Aga Jot [20.11.07/18:43]
Ciapa
To bylo swietne.Usmialam sie po pachy. Zdarzylo mi sie kiedys smazyc nalesniki i wpasc do pokoju na minute i zagapic sie na telewizje. Smrod mnie stamtad wywabil.......
zapominajka [13.11.07/14:06]
:)
jakbym czytała o sobie:) w niektorych momentach:).
robaczek35 [11.11.07/14:16]
Najgorsze ze wszystkiego
jest to poczucie dystansu, rozdwojenie jakieś takie. Tu się zwijasz, starasz, z rąk ci leci, pół duszy wkładasz, a tam, głęboko pod włosami pytanie: na co, kurwa, to wszystko? po co ta męka? Słyszysz rechot materii, która z rąk się wymyka, dobre chęci w złość i zmęczenie zmieniając.
Jak dobrze, gdy wieczorem natchnienie puszcza oko w kierunku naszych zmagań, klęski przerabia na literaturę.
Awaria [07.11.07/21:04]
Bardzo fajny art, czyta się świetnie :).
Lubię taką formę opisywania, stawiania tezy i zaprzeczenie jej w taki sposób, zabawny, nieformalny, ale w najlepszym gatunku.
Cran [07.11.07/19:50]
jakiej tam pierdoły!;-)
rozświetliłaś ten jakże pochmurny listopadowy dzień!
czekam na drugą część...
Truskawka [07.11.07/19:11]
kurde Jerry/ Plazm
no moj typ faceta :) Plazm gdybym nie byla zajeta to jestem twoja :)))
j4x1 [07.11.07/18:37]
przepraszam plazmo
Ty stary,łysy lubieżniku. ale czy napewno łysy ? nie lepiej brzmi: z tłustymi strąkami brudnych i posklejanych włosów spływającymi na brudny podkoszulek ...?
:)
wydra [07.11.07/18:29]
to się nazywa
mieć talent, nie tylko kulinarny:)
majorka [07.11.07/15:20]
super
humor, dystans do siebie, neurotyczne wstawki i wszystko to podlane kulinarnym sosem. Iksińska w najlepszej formie.
A ja i tak najbardziej chciałabym o "niemcach"...
Plazma [07.11.07/14:38]
Jerry:D
i zapomniałeś o łysieniu!
wildrose [07.11.07/14:34]
swietny tekscik :)
... a tak a propos, spieprzenia sobie dnia, znam to z autopsji, bo ilekroc chce zrobic jakies super danie dla rodzinki, tylekroc mam podobnie...
wiec wole nie wymyslac ...
jerry1111 [07.11.07/14:08]
iksinska
a ja nie wierzę że to wszystko tak Cię deprymuje :) w takich akcjach ( teściowa, "wypadki przy pracy", odcedzanie parzących w łapy kartofli, dzieciaki z pistoletami na kapiszony ) też jest dużo radochy i ty to wiesz :)
plazmo - po Twoich wpisach utwierdziłem się w przekonaniu że jednak jesteś obleśnym, śliniącym się facetem w brudnym podkoszulku w panterkę dybiącym na niewinne dziewice , i to do tego szukającym żony ... okropne !
margit [07.11.07/14:04]
iksińska
Przyprawiłaś mnie o bóle brzucha, najlepszy zestaw ćwiczeń mięśni brzucha :) Bardzo, bardzo mi się podobało
goya76 [07.11.07/13:42]
iksińska,plisssss,
napisz o burakach,proszęęęęe-czytam twojego blogaska-o burakach jest super,niech się broszki posmieją.....
iksinska [07.11.07/13:11]
Agata
hehe, co to się ludziom nie przyśni ;)
udało mi się natknąć na blog pana Marka
http://www.marekniedzwiecki.pl/
iksinska [07.11.07/13:07]
:)))
jak Plazma wspomniała o żonie, to pomyślałam, że ja tez powinnam sie ożenić ;)
a wy mi tu propozycje matrymonialne ;D
cieszę się , że moje porady cieszą się waszym uznaniem :)
mogłabym napisać druga część, bo dałam się wrobić w kopanie buraków cukrowych, teraz muszę czekać, aż się kampania skończy, bo czas mi się skurczył
zatem słodkie pozdrowienia ślę :)))
A74 [07.11.07/13:05]
Iksińska
dziś w nocy śniło mi się (to po lekturze Zwierciadła) że
rozmawiałam z Niedzwieckim i pytałam go czy Ci na @ odpisał :)
la.donna [07.11.07/11:54]
hehehe
boskie:)))
goya76 [07.11.07/10:14]
plazma,ja tam
zazdrosna nie jestem...możemy się podzielić;]
A tak na marginesie,sama też gotuje i eksperymentuje...no ale pierogi...oj,to normalnie nir dla mnie...
yamotka [07.11.07/09:55]
Iksi
ja juz mowilam, ze uwielbiam wszystko co napiszesz :))))
a przy tym poplakalam sie ze smiechu!!
swietne, naprawde!!
Truskawka [07.11.07/09:41]
iksinska
poplakalam sie ze smiechu i teraz musze poprawiac makijaz :)) po prostu boskie :))) Mnie sie tez zdarza koniec swiata w kuchni i tez nie wiem jak to sie dzieje ale przytrafia sie to wtedy kiedy czlowiek chce zablysnac w oczach innych czasami egzotycznych gosci :)
Plazma [07.11.07/09:19]
Iksińska,
w życiu różnie bywa:) gdybyś chciała zmienić coś w swoim, to... wiesz gdzie mnie szukać. I pamiętaj, że ja przed Goyą zgłaszałam "zapotrzebowanie" ;)))
Goya - musisz stanąć w kolejce:P
boszsz, i jak takie pierożki muszą pachnieć....
goya76 [07.11.07/09:12]
plazma
wpadłyśmy na ten sam pomysł...tyżżż potrzebuję żony... od zaraz:)
piaget [07.11.07/08:54]
hehhe
ekstra! bardzo fajny art :)
ole [07.11.07/08:51]
już wiem,
dlaczego trzymam się zdala od kuchni, a tym bardziej podziwiam mammę i kobiety takie jak Ty :D
Jesteś genialna!
Plazma [07.11.07/08:39]
hihihi,
jeśli do kuchni wpadnie jakieś twoje dziecko:D boskie:)
nie no, ten tekst utwierdza mnie w przekonaniu, że zdecydowanie potrzebuję żony! :D
goya76 [07.11.07/07:43]
moja droga Iksińska
jesteś prawdziwą panią domu...ja tam nigdy nie robiłam pierogów-i chyba nie zamierzam...uwielbiam twj styl i to,jak opisujesz codzienne życie..
a następnym razem zakup pierożki w sklepie-a sama poczytaj;)
Daguniek [06.11.07/23:35]
Dlaczego
wydaje mi się, że normalnie aż Cię widzę w tej akcji? :)
nenneke [06.11.07/23:07]
masz dar droga autorko:)
świetnie sie czyta, chociaz sa to klimaty odległe mi o lata swietlne:) naprawde fajne:) A i pomysł na miłe spedzenie dnia interesujący;P
Komentarze
Ciapa
To bylo swietne.Usmialam sie po pachy. Zdarzylo mi sie kiedys smazyc nalesniki i wpasc do pokoju na minute i zagapic sie na telewizje. Smrod mnie stamtad wywabil.......:)
jakbym czytała o sobie:) w niektorych momentach:).Najgorsze ze wszystkiego
jest to poczucie dystansu, rozdwojenie jakieś takie. Tu się zwijasz, starasz, z rąk ci leci, pół duszy wkładasz, a tam, głęboko pod włosami pytanie: na co, kurwa, to wszystko? po co ta męka? Słyszysz rechot materii, która z rąk się wymyka, dobre chęci w złość i zmęczenie zmieniając.Jak dobrze, gdy wieczorem natchnienie puszcza oko w kierunku naszych zmagań, klęski przerabia na literaturę.
Bardzo fajny art, czyta się świetnie :).
Lubię taką formę opisywania, stawiania tezy i zaprzeczenie jej w taki sposób, zabawny, nieformalny, ale w najlepszym gatunku.jakiej tam pierdoły!;-)
rozświetliłaś ten jakże pochmurny listopadowy dzień!czekam na drugą część...
kurde Jerry/ Plazm
no moj typ faceta :) Plazm gdybym nie byla zajeta to jestem twoja :)))przepraszam plazmo
Ty stary,łysy lubieżniku. ale czy napewno łysy ? nie lepiej brzmi: z tłustymi strąkami brudnych i posklejanych włosów spływającymi na brudny podkoszulek ...?:)
to się nazywa
mieć talent, nie tylko kulinarny:)super
humor, dystans do siebie, neurotyczne wstawki i wszystko to podlane kulinarnym sosem. Iksińska w najlepszej formie.A ja i tak najbardziej chciałabym o "niemcach"...
Jerry:D
i zapomniałeś o łysieniu!swietny tekscik :)
... a tak a propos, spieprzenia sobie dnia, znam to z autopsji, bo ilekroc chce zrobic jakies super danie dla rodzinki, tylekroc mam podobnie...wiec wole nie wymyslac ...
iksinska
a ja nie wierzę że to wszystko tak Cię deprymuje :) w takich akcjach ( teściowa, "wypadki przy pracy", odcedzanie parzących w łapy kartofli, dzieciaki z pistoletami na kapiszony ) też jest dużo radochy i ty to wiesz :)plazmo - po Twoich wpisach utwierdziłem się w przekonaniu że jednak jesteś obleśnym, śliniącym się facetem w brudnym podkoszulku w panterkę dybiącym na niewinne dziewice , i to do tego szukającym żony ... okropne !
iksińska
Przyprawiłaś mnie o bóle brzucha, najlepszy zestaw ćwiczeń mięśni brzucha :) Bardzo, bardzo mi się podobałoiksińska,plisssss,
napisz o burakach,proszęęęęe-czytam twojego blogaska-o burakach jest super,niech się broszki posmieją.....Agata
hehe, co to się ludziom nie przyśni ;)udało mi się natknąć na blog pana Marka
http://www.marekniedzwiecki.pl/
:)))
jak Plazma wspomniała o żonie, to pomyślałam, że ja tez powinnam sie ożenić ;)a wy mi tu propozycje matrymonialne ;D
cieszę się , że moje porady cieszą się waszym uznaniem :)
mogłabym napisać druga część, bo dałam się wrobić w kopanie buraków cukrowych, teraz muszę czekać, aż się kampania skończy, bo czas mi się skurczył
zatem słodkie pozdrowienia ślę :)))
Iksińska
dziś w nocy śniło mi się (to po lekturze Zwierciadła) żerozmawiałam z Niedzwieckim i pytałam go czy Ci na @ odpisał :)
hehehe
boskie:)))plazma,ja tam
zazdrosna nie jestem...możemy się podzielić;]A tak na marginesie,sama też gotuje i eksperymentuje...no ale pierogi...oj,to normalnie nir dla mnie...
Iksi
ja juz mowilam, ze uwielbiam wszystko co napiszesz :))))a przy tym poplakalam sie ze smiechu!!
swietne, naprawde!!
iksinska
poplakalam sie ze smiechu i teraz musze poprawiac makijaz :)) po prostu boskie :))) Mnie sie tez zdarza koniec swiata w kuchni i tez nie wiem jak to sie dzieje ale przytrafia sie to wtedy kiedy czlowiek chce zablysnac w oczach innych czasami egzotycznych gosci :)Iksińska,
w życiu różnie bywa:) gdybyś chciała zmienić coś w swoim, to... wiesz gdzie mnie szukać. I pamiętaj, że ja przed Goyą zgłaszałam "zapotrzebowanie" ;)))Goya - musisz stanąć w kolejce:P
boszsz, i jak takie pierożki muszą pachnieć....
plazma
wpadłyśmy na ten sam pomysł...tyżżż potrzebuję żony... od zaraz:)hehhe
ekstra! bardzo fajny art :)już wiem,
dlaczego trzymam się zdala od kuchni, a tym bardziej podziwiam mammę i kobiety takie jak Ty :DJesteś genialna!
hihihi,
jeśli do kuchni wpadnie jakieś twoje dziecko:D boskie:)nie no, ten tekst utwierdza mnie w przekonaniu, że zdecydowanie potrzebuję żony! :D
moja droga Iksińska
jesteś prawdziwą panią domu...ja tam nigdy nie robiłam pierogów-i chyba nie zamierzam...uwielbiam twj styl i to,jak opisujesz codzienne życie..a następnym razem zakup pierożki w sklepie-a sama poczytaj;)
Dlaczego
wydaje mi się, że normalnie aż Cię widzę w tej akcji? :)masz dar droga autorko:)
świetnie sie czyta, chociaz sa to klimaty odległe mi o lata swietlne:) naprawde fajne:) A i pomysł na miłe spedzenie dnia interesujący;P