut oka może to nie być widoczne). Może kiedyś sprawę dokładniej wyłuszczę, w 2 słowach wystarczy powiedzieć, że związek, w którym ostatecznie kobieta chętnie sypia ze swoim mężem a mąż jest zadowolony z tej dziedziny ich wspólnego życia to związek pełen miłości... Jak miłości nie ma to ten 'efekt końcowy' po prostu nie nastąpi... -
A gdzie szkolenia dla Panów? - proszę się nic nie martwić :) Będą, będą... Nie wszystko na raz, w każdym projekcie jest tak, że od czegoś trzba zacząć...
- Ramowy plan programu szkoleniowego: 1. Spotkania warsztatowe na temat ‘
dlaczego nie chce mi się spać z moim chłopem i jak to zmienić’. Pierwszym, absolutnie niezbędnym, etapem szkoleń będą spotkania warsztatowe na temat tego, co musi się zmienić w związku aby Kobiety odzyskały entuzjazm i wolę uprawiania miłości ze swoimi Wybrankami.
Warsztaty będą otwierać myślenie twórcze na temat najróżniejszych dziedzin wspólnego życia, aby odnaleźć te aspekty relacji które najbardziej ochładzają namiętność Pań. W drugim etapie będziemy się starać wypracować rozwiązania nieprzekraczające możliwości ani siły motywacji Panów, które jednocześnie ową namiętność i oddanie mogłyby Paniom przywrócić. Dopiero po wstępnym ‘wyczyszczeniu pola’ przejść będzie można do konkretnych zagadnień z dziedziny ‘sztuka udanego pożycia intymnego’, w wypadku niniejszych szkoleń – do zagadnienia fellatio czyli robienia loda.
2. Pierwsze kroki w robieniu loda – jak się do tego zabrać:
Szkolenia dotyczące robienia loda mają na celu przedstawienie Paniom tego aspektu pożycia w sposób przystępny oraz nauczenie ich dwutorowego myślenia o miłości fizycznej – cokolwiek dzieje się w łożu ma sprawiać przyjemność obu stronom, nigdy tylko jednej. Nie jest tu wyjątkiem robienie loda - rozpoczynać będziemy od podejścia ‘jak to skutecznie zrobić, aby się nie narobić... a jednocześnie mieć z tego własną przyjemność’.
Materiały wspomagające szkolenie – pogadanka praktyczna:
‘Na dobre zrobienie loda składa się zarówno dobra technika, jak i widoczne dla Partnera zadowolenie Partnerki. Dla Twojego Wybranka najprawdopodobniej dużo ważniejszy jest ten drugi czynnik, czyli Twoje zadowolenie, entuzjazm dla całej sprawy...
Cokolwiek więc robisz, rób to tak, żeby Ci było fajnie i żebyś Ty też się tym cieszyła.
Często dobrze jest zacząć od ‘podkradania się’ – muśnij go ustami, pochuchaj, delikatnie poliż, powąchaj, obejrzyj, sprawdź czy aby jest czyściutki i pachnący :). Szczególnie może Ci to pomóc przy pierwszych krokach – kiedy jeszcze trochę się niepokoisz i cała sprawa cię krępuje. Jeżeli w tym momencie przyłapiesz Ukochanego na 'zapaszku' nie zmuszaj sie do niczego – natychmiast wykop go z łóżka, niech idzie sie domyje! Nie będzie zachwycony ale następnym razem lepiej zadba o Twoje wrażenia estetyczne . A jak chcesz to zrobić bardziej taktownie – ‘kochanie, może zrobiłabym Ci lodzika, tyko idż się porządnie umyj’ powinno zadziałać jak złoto :)
Robienie loda w sumie nie jest trudne – po prostu bierzesz Wacka do buzi, poruszasz głową lekko w górę i w dół, tak by czuł że ‘coś się dzieje’, możesz trochę possać, trochę poruszać językiem gdy jest w środku... Uważaj na zęby, żeby biedaka nie zmasakrować.
Drugi, łatwiejszy, choć często mniej przez Panów lubiany sposób, to technika usta-ręka. Ustami i językiem drażnisz końcówkę, ręką imitujesz wiadomy ruch frykcyjny (obejmujesz Wacka dłonią gdzieś blisko podstaw lub w połowie i poruszasz aż do główki i z powrotem).
Mężczyźni często lubią kiedy wkładasz Go jak najgłębiej do buzi (aż po samo gardło), przy tym w ogóle nie pomagasz sobie rękami. Jednak to już wyższa szkoła jazdy. Zacznij od podstaw, troszkę popróbuj na ile głęboko możesz Go wziąć, do jakiego stopnia jest to dla Ciebie wygodne i przyjemne... Ale jak tylko Cie zaczynają boleć szczęki natychmiast przejdź do drugiej techniki. Np. ułóż głowę wygodnie na brzuchu Partnera, (szczęki odpręż, niech sobie odpoczną) i po prostu delikatnie obejmij ustami i gładź językiem Wackową Główkę a resztę załatwiaj ręką. Niech spadają krytycy wspomagania ręcznego - Twoje zadowolenie i wygoda jest równie ważne jak wrażenia Partnera!
Uważaj na monotonię – ważne jest żeby co jakiś czas zmieniać rytm czy nacisk. Jeżeli Partner nie daje Ci jasnych wskazówek co go kręci, a co nie, obserwuj zachowanie Przedmiotu Jego Męskiej Dumy – im bardziej twardnieje i się pręży tym lepiej sobie radzisz :) Od czasu do czasu możesz przerwać na chwilę pieszczoty. Nie chodzi o to by jak najszybciej skończyć, tylko by cała sprawa dawała Wam obojgu miłe wrażenia i przyjemność. Jak podoba Ci się ciało Partnera pogładź jego uda, pocałuj płaski lekko pokryty miłym meszkiem brzuch który tak cię kręci... Rób co Ci przychodzi do głowy i łyp jednym okiem czy jemu z tym dobrze. Możesz pobawić się z nim trochę, pytaj ‘czy tak jest fajnie czy może mam już przestać’? - podrocz się... .
Jeżeli szykujesz się na dłuższą akcję ułóż się wygodnie, żebyś się nie musiała za bardzo gimnastykować... Jeśli to lubisz, możesz położyć się Muszelką w stronę górnej połowy ciała partnera, wziąć na chwilę do buzi jego palce (aby je zwilżyć) i ułożyć jego rękę między swoimi udami. Nawet gdy on chce się w tym momencie zrelaksować i ‘odlecieć’ może Cię troszkę nienerwowo pogładzić wilgotnym palcem tam gdzie lubisz...
W tej pozycji musisz tylko uważać żeby Przedmiot Dumy nie wyginał się za bardzo w stronę 'dolnej połowy ciała' - w pełnym wzwodzie to trochę nieprzyjemne...
Na zakończenie najlepiej przechodź na ‘system ręczny’. Ustaw się tak by trysnął Ci np. na piersi. Faceci troszkę się czasem oburzają, mówią że ich sperma to przecież życiodajny napój i nie powinna się marnować... Cóż – są i inne zdrowe napoje, spermę możesz sobie spokojnie wetrzeć w piersi lub w brzuch - też zdrowo, a skórą nie wyczujesz lekko ‘drętwego’, antyseptycznego smaku . Dobrym pomysłem jest też przyjęcie ‘życiodajnej substancji’ na twarz – Partnerowi to się na pewno się spodoba, a jednocześnie dobrze odżywi Twoją skórę :) Uważaj tyko żeby owa 'życiodajność' nie wchodziła Ci do oczu - nie dość że makijaż może Ci się całkiem rozmazać, to jeszcze rzeczona substancja zdecydowanie może cię podrażnić... szczególnie kiedy Parner w miłosnym zapamiętaniu wtryśnie ją prosto w Twoje otwarte, kochające 'Okna Duszy' :) - szybko przemyj chłodną wodą!
Za jakiś czas, jeżeli przyjdzie Ci na to ochota możesz spróbować jak To smakuje... W takim wypadku nie próbuj od razu łykać życiodajnej substancji - śmiało wypluwaj! Łykanie to znak stuprocentowego oddania i miłości – tego nie robi się ot tak. Twój Partner powinien sobie na to zasłużyć, a Ty powinnaś go wtedy bardzo pragnąć a nie się ‘tak jakby trochę brzydzić’.
Podsumowując – Damy Płatnego Afektu pewnie mają lepszy warsztat niż Ty, ale brakuje im entuzjazmu i miłości (lub bywają w tym, mało przekonujące..) Jeżeli chcesz żeby Ci chłop nie chodził na boki to niech czuje, że kochasz go całego, razem z Wackiem (który niewątpliwie stanowi bardzo ważny element życia Twojego Wybranka).
Chuj nie gryzie, nie ma co się go bać, lepiej dobrze 'oswoić' i co jakiś czas czule przygarnąć...
ŻYCZYMY POWODZENIA .’
3. Kurs zaawansowany, dla Pań odważnych, już w pełni przekonanych, co do wagi życia erotycznego w swoim małżeństwie i podchodzących do ‘sprawy loda’ z zaciekawieniem i pewnym entuzjazmem.
Za zgodą autora mógłby być przygotowany na podstawie tekstu Sylwestra Michalaka
http://www.eioba.pl/a77169/milosc_oralna
Komentarze
lody
czytałam tego z zapartym tchem bo sądziłam ze czegoś się dowiem ale nic... wszystko to co wiem i umię a ciągle mam wrażenie że nic nie umię...od dawna mam z tym problem,nie mam sie jak tego nauczyć...w rzeczy samej
syx ....w rzeczy samej
;)
a coz nowego,
'wiesz pisal juz':Mówił kapitan Rykow : " toć powiadam pięknie
Baby chujem nie straszcie, bo się nie przelęknie"
ja bym jednak bral poprawkę ....
ktoś, kto przychodzi w jakieś miejsce po raz pierwszy nie musi od razu znac wszystkich, i nie ma szansy znać zawartości wszystkich szaf ...Tak więc bez przesady ;)
co do tematyki - baaardzoooo ciekawa i moim zdaniem niezwykle porywająca :)
Może forma tochę zbyt analityczna - tego typu tekst powinien wystapić w bardziej humorystycznej oprawie. To bardziej przewodnik lub instrukcja obslugi niz felieton - ja bym to wysmarowal troszku inaczej - ale - kazdy pisze jak chce.
Plus za odwage i dobre chęci - jak widac więcej jest tutaj ostatnio niepiszacych i stękających niż tych, ktorym się chce coś napisac ( zeby nie bylo - myslę tez o sobie ;)
a co do wpisu ponizej - szczerze mowiąc wole czytac o "chuju co nie gryzie" niż o "braniu do buzi po same jaja". Jakos mi po tym drugim cytacie ochota na loda przechodzi ...
pytanie
czy ssanie fiuta jest aż tak porywającym tematem, żeby podnosić go po raz enty? I wszystkie teksty dotyczą "oswajania" i są dla "początkujących". Może coś dla znawczyń tematu, które biorą do buzi po same jaja i nie mają przy tym odruchu wymiotnego? Chętnie poczytam, tak dla odmiany.taaak
a to w małych miastach i na wsi chuj wygląda inaczej i innej obróbce podlega?nie wydaje mi się.
poza tym co/kto idzie za słowem "profesjonalistka"?
i ta generalizacja - "a żony często nie". rozumiem, że w takim razie loda robią wszystkie, tylko nie mężatki. no chyba, że seks i laska to tylko po ślubie :)
od autorki
dziewczyny, przypominam że to szkolenia dla początkujących :) Przez jakiś czas rozpytywałam tu i tam czym się różni 'technika' profesjonalistek od techniki żon, i okazało się (o dziwo), że główna różnica to fakt, że profesjonalistki po prostu loda robią a żony często nie :) To baaardzo podstawowa różnica - stąd tekst :) Proszę pamiętać, że nie same duże miasta w Polsce...było nie było ...
ale jak się czyta !!!;)
aaahahahaha ;))))
'Chuj nie gryzie, nie ma co się go bać, lepiej dobrze 'oswoić' i co jakiś czas czule przygarnąć' - poleglam :Dnatomiast same warsztaty to nie głupi pomysl, choc opis Maurycji bardziej mi sie podobal ;)
no tak
że trzeba się myć i uważać na zęby, nic odkrywczego raczej:)po kilku pierwszych zdaniach porad
odpadłam.słabo.
dziewczyny, to już wszystko było!
wrzucenie "chuja" nie załatwi wszystkiego...
...
o...to ty gali jesteś zwolniona z praktyk;)Maur, no weś,
to nudy już, a ja miałam anginę ;}...
maura...musimy najpierw wszystko przećwiczyć;)) czasu nie ma na komentowanie;))a cóż
to kochane Broszki? no comments?;)