marco [30.09.09/07:39]
to chyba
nie dla mnie
Daguniek [19.09.09/17:30]
Ja właśnie czytam.
W sumie nie w moim stylu książka, ale fajna na odmóżdżenie moim zdaniem :)
takamała [18.09.09/16:44]
zblaz
dzięki:) wiesz ja też czytuje pierdu, pierdu... i uwielbiam Bridget Jones:) ale akurat w przypadku Farfocli nie chodzi o brak uniesień artystycznych i prawd absolutnych tylko o taką... powierzchowność i że to żadne halo nawet w kategorii pierdu pierdu:)
zblaz [18.09.09/16:32]
niezła recka :)
gratuluję debiutu recenzenckiego :D
a co do Szczygielskiego, to kiedyś zdaje się Pl-boya czytałam i mi się podobało, no bo to takie zabawne pierdu pierdu, a nie oczekiwałam żadnych artystycznych oświeceń ani prawd życiowych. no i widzę, że farfocle ten trend niejako przedłużają i potęgują :)
ale ja w sumie lubię takie książki, nie mam snobistycznych ambicji ani wysublimowanych gustów :D
no i przypomniałaś mi tym arciem, że jakiś czas temu kupiłam Berka koleżance na urodziny m.in. z zamiarem późniejszego wypożyczenia tegoż i że czas zrealizować ten plan :D
Tulia [17.09.09/11:36]
wiesz mała,
książek jest takie mnóstwo, że naprawdę coraz trudniej przeczytać wszystko co by się chciało, ja ostatnio, raczej to, co samo wpada w ręce, a że wpada sporo to i sporo się czyta, jak mi Farfocle wpadną to przeczytam :))
takamała [16.09.09/21:53]
oj Tulka sięgnij
możesz mieć zupełnie inne odczucia przecie z :)
Tulia [16.09.09/21:12]
Oj, źle napisałam,
pewnie warto, ale może nie po Farfocle :))
Tulia [16.09.09/20:56]
oj, mała, fajna recenzja,
no popatrz, Berek mi sie podobał, z takim normalnym podejściem do spraw damskich, męskich, Wiosna Pl-boya, też, choć w innym stylu, lekie czytanie, i planowałam jeszcze coś szanownego autora przeczytać, a tak to już chyba nie warto.
Ale po Berka sięgnij, ciekawa jestem czy ci się spodoba :))
Truskawka [16.09.09/16:41]
no wlasnie
a w ogole to swietna recka, czytalo sie ja lekko i tej reki o ktorej divi mowi tez zazdraszczam.
Ja recenzji nie lubie bo to ciezki kawalek chleba chociaz wydawaloby sie, ze nie. Ale ubrac to wszystko w slowa nie jest latwo oj nie i jeszcze tak zeby inni zrozumieli :)))
divi [16.09.09/11:55]
Mała
i taka właśnie jest... zaczyna się zupełnie niewinnie a z czasem nabiera takich barw, że człowiekowi gorąco się robi :)))
przyznam szczerze, że zabierając się do niej, pojęcia nie miałam o czym jest i czego się spodziewać. Zaskoczona byłam, pod wrażeniem wciąż jestem i dlatego chcę o niej napisać :))
takamała [16.09.09/11:46]
divi właśnie poczytałam
o tej książce, bo nie znałam, przyznaję ... brzmi intrygująco..
divi [16.09.09/11:36]
Mała
nad Sarah Waters "Muskając aksamit" :)))
jestem tak nią zachwycona, że słów brak... i koniecznie chcę o niej napisać ale ja potrzebuję na to czasu, niestety :)
takamała [16.09.09/11:21]
ax, jasio - dlatego
przeczytam "Berka"... jak skończę "Intruza" ktory ma gabaryty materaca, więc nie wiem kiedy to będzie :)
divi -weź przestań...z tym piórem lekkim:) właśnie mam niedosyt teraz że szybko pisałam i troche po łebkach ale czasu mało a ja chciłam poznać opinie o tej ksiażce.. bo spodziewałam sie więcej
a nad jaką recenzją pracujesz?
divi [16.09.09/11:06]
no proszę...
a ja będąc w PL chciałam nabyć tytuły tego osobnika a tu taki feler z tymi "Farfoclami"... dzięki Małej, inna książka wpadnie w moje ręce :))
nie mam czego porównywać i jak komentować, bo Berka jeszcze, niestety, nie czytałam, zatem pozostaje mi wierzyć na słowo Wam, dziewczyny :)
Mała, recenzja bardzo dobra :) ja swoją męczę i męczę... ale książka tak mi się podoba, że chciałabym oddać jej ducha i moje wrażenia a to łatwe nie jest... chciałabym mieć Twoją lekkość pióra, naprawdę :)
ax [16.09.09/10:49]
...
mała...tej książki nie znam.
Z książek tego autora czytałam jedynie "Berka" (tak jak i ty wygrałam na bro :))...i "Berkiem" jestem zachwycona! :)
j a s i o [16.09.09/10:41]
mimo wszystko
Berka polecam bardzo
takamała [16.09.09/10:39]
Tru
temat wydawania ksiązek i motywacji niektórych wydawców to odrębne zagadnienie. A tego Berka pewnie przeczytam, zeby mieć jasność co do mozliwości i talentu Marcina Szczygielskiego
Yamka- więc wiesz ja się spodziewałam że to będzie smaczna lekturka a tu niekoniecznie... może właśnie to wskoczenie w kieckę było sztuczne i dlatego tak wyszło, nie wiem...
kozucha- pisane na kolanie to bardzo dobre określenie jeśli chodzi o "Pachnidło" bo niby pomysł jest, jakiś niebanalny ale takie tez niedopracowane to wszystko...
Truskawka [16.09.09/10:25]
Kozucha
wiesz to co piszesz o Pachnidle jest jakby podkresleniem tego co pisala Mala o modach, falach i jak sie robi kase na ksiazkach. Ksiazka Pachnidlo zostala napisana w 1976 roku i zrobila sporo szumu kiedy zostala wydana a potem odeszla w zapomnienie. W Polsce zostala wydana w 1998 roku wtedy ja tez przeczytalama. Ot zaciekawila mnie na polce. Nie bylo zadnych reklam, zadnej fali, zadnej mody. Ot ksiazka jak kazda inna. Przeczytalam, odlozylam na polke bez emocji. Potem ktos ja sfilmowal i nagle zrobila sie kontrowersyjna, glosna, przebojowa. Reklamy krzyczaly zewszad a ksiegarze zacierali rece, ze w koncu zarobia na ksiazce, ktora lezala na polkach od 10 lat.
Niedawno przeczytalam, ze powstaja prace magisterskie na ten temat.
Jasny obraz tego jak poddajemy sie manipulacji, jak sa tworzone trendy i mody :))))
kozucha [16.09.09/09:28]
Mała,
też zauważyłam, że dosyć często się zdarza, że autor płynie na fali uznania z powodu swojego nazwiska, albo nagłośnionego sukcesu. Ja jestem świeżo po lekturze bestsellera pt. "Pachnidło". Też jestem rozczarowana, bo - moim zdaniem - książka ta jest idealnym przykładem mamonistycznego podejścia do pisarstwa. A w końcówce zabrakło już pomysłu i wyraźnie czuć, że była pisana "na kolanie", byle prędzej oddać do druku. O swoją recenzję się nie martw - jest bardzo O.K.!:)
VIS [16.09.09/09:24]
muszę
przyznać,że nie czytałam tej pozycji ;-P Ani żadnej innej.które popełnił ten autor. Poczytałam jednak recenzje tak w necie jak i ta powyższą.Na ich podstawie uważam,że niczego nie straciłam :-) Aha oglądałam dodatkowo fotografie tego pana z jego partnerem oraz zaciekawiła mnie okładka - ekskluzywnego wydania - jak napisali - książki Berek. Jak dla mnie - kontrowersyjna nieco ;-P
yamot [16.09.09/09:14]
To mnie Mała zaskoczyłaś
bo czytajac jego 'wiosne plboya' pialam z zachwytu, a na polce czekaja jeszcze 'nasturcje...' i 'berek'
moze faktycznie Marcin nie powinien sie brac za narracje z kobiecego punktu widzenia.
bo to jak w tym kawale, kiedy przychodzi facet do ksiegarni i pyta gdzie znajdzie ksiazke 'zrozumiec kobiety'
a sprzedawca - dzial fantastyki - po lewo
;)
Truskawka [14.09.09/21:09]
Zaczynajac
od konca powiem, ze Berek bardzo mi sie podobal. Wiec jesli chcialabys sie dla odmiany przekonac do Marcina polecam bo jest dobra.
Jesli chodzi o Farfocle zgadzam sie z powyzszym. Co ciekawe czytalam kilka recenzji tej ksiazki i te najbardziej pochlebne wyszly spod meskich rak....kobiety sa bardziej zdystansowane do niej.... zastanawiajace :))
Ogolnie rozumiem, ze ksiazka miala byc satyra, wytknieciem wad ale wydaje mi sie, ze troche nie wyszla. Nawet satyra powinna byc wiarygodna a tu tej wiarygodnosci nie ma przynajmniej dla mnie.
Lubie jednak poczucie humoru Marcina i mam nadzieje, ze w przyszlosci znajdzie sie wiecej Berkow niz Farfocli :)
No i co do tych znajomosci, wydawnictw, ksiazek zgodze sie z Kazimiera Sz. Literarura rodzima lezy na pysku i kwiczy....
Komentarze
to chyba
nie dla mnieJa właśnie czytam.
W sumie nie w moim stylu książka, ale fajna na odmóżdżenie moim zdaniem :)zblaz
dzięki:) wiesz ja też czytuje pierdu, pierdu... i uwielbiam Bridget Jones:) ale akurat w przypadku Farfocli nie chodzi o brak uniesień artystycznych i prawd absolutnych tylko o taką... powierzchowność i że to żadne halo nawet w kategorii pierdu pierdu:)niezła recka :)
gratuluję debiutu recenzenckiego :Da co do Szczygielskiego, to kiedyś zdaje się Pl-boya czytałam i mi się podobało, no bo to takie zabawne pierdu pierdu, a nie oczekiwałam żadnych artystycznych oświeceń ani prawd życiowych. no i widzę, że farfocle ten trend niejako przedłużają i potęgują :)
ale ja w sumie lubię takie książki, nie mam snobistycznych ambicji ani wysublimowanych gustów :D
no i przypomniałaś mi tym arciem, że jakiś czas temu kupiłam Berka koleżance na urodziny m.in. z zamiarem późniejszego wypożyczenia tegoż i że czas zrealizować ten plan :D
wiesz mała,
książek jest takie mnóstwo, że naprawdę coraz trudniej przeczytać wszystko co by się chciało, ja ostatnio, raczej to, co samo wpada w ręce, a że wpada sporo to i sporo się czyta, jak mi Farfocle wpadną to przeczytam :))oj Tulka sięgnij
możesz mieć zupełnie inne odczucia przecie z :)Oj, źle napisałam,
pewnie warto, ale może nie po Farfocle :))oj, mała, fajna recenzja,
no popatrz, Berek mi sie podobał, z takim normalnym podejściem do spraw damskich, męskich, Wiosna Pl-boya, też, choć w innym stylu, lekie czytanie, i planowałam jeszcze coś szanownego autora przeczytać, a tak to już chyba nie warto.Ale po Berka sięgnij, ciekawa jestem czy ci się spodoba :))
no wlasnie
a w ogole to swietna recka, czytalo sie ja lekko i tej reki o ktorej divi mowi tez zazdraszczam.Ja recenzji nie lubie bo to ciezki kawalek chleba chociaz wydawaloby sie, ze nie. Ale ubrac to wszystko w slowa nie jest latwo oj nie i jeszcze tak zeby inni zrozumieli :)))
Mała
i taka właśnie jest... zaczyna się zupełnie niewinnie a z czasem nabiera takich barw, że człowiekowi gorąco się robi :)))przyznam szczerze, że zabierając się do niej, pojęcia nie miałam o czym jest i czego się spodziewać. Zaskoczona byłam, pod wrażeniem wciąż jestem i dlatego chcę o niej napisać :))
divi właśnie poczytałam
o tej książce, bo nie znałam, przyznaję ... brzmi intrygująco..Mała
nad Sarah Waters "Muskając aksamit" :)))jestem tak nią zachwycona, że słów brak... i koniecznie chcę o niej napisać ale ja potrzebuję na to czasu, niestety :)
ax, jasio - dlatego
przeczytam "Berka"... jak skończę "Intruza" ktory ma gabaryty materaca, więc nie wiem kiedy to będzie :)divi -weź przestań...z tym piórem lekkim:) właśnie mam niedosyt teraz że szybko pisałam i troche po łebkach ale czasu mało a ja chciłam poznać opinie o tej ksiażce.. bo spodziewałam sie więcej
a nad jaką recenzją pracujesz?
no proszę...
a ja będąc w PL chciałam nabyć tytuły tego osobnika a tu taki feler z tymi "Farfoclami"... dzięki Małej, inna książka wpadnie w moje ręce :))nie mam czego porównywać i jak komentować, bo Berka jeszcze, niestety, nie czytałam, zatem pozostaje mi wierzyć na słowo Wam, dziewczyny :)
Mała, recenzja bardzo dobra :) ja swoją męczę i męczę... ale książka tak mi się podoba, że chciałabym oddać jej ducha i moje wrażenia a to łatwe nie jest... chciałabym mieć Twoją lekkość pióra, naprawdę :)
...
mała...tej książki nie znam.Z książek tego autora czytałam jedynie "Berka" (tak jak i ty wygrałam na bro :))...i "Berkiem" jestem zachwycona! :)
mimo wszystko
Berka polecam bardzoTru
temat wydawania ksiązek i motywacji niektórych wydawców to odrębne zagadnienie. A tego Berka pewnie przeczytam, zeby mieć jasność co do mozliwości i talentu Marcina SzczygielskiegoYamka- więc wiesz ja się spodziewałam że to będzie smaczna lekturka a tu niekoniecznie... może właśnie to wskoczenie w kieckę było sztuczne i dlatego tak wyszło, nie wiem...
kozucha- pisane na kolanie to bardzo dobre określenie jeśli chodzi o "Pachnidło" bo niby pomysł jest, jakiś niebanalny ale takie tez niedopracowane to wszystko...
Kozucha
wiesz to co piszesz o Pachnidle jest jakby podkresleniem tego co pisala Mala o modach, falach i jak sie robi kase na ksiazkach. Ksiazka Pachnidlo zostala napisana w 1976 roku i zrobila sporo szumu kiedy zostala wydana a potem odeszla w zapomnienie. W Polsce zostala wydana w 1998 roku wtedy ja tez przeczytalama. Ot zaciekawila mnie na polce. Nie bylo zadnych reklam, zadnej fali, zadnej mody. Ot ksiazka jak kazda inna. Przeczytalam, odlozylam na polke bez emocji. Potem ktos ja sfilmowal i nagle zrobila sie kontrowersyjna, glosna, przebojowa. Reklamy krzyczaly zewszad a ksiegarze zacierali rece, ze w koncu zarobia na ksiazce, ktora lezala na polkach od 10 lat.Niedawno przeczytalam, ze powstaja prace magisterskie na ten temat.
Jasny obraz tego jak poddajemy sie manipulacji, jak sa tworzone trendy i mody :))))
Mała,
też zauważyłam, że dosyć często się zdarza, że autor płynie na fali uznania z powodu swojego nazwiska, albo nagłośnionego sukcesu. Ja jestem świeżo po lekturze bestsellera pt. "Pachnidło". Też jestem rozczarowana, bo - moim zdaniem - książka ta jest idealnym przykładem mamonistycznego podejścia do pisarstwa. A w końcówce zabrakło już pomysłu i wyraźnie czuć, że była pisana "na kolanie", byle prędzej oddać do druku. O swoją recenzję się nie martw - jest bardzo O.K.!:)muszę
przyznać,że nie czytałam tej pozycji ;-P Ani żadnej innej.które popełnił ten autor. Poczytałam jednak recenzje tak w necie jak i ta powyższą.Na ich podstawie uważam,że niczego nie straciłam :-) Aha oglądałam dodatkowo fotografie tego pana z jego partnerem oraz zaciekawiła mnie okładka - ekskluzywnego wydania - jak napisali - książki Berek. Jak dla mnie - kontrowersyjna nieco ;-PTo mnie Mała zaskoczyłaś
bo czytajac jego 'wiosne plboya' pialam z zachwytu, a na polce czekaja jeszcze 'nasturcje...' i 'berek'moze faktycznie Marcin nie powinien sie brac za narracje z kobiecego punktu widzenia.
bo to jak w tym kawale, kiedy przychodzi facet do ksiegarni i pyta gdzie znajdzie ksiazke 'zrozumiec kobiety'
a sprzedawca - dzial fantastyki - po lewo
;)
Zaczynajac
od konca powiem, ze Berek bardzo mi sie podobal. Wiec jesli chcialabys sie dla odmiany przekonac do Marcina polecam bo jest dobra.Jesli chodzi o Farfocle zgadzam sie z powyzszym. Co ciekawe czytalam kilka recenzji tej ksiazki i te najbardziej pochlebne wyszly spod meskich rak....kobiety sa bardziej zdystansowane do niej.... zastanawiajace :))
Ogolnie rozumiem, ze ksiazka miala byc satyra, wytknieciem wad ale wydaje mi sie, ze troche nie wyszla. Nawet satyra powinna byc wiarygodna a tu tej wiarygodnosci nie ma przynajmniej dla mnie.
Lubie jednak poczucie humoru Marcina i mam nadzieje, ze w przyszlosci znajdzie sie wiecej Berkow niz Farfocli :)
No i co do tych znajomosci, wydawnictw, ksiazek zgodze sie z Kazimiera Sz. Literarura rodzima lezy na pysku i kwiczy....