Bywa, że ktoś potraktuje mnie, pewnie nieświadomie, ale jednak jak gorszy, a już na pewno głupszy gatunek, przysyłając mi reklamowe maile ( pod służbowy adres) o takiej treści, jak ten, dzisiejszy:
Witaj (…),
Jesteś piękna, inteligenta i pełna wdzięku.
( czyli: komplementy na haczyk) Każda kobieta jest inna, każda ma swój niepowtarzalny styl i podejście do życia.
( tu już dokładają pieszczoty)Takie też są bohaterki najnowszego Pakietu audiobooków Tylko dla kobiet [...]. Piękne, dowcipne, pełne wdzięku oraz oryginalne.
( czyli z pieszczot przechodzą na podniety)[....]
Pakiet to 3 rewelacyjne i zmysłowe książki do słuchania, który stworzyliśmy specjalnie z myślą o piękniejszej części ludzkości ;). Oto, co znajdziesz w pakiecie:
Dom nad Rozlewiskiem.
To opowieść o

Małgosi, która tracąc pracę w jednej z warszawskich agencji reklamowych, postanawia coś zmienić – wyjeżdża na mazurską wieś, by odnaleźć spokój i to co najważniejsze w życiu. Ta sympatyczna i pełna ciepła
( określenie "sympatyczna i pełna ciepła" sugeruje literaturę dla karmiących matek, czyli taką, która nie wymaga wysiłku umysłowego, żeby się przypadkiem mleko nie warzyło - podobno, tak niektórzy mówią) historia stała się niekwestionowanym bestsellerem sprzedając się w ponad 200 tys. egzemplarzy. Doczekała się także swojej wersji serialowej, gdzie w rolę Małgosi wciela się znana Magda M. - Joanna Brodzik
(a niech sobie Brodzik brodzi po tym Rozlewisku, byle beze mnie).LalaDebiutancka powieść Jacka Dehnela, została okrzyknięta
( było już trochę okrzykniętych, które lepiej omijać z daleka) najciekawszym Debiutem 2006 i zdobyła „Paszport Polityk i”. Główna bohaterką jest Babcia autora, która wbrew temu, co nieustannie powtarzała, zawsze miała więcej rozumu niż szczęścia, co pozwoliło jej względnie bezpiecznie i radośnie przeżyć lata II wojny światowej.
Kaktus w sercuO tej książce było bardzo głośno, jeszcze zanim powstała. Cała Polska mogła śledzić proces jej powstania.
( cała - to już przesada, ja w każdym razie nie śledziłam) Wszystko to za sprawą serialu „Teraz albo Nigdy”, którego
( też jakoś nie oglądałam) jedną z głównych bohaterek jest Basia Jasnyk - autorka „Kaktusa” Książka jest swoistym prequelem serialu, gdyż opowiada o wydarzeniach sprzed 1 odcinka.
( co mnie obchodzi sprzed, jak ja nie znam ani tego pierwszego, ani tych - po!?)
Co łączy te 3 książki? Pierwsza jest bestsellerem autorstwa Małgorzaty Kalicińskiej, na którego motywach właśnie powstaje serial z Joanną Brodzik. Druga napisana przez fikcyjną bohaterkę serialu „Teraz albo nigdy”, zyskuje coraz większe grono czytelniczek.
( cóż...czuję, że akurat o mnie byłoby w tym gronie za dużo.) Trzecia, uhonorowana „Paszportem Polityki”, jest napisana przez jednego z najbardziej obiecujących pisarzy młodego pokolenia w hołdzie dla jego babci.
( czy to znaczy, że żeby książka była warta czytania, musi mieć paszport? I to akurat "Polityki"? ) [....]
Zamów teraz i sama wypróbuj najlepiej ocenianą literaturę dla Kobiet na rynku!
Pozdrawiam,
(XY) }
Otóż – ja, w zasadzie stuprocentowa baba, mam gdzieś, czy jestem piękna i pełna wdzięku. Ja jestem przede wszystkim CZŁOWIEKIEM, a kobietą, to tylko przez czysty przypadek. I chcę mieć prawo być „tylko odrobinę przystojniejszą od diabła, żeby można już o mnie powiedzieć, że jestem ładna”!!!! Czytać zaś chcę literaturę - zwyczajnie -dobrą, przy czym nie koniecznie "na fali".
Ta, e-mailowa oferta z daleka cuchnie mi kiepskim dowcipem o blondynkach:
Głos w radio - Minęła godzina ósma. A teraz specjalny komunikat dla blondynek: ósemka, to taki bałwanek. Otóż oświadczam, Panie XY, że ja wiem jak wygląda ósemka.

[wtrącenia kursywą, w nawiasach, to nic innego tylko moje reakcje myślowe w trakcie lektury reklamowej przesyłki]
Komentarze
...
też mnie tego typu szufladkowanie wkurzaPia,
dobrze zrozumiała, o co mi chodzi. Nie o te nieszczęsne książki, ale o to, że nawet służbowo jestem bombardowana ofertami w rodzaju tej, która posłużyła mi za przykład. Kupiłam liczne książki w księgarniach internetowych, żadna nie mieści się w tej kategorii, ale reklamy kierowane są według płci. Gdyby ktoś prześledził moje zamówienia, to by wiedział, że to nie są lektury w klimacie, który lubię. Od 5 lat próbuję kupić Ulissesa J. Joyce'a, ale bezskutecznie. Ja zamawiam Pink Floyd, a oni mi wciskają Krawczyka, bo jestem kobietą. A ja jestem człowiekiem, po prostu. I nie jest tematem tego tekstu, czy coś jest dobre, albo ładne, bo to rzecz gustu. Ja mam akurat inny, ale czy - lepszy? Nie wiem.P.S. Oj, Jerry!!! Głodnemu chleb na myśli:):)
jerry,
Ty tylko o jednym. ;Pa ja przeczytałem
Kutasy w dłoń ...czy to znaczy że już muszę się zacząć leczyć ?
przepraszam ....
tu się zgodzę z Cran,
że serial "Dom nad..." to totalne dno. W ogóle mi tam Brodzik nie pasuje, za młoda. Tylko mi zaburzyli obraz bohaterów, bo wszystkich wyobrażałam sobie inaczej. ;]czyli co, jesteś tym, co jesz i jesteś tym, co czytasz? dobre. :D
no włąsnie
jakie jest przesłanie tego tekstu? że jesteśmy takie jak te lektury, które się sprzedają? bo jeśli jesteśmy tym, co czytamy, to się zgadzam, aj ostatnio czytam tylko Party i Show;>nie da sie w
w kółko jechać na Steinbecku czy Marquezie czasami trzeba sie wyłączyc i wydaje mi się, że Dom nad rozlewiskiem właśnie temu sprzyja. Więc tutaj nie protestowałabym aż tak bardzo bo rzeczywiście na wakacje nadaje się nieźle.Ale rozumiem, że arcik jest bardziej na temat reklamy kierowanej do płci pięknej sugerującej, że my wszystkie jesteśmy takie lekkie, łatwe i przyjemne :)))
a ja przeczytałam
dom nad rozlewiskiem - nie zebym zaraz peany jakies glosila, ale na wakacyjne czytanie na werandzie całkiem przyjemna. (za to ten serial na jej podstawie co czasem podgladam znad gazety to dno totalne!!!!)tzn, ten pierwszy komć
dotyczy Domu nad rozlewiskiem, no :)a teraz co do Lali - to ja mam fuj, właśnie dlatego, że moi bliscy czasy IIWŚ niestety przeżyli w nieszczęściu bądź wcale
fajna książka
wg wielu znanych mi fajnych babek (czy to w pracy, czy rodzinie) i taka w klimacie trochę Musierowicz, trochę harrego pottera ;) podobał mi się tekst Leszka K. Talko o autorce. Tak. Nawet bardzo. :)Więc nie wiem, co powiedzieć - w sumie wypadałoby przeczytać, setki tysięcy much nie mogą się mylić!
z ciekawości
przeczytałam owy "Kaktus w sercu" , aby móc wyrażać swoje zdanie na temat (trudno tak nazwać) tek książki. Uważam, ze jest to totalnym dnem. Najprostsza fabuła( czyt. od początku znasz zakończenie), słownik niewybredny, żadnego przesłania."Dom nad rozlewiskiem" jest mi nie znany, ale moja mama ( przeczytała wszystkie 3 części) poleca, gdyż podobno jest to dosyć mądra książka.
3pozycja jest mi nieznana, ale skoro dostała Paszport polityki musi byc niezła ( jak również dzieło Sylwii Chutnik)
cóż, jestem blondynką. do tego chyba płytką. :]
pokochałam "Dom nad rozlewiskiem". za klimat, za miejsce, za mazury. za ten dom, łąki, lasy i pola. za przepisy. za krowy, konie i Piernackiego. za ten pensjonat, który bohaterki stworzyły i jaki ja sama chcę stworzyć (kiedyś). za wyciszenie i spokój.o nie ;/
ino nie tutaj "nad rozlewiskiem" błagam...myślałam, ze chociaz broszkę ominie ta książka, a jednak niestety nie.....