[sekundę...] 


REKLAMA
By promienie słońca były jeszcze cieplejsze
DominikaD [2008-07-18]
By promienie słońca były jeszcze cieplejsze… 

O technice Tiffany’ego słów kilka już tu kiedyś padło… Jest to oczywiście najpopularniejsza technika wykonywania witraży. Po przygotowaniu projektu, ze szklanej tafli wycina się pojedyncze detale i szlifuje. Brzegi owijane są taśmą miedzianą, a potem wygładzane. Przygotowane części witrażu układa się obok siebie, brzegi smaruje topnikiem, a potem lutuje cyną. Brzmi nieciekawie i bardziej kojarzy się z wykładem z metaloznawstwa niż z jednym ze sposobów twórczego wyrażania siebie. Jednak nie taki diabeł straszny…, a jeśli mowa o witrażach to przecież nie słowa są ważne, lecz efekt. A ten jest naprawdę fantastyczny. 

Moje wywody mają wyraźnie określony cel – są to prace wykonane przez Ewę Woźniak-Lisowską, która w Galerii Quaggaart posługuje się pseudonimem zeberka68. Jak twierdzi sama artystka - witraż to jej prawdziwa pasja. Jej prace od początku do końca są „dzieckiem” jej wyobraźni i talentu, nie korzysta ona bowiem z szablonów dostępnych na rynku. Mamy więc do czynienia z czymś oryginalnym i niepowtarzalnym.
 
Witraże oraz ozdobne kwiaty wykonywane przez zeberkę stanowią idealny dodatek do wnętrza, które chcemy ocieplić i nadać mu niepowtarzalny, uroczy klimat. Pięknie wykonany witraż, zawieszony w oknie salonu sprawia, że poranne promienie słońca budzące nas po upojnej (lub spokojnie przespanej) nocy, nabierają nowego wymiaru. Wystarczy wyobrazić sobie witraż „Panny wodne i ryba” wiszący w oknie salonu lub sypialni. Przede wszystkim pomysł zwrócił moją uwagę. Nagie ciała otulone w długich, ciemnych włosach i wodnych falach. Twarze jakby w letargu? rozmarzeniu? w ramionach śmierci? Wyjątkowa kompozycja.
 
Z pewnością równie wspaniale w ramie okiennej prezentuje się witraż, który ukazuje kobiecą twarz. Mimo tego, że technika Tiffany’ego jest rzeczą trudną i w dużej mierze wymaga „fachowego” podejścia do sztuki, staranności i cierpliwości, a nie karmi się tylko boskim natchnieniem, to artystce udało się uchwycić w oczach „witrażowej” kobiety jakiś smutek i spokój. Niezwykły efekt całości dopełniają przede wszystkim kolory – żółty, niebieski, czerwony. Barwy intensywne i żywe. Dodają otuchy i napełniają człowieka optymizmem…pomimo tych smutnych, kobiecych źrenic. 

To jak wspaniale witraż potrafi odbijać, łamać i pieścić promienie słońca doskonale widać na zdjęciu przedstawiającym „Kalię”. To niesamowite jak cudowny efekt można osiągnąć w tak prosty sposób (nie chodzi mi oczywiście o wykonanie tylko dostępność witraży na rynku). Można po prostu ulepszyć nieco ten szary świat. Chociaż może przesadzam, przypisując tak wielkie znaczenie szklanym ozdobom.
 
Bardzo ciekawym rozwiązaniem przestrzennym (zakładając, że lubimy tego typu drobiazgi w naszym domu) są kwiatowe ozdoby wykonane przez zeberkę. To przede wszystkim bardzo oryginalny sposób na to, by ożywić zwykłe, szare wnętrze w sposób niebagatelny. I to nie na chwilę, lecz na cały rok. Krwistoczerwone, szklane maki wsadzone do zwykłej butelki po winie i postawione na parapecie wyglądają jak prawdziwe polne kwiaty zerwane wśród łanów zboża. 

Z pewnością taką samą moc upiększania posiadają „Różowe winogrona”. Pomijam już zalety typu pomysłowość, ciekawy efekt końcowy itp. Pora pochwalić artystkę za staranność wykonania. Przecież zarówno maki, jak i winogrona, mają w sobie wiele realizmu, zarówno pod względem kształtów i kolorów. To niesamowite, że tworząc tak trudną, i z pewnością czasochłonną techniką, zeberce udało się zamknąć w szklanej, surowej oprawie szczyptę letniego ciepła oraz naturalnego uroku świata przyrody. 

Popatrzcie i osądźcie. Być może komuś spodobają się te szklane cudeńka.

Kalia Maki Panny wodne i ryba Witraż Różowe winogrona

strona: 1 2
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
sykstus [19.07.08/10:50]

takie witrazyki mile sa mocno,

choc rzadko to duza sztuka.
tu wplyw secesji b. silny
ax [18.07.08/18:46]

...

nie przepadam za witrażami...ale chciałabym kiedyś zrobić choć jeden...bo tego jeszcze nie próbowałam.
Truskawka [18.07.08/12:00]

Bardzo

podoba mi sie kobieta - bardzo lubie klimaty art deco i kiedys nawet chcialam miec witraz w domu (moj niemiecki wujek kupil prawdziwy XVI wieczny z rozbieranego kosciola) i bylo to cos magicznego w jego domu :)) nie wiem czy jeszcze chce najpierw musze znalezc dom :)teskt superowy jak zawsze pieknie napisany :)
Plazma [18.07.08/10:10]

a ja niestety..

nie przepadam za witrażami;

ale wyobrażam sobie ile pracy musiało być włożone w każdy z nich..
maurycja [18.07.08/08:20]

podoba mi się

twarz tej kobiety... trochę klimat art deco, trochę jak z jakiegoś renesansowego kościoła. piękne
Michaela [18.07.08/06:07]

Nie, no przepiękne!

Ja niestety nic takiego nie mam w domu, ale wielbicielką wielką witraży jestem od dawna. Zachwycają mnie te prace, które tu pokazałaś. Bez wyjątku wszystkie są piękne, bardzo!No i oczywiście Ty jak o tym piszesz, to aż chce sie czytać, aż chce sie samemu zabrać za tworzenie, aż chce się coś...kupić? Przepięknie Ty i przepięknie autorka tych prac.

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews