[sekundę...] 


REKLAMA
Jak spaprać sobie dzień - poradnik pierdoły.
iksinska [2007-11-06]
6450_makowiec.jpgJeśli nastał długo oczekiwany dzień i dzieci po dłuższej przerwie poszły wreszcie do szkoły, jeśli na dworze leje i nie musisz kopać marchewki, ani kosić trawnika, jeśli możesz zrobić obiad w godzinę i resztę czasu wykorzystać na przyjemności, nie marnuj szansy i zaplanuj coś ekstra. Coś, co pozwoli ci się sfrustrować i potrenować plucie w brodę, na przykład pieczenie pierożków drożdżowych z makiem, albo z serem ( najlepiej obie opcje).

Wybierz taką porę, żeby zagniatanie ciasta zbiegło się w czasie ze smażeniem kotletów. Zadbaj, żeby podczas twoich kulinarnych szaleństw, towarzyszył ci w kuchni ktoś nieprzychylnie nastawiony, może być teściowa, ostatecznie, twoja własna matka, pod warunkiem, że jest krytyczna w stopniu przynajmniej dostatecznym. Dzięki temu prawdopodobieństwo rozlania mleka, rozsypania mąki, bądź też upuszczenia szklanki znacznie się zwiększy. Jeśli dopisze ci szczęście może nawet rozsypiesz groch, wyciągając słoik miodu potrzebny ci do maku. Możesz do woli analizować zwykle automatycznie wykonywane czynności, wsłuchując się brzęk spadających łyżek i noży.

Koniecznie zapomnij wystudzić mak, po dodaniu ubitych białek, masa makowa będzie wystarczająco rzadka, żeby utrudnić ci zawijanie strucli. Pamiętaj o spiętrzaniu czynności, idealnie jest, gdy kartofle kipią a ty mordujesz się, żeby przełożyć ruchome strucle ze stolnicy do blachy. Jeśli wcelujesz z czasem, to już podczas gniecenia ziemniaków, licznie zgromadzona, wygłodniała rodzina będzie pytać , co tak śmierdzi. Nie zrażaj się tym, że nie wiesz, czy chodzi im o ciągle smażące się kotlety, czy o masę makową, która postanowiła opuścić strucle, spłynąć po blasze i zwęglić się na dnie piekarnika.
Sporządź przemysłowe ilości ciasta, z litry mleka i dwudziestu deko drożdży, musi być go na tyle dużo, żeby osoba przebywająca z tobą w kuchni, w geście litości poprosiła o jego część i zaczęło lepić pierożki z jabłkami. Tym sposobem, twoje drewniane ręce zyskają kolejną szansę żeby coś w międzyczasie upuścić, a jeśli palisz wyłącznie w samotności, to głód nikotynowy z pewnością da się we znaki.

W przerwie między jedną blaszką pierogów a drugą, wyszoruj piekarnik i ustaw piramidę brudnych naczyń na lodówce, nie omieszkaj pośliznąć się na pomidorze, który zgubił się dziecku na trasie talerz - jama ustna.

Jeśli wciąż jesteś niedostatecznie upodlona, poparz sobie palec przy wyciąganiu pierogów z serem. Możesz też wpaść na pomysł, żeby zrobić na kolację pizzę, nasmaruj blachę olejem, rozwałkuj ciasto i przełóż je. Jeśli się zreflektujesz, że została ci masa makowa, zyskasz nowe podstawy do autokrytyki, możesz się potępić za marnowanie maku, albo zwinąć ciasto z blachy i ubolewać nad wygenerowaniem jeszcze jednego przedmiotu do mycia.

Pozamiataj nastrajając się do zmywania. Jeśli wpadnie do kuchni jakieś twoje dziecko, pozwól mu, obsłużyć się samemu, ilość okruchów na metr kwadratowy podłogi nie powinna cię dziwić. Jeśli dziecko jest płci męskiej zadbaj by w zasięgu jego ręki znajdował się pistolet na pistony, dzięki temu, oprócz bólu głowy, od huku wystrzałów, po wizycie dziecka zostanie ci jeszcze piekielny smród siarki.

Jeśli dysponujesz wspomnieniem o pieniążkach na zmywarkę, których wzięcia honorowo odmówiłaś babci, będzie ono odpowiednie do rozpamiętywania przy zmywaniu. Piramida na lodówce jest tak duża, że czasu wystarczy, żeby sobie przypomnieć, jak to kaskę babcia utopiła u domokrążców na chińskie mikołajki śpiewające kolędy, tudzież inne cuda wianki.
Zanim skończysz, zrobi się wieczór, współmieszkańcy spałaszują wypieki i nakruszą ile wlezie.
To nic, że im smakowało, jutro też będzie dzień, może znowu uda ci się go sobie spaprać
;)


strona: 1 2 3
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
Aga Jot [20.11.07/18:43]

Ciapa

To bylo swietne.Usmialam sie po pachy. Zdarzylo mi sie kiedys smazyc nalesniki i wpasc do pokoju na minute i zagapic sie na telewizje. Smrod mnie stamtad wywabil.......
zapominajka [13.11.07/14:06]

:)

jakbym czytała o sobie:) w niektorych momentach:).
robaczek35 [11.11.07/14:16]

Najgorsze ze wszystkiego

jest to poczucie dystansu, rozdwojenie jakieś takie. Tu się zwijasz, starasz, z rąk ci leci, pół duszy wkładasz, a tam, głęboko pod włosami pytanie: na co, kurwa, to wszystko? po co ta męka? Słyszysz rechot materii, która z rąk się wymyka, dobre chęci w złość i zmęczenie zmieniając.
Jak dobrze, gdy wieczorem natchnienie puszcza oko w kierunku naszych zmagań, klęski przerabia na literaturę.
Awaria [07.11.07/21:04]

Bardzo fajny art, czyta się świetnie :).

Lubię taką formę opisywania, stawiania tezy i zaprzeczenie jej w taki sposób, zabawny, nieformalny, ale w najlepszym gatunku.
Cran [07.11.07/19:50]

jakiej tam pierdoły!;-)

rozświetliłaś ten jakże pochmurny listopadowy dzień!
czekam na drugą część...
Truskawka [07.11.07/19:11]

kurde Jerry/ Plazm

no moj typ faceta :) Plazm gdybym nie byla zajeta to jestem twoja :)))
j4x1 [07.11.07/18:37]

przepraszam plazmo

Ty stary,łysy lubieżniku. ale czy napewno łysy ? nie lepiej brzmi: z tłustymi strąkami brudnych i posklejanych włosów spływającymi na brudny podkoszulek ...?
:)
wydra [07.11.07/18:29]

to się nazywa

mieć talent, nie tylko kulinarny:)
majorka [07.11.07/15:20]

super

humor, dystans do siebie, neurotyczne wstawki i wszystko to podlane kulinarnym sosem. Iksińska w najlepszej formie.
A ja i tak najbardziej chciałabym o "niemcach"...
Plazma [07.11.07/14:38]

Jerry:D

i zapomniałeś o łysieniu!
wildrose [07.11.07/14:34]

swietny tekscik :)

... a tak a propos, spieprzenia sobie dnia, znam to z autopsji, bo ilekroc chce zrobic jakies super danie dla rodzinki, tylekroc mam podobnie...
wiec wole nie wymyslac ...
jerry1111 [07.11.07/14:08]

iksinska

a ja nie wierzę że to wszystko tak Cię deprymuje :) w takich akcjach ( teściowa, "wypadki przy pracy", odcedzanie parzących w łapy kartofli, dzieciaki z pistoletami na kapiszony ) też jest dużo radochy i ty to wiesz :)

plazmo - po Twoich wpisach utwierdziłem się w przekonaniu że jednak jesteś obleśnym, śliniącym się facetem w brudnym podkoszulku w panterkę dybiącym na niewinne dziewice , i to do tego szukającym żony ... okropne !
margit [07.11.07/14:04]

iksińska

Przyprawiłaś mnie o bóle brzucha, najlepszy zestaw ćwiczeń mięśni brzucha :) Bardzo, bardzo mi się podobało
goya76 [07.11.07/13:42]

iksińska,plisssss,

napisz o burakach,proszęęęęe-czytam twojego blogaska-o burakach jest super,niech się broszki posmieją.....
iksinska [07.11.07/13:11]

Agata

hehe, co to się ludziom nie przyśni ;)

udało mi się natknąć na blog pana Marka
http://www.marekniedzwiecki.pl/
iksinska [07.11.07/13:07]

:)))

jak Plazma wspomniała o żonie, to pomyślałam, że ja tez powinnam sie ożenić ;)
a wy mi tu propozycje matrymonialne ;D

cieszę się , że moje porady cieszą się waszym uznaniem :)
mogłabym napisać druga część, bo dałam się wrobić w kopanie buraków cukrowych, teraz muszę czekać, aż się kampania skończy, bo czas mi się skurczył
zatem słodkie pozdrowienia ślę :)))
A74 [07.11.07/13:05]

Iksińska

dziś w nocy śniło mi się (to po lekturze Zwierciadła) że
rozmawiałam z Niedzwieckim i pytałam go czy Ci na @ odpisał :)
la.donna [07.11.07/11:54]

hehehe

boskie:)))
goya76 [07.11.07/10:14]

plazma,ja tam

zazdrosna nie jestem...możemy się podzielić;]
A tak na marginesie,sama też gotuje i eksperymentuje...no ale pierogi...oj,to normalnie nir dla mnie...
yamotka [07.11.07/09:55]

Iksi

ja juz mowilam, ze uwielbiam wszystko co napiszesz :))))
a przy tym poplakalam sie ze smiechu!!
swietne, naprawde!!
Truskawka [07.11.07/09:41]

iksinska

poplakalam sie ze smiechu i teraz musze poprawiac makijaz :)) po prostu boskie :))) Mnie sie tez zdarza koniec swiata w kuchni i tez nie wiem jak to sie dzieje ale przytrafia sie to wtedy kiedy czlowiek chce zablysnac w oczach innych czasami egzotycznych gosci :)
Plazma [07.11.07/09:19]

Iksińska,

w życiu różnie bywa:) gdybyś chciała zmienić coś w swoim, to... wiesz gdzie mnie szukać. I pamiętaj, że ja przed Goyą zgłaszałam "zapotrzebowanie" ;)))
Goya - musisz stanąć w kolejce:P

boszsz, i jak takie pierożki muszą pachnieć....
goya76 [07.11.07/09:12]

plazma

wpadłyśmy na ten sam pomysł...tyżżż potrzebuję żony... od zaraz:)
piaget [07.11.07/08:54]

hehhe

ekstra! bardzo fajny art :)
ole [07.11.07/08:51]

już wiem,

dlaczego trzymam się zdala od kuchni, a tym bardziej podziwiam mammę i kobiety takie jak Ty :D
Jesteś genialna!
Plazma [07.11.07/08:39]

hihihi,

jeśli do kuchni wpadnie jakieś twoje dziecko:D boskie:)
nie no, ten tekst utwierdza mnie w przekonaniu, że zdecydowanie potrzebuję żony! :D
goya76 [07.11.07/07:43]

moja droga Iksińska

jesteś prawdziwą panią domu...ja tam nigdy nie robiłam pierogów-i chyba nie zamierzam...uwielbiam twj styl i to,jak opisujesz codzienne życie..
a następnym razem zakup pierożki w sklepie-a sama poczytaj;)
Daguniek [06.11.07/23:35]

Dlaczego

wydaje mi się, że normalnie aż Cię widzę w tej akcji? :)
nenneke [06.11.07/23:07]

masz dar droga autorko:)

świetnie sie czyta, chociaz sa to klimaty odległe mi o lata swietlne:) naprawde fajne:) A i pomysł na miłe spedzenie dnia interesujący;P

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews