Marianna [04.01.10/09:29]
Karp,
twój drugi wpis dotyczący mojego tekstu zawiera uwagi, które mogę ewentualnie rozważyć i takimi spostrzeżeniami, jak dla mnie, możesz się dzielić, a nawet powiem wprost: dziel się jak najczęściej. Pierwszy wpis, no cóż, zasygnalizowałeś, jak piszesz, odmienne zdanie, niech będzie. Choć mam taką fantazję, że był właśnie po to, żeby popsuć zabawę, która na bazie tego tekstu się zaczęła.
A co tekstu, jego formy i treści - tak, jest niedopracowany, powstawał na gorąco i od razu był tu wrzucany. Bo był napisany dla dwóch osób i musiał się akurat wtedy ukazać. Nie było czasu na szlifowanie. Spełnił poniekąd swoją rolę, a że przy tym parę osób dobrze się bawiło, to miłe, przynajmniej dla mnie.
Wuwulec [03.01.10/22:59]
A ja szczupaki wolę.
Choć ten Łuszczak Ościsty ma rację. Sam się często głowię, pisząc coś na Broszkę, czy to słowo znaczy to, co chciałbym przekazać, czy to zdanie jest potrzebne, itp? A potem, za jakiś czas, czytam co napisałem i widzę jak dałem ciała.
ax [03.01.10/22:54]
...
wolę łososie.
Karp [03.01.10/22:31]
Jak najbardziej
łuszczasty i ościsty, co chyba nie trudno zauważyć. Królestwo oddałem za konia, na grzbiecie którego zmykałem z wanny u pewnej sympatycznej (do czasu) rodziny. Po drodze zgubiłem kilka łusek, więc jeśli, Droga Tulio, jakieś znajdziesz, są twoje.
Naprawdę nie chciałem za poważnie, dlatego tak ogólnie tylko zasygnalizowałem odmienne zdanie, a do merytorycznych wywodów to już mnie Marianna chciała namówić i jak widać trochę się jej udało. Obiecuję, że więcej nie będę.
Tulia [03.01.10/22:25]
Karp, przecież to pisanie to nasza
wspólna zabawa, nie traktuj tego tak poważnie, piszemy tu rózne rzeczy: żeby przedyskutować jakis problem, czasem pochwalić się zawartością szafy (patrz konkursy broszkowe), opisać ostatnio widzianą sztukę, film, czy przeczytaną książkę, także jakąś podróż; myslę, ze nikt (no prawie nikt, bo np. świetnie pisze hayde - patrz blog czerwonaoranzada) tu nie ma specjalnych ambicji pisarskich, bo talent i warsztat to chyba nie jest warunek konieczny, by osmielić sie pisać o sobie i innych czy bawić się w pisanie takiego opowiadania jak to Marianny, więcej luzu i dystansu drogi Karpiu :)
a ty jesteś Królewski czy ten ościsty?, a i może zostały ci jakieś łuski?, bo nie mam żadnej na ten rok??? :))
Karp [03.01.10/18:33]
Przykro mi,
bo nie bardzo lubię psuć miłą atmosferę, a taka się pojawiła wraz z kolejnymi komentarzami pod kolejnymi odcinkami twojego serialu. Nie jestem krytykiem literackim, więc nie licz na merytoryczną analizę niedostatków twojego pisania. Mogę jedynie stwierdzić, że jest wiele fragmentów, które możnaby sobie darować. Zdania, które nie mówią nic, a czasami wręcz nie pasują, np: "Czuła się wystawiona rufą do wiatru."
Jest tego więcej. Poza tym, sposób budowania zdań też warto przemyśleć. Np. takie zdanie: "Agata teraz sobie uświadomiła, jak wygląda: stare dżinsy pęknięte na kolanie, różowa koszulka kupiona dawno temu z króliczkiem niby to z playboya, zero makijażu." Zwróć uwagę na słowo "teraz". Czy na pewno powinno być użyte w taki sposób, czy powinno w ogóle znaleźć się w tym zdaniu i czy w tym miejscu? Wbrew pozorom, to nie sa akademickie rozważania.
No i to tyle; i tak przesadziłem.
Marianna [03.01.10/15:33]
Karp,
tekst jest opublikowany, więc każdy może go ocenić wg swoich upodobań, nie musi Ci być z tego powodu przykro. Przykro mogłoby być mnie, a też nie jest, więc luz. Jakbyś chciał się podzielić bardziej merytorycznymi uwagami, a nie tylko oceną, pisz śmiało.
VIS [02.01.10/23:20]
wstrzymywałam
się przed komentarzem, z obawy przed linczem noworocznym :-P ale niestety mam podobne do mojego przedmówcy zdanie na temat serialu napisanego przez @Mariannę.
Karp [02.01.10/22:59]
Przykro mi to pisać,
ale ten cały serial, z większością komentarzy włącznie, jest żenujący. Nie dyskutuję z infantylną fabułą, bo to kwestia gustu, ale poziom pisaniny ( nie napiszę "poziom literacki", bo do tego jeszcze lata świetlne) jest tragiczny. Można by to, od biedy, uznać za nieporadne amatorskie pierwsze kroki i życzyć wytrwałości w doskonaleniu warsztatu, ale te peany, to duża przesada.
Marianna [02.01.10/18:29]
Marta,
dzięki :)
Marta [02.01.10/18:00]
Fajne opowiadanie
niezłe, bardzo wciągające!
Marianna [31.12.09/10:02]
Piaget,
dziękuję :). A ciąg dalszy już jest. Nie wiem, na ile zaskakujący, ale jest - w moim profilu :)
piaget [31.12.09/09:56]
świetne!
no dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła...
Marianno, pisz i zaskakuj, nawet jeśli to nie takie proste :))
Marianna [30.12.09/21:13]
Tulio,
Mam już chyba ciąg dalszy, do końca - opowieści, bo życie potoczy się dalej poza opowiadaniem :) A wersje i różne propozycje, jak najbardziej.
Tulia [30.12.09/20:25]
hahaha, widze, że juz broszki
dorzucają swoje wątki, fajne, Marianno, faktycznie poszalej, a może potem zrobimy różne wersje?, bo wiadomo, każdy ma jakieś swoje wyobrażenia i preferencje :))
koza [30.12.09/07:07]
No tak,
przez 265 odcinków w serialach, to się tylko partnerami wymieniają, a obsada zostaje wciąż ta sama. Tam chodzi o kasę, ale ty możesz poszaleć i wprowadzić nową postać, za darmo! Czemu Agata ma być lekiem na frustracje facetów "po przejściach"? To dalej, pisz,pisz, Marie, chcę wiedzieć, kim będzie ten balsam na kobiecą duszę? Rozczochranym matematykiem w powyciąganym swetrze? A może kierowcą TIR-a? Albo właścicielem sklepiku za rogiem?
Marianna [29.12.09/18:11]
Anhelo,
a dlaczego się doigrałam, skoro się wciągnęłaś w opowieść? :)
anhelo [29.12.09/18:05]
no to
się doigrałaś! wciągnęłam się jak w serial! :)
Marianna [29.12.09/18:02]
E tam,
Januszek najprawdopodobniej odpadnie i to w najbliższym odcinku w sposób wielce dla niego niekomfortowy. Już mam na niego pomysł. I czas będzie wprowadzić jakiegoś pozytywnego bohatera - jak to szło: kolega z liceum, zauroczony i nieśmiały? Może być mu i Krzysiek. Ale 264 odcinków nie będzie, nie ma bata, umarłabym z nudów jak (współ)autorka. Nowy serial się zacznie w międzyczasie :)))
J [29.12.09/17:55]
życiowo?
ok...to niech Januszek rozdarty jak ta sosna zakranża wokół Agaty...bo Jej w tej spranej koszulce całkiem ładnie było a śmiech ze łzami to dla nas prawdziwa pułapka...a w niej niech świadomośc babskiej mądrosci wzbiera, że my tacy pogięci jacyś...potem będzie 264odcinki i happy end ...z Krzyśkiem :))) pozdrawiam
martuu [29.12.09/17:21]
Mari
od dramatu, ale też bez dramatyzowania, nie? ;-)
J. - przedstaw nam się :) współadresacie sławy i chwały :)
Marianna [29.12.09/17:17]
Martuu,
za słodko to ja też nie chcę. bo to przecież od dramatu się zaczęło, co nie? :)
Rybcia - łatwo powiedzieć - zaskocz nas.
Kurczę, J. - jesteś tam jeszcze? Podrzucaj ciąg dalszy. W końcu kolędnicy to Twój pomysł :)
martuuha [29.12.09/17:15]
mari
ja bym wolało zyciowo, nie serialowo, jeśli mogę. i żeby nie za słodko, po świętach mam dość słodyczy ;-)
rybcia58 [29.12.09/17:14]
świetne ;)
skoro aż samo się nasuwa, że Agata zaprosi go na kawę i..., chyba lepiej będzie jak znowu nas czymś zaskoczysz
Marianna [29.12.09/17:10]
Martuu,
no co dalej? No co dalej? Ja to wymyślam na bieżąco, więc tego - ma go, tego Januszka znaczy, zaprosić na kawę? A on co? Przeprosił tę jakąś z bloku obok, czy zaczyna się kręcić koło Agaty?
Ja bardzo poproszę o sugestie, propozycje, bo póki co serial wymyka mi się zupełnie spod kontroli:)
Plazm - tylko w serialach, albo w komediach romantycznych zakończenia są szczęśliwsze, niż w życiu. Idziemy zatem "życiowo" czy "serialowo"?:)
Marianna [29.12.09/17:06]
J,
no, w końcu część chwały i sławy spada i na kogo? :)))
plzm [29.12.09/17:03]
samo życie
lepsze niż serial :)
martuuha [29.12.09/16:58]
o!
i co dalej? i co dalej? i co? i co??? :)
J [29.12.09/16:55]
BRAWO !
...brawo smoczyco ! niezła jesteś! :))))
Komentarze
Karp,
twój drugi wpis dotyczący mojego tekstu zawiera uwagi, które mogę ewentualnie rozważyć i takimi spostrzeżeniami, jak dla mnie, możesz się dzielić, a nawet powiem wprost: dziel się jak najczęściej. Pierwszy wpis, no cóż, zasygnalizowałeś, jak piszesz, odmienne zdanie, niech będzie. Choć mam taką fantazję, że był właśnie po to, żeby popsuć zabawę, która na bazie tego tekstu się zaczęła.A co tekstu, jego formy i treści - tak, jest niedopracowany, powstawał na gorąco i od razu był tu wrzucany. Bo był napisany dla dwóch osób i musiał się akurat wtedy ukazać. Nie było czasu na szlifowanie. Spełnił poniekąd swoją rolę, a że przy tym parę osób dobrze się bawiło, to miłe, przynajmniej dla mnie.
A ja szczupaki wolę.
Choć ten Łuszczak Ościsty ma rację. Sam się często głowię, pisząc coś na Broszkę, czy to słowo znaczy to, co chciałbym przekazać, czy to zdanie jest potrzebne, itp? A potem, za jakiś czas, czytam co napisałem i widzę jak dałem ciała....
wolę łososie.Jak najbardziej
łuszczasty i ościsty, co chyba nie trudno zauważyć. Królestwo oddałem za konia, na grzbiecie którego zmykałem z wanny u pewnej sympatycznej (do czasu) rodziny. Po drodze zgubiłem kilka łusek, więc jeśli, Droga Tulio, jakieś znajdziesz, są twoje.Naprawdę nie chciałem za poważnie, dlatego tak ogólnie tylko zasygnalizowałem odmienne zdanie, a do merytorycznych wywodów to już mnie Marianna chciała namówić i jak widać trochę się jej udało. Obiecuję, że więcej nie będę.
Karp, przecież to pisanie to nasza
wspólna zabawa, nie traktuj tego tak poważnie, piszemy tu rózne rzeczy: żeby przedyskutować jakis problem, czasem pochwalić się zawartością szafy (patrz konkursy broszkowe), opisać ostatnio widzianą sztukę, film, czy przeczytaną książkę, także jakąś podróż; myslę, ze nikt (no prawie nikt, bo np. świetnie pisze hayde - patrz blog czerwonaoranzada) tu nie ma specjalnych ambicji pisarskich, bo talent i warsztat to chyba nie jest warunek konieczny, by osmielić sie pisać o sobie i innych czy bawić się w pisanie takiego opowiadania jak to Marianny, więcej luzu i dystansu drogi Karpiu :)a ty jesteś Królewski czy ten ościsty?, a i może zostały ci jakieś łuski?, bo nie mam żadnej na ten rok??? :))
Przykro mi,
bo nie bardzo lubię psuć miłą atmosferę, a taka się pojawiła wraz z kolejnymi komentarzami pod kolejnymi odcinkami twojego serialu. Nie jestem krytykiem literackim, więc nie licz na merytoryczną analizę niedostatków twojego pisania. Mogę jedynie stwierdzić, że jest wiele fragmentów, które możnaby sobie darować. Zdania, które nie mówią nic, a czasami wręcz nie pasują, np: "Czuła się wystawiona rufą do wiatru."Jest tego więcej. Poza tym, sposób budowania zdań też warto przemyśleć. Np. takie zdanie: "Agata teraz sobie uświadomiła, jak wygląda: stare dżinsy pęknięte na kolanie, różowa koszulka kupiona dawno temu z króliczkiem niby to z playboya, zero makijażu." Zwróć uwagę na słowo "teraz". Czy na pewno powinno być użyte w taki sposób, czy powinno w ogóle znaleźć się w tym zdaniu i czy w tym miejscu? Wbrew pozorom, to nie sa akademickie rozważania.
No i to tyle; i tak przesadziłem.
Karp,
tekst jest opublikowany, więc każdy może go ocenić wg swoich upodobań, nie musi Ci być z tego powodu przykro. Przykro mogłoby być mnie, a też nie jest, więc luz. Jakbyś chciał się podzielić bardziej merytorycznymi uwagami, a nie tylko oceną, pisz śmiało.wstrzymywałam
się przed komentarzem, z obawy przed linczem noworocznym :-P ale niestety mam podobne do mojego przedmówcy zdanie na temat serialu napisanego przez @Mariannę.Przykro mi to pisać,
ale ten cały serial, z większością komentarzy włącznie, jest żenujący. Nie dyskutuję z infantylną fabułą, bo to kwestia gustu, ale poziom pisaniny ( nie napiszę "poziom literacki", bo do tego jeszcze lata świetlne) jest tragiczny. Można by to, od biedy, uznać za nieporadne amatorskie pierwsze kroki i życzyć wytrwałości w doskonaleniu warsztatu, ale te peany, to duża przesada.Marta,
dzięki :)Fajne opowiadanie
niezłe, bardzo wciągające!Piaget,
dziękuję :). A ciąg dalszy już jest. Nie wiem, na ile zaskakujący, ale jest - w moim profilu :)świetne!
no dawno żadna książka mnie tak nie wciągnęła...Marianno, pisz i zaskakuj, nawet jeśli to nie takie proste :))
Tulio,
Mam już chyba ciąg dalszy, do końca - opowieści, bo życie potoczy się dalej poza opowiadaniem :) A wersje i różne propozycje, jak najbardziej.hahaha, widze, że juz broszki
dorzucają swoje wątki, fajne, Marianno, faktycznie poszalej, a może potem zrobimy różne wersje?, bo wiadomo, każdy ma jakieś swoje wyobrażenia i preferencje :))No tak,
przez 265 odcinków w serialach, to się tylko partnerami wymieniają, a obsada zostaje wciąż ta sama. Tam chodzi o kasę, ale ty możesz poszaleć i wprowadzić nową postać, za darmo! Czemu Agata ma być lekiem na frustracje facetów "po przejściach"? To dalej, pisz,pisz, Marie, chcę wiedzieć, kim będzie ten balsam na kobiecą duszę? Rozczochranym matematykiem w powyciąganym swetrze? A może kierowcą TIR-a? Albo właścicielem sklepiku za rogiem?Anhelo,
a dlaczego się doigrałam, skoro się wciągnęłaś w opowieść? :)no to
się doigrałaś! wciągnęłam się jak w serial! :)E tam,
Januszek najprawdopodobniej odpadnie i to w najbliższym odcinku w sposób wielce dla niego niekomfortowy. Już mam na niego pomysł. I czas będzie wprowadzić jakiegoś pozytywnego bohatera - jak to szło: kolega z liceum, zauroczony i nieśmiały? Może być mu i Krzysiek. Ale 264 odcinków nie będzie, nie ma bata, umarłabym z nudów jak (współ)autorka. Nowy serial się zacznie w międzyczasie :)))życiowo?
ok...to niech Januszek rozdarty jak ta sosna zakranża wokół Agaty...bo Jej w tej spranej koszulce całkiem ładnie było a śmiech ze łzami to dla nas prawdziwa pułapka...a w niej niech świadomośc babskiej mądrosci wzbiera, że my tacy pogięci jacyś...potem będzie 264odcinki i happy end ...z Krzyśkiem :))) pozdrawiamMari
od dramatu, ale też bez dramatyzowania, nie? ;-)J. - przedstaw nam się :) współadresacie sławy i chwały :)
Martuu,
za słodko to ja też nie chcę. bo to przecież od dramatu się zaczęło, co nie? :)Rybcia - łatwo powiedzieć - zaskocz nas.
Kurczę, J. - jesteś tam jeszcze? Podrzucaj ciąg dalszy. W końcu kolędnicy to Twój pomysł :)
mari
ja bym wolało zyciowo, nie serialowo, jeśli mogę. i żeby nie za słodko, po świętach mam dość słodyczy ;-)świetne ;)
skoro aż samo się nasuwa, że Agata zaprosi go na kawę i..., chyba lepiej będzie jak znowu nas czymś zaskoczyszMartuu,
no co dalej? No co dalej? Ja to wymyślam na bieżąco, więc tego - ma go, tego Januszka znaczy, zaprosić na kawę? A on co? Przeprosił tę jakąś z bloku obok, czy zaczyna się kręcić koło Agaty?Ja bardzo poproszę o sugestie, propozycje, bo póki co serial wymyka mi się zupełnie spod kontroli:)
Plazm - tylko w serialach, albo w komediach romantycznych zakończenia są szczęśliwsze, niż w życiu. Idziemy zatem "życiowo" czy "serialowo"?:)
J,
no, w końcu część chwały i sławy spada i na kogo? :)))samo życie
lepsze niż serial :)o!
i co dalej? i co dalej? i co? i co??? :)BRAWO !
...brawo smoczyco ! niezła jesteś! :))))