[sekundę...] 


REKLAMA
Hmmmm
DominikaD [2009-06-19]
Hmmmmmm… Cóż mam o niej myśleć? Jest jak mocna, czarna kawa i stawia na nogi po kontakcie z jej dziełami, otwiera oczy, zachwyca, pobudza? Czy jest raczej jak kawa z duża ilością mleka i cukru, osładza nam popołudnie, smakuje, lecz pozbawiona jest tej mocy, która potrafi podnieść nam ciśnienie i przyprawić o szybsze bicie serca? Artystka posługująca się pseudonimem „czarnakawa” nie pozwala się łatwo zaszufladkować. I nie chodzi tu jedynie o jej wszechstronność, lecz w głównej mierze o poziom tematyczny jej dzieł, choć jak sama twierdzi „Każda z wykonanych przeze mnie prac jest wynikiem splotu przypadków. Nie ma tu zaplanowanych, przemyślanych tworów (…). Stąd różnorodność stylów, form i kolorów”. 

Talent posiada ona bezsprzecznie. Jej dłoń potrafi kreślić obrazy bardzo realistyczne, które niestety często przypominają prace bardzo zdolnej uczennicy, która przygotowała na zaliczenie cykl dział zatytułowany „Zwierzęta”. Obrazy „Lew”, „Panda” czy „Papuga” namalowane są sprawnie, ładnie, na „piątkę”. Brak w nich jednak chociażby szczypty indywidualnego spojrzenia na świat, głębszego przekazu, odrobiny wariacji, czyli tego co sprawia, że sztuka sięga poza zwykłe kopiowanie rzeczywistości. Oczywiście nie mam nic przeciwko zwierzętom. Absolutnie nie w tym rzecz. One również mogą stać się ciekawym tematem na obraz. Dowód? Płótno zatytułowane „Ptak” – od jego „kolegów” różni go to, że osnuty jest aurą grozy. To wynik użycia czerwonej pasteli w tle, która sprawia, że osobiście kojarzy mi się to z płonącym niebem, katastrofą. Niestety „zwierzęce” skrzydło twórczości tej zdolnej artystki to niestety ta słabsza część jej dorobku, do którego słusznym podejściem wydaje się być traktowanie go jako „ćwiczenie ręki”. 

Jak ogromna jest bowiem przepaść pomiędzy tymi obrazami, ładnymi, lecz nie zawierającymi w sobie absolutnie żadnej refleksji, a płótnami typu „Studnia”, „Facet” czy „Bezpłodność”, moim zdaniem niezwykle mocnymi, poruszającymi, zmuszającymi do chociażby chwilowej zadumy. 

Pierwszy z wymienionych tytułów – „Studnia” – zwraca uwagę przede wszystkim ze względu na swą symbolikę, ujętą w ramy bardzo ascetycznej kompozycji. Głęboka studnia, a na jej dnie ludzka twarz – Zagubienie? Osamotnienie? Odrzucenie? Być może. Problem stary jak świat, jednak pomysł – arcyciekawy. 
Kolejne dzieło - „Facet” – to kompilacja smutku i obłędu. Wystarczy spojrzeć w oczy człowieka z obrazu, a rodzi się w nas strach o niesprecyzowanym źródle. Twarz ta ma w sobie niepokój, skupia w sobie zarówno wszelkie smutne, jak i przerażające emocje ludzkie. Z kolei „Bezpłodność” to obraz – przekaz, poruszający bardzo aktualny i dla wielu kobiet bolesny temat bezpłodności. Sposób, w jaki autorka ujęła to zagadnienie, jest niezwykle pomysłowy, a zarazem sugestywny, nie pozwala pozostać emocjonalnie obojętnym. Postać kobieca przedstawiona na obrazie, w miejscu narządów rozrodczych ma wielką dziurę – symbol ten może wydawać się aż nazbyt prosty i nieoryginalny, lecz jego sugestywność sprawia, że nie traci mocy przekazu. Dodatkowo postać nie posiada rąk, co zwiększa pesymistyczny wydźwięk dzieła. Kobiecie zostało odebrane prawo do posiadania dzieci, a także prawo do walki, prawo do podejmowania decyzji o sobie samej. W tej sferze swego życia jest ona całkowicie bezsilna i uzależniona od jakiejś siły wyższej, która odebrała jej najważniejsze, dla wielu kobiet, dobro. 

Oglądając działa „czarnejkawy” trudno uwierzyć, iż jest to efekt pracy jednej ręki, jednego umysłu, jednej wyobraźni. Zręcznie, starannie i realistycznie wykonane obrazki to pierwsze skrzydło jej twórczości, drugie zaś stanowią działa być może ustępujące miejsca poprzednim pod względem techniki, jednak przewyższające je o symbol, głębię, siłę oddziaływania na odbiorców. Wśród tej palety form i tematów znajdziemy również świecznik z gliny, szkice przedstawiające kotki, biżuterię. Wszystko i dla wszystkich, bowiem w twórczości artystki chyba każdy znajdzie coś trafiającego w jego gust. 

Czy taka różnorodność i niesprecyzowanie jest wadą czy zaletą sztuki? Ciężko być sędzią w tym sporze. Spróbuję rozstrzygnąć ten dylemat w sposób dyplomatyczny: dobrze, że „czarnakawa” traktuję swą twórczość jak zabawę, robi to co chce i na co ma ochotę w danej chwili – bo przecież po to tworzymy sztukę- by czerpać z tego radość i satysfakcję. 

PS. A artystkę można chyba porównać do herbaty z cytryną – prawie każdy ją lubi. 

Galeria Artystki

strona: 1 2
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
szejbi [07.07.09/19:32]

.

studnia najlepsza, nie jedna z nas może zobaczyć w tym obrazku siebie
satya [25.06.09/09:50]

najbardziej podoba

mi sie Facet. Zapewne każdy interpretuje sztukę na swój użytek i przykładając do niej inne schematy, inne wzory. Ubierając ją w inne "ubranko" doświadczeń (bo choć sztuka nieco wymyka się takim właśnie interpretacjom, to bardzo ciężko ich uniknąć...). Ja w tym obrazie widzę nie tylko smutek i strach. Właściwie... na pierwszy plan wysuwa się tu dla mnie złość, drapieżność. Ale to oczywiście postrzeganie subiektywne- tak jak odbieranie Bezpłodności- Tulia uwaza, że jest za łagodna, Sykstus widzi łopatologię, a Marcin oponuje przeciwko zmianom. :)
Co do pierwszej strony... to może są "szkolne", ale w mojej opinii są może próbą pokazania, że artystka nie maluje sobie tylko "takich fiubździu", jak to niektórzy mogliby powiedzieć, ale ma naprawdę dobry warsztat. Skoro tak własnie chce malować, to jej na to pozwólmy. :)
Anita G. [25.06.09/08:58]

dobre, z potencjałem

mi się podoba. te prace mają w sobie coś. widać potencjał. życzę powodzenia i sukcesów (i odporności na krytycznych widzów) :)
sykstus [24.06.09/21:33]

nie wroze osiagniec wielkich

o zwierzatkach nie ma co mowic - to moglyby byc wprawki jedynie. nie do pokazywania..
nastepne 3.. ? to z kolei lopatologia.
ogolnie.. - nie
marcin [24.06.09/14:39]

gdyby ogrągłe było kwadratowe...

wg mnie twierdzenie, że jakby kwadrat był kołem lub księżyc słońcem było lepiej jest trochę bez sensu :] gdyby ta dziura była poszarpana, byłby to zupełnie inny obraz, mający całkiem inny wydźwięk, wzbudzałby inne emocje. gładka, okrąga przestrzeń uwypukla pustkę. poszarpanie takie efektu nie pozwoliłoby osiągnąć.
DominikaD. [20.06.09/14:23]

Słuszna uwaga

Rzeczywiście - poszarpana dziura w brzuchu wywołałaby większe, silniejsze wrażenie.
Tulia [20.06.09/11:00]

Bardzo mi się spodobało

jak zaprezentowałaś tę artystkę, faktycznie trzeba czasu, by dojrzeć artystycznie, ta Studnia znakomita, zagubienie, samotność, ale i jakas łagodność i spokój, jestem pod wrażeniem tego obrazu, podobnie z Facetem - wywołuje silne uczucie, ale Bezpłodność jak dla mnie, za spokojna, taka bezradność, ta dziura w brzuchu powinna być, moim zdaniem, poszarpana, ostra, jak wydarte marzenia, jak rozpacz, jak protest.
kozucha [19.06.09/06:53]

Minie,

zaskoczyłaś mnie! Czytam te ciepłe słówka wprowadzenia do tekstu i zerkam na widoczne po prawej malowidła, myśląc:"O rany, przecież to najzwyklejszy mamonizm! Płótna w stylu jeleń na rykowisku!"... Ale zainteresowało mnie, skąd brak krytycznego spojrzenia na te szkolne prace? Kolejna stronka wyjaśnia wszystko. I wiesz, ta twarz mężczyzny, to uchwycony znakomicie lęk i rezygnacja, którą tak często oglądam w pewnym domu opieki (mam ciężko chorego ojca), w licznych odmianach. Starzy, chorzy ludzie, dla których za późno, by żyć, za wcześnie, by umrzeć... A prostota przekazu "pustej" kobiety powala po prostu. To jak duch, którego próbujesz dotknąć, ale nie możesz.

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews