[sekundę...] 


REKLAMA
Bulimia Nervosa
martysska` [2007-04-12]
bulimia.jpgByła jedną z tych, które już niczego nie szukały. Z tych, które w nic nie wierzyły. Wiedziała, że jest wiele dróg, ale tylko jedna mogła ją zadowolić. Kiedyś szukała lepszego dnia. Dzisiaj liczy na gorszy, chociaż przecież wie, że gorzej już nie będzie. Już tylko lepiej. Jej smutne ciało, któregoś dnia ostatecznie podda się duszy.
To ona. Zawstydzona, znienawidzona, zepchnięta na margines. Bulimiczka.

Nigdy nie narzekała na Ciało. Lubiła je, dumnie odsłaniała zgrabne nogi i płaski brzuch. Znała ludzi grubszych i chudszych, nie zazdrościła, nie wyśmiewała. Została wyśmiana. Były dni, w których nie miała nic. Tylko Ciało. Było święte, namaszczane, obchodziła się z nim delikatnie, bo Ciało i Dusza przyjaźniły się. Czasem, kiedy Duszę ogarniała rozpacz, Ciało przychodziło jej na pomoc. Odbijało się w lustrze i przypominało, że razem nic im nie grozi.

Zagrozili Ciału. Zbezcześcili, zawstydzili, obrazili dumne Ciało. Bezbronne połykało, zapominając o wszechobecnym wstydzie. Co cię dręczy drogie Ciało? Nie potrafiło odpowiedzieć. Usłyszało kiedyś, że prawdziwy przyjaciel słyszy cię, kiedy milczysz. Jak więc kochać głuchą Duszę? Znienawidziły się odwieczne przyjaciółki; pozwoliły się zniszczyć Złym Ludziom.

Dusza odeszła. Uciekła w przelotne uśmiechy podstępnego Ciała. A ono tymczasem szukało nowego przyjaciela. Połykało kandydatów, bo Dusza mówiła, że mieszka w jego wnętrzu, ale żaden nie mógł zająć miejsca starej przyjaciółki.
Ciało poświęciło kawałek siebie każdemu przyjacielowi. Tak wielu zaufało w bezmyślnych, rozpaczliwych poszukiwaniach, że niewiele zostało z pięknego Ciała.

Teraz zmądrzało. Stoi samotnie wołając Duszę. Czeka na gorszy dzień i wierzy, że ona przyjdzie z pomocą. Słyszysz mnie, kiedy milczę przyjacielu.- milczy czasem Ciało i wyczekuje odpowiedzi. Ale Dusza już nie słyszy. Nie poznaje już Ciała. Chociaż teraz chciałoby krzyknąć, nie potrafi.

Nie walczmy już Duszo.
Skończmy wojnę Ciało.

Kiedy usłyszą się nawołujące przyjaciółki? Obydwie milczą, patrząc tępo na siebie, wyczekując odpowiedzi.
Już nie nadejdzie gorszy dzień.


strona: 1 2
    dodaj do dodajdo

Komentarze

dodaj komentarz
miczi [12.05.10/18:12]

wzruszenie

bardzo poruszyła mnie ta opowieść
Angie [28.01.10/05:44]

Spotaknie

www.bestiabulimia.bloog.pl
Spotkanie dziewczyn... kobiet... dotkniętych tym samym... bulimią...
czekam na was do zobaczenia
Angie [28.01.10/05:42]

Zrozumienie

Zapraszam na mojego bloga www.bestiabulimia.bloog.pl
Problem który jest we mnie... może i pokonany... nowe życie szanse i uczucia....
ll [24.10.08/23:33]

bez pomocy

ja nastolatka nie jestem mam 28 lat i jestem bulimiczka.nikt mnie nie rozumie jestem tak zdesperowana ze juz nie daje sobie rady.i nikt mi nie jest w stanie pomuc.jedzenie jest dla mnie najwazniejsze
Agape [23.10.08/15:08]

meat

Jestem bulimiczką od 10 lat i myslałam, że z tego wyjdę jednak nic z tego tkwię w tym niczym w bagnie. Ponoć większość bulimiczek to inteligentne osoby, ja do nich nie należe. Z jednej strony mam świadomość jak wyniszczającą moc mają wymioty, mimo to nadal są obecne w moim życiu. Czasem, kiedy dokonuje retrospekcji własnego ciała i ducha widzę jak jestem osbą powierzchowną i jak bardzo nie pasuję do moich znajomych. Wstydzę się siebie swojego zachowania, swoich myśli, porównując się do świni w patyku, jedzącą bez opamiętania. Czasem ból psychiczny jest bardzo silny.
Plazma [13.04.07/11:31]

Emo:)

no typowa młoda wrażliwa egocentryczka. Za kilka lat będziesz pisać naprawdę fajnie, masz przemyślenia, masz talent, brak Ci tylko dystansu. Dużo męskiej, cynicznej prozy i Wisławy Szymborskiej bym radziła:).

A co do bulimii - rozumiem ją dość dobrze, niestety... I w ogóle stwierdzam, że to choroba prawie tak powszechna jak grypa. Tylko się o tym nie mówi, niestety. I prawdziwe statystyki zawsze będą ukryte.
zblaz [13.04.07/11:24]

onapisze

no ale tytuł jest tak po prawdzie jedyną rzeczą która tłumaczy o co w ogóle kaman.

Cóż, może ja po prostu ten trudny temat widzę zupełnie inaczej... no i uważam się za jednostke nad wyraz egzaltowaną, a mimo to do aż takich oderwanych od rzeczywistości metafor bym sie raczej nie uciekła.
stały czyt. [13.04.07/11:11]

stały czyt.

mocno przekombinowane, przerost formy nad treścia, met ma rację, lepiej upraszczać niż udziwniać
met [13.04.07/10:28]

ona:)

jaka jesteś wyrozumiała:DD
onapisze [13.04.07/10:15]

psychoanaliza

moze i lepiej byloby bez patosu, ale mlodosc jest patetyczna, i chyba nie ma sensu zmuszac sie do prostoty, do ktorej zwykle dojrzewa sie latami.

mnie sie podoba metaforycznosc, nasza podswiadomosc posluguje sie symbolami, i dobrze jest poznac ten jezyk symboliczny, zeby miec dostep do wlasnej podswiadomosci

a o co chodzi jest jasne od poczatku - popatrzcie na tytul
met [13.04.07/09:29]

no martysia

musze przyznać, że pojechałaś trochę;]
za duzo patosu.
o sprawach ważnych i trudnych najlepiej pisac najprościej.
zblaz [13.04.07/07:05]

metafory chyba zbyt głębokie i poetyckie

jak na mój nieprzesadnie wysublimowany gust, gdyż nie kumam o co biega. Ktoś mnie oświeci?
A74 [13.04.07/07:02]

Luźny potok myśli

na niekoniecznie jeden temat.
O co właściwie chodzi?
histe [12.04.07/22:14]

tjaaa

poemat prozą o chorobie psychicznej.

Pisz i twórz jedyny autorski serwis
dla ludzi, którym się chce!





Cafenews