Aneta ; o [17.05.12/11:52]
MAM PRZE.JE.BA.NE
w poniedziałek zdałam ustną z polskiego. Cieszyłam się jak głupia bo nie przygotowałam się za bardzo na ten egzamin. Poszłam z przyjaciółką do domu kolegi bo miał wolną chatę. Było tam około 10 osób. I ten koleś pocałował mnie jak byliśmy przez moment sami, ja go zaraz odepchnęłam (bo mam chłopaka) a potem ciągle się do mnie dowalał. Ale oczywiście na następny dzień poszła plota że się z nim lizałam ;/ JAK MÓJ CHŁOPAK SIĘ DOWIE TO MNIE CHYBA ZABIJE ! ; O A MOI ZNAJOMI ? MASAKRA ! TEN KOLEŚ JUŻ KIEDYŚ KRĘCIŁ Z MOJĄ PRZYJACIÓŁKĄ Z KTÓRĄ TAM PRZYSZŁAM I WGL Z WSZYSTKIMI PRAWIE LASKAMI ODE MNIE Z KLASY ; o nienawidzę go !! je.bany lovelas ; / odpychałam go ciągle ale oczywiście juz jest głośno że jestem szmatą i zdradziłam swojego faceta na dodatek z kimś takim ;////
lili [15.05.12/19:52]
Do Bart
Nie! On mnie nigdy nie zdradzi, jestem jego pierwsza kobieta w zyciu, nie wiem czemu to zrobilam nie bede sie bronic ,ze bylam pijana bo chcialam tego i na trzezwo, nie powiem mu tego bo to go strasznie zaboli i sie rozstaniemy,a ja nie chce go stracic, w roli meza sprawdza sie w 100%,ale w roli kochanka 0% narozrabialam wiem mysle,ze najlepszym wyjsciem bedzie zmiana mieszkania poniewaz Ci kolesie mieszkaja doslownie pietro podemna.
Bart [14.05.12/15:04]
Do lilia
4 miesiace po ślubie i już zdrada, to nie wróży raczej dobrze, życzę Ci żeby Cię mąż nie zdradził z 3 Chinkami, i ich ciasnymi skośnymi cipkami... Nie ma usprawiedliwienia, wyrzuty sumienia muszą być, będziesz spokojna dopiero gdy pozbędziesz się strachu, czyli wyznasz mężowi prawdę inaczej w ciagu trwania wszego związku zawsze będziesz miała obawy. Należy odważnie podejmować konsekwencje własnych czynów. I wiesz co, dobrze Ci radze, powiedz mu to, bo nie kochasz go nawet odrobinę, mając taki stosunek do sprawy skrzywdzisz go jeszcze nie raz, i zapewniam Cię, Tobie nie będzie łatwiej....
on [12.05.12/18:55]
Znów sie najeb....
Jak sie nawale to ciągnie mnie do klubów a obiecałem dziewczynie tzn chyba już eks że nie będę chodził tyle że jak załape faze i kumpel mnie podkreci to nie mogę się powstrzymać żeby nie iść.Ona w ogole nie chodzi do klubow..Film mi sie urywa zazwyczaj a potem wstret do samego siebie.
xmen [06.05.12/12:26]
da sie zdradzic i nie pamietać w ogóle?
jak myslicie jest to możliwe?mam moralniaka po imprezie i sie boje ze cos bylo a przez duza faze nie pamietam,w przypadku kobiety na domówce gdyby lezala jak kloda mysle ze owszem ale to juz wtedy gwałt..w przypadku faceta gdzieś na dyskotece raczej jest to wysoce nieprawdopodobne takie wazne okolicznosci sie pamieta nawet na duzej fazie,jak uwazacie?macie podobne obawy budzac sie na giga kacu?pozdro,pijmy mniej bo mozna tego zalować latami!!
lilia [06.05.12/00:28]
Dupa
Ja mam moralniaka od 3dni jestem po slubie 4miesiace gdy maz poszedl na nocke dalam sie zerznac 3 murzynom ktorzy mieszkaja pod nami pietro bylo super takich pal jeszcze nigdy nie widzialam te ruchy mmm..,ale zle sie z tym czuje i boje sie,ze ktorys z nich cos pisnie;(
mike [05.05.12/10:18]
debilne myśli...
teraz to wiem mam problem z alko,czesto w ostatnim okresie mam lęki obawy i zadreczające mnie po nocach mysli typu czy czegos nie odstawiłem i nie pamiętam np akt seksualny ale mysle ze to tylko takie ekstremalne w y o b r a ż e n i a...takie istotne fakty sie chociaz kojarzy wiec mysle ze mozna być o te kwestie spokojnym,kiedyś zupelnie sie tym nie przejmowalem a takie niestety ekscesy pamietałem doskonale..
wotafak [28.04.12/16:25]
:>
Zazwyczaj trzeba odczekać, poprzepraszac jeżeli sie chce. Jeśli ludzie z którymi byłaś na imprezie ci wybaczą , często jest lepiej. Ważne jest tez aby nie zadręczać sie tym ciagle. Znaleźć sobie jakieś fajne zajęcie, porobić to co sie lubi. Polecam tez spotkania z dobrym przyjacielem i pogadanie. A dla bardzo zdesperowanych mnóstwo czekolady :3
kokokokoko [16.04.12/19:22]
wesele
nawywijałam na weselu przyjaciółki, wypiłam za dużo wódki i totalnie mi się film urwał. tańczyłam na stole, pokazałam pupe, chodziłam na czworakach, zgubiłam buty i wszytscy ich szukali, chodziłam na bosaka w podartych pończochach, spałam na korytarzu pod pokojem hotelowym, wylądowałam w łóżku z jej kuzynem. pokazałam prawdziwą klasę. najważniejsze, że młodzi się nie obrazili i wzięli to na luz totalnie.
Marcin [16.04.12/08:10]
Do chamski.pl
Nie sądzisz że trzeba być odpowiedzialnym za swoje dziecko.
chamski.pl [09.04.12/14:32]
Czym sie przejmujecie
Hehe a ja w życiu zalałem już dwie panny ale były tak najebane , ze nawet nie wiedzialy ze nie mam gumy:D
Jedna jest w ciąży ale jebała sie z kilkoma facetami w tym okresie i nie ma najmniejszego pojecia ze to ja.
zosia [05.04.12/21:01]
smutna historia- ku przestrodze
Piszę żeby Was ostrzec. Nie jest to moja historia, ale przyjaciółki, która nie stroniła od kieliszka. Nazwijmy ją M. Miałyśmy ok 20 lat. M. była porządną dziewczyną, wciąż dziewicą, ale lubiła sobie chlapnąć. któregoś razu znalazła się w lokalu w którym za dużo wypiła i kolesie których tam poznała zaciągneli ją na kwadrat.. Nie znam szczegółów ale z tego co wiem urwał jej się film. Obudziła się "w trakcie' i wszystkie znaki wskazywały na to że akurat ten koleś, który ja posuwał nie był pierwszy i jedyny. Nie wiem co dalej, ona nie chciała o tym opowiadać, ale uważajcie dziewczyny!!!!
Ola [25.03.12/23:29]
co zrobic jak kochanek sie zakocha w zajetej kobiecie??????????
jak wybic milosc z glowy kochanka?
SwedishLady [18.03.12/20:28]
jestem straszna
Byłam na osiemnastce przyjaciółki, którą znam od dziecka. Były jej znajome i ludzie z klasy - łącznie 12 osób z czego 4 chłopaków. Jeden już na wejściu mi się spodobał. Na początku byłam tak spięta, że do momentu kiedy wlałam w siebie trzeci kieliszek myślałam, że omdleję. Potem towarzycho rozpracowało alko-ruletkę i większość miała świetny humor. Wszystko fajnie. Wylądowałam z zalanym Przystojniakiem na tarasie z misją przywrócenia go do stanu w miarę kontaktującego. No i trochę nas poniosło (oczywiście nie byłam pierwszą tego wieczora bliską koleżanką, wczesniej wyssał ślinę z innej). Tutaj trochę urwał mi się film i nie wiem jakim cudem jak mi film wrócił, siedziałam z nim w łazience, trzymając mu głowę, gdy rzygał. Spędziłam z nim chyba 1,5 godziny, bo bałam się, że coś mu się stanie. Potem przygruchałam sobie innego. Tańczyliśmy, szybko doszło do czegoś wiecej. W końcu wylądowałąm z tym drugim w sypialni jej rodziców. Fajnie. Następnego dnia dowiedziałam się, że namawiałam go do seksu. Na szczęście okazał się facetem z klasą i do niczego nie doszło. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że mimo tego iż Przystojniak okazał się skrajnym dupkiem, stwierdziłam, że podobało mi, to co robiliśmy i on sam. Jestem jakaś nienormalna. Zdarzyło się wczoraj, drugi łądnie się pożegnał, przytulił. Przystojniak olał. I nadal jestem nim bardziej zainteresowana. Chore.
pito [17.03.12/10:36]
Witam, wszystkich braci nie doli i innych przypadków tragicznyh
Wiecie co jednak jest piękne w kacu moralnym ? to że mija każdy zapomina a ty jesteś bogatszy o nowe doświadczenie z którego wyciągasz wnioski. Pozdrawiam.
TopSecret [13.03.12/14:07]
sex sex sex...
Może jestem nimfomanką nie wiem. Chodzę do prestiżowego klubu,notabene w którym Pan selekcjoner bardzo mi się podoba i ja chyba też mu wpadłam w oko, a widzi jak co imprezę wychodzę z innym Panem. Następnie się upijam,po wcześniejszym "przypudrowaniu nosa w stylu kate moss :-)" poznaję jakiego faceta, i sama nie wiem jak to się dzieje ze wychodzimy , jedziemy do hotelu i uprawiamy sex. Jedyne co mnie cieszy że są to faceci z klasą...ale nie umiem sobie z tym poradzić. Następnego dnia mam cały czas doła, dlaczego tak się zachowuję, nie szanuję siebie, nie chcę ich już nigdy spotkać po tym jak byłam zwykłą dziwką w ich oczach...ma któraś z Was tego typu moralniaki...? :(
elegant [12.03.12/15:30]
Moralny weekend
Eh, ja to mam moralniaka co weekend. Zawsze muszę się najebać nie mam w ogóle umiaru, ostatni weekend. odebrałem znajomym robotę, a teraz oni mnie chcą za to dojechać. To nie są bolki jakieś, tylko typ człowieka, co najpierw łamie nogi, a poźniej mówi czemu. Strach z domu wychodzić, a jeszcze na koniec, chciałem się bić z gościem i już prawie go uderzyłem, gdy przed nim stanęła jego laska, by go obronić i jej się dostało...i co poniedziałek jak się leczę, to mówię, ze już nigdy wiecej alkoholu, ale kurwa, weekend i znowu to samo
pito [12.03.12/12:25]
to coś dla nas
http://www.youtube.com/watch?v=triac-Iwxbk
pito [12.03.12/12:25]
to coś dla nas
http://www.youtube.com/watch?v=triac-Iwxbk
pito [12.03.12/12:22]
to coś dla nas
http://www.youtube.com/watch?v=triac-Iwxbk
pito [12.03.12/10:25]
Woiem coś o kacu moralnym
Znowu cholera jasna komuś dać w ryj kumpla odkazić już nigdy więcej alkoholu nigdy można sobie życie spierdolić a ja jestem specjalistą w tych sprawach wystarczy piwo i już idę w tan i budzę się rano nic z tego nie wiem szlak niech to trafi nienawidzę Morawiaków ale jestem skrajnym przypadkiem nie pije często ale jak zacznę to koniec 2 dni temu obudziłem się wszystko rozwalone mam śliwę pod okiem i nie mam zielonego pojęcia z skąd to się wzięło nie mówiąc już o tym że mój dom wygląda jak pobojowisko ale ciesze się że się tak stało bo już nigdy więcej alkoholu jestem z tych co nie umieją pic
spokoluuz [11.03.12/23:44]
pocieszacz
Nic sie niemartwcie! ja tez sie tu kiedyys wpisalam, wiec znam ten stan, ale zapomnicie o tych wybrykach. wiem, chamskie, ale jest sie z czego posmiac jak to czytam, z mojego wpisu tez juz sie smieje.. smile!
debil [01.03.12/14:12]
gorzej byc nie moze
na dyskotece calowalam sie z kolezanki chlopakiem na jej oczach teraz ona nie chce mnie znac... ma mnie za szmate i nawet nie mam jak z nia o tym pogadac. To byla moja najlepsza kolezanka z klasy z ktora chcac nie chcac bede sie widywac co dnia w szkole jeszcze conajmniej 1,5 roku. Wszystko popsulam i zniszczylam jej wieloletni zwiazek
xyz [29.02.12/22:31]
moja wina
mój największy moralniak był po takim 'ognisku' gdzie była cała paczka znajomych i tylko ja z kolezanką się upiłysmy, wpadłam na genialny pomysl: palenie po studencku! i takim sposobem przelizałam kolege, centralnie rzuciłam sie na niego i zaczełam całowac, wszyscy taka cisza i się patrzą ... xD. potem jak wracałam to wrzuciłąm tą kolezanke do rowu i przy tym sama wpadłam i nie potrafiłam wyjsc, ten kolega z innym nas wyciągneli za szmaty i odprowadzili zebysmy sie nie pozabijały a my przelizałysmy ich na przemian ;/. Takiego czworokąciku jeszcze nie odwaliłam nigdy.
alkoholiczka;p [21.02.12/14:11]
yyy
xxxx..x! mialam prawie identyczna sytuacje jak TY! Dobrze że jest to forum bo przynajmniej wiemy że nie jedyni poppełniamy głupoty po alkoholu :) wszystko rozejdzie się z czasem!!! Pamiętajcie, i uczmy się na błędach :) co się stało , to się już nie odstanie. pozdrawiam wszystkich z moralniakami
ona [21.02.12/10:47]
Nagadałam koleżance-sąsiadce
Wczoraj wypiłam pół butelki wina grzanca ok 1 litr zaczełam pisać koleżance jakieś smsy i że niechce już z nią mieć znajomości dzisiaj tego żałuje bardzo ją lubie ale sprawiłam jej przykroś i raczej nie da się już tego odkręcić dobrze ze sie wyprowadza do 4 miesiecy bo jak tu mieszkac a to sąsiadka obok:( no i nie mam juz kolezanki ech:( głupi alkohol.
xxxxxxxxxxxx [20.02.12/23:36]
koniec z alkoholem
podobal mi sie facet, kumpel mojego przyjaciela. wczeesniej spotykalismy sie ale bez jakiegos super finishu, z niczyjej winy rozeszło się, stracilismy kontakt. kilka tygodni przed impreza zaczelam bez zobowiazan sypiac ze swoim przyjacielem. bylam sama, nie mialam 'obiektu', a on mnie pociagal, wiec czemu nie. pewnego wieczora zadzwonil do mnie i poszlismy na domowke, ktora jak sie sklada- odbywala sie w domu tego wczesniejszego faceta. moj przyjaciel sie wygadal, ze ze soba sypiamy juz na samym poczatku ale mimo wszystko wydawalo mi sie ze iskrzy miedzy nami, dobrze nam sie rozmawialo, byl wyraznie zainteresowany. od kieliszka do kieliszka, zrobilo mi sie niedobrze i poszlam spac. Do jego sypialni, jak sie okazuje. przyszedl za mna (chyba?) i ja glupia sie z nim kochalam. nie pamietam jak dokladnie to sie stalo i czyja to byla inicjatywa, w kazdym badz razie jestem spalona ;) nie dosc ze sypialam z naszym wspolnym kumplem to jeszcze zaszalalam z nim niedobrze go znajac . jak otrzezwialam to wyszlam o 5 rano z tego mieszkania, z przyjacielem dalej mam kontakt ale chlopaka na ktorym mi zalezalo jak narazie nie widzialam i pewnie przez swoja glupote i duuze ilosci alkoholu wiecej nie zobacze :) bo jakie moze miec o mnie zdanie. abstynencja górą:D
;/ [19.02.12/14:54]
moralniak w chuj
ostatnio bylam na imprezie z moim chlopakiem z ktorym jestem prawie 2 miesiace, a pozniej on spal u mnie i troche przesadzilismy w lozku... jeszcze tego nie robilam a on mi wlozyl, ale na szczescie szybko mu powiedzialam, ze nie i nie zrobilismy tego.. ale czuje sie z tym strasznie zle ! ;/
niepoprawna [13.02.12/00:26]
moralniak życia
moralniak życia, na Sylwestra poszłam z jednym kolesiem (kręciliśmy już jakieś pół roku, praktycznie już byliśmy parą) ale przez cały wieczór podrywał mnie inny, no i w końcu na oczach tego pierwszego całowałam się z tym drugim, później też się działo. No cóż wszystko się pomieszało przez alkohol :/
siedemnastolatka [11.02.12/09:18]
fałszywa przyjaciółka
jak co sobota wybrałam sie ze stałą paczką na imprezę ... każdy oczywiście coś musiał wypić , niestety moja przyjaciółka mało tego musiała sobie coś wiecej zajarać ... niedługo później zaczęła całować chłopaka o którego bardzo długo walczyłam i w tym czasie wszystko popsuła . ;(
beata [08.02.12/15:06]
ja przebijam wszystkich z moralniakiem
coż zdradziłam po pijaku chłopaka ze starszym o 20 lat facetem.
on [08.02.12/13:41]
moralniak
wyobrazcie sobie ze jestem chłopakiem heteroseksualnym a tak wstawilem sie na iprezie ze przespałem sie z gejem jak sie obudzilem w jego łóżku to dopiero byl kac moralny ........ do dzisiaj tego nie moze przezyc .....
siedemnastka [07.02.12/22:26]
żal mi siebie
musze sie komuś wygadać. no wiec na co dzień jestem normalną, raczej spokojną dziewczyną. procenty robią ze mną swoje. robie sie odważniejsza i niestety... łatwiejsza :< na każdej imprezie kleje sie do innego chłopaka. na sylwestrze przelizałam sie z chlopakiem, ale to nie było jeszcze takie najgorsze. najgorsze było w sobote. poszłam na impreze jak zwykle sie narąbałam i do tego jeszcze marysia była grana. koles wziął mnie do innego pokoju i zaczął sie przystawiać. na poczatku sie opierałam ale chyba troche mi nie wyszlo, bo juz za chwile na nim siedziałam i sie namietnie całowaliśmy. jego rece znalazły sie pod moja bluzka, a moja reka... w jego majtkach. do niczego wiecej nie doszło o moja kolezanka weszła, na szczescie drzwi były zamkniete na klucz. az nie chce myslec co by bylo gdyby nie weszła. moze to nie jest takie straszne ale załuje tego w chuj, zreszta nigdy wczesniej nie zdarzyło mi sie zajsc tak daleko z chłopakiem. czuje sie jak dziwka :< najgorsze jest to ze to kolega chłopaka który mi sie bardzo podoba, jak mu powie to koniec ze mną. po tej akcji postanowiłam ograniczyc picie
nie wiem [07.02.12/19:25]
moralniak.
już na wstępie powiem, że jest mi siebie żal, a raczej mojej zrytej "osobowości", której tak naprawdę nie mam. Tzn. w rodzinnym domu zachowuje się inaczej, wśród koleżanek, z którymi mieszkam na studiach inaczej, a z ludźmi z roku jeszcze inaczej. Najlepsze jest to, że wśród tych ostatnich udaje wielką arystokratkę, kobiete z klasą , chociaż jestem dopiero na pierwszym roku, 19lat ( damn it! ). Mega dbam o swoją reputacje, jestem baaardzo dumna i ambitna, i wiele rzeczy mnie drażni. Ale gdy tylko pójdę na impreze, domówke itd. nie ogarniam co się ze mną dzieje. Wypije 6 kieliszków i jestem tak zaje*ana, że szkoda słów. W dodatku włącza mi się coś w stylu: "Hmm..kogo by tu dzisiaj wyrwać?" i wypatruje wśród znajomych najlepszą dupe. I tak ostatnio mało nie przespałam się z naszym starostą. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że to on pierwszy mnie sprowokował, całując w usta. Na szczęście opamiętałam się w porę, ale zaczynało być naprawdę gorąco. Kurwa teraz musze mu wyjaśnić jakoś tę sytuację, bo czuję się fatalnie. Fuck the shit!
xoxoxox [07.02.12/12:08]
wyczynowo...
kiedys było tak, że po pijaku na imprezie potrafiłam się pocałować z 3-4 kolesiami, ale to było dwa lata temu, uspokoiłam się. Wraz z początkiem tego roku co impreza,co kapa to się z kimś przeliże. Takie moralniaki. A i też mam moralniaka po ostatniej mojej domówce, film mi się urwał po 22, a najlepsze jest to, że mój tata mnie musiał przenosić z łazienki do łóżka, czego nie pamiętam... Boże, tyle tego mam, że bym musiała chyba książke napisać.
mirti [05.02.12/16:03]
mój kac nadal trwa
To co ja zrobiłam to po prostu szok! Wyjechałam do chłopaka , z którym próbuje poukładać sobie życie. Po 2 tygodniach poszliśmy na imprezę do jego znajomych. Wlałam w siebie więcej whisky w jedną noc niż przez całe życie tego trunku wypiłam. Efekt?? "Zaprzyjaźniłam" się z jego kumplem co skończyło się trójkątem. Czemu mój chłopak mnie nie powstrzymał tylko się dołączył pozostaje dla mnie zagadką. Ja mam kaca mordercę i zrujnowaną reputację w tym gronie. A najgorsze w tym jest to, że nic kompletnie nie pamiętam. Sformatowałam sobie mózg....eh....
Marcin [02.02.12/21:14]
Kac moralny
Ja byłem ostatnio u kumpla. Nawaliliśmy się, wypiliśmy po 0,5l. b. szybko. Mnie się film zerwał. Byłem ja, on i jego kobieta. Za 2 dni ciszy dowiaduję się od jego kobiety, że ją obmacywałem i przystawiałem się a kumpel chciał mnie za to lać, ona go powstrzymała. Nie pamiętam nic z tego. Nie wiem na ile było to ... żałosne i jak daleko się posunąłem. Bardzo mi z tym źle, tymbardziej że po pierwsze ona mi się nie podoba a po drugie nie przystawiam się do kobiet kumpli, nigdy. Nie wiem co mi odwaliło. Fatalnie się z tym czuję.
stalker [22.01.12/19:40]
wymazac z pamieci
zadko pije, ale jak juz zaczne to na ogol do urwania filmu, wczoraj pilem w gronie rodzinny, mama tata wojek ciocia, szfagier (prawie nigdy nie pije z rodzicami) pomimo ze duzo nie wypilem zajebalem sie jak dziecko, i zaczalem sie zalic cioci o wojkowi ze nie znam zycia, ze jestem nikim, o tym ze przeplynalem odre i moglem sie zabic , nic nie umiem, o myslach samobojczych, o ojcu ktory nie jest idealem, pewnie mowilem jeszcze wiele glupot w ktorych jakby nie patrzec jest troche prawdy, przez caly dzien chodzi mi to po glowie, wyolbrzymialem troche i niepotrzebnie to mowilem, nic takiego sie nie stalo ale i tak czuje sie jak debil, z moja psychika dzisiaj nie jest najlepiej ale jutro powinno wrocic wszystko do normy, chyba
stalker [22.01.12/19:40]
wymazac z pamieci
zadko pije, ale jak juz zaczne to na ogol do urwania filmu, wczoraj pilem w gronie rodzinny, mama tata wojek ciocia, szfagier (prawie nigdy nie pije z rodzicami) pomimo ze duzo nie wypilem zajebalem sie jak dziecko, i zaczalem sie zalic cioci o wojkowi ze nie znam zycia, ze jestem nikim, o tym ze przeplynalem odre i moglem sie zabic , nic nie umiem, o myslach samobojczych, o ojcu ktory nie jest idealem, pewnie mowilem jeszcze wiele glupot w ktorych jakby nie patrzec jest troche prawdy, przez caly dzien chodzi mi to po glowie, wyolbrzymialem troche i niepotrzebnie to mowilem, nic takiego sie nie stalo ale i tak czuje sie jak debil, z moja psychika dzisiaj nie jest najlepiej ale jutro powinno wrocic wszystko do normy, chyba
zmieszana [21.01.12/13:34]
moral
a ja bylam na takiej domowie u kumpla proste ze nie siedzielismy na sucho no i kurcze juz kiedys na imprezie kumpel na mnie caly czas patrzyl usmiechal sie i wgl i wczoraj to samo i pod koniec jak wszyscy juz szliw kim to akurat ja sie z nim polozylami zaxczelo sie ale powiedzialam ze do tego jednego sie nie psune i byly mocne macanki i wgl i rano tak mi bylo dziwnie a jak wychodzilam to juz wgl :( wyszlam i tak mozolnie wychodzilam ale tez nie dalam zadnego znaku u powiedzilismy ylko sibe no to paaaa no to kurde to co sie teraz mecze awet glupiego buziaka w policzk moglam mu dac lub on mi i napisalam mu sms no i powiedzial ze pogodamy ale nie teraz bo akurat na deske jechal to wie bo juz dzien wczesniej sie umawialai i ciekawie minie czy zadzwoni i bedzie chceal to wyjasnic czy zachowa sue jak dziecko oleje i nie gedzie sie odzywal i zerwie sie kontakt a kijowo by bylo bo bylo tam wiekszos znajomych pACZKA KTORA ZAWSZE SIDZIMY i boje sie ze juz nigdy nie bedzie normalnie .....
załamana [20.01.12/13:40]
no i się niestety zabujałam
Zorganizowaliśmy sobie sylwestraw 2 pary u nas w domku. Dziciaki się bawiły my też i oczywiście przy piciu alkoholu różnie się dzieje. Do 24.00 było spokojnie ale potem jak dzieci poszły spać zaczeły się wygłupy. Nasi kochani mężowie zaczęli robić striptiz. Potem chcieli abyśmy też coś z siebie zrzuciły. Zaczęło się robić gorąco. Mała od znajomych się obudziłą więć przyjaciółka poszła ku niej a my... no właśnie. Mąż poszedł złożyć życzenia rodzince (mieszkają obok) a ja zostałam z mężem przyjaciółki. Zaczęliśmy się całować jak szaleni. dotykaliśmy się, zaczął ssać moje piersi. Na szczęście zdażyła mi zaświecić w głowie lampka że nie mogę tego zrobić ani mojemu mężowi ani przyjaciółce więć jakoś żeśmy się opamiętali. Najgorsze jest to że teraz cały czas o nim myślę, o tym jak by było z nim w łóżku. Chciałbym tego spróbowac. On jest bardzo chętny, ale mnie już sumienie gryzie z powodu tego co się stało, a gdybym poszła z nim do łóżka zniszyłabym 2 rodziny a tego sobie nie wyobrażam.
haos [18.01.12/22:49]
Everything under control
Przestałem: nie Pije-nie mam Kaca. Determinacja, jak pociąg poruszam się na maksa.
piaget [15.01.12/17:18]
Temat
Wciaz żywy :)
Suzannna [09.01.12/17:07]
Nie chce mi się żyć
Ja mam tak straszne wyrzuty sumienia, że nie potrafię normalnie funkcjonować.
NA Sylwestra zwyzywałam chłopaka, podrywałam innych kolesi i wybiegłam na boso na dwór krzycząc pod komisariatem policji Alleluja!!
Nic nie pamiętam, chłopak ze mną zerwał i nie chce mnie znać. NIC nie pamiętam, o wszystkim dowiedziałam się od znajomych
Mi się nie chce żyć.
oj Boże [04.01.12/20:53]
ja to chyba wszystkich przebilem
dobieralem sie do kolegi mamy w dodatku ktora ma z 60 lat i meZa
kasia [02.01.12/09:34]
moralniak
boże... :X ja to się przelizałam z obcym kolesiem, kolegą mojej koleżanki chłopaka, więc samo to już napawa mnie wstydem, do tego z chłopakiem z którym się lizałam przyjaźni się chłopak z którym bajeruję.. na dodatek.. niedługo studniówka.. i obaj tam będą, a ja na dodatek będę z przyjacielem z innego miasta.. przecież to jakaś kompletna porażka, nie ruszę alkoholu do nie wiem kiedy , modlę się żeby ten przeze mnie całowany nie powie swojemu przyjacielowi, wrrrr. to był zły sylwester. :D
Jaśmina [02.01.12/02:29]
Sylwek
Ją mam takiego kaca że masakra a jutro do szkoły zaczęło się tak że poszłam z koleżanka na miasto i już trochę posilysmy o 12 była impreza na placu więc kupa osób z miasta które znam a ją wychodziłam na środek i kręciłam tylkiem tańczyłam jak głupia i jeszcze jakiś chłopaków zaczepiałam masakra potem miałam iść na imprezę do przyjaciółki tam byli moi znajomi nie było klucza do bramy więc koles ją wyważył moja przyjaciółka wkurzona ale ją poszłam do środka byłam w łazience i wszystkich częstowałan wódka i mówiłam na zdrowie kurwa pijcie i jakieś głupoty że wszyscy są tacy ładni potem kolega zaczął mnie całować po cyckach przez koszulkę a ją mu jeszcze je wystawiałam żenada potem rozbijałam butelki i przyszła koleżanka i zaczęła się na mnie drzec że mam wyjść bo jej niszcze dom a siostra jest a ją kurwa że nie wyjde ale wkońcu udało się wyszłam ale nie mogłam trafić do furtki i darłam się że kurwa zamknięte . . . Wracalam spotkałam kolesia z psem i chciał mi pomoc a ją się na niego rzuciłam i tak zaczął się kolejny koszmar latalismy po mieście bo nie wiedziałam gdzie mieszkań i zatrzymywalismy się aby się lizac macać i na minete był starszy ale ładny miał żonę mówił że w sercacji ją wgl odwalałam szłam z nim za rękę i mówiłam udawajmy że jesteśmy para i wszystko jest ok no i na koniec położył mnie i zaczął lizac wszędzie i w tym momencie jakoś coś mnie tkneło i uciekłam ale żenada i masakra to mało powiedziane dobrze że nie był jakoś obleśny a jutro szkoła chodzę z niektórymi do klasy to bd nie do zniesienia . . .
mateusz [01.01.12/23:39]
Straciłem wszystko w kilka godzin...
Nie wiem co mam zrobić więc się tutaj wygadam... wczoraj byłem na sylwestrze organizowanym przeze mnie i moich najbliższych przyjaciół w sali OSP. Było blisko 70 osób w wieku od 18-20 lat. Zaprosiłem na niego moją koleżankę z klasy... lubi mi dogryzać ale w żartach niestety po % zaczęło mnie to niesamowcie wkurwiać. Skończyło się tak że ją uderzyłem... tak uderzyłem dziewczyne. Nienawidze siebie za to co zrobiłem, ciąży na mnie ogromny, przytłaczający kac moralny, sumienie nie daje mi spokoju. W dodatku coś mi totalnie odbiło i byłem równie wkurwiony na kolege któy z nią tańczył... pffuu kolege... to mój jeden z najbliższych przyjacieli. Chciałem go bić... NAjgorsze jest to że podobno byłęm w niesamowitym amoku i... ja to pamiętam... nie byłem pijany na tyle by urwał mi się film. Tym bardziej tego nei rozumiem co ja zrobilem.
eWW [01.01.12/19:23]
sylwester
Eh to ja tez sie wygadam. Bylam na sylwku ze znajomymi, bylo cale moje gimnazjum i w ogole, i koles ktorego raz widzialam i mi sie spodobał. Pilismy wodke a potem drinki no i to polaczenie okazalo sie zabojcze. Calowalismy sie cala noc, chociaz wczesniej z nikim sie nie calowalam, dopoki sie nie porzygalam, a potem spedzilam pare h w kiblu i ten koles musialy trzymac mi wlosy. A jutro musze isc do szkoly i wiem ze wszyscy beda o mnie gadac. A to moj pierwszy taki wybryk, nie moge sobie poradzic z moralniakiem
... [01.01.12/19:17]
;/
przelizałam się z chłopakiem, który podoba się mojej przyjaciółce.
kurwa mać
DOWN [01.01.12/15:30]
kolejna wtopa
kolejna impreza, ja moja zona i pare znajomy i tak to sie zaczelo. zalalem morde wlaczyla sie faza na podryw jakis panienek, ciety jezyk do znajomych mojej zonki itd. final taki ze niewim co z soba zrobic bo to juz niepierwszy raz i jak zwykle malo pamietam z tego wszystkiego.
nusia [28.12.11/17:22]
załamka
Więc to się zaczęło od tego że byłam na imprezie takiej pożegnalnej na koniec wakacji.. Poszłam na nią z koleżankami i było tam dużo ładnych chłopaków.. Kręciłyśmy się koło nie których chciałyśmy zagadać i wgl.. Tak ok.12 jedna koleżanka poszła do domu a ja z tą drugą zostałyśmy i siedziałyśmy na huśtawkach i podeszło do nas 2 ładnych.. potem przedstawiliśmy się nawzajem pogadaliśmy i po 10 min poszli i mieli za chwilę wrócić czekałyśmy na nich ale nie wracali więc koleżanka powiedziała że wraca do domu, ja zostałam i czekałam na siostre gdy przyszła kupiła mi piwo i siedziałam w towarzystwie jej znajomych .. Po jakimś czasie przyszedł po mnie ten ładny chłopak i z nim wypiłam jeszcze po piwie i poszliśmy się przejśc , szliśmy za ręke rozmawialiśmy o sobie i powiedział żebym mu usiadła na kolana na ławce i tak sie patrzyliśmy sobie w oczy i zaczęliśmy się całować .Przyznam że to był mój 1 pocałunek .. potem poszliśmy koła drzewa zaczęliśmy sie znowu całować i przytulać jego ręce dotykały mojego ciała i chciał czegoś więcej ale powiedziałam że nie i odeszłam on za mną pobiegł i znów zaczął całować i powiedział że nie chce mnie stracić i że ma dziewczyne ale że ja jestem od niej lepsza i że ją rzuci jak to powiedział bardzo sie wkurzyłam bo myślałam że coś z tego będzie ale nie bd rozbijała im związku bo mógł to powiedzieć od razu..Jakies 2 dni po tym miałam okropne wyrzuty i dalej mam bo jeszcze po imprezie wypiłam troche wina i jeszcze dowiedziałam się że ten co się z nim całowałam chodzi z dziewczyną z mojej szkoły a on chodzi do szkoły z moim kuzynem i boje sie że to wszystkim rozgadał chociaż po imprezie powiedział że to będzie nasza słodka tajemnica.. Do dzisiaj mam wyrzuty sumienia chociaż to już było 4 msc temu ale jak sb pomyśle że sie tak schlałam i że sie całowałam tak bez miłości.. ale cieszę się że byłam jednak rozsądna i nie doszło do czegoś gorszego ;/
werty [23.12.11/11:43]
straszna lipa
U mnie zdarza się taki klimat raz na rok ale jak już dam czadu to szok... Awanturki słowne to moja domena, nigdy nie dochodzi do rękoczynów ale i tak jest mało przyjemnie...
krakers [22.12.11/15:44]
porażka
kurcze bylam na imprezie pracowniczej,. pilam tylko wino - stwierdzilam, ze nie bede mieszać. ale po jakimś czasie zaczęłam palic fajki (zawsze mi się to włącza jak juz mam troche wypite - choc od jakis 2 misiecy ostro trzymalam sie, ze nie pale juz). no i pozniej przenieslismy sie do baru. tak bylo spoko, dopoki kumpela nie postawila kieliszka cytrynpwki i chyba piwa). pamietam ze zaczelam sie wymadrzac, ze juz powoli lecialam i nagle stwierdzilam, ze ja juz wychodze. pamietam tylko, ze przesiadalm sie na 2 nocny i jak wysiadalam na swoim przystanku i jak doszlam do domu. okazalo sie, ze nie mam torebki - zgubilam, badz mnie napadli/ukradli/zgwalcili - NIE WIEM. jestem tak na siebie zla, co chwile mam jakies schizy w glowie, ze sie niewiadomo co stalo, powoli sie uspokajam, ale mam mega moralniaka. okazalo sie, ze jechalam z kumepali w autobusie, ale one chyba dopiero doszly na ten przystanek i teraz czekam na odpowiedz od kolezanki o ktorejone byly na tym przystanku, o ktorej ja. chce ustalic jakies fakty. a torbe pewnie gdzies ostawilam i nie zauwazylam. przynajmniej mam taka nadzieje. masakra.... i jeszcze w pracy maja mnie za nie umiejaca pic.. i maja racje. choc rzadko zdarza mi sie co stakiego.
AMELKA:( [20.12.11/18:03]
NIC NIE PAMIĘTAM :(
BYŁO TO TAK IMPREZA Z PRACY...DUŻO MIESZANEK WINO WÓDA BYŁO TEGO TAK DUZO ZE NAWET NIE WIEDZIALAM KIEDY ZNALAZLAM SIE NA KLATCE SCHODOWEJ JESYNIE CO PAMIETAM JAK WYSZLAM Z AUTA Z KOLEGA KTORY TEZ NIC NIE PAMIETA OD ZNAJOMYCH A TU ( FILM MI SIE URWAL!) URYWKI TEGO BYLY TAKIE ZE LEZALAM POD AUTAMI WYMIOTOWALAM NIC NIE KONTAKTOWALAM TYLKO TO ZE KTOS MOWIL ZE ZAMARZNE DZWIGAL MNIE JEDEN KOLES NIE WIEM KTO JA MOWILAM ZOSTAW MNIE BO MI NIE DOBRZE POTEM DRUGI SIE ODEZWAL WZIELI MNIE JEDEN ZA PACHY A DRUGI ZA NOGI I OSTANI MOMENT BYL TAKI JAK DO KLATKI MNIE DAWALI...POTEM MNIE POLICJA ZGARNELA LUDZIE STALI Z TEJ KLATKI I PYTALI CO SIE STALO TAK SIE WLASNIE DOWIEDZIALAM ZE LEZALAM POD AUTAMI NO I WIEM TYLE ZE BYLO 2 KOLESI I JEDNA LASKA JAKAS NO TERAZ SOBIE MOGE MYSLEC ROZNE GLUPOTY GWALTY ITD JAK TU WSZYSTKO SPRAWDZIC????
PIAGET [20.12.11/17:52]
AUTA ,DIABEŁ,KLATKA LUDZIE MASAKRA...!!!!
KAC MORALNY
anonimka [18.12.11/11:52]
Masakra
miło wiedzieć, że nie jestem sama :) ostatnio wyszłyśmy z koleżankami do pubu. Ja nie piję zbyt wiele, ale mam bardzo słabą głowę, więc bardzo szybko mnie wzięło. Po jakimś czasie dosiadło się do nas dwóch typków, z czego z jednym z nich się całowałam. Pamiętam jedynie urywki z tej imprezy i czuję się strasznie głupio. Nie miałam okazji jeszcze rozmawiać z dziewczynami. Żadna z nich nie spiła się tak masakrycznie jak ja, a przynajmniej nie tak, żeby robić takie głupie rzeczy jak ja. Mam wrażenie, że nasz wspólny wypad zbyt szybko się nie powtórzy.
wstyd m i [12.12.11/01:25]
fatalnie się czuje
Impreza na którą w zasadzie miałem nie jechać. Moja Kobieta nie chciała tam iść, w końcu ją przekonałem. Następnego dnia mieliśmy jechać około 150km -do Jej Mamy- w trasie, przez to, że Ona jest młodym kierowcą miałem jechać ja. Miałem wypić góra 2-3 słabe drinki, i wcześnie zakończyć picie alkoholu (przed północą) i zostać odwiezionym przez dziewczynę do domu, wyspać się, tak abym następnego dnia po południu, bez ryzyka mógł prowadzić, bo moja Kobieta nie czuje się pewnie w dłuższych trasach. Jak się można domyśleć, nigdzie nie pojechaliśmy, bo upiłem się, strasznie.
Na imprezie zachowywałem się jak bym pozjadał wszystkie rozumy, obraziłem moją Kobietę, obrażałem niektórych Gości, jest mi straszny wstyd, czuje się fatalnie, części tekstów nie pamiętam. Chcę te Osoby przeprosić osobiście, gdy je spotkam. Bardzo mi źle, że tak się w stosunku do Nich zachowałem. Zawiodłem Dziewczynę i samego siebie. Wcześniej zdarzyło mi się upić tak żebym ledwo pamiętał jak się zachowywałem i obiecałem sobie, że zacznę panować nad tym. Uświadomiłem sobie, że nadużywam alkoholu na imprezach i jest to mój duży problem, alkohol niszczy moje relacje z otoczeniem, niszczy mnie.
Dziś wylałem alkohole( kilka niepełnych butelek) które miałem w domu do zlewu. Mam wrażenie, że mam chyba problem z alkoholem i nie powinienem pić, nawet gdy robię to okazjonalnie...czuję się po prostu strasznie. Po prostu szkoda życia na to, szkoda samego siebie. Uczucie po tym wszystkim jest fatalne...
smutna [05.12.11/17:05]
tez sobie nie radze
Czasami zdarza mi się upić tak że nie pamiętam ostatnich momentów imprezy albo tylko urywki :/ zawsze mam kaca moralnego chociaż nic złego nie zrobiłam. Katuje się myślami , zadręczam i wewnętrznie dołuje myśląc, że jestem nikim. To trwa bardzo długo czasem wracam do tych wydarzeń wyrzucając sobie jak mogłam się tak upić poczucie winy się pogłębia i nie daje spać (znajomi, z którymi byłam na imprezie zawsze mówią, że było ok, nic się nie działo ja i tak się zadręczam). Moje postanowienie to brak alkoholu i 0 kaca moralnego bo jeszcze kilka takich imprez (nawet bez urwanego filmu) i będę wrakiem człowieka. Nie wracajmy do przeszłości liczy się tu i teraz, pozdrawiam
upadła [01.12.11/14:03]
kompromitacja
ja ostatnio zaliczylam wszystkie koła i uznalam ze pora sie zresetowac. zresetowalam sie za mocno i szlam do pracy na mega kacu, bo balam sie jechac autem. po drodze zaczepilam jakis dwoch gosci i zapytalam czy maja ognia. nie chcialam palic, ale bylam tak zdenerwowana tym co odpierdalalam w poprzedni wieczor, ze sie zlamalam. dali mi ognia i juz ich minelam, a jeden z nich poszedl za mna i zaproponowal piwo. ja bedac na kacu powiedzialam ze nie dzis, bo jestem zniszczona, ale moze niech wezmie moj nr. dzwonil codziennie. w koncu poszlam na impreze do kolezanki i bedac dosc mocno wstawiona zgodzilam sie na spotkanie, ktorego na trzezwo nie moglam sobie wyobrazic. poszlismy do takiego pubu. tam wypilam kolejnych kilka piw. pocalowalam go i powiedzielam ze teraz juz moze spierdalac. (jeeezu) i sobie poszedl. postanowilam ze pojde do toalety i jeb
!! nogi odmowily mi posluszenstwa i z calym impetem przywalilam w sciane. myslalam ze wyszedł mi mogz na wierzch. wrocil sie po mnie. zobaczyl z rozwalona glowa. ludzi juz nie bylo a kelnerki nas wyganialy. dostalam chyba z tego szoku jakiegos powera i zdolalam sie ubrac w kurtke ale wchodzac po schodach zjebalam sie z nich, dobrze ze gosciu mnie zlapal. poszlismy do taksowki i pamietam ze taksowkarz nie chcial nas wpuscic do auta ale powiedzialam ze zaplace wiecej, pojechalismy do mojej kumpeli bo rodzicom nie chcialam pokazywac sie w takim stanie, obudzilam kolezanke o 2 w nocy i poszlam spac do pokoju obok. on zostal ze mna. calowalismy sie, on chcial sie przespac. zawsze gdy jestem narąbana włącza mi sie czerwone swiatlo. niegdy nie poszlam do lozka z facetem tylko dlatego ze bylismy pijani. w koncu zrezygnowal i zasnal. rano sie budze glowa napierdala sama juz nie wiem czy od uderzenia a on lezy obok. po tym wszystkim kazalam mu spierdalac , zerwalam kontakt. ale caly czas zastanawiam sie kto mnie widzial, i czy on z zemsty nie pojdzie do mojej szkoly albo pracy i na mnie nie nagada. bo jeszcze jak dzwonil wczesniej i nie chcialam mu podac zadnych danych, to powiedzial mi ze ma swoje zrodla i np wie juz gdzie mieszkam i prawie wie gdzie pracuję masakra. mam nadzieje, ze nikt sie nie dowie. najgorsze jest to ze zawsze musze zobaczyc dno butelki, ale konczy sie to tym ze wracam do domu na autopilocie, ale to co odjebalam teraz, na pewno spowoduje przerwe od picia. ratunku
;/// [28.11.11/19:10]
TOTALNA MASAKRA
Zazwyczaj nie pije dużo. Pojechałam do przyjaciółki na weekend i piłyśmy. Przyszli jej znajomi, widziałam się z nimi juz kilka razy razem piliśmy, z jednym z nich sie lizałam podobał mi się. Ostatnie co pamiętam to to ze piłam potem mi opowiedziano co odpierdlałam to była jakaś masakra, przespalam sie z kolegą tego co mi sie podobał. a potem przyszłam i przystawiałam sie do wszystkich. To była jakaś totalna masakra do tej pory o tym pamietam i mnie to męczy a jeszcze do tego nie potrawie spojzec kolegą w oczy ;/ Nie pijcie tyle zeby sie zezgonować mowie wam.....
mariola [27.11.11/16:50]
chujnia
w piątekna dykotece przelizałam się z chłopakiem z mojej klasy który w sumie mi się podoba i kiedys prawie byliśmy razem. Najgorsze jest to że jakies 3 tygodnie temu zostałam się z moim chłopakiem z ktorym byłam jakies 1,5 roku. i na dodatek ten z mojej klasy powiedział mi ze mi w nic nie uwierzy i ze dupa ogólnie a potem wziął mnie w obroty i znow sie całowaliśmy. W sumie mogłam do tego nie dopuścić. czuje sie zjebanie i nie mam ochoty na nic, najgorsze ze jutro do szkoły :|
:/// [21.11.11/19:23]
prawdziwy zgon
ja to dopiero mam moralniaka..... poszedel z kolegami na impreze (generalnie juz pijani bo przed wyjsciem wypilismy troche wodki) na imprezie spotkalismy wspolnych znajomych. tak sie nawalilem ze nie wiem jak wyszedelm ale jakos musialem to zrobic.... wsiadlem do taxi przyjechalem do siebie pod dom (oczywiscie nic z tego nie pamietam) w taxi pewnei wymiotowalem wiec pod domem taksowkarz mnie wyrzucil i to wcale nie delikatnie(rozerwana koszula, poscierane plecy, potluczone zebra i nogi) i mnie zostawil na chodniku. znalazla mnie sasiadka lezacego pod domem na chodniku ://// caly czas wydzwaniala do mnie moja dziewczyna wiec sasiadka odebrala i powiedziala ze leze na chodniku. dziewczyna w ciezkim szoku przyjechala po mnie ( co ona musiala przezyc !!!) do domu wniosł mnie sasiad. to jest giga patologia i giga moralniak :///
skończona :( [14.11.11/11:39]
moralniak
Ja przezyłam najgorszego moralniaka, po imprezie irmowej mojego chłopaka ...:( eh, tak sie wyszykowałam na ta impreze, fryzjer, kosmetyczka, nowa sukienka buty a skończyłam jak jakaś patologia ...!!!
najpierw 3 lampki wina z kolezanka, pozniej chłopaki zaczeli polewac wodke i nie pamietam kiedy i jak wrocilam do domu, kojarze i słyszałam z opowieści ze podobno caly czas zabierałam mikrofon dj-owi bo mielismy tam tez karaoke,chcialam spiewac ale mi ppozniej mikrofon wylaczyli ! :( tanczylalm z szefem mojego chłopaka, z jego zoną i innymi pracownikami i ich żonami ... poprostu wstyd jak cholera !! ://// miałam porwane rajstopy chodziłam z taka wielka dziurą jak jakas fleja ;/;/;/;/;/ a tam bylo tylu waznych gosci, starszych osób które prowadza swoje firmy, kazy kazdego zna..znaja mojego chlopaka bo tez jest zatrudniony w znanej firmie..nic nie jadłam przed ta imprezą, miałam kierować, ale nie miałam takiego zamiaru bo nie chcaialam zby moj facet sie najebał a stało sie odwrotnie!!! co za wstyd..po wszystkim miał do mnie zal ale widział ze jestem i tak przygnebiona, mam moralniaka wiec mnie nie chciał chyba juz dołować...;// ja mam tez do niego zal o to ze mnie nie ogarnął jak juz widział ze jest zze mna mega zle, tylko sobie ze swoimi kolegami pił i chodził swoimi drogami nawet nie pamietam co ja robilłam! wypaliłam tone papierosów (opalałam z fajek jakiegoś kolegę mojego chłopaka), normalnie nnie pale wiec mnie ścieło po niech jeszcze gorzej...dzisiaj troche podzwoniłam , dopytywałam sie po znajomych co sie ze mna działo co ja robiła,i czy była jakaś straszna chała.. ale podobno "tylko" tańczyłam cały czas i śpiewalam, mowią zebym sie nie przejmowala itd, ale jaki ja sobie wstyd zrobilalm i mojemu chlopakowi, co oni beda sobie wszyscy o mnie myslec??? ze ja zawsze sie do takiego stanu doprowadzam , nie umiem z tym zyc!!! gdyby to jeszcze byli jacyś obcy ludzie a to sami znajomi!!!!! Jejku jaki wstyd !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kiedy ja o tym zapomnę ...:((((( dużo czasu upłynie nim o tym zapomnę...........
buuu [08.11.11/22:55]
tagedia
ja juz wiecej nie pije bo wykoncze sie psychicznie przez te moralniaki....jest mi wstyd bylam pijana ,tanczylam w ogole nie pamietam momentow. jest mi tak wstyd, czuje sie jak nikt.:(
mackoralny [06.11.11/18:32]
Szkoda gadać :(
Wypiłam cztery piwa i wypaliłam paczkę papierosów w ciągu trzech godzin. Byłam w barze z przyjaciółką. Na początku się super bawiłyśmy, nawet jak byłyśmy już lekko wstawione i było wesoło, wszystko było ok, rozmowy w naszym gronie, trochę gadałyśmy z innymi ludźmi, ale tak zupełnie normalnie . Potem przyszło dwóch kolesi, którzy postawili nam drinki. Byli obrzydliwi, "zawiedli" się, gdy dowiedzieli się, że nici z tego, co oni chcą. Byli grubi, dużo starsi, obleśni. Mieli brud za paznokciami i zeza. Pozwoliłam im się przysiąść, ledwo wypiłam tego drinka i uciekłyśmy, chociaż oni proponowali seks, kelnerka miała ubaw.... Gdy wracałyśmy zorientowałam się, że zostawiłam coś w lokalu i musiałam się wrócić. Już nigdy nie pójdę do tego lokalu. Potem w drodze do domu omal nie przewróciłam się. Mam kaca, bo oni byli tak obleśni. Fuj. Cieszę się, że miałyśmy na tyle rozumu, żeby stamtąd uciec. Mam nadzieję, że nie spotkam nigdy więcej żadnego z nich. W sumie jest taka szansa, że nawet mnie nie poznają, bo pewnie zaraz sobie znaleźli kogoś chętnego. No i NIGDY więcej nie pozwolę się przysiąść. Chyba, że ktoś będzie miał czyste paznokcie i nie będzie wyglądał jak dres...Miałam chyba zaćmienie umysłu :(.
ehh [06.11.11/17:57]
wasze wtopy to nic..
ugryzlam,kopalam,bilam,wyzywalam kolege ktorego własciwie malo znam..a w domu krzyczalam na rodzicow,i nic nie pamietam oni mi to mowili..prze**bane, jak tu dalej zyc?? to dopiero moralniak.fak
AA [30.10.11/18:08]
ZGON
Byłam pare dni na imprezie z siostra, koleżanka i chłopakiem. Film mi sie urwał. Chłopak mnie wyprowadził przed klub pod którym wymiotowałam. Nastepnie rzuciłam sie na moja siostre i upadłysmy. Chłopak próbował mnie podnieść ale ja uparłam sie, że zostane na ziemi i sie zdrzemne. Ochrona pomogła wsadzic mnie do taksówki. Z taksówki też nie chciałam wyjść. Ciągle o tym mysle jak mogłam tak sie zachowac na oczach tylu ludzi! Jest mi wstyd i czuje sie nieswojo. Ale cóż raz sie żyje ;d
Zbyszek [26.10.11/02:38]
Makabra
Tydzień temu byłem na imprezce u kumpla wszystko ładnie pięknie w pizdu ludzi połowy nawet nie znałem wypiłem 9 browarów "Tatry Pils" ładnie mi już szumiało w głowie postanowiłem dobic się flaszką pomyślałem sobie " a czemu nie jestem tutaj po to żeby sie nabombic" wiec wbiłem się w towarzystwo i zaczeło sie picie na początku robiłem postoję mijałem kolejki tańczyłem jadłem... i tak to nie pomogło po 6 kieliszku urwał mi się film pamiętam tylko że lizałem się z taką szpetną laską... oszkliwa była... wyglądała jak łoszkrabiny z pod paznokcia... no ale nic zrobiłem jej palcówe dobrze że w pokoju gdzie był tylko kumpel który siedział na kompie ( objecaał że nikomu nic nie powie) to sie jeszcze okaże...
wróciłem do picia i film mi sie urwał była 2/3 w nocy kiedy miałem ciemnie..
Obudziłem się na wytrzeźwiałce podobno wracając do domu obszczałem radiowóz policyjny z gołą dupą potem mnie zwineli..
teraz w piątek znów impreza już tyle nie wypije...
Abstynęcja [18.10.11/01:02]
Nigdy wiecej alkoholu..
minel juz prawie rok .. a ja nadal mam moralniaka ze masakra! bylam u kolezzanki z klasy na sylwestra ,niby wszystko fajnie ale ja przed tem nie pilam wgl wodki.. no to sie napilam w domu byla jej babcia.. 2 nasze kolezanki jej ciocia i wujek.. a ja zaczelam sie calowac z jakims obcokrajowcem ;/ byl wstrety fu!! gruby i wgl.. pozniej pilam szampana z gwinta dotego pozniej urwal mi sie totalnie film.. wiem tylko ze obrzygalam jej caly dom ,spadlam ze schodow 2 razy.. i sie kapalam w zimnej wodzie przy otwartych drzwiach.. to chyba bylo najgorsze nigdy wiecej sie nie napije!NIGDY!
tragedia [17.10.11/15:41]
Dobita
ja mam gorzej bo nawet jak nic zupelnie nie zrobie tylko popije to mam moralniaka na drugi dzien,i to takiego który nie pozwala mi normalnie funkcjonowac. zawracam wszystkim dupe i czuje sie jak nic. Wiec trudno mi w ogole opisac co jest jak cos zrobie po wypiciu...dla innych w sumie to nic a na mnie to ciąży niczym zaspa śniezna. Wczoraj sie upilam i analizuje kazde wypowiedziane slowo ,zarty i zachowanie. Istna tragedia.
:o [10.10.11/14:53]
anka
"beee" ty kłamczucho, ta akcja z tym wieczorem kawalerskim była w serialu. :d:d:o za dużo telewizji.
zara [10.10.11/14:48]
asasan
po pijaku wpadlem pod samochod
kwachu [09.10.11/17:48]
:S
autorko opowiesci zatytulowanej "beee" - no offence ale jestes pojebana, nienawidze takich glupich lasek
beee [09.10.11/17:35]
//
moj chlopak i ja zostalismy zaproszeni na wieczor kawalerski/panienski do jego kolegi(ja do przyszlej zony). na imprezie procz tej kolezanki nikogo nie znalam. strasznie sie nawalalilam i stwierdzilam, ze znajde jej faceta ktory zatanczy dla niej. znalazl sie taki jeden, tanczyl z nia w klubie na golej klacie. nie wiedziec czemu nagle sie poczulam jakby to byl moj wieczor panienski i zaczelam z nim wywijac, obmacywac itp.(mialo juz byc lizanko ale naszczescie sie opanowala) panna mloda i jej kolezanki wszystko widzialy. na finiszu imprezy spotkalysmy sie z panami z wieczoru kawalerskiego(kazda dziewczyna chciala wrocic do domu ze swoim facetem) ja narabana zaczelam wyzywac jednego z gosci pana mlodego... bluzgalismy sie po czym stracilam rownowage i sie wywalilam. zaczelam drzec morde ze to on mnie popchnal i wszyscy z wieczoru kawalerskiego zaczeli go lac. plus wybiegli ochroniarze z klubu i obili mu morde(widzialam w kosciele na slubie) wrocilismy z moim chlopakiem do domu, rano okazalao sie ze mam zlamana stope(od kopania do po twarzy) akcja jakos przycichla ... a panstwo mlodzi przyjechali do nas zeby obejrzec zdjecia z wieczorow. Jak moj chlopak zobaczyl jak sie macam na kazdym zdjeciu z typem z gola klata a panna mloda ma z nim miej zdjec niz ja to mielismy takie AWANTI ze juz bede uwazala.
za to wczoraj najebalam sie na domowce u nas w domu. poszlam spac do 2 pokoju na podloge a co moj chlopak wchodzil to sie na niego rzucalam i robilam taka histerie( ze on mnie bije ze jest chu
*jem i ja wracam do rodzicow ) wszyscy to widzieli(wiekszosc jego znajomych). wstyd
Raz tez opowiadalam pijana ojcu o moim zyciu intymnym. ze szczegolowymi opisami wielkiego czlonka mojego faceta i tego co robimy w lozku.byli tam tez ojca koledzy.
asd [08.10.11/20:20]
asd
jechalem z kumplem strasznie nachlany pociagiem miejskim i jak wjezdzal na peron to sobie otworzylismy drzwi, pociag jeszcze jechal w miare szybko, skoczylem na peron, wygladalo to tak ze trzymalem sie takiego drazka i zapieradalalem a potem sie wywalilem i rozwalilem luk brwiowy. dzisiaj mysle sobie ze moglo mnie wciagnac pod kola...
tamten [19.09.11/10:27]
dej spokoj
na ostatniej imprezie czułem sie niezywkle silny i rzuciłem się na dwóch gości z pięściami, potem uległem jakiejś lasce a nie powinienem... przez to mam teraz moralniaka. w sumie te walki to tam chuj ale z tą laską to przesadziłem ...
kolega [16.09.11/12:45]
LEKARSTWO
najlepsze lekarstwo??? :D przeczytac wszystki komentarze! dzieki! :*
Pluto [11.09.11/17:53]
Hardcore
Jak bym miał opisać swoje wszystkie wyczyny to książka jak nic. Wcale nie jestem z nich dumny. Ale mam tak że nie znam umiaru w piciu. To jest jak Jeckyl i Hyde. Alkohol to czyste zło..
darija [30.08.11/22:12]
Masakra to mało powiedziane!:(
Poczytałam sobie wszystkie wypowiedzi i stwierdzam, że razem raźniej. Czuje się fatalnie, mam mega kaca moralnego, jestem bliska depresji, ale nie dam się! potrzeba czasu i na pewno będzie mi lżej.
Byłam w sobotę na grillu u przyjaciółki. Byli też nasi znajomi i jej rodzina. M.in. jej brat, który się we mnie podkochuje. Jest 17 lat ode mnie starszy. Wypiłam za dużo i zamiast spać w pokoju z kumpelą, to poszłam spać do niego. Byłam tak nawalona, że mało co pamiętam z tej nocy. Ale to co najgorsze pamiętam doskonale! Uprawialiśmy seks, tyle że nie pamiętam szczegółów. Znaczy jestem pewna, że było bez zabezpieczenia i to jest najgorsze! Rozmawiałam z nim, nie był taki pijany, jak ja. Mówi, że nie mam się obawiać ciąży. Zapewniał na 200%.... Ale ja i tak się boję:( Nic do niego nie czuję, nie potrafię wyjaśnić swojego zachowania. On jest żonaty (choć w separacji), jest bratem mojej przyjaciółki. Co ona sobie o mnie pomyślała:( Niby udawała, że nic się ni stało, ale wiem, ze ma do mnie żal. A co by powiedziała jakby znała szczegóły?! wstyd mi. Nawet nie mogę się jej zwierzyć, bo boję się, że mnie znienawidzi. Nie mam komu się wyżalić. Nie mam dla swojego zachowania żadnego wytłumaczenia:( Nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło (a mam prawie 30 lat). Niepotrzebnie piłam tak dużo, w ogóle niepotrzebnie piłam! Tydzień przed dniem, w którym był ten grill, rozstałam się ze swoim chłopakiem. Rozstałam chociaż go kocham i on mnie kocha. Ale musieliśmy się rozstać, sytuacja nas do tego zmusiła. Bardzo przez to cierpiałam, cierpię nadal! teraz chyba jeszcze bardziej. Do czego to doszło? ja sobie tego nie wybaczę! Ciężko mi się pozbierać. Ale cieszę się że trafiłam na ten wątek. Nie będę się nad sobą użalać, będę się modlić żeby nie było żadnych konsekwencji z tej nocy i jakoś żyć dalej. Mam nauczkę i to porządną. Z czasem zapomnę:(
M. [15.08.11/11:23]
Masakra
Ja poszłam z kolegą pierwszy raz do jego znajomych na imprezę i tam jak wypiłam to całowałam sie z jego koleżanką .... masakra już się tam więcej nie pokarzę ...
psychiczna [09.08.11/13:42]
masakra
Ja rzucilam sie na kolezanke z lapami.Ledwo stalam na nogach,a lapami wymachiwalam ponoc jak wariatka:/ podrapalam ja ponoc dotkliwie(jeszcze nie widzialam).A powodem bylo to,ze powiedziala mi,ze idziemy do domu.W klubie musiala interweniowac ochrona.Wyszlam z klubu i pobieglam do domu na dziesiecio-centymetrowych obcasach.Na koniec,na korytarzu zamiast wlaczyc swiatlo to uruchomilam alarm przeciwpozarowy:/(i nie moglam go wylaczyc) reasumujac alkochol nie jest wskazany dla osoby takiej jak ja.Aspolecznej,krnabrnej,z nerwica.Nigdy nie czulam sie tak beznadziejnie i podle.Jedno jest pewne.Juz nigdy nie wypije ani kropelki i Wam tez radze jak nie chcecie co jakis czas przerabiac coraz to gorszych moralniakow.
Marchewa12223 [03.08.11/16:56]
Beka
Wiecie co jak tak czytam innych opowiesci to padam na twarz ze smiechu :D i jezeli mozemy sie smiac z innych opowiesci to przeczytajmy sobie swoja i tez sie smiejmy :D nie ma co sie przejmowac normalnie no !!! :D
Marchewa12223 [03.08.11/16:41]
Bar
WIĘC ALKOHOL JEST ZŁY!!!!, LEPIEJ SIĘ NAJARAĆ GANJI, PRZYNAJMNIEJ PO TYM NIE MA SIĘ KORBY! ...Ja na swoja 18 upilam sie i poszlam ze swoja kolezanka do baru przysiadlo sie 2 chlopakow i zaczelismy pic, spodobal mi sie barman wzielam od niego numer wszystko elegancko i wogole, lecz cos mi sie pokrecilo i zaczelam do jakiejs starszej pani miec pretensje o.O. Teraz jak sobie przypomne za jakie glupstwo i ze moglam sie nie odzywac, to mi jest sprasznie glupio moze ja kiedys spotkam i przeprosze, a do tego chlopaka tez musze napisac i przeprosic za swoje zachowanie... Tragedia boje sie napisac :P no ale musze :))
alkochlllllll [01.08.11/21:17]
najgorszy błąd
impreza, był chłopak ktory mi sie podoba z kolegami a ja glupia pijaczka wyladowalam w lozku z jednym z tych kolegow. to był moj pierwszy raz. z tego co pamietam nieprzyjemny niekultularny i nieromantyczny ogolem tragiczny. wszyscy znajomi o tym wiedza. wstyd, moralniak, katastrofa. on po nie pamietal mojego imienia ani ja jego .nie chce mi sie zyc.
idiotka [31.07.11/21:39]
a film zerwany...
A ja nie czaje bazy powrotu do domu... pamiętam tylko, że pod koniec picia piwa z moimi 2 kolegami zaczęłam cos gadać od rzeczy... dalej jest czarna dziura... najgorsze, że nie pamietam jak wrocilam do domu... masakra. Co gorsze- nie mam do nich kontaktu (tel, gg, cokolwiek) żeby dowiedziec się czegokolwiek i żyje w niewiedzy od soboty rano, ale za to jutro spotkam ich w pracy... i aż się boję czego się dowiem.........masakra. Moralniak to jest najgorsze, co wiąże się z alkoholem. Koniec.
Szminka [28.07.11/15:12]
CRAZY
Mnie też męczy kac moralny , przez swoje zachowanie straciłam koleżanke, po alkoholu staje sie agresywna :(:(
zenek [12.07.11/22:02]
wesele
po przeczytaniu paru tekstow czuje sie juz lepiej,ale co ja zrobilem hm wstyd sie przyznac ale moralniak jest potworny,chyba sie wyprowadze.a to moj nie pierwszy moralniak zawsze co jakis czas musze nachlany cos naodwalac a potem sie wstydze.pozdrawiam was wszystkicz
zenek [22.06.11/16:22]
Wyszło szydło z worka
Kiedys piłem w knajpie, zadzwoniła do mnie dziewczyna, wiesniara, mialem wiecej z nia sie nie spotkac. Nawalony pojechalem do niej i bylo bzykanie i teraz od 4 lat place alimenty ? lux co ?
Marta [20.06.11/21:02]
stop alko
tak sie napiłam na imprezie integracyjnej providenta,że wsadziłam głowe między nogi i przesizałam sobie broszke.
ale to nic, otrząsne sie jak bura suka z deszczu i będę jak ta swiezynka
Fiołek5 [19.06.11/22:52]
nie alkoholowi!
ja jestem totlnym hardcorem - po jednym kieliszku mi odbiło (początkujący) i zaczełąm tańczyć jak bym byla w transie: dziwnie kręcąc glową i wymachując rekami... Wszyscy ptrzyli jak na głupią, nie wychodzę z domu.... co robić?
ale wstyd.
eric [14.06.11/07:49]
ojjj
NSzczałem z balkonu, żeby wkurwić sąsiadów - ostatnia noc w mieszkaniu... :D
aparatka [13.06.11/20:29]
mała
ja na 3 dniowym obozie pod namiotami opiłam się tak że przelizałam sie z chłopakiem który mi sie cholernie podobał i dobrze że nie dopuściłam do niczego więcej bo mogło być żle wystarczy że on był w samych spodniach a pasek miałam ja w jednej ręce a druga dobierała sie do jego rozporka. on rozpinał mi stanik i zdejmował bluzkę. widziało to dużo ludzi bo namiot był 8 osobowy i u nas wszyscy pili czyli jakieś 20 osób. Z drugiej nocy mało co pamiętam bo mam słabą głowę jeśli chodzi o picie. Wypiłam 2 piwa, 2 cytrynówki z kumplami i jeszcze tabletki od bólu głowy. wiem że strasznie prowokowałam tego chłopaka a co było dalej to nie pamiętam a ten debil nie chce mi powiedzieć. unikam go jak cholera. mam cholernego kaca moralnego i nie tylko. a szczegół tkwi w tym że on ma 16 lat a ja 14. ! i kurwa jest zajebiście
daga [20.05.11/08:35]
zenada
Baska Twoja historia mnie rozwalila;)....ale ja przezywam podobna tragedie;/ nie chce mi sie nawet patrzec an siebie. Przeblyskow malo i wszystkie zenujace. Wyzywalam, calowalam, tanczylam na stole,lezalam w krzakach, przysieglam sobie wiecje nie pije!!koniec
baśka [16.05.11/23:43]
kolega z pracy
poszłam na imprezę z kolesiem z pracy, który bardzo mi się podobał (ale miał dziewczynę) i jego znajomymi. wszystko super, bawiliśmy się cudownie. on pił jakoś tak mało, ja za to przyspieszyłam. skończyły się piwa. ktoś kupił wódkę... potem mam przebłysk, jak stałam już sama obok niego na środku głównej ulicy miasta z flaszką w ręce i piłam z gwinta bez zapity, bełkocząc "ale czemu nie pijses? ale wzź się napij..." potem się wyjebałam na ziemię i piłam dalej na klączkach... i on mnie zbierał z ziemi, ale ja krzyczałam "niiiee, siaddj tak jes fajnie!!!" Zaprowadził mnie do taksówki, gdzie wyznałam mu jak strasznie chujowa jest jego dziewczyna i ze ja jestem milon razy fajniejsza i ładniejsza (!!!????) i zapytałam czy jak obetnę włosy tak jak ona to się we mnie zakocha. puściłam głośnego bąka, zaprosiłam go na noc do domu (odmówił... dziwne czemu?...) po czym wysidłam z taksówki pod swoim blokiem i bez płacenia ani pożegnania powlekłam się do domu. ://///// mam prawie 30 lat ://///////
osa [30.04.11/16:11]
masakra
Ja wczoraj miałam szkolną imprezę na zakonczenie roku szkolnego. Oczywiscie jaak przystało na taką impreze musiałam sie porządnie nawalić, nie wiem ile wypiłam ale sporo, kupiłam sobie połówkę i jeszcze sąznie opijałam innych z wódki. Mam pociachany film i mega kaca moralnego ponieważ nie dośc ze wyznałam miłośc koledze z klasy, pierdoliłam do niego po angielsku ze chce sie z nim dymac to jeszcze tanczyłam z nim i łapałam go za fiuta... ja piernicze mam takie wyrzuty sumienia ze szok, wspomne za mam chłopaka od roku którego bardzo kocham i nie wiem jak ja mu sie teraz pokaże na oczy;/
stan [22.04.11/16:13]
Panienek nie zaczepiałem...
... ale zrobiłem parę innych złych rzeczy. Np. obraziłem ojcam mojego kumpla, u którego była impreza. Na zerwanym filmie. A po tej imprezie jeszcze się leczyłem i opusciłem parę ważnych spotkań.
Nie radzę sobie z tym. Problem w tym, że normalnie to się tak nie zdarza. Przychodzi z zaskoczenia, raz na jakis czas. Można nie pić, ale to niełatwe, jak się ma pijącą żonę. No i różne okazje.
Byłem na paru imprezach, gdzie nie piłem i było to dosć nudne. Poza tym nie rozumiałem innych.
Niedoskonała [18.04.11/17:49]
moralniak
Kac moralny to najgorszy z rodzajów kaca jakie kiedykolwiek przeżyłam. W życiu wiele razy zdarzało mi się upić. Zazwyczaj kończyło się to tragicznie. Praktycznie moje zachowania po alkoholu pasują do wielu z Waszych historii. Długi okres czasu nie zdawałam sobie jednak sprawy, że zakrapiane imprezy mi nie służą, ale teraz po kilku ciężkich depresjach jakie przeżyłam wiem jedno: Alkohol jest złym doradcą!!! Nie pozwólcie mu zniszczyć swojego życia! Przede wszystkim musicie zdać sobie sprawę, że popełniacie błąd (to już jak widzę raczej macie za sobą), następnie to co przychodzi najtrudniej musicie sobie wybaczyć i oczywiście postanowić poprawę. Życzę wszystkim powodzenia! Pamiętajcie również, że nie ma ludzi bez wad. Trzymam za Was kciuki, a Wy proszę trzymajcie za mnie. Jak to się mówi: nigdy nie mów nigdy..
wstyd [17.04.11/10:31]
poklocona z moralnoscia
Od kiedy mieszkam ze swoim facetem (tj,od 4 lat) i pije mocniejsze trunki niż martini albo piwo,to zawsze sie to konczy popisem aktorskim z mojej strony...
Za kazdym razem mam cholernego kaca moralnego,bo nie powinnam tak traktowac osoby,która kocham i zawsze gryzie mnie sumienie!!!Nie dalej jak przedwczoraj byłam na urodzinach znajomej i nie dosc,ze sie ze wszystkimi zaczelam klocic i wychlalam z gwinta whisky (relacja mojego faceta),to jeszcze gdzies zgubilam telefon,w domu zarzygalam polowe pokoju (na szczescie udalo mi sie to wszystko doczyscic),ale najgorsze jest to,ze czeka mnie powazna rozmowa z rodzicami,bo moj chlopak mnie chcial uspokoic i postraszyl,ze zadzwoni do mojej family i puscil kilka syg,na koma siostry ;////Niestety sprawa sie rozdmuchala,rodzinka wsciekla,a ja mysle,jak tu zalagodzic sytuacje...To nie pierwszy moj wybryk....;/4 lata temu po pijanemu kąpałam sie nago w rzece z przyjacielem (buuu....),na dyskotece pobiłam swojego chlopaka (bo tanczył z inna),w srodku nocy szukala mnie policja,bo ktos zglosil moje zaginiecie (najgorsze w tym wszystkim jest to,ze rodzice przy tym byli) wybiłam szybe w drzwiach wejsciowych,bo ubzduralo mi sie,ze mnie nie chca wpuscic,zgubiłam pierscionek zareczynowy(jak sie poklocilam z lubym,to go wywalilam),wspollokatorowi niemal rozwalilam komputer...;((((na ostatniego sylwestra uwodzilam sasiada(jest zonaty)choc wogole nie jest w moim typie...
Normalnie,zyc nie umierac....Bez kitu sobie wszyje esperal...;///
postanawiająca poprawę [05.04.11/15:05]
jeden z gorszych
byłam na imprezie. Trwała od ppiatku, w ktorego noc zabawiałam sie z byłym przyjaciółki, po sobotnią nocc do niedzieli godziny 13... nie opiłam sie jakos strasznie, ale odbiło mi po alkoholu i wszystkim na tyle żeby wziąć obcokrajowca na mieszkanie w niedzielny poranek.. zreszta bardzo przystojnego. Co bylo dalej jedynie mozna sie domyslić. dzisiaj jest wtorek a ja dalej mam moralnego kaca, ale na szczescie także wyrozumiałe przyjaciolki, ktore podtrzymuja mnnie na duchu. Jednak odradzam przezycie pod rząd dwóch upojnych nocy... teraz naprawde czuję się strasznie, a o szkole nawet nie wspominajac, że w ogole nie potrafię się skupić
ona [13.03.11/20:10]
czemu?
bylam ostatnio na domówce, zostalam zaproszona jako jedna z nielicznych bo to dosc kameralna impreza była, byla tam facet ktory mi sie podobal, a oczywiscie wczesniej nagadalam mu ze mam mocna głowę itp. załatwiły mnie jakieś 5 kieliszków wódki przepijanych piwem plus okolo 5-8 fajek potem zgon. przespałam na krześle całą impreze, teraz wstydze sie im pokazać na oczy... kończe z mieszaniem.
Szare komorki zostaly w domu [28.02.11/12:46]
Moralniak
Ostatnio sie upilem, zadko pije ale jak pije to duzo , pekly 2 litrowe a nas bylow kilku, moja zona na wyjezdzie z synem a ja z tesknoty i upicia przelizalem z kolezanka z dobre 15 minut, potem jakis glupot nagadalem i poczedlem do domu. A na dotatek to znajoma byla , masakra mam nadzieje ze mi przejdzie za kilka dni. Juz wiecej nie pije sam na smyczy pije sie bardziej roztropnie.
haos [24.02.11/17:24]
Posłuchaj się.
NIE PIJ...Tylko to.
magda [21.02.11/10:58]
oczko
ja zaliczyłam zgona w swoje 21 urodziny. dom pełen gości, chłopak, z którym dopiero co się zaczęłam spotykać i jego kolega, znajomi z pracy i mój był... reszta do sami dobrzy przyjaciele, ale rano czułam się okropnie i wszystkich za siebie przepraszałam. cała impreza mnie ominęła i do tego okazało się, że mam jeszcze do zapłacenia mandat 200zł, bo była policja, a ja nie byłam w stanie wyjść i odebrać mandatu, więc czeka mnie jeszcze przejażdżka na komisariat. Ale najgorsze jest to, że nie zdarzyło mi się to po raz pierwszy, a ja nad tym nie panuję...
wasd [20.02.11/18:26]
Moralniak
Podzcas zabawy w klubie wywaliłem sie jak tanczylem z dziewcczyną, tz razem poszlismy na dół ;[
tragicznie [24.01.11/15:25]
nienawidze siebie...
Przelizałem się ze swoim kumplem, a chwile pózniej z kobietą, która jest w wieku mojej mamy O.O
Marta [17.01.11/01:15]
i po co?
Raz zaliczylam zgona. na sylwestrze. musialam odreagowac caly stres poprzedniego roku i poszlam w tango...z alkoholem. piwo,wódka,wino,wódka zapijana na przemian winem i piwem. byle sie najebać i zapomniec chociaz na chwile jak bardzo ten rok byl dla mnie ciezki...Nie stracilam pamieci wiedzialam co robie ale uznalam ze alkohol to jakby przepusta czy pozwolenie do robienia tego czego normalnie nigdy nie robie. Nie przespalam sie z nikim bo mam narzeczonego ale to upokarzajace jak obce osoby musza cie rozebrac do naga i umyć bo sie obrzygałaś. to bylo 5 lat temu. od tamtej pory nie upijam sie w ogole. dwa-3 piwa lub drinki i koniec. Nie upijajcie sie na umór. to w niczym nie pomaga i nie swiadczy o was dobrze.
biedna dziewczyna [16.01.11/23:48]
zbita
teraz jak sobie przypomne to sie z tego smieje, na szczescie moj chlopak juz tez... bylismy na domowce u znajomych i kolega przyszedl ze swoim kumplem. ja juz bylam porobiona.. i zaczelam gadac z tym kumplem jego, dalam mu swoj nr, gadalismy cos ze ja studiuje.. i powiedzialam mu gdzie to powiedzail ze kiedys wpadnie.. a moj chlopak to wzzystko slyszal haha rano niemoglam sobie podarowac tego ze dalam mu swoj numer. po co? haha a najlepsze ze kolesia nigdy nie widzialam u siebie w miescie i kilka dni pozniej spotkalismy sie na ulicy. powiedzial ze niedzwonil bo niemial czasu, ale ze napewno kiedys zadzwoni zeby sie umowic na jakas herbatke;d ja sama wklepywalam mu nr do telefonu to jeszcze pewnie zly nr mu podalam.. niewiem;p
xyz [16.01.11/15:24]
moralniak
Byłam na swojej studniówce, jako jedyna zaliczyłam tam zgona rodzice którzy byli na studniówce musieli mnie nieść bo nie byłam w stanie chodzić, na dodatek jeszcze wymiotowałam a najgorsze jest z tego wszystkiego to że widzieli to wszystko moi nauczyciele. Nie wiem jak ja się teraz w szkole pokarze. Jeszcze wywijałam na parkiecie jak nienormalna wpadałam na ludzi, ledwo się na nogach trzymałam, raz się wywaliłam i akurat nakręcił to kamerzysta, mam nadzieje że sobie oszczędzi i nie da tego do filmu ;/ teraz się czuje z tym wszystkim strasznie.
moralniak totalny [14.01.11/15:17]
h
byłem ze swoją dziewczyną na studniówce jako osoba towarzysząca bawiłem się świetnie i nagle w pewnym momęcie za dużo wypiłem i puścił hamulec moralny podczas odbijanego przelizałem się z jej najleprzą kumpelą a najgorsze to że ona to widziała i teraz mamy ciche dni ale poza tym incydentem było super
A [03.01.11/19:26]
moralniak mega
byłam na domówce na której był chłopak który mi się podoba i z tego co mi wiadomo ja jemu też no i jak to po zbyt dużej ilości % każdy jest niestety odważniejszy.. doszło na szczęście tylko do przytulańców i pocałunków.. najgłupsza rzecz jaką zrobiłam to powiedziałam mu że mi się podoba.. ale lipa..:/ ogólnie na tej imprezie dobrze się bawiłam ale teraz sumienie mnie gryzie..
L [02.01.11/19:51]
Brak moralny totalny
To było coś strasznego...zrezygnowałem ze Sylwestra z własną dziewczyną i poszedłem gdzieś na jakąś domówkę...no i tam przelizałem się z paroma laskami...i dzisiaj nie mogę sobie w oczy spojrzeć w lustrze bo widzę tylko i wyłącznie osobnika bez zadnej moralności i zasad...to smutne;/
a2aniemoralna [02.01.11/12:36]
Niemoralna
Ja sie przespalam z kolega dzien przed impreza na ktorej znow razem wyladowalismy tylko wtedy pojawil sie drugi facet i oczywiscie nie moglo to sie inaczej skonczyc.Teraz ten 2 sobie za duzo wyobraza ale co tam dalam mu wystarczajacy powod.Dodatkowo jak bylam z tym 2 facetem to widzial to ten 1.Wiem,ze zakrecilam troche ale jednym slowem-KANAł.2 facetow 1 kobieta i tyle problemu.
Generalnie ostatnio troche lepiej mi idzie na imprezach i nie budze sie rano z mysla co ja zrobilam-(gdyby nie 2 ostatnie imprezy...) ale na koncie mam juz kilka hitow i nie raz zadziwialam sama siebie do czego jestem zdolna.
fuck yea ulzylo.
The Power of Green [02.01.11/10:50]
.
Co tutaj radzić, potrzeba czasu. Tydzień i po sprawie. Pamiętaj, że nie znasz tych ludzi, jeżeli to był sylwester to osoby będące na imprezie zapewne niebyły z jednej miejscowości. Przykładowo, ja z kolegami zrobiłem impreze sylwestrową, nas było ~10 reszta osób, a dokładniej 40 byli chuj wie skąd, połowy ponad nieznałem. Bawiłem się dobrze ale też mam kaca moralnego.
karwana [01.01.11/20:06]
moralniak totalny
Byłam na imprezie w restauracji gdzie były tylko 4 osoby, które znałam a reszta to albo z widzenia albo wcale. Z koleżanka zaczełam pić i tak to się dla mnie skończyło, że szok. Upiłam się tak bardzo pierwszy raz w życiu! A dzisiaj mam takiego moralniaka że szok. Najpierw zaczęłam zarywać do kolesi, z jednym czy dwoma się przelizałam i żeby nie było końca zaczełam wymiotowac i juz nawet nie pamiętam gdzie i jak ;ooo Późniejszych faktów nie pamiętam bo byłam troche nieprzytomna i film mi się urwał, żeby nie poominąć języka tez nie trzymałam na uwięzi bo gadałam co mi ślina na język przyniosła. Nie wiem jak spojrze tym ludziom w oczy zwłaszcza, że musieli mi pomagać, sprzatać i nie wiem co jeszcze. Pomocyyyyyyy..
haos [18.12.10/09:25]
poza skalą
To właśnie to,które czai się w ukryciu twojej pustej głowy,dopadnie i Ciebie.Nie byłeś na balecie,imprezie..Choć może i byłeś,bo przecież minęło kilka dni odkąd odważnie niczym lew oznajmiłeś koledze,ja wezmę pierwszą flaszkę,bo dajmy na to sam nie piłeś.Obudziłeś się mając w gębie ostatni jeszcze łyk,którego już nie dałeś rady połknąć.Myślisz sobie dziś już koniec,basta,wtedy się zaczyna.Niektóre funkcje życiowe zaczynają się budzić,tak jak i te zwłoki-Ty.Niczym odbiornik IC-R20 lokalizujesz,że sąsiad mieszkający 4 piętra poniżej właśnie spuszcza wodę w kiblu trzaskając drzwiami przy wyjściu,sąsiadka z pod 3 goli właśnie nogi,choć pomyślałeś,że zdzierają asfalt za oknem,ten inwalida na wózku z pod drugiego uczy się driftu w przedpokoju,a sąsiad z pod podłogi nawija przez tel,choć to niemowa.A więc to co wydaje ci się myślami,nimi nie jest.To nie moralniak,bo ten przy tym,jest jak niemowlę ssące palec w beciku.I co najgorsza udaje ci się.Przez parę godzin nie piłeś.Nic.Trwa trzęsienie ziemi,lecz to nie ziemia się trzęsie.Kryzys.Mózg próbuje walczyć z tym co się w nim wyprawia,więc już po 10 min jesteś przy drzwiach i pełzasz na dól do żabki,wracasz, 4 piętro...Ale masz tą puszkę z pivskiem..Ten czas już miną,odstawiłeś i już nie przyjmujesz..O kur..Wstajesz okno-Zrobię to,pucha,okno się nie otwiera..A przed tobą ta pierwsza noc tuż po...Te zwłoki nie są żywe, to jak Afer.Life ..
anonim [17.12.10/12:10]
zimowy melanż
rok temu bylam na melanzu z kolezankami i kolegami ze szkoly. 1 klasa technikum. musialam ze wszystkimi sie poznac i pokazac jaka to ja jestem fajna... az zal dupe sciska. na poczatku zrobilismy kulig potem przenieslismy sie do jakiejs remizy i zaczelam pic, zerwal ze mna chlopak i przelizalam sie z innym, wszyscy to widzieli a byla to taka ciota ze szok, kolezanka podeszla do mnie tzn moja przyjaciolka i przywalila mi w jape z plaskacza , zaczelam sie z nia klocic bic szarpac.. wyjebali nas z imprezy, kolzanka chciala sie rzucic pod tira, w ostatniej chwili ja uratowalam.. kooledzy zawiezli nas do domu, ale potem w szkole takie ploty chodzily ze masakra. kazdy nas jechał i smial. pozniej sie uspokoilo, ale to nie jeden moj wybryk.. wiele ich mam na sumieniu
therm [17.12.10/05:01]
masakra
nie wiem jak to się stało, bo przysięgałem sobie, że będę się kontrolował po poprzednich wybrykach, ale... do rzeczy: impreza firmowa, pare piwek no i kumpel polał swój bimberek domowej roboty.. powrót do domu, dwa piwka i potem już tylko marne przebłyski z dyskoteki.. rano obity ryj(jeden strzał, akurat to jest przebłysk, że dostaję i nie wiem skąd i od kogo) taniec na parkiecie, jakaś kłutnia.. budzę się nago, nie wiem gdzie jest moja koszulka, majty z drachą, poobijane piszczele, zdarty łokieć, no i ten pysk obity.. ehh, trzymajcie się towarzysze niedoli:(
Lika [15.11.10/19:47]
:/:/
Ehh, dwa dni temu była impreza, jakoś tak się zapomniałam i przelizałam się z gościem, na dodatek okropnym pasztetem, dodam, że był to mój pierwszy pocałunek i mam teraz straszne obrzydzenie, boję się że do końca życia... Najgorsze, że widzieli to moi wszyscy moi znajomi i teraz mają mnie za jakąś dziwkę, a to wszystko przez ten piepszony alkohol... Błagam doradźcie mi co mam zrobić bo narazie to tylko się pociąć:/
Cheery [22.10.10/11:51]
melanż
Ja tez narobiłam głupot w sumie jak zawsze nie lizałam sie z nikim ani nic raczej w druga strone zaczełam sie kłócić z chlopakami z melanzu i wyjebali nas z imprezy z kolezanka haha:)kolezanke gdzies zgubilam a mnie odwiezli do domu jacys kolesoe ktorych nie znam wogoel tanczylam jak jakas poejbana na tym melanzu a wczesniej bylysmy na karaoke ale ja sie obrazilam bo nie dali mi spiewac i pojechalam wlasnie na ten melanz w sumeito nei wiem czy sie smiac czy co...bo dozo zeczy nie pamietam a napewno gadalam starszne glupoty jak to ja...
Massacre [26.09.10/12:46]
moralniak
Po raz kolejny to samo... moralniak moja historia wyglada nastepująco :
w piątek byłem na służbowym wyjeździe wróciłem w sobote dosyć zmęczony. Po powrócie stwierdziłem że nigdzie nie będe sie ruszał i odpoczne wkońcu stało sie tak że mnie na mówili i poszedłem na impreze, była to domówka w jednorodzinnym zarąbista sprawa w sumie. Więc zaczeliśmy pić no schodziło się coraz wiecej ludzi większości nawet nie znam, zaczeła sie do mnie przystawiać dziewczyna mojego kumpla to już było megaa... ; / zaczołem jej unikać swoją drogą dobrze zrobiłem nastepnie ja poznałem kogoś juz jej imienia nie pamietam całowanie flirt itd. okazało się że musi iść odprowadziłem ją kawałek.
Gdy wracałem przed domem zebrała sie grupa, i widzę swojego przyjaciela a że juz byłem konkretnie nawalony odrazu tam podszedłem zorietnować sie co sie dzieje, przyczyną był głownie alkohol i no różnica zdań wkońcu doszło do porozumienia ale przystartował do mnie jakiś karateka uderzył pierwszy faktycznie poczułem ale że byłem raczej silniejszy jak go uderzyłem, aż sie przekręcił, pozwoliłem mu wstać uderzyłem go pare razy jeszcze i znikł mi w tłumie, złapała mnie inna dziewczyna bym już dał spokój i trzymała za ręce w tym momęcie dostałem dwie sztuki z tłumu i wszyscy sie rozbiegli i nie wiedziałem co sie dalej dzieje. Moralniak polega na tym że nie jestem typem wojownika i w zasaddzie staram sie unikać takich sytuacji, oczywiście nadmiar alkoholu wcale temu nie pomaga, i teraz gryzie mnie sumienie czemu nie postąpiłem inaczej mogłem tego uniknać no i czy jemu też sie nic nie stało ...uhh musiałem sie gdzieś wygadać pozdrawiam i byście nie mieli walki z sumieniem jak ja ...
xxx [25.09.10/22:18]
;/
yy ogólnie ja mam moralniaka pierwszy raz w życiu i mam dość, ogólnie była impreza itp no i kumpel zaczął się dowalać do mnie a ja podpita... No i całowałam się z nim , a na trzeźwo bym go nie dotknęła i mówie wam , że to jest masakra ...
xoxo [12.09.10/11:35]
:(
Ja też często przesadzam z alkoholem,a rano mam moralniaka... Zazwyczaj jest tak,że poznaje w klubie jakiegoś kolesia i wszystko sprowadza sie do całowania i przytulania.Jest miło ale dopiero nastepnego dnia czuje wyrzuty sumienia,czasem mam wrażenie że bawię się facetami :| Jestem singielką ale fakt że tak często flirtuję na imprezach mnie przeraża.Nie mówiac juz o tym,że odczuwam wieksza przyjemnosc całujac i pieszcząc sie po alkoholu niz na trzezwo...Moze to dlatego że nie spotkałam jeszcze osoby,którą bym pokochała, mam 19 lat a nigdy nie mialam chlopaka na ppowaznie, jestem też dziewicą. Dlatego bardzo dbam o to,żeby nie przesadzic, jak juz sie całuje to zawsze znam umiar.Nie darowałabym sobie gdybym zrobila to z jakims przypadkowym gościem :/
Ale tez chce wszystkich przestrzec że alkohol to zło, dziala tylko chwile a potem jest tylko źle, źle,źle...Szczególnie rano.To nie jest zadne rozwiazanie dlatego nie wciagajcie sie w to !
Dziś mam też moralniaka, wczoraj widziałam sie z kolesiem który mi sie ani troche nie podoba, za to ja mu tak, jakims cudem zgodziłam sie na spotkanie, poszlismy na piwo i skonczylo sie na pocalunkach i pieszczotach...Dziś mam wyrzuty sumienia bo zawracam mu tylko głowe, a mi sie nie podoba :( ALKOHOL TO ZŁO!!!
suszarka [22.08.10/21:09]
odwet
Byłam ostatnio na 18stce. Byli tam znajomi chłopaka, którego poznałam 3 miesiące temu. Coś pozytywnego się między nami wtedy zadziało. Później spotykaliśmy się większą grupą. A po ostatniej imprezie wszyscy mają nas za parę. Jednak dowiedziałam się od jego kolegi z klasy, że X jest chłopakiem który wariuje po alkoholu i żyje od imprezy do imprezy, i że nie byłam pierwszą ani ostatnią. Dodam, że chłopaki się naprawdę szczerze nie lubią. Ale hmm... musi być jakieś ziarenko prawdy. Wyprowadziło mnie to z równowagi. Poplakałam się. Powiedziałam sobie, ż emogę być albo pierwszą, albo ostatnią - ale nigdy jedną z wielu. Powiedziałam coś w stylu, że w takim razie teraz to ja idę się zabawić, bo mogę mieć kogo chcę. Zaczęłam pic coraz więcej. Nie wiem jak to się stało... Ale niebawem wylądowałam na dworze, za domem, całując się z chłopakiem którego imienia dobrze nie pamiętam. Fakt bawiliśmy się wcześniej, ale nie sposób zapamiętać tych wszystkich imion. Był naprawdę w porządku, bo był spokojny. Nie minęło chyba pół godziny jak wyszłam po raz drugi, tym razem z największym lansiarzem na imprezie... Ale najgorsze było na końcu. Kiedy chłopak pierwszy i drugi siedzieli przodem do parkietu, a ja całowałam się z ich kolegą. Jednorazowe tournee... Ale nie trzy razy! Nie ja jednej imprezie! Ogólnie chyba 7 chłopaków prosiło o mój numer telefonu, jeszcze przed całą akcją. Czuję się jak dziwka. Jak tania dziwka. Nawet mnie to tak nie przeraża. Najbardziej boli mnie to, że o chłopaku X, tym który tak bardzo mi się podoba, opowiadałam wszystkim dużo. Naprawdę dużo. Za dużo jak dla ludzi których widzę po raz pierwszy. Najgorsze jest to, że nie pamiętam co dokładnie mówiłam. Ba, nie pamiętam ogólnie co o nim mówiłam, prócz tego, że bardzo mnie do niego ciągnie. Alkohol jest zły. Alkohol nie jest rozwiązaniem na żadne problemy...
spaz [16.08.10/22:58]
.D
jak ruchalyście się calą noc xD ???bo kurwa nie pojmuję buhahaah,ocierałyście się broszkami czy jak?
daniela [16.08.10/16:06]
moralniak;(
Masakra ;(( mam takiego morlaniaka , niewiem co robic.
jakos pare dni temu postanowilam sie zabawic . Poszlam z koleznaka na dyskoteke , i tam spotkalam mojego kolege ...byl to ex mojej bylej kumpeli . ale spoko . potem niewiem jak to wyszlo ale sie calowalismy . po jakims czasie gdy znudzil;y sie nam zabawy na dyskotece pojechalismy do niego na chate i byli tam tez moi kumple . Kit z tym ze chlopak tej kumpeli to moj najlepszy przyjaciel , ale go tam nie bylo ... nagle jakis moj kumpel dal mi ,,cos'' po czym poczulam taaki odlot ze stracilam maksymalnie nad soba kontrole ...nie chcialam wcale tego brac .. ale ze bylam tak pijana niewiedzialam nawet co robie ... puilam najpeirw piwo potem wodke a na koniec whisky ;( ...a najgorsze jest to ze Ja mialam pilnowac mojej kumpeli a wyszlo tak ze ...sie z nia przespalam , bzykalysmy sie do rana bez przerwy mialam taka energie . Teraz mi jest tak wstyd !!! tak ja wykonczylam i wgl bo ona tego nie brala tak mi głupio ..ogolnie to jestem dziewica ,znaczy bylam chyba ....ja pierdziele ....ustalylysmy potem ze nic nie powiem jej chlopakowi ale ... itak sie czuje glupio....nigdy tak sie beznadziejnie nie czulam ...jak sobie przypomne pare rzeczy co do niej mowilam a dodam ze to byly jakies sprosne teksty i wogle ... ojaa masakra....Najgorzej co pomysleli moi kumple , bo domyslam sie ze napewno nie raz zajrzeli do pokoju . A najsmieszniejsze jest to ze zaledwie pare godzin temu zapieralam sie ze ,,,nie nigdy bym nie mogla chodzic z dziewczyna ani nic taaaaa
zeberka [07.08.10/12:35]
przygoda
Mówię Wam, że uczucie takiego moralniaka to jest maskara.
Wczoraj umówiłam się z moja przyjaciółką na picie, bo miałam wolną chatę, przyprowadziła koleżankę, z którą się dobrze dogadywałam i trochę zaczełyśmy się wyśmiewać z tej pierwszej. Ona wielce obrażona opuściła mój dom razem ze znajomą. Nie chciałam zostać sama, czułam się bardzo samotna, więc zadzwoniłam do przyjaciela, z którym piłam "przez telefon", więc praktycznie rzecz biorąc sama. Po wypiciu połowy 0,7 i jednego piwa poszłam na stację paliwową kupic doładowanie do telefonu. Nie musze wspominać, że byłam już dość pijana. Spotkałam paru chłopców z czego dwóch mi się przedstawiło i stanęło na tym, że pójdziemy do mnie dokończyć butelkę. Dobrze mi się z nimi gadało, byli bardzo inteligentni, a przy tym przystojni. Niestety w pewnej chwili tak mnie zcięło, że wylądowałam na kiblu żygając. Po przebudzeniu, jeden z nich położył mnie do łóżka, a ja nalegałam, żeby został. I tak oto troche mnie popieścił (czyt. zrobił palcówkę, która szczerze mówiąc była taka sobie, wręcz bolesna... chciał uprawiać seks, ale ja lubię się znęcac nad facetami, co spowodowane jest tym, że mój chłopak mnie zdradzał - dowiedziałam sie miesiąć temu - więc do niczego nie doszło) ale ja czuję się teraz jak jakaś tania dziwka, która sprasza do domu ludzi i... ojej. Dobrze przynajmniej, że okazali się w porządku i byli jak to sie mówi "na poziomie". Mimo to kac moralny mnie dopadł... Nie wspominając o tym fizycznym, który teraz mnie męczy niemiłosiernie. Widocznie musze swoje odcierpieć.
biedna dziewczyna [03.08.10/22:57]
cos strasznego
jestem z chlopakiem ponad 5 lat. W sobote bylam u rodzinki na grillu, byla moja siostra, kuzyni. postanowilismy pojsc na impreze do clubu, pamietam ze tam weszlam, pamietam tez ze byl moj kumpel, zajebisty, zawsze smsielismy przy moim i przy jego dziewczynie ze jestesmy kochankami... strasznie dawno juz go widzialam i zaczelismy tanczyc, pocalowalismy sie, nawet niewiem jak to sie stalo... siostra [podobno] wyprowadzila mnie z clubu i zaprowadzila do domu. rano myslalam ze zgine. do tej pory niemoge sie pogodzic z ta mysla ze sie pocalowalismy. podobno widziala to moja kolezanka, ktora powiedziala o nas bratu tego wlasnie kumpla - czyli mojemu koledze z liceum.. najchetniej powiedzailabym o wszystki mojemu chlopakowi, ale niechce go stracic, ale jak sie dowie od kogos to bedzie jeszcze gorzej.. niewiem juz co robic, mysli mnie powoli wykańczają ...
ona [03.08.10/11:52]
masakra
no ja to mam naprawde kaca moralnego;( na imprezce wszyscy tak się napiliśmy, że ja i moja przyjaciółka zaczełyśmy się całować. MASAKRA teraz nie jest mi tak dziwnie w jej otoczeniu
akuku [30.07.10/14:51]
:(
Też mam moralniaka upiłam się z koleżanką i przy wszystkich pieprzyłam takie głupoty ze masakra a najgorsze jest to ze przy tym był chłopak który mi sie podoba ;/
Tragedia [29.06.10/21:55]
Otrzeżenie :(
OSTRZEŻENIE DLA WSZYSTKICH... Ostatnio na osiemnastce mojego chłopaka brata pokazałam klasę.Upiłam się i nic nie pamiętam. Ogólnie na następny dzień było dobrze, mój luby śmiał się z moich butów które straciły obcasy, nawet nie pamiętam kiedy i obdartych kolan tez miał ubaw. sam tez mało pamięta ale niestety jak 2 dni po imprezie dowiedział się od brata jakie głupoty gadałam o nim- na całym forum imprezowiczy- .Naprawdę jak tego wysłuchałam to byłam w szoku, to były rzeczy typu: że on się do niczego nie nadaje, ze z takim kimś nie chce mieć dzieci i dużo innych przykrych i żałosnych żali. W życiu czegoś takiego nawet nie pomyślałam a dopiero co powiedziała bym na trzeźwo i nie żaliłabym się przy jego rodzinie, niestety nad ranem podobno przy moim wywodzie był nawet ich ojciec. Od kiedy wysłuchał on osób trzecich tego co o nim mówiłam nie chce mnie znać. Przysięgłam że już nie napiję się alkoholu, pierwszy i ostatni raz zaliczyłam zgona i zniszczyłam 4 lata związku. To jest ostrzeżenie dla wszystkich, ze życie można sobie poniekąd zniszczyć, jak się nie ma umiaru. Mam strasznego doła i nie wiem kiedy i czy w ogóle sobie poradzę z tą sytuacją. Jedyne co mi zostało to pokornie cierpieć. Nie mam zamiaru nawet się starać o niego bo wolę mu oszczędzić mojego żałosnego widoku.
Nana [04.05.10/00:31]
łooołł
Ja naprzyklad przespalam sie z bylym po pijaku;/ hmmm ale teraz przynajmniej wiem ze nic do niego nie czuje a wczesniej nie bylam pewna:P ale mniewalam tez inne chore akcje po pijaku...kiedys jak wracalismy pijani w cztery dupy z dyskoteki ze znanjomymi , to bilam sie z jakas laską o taksowke chociaz ona byla w niej pierwsza to ja zaparlam sie dwoma nogami o samochod i wyciagalam ja za wlosy...jedni sikali ze smiechu a drudzy próbowali mnie od nie odciagnac ale sami rozumiecie ze jak oni mnie ciagneli to ja ciagnelam ja jeszcze mocniej , pozniej urwal mi sie film a jak rano wstala to mialm miedzy pierscionkami pelno czarnycg wlosow heheh masakra jakas! teraz znacznie mniej pije i tak nie odwalam:] Pozdro
b2b [08.04.10/22:56]
...
wiem co czujesz anka tylko ja go widuje co chwila a najgorsze jest to ze to ja sie denerwuje czy z tego szlaenstw anie bedzie dziecka
ale coz za glupote tez trzeba zaplacic ..... mam nadzieje ze tylko stresem :)pozdrawiam
anka [06.04.10/19:54]
...
nie wspolny weekend tylko wspolny wypad w weekend ;)
anka [06.04.10/19:51]
:/
mega moralniak!! bylam u kumpeli na urodzinach, mialysmy byc tylko dwie i w planach mialo byc baaaardzo alkoholowo.... posiedzialysmy u niej wypilysmy 0,7 we dwie i poszlysmy w miasto... bawilysmy sie w miare grzecznie :P w pubie jakies 2-3 godz wypilysmy jeszcze troszke, po czym sie okazalo ze przyjezdza do niej jej chlopak ktorego w ogole w planach nie bylo... najgorsze jest to ze przyjechal z kolega. tak sie sklada ze w sumie pierwszy raz mialam z jej chlopakiem dluzsza stycznosc a jego kumpla widzialam pierwszy raz na oczy, zwinelismy sie do kumpeli.... tam dalej lal sie alkohol (bylam w szoku gdy rano okazalo sie ile wypilismy) w pewnym momencie urwal mi sie film... zasnelam moze nad ranem, po godzinie sie ocknelam obok tego kumpla nago... on tez sie obudzil i nadal pijani dalej sie "zabawialismy"!! jestem wolna kobieta w odpowiednim wieku na seks bez zobowiazan ale zachowalam sie jak szczeniara... najgorsze jest to ze w ogole nie mam pojecia jak to sie wszystko zaczelo, nie wspominajac o tym ze zrobilam na chlopaku przyjaciolki masakryczne wrazenie, nie mialam wczesniej takich przygod za soba ale on pewnie mysli ze taka jestem, kumpela mnie pociesza mowiac ze ona zna moje wartosci i wie ze nie bylam soba... no ale to nie zmienia faktu ze moralniak pozostaje, nastepnego dnia powiedzial jej ze przykro mu ze ma takie przyjaciolki bo kto z kim przystaje... wiem ze nieraz bede miala z nim do czynienia ale nie wiem jak sie zachowac... udawac ze nic sie nie stalo?? czy tlumaczyc sie ze mam wyrzuty sumienia?? nastepnego dnia planowalismy jakis wspolny weekend w 4, tym kolega sie nie przejmuje gorzej by bylo gdyby mi jakos zalezalo na dalszej znajomosci z nim... jak myslicie powinnismy sie spotkac w 4? jesli tak to powinnam poruszyc ten temat? prosze doradzcie cos :(
b2b [30.03.10/20:29]
:(
morakniaki sa okropne!moja kolezanka miala urodziny i zrobilysmy jej male party pzyszli znajomi i nie znajomi ktorzy na takich imprezach szybko staja sie znajomymi....no i po duzej ilosci alkoholu stalo sie!!!!przespalam sie z kolega mojego przyjaciela.moze wszytsko byloby ok ale on ma dziewczyne i podobno maja sie pobrac.czemu nie mozna cofnac czasu?
artni [29.03.10/10:51]
:(
nienawidze moralniakow :(
Didi [22.03.10/22:36]
moral...
hmm w moralniaku najgorsze jest jak nie pamiętasz co mówiłeś mówiłaś..... i wszyscy wiedzą po za Tobą....... koszmar..
lekarstwo nie pić ....
DOUG [13.03.10/17:30]
Moralniaczek
nie ma to jak , tanczysz nago na stole na domowce wrod znajomych, nasikac do filodenrona , wrzucic sledzie na zagryske do akwarium z rybkami, połozyc własną dziewczyne spac z bratem, przeleciec szwagierke.... moralniak? a co mi tam...:)
angelos [06.03.10/23:31]
:)
na moralniaka radze wygadac sie swoim przyjaciolom przy herbatce, ciasteczku tudziez innym trunku i poczestunku:)
ona [04.03.10/19:28]
:(
ja mam moralniaka trwajacego prawie tydzien.. najgorsze jest to ze byly to urodziny kolezanki i bylo duzo znajomch. nie to ze sie lizalam z jakims oblesnym kolesiem i robilam gorsze rzeczy, najgorsze jest to ze pojawily sie moje ostre zdjecia z tej imprezy, wszyscy znajomi je widzieli.. chyba juz nigdy nie wyjde z domu
hesti [22.02.10/16:59]
hmmmm
To były moje urodziny .poszłyśmy na dyskotekę ,już w domu troche wypiłyśmy .Dojechałyśmy takm usiadły ona poszła zamówić drinka za chwile znów i jeszcze jednego jak wstałam to kroku nie mogłam zrobić,ale jakimś cudem zaszłam do wyjścia z tej dyskoteki.Nic nie pamiętam ,a najgorsze jest to że spotkałam znajomego od męża .Wzią mnie na ręce i odwiózł do domu ,ale na tym sie nie skończyło zrobiliśmy to......ale nic nie pamiętam ,na drugi dzień zadzwonił do mnie i opowiedział ja wyglądałam .....nie moge nawet spojżeć w lustro takie mam wurzuty sumienia a na tej dyskotece pojawie sie dopiero za rok albo wcale,nie wiem jak mogłam sie doprowadzić do takiego stanu:((żyć mi się nie chce,a do tego wszystkiego nie wiem czy w ciąży nie jestem:((((
K. [25.01.10/19:35]
...?
hmm kac moralny to najgorsze co moze w ogole istniec...ostatnio po imprezie mnie dopadl...byl tam facet w ktorym jestem zakochana od jakiegos roku (masakra) iii tak jakos wyszlo, ze razem tanczylismy i takie tam...tylko najgorsze jest, ze ja bylam na prawde pijana...boje sie, ze on mysli sobie 'co za idotka: naiwna' ja sie do niego lepilam ...tragedia...
ashley _ [06.01.10/23:19]
;))
a ja Wam powiem tak .. czym więcej moralniaków, to później coraz mniejsze wyrzuty sumienia. W moim przypadku było tak, że zdarzał się taki ciąg, że co weekend impreza, i co chwilkę z innym się całowałam , bo lubię..;D NIgdy nie miałam tak żeby się z kimś przespać, bo się szanuje i przypadkowego seksu nie akceptuje. wśród znajomych zawsze miałam taką opinie, że po imprezie mam moralniaka. zawsze wyrzuty sumienia, płacz i ` co ludzie, bądź ON sobie o mnie pomyśli. Kiedyś rozmawiałam z takim jednym facetem, oczywiście też się całowaliśmy i nagle wypaliłam żeby odszedł bo będę miała moralniaka, on zaczął mi tłumaczyć że nie ma się czym przejmować, co innego co impreza z kimś innym w łóżku wylądować, bądź jeszcze gorzej.. ale całowanie.. jeżeli się lubi to dlaczego nie.. Jeżeli obie strony tego chcą.. ;) Teraz budząć się z rana zamiast moralniaka zawsze się śmieje.. przypominam sobie i twierdze że było miło i nie ma się czym przejmowac.; ) także ludzie, głowa do góry ;)
m. [04.01.10/12:24]
m.
Kochana:) z tym kolesiem z Sylwka to spoko luz:) nie masz się, czym martwić.....ale z tym kolesiem na osiedlu rozumiem, że nic nie było:P hehe, a mi się wydaje, że możesz pierwsza coś tam nabaknąć o tym pocałunku w sms-ie ( a najlepiej osobiście)......co do tego, że się nie odezwiesz, to będzie myślał, że jesteś nie zainteresowana - to powiem Ci, że jak BĘDZIE ON ZAINTERESOWANY TO CIĘ NAWET POD ZIEMIĄ ZNAJDZIE (uwierz) a jak nie jest ZAINTERESOWANY to kijem Wisły nie zawrócisz :(....dlatego daj mu szanse się wykazać - a sama przyjmij pozycję bierną.....w końcu moje kochane - to nie mu gonimy króliczka:P hehehe
A ja to chyba jestem w ciąży - ahhh ten sylwester:) ale szczęścliwa:)
hh [03.01.10/19:15]
.
Najlepiej napisz do niego. Może myślał, że jesteś niezainteresowana i to wszystko tylko pod wpływem alkoholu. Zawsze lepiej napisać i mieć pewność.
maturyst [03.01.10/13:52]
Ojej
Dobra. ja to wogole jestem zalamana. moralniaka mam totalnego :(. na sylwestrze przelizalam sie i naprawde bylo milo z jednym koelsiem... myslalam ze cos z tego bedzie. on nasteonego dnia powiedzial mi ze bylo fajnie i narazie... zlapalam dola... wczoraj pilismy na osiedlu, kolejny typ sie do mnie przystawial... ale nie popelnilam tego samego bledu, bo wiedzialam ze moze sie powtorzyc ta sama sytuacja... napisal do mnie i jest narazie w porzadku. najgorsze jest to ze na osiedlubylam 3 razy bardziej napruta niz w sylwestra. moze dlatego tak to sie potoczylo bo na sylwku czulam cos do tego kolesia :( niew iem. :*=( Eh
siwa [01.12.09/11:33]
masakra
w weekend bardzo duzo wypilam urwal mi sie film i obudzilam sie na izbie wytrzezwien 20 km od miejsca z ktorego mnie zabrali.to ze 150 za nocleg w tamtejszym hotelu to nic najgorsze ta niewiedza co sie zrobilo.ale zawsze powtarzam sobie ze ludzie gorsze rzeczy robia wiec po paru dniach moralniak minie
ha [30.11.09/21:59]
hehe
masz kaca moralnego? najeb się jeszcze raz zapomnij i git xD co za problem?:D
Fara [29.11.09/18:55]
megakac
Zrobie tak, ale i tak mi nie uwierzy (bo to świr)
m. [28.11.09/16:33]
...
wydaje mi się, że po prostu powiedz mu, ze to jest nie prawda - tylko tak delikatnie:) żeby go nie urazić.
Fara [28.11.09/15:34]
megakac
po pijaku powiedzialam kumplowi z klasy ze go kocham co jest nieprawda, raaaaaaaaaaaaaaaany;//////// nie piję nigdy prawie i od razu mi skoczylo do glowy. to juz 2 dzien a mi sie chce plakac, teraz bedzie świr myslał ze na niego lecę.
siara.
ale dobry ten wątek, nie jestem sama:D
m. [15.11.09/22:13]
klub
odezwałam się pierwsza:) czekam na odpowiedź od niego. wydaje mi się, że właśnie takie nie odezwanie się to mówi tylko "fajnie było - jak zawsze" a ja nie chcę by on myślał co gorsze, że to u mnie normalka....!! dlatego też się odezwałam pierwsza i napisałam, ze źle się z tym czuję...itd mam nadzieje, że on tego źle nie odbierze:).
hayde [15.11.09/21:49]
m.
przynajmniej jak się odezwiesz, dowiesz się jak sytuacja wygląda. chyba, że chcesz, żeby sytuacja nad waszą znajomością ciążyła.
m. [15.11.09/21:36]
klub
odezwać się pierwsza?? czy czekać na jego ruch??
m. [15.11.09/21:33]
klub
na prawdę - po przeczytaniu historii związanych z kacem moralnym - mój kac mija:).
A u mnie było tak, że byłam w klubie ze znajomymi i z jednym znajomym troszkę bliżej się bawiłam - tak ze skończyliśmy w kabinie łazienki półnadzy po czułym zbliżeniu:) no ale w czym problem o tuż kolegę znam już ponad rok coś już wcześniej zaiskrzyło i nie spodziewałabym się tego,że wyląduje z nim w klubowej łazience (szok) wolałabym inne miejsce naszego miłosnego zbliżenia i nie pod wpływem alkoholu. Co jest najgorsze ani on ani ja od dwóch dni się do siebie nie odzywamy:(
Onaa [12.11.09/05:42]
omaj GaT
hah.. balety osiedlowe i cO moralniak juz drugi dzien tak to jest dziewczyna+wino = :| przedwczoraj po pijaku agresja do znajomych wokoło :/ a wczoraj płacz i przepraszanie wkoncu mi sie znudziłO ii agresywnie znowu chociaz nie pamietam i o to chodzi wlasnie... ale dodac do tego jeszcze ten stek gadanych bzdur uhuh:(( padaka ze nie wiem heeeee. Chociaz mam nadzieje ze nie tylko ja mam moralniaka i ze wiekszac nie pamieta : D : D Eshhhhh ... wniosek ; NO DRINK :PPPP Ehee!
kuzyn [08.11.09/17:28]
dziewczyna kuzyna
wczoraj za dużo popisliśmy z kuzynem ... on zaczął sie srac do byle kogo... zacząłem go odćiagać , jego dziewczyna tez i ... ona obraziła sie na niego bo kazał jej spadac... wybiegła z klubu , ja pobiegłem za nią ... na ulicy zaczęliśmy gadać ona płakała... od słowa do słowa powiedziałem ze sie w niej zauroczyłem i że mój kuzyn jest głupi ze pozwala jej przez siebie płakać... Teraz mam takiego moralniaka że masakra pomocy !!!
kass [28.09.09/13:24]
impezka domowa
Ja zawsze po pijaku walę prosto z mostu i w ten sposób przeginam totalnie pałę, potrafię kogoś obrazić (nigdy nie robię tego wulgarnie)..potem słyszę to od znajomych, którzy na szczęście są w miarę tolerancyjni...ale ten shit zostaje w głowie 3-4 dni mja i looz o ile kończy się szarpaniną słowną...
czax [22.09.09/08:29]
Wiecie jaki jest najlepszy sposób na MORALNIAKA???
Wejść na taką właśnie stronę jak ta,poczytać i dojść do wniosku: NIE TYLKO JA MAM NASRANE W GŁOWIE. Mi pomogło
=/ [21.09.09/18:26]
popijawa na działce...
w sobotę zorganizowałam imprezę na działce dla znajomych. Chłopcy przynieśli alkohol, dziewczyny coś do jedzenia. Później zaczęliśmy pić. Drinki, czysta, wiśniówka...i tak się wszystko zaczęło...przytulanie, sentymentalność, aż w końcu jakieś wyznania...piliśmy i piliśmy. Wszyscy ostro pijani. Dziewczyny, faceci...Ja, kupela i dwaj nasi koledzy siedzieliśmy na huśtawce. Koleżanka wtulona w kolegę...ja w mojego...i nagle zaczęłam ni stąd ni zowąd całować go. On nie pozostając obojętny, odwzajemnił mój pocałunek. Trwaliśmy tak przez jakiś czas. W pewnym momencie wstałam, a On za mną. Poszliśmy za domek. I tam sie wszystko zaczęlo...całowalismy się...najpierw oparta o ściane...szybko przeszliśmy do pozycji poziomej...nie powiem, że mi się nie podobało...ale po pijaku robi sie różne rzeczy...on, jego dłonie, które błądziły po moim ciele, namiętne pocałunki...nagle chwila opamiętania...zakończyliśmy...ale do końca imprezy się łasiliśmy do siebie...na szczęście do niczego nie doszło...ale to nie było najgorsze co mnie spotkało tego wieczoru. Po zakończeniu imprezy jak juz wspólnie wracaliśmy moja koleżanka i ja byłysmy bardzo podekscytowane...byłyśmy bardzo pijane, przytulone do siebie. Chciałysmy spróbować czegos nowego, innego. Zaczęłyśmy się całować...opamiętałyśmy się w porę. ale cóż- stało się...Dzień później miałam okropnego doła...najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że pamiętam dokładnie każdą czynność, którą wykonałam poprzedniego wieczoru. Dziś jestem drugi dziń po imprezie i nadal nie mogę się z tego otrząsnąć. Mam nieustające wyrzuty sumienia...co prawda wszyscy byli pijani...ale jakoś mi strasznie głupio z tym co robiłam. Po raz pierwszy całowałam się z dziewczyna...to było ohydne, ale przynajmniej wiem, czego mam unikać. Zawsze jak widziałam lesbijki, brało mnie obrzydzenie, a teraz? Co ja mam o tym wszystkim myśleć? Co z tym zrobić? Kolega, z którym się 'lizałam', uważa, że w sumie to nic takiego...'przed tym' pocałunek miał dla mnie magiczne znaczenie...przeznaczony był dla tej kochanej osoby, a teraz...? Cała magia zaniknie...? Chciałabym zapomnieć o tym, nie o koledze, lecz o koleżance. To nie ja...! Ja taka nie jestem! Cóż alkohol potrafi zrobić z człowiekiem? Pragnę wymazać ją z pamięci, tylko jak? Nie da się...Na razie mam postanowienie- przestane pić, a jeśli już się napije to symbolicznie...chciałabym z tym skończyć...Po pijaku decyduje się na takie rzeczy, na które na trzeźwo nie byłabym skora. W tej chwili mam obrzydzenie do samej siebie, nie moge przestać o tym myśleć, wyrzuty sumienia nie chcą dac mi spokoju i jeszcze " co ON o mnie myśli ? "
Nikomu nie życze czegoś takiego...
yourij [21.09.09/09:03]
hehe
1 - tru, tru.. czasem się po pijaku bzdury robi lub gada... najlepiej ze świecznika zejść na ziemię :)
olencja [20.09.09/21:26]
ja tam biustu nie mierzyłam,
bo przy laskach, to u mnie nie ma czego mierzyć ;P
Ale tak jakoś rozśmieszył mnie ten zbieg okoliczności ;)
gali [20.09.09/21:20]
to mierzenie
biuwstów masz na myśli? ;)))))))))))))
foty poproszę jakby co ;D
olencja [20.09.09/21:11]
hahahahaha ;D
zajebiście, że ten wątek podskoczył zaraz po brozlocie :P
1 [20.09.09/17:12]
Alkohol, alkohol, alkohol
Wczoraj przesadziłem z alkoholoem. Miała być miła rodzinna imprezka. Niestety wszystko wymknęło się spod kontroli. Z rodzinnej imprezki, mocno dość zakrapianej whisky z colą, wylądowałem późną nocą na imprezie u byłego kolegi z którym nie utrzymuje żadnych kontaktów. Wzięło mnie na jakiś kretyński sentymentalizm. Nagadałem jakiś bzdur. Jednocześnie piłem drinka za drinkiem. Byłem główną antyatrakcją wieczoru. Następnie odprowadzono mnie do domu gdyż nie mogłem ustać na nogach. Ponadto nie wiem co się stało z pieniędzmi. Miałem 1000 zł w portfelu a zostało mi 200 zł. Towarzystwo miało ze mnie świetny ubaw, tym bardziej, że ostatnio awansowałem i mam pracę "na lokalnym świeczniku". Połowy rzeczy w ogóle nie pamiętam.
Zaliczyłem w życiu może jeszcze ze dwie takie wpadki. Zawsze po alkoholu.
Czuje się fatalnie. Jak można być takim idiotą? Dodatkowo żona robi mi piekło w domu.
Jedynym lekarstwem jest tu chyba czas.
nienormalna [20.08.09/23:51]
nie moge ;/
Wydaje mi się że najczesciej moralniak przytrafia się kiedy po pijanemu całujemy się z kimś i obsciskujemy . Z kimś nieznajomym .. Lub gorzej jak z kolegą/koleżanką albo jeszcze gorzej np z kimś z rodziny . przesrane . zdarzyło mi się raz . nie radze sobie :/ z czasem minie . wiecej sie nie zdarzy . bo nie pije już , ewentualnie symbolicznie ...
olh [03.08.09/13:20]
kłania się
kultura picia
xxx [03.08.09/12:56]
smutno mi
W sobotę przesadzilam.Byłam bardzo pijana.Pokłóciłam się z równie pijanym męzem.Były rękoczyny i wybita szyba w drzwiach.Nie mogę sobie z tym poradzić.Pogodziliśmy się,ale jaką mam pewność,ze następnym razem znowu się tak nie zakończy impreza.
Fazi [25.06.09/17:53]
Tabulla rasa
Najgorzej jest chyba jak nic sie nie pamięta, ja na ten przykład, nie pamiętam nic z ostatniej imprezy, a wszyscy chodzą do okoła i się źle patrzą:(. A jak pytam o co chodzi, to mówią że o nic, i tak w kółko..... Masakra!!!
pat [13.06.09/15:38]
zagubiony
ja przedwczoraj tak nawywijalem przed znajomymi ze szok, jak rano doszlo do mnie to co zrobilem to jedna mysl mi ino przyszla do glowy... lina i mocna galaz. teraz juz niewiem jak im spojrze w oczy. caly dzien mysle o tym co zrobilem i niewiem jak mam dalej z tym zyc, tym bardziej ze to co im mowilem to niemialo zadnego sensu i bylo nieprawdziwe. wiem ze w ich oczach juz swoja opinie totalnie spieprzylem... chcialbym to naprawic w jakis sposob ale nie mam pojecia jak. jesli ma ktos jakis pomysl to niech pisze. pozdro. :(
Meskalina [10.06.09/11:18]
K.A.C
Cóż, ja się dzis obudziłam z kacem, ale zwykłym. Masakra. A moralniaki miałam. Apogeum nastąpiło w tamtym roku. Za bardzo świrowałam na imprezach. Teraz wyluzowalam. jest ok
krzysiek [08.06.09/20:29]
wczorajszy
ja na przykład mam dzisiaj moralniaka, całydzień chodze przytłumiony i zdezortientowany. Wczoraj troszkę na odwalałem po pijaku a dopiero teraz mi wszytsko wchodzi do głowy
kubeczek [12.05.09/00:52]
genialne to!
piaget masz u mnie browara za ten temat. rewelacyjne sa historie dziewczyn ktore po winiaczach stracily cnote z kolezanka albo nieudane trojkaty:D
Czytam dalej.
Ssssasasa:D
kajt [10.05.09/22:41]
fet
święta prawda
Fetish [10.05.09/15:08]
miewałem kace
teraz już nie mam. bo i po co? piję dalej.
Wuwulec [08.05.09/19:04]
To może zabrzmi głupio,
ale zwykle piję symbolicznie albo wcale i to pomaga. Na trzeźwo nie pójdę do łóżka (ani pod prysznic) z kimś takim, żeby mi potem było wstyd; nie zrobię świńskiego numeru, wszystko pamiętam, a dziewczyny (właściwie w moim wieku, to już raczej kobiety) uwielbiają mnie wtedy, bo mam za tło stado narąbanych, przysypiających, nie tańczących obwiesi.
aneta [08.05.09/12:48]
yyy
ja mam zawsze kaca moralnego bo zarucham huj wi z kim huj wi gdzie:(:(:( martwie sie miesiąc hah xD
marcello [27.04.09/10:26]
.
chyba najlepszym sposobem jest przeczekanie moralniaka. Ja ostatnio troszke popilem gadalem jakies smuty i glupoty kompletne i jeszcze wynosilem piwa ze sklepu (naszczescie mnie nie zlapano) dobra metoda jest tez przelamanie sie i wyjscie do osob z ktorymi sie szalalo a ma sie wrazenie ze w ich oczach starcilismy wszelki szacunek.Pozdrawiam
arszon [15.03.09/15:28]
kacor moralny
hymmm fajnie by bylo dyby mozna ta skasowac to czego sie ni chce pamietc..... ale sie nie da ;/ a co do go nie udanego trojkata mniurki to ja chetnie ;)
majorka [13.03.09/20:44]
sposób:
unikanie przez pewien czas świadków zdarzenia,potem zapomną i można wrócić do społeczeństwa,
a winowajca - zabrać się do jakiejś mega pożytecznej roboty,żeby udowodnić sobie i innym,że nie tylko głupoty w głowie
Jolax [13.03.09/19:13]
Wypić
żeby zapomnieć ;)
maniurka [13.03.09/09:54]
moralniaki
wczoroj upiłam sie z kolezanka i wrocilam z nia do domu do łozka w ktorym spal moj łopak i chcialysmy trojkata ale bylysmy tak pijane ze nas wysmial a dzis czeka mnie z nim rozmowa na ten temat uuu....
ciezarowka [02.03.09/22:41]
.
Na szczęście nie piję :) wiec nie ma moralniaka
Mersace [01.03.09/23:00]
hehe
lekarstwo? następna impreza- mocniejsza po prostu
Agaa [01.03.09/12:18]
kac moralny..
Wczoraj byłam na imprezie, a dzisiaj kac moralny mnie chce dobić.
Postanowienie nie dotknę alkoholu aż do moich urodzin! (maj) Dzisiaj będę musiała stawić czoło wczorajszym wygłupom, bo spotykam się ze znajomymi obgadać imprezę-masakra. Może się wyplącze.
Czarna [01.01.09/18:39]
podejrzewam, że najbardziej nieradzą sobie z takim kacem osoby,
którym krótko mówiąc nie zwisa kim są dla innych i dla siebie. Ja w życiu miałam 3 razy porządny moralniak, dające do myślenia jest to że każdy w tym półroczu. I po każdym nie mogłam się pozbierać. Nie ma na to cholerstwo sposobu, tylko i wyłącznie dać sobie czas. Ale mogę coś zaproponować, co właśnie wymyśliłam i jeszcze nie wiem czy zadziała. Mam na myśli takie małe postanowienie. Ja akurat zrobiłam dość duże: Żadnej imprezy w klubie, żadnej domówki i żadnej chlejparty do jumenaliów. A i jeszcze w tym miesiącu nie tknę alkoholu - taka jakby kara. Pozdrawiam
moralnosc [09.11.08/12:56]
kac moralny???
kurcze ja jestem wlasnie po dyskotece,... bylo duzo znajomych a ja odwalalam wypita szopki:( nie wiem co mam zrobic ale jest mi cholernie glupio ze obsciskiwalam i przytulalam sie ze chlopakami jeden nawet mnie pocalowal..he ludzie sa glupi i beda gadac...ale wszyscy widzieli ze jestem pijana:( szok !!! a w dodatku mam chlopaka ktory mam nadzieje ze o niczym sie nie dowie:(
jerry1111 [06.10.08/22:12]
na to nie ma lekarstwa
niby trening czyni mistrza ale za każdym razem mam tego kaca. lekarstwem w moim przypadku jest czas. tylko. 2-3-5 dni i mija.
zblaz [06.10.08/10:24]
zalezy od kalibru
jak mały wyczyn to da się obrócić w anegdotkę, jak duzy to raczej sobie nie radzę i jak mi się objawy wyrzutowe za bardzo nasilaja, to po prostu porzucam towarzystwo, w którym wyczyn popełniłam. sad but true.
ax [05.10.08/20:17]
...
ja...sobie dobrze radzę:))
Aśka [05.10.08/19:08]
Nie radze sobie...
Ja ostatnio z przyjaciółką przegiołyśmy.Straciłam z nią cnote i nie umiem sobie z tym poradzić.Byłysmy same,po winiaczach i miało być miło.I było...tylko,że ja miałam zgon totalny.I mam wyżuty.Cholerne!!!
met [05.07.07/15:31]
plazma, coś nabroiła?:>
Plazma [05.07.07/12:57]
no właśnie aktualnie se nie radzę :D - więc olewam :)
chloe [05.07.07/12:31]
A tak na marginesie, to ta sonda apropos ewentualnych "wpadek" na bropikniku? ;-)
margit [05.07.07/12:08]
dawniej mi się zdarzało, jednak mój organizm stawia przed kieliszkiem wielki znak STOP - nie toleruję alkoholu, chyba, że o czerwonym wytrawnym winku mowa. A jak się nie opijam to i nie robię głupot:) Poza tym mam świadomość, że coś co dawniej spędzało mi sen z powiek jako mega wtopa, mijało bez echa wśród znajomych, bo każdy z nich jak się okazywało po czasie miał na koncie coś tam ... nazwijmy to dziwnego. Więc zluzowałam
met [05.07.07/08:23]
hmm, zdarzało mi się. ale nie znam osoby, która by nie zlaiczyła nigdy jakiejś gafy, nie musi być alkoholowa. skoro większość jak nie wszyscy, nie jest doskonała, dlaczego ja mam być?;] albo robic se z tego powodu jakieś mega wyrzuty? mówią, że wyrzuty sumienia są niszczące dla psychicznego zdrowia;]
piaget [04.07.07/12:43]
a ja myślę, że pomocne może być myślenie, że każdemu może się zdarzyć... w końcu nawet w najlepszej rodzinie ;)
piaget [04.07.07/12:43]
wymowne ;)
chloe [04.07.07/09:02]
bylo minelo... ;-)
kajtek [03.07.07/21:41]
wiecej pije wtedy ;d
maurycja [03.07.07/19:12]
raz mi się coś takiego zdarzyło... przeprosiłam towarzystwo i po sprawie. na szczęście wtedy wszyscy przesadzili;)
yourij [03.07.07/16:04]
hmm.. ten brak komentarzy wiele mówi :)
Komentarze
MAM PRZE.JE.BA.NE
w poniedziałek zdałam ustną z polskiego. Cieszyłam się jak głupia bo nie przygotowałam się za bardzo na ten egzamin. Poszłam z przyjaciółką do domu kolegi bo miał wolną chatę. Było tam około 10 osób. I ten koleś pocałował mnie jak byliśmy przez moment sami, ja go zaraz odepchnęłam (bo mam chłopaka) a potem ciągle się do mnie dowalał. Ale oczywiście na następny dzień poszła plota że się z nim lizałam ;/ JAK MÓJ CHŁOPAK SIĘ DOWIE TO MNIE CHYBA ZABIJE ! ; O A MOI ZNAJOMI ? MASAKRA ! TEN KOLEŚ JUŻ KIEDYŚ KRĘCIŁ Z MOJĄ PRZYJACIÓŁKĄ Z KTÓRĄ TAM PRZYSZŁAM I WGL Z WSZYSTKIMI PRAWIE LASKAMI ODE MNIE Z KLASY ; o nienawidzę go !! je.bany lovelas ; / odpychałam go ciągle ale oczywiście juz jest głośno że jestem szmatą i zdradziłam swojego faceta na dodatek z kimś takim ;////Do Bart
Nie! On mnie nigdy nie zdradzi, jestem jego pierwsza kobieta w zyciu, nie wiem czemu to zrobilam nie bede sie bronic ,ze bylam pijana bo chcialam tego i na trzezwo, nie powiem mu tego bo to go strasznie zaboli i sie rozstaniemy,a ja nie chce go stracic, w roli meza sprawdza sie w 100%,ale w roli kochanka 0% narozrabialam wiem mysle,ze najlepszym wyjsciem bedzie zmiana mieszkania poniewaz Ci kolesie mieszkaja doslownie pietro podemna.Do lilia
4 miesiace po ślubie i już zdrada, to nie wróży raczej dobrze, życzę Ci żeby Cię mąż nie zdradził z 3 Chinkami, i ich ciasnymi skośnymi cipkami... Nie ma usprawiedliwienia, wyrzuty sumienia muszą być, będziesz spokojna dopiero gdy pozbędziesz się strachu, czyli wyznasz mężowi prawdę inaczej w ciagu trwania wszego związku zawsze będziesz miała obawy. Należy odważnie podejmować konsekwencje własnych czynów. I wiesz co, dobrze Ci radze, powiedz mu to, bo nie kochasz go nawet odrobinę, mając taki stosunek do sprawy skrzywdzisz go jeszcze nie raz, i zapewniam Cię, Tobie nie będzie łatwiej....Znów sie najeb....
Jak sie nawale to ciągnie mnie do klubów a obiecałem dziewczynie tzn chyba już eks że nie będę chodził tyle że jak załape faze i kumpel mnie podkreci to nie mogę się powstrzymać żeby nie iść.Ona w ogole nie chodzi do klubow..Film mi sie urywa zazwyczaj a potem wstret do samego siebie.da sie zdradzic i nie pamietać w ogóle?
jak myslicie jest to możliwe?mam moralniaka po imprezie i sie boje ze cos bylo a przez duza faze nie pamietam,w przypadku kobiety na domówce gdyby lezala jak kloda mysle ze owszem ale to juz wtedy gwałt..w przypadku faceta gdzieś na dyskotece raczej jest to wysoce nieprawdopodobne takie wazne okolicznosci sie pamieta nawet na duzej fazie,jak uwazacie?macie podobne obawy budzac sie na giga kacu?pozdro,pijmy mniej bo mozna tego zalować latami!!Dupa
Ja mam moralniaka od 3dni jestem po slubie 4miesiace gdy maz poszedl na nocke dalam sie zerznac 3 murzynom ktorzy mieszkaja pod nami pietro bylo super takich pal jeszcze nigdy nie widzialam te ruchy mmm..,ale zle sie z tym czuje i boje sie,ze ktorys z nich cos pisnie;(debilne myśli...
teraz to wiem mam problem z alko,czesto w ostatnim okresie mam lęki obawy i zadreczające mnie po nocach mysli typu czy czegos nie odstawiłem i nie pamiętam np akt seksualny ale mysle ze to tylko takie ekstremalne w y o b r a ż e n i a...takie istotne fakty sie chociaz kojarzy wiec mysle ze mozna być o te kwestie spokojnym,kiedyś zupelnie sie tym nie przejmowalem a takie niestety ekscesy pamietałem doskonale..:>
Zazwyczaj trzeba odczekać, poprzepraszac jeżeli sie chce. Jeśli ludzie z którymi byłaś na imprezie ci wybaczą , często jest lepiej. Ważne jest tez aby nie zadręczać sie tym ciagle. Znaleźć sobie jakieś fajne zajęcie, porobić to co sie lubi. Polecam tez spotkania z dobrym przyjacielem i pogadanie. A dla bardzo zdesperowanych mnóstwo czekolady :3wesele
nawywijałam na weselu przyjaciółki, wypiłam za dużo wódki i totalnie mi się film urwał. tańczyłam na stole, pokazałam pupe, chodziłam na czworakach, zgubiłam buty i wszytscy ich szukali, chodziłam na bosaka w podartych pończochach, spałam na korytarzu pod pokojem hotelowym, wylądowałam w łóżku z jej kuzynem. pokazałam prawdziwą klasę. najważniejsze, że młodzi się nie obrazili i wzięli to na luz totalnie.Do chamski.pl
Nie sądzisz że trzeba być odpowiedzialnym za swoje dziecko.Czym sie przejmujecie
Hehe a ja w życiu zalałem już dwie panny ale były tak najebane , ze nawet nie wiedzialy ze nie mam gumy:DJedna jest w ciąży ale jebała sie z kilkoma facetami w tym okresie i nie ma najmniejszego pojecia ze to ja.
smutna historia- ku przestrodze
Piszę żeby Was ostrzec. Nie jest to moja historia, ale przyjaciółki, która nie stroniła od kieliszka. Nazwijmy ją M. Miałyśmy ok 20 lat. M. była porządną dziewczyną, wciąż dziewicą, ale lubiła sobie chlapnąć. któregoś razu znalazła się w lokalu w którym za dużo wypiła i kolesie których tam poznała zaciągneli ją na kwadrat.. Nie znam szczegółów ale z tego co wiem urwał jej się film. Obudziła się "w trakcie' i wszystkie znaki wskazywały na to że akurat ten koleś, który ja posuwał nie był pierwszy i jedyny. Nie wiem co dalej, ona nie chciała o tym opowiadać, ale uważajcie dziewczyny!!!!co zrobic jak kochanek sie zakocha w zajetej kobiecie??????????
jak wybic milosc z glowy kochanka?jestem straszna
Byłam na osiemnastce przyjaciółki, którą znam od dziecka. Były jej znajome i ludzie z klasy - łącznie 12 osób z czego 4 chłopaków. Jeden już na wejściu mi się spodobał. Na początku byłam tak spięta, że do momentu kiedy wlałam w siebie trzeci kieliszek myślałam, że omdleję. Potem towarzycho rozpracowało alko-ruletkę i większość miała świetny humor. Wszystko fajnie. Wylądowałam z zalanym Przystojniakiem na tarasie z misją przywrócenia go do stanu w miarę kontaktującego. No i trochę nas poniosło (oczywiście nie byłam pierwszą tego wieczora bliską koleżanką, wczesniej wyssał ślinę z innej). Tutaj trochę urwał mi się film i nie wiem jakim cudem jak mi film wrócił, siedziałam z nim w łazience, trzymając mu głowę, gdy rzygał. Spędziłam z nim chyba 1,5 godziny, bo bałam się, że coś mu się stanie. Potem przygruchałam sobie innego. Tańczyliśmy, szybko doszło do czegoś wiecej. W końcu wylądowałąm z tym drugim w sypialni jej rodziców. Fajnie. Następnego dnia dowiedziałam się, że namawiałam go do seksu. Na szczęście okazał się facetem z klasą i do niczego nie doszło. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, że mimo tego iż Przystojniak okazał się skrajnym dupkiem, stwierdziłam, że podobało mi, to co robiliśmy i on sam. Jestem jakaś nienormalna. Zdarzyło się wczoraj, drugi łądnie się pożegnał, przytulił. Przystojniak olał. I nadal jestem nim bardziej zainteresowana. Chore.Witam, wszystkich braci nie doli i innych przypadków tragicznyh
Wiecie co jednak jest piękne w kacu moralnym ? to że mija każdy zapomina a ty jesteś bogatszy o nowe doświadczenie z którego wyciągasz wnioski. Pozdrawiam.sex sex sex...
Może jestem nimfomanką nie wiem. Chodzę do prestiżowego klubu,notabene w którym Pan selekcjoner bardzo mi się podoba i ja chyba też mu wpadłam w oko, a widzi jak co imprezę wychodzę z innym Panem. Następnie się upijam,po wcześniejszym "przypudrowaniu nosa w stylu kate moss :-)" poznaję jakiego faceta, i sama nie wiem jak to się dzieje ze wychodzimy , jedziemy do hotelu i uprawiamy sex. Jedyne co mnie cieszy że są to faceci z klasą...ale nie umiem sobie z tym poradzić. Następnego dnia mam cały czas doła, dlaczego tak się zachowuję, nie szanuję siebie, nie chcę ich już nigdy spotkać po tym jak byłam zwykłą dziwką w ich oczach...ma któraś z Was tego typu moralniaki...? :(Moralny weekend
Eh, ja to mam moralniaka co weekend. Zawsze muszę się najebać nie mam w ogóle umiaru, ostatni weekend. odebrałem znajomym robotę, a teraz oni mnie chcą za to dojechać. To nie są bolki jakieś, tylko typ człowieka, co najpierw łamie nogi, a poźniej mówi czemu. Strach z domu wychodzić, a jeszcze na koniec, chciałem się bić z gościem i już prawie go uderzyłem, gdy przed nim stanęła jego laska, by go obronić i jej się dostało...i co poniedziałek jak się leczę, to mówię, ze już nigdy wiecej alkoholu, ale kurwa, weekend i znowu to samoto coś dla nas
http://www.youtube.com/watch?v=triac-Iwxbkto coś dla nas
http://www.youtube.com/watch?v=triac-Iwxbkto coś dla nas
http://www.youtube.com/watch?v=triac-IwxbkWoiem coś o kacu moralnym
Znowu cholera jasna komuś dać w ryj kumpla odkazić już nigdy więcej alkoholu nigdy można sobie życie spierdolić a ja jestem specjalistą w tych sprawach wystarczy piwo i już idę w tan i budzę się rano nic z tego nie wiem szlak niech to trafi nienawidzę Morawiaków ale jestem skrajnym przypadkiem nie pije często ale jak zacznę to koniec 2 dni temu obudziłem się wszystko rozwalone mam śliwę pod okiem i nie mam zielonego pojęcia z skąd to się wzięło nie mówiąc już o tym że mój dom wygląda jak pobojowisko ale ciesze się że się tak stało bo już nigdy więcej alkoholu jestem z tych co nie umieją picpocieszacz
Nic sie niemartwcie! ja tez sie tu kiedyys wpisalam, wiec znam ten stan, ale zapomnicie o tych wybrykach. wiem, chamskie, ale jest sie z czego posmiac jak to czytam, z mojego wpisu tez juz sie smieje.. smile!gorzej byc nie moze
na dyskotece calowalam sie z kolezanki chlopakiem na jej oczach teraz ona nie chce mnie znac... ma mnie za szmate i nawet nie mam jak z nia o tym pogadac. To byla moja najlepsza kolezanka z klasy z ktora chcac nie chcac bede sie widywac co dnia w szkole jeszcze conajmniej 1,5 roku. Wszystko popsulam i zniszczylam jej wieloletni zwiazekmoja wina
mój największy moralniak był po takim 'ognisku' gdzie była cała paczka znajomych i tylko ja z kolezanką się upiłysmy, wpadłam na genialny pomysl: palenie po studencku! i takim sposobem przelizałam kolege, centralnie rzuciłam sie na niego i zaczełam całowac, wszyscy taka cisza i się patrzą ... xD. potem jak wracałam to wrzuciłąm tą kolezanke do rowu i przy tym sama wpadłam i nie potrafiłam wyjsc, ten kolega z innym nas wyciągneli za szmaty i odprowadzili zebysmy sie nie pozabijały a my przelizałysmy ich na przemian ;/. Takiego czworokąciku jeszcze nie odwaliłam nigdy.yyy
xxxx..x! mialam prawie identyczna sytuacje jak TY! Dobrze że jest to forum bo przynajmniej wiemy że nie jedyni poppełniamy głupoty po alkoholu :) wszystko rozejdzie się z czasem!!! Pamiętajcie, i uczmy się na błędach :) co się stało , to się już nie odstanie. pozdrawiam wszystkich z moralniakamiNagadałam koleżance-sąsiadce
Wczoraj wypiłam pół butelki wina grzanca ok 1 litr zaczełam pisać koleżance jakieś smsy i że niechce już z nią mieć znajomości dzisiaj tego żałuje bardzo ją lubie ale sprawiłam jej przykroś i raczej nie da się już tego odkręcić dobrze ze sie wyprowadza do 4 miesiecy bo jak tu mieszkac a to sąsiadka obok:( no i nie mam juz kolezanki ech:( głupi alkohol.koniec z alkoholem
podobal mi sie facet, kumpel mojego przyjaciela. wczeesniej spotykalismy sie ale bez jakiegos super finishu, z niczyjej winy rozeszło się, stracilismy kontakt. kilka tygodni przed impreza zaczelam bez zobowiazan sypiac ze swoim przyjacielem. bylam sama, nie mialam 'obiektu', a on mnie pociagal, wiec czemu nie. pewnego wieczora zadzwonil do mnie i poszlismy na domowke, ktora jak sie sklada- odbywala sie w domu tego wczesniejszego faceta. moj przyjaciel sie wygadal, ze ze soba sypiamy juz na samym poczatku ale mimo wszystko wydawalo mi sie ze iskrzy miedzy nami, dobrze nam sie rozmawialo, byl wyraznie zainteresowany. od kieliszka do kieliszka, zrobilo mi sie niedobrze i poszlam spac. Do jego sypialni, jak sie okazuje. przyszedl za mna (chyba?) i ja glupia sie z nim kochalam. nie pamietam jak dokladnie to sie stalo i czyja to byla inicjatywa, w kazdym badz razie jestem spalona ;) nie dosc ze sypialam z naszym wspolnym kumplem to jeszcze zaszalalam z nim niedobrze go znajac . jak otrzezwialam to wyszlam o 5 rano z tego mieszkania, z przyjacielem dalej mam kontakt ale chlopaka na ktorym mi zalezalo jak narazie nie widzialam i pewnie przez swoja glupote i duuze ilosci alkoholu wiecej nie zobacze :) bo jakie moze miec o mnie zdanie. abstynencja górą:Dmoralniak w chuj
ostatnio bylam na imprezie z moim chlopakiem z ktorym jestem prawie 2 miesiace, a pozniej on spal u mnie i troche przesadzilismy w lozku... jeszcze tego nie robilam a on mi wlozyl, ale na szczescie szybko mu powiedzialam, ze nie i nie zrobilismy tego.. ale czuje sie z tym strasznie zle ! ;/moralniak życia
moralniak życia, na Sylwestra poszłam z jednym kolesiem (kręciliśmy już jakieś pół roku, praktycznie już byliśmy parą) ale przez cały wieczór podrywał mnie inny, no i w końcu na oczach tego pierwszego całowałam się z tym drugim, później też się działo. No cóż wszystko się pomieszało przez alkohol :/fałszywa przyjaciółka
jak co sobota wybrałam sie ze stałą paczką na imprezę ... każdy oczywiście coś musiał wypić , niestety moja przyjaciółka mało tego musiała sobie coś wiecej zajarać ... niedługo później zaczęła całować chłopaka o którego bardzo długo walczyłam i w tym czasie wszystko popsuła . ;(ja przebijam wszystkich z moralniakiem
coż zdradziłam po pijaku chłopaka ze starszym o 20 lat facetem.moralniak
wyobrazcie sobie ze jestem chłopakiem heteroseksualnym a tak wstawilem sie na iprezie ze przespałem sie z gejem jak sie obudzilem w jego łóżku to dopiero byl kac moralny ........ do dzisiaj tego nie moze przezyc .....żal mi siebie
musze sie komuś wygadać. no wiec na co dzień jestem normalną, raczej spokojną dziewczyną. procenty robią ze mną swoje. robie sie odważniejsza i niestety... łatwiejsza :< na każdej imprezie kleje sie do innego chłopaka. na sylwestrze przelizałam sie z chlopakiem, ale to nie było jeszcze takie najgorsze. najgorsze było w sobote. poszłam na impreze jak zwykle sie narąbałam i do tego jeszcze marysia była grana. koles wziął mnie do innego pokoju i zaczął sie przystawiać. na poczatku sie opierałam ale chyba troche mi nie wyszlo, bo juz za chwile na nim siedziałam i sie namietnie całowaliśmy. jego rece znalazły sie pod moja bluzka, a moja reka... w jego majtkach. do niczego wiecej nie doszło o moja kolezanka weszła, na szczescie drzwi były zamkniete na klucz. az nie chce myslec co by bylo gdyby nie weszła. moze to nie jest takie straszne ale załuje tego w chuj, zreszta nigdy wczesniej nie zdarzyło mi sie zajsc tak daleko z chłopakiem. czuje sie jak dziwka :< najgorsze jest to ze to kolega chłopaka który mi sie bardzo podoba, jak mu powie to koniec ze mną. po tej akcji postanowiłam ograniczyc piciemoralniak.
już na wstępie powiem, że jest mi siebie żal, a raczej mojej zrytej "osobowości", której tak naprawdę nie mam. Tzn. w rodzinnym domu zachowuje się inaczej, wśród koleżanek, z którymi mieszkam na studiach inaczej, a z ludźmi z roku jeszcze inaczej. Najlepsze jest to, że wśród tych ostatnich udaje wielką arystokratkę, kobiete z klasą , chociaż jestem dopiero na pierwszym roku, 19lat ( damn it! ). Mega dbam o swoją reputacje, jestem baaardzo dumna i ambitna, i wiele rzeczy mnie drażni. Ale gdy tylko pójdę na impreze, domówke itd. nie ogarniam co się ze mną dzieje. Wypije 6 kieliszków i jestem tak zaje*ana, że szkoda słów. W dodatku włącza mi się coś w stylu: "Hmm..kogo by tu dzisiaj wyrwać?" i wypatruje wśród znajomych najlepszą dupe. I tak ostatnio mało nie przespałam się z naszym starostą. Na swoje usprawiedliwienie powiem, że to on pierwszy mnie sprowokował, całując w usta. Na szczęście opamiętałam się w porę, ale zaczynało być naprawdę gorąco. Kurwa teraz musze mu wyjaśnić jakoś tę sytuację, bo czuję się fatalnie. Fuck the shit!wyczynowo...
kiedys było tak, że po pijaku na imprezie potrafiłam się pocałować z 3-4 kolesiami, ale to było dwa lata temu, uspokoiłam się. Wraz z początkiem tego roku co impreza,co kapa to się z kimś przeliże. Takie moralniaki. A i też mam moralniaka po ostatniej mojej domówce, film mi się urwał po 22, a najlepsze jest to, że mój tata mnie musiał przenosić z łazienki do łóżka, czego nie pamiętam... Boże, tyle tego mam, że bym musiała chyba książke napisać.mój kac nadal trwa
To co ja zrobiłam to po prostu szok! Wyjechałam do chłopaka , z którym próbuje poukładać sobie życie. Po 2 tygodniach poszliśmy na imprezę do jego znajomych. Wlałam w siebie więcej whisky w jedną noc niż przez całe życie tego trunku wypiłam. Efekt?? "Zaprzyjaźniłam" się z jego kumplem co skończyło się trójkątem. Czemu mój chłopak mnie nie powstrzymał tylko się dołączył pozostaje dla mnie zagadką. Ja mam kaca mordercę i zrujnowaną reputację w tym gronie. A najgorsze w tym jest to, że nic kompletnie nie pamiętam. Sformatowałam sobie mózg....eh....Kac moralny
Ja byłem ostatnio u kumpla. Nawaliliśmy się, wypiliśmy po 0,5l. b. szybko. Mnie się film zerwał. Byłem ja, on i jego kobieta. Za 2 dni ciszy dowiaduję się od jego kobiety, że ją obmacywałem i przystawiałem się a kumpel chciał mnie za to lać, ona go powstrzymała. Nie pamiętam nic z tego. Nie wiem na ile było to ... żałosne i jak daleko się posunąłem. Bardzo mi z tym źle, tymbardziej że po pierwsze ona mi się nie podoba a po drugie nie przystawiam się do kobiet kumpli, nigdy. Nie wiem co mi odwaliło. Fatalnie się z tym czuję.wymazac z pamieci
zadko pije, ale jak juz zaczne to na ogol do urwania filmu, wczoraj pilem w gronie rodzinny, mama tata wojek ciocia, szfagier (prawie nigdy nie pije z rodzicami) pomimo ze duzo nie wypilem zajebalem sie jak dziecko, i zaczalem sie zalic cioci o wojkowi ze nie znam zycia, ze jestem nikim, o tym ze przeplynalem odre i moglem sie zabic , nic nie umiem, o myslach samobojczych, o ojcu ktory nie jest idealem, pewnie mowilem jeszcze wiele glupot w ktorych jakby nie patrzec jest troche prawdy, przez caly dzien chodzi mi to po glowie, wyolbrzymialem troche i niepotrzebnie to mowilem, nic takiego sie nie stalo ale i tak czuje sie jak debil, z moja psychika dzisiaj nie jest najlepiej ale jutro powinno wrocic wszystko do normy, chybawymazac z pamieci
zadko pije, ale jak juz zaczne to na ogol do urwania filmu, wczoraj pilem w gronie rodzinny, mama tata wojek ciocia, szfagier (prawie nigdy nie pije z rodzicami) pomimo ze duzo nie wypilem zajebalem sie jak dziecko, i zaczalem sie zalic cioci o wojkowi ze nie znam zycia, ze jestem nikim, o tym ze przeplynalem odre i moglem sie zabic , nic nie umiem, o myslach samobojczych, o ojcu ktory nie jest idealem, pewnie mowilem jeszcze wiele glupot w ktorych jakby nie patrzec jest troche prawdy, przez caly dzien chodzi mi to po glowie, wyolbrzymialem troche i niepotrzebnie to mowilem, nic takiego sie nie stalo ale i tak czuje sie jak debil, z moja psychika dzisiaj nie jest najlepiej ale jutro powinno wrocic wszystko do normy, chybamoral
a ja bylam na takiej domowie u kumpla proste ze nie siedzielismy na sucho no i kurcze juz kiedys na imprezie kumpel na mnie caly czas patrzyl usmiechal sie i wgl i wczoraj to samo i pod koniec jak wszyscy juz szliw kim to akurat ja sie z nim polozylami zaxczelo sie ale powiedzialam ze do tego jednego sie nie psune i byly mocne macanki i wgl i rano tak mi bylo dziwnie a jak wychodzilam to juz wgl :( wyszlam i tak mozolnie wychodzilam ale tez nie dalam zadnego znaku u powiedzilismy ylko sibe no to paaaa no to kurde to co sie teraz mecze awet glupiego buziaka w policzk moglam mu dac lub on mi i napisalam mu sms no i powiedzial ze pogodamy ale nie teraz bo akurat na deske jechal to wie bo juz dzien wczesniej sie umawialai i ciekawie minie czy zadzwoni i bedzie chceal to wyjasnic czy zachowa sue jak dziecko oleje i nie gedzie sie odzywal i zerwie sie kontakt a kijowo by bylo bo bylo tam wiekszos znajomych pACZKA KTORA ZAWSZE SIDZIMY i boje sie ze juz nigdy nie bedzie normalnie .....no i się niestety zabujałam
Zorganizowaliśmy sobie sylwestraw 2 pary u nas w domku. Dziciaki się bawiły my też i oczywiście przy piciu alkoholu różnie się dzieje. Do 24.00 było spokojnie ale potem jak dzieci poszły spać zaczeły się wygłupy. Nasi kochani mężowie zaczęli robić striptiz. Potem chcieli abyśmy też coś z siebie zrzuciły. Zaczęło się robić gorąco. Mała od znajomych się obudziłą więć przyjaciółka poszła ku niej a my... no właśnie. Mąż poszedł złożyć życzenia rodzince (mieszkają obok) a ja zostałam z mężem przyjaciółki. Zaczęliśmy się całować jak szaleni. dotykaliśmy się, zaczął ssać moje piersi. Na szczęście zdażyła mi zaświecić w głowie lampka że nie mogę tego zrobić ani mojemu mężowi ani przyjaciółce więć jakoś żeśmy się opamiętali. Najgorsze jest to że teraz cały czas o nim myślę, o tym jak by było z nim w łóżku. Chciałbym tego spróbowac. On jest bardzo chętny, ale mnie już sumienie gryzie z powodu tego co się stało, a gdybym poszła z nim do łóżka zniszyłabym 2 rodziny a tego sobie nie wyobrażam.Everything under control
Przestałem: nie Pije-nie mam Kaca. Determinacja, jak pociąg poruszam się na maksa.Temat
Wciaz żywy :)Nie chce mi się żyć
Ja mam tak straszne wyrzuty sumienia, że nie potrafię normalnie funkcjonować.NA Sylwestra zwyzywałam chłopaka, podrywałam innych kolesi i wybiegłam na boso na dwór krzycząc pod komisariatem policji Alleluja!!
Nic nie pamiętam, chłopak ze mną zerwał i nie chce mnie znać. NIC nie pamiętam, o wszystkim dowiedziałam się od znajomych
Mi się nie chce żyć.
ja to chyba wszystkich przebilem
dobieralem sie do kolegi mamy w dodatku ktora ma z 60 lat i meZamoralniak
boże... :X ja to się przelizałam z obcym kolesiem, kolegą mojej koleżanki chłopaka, więc samo to już napawa mnie wstydem, do tego z chłopakiem z którym się lizałam przyjaźni się chłopak z którym bajeruję.. na dodatek.. niedługo studniówka.. i obaj tam będą, a ja na dodatek będę z przyjacielem z innego miasta.. przecież to jakaś kompletna porażka, nie ruszę alkoholu do nie wiem kiedy , modlę się żeby ten przeze mnie całowany nie powie swojemu przyjacielowi, wrrrr. to był zły sylwester. :DSylwek
Ją mam takiego kaca że masakra a jutro do szkoły zaczęło się tak że poszłam z koleżanka na miasto i już trochę posilysmy o 12 była impreza na placu więc kupa osób z miasta które znam a ją wychodziłam na środek i kręciłam tylkiem tańczyłam jak głupia i jeszcze jakiś chłopaków zaczepiałam masakra potem miałam iść na imprezę do przyjaciółki tam byli moi znajomi nie było klucza do bramy więc koles ją wyważył moja przyjaciółka wkurzona ale ją poszłam do środka byłam w łazience i wszystkich częstowałan wódka i mówiłam na zdrowie kurwa pijcie i jakieś głupoty że wszyscy są tacy ładni potem kolega zaczął mnie całować po cyckach przez koszulkę a ją mu jeszcze je wystawiałam żenada potem rozbijałam butelki i przyszła koleżanka i zaczęła się na mnie drzec że mam wyjść bo jej niszcze dom a siostra jest a ją kurwa że nie wyjde ale wkońcu udało się wyszłam ale nie mogłam trafić do furtki i darłam się że kurwa zamknięte . . . Wracalam spotkałam kolesia z psem i chciał mi pomoc a ją się na niego rzuciłam i tak zaczął się kolejny koszmar latalismy po mieście bo nie wiedziałam gdzie mieszkań i zatrzymywalismy się aby się lizac macać i na minete był starszy ale ładny miał żonę mówił że w sercacji ją wgl odwalałam szłam z nim za rękę i mówiłam udawajmy że jesteśmy para i wszystko jest ok no i na koniec położył mnie i zaczął lizac wszędzie i w tym momencie jakoś coś mnie tkneło i uciekłam ale żenada i masakra to mało powiedziane dobrze że nie był jakoś obleśny a jutro szkoła chodzę z niektórymi do klasy to bd nie do zniesienia . . .Straciłem wszystko w kilka godzin...
Nie wiem co mam zrobić więc się tutaj wygadam... wczoraj byłem na sylwestrze organizowanym przeze mnie i moich najbliższych przyjaciół w sali OSP. Było blisko 70 osób w wieku od 18-20 lat. Zaprosiłem na niego moją koleżankę z klasy... lubi mi dogryzać ale w żartach niestety po % zaczęło mnie to niesamowcie wkurwiać. Skończyło się tak że ją uderzyłem... tak uderzyłem dziewczyne. Nienawidze siebie za to co zrobiłem, ciąży na mnie ogromny, przytłaczający kac moralny, sumienie nie daje mi spokoju. W dodatku coś mi totalnie odbiło i byłem równie wkurwiony na kolege któy z nią tańczył... pffuu kolege... to mój jeden z najbliższych przyjacieli. Chciałem go bić... NAjgorsze jest to że podobno byłęm w niesamowitym amoku i... ja to pamiętam... nie byłem pijany na tyle by urwał mi się film. Tym bardziej tego nei rozumiem co ja zrobilem.sylwester
Eh to ja tez sie wygadam. Bylam na sylwku ze znajomymi, bylo cale moje gimnazjum i w ogole, i koles ktorego raz widzialam i mi sie spodobał. Pilismy wodke a potem drinki no i to polaczenie okazalo sie zabojcze. Calowalismy sie cala noc, chociaz wczesniej z nikim sie nie calowalam, dopoki sie nie porzygalam, a potem spedzilam pare h w kiblu i ten koles musialy trzymac mi wlosy. A jutro musze isc do szkoly i wiem ze wszyscy beda o mnie gadac. A to moj pierwszy taki wybryk, nie moge sobie poradzic z moralniakiem;/
przelizałam się z chłopakiem, który podoba się mojej przyjaciółce.kurwa mać
kolejna wtopa
kolejna impreza, ja moja zona i pare znajomy i tak to sie zaczelo. zalalem morde wlaczyla sie faza na podryw jakis panienek, ciety jezyk do znajomych mojej zonki itd. final taki ze niewim co z soba zrobic bo to juz niepierwszy raz i jak zwykle malo pamietam z tego wszystkiego.załamka
Więc to się zaczęło od tego że byłam na imprezie takiej pożegnalnej na koniec wakacji.. Poszłam na nią z koleżankami i było tam dużo ładnych chłopaków.. Kręciłyśmy się koło nie których chciałyśmy zagadać i wgl.. Tak ok.12 jedna koleżanka poszła do domu a ja z tą drugą zostałyśmy i siedziałyśmy na huśtawkach i podeszło do nas 2 ładnych.. potem przedstawiliśmy się nawzajem pogadaliśmy i po 10 min poszli i mieli za chwilę wrócić czekałyśmy na nich ale nie wracali więc koleżanka powiedziała że wraca do domu, ja zostałam i czekałam na siostre gdy przyszła kupiła mi piwo i siedziałam w towarzystwie jej znajomych .. Po jakimś czasie przyszedł po mnie ten ładny chłopak i z nim wypiłam jeszcze po piwie i poszliśmy się przejśc , szliśmy za ręke rozmawialiśmy o sobie i powiedział żebym mu usiadła na kolana na ławce i tak sie patrzyliśmy sobie w oczy i zaczęliśmy się całować .Przyznam że to był mój 1 pocałunek .. potem poszliśmy koła drzewa zaczęliśmy sie znowu całować i przytulać jego ręce dotykały mojego ciała i chciał czegoś więcej ale powiedziałam że nie i odeszłam on za mną pobiegł i znów zaczął całować i powiedział że nie chce mnie stracić i że ma dziewczyne ale że ja jestem od niej lepsza i że ją rzuci jak to powiedział bardzo sie wkurzyłam bo myślałam że coś z tego będzie ale nie bd rozbijała im związku bo mógł to powiedzieć od razu..Jakies 2 dni po tym miałam okropne wyrzuty i dalej mam bo jeszcze po imprezie wypiłam troche wina i jeszcze dowiedziałam się że ten co się z nim całowałam chodzi z dziewczyną z mojej szkoły a on chodzi do szkoły z moim kuzynem i boje sie że to wszystkim rozgadał chociaż po imprezie powiedział że to będzie nasza słodka tajemnica.. Do dzisiaj mam wyrzuty sumienia chociaż to już było 4 msc temu ale jak sb pomyśle że sie tak schlałam i że sie całowałam tak bez miłości.. ale cieszę się że byłam jednak rozsądna i nie doszło do czegoś gorszego ;/straszna lipa
U mnie zdarza się taki klimat raz na rok ale jak już dam czadu to szok... Awanturki słowne to moja domena, nigdy nie dochodzi do rękoczynów ale i tak jest mało przyjemnie...porażka
kurcze bylam na imprezie pracowniczej,. pilam tylko wino - stwierdzilam, ze nie bede mieszać. ale po jakimś czasie zaczęłam palic fajki (zawsze mi się to włącza jak juz mam troche wypite - choc od jakis 2 misiecy ostro trzymalam sie, ze nie pale juz). no i pozniej przenieslismy sie do baru. tak bylo spoko, dopoki kumpela nie postawila kieliszka cytrynpwki i chyba piwa). pamietam ze zaczelam sie wymadrzac, ze juz powoli lecialam i nagle stwierdzilam, ze ja juz wychodze. pamietam tylko, ze przesiadalm sie na 2 nocny i jak wysiadalam na swoim przystanku i jak doszlam do domu. okazalo sie, ze nie mam torebki - zgubilam, badz mnie napadli/ukradli/zgwalcili - NIE WIEM. jestem tak na siebie zla, co chwile mam jakies schizy w glowie, ze sie niewiadomo co stalo, powoli sie uspokajam, ale mam mega moralniaka. okazalo sie, ze jechalam z kumepali w autobusie, ale one chyba dopiero doszly na ten przystanek i teraz czekam na odpowiedz od kolezanki o ktorejone byly na tym przystanku, o ktorej ja. chce ustalic jakies fakty. a torbe pewnie gdzies ostawilam i nie zauwazylam. przynajmniej mam taka nadzieje. masakra.... i jeszcze w pracy maja mnie za nie umiejaca pic.. i maja racje. choc rzadko zdarza mi sie co stakiego.NIC NIE PAMIĘTAM :(
BYŁO TO TAK IMPREZA Z PRACY...DUŻO MIESZANEK WINO WÓDA BYŁO TEGO TAK DUZO ZE NAWET NIE WIEDZIALAM KIEDY ZNALAZLAM SIE NA KLATCE SCHODOWEJ JESYNIE CO PAMIETAM JAK WYSZLAM Z AUTA Z KOLEGA KTORY TEZ NIC NIE PAMIETA OD ZNAJOMYCH A TU ( FILM MI SIE URWAL!) URYWKI TEGO BYLY TAKIE ZE LEZALAM POD AUTAMI WYMIOTOWALAM NIC NIE KONTAKTOWALAM TYLKO TO ZE KTOS MOWIL ZE ZAMARZNE DZWIGAL MNIE JEDEN KOLES NIE WIEM KTO JA MOWILAM ZOSTAW MNIE BO MI NIE DOBRZE POTEM DRUGI SIE ODEZWAL WZIELI MNIE JEDEN ZA PACHY A DRUGI ZA NOGI I OSTANI MOMENT BYL TAKI JAK DO KLATKI MNIE DAWALI...POTEM MNIE POLICJA ZGARNELA LUDZIE STALI Z TEJ KLATKI I PYTALI CO SIE STALO TAK SIE WLASNIE DOWIEDZIALAM ZE LEZALAM POD AUTAMI NO I WIEM TYLE ZE BYLO 2 KOLESI I JEDNA LASKA JAKAS NO TERAZ SOBIE MOGE MYSLEC ROZNE GLUPOTY GWALTY ITD JAK TU WSZYSTKO SPRAWDZIC????AUTA ,DIABEŁ,KLATKA LUDZIE MASAKRA...!!!!
KAC MORALNYMasakra
miło wiedzieć, że nie jestem sama :) ostatnio wyszłyśmy z koleżankami do pubu. Ja nie piję zbyt wiele, ale mam bardzo słabą głowę, więc bardzo szybko mnie wzięło. Po jakimś czasie dosiadło się do nas dwóch typków, z czego z jednym z nich się całowałam. Pamiętam jedynie urywki z tej imprezy i czuję się strasznie głupio. Nie miałam okazji jeszcze rozmawiać z dziewczynami. Żadna z nich nie spiła się tak masakrycznie jak ja, a przynajmniej nie tak, żeby robić takie głupie rzeczy jak ja. Mam wrażenie, że nasz wspólny wypad zbyt szybko się nie powtórzy.fatalnie się czuje
Impreza na którą w zasadzie miałem nie jechać. Moja Kobieta nie chciała tam iść, w końcu ją przekonałem. Następnego dnia mieliśmy jechać około 150km -do Jej Mamy- w trasie, przez to, że Ona jest młodym kierowcą miałem jechać ja. Miałem wypić góra 2-3 słabe drinki, i wcześnie zakończyć picie alkoholu (przed północą) i zostać odwiezionym przez dziewczynę do domu, wyspać się, tak abym następnego dnia po południu, bez ryzyka mógł prowadzić, bo moja Kobieta nie czuje się pewnie w dłuższych trasach. Jak się można domyśleć, nigdzie nie pojechaliśmy, bo upiłem się, strasznie.Na imprezie zachowywałem się jak bym pozjadał wszystkie rozumy, obraziłem moją Kobietę, obrażałem niektórych Gości, jest mi straszny wstyd, czuje się fatalnie, części tekstów nie pamiętam. Chcę te Osoby przeprosić osobiście, gdy je spotkam. Bardzo mi źle, że tak się w stosunku do Nich zachowałem. Zawiodłem Dziewczynę i samego siebie. Wcześniej zdarzyło mi się upić tak żebym ledwo pamiętał jak się zachowywałem i obiecałem sobie, że zacznę panować nad tym. Uświadomiłem sobie, że nadużywam alkoholu na imprezach i jest to mój duży problem, alkohol niszczy moje relacje z otoczeniem, niszczy mnie.
Dziś wylałem alkohole( kilka niepełnych butelek) które miałem w domu do zlewu. Mam wrażenie, że mam chyba problem z alkoholem i nie powinienem pić, nawet gdy robię to okazjonalnie...czuję się po prostu strasznie. Po prostu szkoda życia na to, szkoda samego siebie. Uczucie po tym wszystkim jest fatalne...
tez sobie nie radze
Czasami zdarza mi się upić tak że nie pamiętam ostatnich momentów imprezy albo tylko urywki :/ zawsze mam kaca moralnego chociaż nic złego nie zrobiłam. Katuje się myślami , zadręczam i wewnętrznie dołuje myśląc, że jestem nikim. To trwa bardzo długo czasem wracam do tych wydarzeń wyrzucając sobie jak mogłam się tak upić poczucie winy się pogłębia i nie daje spać (znajomi, z którymi byłam na imprezie zawsze mówią, że było ok, nic się nie działo ja i tak się zadręczam). Moje postanowienie to brak alkoholu i 0 kaca moralnego bo jeszcze kilka takich imprez (nawet bez urwanego filmu) i będę wrakiem człowieka. Nie wracajmy do przeszłości liczy się tu i teraz, pozdrawiamkompromitacja
ja ostatnio zaliczylam wszystkie koła i uznalam ze pora sie zresetowac. zresetowalam sie za mocno i szlam do pracy na mega kacu, bo balam sie jechac autem. po drodze zaczepilam jakis dwoch gosci i zapytalam czy maja ognia. nie chcialam palic, ale bylam tak zdenerwowana tym co odpierdalalam w poprzedni wieczor, ze sie zlamalam. dali mi ognia i juz ich minelam, a jeden z nich poszedl za mna i zaproponowal piwo. ja bedac na kacu powiedzialam ze nie dzis, bo jestem zniszczona, ale moze niech wezmie moj nr. dzwonil codziennie. w koncu poszlam na impreze do kolezanki i bedac dosc mocno wstawiona zgodzilam sie na spotkanie, ktorego na trzezwo nie moglam sobie wyobrazic. poszlismy do takiego pubu. tam wypilam kolejnych kilka piw. pocalowalam go i powiedzielam ze teraz juz moze spierdalac. (jeeezu) i sobie poszedl. postanowilam ze pojde do toalety i jeb!! nogi odmowily mi posluszenstwa i z calym impetem przywalilam w sciane. myslalam ze wyszedł mi mogz na wierzch. wrocil sie po mnie. zobaczyl z rozwalona glowa. ludzi juz nie bylo a kelnerki nas wyganialy. dostalam chyba z tego szoku jakiegos powera i zdolalam sie ubrac w kurtke ale wchodzac po schodach zjebalam sie z nich, dobrze ze gosciu mnie zlapal. poszlismy do taksowki i pamietam ze taksowkarz nie chcial nas wpuscic do auta ale powiedzialam ze zaplace wiecej, pojechalismy do mojej kumpeli bo rodzicom nie chcialam pokazywac sie w takim stanie, obudzilam kolezanke o 2 w nocy i poszlam spac do pokoju obok. on zostal ze mna. calowalismy sie, on chcial sie przespac. zawsze gdy jestem narąbana włącza mi sie czerwone swiatlo. niegdy nie poszlam do lozka z facetem tylko dlatego ze bylismy pijani. w koncu zrezygnowal i zasnal. rano sie budze glowa napierdala sama juz nie wiem czy od uderzenia a on lezy obok. po tym wszystkim kazalam mu spierdalac , zerwalam kontakt. ale caly czas zastanawiam sie kto mnie widzial, i czy on z zemsty nie pojdzie do mojej szkoly albo pracy i na mnie nie nagada. bo jeszcze jak dzwonil wczesniej i nie chcialam mu podac zadnych danych, to powiedzial mi ze ma swoje zrodla i np wie juz gdzie mieszkam i prawie wie gdzie pracuję masakra. mam nadzieje, ze nikt sie nie dowie. najgorsze jest to ze zawsze musze zobaczyc dno butelki, ale konczy sie to tym ze wracam do domu na autopilocie, ale to co odjebalam teraz, na pewno spowoduje przerwe od picia. ratunku
TOTALNA MASAKRA
Zazwyczaj nie pije dużo. Pojechałam do przyjaciółki na weekend i piłyśmy. Przyszli jej znajomi, widziałam się z nimi juz kilka razy razem piliśmy, z jednym z nich sie lizałam podobał mi się. Ostatnie co pamiętam to to ze piłam potem mi opowiedziano co odpierdlałam to była jakaś masakra, przespalam sie z kolegą tego co mi sie podobał. a potem przyszłam i przystawiałam sie do wszystkich. To była jakaś totalna masakra do tej pory o tym pamietam i mnie to męczy a jeszcze do tego nie potrawie spojzec kolegą w oczy ;/ Nie pijcie tyle zeby sie zezgonować mowie wam.....chujnia
w piątekna dykotece przelizałam się z chłopakiem z mojej klasy który w sumie mi się podoba i kiedys prawie byliśmy razem. Najgorsze jest to że jakies 3 tygodnie temu zostałam się z moim chłopakiem z ktorym byłam jakies 1,5 roku. i na dodatek ten z mojej klasy powiedział mi ze mi w nic nie uwierzy i ze dupa ogólnie a potem wziął mnie w obroty i znow sie całowaliśmy. W sumie mogłam do tego nie dopuścić. czuje sie zjebanie i nie mam ochoty na nic, najgorsze ze jutro do szkoły :|prawdziwy zgon
ja to dopiero mam moralniaka..... poszedel z kolegami na impreze (generalnie juz pijani bo przed wyjsciem wypilismy troche wodki) na imprezie spotkalismy wspolnych znajomych. tak sie nawalilem ze nie wiem jak wyszedelm ale jakos musialem to zrobic.... wsiadlem do taxi przyjechalem do siebie pod dom (oczywiscie nic z tego nie pamietam) w taxi pewnei wymiotowalem wiec pod domem taksowkarz mnie wyrzucil i to wcale nie delikatnie(rozerwana koszula, poscierane plecy, potluczone zebra i nogi) i mnie zostawil na chodniku. znalazla mnie sasiadka lezacego pod domem na chodniku ://// caly czas wydzwaniala do mnie moja dziewczyna wiec sasiadka odebrala i powiedziala ze leze na chodniku. dziewczyna w ciezkim szoku przyjechala po mnie ( co ona musiala przezyc !!!) do domu wniosł mnie sasiad. to jest giga patologia i giga moralniak :///moralniak
Ja przezyłam najgorszego moralniaka, po imprezie irmowej mojego chłopaka ...:( eh, tak sie wyszykowałam na ta impreze, fryzjer, kosmetyczka, nowa sukienka buty a skończyłam jak jakaś patologia ...!!!najpierw 3 lampki wina z kolezanka, pozniej chłopaki zaczeli polewac wodke i nie pamietam kiedy i jak wrocilam do domu, kojarze i słyszałam z opowieści ze podobno caly czas zabierałam mikrofon dj-owi bo mielismy tam tez karaoke,chcialam spiewac ale mi ppozniej mikrofon wylaczyli ! :( tanczylalm z szefem mojego chłopaka, z jego zoną i innymi pracownikami i ich żonami ... poprostu wstyd jak cholera !! ://// miałam porwane rajstopy chodziłam z taka wielka dziurą jak jakas fleja ;/;/;/;/;/ a tam bylo tylu waznych gosci, starszych osób które prowadza swoje firmy, kazy kazdego zna..znaja mojego chlopaka bo tez jest zatrudniony w znanej firmie..nic nie jadłam przed ta imprezą, miałam kierować, ale nie miałam takiego zamiaru bo nie chcaialam zby moj facet sie najebał a stało sie odwrotnie!!! co za wstyd..po wszystkim miał do mnie zal ale widział ze jestem i tak przygnebiona, mam moralniaka wiec mnie nie chciał chyba juz dołować...;// ja mam tez do niego zal o to ze mnie nie ogarnął jak juz widział ze jest zze mna mega zle, tylko sobie ze swoimi kolegami pił i chodził swoimi drogami nawet nie pamietam co ja robilłam! wypaliłam tone papierosów (opalałam z fajek jakiegoś kolegę mojego chłopaka), normalnie nnie pale wiec mnie ścieło po niech jeszcze gorzej...dzisiaj troche podzwoniłam , dopytywałam sie po znajomych co sie ze mna działo co ja robiła,i czy była jakaś straszna chała.. ale podobno "tylko" tańczyłam cały czas i śpiewalam, mowią zebym sie nie przejmowala itd, ale jaki ja sobie wstyd zrobilalm i mojemu chlopakowi, co oni beda sobie wszyscy o mnie myslec??? ze ja zawsze sie do takiego stanu doprowadzam , nie umiem z tym zyc!!! gdyby to jeszcze byli jacyś obcy ludzie a to sami znajomi!!!!! Jejku jaki wstyd !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! kiedy ja o tym zapomnę ...:((((( dużo czasu upłynie nim o tym zapomnę...........
tagedia
ja juz wiecej nie pije bo wykoncze sie psychicznie przez te moralniaki....jest mi wstyd bylam pijana ,tanczylam w ogole nie pamietam momentow. jest mi tak wstyd, czuje sie jak nikt.:(Szkoda gadać :(
Wypiłam cztery piwa i wypaliłam paczkę papierosów w ciągu trzech godzin. Byłam w barze z przyjaciółką. Na początku się super bawiłyśmy, nawet jak byłyśmy już lekko wstawione i było wesoło, wszystko było ok, rozmowy w naszym gronie, trochę gadałyśmy z innymi ludźmi, ale tak zupełnie normalnie . Potem przyszło dwóch kolesi, którzy postawili nam drinki. Byli obrzydliwi, "zawiedli" się, gdy dowiedzieli się, że nici z tego, co oni chcą. Byli grubi, dużo starsi, obleśni. Mieli brud za paznokciami i zeza. Pozwoliłam im się przysiąść, ledwo wypiłam tego drinka i uciekłyśmy, chociaż oni proponowali seks, kelnerka miała ubaw.... Gdy wracałyśmy zorientowałam się, że zostawiłam coś w lokalu i musiałam się wrócić. Już nigdy nie pójdę do tego lokalu. Potem w drodze do domu omal nie przewróciłam się. Mam kaca, bo oni byli tak obleśni. Fuj. Cieszę się, że miałyśmy na tyle rozumu, żeby stamtąd uciec. Mam nadzieję, że nie spotkam nigdy więcej żadnego z nich. W sumie jest taka szansa, że nawet mnie nie poznają, bo pewnie zaraz sobie znaleźli kogoś chętnego. No i NIGDY więcej nie pozwolę się przysiąść. Chyba, że ktoś będzie miał czyste paznokcie i nie będzie wyglądał jak dres...Miałam chyba zaćmienie umysłu :(.wasze wtopy to nic..
ugryzlam,kopalam,bilam,wyzywalam kolege ktorego własciwie malo znam..a w domu krzyczalam na rodzicow,i nic nie pamietam oni mi to mowili..prze**bane, jak tu dalej zyc?? to dopiero moralniak.fakZGON
Byłam pare dni na imprezie z siostra, koleżanka i chłopakiem. Film mi sie urwał. Chłopak mnie wyprowadził przed klub pod którym wymiotowałam. Nastepnie rzuciłam sie na moja siostre i upadłysmy. Chłopak próbował mnie podnieść ale ja uparłam sie, że zostane na ziemi i sie zdrzemne. Ochrona pomogła wsadzic mnie do taksówki. Z taksówki też nie chciałam wyjść. Ciągle o tym mysle jak mogłam tak sie zachowac na oczach tylu ludzi! Jest mi wstyd i czuje sie nieswojo. Ale cóż raz sie żyje ;dMakabra
Tydzień temu byłem na imprezce u kumpla wszystko ładnie pięknie w pizdu ludzi połowy nawet nie znałem wypiłem 9 browarów "Tatry Pils" ładnie mi już szumiało w głowie postanowiłem dobic się flaszką pomyślałem sobie " a czemu nie jestem tutaj po to żeby sie nabombic" wiec wbiłem się w towarzystwo i zaczeło sie picie na początku robiłem postoję mijałem kolejki tańczyłem jadłem... i tak to nie pomogło po 6 kieliszku urwał mi się film pamiętam tylko że lizałem się z taką szpetną laską... oszkliwa była... wyglądała jak łoszkrabiny z pod paznokcia... no ale nic zrobiłem jej palcówe dobrze że w pokoju gdzie był tylko kumpel który siedział na kompie ( objecaał że nikomu nic nie powie) to sie jeszcze okaże...wróciłem do picia i film mi sie urwał była 2/3 w nocy kiedy miałem ciemnie..
Obudziłem się na wytrzeźwiałce podobno wracając do domu obszczałem radiowóz policyjny z gołą dupą potem mnie zwineli..
teraz w piątek znów impreza już tyle nie wypije...
Nigdy wiecej alkoholu..
minel juz prawie rok .. a ja nadal mam moralniaka ze masakra! bylam u kolezzanki z klasy na sylwestra ,niby wszystko fajnie ale ja przed tem nie pilam wgl wodki.. no to sie napilam w domu byla jej babcia.. 2 nasze kolezanki jej ciocia i wujek.. a ja zaczelam sie calowac z jakims obcokrajowcem ;/ byl wstrety fu!! gruby i wgl.. pozniej pilam szampana z gwinta dotego pozniej urwal mi sie totalnie film.. wiem tylko ze obrzygalam jej caly dom ,spadlam ze schodow 2 razy.. i sie kapalam w zimnej wodzie przy otwartych drzwiach.. to chyba bylo najgorsze nigdy wiecej sie nie napije!NIGDY!Dobita
ja mam gorzej bo nawet jak nic zupelnie nie zrobie tylko popije to mam moralniaka na drugi dzien,i to takiego który nie pozwala mi normalnie funkcjonowac. zawracam wszystkim dupe i czuje sie jak nic. Wiec trudno mi w ogole opisac co jest jak cos zrobie po wypiciu...dla innych w sumie to nic a na mnie to ciąży niczym zaspa śniezna. Wczoraj sie upilam i analizuje kazde wypowiedziane slowo ,zarty i zachowanie. Istna tragedia.anka
"beee" ty kłamczucho, ta akcja z tym wieczorem kawalerskim była w serialu. :d:d:o za dużo telewizji.asasan
po pijaku wpadlem pod samochod:S
autorko opowiesci zatytulowanej "beee" - no offence ale jestes pojebana, nienawidze takich glupich lasek//
moj chlopak i ja zostalismy zaproszeni na wieczor kawalerski/panienski do jego kolegi(ja do przyszlej zony). na imprezie procz tej kolezanki nikogo nie znalam. strasznie sie nawalalilam i stwierdzilam, ze znajde jej faceta ktory zatanczy dla niej. znalazl sie taki jeden, tanczyl z nia w klubie na golej klacie. nie wiedziec czemu nagle sie poczulam jakby to byl moj wieczor panienski i zaczelam z nim wywijac, obmacywac itp.(mialo juz byc lizanko ale naszczescie sie opanowala) panna mloda i jej kolezanki wszystko widzialy. na finiszu imprezy spotkalysmy sie z panami z wieczoru kawalerskiego(kazda dziewczyna chciala wrocic do domu ze swoim facetem) ja narabana zaczelam wyzywac jednego z gosci pana mlodego... bluzgalismy sie po czym stracilam rownowage i sie wywalilam. zaczelam drzec morde ze to on mnie popchnal i wszyscy z wieczoru kawalerskiego zaczeli go lac. plus wybiegli ochroniarze z klubu i obili mu morde(widzialam w kosciele na slubie) wrocilismy z moim chlopakiem do domu, rano okazalao sie ze mam zlamana stope(od kopania do po twarzy) akcja jakos przycichla ... a panstwo mlodzi przyjechali do nas zeby obejrzec zdjecia z wieczorow. Jak moj chlopak zobaczyl jak sie macam na kazdym zdjeciu z typem z gola klata a panna mloda ma z nim miej zdjec niz ja to mielismy takie AWANTI ze juz bede uwazala.za to wczoraj najebalam sie na domowce u nas w domu. poszlam spac do 2 pokoju na podloge a co moj chlopak wchodzil to sie na niego rzucalam i robilam taka histerie( ze on mnie bije ze jest chu
*jem i ja wracam do rodzicow ) wszyscy to widzieli(wiekszosc jego znajomych). wstyd
Raz tez opowiadalam pijana ojcu o moim zyciu intymnym. ze szczegolowymi opisami wielkiego czlonka mojego faceta i tego co robimy w lozku.byli tam tez ojca koledzy.
asd
jechalem z kumplem strasznie nachlany pociagiem miejskim i jak wjezdzal na peron to sobie otworzylismy drzwi, pociag jeszcze jechal w miare szybko, skoczylem na peron, wygladalo to tak ze trzymalem sie takiego drazka i zapieradalalem a potem sie wywalilem i rozwalilem luk brwiowy. dzisiaj mysle sobie ze moglo mnie wciagnac pod kola...dej spokoj
na ostatniej imprezie czułem sie niezywkle silny i rzuciłem się na dwóch gości z pięściami, potem uległem jakiejś lasce a nie powinienem... przez to mam teraz moralniaka. w sumie te walki to tam chuj ale z tą laską to przesadziłem ...LEKARSTWO
najlepsze lekarstwo??? :D przeczytac wszystki komentarze! dzieki! :*Hardcore
Jak bym miał opisać swoje wszystkie wyczyny to książka jak nic. Wcale nie jestem z nich dumny. Ale mam tak że nie znam umiaru w piciu. To jest jak Jeckyl i Hyde. Alkohol to czyste zło..Masakra to mało powiedziane!:(
Poczytałam sobie wszystkie wypowiedzi i stwierdzam, że razem raźniej. Czuje się fatalnie, mam mega kaca moralnego, jestem bliska depresji, ale nie dam się! potrzeba czasu i na pewno będzie mi lżej.Byłam w sobotę na grillu u przyjaciółki. Byli też nasi znajomi i jej rodzina. M.in. jej brat, który się we mnie podkochuje. Jest 17 lat ode mnie starszy. Wypiłam za dużo i zamiast spać w pokoju z kumpelą, to poszłam spać do niego. Byłam tak nawalona, że mało co pamiętam z tej nocy. Ale to co najgorsze pamiętam doskonale! Uprawialiśmy seks, tyle że nie pamiętam szczegółów. Znaczy jestem pewna, że było bez zabezpieczenia i to jest najgorsze! Rozmawiałam z nim, nie był taki pijany, jak ja. Mówi, że nie mam się obawiać ciąży. Zapewniał na 200%.... Ale ja i tak się boję:( Nic do niego nie czuję, nie potrafię wyjaśnić swojego zachowania. On jest żonaty (choć w separacji), jest bratem mojej przyjaciółki. Co ona sobie o mnie pomyślała:( Niby udawała, że nic się ni stało, ale wiem, ze ma do mnie żal. A co by powiedziała jakby znała szczegóły?! wstyd mi. Nawet nie mogę się jej zwierzyć, bo boję się, że mnie znienawidzi. Nie mam komu się wyżalić. Nie mam dla swojego zachowania żadnego wytłumaczenia:( Nigdy mi się coś takiego nie zdarzyło (a mam prawie 30 lat). Niepotrzebnie piłam tak dużo, w ogóle niepotrzebnie piłam! Tydzień przed dniem, w którym był ten grill, rozstałam się ze swoim chłopakiem. Rozstałam chociaż go kocham i on mnie kocha. Ale musieliśmy się rozstać, sytuacja nas do tego zmusiła. Bardzo przez to cierpiałam, cierpię nadal! teraz chyba jeszcze bardziej. Do czego to doszło? ja sobie tego nie wybaczę! Ciężko mi się pozbierać. Ale cieszę się że trafiłam na ten wątek. Nie będę się nad sobą użalać, będę się modlić żeby nie było żadnych konsekwencji z tej nocy i jakoś żyć dalej. Mam nauczkę i to porządną. Z czasem zapomnę:(
Masakra
Ja poszłam z kolegą pierwszy raz do jego znajomych na imprezę i tam jak wypiłam to całowałam sie z jego koleżanką .... masakra już się tam więcej nie pokarzę ...masakra
Ja rzucilam sie na kolezanke z lapami.Ledwo stalam na nogach,a lapami wymachiwalam ponoc jak wariatka:/ podrapalam ja ponoc dotkliwie(jeszcze nie widzialam).A powodem bylo to,ze powiedziala mi,ze idziemy do domu.W klubie musiala interweniowac ochrona.Wyszlam z klubu i pobieglam do domu na dziesiecio-centymetrowych obcasach.Na koniec,na korytarzu zamiast wlaczyc swiatlo to uruchomilam alarm przeciwpozarowy:/(i nie moglam go wylaczyc) reasumujac alkochol nie jest wskazany dla osoby takiej jak ja.Aspolecznej,krnabrnej,z nerwica.Nigdy nie czulam sie tak beznadziejnie i podle.Jedno jest pewne.Juz nigdy nie wypije ani kropelki i Wam tez radze jak nie chcecie co jakis czas przerabiac coraz to gorszych moralniakow.Beka
Wiecie co jak tak czytam innych opowiesci to padam na twarz ze smiechu :D i jezeli mozemy sie smiac z innych opowiesci to przeczytajmy sobie swoja i tez sie smiejmy :D nie ma co sie przejmowac normalnie no !!! :DBar
WIĘC ALKOHOL JEST ZŁY!!!!, LEPIEJ SIĘ NAJARAĆ GANJI, PRZYNAJMNIEJ PO TYM NIE MA SIĘ KORBY! ...Ja na swoja 18 upilam sie i poszlam ze swoja kolezanka do baru przysiadlo sie 2 chlopakow i zaczelismy pic, spodobal mi sie barman wzielam od niego numer wszystko elegancko i wogole, lecz cos mi sie pokrecilo i zaczelam do jakiejs starszej pani miec pretensje o.O. Teraz jak sobie przypomne za jakie glupstwo i ze moglam sie nie odzywac, to mi jest sprasznie glupio moze ja kiedys spotkam i przeprosze, a do tego chlopaka tez musze napisac i przeprosic za swoje zachowanie... Tragedia boje sie napisac :P no ale musze :))najgorszy błąd
impreza, był chłopak ktory mi sie podoba z kolegami a ja glupia pijaczka wyladowalam w lozku z jednym z tych kolegow. to był moj pierwszy raz. z tego co pamietam nieprzyjemny niekultularny i nieromantyczny ogolem tragiczny. wszyscy znajomi o tym wiedza. wstyd, moralniak, katastrofa. on po nie pamietal mojego imienia ani ja jego .nie chce mi sie zyc.a film zerwany...
A ja nie czaje bazy powrotu do domu... pamiętam tylko, że pod koniec picia piwa z moimi 2 kolegami zaczęłam cos gadać od rzeczy... dalej jest czarna dziura... najgorsze, że nie pamietam jak wrocilam do domu... masakra. Co gorsze- nie mam do nich kontaktu (tel, gg, cokolwiek) żeby dowiedziec się czegokolwiek i żyje w niewiedzy od soboty rano, ale za to jutro spotkam ich w pracy... i aż się boję czego się dowiem.........masakra. Moralniak to jest najgorsze, co wiąże się z alkoholem. Koniec.CRAZY
Mnie też męczy kac moralny , przez swoje zachowanie straciłam koleżanke, po alkoholu staje sie agresywna :(:(wesele
po przeczytaniu paru tekstow czuje sie juz lepiej,ale co ja zrobilem hm wstyd sie przyznac ale moralniak jest potworny,chyba sie wyprowadze.a to moj nie pierwszy moralniak zawsze co jakis czas musze nachlany cos naodwalac a potem sie wstydze.pozdrawiam was wszystkiczWyszło szydło z worka
Kiedys piłem w knajpie, zadzwoniła do mnie dziewczyna, wiesniara, mialem wiecej z nia sie nie spotkac. Nawalony pojechalem do niej i bylo bzykanie i teraz od 4 lat place alimenty ? lux co ?stop alko
tak sie napiłam na imprezie integracyjnej providenta,że wsadziłam głowe między nogi i przesizałam sobie broszke.ale to nic, otrząsne sie jak bura suka z deszczu i będę jak ta swiezynka
nie alkoholowi!
ja jestem totlnym hardcorem - po jednym kieliszku mi odbiło (początkujący) i zaczełąm tańczyć jak bym byla w transie: dziwnie kręcąc glową i wymachując rekami... Wszyscy ptrzyli jak na głupią, nie wychodzę z domu.... co robić?ale wstyd.
ojjj
NSzczałem z balkonu, żeby wkurwić sąsiadów - ostatnia noc w mieszkaniu... :Dmała
ja na 3 dniowym obozie pod namiotami opiłam się tak że przelizałam sie z chłopakiem który mi sie cholernie podobał i dobrze że nie dopuściłam do niczego więcej bo mogło być żle wystarczy że on był w samych spodniach a pasek miałam ja w jednej ręce a druga dobierała sie do jego rozporka. on rozpinał mi stanik i zdejmował bluzkę. widziało to dużo ludzi bo namiot był 8 osobowy i u nas wszyscy pili czyli jakieś 20 osób. Z drugiej nocy mało co pamiętam bo mam słabą głowę jeśli chodzi o picie. Wypiłam 2 piwa, 2 cytrynówki z kumplami i jeszcze tabletki od bólu głowy. wiem że strasznie prowokowałam tego chłopaka a co było dalej to nie pamiętam a ten debil nie chce mi powiedzieć. unikam go jak cholera. mam cholernego kaca moralnego i nie tylko. a szczegół tkwi w tym że on ma 16 lat a ja 14. ! i kurwa jest zajebiściezenada
Baska Twoja historia mnie rozwalila;)....ale ja przezywam podobna tragedie;/ nie chce mi sie nawet patrzec an siebie. Przeblyskow malo i wszystkie zenujace. Wyzywalam, calowalam, tanczylam na stole,lezalam w krzakach, przysieglam sobie wiecje nie pije!!konieckolega z pracy
poszłam na imprezę z kolesiem z pracy, który bardzo mi się podobał (ale miał dziewczynę) i jego znajomymi. wszystko super, bawiliśmy się cudownie. on pił jakoś tak mało, ja za to przyspieszyłam. skończyły się piwa. ktoś kupił wódkę... potem mam przebłysk, jak stałam już sama obok niego na środku głównej ulicy miasta z flaszką w ręce i piłam z gwinta bez zapity, bełkocząc "ale czemu nie pijses? ale wzź się napij..." potem się wyjebałam na ziemię i piłam dalej na klączkach... i on mnie zbierał z ziemi, ale ja krzyczałam "niiiee, siaddj tak jes fajnie!!!" Zaprowadził mnie do taksówki, gdzie wyznałam mu jak strasznie chujowa jest jego dziewczyna i ze ja jestem milon razy fajniejsza i ładniejsza (!!!????) i zapytałam czy jak obetnę włosy tak jak ona to się we mnie zakocha. puściłam głośnego bąka, zaprosiłam go na noc do domu (odmówił... dziwne czemu?...) po czym wysidłam z taksówki pod swoim blokiem i bez płacenia ani pożegnania powlekłam się do domu. ://///// mam prawie 30 lat ://///////masakra
Ja wczoraj miałam szkolną imprezę na zakonczenie roku szkolnego. Oczywiscie jaak przystało na taką impreze musiałam sie porządnie nawalić, nie wiem ile wypiłam ale sporo, kupiłam sobie połówkę i jeszcze sąznie opijałam innych z wódki. Mam pociachany film i mega kaca moralnego ponieważ nie dośc ze wyznałam miłośc koledze z klasy, pierdoliłam do niego po angielsku ze chce sie z nim dymac to jeszcze tanczyłam z nim i łapałam go za fiuta... ja piernicze mam takie wyrzuty sumienia ze szok, wspomne za mam chłopaka od roku którego bardzo kocham i nie wiem jak ja mu sie teraz pokaże na oczy;/Panienek nie zaczepiałem...
... ale zrobiłem parę innych złych rzeczy. Np. obraziłem ojcam mojego kumpla, u którego była impreza. Na zerwanym filmie. A po tej imprezie jeszcze się leczyłem i opusciłem parę ważnych spotkań.Nie radzę sobie z tym. Problem w tym, że normalnie to się tak nie zdarza. Przychodzi z zaskoczenia, raz na jakis czas. Można nie pić, ale to niełatwe, jak się ma pijącą żonę. No i różne okazje.
Byłem na paru imprezach, gdzie nie piłem i było to dosć nudne. Poza tym nie rozumiałem innych.
moralniak
Kac moralny to najgorszy z rodzajów kaca jakie kiedykolwiek przeżyłam. W życiu wiele razy zdarzało mi się upić. Zazwyczaj kończyło się to tragicznie. Praktycznie moje zachowania po alkoholu pasują do wielu z Waszych historii. Długi okres czasu nie zdawałam sobie jednak sprawy, że zakrapiane imprezy mi nie służą, ale teraz po kilku ciężkich depresjach jakie przeżyłam wiem jedno: Alkohol jest złym doradcą!!! Nie pozwólcie mu zniszczyć swojego życia! Przede wszystkim musicie zdać sobie sprawę, że popełniacie błąd (to już jak widzę raczej macie za sobą), następnie to co przychodzi najtrudniej musicie sobie wybaczyć i oczywiście postanowić poprawę. Życzę wszystkim powodzenia! Pamiętajcie również, że nie ma ludzi bez wad. Trzymam za Was kciuki, a Wy proszę trzymajcie za mnie. Jak to się mówi: nigdy nie mów nigdy..poklocona z moralnoscia
Od kiedy mieszkam ze swoim facetem (tj,od 4 lat) i pije mocniejsze trunki niż martini albo piwo,to zawsze sie to konczy popisem aktorskim z mojej strony...Za kazdym razem mam cholernego kaca moralnego,bo nie powinnam tak traktowac osoby,która kocham i zawsze gryzie mnie sumienie!!!Nie dalej jak przedwczoraj byłam na urodzinach znajomej i nie dosc,ze sie ze wszystkimi zaczelam klocic i wychlalam z gwinta whisky (relacja mojego faceta),to jeszcze gdzies zgubilam telefon,w domu zarzygalam polowe pokoju (na szczescie udalo mi sie to wszystko doczyscic),ale najgorsze jest to,ze czeka mnie powazna rozmowa z rodzicami,bo moj chlopak mnie chcial uspokoic i postraszyl,ze zadzwoni do mojej family i puscil kilka syg,na koma siostry ;////Niestety sprawa sie rozdmuchala,rodzinka wsciekla,a ja mysle,jak tu zalagodzic sytuacje...To nie pierwszy moj wybryk....;/4 lata temu po pijanemu kąpałam sie nago w rzece z przyjacielem (buuu....),na dyskotece pobiłam swojego chlopaka (bo tanczył z inna),w srodku nocy szukala mnie policja,bo ktos zglosil moje zaginiecie (najgorsze w tym wszystkim jest to,ze rodzice przy tym byli) wybiłam szybe w drzwiach wejsciowych,bo ubzduralo mi sie,ze mnie nie chca wpuscic,zgubiłam pierscionek zareczynowy(jak sie poklocilam z lubym,to go wywalilam),wspollokatorowi niemal rozwalilam komputer...;((((na ostatniego sylwestra uwodzilam sasiada(jest zonaty)choc wogole nie jest w moim typie...
Normalnie,zyc nie umierac....Bez kitu sobie wszyje esperal...;///
jeden z gorszych
byłam na imprezie. Trwała od ppiatku, w ktorego noc zabawiałam sie z byłym przyjaciółki, po sobotnią nocc do niedzieli godziny 13... nie opiłam sie jakos strasznie, ale odbiło mi po alkoholu i wszystkim na tyle żeby wziąć obcokrajowca na mieszkanie w niedzielny poranek.. zreszta bardzo przystojnego. Co bylo dalej jedynie mozna sie domyslić. dzisiaj jest wtorek a ja dalej mam moralnego kaca, ale na szczescie także wyrozumiałe przyjaciolki, ktore podtrzymuja mnnie na duchu. Jednak odradzam przezycie pod rząd dwóch upojnych nocy... teraz naprawde czuję się strasznie, a o szkole nawet nie wspominajac, że w ogole nie potrafię się skupićczemu?
bylam ostatnio na domówce, zostalam zaproszona jako jedna z nielicznych bo to dosc kameralna impreza była, byla tam facet ktory mi sie podobal, a oczywiscie wczesniej nagadalam mu ze mam mocna głowę itp. załatwiły mnie jakieś 5 kieliszków wódki przepijanych piwem plus okolo 5-8 fajek potem zgon. przespałam na krześle całą impreze, teraz wstydze sie im pokazać na oczy... kończe z mieszaniem.Moralniak
Ostatnio sie upilem, zadko pije ale jak pije to duzo , pekly 2 litrowe a nas bylow kilku, moja zona na wyjezdzie z synem a ja z tesknoty i upicia przelizalem z kolezanka z dobre 15 minut, potem jakis glupot nagadalem i poczedlem do domu. A na dotatek to znajoma byla , masakra mam nadzieje ze mi przejdzie za kilka dni. Juz wiecej nie pije sam na smyczy pije sie bardziej roztropnie.Posłuchaj się.
NIE PIJ...Tylko to.oczko
ja zaliczyłam zgona w swoje 21 urodziny. dom pełen gości, chłopak, z którym dopiero co się zaczęłam spotykać i jego kolega, znajomi z pracy i mój był... reszta do sami dobrzy przyjaciele, ale rano czułam się okropnie i wszystkich za siebie przepraszałam. cała impreza mnie ominęła i do tego okazało się, że mam jeszcze do zapłacenia mandat 200zł, bo była policja, a ja nie byłam w stanie wyjść i odebrać mandatu, więc czeka mnie jeszcze przejażdżka na komisariat. Ale najgorsze jest to, że nie zdarzyło mi się to po raz pierwszy, a ja nad tym nie panuję...Moralniak
Podzcas zabawy w klubie wywaliłem sie jak tanczylem z dziewcczyną, tz razem poszlismy na dół ;[nienawidze siebie...
Przelizałem się ze swoim kumplem, a chwile pózniej z kobietą, która jest w wieku mojej mamy O.Oi po co?
Raz zaliczylam zgona. na sylwestrze. musialam odreagowac caly stres poprzedniego roku i poszlam w tango...z alkoholem. piwo,wódka,wino,wódka zapijana na przemian winem i piwem. byle sie najebać i zapomniec chociaz na chwile jak bardzo ten rok byl dla mnie ciezki...Nie stracilam pamieci wiedzialam co robie ale uznalam ze alkohol to jakby przepusta czy pozwolenie do robienia tego czego normalnie nigdy nie robie. Nie przespalam sie z nikim bo mam narzeczonego ale to upokarzajace jak obce osoby musza cie rozebrac do naga i umyć bo sie obrzygałaś. to bylo 5 lat temu. od tamtej pory nie upijam sie w ogole. dwa-3 piwa lub drinki i koniec. Nie upijajcie sie na umór. to w niczym nie pomaga i nie swiadczy o was dobrze.zbita
teraz jak sobie przypomne to sie z tego smieje, na szczescie moj chlopak juz tez... bylismy na domowce u znajomych i kolega przyszedl ze swoim kumplem. ja juz bylam porobiona.. i zaczelam gadac z tym kumplem jego, dalam mu swoj nr, gadalismy cos ze ja studiuje.. i powiedzialam mu gdzie to powiedzail ze kiedys wpadnie.. a moj chlopak to wzzystko slyszal haha rano niemoglam sobie podarowac tego ze dalam mu swoj numer. po co? haha a najlepsze ze kolesia nigdy nie widzialam u siebie w miescie i kilka dni pozniej spotkalismy sie na ulicy. powiedzial ze niedzwonil bo niemial czasu, ale ze napewno kiedys zadzwoni zeby sie umowic na jakas herbatke;d ja sama wklepywalam mu nr do telefonu to jeszcze pewnie zly nr mu podalam.. niewiem;pmoralniak
Byłam na swojej studniówce, jako jedyna zaliczyłam tam zgona rodzice którzy byli na studniówce musieli mnie nieść bo nie byłam w stanie chodzić, na dodatek jeszcze wymiotowałam a najgorsze jest z tego wszystkiego to że widzieli to wszystko moi nauczyciele. Nie wiem jak ja się teraz w szkole pokarze. Jeszcze wywijałam na parkiecie jak nienormalna wpadałam na ludzi, ledwo się na nogach trzymałam, raz się wywaliłam i akurat nakręcił to kamerzysta, mam nadzieje że sobie oszczędzi i nie da tego do filmu ;/ teraz się czuje z tym wszystkim strasznie.h
byłem ze swoją dziewczyną na studniówce jako osoba towarzysząca bawiłem się świetnie i nagle w pewnym momęcie za dużo wypiłem i puścił hamulec moralny podczas odbijanego przelizałem się z jej najleprzą kumpelą a najgorsze to że ona to widziała i teraz mamy ciche dni ale poza tym incydentem było supermoralniak mega
byłam na domówce na której był chłopak który mi się podoba i z tego co mi wiadomo ja jemu też no i jak to po zbyt dużej ilości % każdy jest niestety odważniejszy.. doszło na szczęście tylko do przytulańców i pocałunków.. najgłupsza rzecz jaką zrobiłam to powiedziałam mu że mi się podoba.. ale lipa..:/ ogólnie na tej imprezie dobrze się bawiłam ale teraz sumienie mnie gryzie..Brak moralny totalny
To było coś strasznego...zrezygnowałem ze Sylwestra z własną dziewczyną i poszedłem gdzieś na jakąś domówkę...no i tam przelizałem się z paroma laskami...i dzisiaj nie mogę sobie w oczy spojrzeć w lustrze bo widzę tylko i wyłącznie osobnika bez zadnej moralności i zasad...to smutne;/Niemoralna
Ja sie przespalam z kolega dzien przed impreza na ktorej znow razem wyladowalismy tylko wtedy pojawil sie drugi facet i oczywiscie nie moglo to sie inaczej skonczyc.Teraz ten 2 sobie za duzo wyobraza ale co tam dalam mu wystarczajacy powod.Dodatkowo jak bylam z tym 2 facetem to widzial to ten 1.Wiem,ze zakrecilam troche ale jednym slowem-KANAł.2 facetow 1 kobieta i tyle problemu.Generalnie ostatnio troche lepiej mi idzie na imprezach i nie budze sie rano z mysla co ja zrobilam-(gdyby nie 2 ostatnie imprezy...) ale na koncie mam juz kilka hitow i nie raz zadziwialam sama siebie do czego jestem zdolna.
fuck yea ulzylo.
.
Co tutaj radzić, potrzeba czasu. Tydzień i po sprawie. Pamiętaj, że nie znasz tych ludzi, jeżeli to był sylwester to osoby będące na imprezie zapewne niebyły z jednej miejscowości. Przykładowo, ja z kolegami zrobiłem impreze sylwestrową, nas było ~10 reszta osób, a dokładniej 40 byli chuj wie skąd, połowy ponad nieznałem. Bawiłem się dobrze ale też mam kaca moralnego.moralniak totalny
Byłam na imprezie w restauracji gdzie były tylko 4 osoby, które znałam a reszta to albo z widzenia albo wcale. Z koleżanka zaczełam pić i tak to się dla mnie skończyło, że szok. Upiłam się tak bardzo pierwszy raz w życiu! A dzisiaj mam takiego moralniaka że szok. Najpierw zaczęłam zarywać do kolesi, z jednym czy dwoma się przelizałam i żeby nie było końca zaczełam wymiotowac i juz nawet nie pamiętam gdzie i jak ;ooo Późniejszych faktów nie pamiętam bo byłam troche nieprzytomna i film mi się urwał, żeby nie poominąć języka tez nie trzymałam na uwięzi bo gadałam co mi ślina na język przyniosła. Nie wiem jak spojrze tym ludziom w oczy zwłaszcza, że musieli mi pomagać, sprzatać i nie wiem co jeszcze. Pomocyyyyyyy..poza skalą
To właśnie to,które czai się w ukryciu twojej pustej głowy,dopadnie i Ciebie.Nie byłeś na balecie,imprezie..Choć może i byłeś,bo przecież minęło kilka dni odkąd odważnie niczym lew oznajmiłeś koledze,ja wezmę pierwszą flaszkę,bo dajmy na to sam nie piłeś.Obudziłeś się mając w gębie ostatni jeszcze łyk,którego już nie dałeś rady połknąć.Myślisz sobie dziś już koniec,basta,wtedy się zaczyna.Niektóre funkcje życiowe zaczynają się budzić,tak jak i te zwłoki-Ty.Niczym odbiornik IC-R20 lokalizujesz,że sąsiad mieszkający 4 piętra poniżej właśnie spuszcza wodę w kiblu trzaskając drzwiami przy wyjściu,sąsiadka z pod 3 goli właśnie nogi,choć pomyślałeś,że zdzierają asfalt za oknem,ten inwalida na wózku z pod drugiego uczy się driftu w przedpokoju,a sąsiad z pod podłogi nawija przez tel,choć to niemowa.A więc to co wydaje ci się myślami,nimi nie jest.To nie moralniak,bo ten przy tym,jest jak niemowlę ssące palec w beciku.I co najgorsza udaje ci się.Przez parę godzin nie piłeś.Nic.Trwa trzęsienie ziemi,lecz to nie ziemia się trzęsie.Kryzys.Mózg próbuje walczyć z tym co się w nim wyprawia,więc już po 10 min jesteś przy drzwiach i pełzasz na dól do żabki,wracasz, 4 piętro...Ale masz tą puszkę z pivskiem..Ten czas już miną,odstawiłeś i już nie przyjmujesz..O kur..Wstajesz okno-Zrobię to,pucha,okno się nie otwiera..A przed tobą ta pierwsza noc tuż po...Te zwłoki nie są żywe, to jak Afer.Life ..zimowy melanż
rok temu bylam na melanzu z kolezankami i kolegami ze szkoly. 1 klasa technikum. musialam ze wszystkimi sie poznac i pokazac jaka to ja jestem fajna... az zal dupe sciska. na poczatku zrobilismy kulig potem przenieslismy sie do jakiejs remizy i zaczelam pic, zerwal ze mna chlopak i przelizalam sie z innym, wszyscy to widzieli a byla to taka ciota ze szok, kolezanka podeszla do mnie tzn moja przyjaciolka i przywalila mi w jape z plaskacza , zaczelam sie z nia klocic bic szarpac.. wyjebali nas z imprezy, kolzanka chciala sie rzucic pod tira, w ostatniej chwili ja uratowalam.. kooledzy zawiezli nas do domu, ale potem w szkole takie ploty chodzily ze masakra. kazdy nas jechał i smial. pozniej sie uspokoilo, ale to nie jeden moj wybryk.. wiele ich mam na sumieniumasakra
nie wiem jak to się stało, bo przysięgałem sobie, że będę się kontrolował po poprzednich wybrykach, ale... do rzeczy: impreza firmowa, pare piwek no i kumpel polał swój bimberek domowej roboty.. powrót do domu, dwa piwka i potem już tylko marne przebłyski z dyskoteki.. rano obity ryj(jeden strzał, akurat to jest przebłysk, że dostaję i nie wiem skąd i od kogo) taniec na parkiecie, jakaś kłutnia.. budzę się nago, nie wiem gdzie jest moja koszulka, majty z drachą, poobijane piszczele, zdarty łokieć, no i ten pysk obity.. ehh, trzymajcie się towarzysze niedoli:(:/:/
Ehh, dwa dni temu była impreza, jakoś tak się zapomniałam i przelizałam się z gościem, na dodatek okropnym pasztetem, dodam, że był to mój pierwszy pocałunek i mam teraz straszne obrzydzenie, boję się że do końca życia... Najgorsze, że widzieli to moi wszyscy moi znajomi i teraz mają mnie za jakąś dziwkę, a to wszystko przez ten piepszony alkohol... Błagam doradźcie mi co mam zrobić bo narazie to tylko się pociąć:/melanż
Ja tez narobiłam głupot w sumie jak zawsze nie lizałam sie z nikim ani nic raczej w druga strone zaczełam sie kłócić z chlopakami z melanzu i wyjebali nas z imprezy z kolezanka haha:)kolezanke gdzies zgubilam a mnie odwiezli do domu jacys kolesoe ktorych nie znam wogoel tanczylam jak jakas poejbana na tym melanzu a wczesniej bylysmy na karaoke ale ja sie obrazilam bo nie dali mi spiewac i pojechalam wlasnie na ten melanz w sumeito nei wiem czy sie smiac czy co...bo dozo zeczy nie pamietam a napewno gadalam starszne glupoty jak to ja...moralniak
Po raz kolejny to samo... moralniak moja historia wyglada nastepująco :w piątek byłem na służbowym wyjeździe wróciłem w sobote dosyć zmęczony. Po powrócie stwierdziłem że nigdzie nie będe sie ruszał i odpoczne wkońcu stało sie tak że mnie na mówili i poszedłem na impreze, była to domówka w jednorodzinnym zarąbista sprawa w sumie. Więc zaczeliśmy pić no schodziło się coraz wiecej ludzi większości nawet nie znam, zaczeła sie do mnie przystawiać dziewczyna mojego kumpla to już było megaa... ; / zaczołem jej unikać swoją drogą dobrze zrobiłem nastepnie ja poznałem kogoś juz jej imienia nie pamietam całowanie flirt itd. okazało się że musi iść odprowadziłem ją kawałek.
Gdy wracałem przed domem zebrała sie grupa, i widzę swojego przyjaciela a że juz byłem konkretnie nawalony odrazu tam podszedłem zorietnować sie co sie dzieje, przyczyną był głownie alkohol i no różnica zdań wkońcu doszło do porozumienia ale przystartował do mnie jakiś karateka uderzył pierwszy faktycznie poczułem ale że byłem raczej silniejszy jak go uderzyłem, aż sie przekręcił, pozwoliłem mu wstać uderzyłem go pare razy jeszcze i znikł mi w tłumie, złapała mnie inna dziewczyna bym już dał spokój i trzymała za ręce w tym momęcie dostałem dwie sztuki z tłumu i wszyscy sie rozbiegli i nie wiedziałem co sie dalej dzieje. Moralniak polega na tym że nie jestem typem wojownika i w zasaddzie staram sie unikać takich sytuacji, oczywiście nadmiar alkoholu wcale temu nie pomaga, i teraz gryzie mnie sumienie czemu nie postąpiłem inaczej mogłem tego uniknać no i czy jemu też sie nic nie stało ...uhh musiałem sie gdzieś wygadać pozdrawiam i byście nie mieli walki z sumieniem jak ja ...
;/
yy ogólnie ja mam moralniaka pierwszy raz w życiu i mam dość, ogólnie była impreza itp no i kumpel zaczął się dowalać do mnie a ja podpita... No i całowałam się z nim , a na trzeźwo bym go nie dotknęła i mówie wam , że to jest masakra ...:(
Ja też często przesadzam z alkoholem,a rano mam moralniaka... Zazwyczaj jest tak,że poznaje w klubie jakiegoś kolesia i wszystko sprowadza sie do całowania i przytulania.Jest miło ale dopiero nastepnego dnia czuje wyrzuty sumienia,czasem mam wrażenie że bawię się facetami :| Jestem singielką ale fakt że tak często flirtuję na imprezach mnie przeraża.Nie mówiac juz o tym,że odczuwam wieksza przyjemnosc całujac i pieszcząc sie po alkoholu niz na trzezwo...Moze to dlatego że nie spotkałam jeszcze osoby,którą bym pokochała, mam 19 lat a nigdy nie mialam chlopaka na ppowaznie, jestem też dziewicą. Dlatego bardzo dbam o to,żeby nie przesadzic, jak juz sie całuje to zawsze znam umiar.Nie darowałabym sobie gdybym zrobila to z jakims przypadkowym gościem :/Ale tez chce wszystkich przestrzec że alkohol to zło, dziala tylko chwile a potem jest tylko źle, źle,źle...Szczególnie rano.To nie jest zadne rozwiazanie dlatego nie wciagajcie sie w to !
Dziś mam też moralniaka, wczoraj widziałam sie z kolesiem który mi sie ani troche nie podoba, za to ja mu tak, jakims cudem zgodziłam sie na spotkanie, poszlismy na piwo i skonczylo sie na pocalunkach i pieszczotach...Dziś mam wyrzuty sumienia bo zawracam mu tylko głowe, a mi sie nie podoba :( ALKOHOL TO ZŁO!!!
odwet
Byłam ostatnio na 18stce. Byli tam znajomi chłopaka, którego poznałam 3 miesiące temu. Coś pozytywnego się między nami wtedy zadziało. Później spotykaliśmy się większą grupą. A po ostatniej imprezie wszyscy mają nas za parę. Jednak dowiedziałam się od jego kolegi z klasy, że X jest chłopakiem który wariuje po alkoholu i żyje od imprezy do imprezy, i że nie byłam pierwszą ani ostatnią. Dodam, że chłopaki się naprawdę szczerze nie lubią. Ale hmm... musi być jakieś ziarenko prawdy. Wyprowadziło mnie to z równowagi. Poplakałam się. Powiedziałam sobie, ż emogę być albo pierwszą, albo ostatnią - ale nigdy jedną z wielu. Powiedziałam coś w stylu, że w takim razie teraz to ja idę się zabawić, bo mogę mieć kogo chcę. Zaczęłam pic coraz więcej. Nie wiem jak to się stało... Ale niebawem wylądowałam na dworze, za domem, całując się z chłopakiem którego imienia dobrze nie pamiętam. Fakt bawiliśmy się wcześniej, ale nie sposób zapamiętać tych wszystkich imion. Był naprawdę w porządku, bo był spokojny. Nie minęło chyba pół godziny jak wyszłam po raz drugi, tym razem z największym lansiarzem na imprezie... Ale najgorsze było na końcu. Kiedy chłopak pierwszy i drugi siedzieli przodem do parkietu, a ja całowałam się z ich kolegą. Jednorazowe tournee... Ale nie trzy razy! Nie ja jednej imprezie! Ogólnie chyba 7 chłopaków prosiło o mój numer telefonu, jeszcze przed całą akcją. Czuję się jak dziwka. Jak tania dziwka. Nawet mnie to tak nie przeraża. Najbardziej boli mnie to, że o chłopaku X, tym który tak bardzo mi się podoba, opowiadałam wszystkim dużo. Naprawdę dużo. Za dużo jak dla ludzi których widzę po raz pierwszy. Najgorsze jest to, że nie pamiętam co dokładnie mówiłam. Ba, nie pamiętam ogólnie co o nim mówiłam, prócz tego, że bardzo mnie do niego ciągnie. Alkohol jest zły. Alkohol nie jest rozwiązaniem na żadne problemy....D
jak ruchalyście się calą noc xD ???bo kurwa nie pojmuję buhahaah,ocierałyście się broszkami czy jak?moralniak;(
Masakra ;(( mam takiego morlaniaka , niewiem co robic.jakos pare dni temu postanowilam sie zabawic . Poszlam z koleznaka na dyskoteke , i tam spotkalam mojego kolege ...byl to ex mojej bylej kumpeli . ale spoko . potem niewiem jak to wyszlo ale sie calowalismy . po jakims czasie gdy znudzil;y sie nam zabawy na dyskotece pojechalismy do niego na chate i byli tam tez moi kumple . Kit z tym ze chlopak tej kumpeli to moj najlepszy przyjaciel , ale go tam nie bylo ... nagle jakis moj kumpel dal mi ,,cos'' po czym poczulam taaki odlot ze stracilam maksymalnie nad soba kontrole ...nie chcialam wcale tego brac .. ale ze bylam tak pijana niewiedzialam nawet co robie ... puilam najpeirw piwo potem wodke a na koniec whisky ;( ...a najgorsze jest to ze Ja mialam pilnowac mojej kumpeli a wyszlo tak ze ...sie z nia przespalam , bzykalysmy sie do rana bez przerwy mialam taka energie . Teraz mi jest tak wstyd !!! tak ja wykonczylam i wgl bo ona tego nie brala tak mi głupio ..ogolnie to jestem dziewica ,znaczy bylam chyba ....ja pierdziele ....ustalylysmy potem ze nic nie powiem jej chlopakowi ale ... itak sie czuje glupio....nigdy tak sie beznadziejnie nie czulam ...jak sobie przypomne pare rzeczy co do niej mowilam a dodam ze to byly jakies sprosne teksty i wogle ... ojaa masakra....Najgorzej co pomysleli moi kumple , bo domyslam sie ze napewno nie raz zajrzeli do pokoju . A najsmieszniejsze jest to ze zaledwie pare godzin temu zapieralam sie ze ,,,nie nigdy bym nie mogla chodzic z dziewczyna ani nic taaaaa
przygoda
Mówię Wam, że uczucie takiego moralniaka to jest maskara.Wczoraj umówiłam się z moja przyjaciółką na picie, bo miałam wolną chatę, przyprowadziła koleżankę, z którą się dobrze dogadywałam i trochę zaczełyśmy się wyśmiewać z tej pierwszej. Ona wielce obrażona opuściła mój dom razem ze znajomą. Nie chciałam zostać sama, czułam się bardzo samotna, więc zadzwoniłam do przyjaciela, z którym piłam "przez telefon", więc praktycznie rzecz biorąc sama. Po wypiciu połowy 0,7 i jednego piwa poszłam na stację paliwową kupic doładowanie do telefonu. Nie musze wspominać, że byłam już dość pijana. Spotkałam paru chłopców z czego dwóch mi się przedstawiło i stanęło na tym, że pójdziemy do mnie dokończyć butelkę. Dobrze mi się z nimi gadało, byli bardzo inteligentni, a przy tym przystojni. Niestety w pewnej chwili tak mnie zcięło, że wylądowałam na kiblu żygając. Po przebudzeniu, jeden z nich położył mnie do łóżka, a ja nalegałam, żeby został. I tak oto troche mnie popieścił (czyt. zrobił palcówkę, która szczerze mówiąc była taka sobie, wręcz bolesna... chciał uprawiać seks, ale ja lubię się znęcac nad facetami, co spowodowane jest tym, że mój chłopak mnie zdradzał - dowiedziałam sie miesiąć temu - więc do niczego nie doszło) ale ja czuję się teraz jak jakaś tania dziwka, która sprasza do domu ludzi i... ojej. Dobrze przynajmniej, że okazali się w porządku i byli jak to sie mówi "na poziomie". Mimo to kac moralny mnie dopadł... Nie wspominając o tym fizycznym, który teraz mnie męczy niemiłosiernie. Widocznie musze swoje odcierpieć.
cos strasznego
jestem z chlopakiem ponad 5 lat. W sobote bylam u rodzinki na grillu, byla moja siostra, kuzyni. postanowilismy pojsc na impreze do clubu, pamietam ze tam weszlam, pamietam tez ze byl moj kumpel, zajebisty, zawsze smsielismy przy moim i przy jego dziewczynie ze jestesmy kochankami... strasznie dawno juz go widzialam i zaczelismy tanczyc, pocalowalismy sie, nawet niewiem jak to sie stalo... siostra [podobno] wyprowadzila mnie z clubu i zaprowadzila do domu. rano myslalam ze zgine. do tej pory niemoge sie pogodzic z ta mysla ze sie pocalowalismy. podobno widziala to moja kolezanka, ktora powiedziala o nas bratu tego wlasnie kumpla - czyli mojemu koledze z liceum.. najchetniej powiedzailabym o wszystki mojemu chlopakowi, ale niechce go stracic, ale jak sie dowie od kogos to bedzie jeszcze gorzej.. niewiem juz co robic, mysli mnie powoli wykańczają ...masakra
no ja to mam naprawde kaca moralnego;( na imprezce wszyscy tak się napiliśmy, że ja i moja przyjaciółka zaczełyśmy się całować. MASAKRA teraz nie jest mi tak dziwnie w jej otoczeniu:(
Też mam moralniaka upiłam się z koleżanką i przy wszystkich pieprzyłam takie głupoty ze masakra a najgorsze jest to ze przy tym był chłopak który mi sie podoba ;/Otrzeżenie :(
OSTRZEŻENIE DLA WSZYSTKICH... Ostatnio na osiemnastce mojego chłopaka brata pokazałam klasę.Upiłam się i nic nie pamiętam. Ogólnie na następny dzień było dobrze, mój luby śmiał się z moich butów które straciły obcasy, nawet nie pamiętam kiedy i obdartych kolan tez miał ubaw. sam tez mało pamięta ale niestety jak 2 dni po imprezie dowiedział się od brata jakie głupoty gadałam o nim- na całym forum imprezowiczy- .Naprawdę jak tego wysłuchałam to byłam w szoku, to były rzeczy typu: że on się do niczego nie nadaje, ze z takim kimś nie chce mieć dzieci i dużo innych przykrych i żałosnych żali. W życiu czegoś takiego nawet nie pomyślałam a dopiero co powiedziała bym na trzeźwo i nie żaliłabym się przy jego rodzinie, niestety nad ranem podobno przy moim wywodzie był nawet ich ojciec. Od kiedy wysłuchał on osób trzecich tego co o nim mówiłam nie chce mnie znać. Przysięgłam że już nie napiję się alkoholu, pierwszy i ostatni raz zaliczyłam zgona i zniszczyłam 4 lata związku. To jest ostrzeżenie dla wszystkich, ze życie można sobie poniekąd zniszczyć, jak się nie ma umiaru. Mam strasznego doła i nie wiem kiedy i czy w ogóle sobie poradzę z tą sytuacją. Jedyne co mi zostało to pokornie cierpieć. Nie mam zamiaru nawet się starać o niego bo wolę mu oszczędzić mojego żałosnego widoku.łooołł
Ja naprzyklad przespalam sie z bylym po pijaku;/ hmmm ale teraz przynajmniej wiem ze nic do niego nie czuje a wczesniej nie bylam pewna:P ale mniewalam tez inne chore akcje po pijaku...kiedys jak wracalismy pijani w cztery dupy z dyskoteki ze znanjomymi , to bilam sie z jakas laską o taksowke chociaz ona byla w niej pierwsza to ja zaparlam sie dwoma nogami o samochod i wyciagalam ja za wlosy...jedni sikali ze smiechu a drudzy próbowali mnie od nie odciagnac ale sami rozumiecie ze jak oni mnie ciagneli to ja ciagnelam ja jeszcze mocniej , pozniej urwal mi sie film a jak rano wstala to mialm miedzy pierscionkami pelno czarnycg wlosow heheh masakra jakas! teraz znacznie mniej pije i tak nie odwalam:] Pozdro...
wiem co czujesz anka tylko ja go widuje co chwila a najgorsze jest to ze to ja sie denerwuje czy z tego szlaenstw anie bedzie dzieckaale coz za glupote tez trzeba zaplacic ..... mam nadzieje ze tylko stresem :)pozdrawiam
...
nie wspolny weekend tylko wspolny wypad w weekend ;):/
mega moralniak!! bylam u kumpeli na urodzinach, mialysmy byc tylko dwie i w planach mialo byc baaaardzo alkoholowo.... posiedzialysmy u niej wypilysmy 0,7 we dwie i poszlysmy w miasto... bawilysmy sie w miare grzecznie :P w pubie jakies 2-3 godz wypilysmy jeszcze troszke, po czym sie okazalo ze przyjezdza do niej jej chlopak ktorego w ogole w planach nie bylo... najgorsze jest to ze przyjechal z kolega. tak sie sklada ze w sumie pierwszy raz mialam z jej chlopakiem dluzsza stycznosc a jego kumpla widzialam pierwszy raz na oczy, zwinelismy sie do kumpeli.... tam dalej lal sie alkohol (bylam w szoku gdy rano okazalo sie ile wypilismy) w pewnym momencie urwal mi sie film... zasnelam moze nad ranem, po godzinie sie ocknelam obok tego kumpla nago... on tez sie obudzil i nadal pijani dalej sie "zabawialismy"!! jestem wolna kobieta w odpowiednim wieku na seks bez zobowiazan ale zachowalam sie jak szczeniara... najgorsze jest to ze w ogole nie mam pojecia jak to sie wszystko zaczelo, nie wspominajac o tym ze zrobilam na chlopaku przyjaciolki masakryczne wrazenie, nie mialam wczesniej takich przygod za soba ale on pewnie mysli ze taka jestem, kumpela mnie pociesza mowiac ze ona zna moje wartosci i wie ze nie bylam soba... no ale to nie zmienia faktu ze moralniak pozostaje, nastepnego dnia powiedzial jej ze przykro mu ze ma takie przyjaciolki bo kto z kim przystaje... wiem ze nieraz bede miala z nim do czynienia ale nie wiem jak sie zachowac... udawac ze nic sie nie stalo?? czy tlumaczyc sie ze mam wyrzuty sumienia?? nastepnego dnia planowalismy jakis wspolny weekend w 4, tym kolega sie nie przejmuje gorzej by bylo gdyby mi jakos zalezalo na dalszej znajomosci z nim... jak myslicie powinnismy sie spotkac w 4? jesli tak to powinnam poruszyc ten temat? prosze doradzcie cos :(:(
morakniaki sa okropne!moja kolezanka miala urodziny i zrobilysmy jej male party pzyszli znajomi i nie znajomi ktorzy na takich imprezach szybko staja sie znajomymi....no i po duzej ilosci alkoholu stalo sie!!!!przespalam sie z kolega mojego przyjaciela.moze wszytsko byloby ok ale on ma dziewczyne i podobno maja sie pobrac.czemu nie mozna cofnac czasu?:(
nienawidze moralniakow :(moral...
hmm w moralniaku najgorsze jest jak nie pamiętasz co mówiłeś mówiłaś..... i wszyscy wiedzą po za Tobą....... koszmar..lekarstwo nie pić ....
Moralniaczek
nie ma to jak , tanczysz nago na stole na domowce wrod znajomych, nasikac do filodenrona , wrzucic sledzie na zagryske do akwarium z rybkami, połozyc własną dziewczyne spac z bratem, przeleciec szwagierke.... moralniak? a co mi tam...:):)
na moralniaka radze wygadac sie swoim przyjaciolom przy herbatce, ciasteczku tudziez innym trunku i poczestunku:):(
ja mam moralniaka trwajacego prawie tydzien.. najgorsze jest to ze byly to urodziny kolezanki i bylo duzo znajomch. nie to ze sie lizalam z jakims oblesnym kolesiem i robilam gorsze rzeczy, najgorsze jest to ze pojawily sie moje ostre zdjecia z tej imprezy, wszyscy znajomi je widzieli.. chyba juz nigdy nie wyjde z domuhmmmm
To były moje urodziny .poszłyśmy na dyskotekę ,już w domu troche wypiłyśmy .Dojechałyśmy takm usiadły ona poszła zamówić drinka za chwile znów i jeszcze jednego jak wstałam to kroku nie mogłam zrobić,ale jakimś cudem zaszłam do wyjścia z tej dyskoteki.Nic nie pamiętam ,a najgorsze jest to że spotkałam znajomego od męża .Wzią mnie na ręce i odwiózł do domu ,ale na tym sie nie skończyło zrobiliśmy to......ale nic nie pamiętam ,na drugi dzień zadzwonił do mnie i opowiedział ja wyglądałam .....nie moge nawet spojżeć w lustro takie mam wurzuty sumienia a na tej dyskotece pojawie sie dopiero za rok albo wcale,nie wiem jak mogłam sie doprowadzić do takiego stanu:((żyć mi się nie chce,a do tego wszystkiego nie wiem czy w ciąży nie jestem:((((...?
hmm kac moralny to najgorsze co moze w ogole istniec...ostatnio po imprezie mnie dopadl...byl tam facet w ktorym jestem zakochana od jakiegos roku (masakra) iii tak jakos wyszlo, ze razem tanczylismy i takie tam...tylko najgorsze jest, ze ja bylam na prawde pijana...boje sie, ze on mysli sobie 'co za idotka: naiwna' ja sie do niego lepilam ...tragedia...;))
a ja Wam powiem tak .. czym więcej moralniaków, to później coraz mniejsze wyrzuty sumienia. W moim przypadku było tak, że zdarzał się taki ciąg, że co weekend impreza, i co chwilkę z innym się całowałam , bo lubię..;D NIgdy nie miałam tak żeby się z kimś przespać, bo się szanuje i przypadkowego seksu nie akceptuje. wśród znajomych zawsze miałam taką opinie, że po imprezie mam moralniaka. zawsze wyrzuty sumienia, płacz i ` co ludzie, bądź ON sobie o mnie pomyśli. Kiedyś rozmawiałam z takim jednym facetem, oczywiście też się całowaliśmy i nagle wypaliłam żeby odszedł bo będę miała moralniaka, on zaczął mi tłumaczyć że nie ma się czym przejmować, co innego co impreza z kimś innym w łóżku wylądować, bądź jeszcze gorzej.. ale całowanie.. jeżeli się lubi to dlaczego nie.. Jeżeli obie strony tego chcą.. ;) Teraz budząć się z rana zamiast moralniaka zawsze się śmieje.. przypominam sobie i twierdze że było miło i nie ma się czym przejmowac.; ) także ludzie, głowa do góry ;)m.
Kochana:) z tym kolesiem z Sylwka to spoko luz:) nie masz się, czym martwić.....ale z tym kolesiem na osiedlu rozumiem, że nic nie było:P hehe, a mi się wydaje, że możesz pierwsza coś tam nabaknąć o tym pocałunku w sms-ie ( a najlepiej osobiście)......co do tego, że się nie odezwiesz, to będzie myślał, że jesteś nie zainteresowana - to powiem Ci, że jak BĘDZIE ON ZAINTERESOWANY TO CIĘ NAWET POD ZIEMIĄ ZNAJDZIE (uwierz) a jak nie jest ZAINTERESOWANY to kijem Wisły nie zawrócisz :(....dlatego daj mu szanse się wykazać - a sama przyjmij pozycję bierną.....w końcu moje kochane - to nie mu gonimy króliczka:P heheheA ja to chyba jestem w ciąży - ahhh ten sylwester:) ale szczęścliwa:)
.
Najlepiej napisz do niego. Może myślał, że jesteś niezainteresowana i to wszystko tylko pod wpływem alkoholu. Zawsze lepiej napisać i mieć pewność.Ojej
Dobra. ja to wogole jestem zalamana. moralniaka mam totalnego :(. na sylwestrze przelizalam sie i naprawde bylo milo z jednym koelsiem... myslalam ze cos z tego bedzie. on nasteonego dnia powiedzial mi ze bylo fajnie i narazie... zlapalam dola... wczoraj pilismy na osiedlu, kolejny typ sie do mnie przystawial... ale nie popelnilam tego samego bledu, bo wiedzialam ze moze sie powtorzyc ta sama sytuacja... napisal do mnie i jest narazie w porzadku. najgorsze jest to ze na osiedlubylam 3 razy bardziej napruta niz w sylwestra. moze dlatego tak to sie potoczylo bo na sylwku czulam cos do tego kolesia :( niew iem. :*=( Ehmasakra
w weekend bardzo duzo wypilam urwal mi sie film i obudzilam sie na izbie wytrzezwien 20 km od miejsca z ktorego mnie zabrali.to ze 150 za nocleg w tamtejszym hotelu to nic najgorsze ta niewiedza co sie zrobilo.ale zawsze powtarzam sobie ze ludzie gorsze rzeczy robia wiec po paru dniach moralniak miniehehe
masz kaca moralnego? najeb się jeszcze raz zapomnij i git xD co za problem?:Dmegakac
Zrobie tak, ale i tak mi nie uwierzy (bo to świr)...
wydaje mi się, że po prostu powiedz mu, ze to jest nie prawda - tylko tak delikatnie:) żeby go nie urazić.megakac
po pijaku powiedzialam kumplowi z klasy ze go kocham co jest nieprawda, raaaaaaaaaaaaaaaany;//////// nie piję nigdy prawie i od razu mi skoczylo do glowy. to juz 2 dzien a mi sie chce plakac, teraz bedzie świr myslał ze na niego lecę.siara.
ale dobry ten wątek, nie jestem sama:D
klub
odezwałam się pierwsza:) czekam na odpowiedź od niego. wydaje mi się, że właśnie takie nie odezwanie się to mówi tylko "fajnie było - jak zawsze" a ja nie chcę by on myślał co gorsze, że to u mnie normalka....!! dlatego też się odezwałam pierwsza i napisałam, ze źle się z tym czuję...itd mam nadzieje, że on tego źle nie odbierze:).m.
przynajmniej jak się odezwiesz, dowiesz się jak sytuacja wygląda. chyba, że chcesz, żeby sytuacja nad waszą znajomością ciążyła.klub
odezwać się pierwsza?? czy czekać na jego ruch??klub
na prawdę - po przeczytaniu historii związanych z kacem moralnym - mój kac mija:).A u mnie było tak, że byłam w klubie ze znajomymi i z jednym znajomym troszkę bliżej się bawiłam - tak ze skończyliśmy w kabinie łazienki półnadzy po czułym zbliżeniu:) no ale w czym problem o tuż kolegę znam już ponad rok coś już wcześniej zaiskrzyło i nie spodziewałabym się tego,że wyląduje z nim w klubowej łazience (szok) wolałabym inne miejsce naszego miłosnego zbliżenia i nie pod wpływem alkoholu. Co jest najgorsze ani on ani ja od dwóch dni się do siebie nie odzywamy:(
omaj GaT
hah.. balety osiedlowe i cO moralniak juz drugi dzien tak to jest dziewczyna+wino = :| przedwczoraj po pijaku agresja do znajomych wokoło :/ a wczoraj płacz i przepraszanie wkoncu mi sie znudziłO ii agresywnie znowu chociaz nie pamietam i o to chodzi wlasnie... ale dodac do tego jeszcze ten stek gadanych bzdur uhuh:(( padaka ze nie wiem heeeee. Chociaz mam nadzieje ze nie tylko ja mam moralniaka i ze wiekszac nie pamieta : D : D Eshhhhh ... wniosek ; NO DRINK :PPPP Ehee!dziewczyna kuzyna
wczoraj za dużo popisliśmy z kuzynem ... on zaczął sie srac do byle kogo... zacząłem go odćiagać , jego dziewczyna tez i ... ona obraziła sie na niego bo kazał jej spadac... wybiegła z klubu , ja pobiegłem za nią ... na ulicy zaczęliśmy gadać ona płakała... od słowa do słowa powiedziałem ze sie w niej zauroczyłem i że mój kuzyn jest głupi ze pozwala jej przez siebie płakać... Teraz mam takiego moralniaka że masakra pomocy !!!impezka domowa
Ja zawsze po pijaku walę prosto z mostu i w ten sposób przeginam totalnie pałę, potrafię kogoś obrazić (nigdy nie robię tego wulgarnie)..potem słyszę to od znajomych, którzy na szczęście są w miarę tolerancyjni...ale ten shit zostaje w głowie 3-4 dni mja i looz o ile kończy się szarpaniną słowną...Wiecie jaki jest najlepszy sposób na MORALNIAKA???
Wejść na taką właśnie stronę jak ta,poczytać i dojść do wniosku: NIE TYLKO JA MAM NASRANE W GŁOWIE. Mi pomogłopopijawa na działce...
w sobotę zorganizowałam imprezę na działce dla znajomych. Chłopcy przynieśli alkohol, dziewczyny coś do jedzenia. Później zaczęliśmy pić. Drinki, czysta, wiśniówka...i tak się wszystko zaczęło...przytulanie, sentymentalność, aż w końcu jakieś wyznania...piliśmy i piliśmy. Wszyscy ostro pijani. Dziewczyny, faceci...Ja, kupela i dwaj nasi koledzy siedzieliśmy na huśtawce. Koleżanka wtulona w kolegę...ja w mojego...i nagle zaczęłam ni stąd ni zowąd całować go. On nie pozostając obojętny, odwzajemnił mój pocałunek. Trwaliśmy tak przez jakiś czas. W pewnym momencie wstałam, a On za mną. Poszliśmy za domek. I tam sie wszystko zaczęlo...całowalismy się...najpierw oparta o ściane...szybko przeszliśmy do pozycji poziomej...nie powiem, że mi się nie podobało...ale po pijaku robi sie różne rzeczy...on, jego dłonie, które błądziły po moim ciele, namiętne pocałunki...nagle chwila opamiętania...zakończyliśmy...ale do końca imprezy się łasiliśmy do siebie...na szczęście do niczego nie doszło...ale to nie było najgorsze co mnie spotkało tego wieczoru. Po zakończeniu imprezy jak juz wspólnie wracaliśmy moja koleżanka i ja byłysmy bardzo podekscytowane...byłyśmy bardzo pijane, przytulone do siebie. Chciałysmy spróbować czegos nowego, innego. Zaczęłyśmy się całować...opamiętałyśmy się w porę. ale cóż- stało się...Dzień później miałam okropnego doła...najgorsze jednak w tym wszystkim jest to, że pamiętam dokładnie każdą czynność, którą wykonałam poprzedniego wieczoru. Dziś jestem drugi dziń po imprezie i nadal nie mogę się z tego otrząsnąć. Mam nieustające wyrzuty sumienia...co prawda wszyscy byli pijani...ale jakoś mi strasznie głupio z tym co robiłam. Po raz pierwszy całowałam się z dziewczyna...to było ohydne, ale przynajmniej wiem, czego mam unikać. Zawsze jak widziałam lesbijki, brało mnie obrzydzenie, a teraz? Co ja mam o tym wszystkim myśleć? Co z tym zrobić? Kolega, z którym się 'lizałam', uważa, że w sumie to nic takiego...'przed tym' pocałunek miał dla mnie magiczne znaczenie...przeznaczony był dla tej kochanej osoby, a teraz...? Cała magia zaniknie...? Chciałabym zapomnieć o tym, nie o koledze, lecz o koleżance. To nie ja...! Ja taka nie jestem! Cóż alkohol potrafi zrobić z człowiekiem? Pragnę wymazać ją z pamięci, tylko jak? Nie da się...Na razie mam postanowienie- przestane pić, a jeśli już się napije to symbolicznie...chciałabym z tym skończyć...Po pijaku decyduje się na takie rzeczy, na które na trzeźwo nie byłabym skora. W tej chwili mam obrzydzenie do samej siebie, nie moge przestać o tym myśleć, wyrzuty sumienia nie chcą dac mi spokoju i jeszcze " co ON o mnie myśli ? "Nikomu nie życze czegoś takiego...
hehe
1 - tru, tru.. czasem się po pijaku bzdury robi lub gada... najlepiej ze świecznika zejść na ziemię :)ja tam biustu nie mierzyłam,
bo przy laskach, to u mnie nie ma czego mierzyć ;PAle tak jakoś rozśmieszył mnie ten zbieg okoliczności ;)
to mierzenie
biuwstów masz na myśli? ;)))))))))))))foty poproszę jakby co ;D
hahahahaha ;D
zajebiście, że ten wątek podskoczył zaraz po brozlocie :PAlkohol, alkohol, alkohol
Wczoraj przesadziłem z alkoholoem. Miała być miła rodzinna imprezka. Niestety wszystko wymknęło się spod kontroli. Z rodzinnej imprezki, mocno dość zakrapianej whisky z colą, wylądowałem późną nocą na imprezie u byłego kolegi z którym nie utrzymuje żadnych kontaktów. Wzięło mnie na jakiś kretyński sentymentalizm. Nagadałem jakiś bzdur. Jednocześnie piłem drinka za drinkiem. Byłem główną antyatrakcją wieczoru. Następnie odprowadzono mnie do domu gdyż nie mogłem ustać na nogach. Ponadto nie wiem co się stało z pieniędzmi. Miałem 1000 zł w portfelu a zostało mi 200 zł. Towarzystwo miało ze mnie świetny ubaw, tym bardziej, że ostatnio awansowałem i mam pracę "na lokalnym świeczniku". Połowy rzeczy w ogóle nie pamiętam.Zaliczyłem w życiu może jeszcze ze dwie takie wpadki. Zawsze po alkoholu.
Czuje się fatalnie. Jak można być takim idiotą? Dodatkowo żona robi mi piekło w domu.
Jedynym lekarstwem jest tu chyba czas.
nie moge ;/
Wydaje mi się że najczesciej moralniak przytrafia się kiedy po pijanemu całujemy się z kimś i obsciskujemy . Z kimś nieznajomym .. Lub gorzej jak z kolegą/koleżanką albo jeszcze gorzej np z kimś z rodziny . przesrane . zdarzyło mi się raz . nie radze sobie :/ z czasem minie . wiecej sie nie zdarzy . bo nie pije już , ewentualnie symbolicznie ...kłania się
kultura piciasmutno mi
W sobotę przesadzilam.Byłam bardzo pijana.Pokłóciłam się z równie pijanym męzem.Były rękoczyny i wybita szyba w drzwiach.Nie mogę sobie z tym poradzić.Pogodziliśmy się,ale jaką mam pewność,ze następnym razem znowu się tak nie zakończy impreza.Tabulla rasa
Najgorzej jest chyba jak nic sie nie pamięta, ja na ten przykład, nie pamiętam nic z ostatniej imprezy, a wszyscy chodzą do okoła i się źle patrzą:(. A jak pytam o co chodzi, to mówią że o nic, i tak w kółko..... Masakra!!!zagubiony
ja przedwczoraj tak nawywijalem przed znajomymi ze szok, jak rano doszlo do mnie to co zrobilem to jedna mysl mi ino przyszla do glowy... lina i mocna galaz. teraz juz niewiem jak im spojrze w oczy. caly dzien mysle o tym co zrobilem i niewiem jak mam dalej z tym zyc, tym bardziej ze to co im mowilem to niemialo zadnego sensu i bylo nieprawdziwe. wiem ze w ich oczach juz swoja opinie totalnie spieprzylem... chcialbym to naprawic w jakis sposob ale nie mam pojecia jak. jesli ma ktos jakis pomysl to niech pisze. pozdro. :(K.A.C
Cóż, ja się dzis obudziłam z kacem, ale zwykłym. Masakra. A moralniaki miałam. Apogeum nastąpiło w tamtym roku. Za bardzo świrowałam na imprezach. Teraz wyluzowalam. jest okwczorajszy
ja na przykład mam dzisiaj moralniaka, całydzień chodze przytłumiony i zdezortientowany. Wczoraj troszkę na odwalałem po pijaku a dopiero teraz mi wszytsko wchodzi do głowygenialne to!
piaget masz u mnie browara za ten temat. rewelacyjne sa historie dziewczyn ktore po winiaczach stracily cnote z kolezanka albo nieudane trojkaty:DCzytam dalej.
Ssssasasa:D
fet
święta prawdamiewałem kace
teraz już nie mam. bo i po co? piję dalej.To może zabrzmi głupio,
ale zwykle piję symbolicznie albo wcale i to pomaga. Na trzeźwo nie pójdę do łóżka (ani pod prysznic) z kimś takim, żeby mi potem było wstyd; nie zrobię świńskiego numeru, wszystko pamiętam, a dziewczyny (właściwie w moim wieku, to już raczej kobiety) uwielbiają mnie wtedy, bo mam za tło stado narąbanych, przysypiających, nie tańczących obwiesi.yyy
ja mam zawsze kaca moralnego bo zarucham huj wi z kim huj wi gdzie:(:(:( martwie sie miesiąc hah xD.
chyba najlepszym sposobem jest przeczekanie moralniaka. Ja ostatnio troszke popilem gadalem jakies smuty i glupoty kompletne i jeszcze wynosilem piwa ze sklepu (naszczescie mnie nie zlapano) dobra metoda jest tez przelamanie sie i wyjscie do osob z ktorymi sie szalalo a ma sie wrazenie ze w ich oczach starcilismy wszelki szacunek.Pozdrawiamkacor moralny
hymmm fajnie by bylo dyby mozna ta skasowac to czego sie ni chce pamietc..... ale sie nie da ;/ a co do go nie udanego trojkata mniurki to ja chetnie ;)sposób:
unikanie przez pewien czas świadków zdarzenia,potem zapomną i można wrócić do społeczeństwa,a winowajca - zabrać się do jakiejś mega pożytecznej roboty,żeby udowodnić sobie i innym,że nie tylko głupoty w głowie
Wypić
żeby zapomnieć ;)moralniaki
wczoroj upiłam sie z kolezanka i wrocilam z nia do domu do łozka w ktorym spal moj łopak i chcialysmy trojkata ale bylysmy tak pijane ze nas wysmial a dzis czeka mnie z nim rozmowa na ten temat uuu.....
Na szczęście nie piję :) wiec nie ma moralniakahehe
lekarstwo? następna impreza- mocniejsza po prostukac moralny..
Wczoraj byłam na imprezie, a dzisiaj kac moralny mnie chce dobić.Postanowienie nie dotknę alkoholu aż do moich urodzin! (maj) Dzisiaj będę musiała stawić czoło wczorajszym wygłupom, bo spotykam się ze znajomymi obgadać imprezę-masakra. Może się wyplącze.
podejrzewam, że najbardziej nieradzą sobie z takim kacem osoby,
którym krótko mówiąc nie zwisa kim są dla innych i dla siebie. Ja w życiu miałam 3 razy porządny moralniak, dające do myślenia jest to że każdy w tym półroczu. I po każdym nie mogłam się pozbierać. Nie ma na to cholerstwo sposobu, tylko i wyłącznie dać sobie czas. Ale mogę coś zaproponować, co właśnie wymyśliłam i jeszcze nie wiem czy zadziała. Mam na myśli takie małe postanowienie. Ja akurat zrobiłam dość duże: Żadnej imprezy w klubie, żadnej domówki i żadnej chlejparty do jumenaliów. A i jeszcze w tym miesiącu nie tknę alkoholu - taka jakby kara. Pozdrawiamkac moralny???
kurcze ja jestem wlasnie po dyskotece,... bylo duzo znajomych a ja odwalalam wypita szopki:( nie wiem co mam zrobic ale jest mi cholernie glupio ze obsciskiwalam i przytulalam sie ze chlopakami jeden nawet mnie pocalowal..he ludzie sa glupi i beda gadac...ale wszyscy widzieli ze jestem pijana:( szok !!! a w dodatku mam chlopaka ktory mam nadzieje ze o niczym sie nie dowie:(na to nie ma lekarstwa
niby trening czyni mistrza ale za każdym razem mam tego kaca. lekarstwem w moim przypadku jest czas. tylko. 2-3-5 dni i mija.zalezy od kalibru
jak mały wyczyn to da się obrócić w anegdotkę, jak duzy to raczej sobie nie radzę i jak mi się objawy wyrzutowe za bardzo nasilaja, to po prostu porzucam towarzystwo, w którym wyczyn popełniłam. sad but true....
ja...sobie dobrze radzę:))Nie radze sobie...
Ja ostatnio z przyjaciółką przegiołyśmy.Straciłam z nią cnote i nie umiem sobie z tym poradzić.Byłysmy same,po winiaczach i miało być miło.I było...tylko,że ja miałam zgon totalny.I mam wyżuty.Cholerne!!!
plazma, coś nabroiła?:>
no właśnie aktualnie se nie radzę :D - więc olewam :)
A tak na marginesie, to ta sonda apropos ewentualnych "wpadek" na bropikniku? ;-)
dawniej mi się zdarzało, jednak mój organizm stawia przed kieliszkiem wielki znak STOP - nie toleruję alkoholu, chyba, że o czerwonym wytrawnym winku mowa. A jak się nie opijam to i nie robię głupot:) Poza tym mam świadomość, że coś co dawniej spędzało mi sen z powiek jako mega wtopa, mijało bez echa wśród znajomych, bo każdy z nich jak się okazywało po czasie miał na koncie coś tam ... nazwijmy to dziwnego. Więc zluzowałam
hmm, zdarzało mi się. ale nie znam osoby, która by nie zlaiczyła nigdy jakiejś gafy, nie musi być alkoholowa. skoro większość jak nie wszyscy, nie jest doskonała, dlaczego ja mam być?;] albo robic se z tego powodu jakieś mega wyrzuty? mówią, że wyrzuty sumienia są niszczące dla psychicznego zdrowia;]
a ja myślę, że pomocne może być myślenie, że każdemu może się zdarzyć... w końcu nawet w najlepszej rodzinie ;)
wymowne ;)
bylo minelo... ;-)
wiecej pije wtedy ;d
raz mi się coś takiego zdarzyło... przeprosiłam towarzystwo i po sprawie. na szczęście wtedy wszyscy przesadzili;)
hmm.. ten brak komentarzy wiele mówi :)