takamała [31.05.09/21:19]
słowo pisane jak
każda inna forma wypowiedzi jednym się podoba innym nie, każdy ma prawo do własnego zdania, nawet oceny. ale jest formuła która mnie irytuje i której nie lubie - wypowiedź anonimowa więc nie wiem cóż za autorytet się wypowiada, a przekazana w formie jedynej słusznej opinii
Każdy ma inną wrażliwośc i ogląd świata i to jest właśnie piękne, mnie tekst podobała się a nie widziałam jej na oczy, nie jestem jej koleżanką, przyjaciółką....
A rude i piegowate dzieci nie są brzydkie... to też kwestia wrażliwości... lub jej braku
Jolax [31.05.09/21:02]
styks...
pisać każdy może, ale się nie każdy odważa,
i jak się ktoś odważył, otworzył i się spodobało - to jest to doświadczenie niezwykłe i ważne
tekst ax trafił najbardziej, tak sądzę, do tych, którzy mieli tak samo, a których jest nas sporo na broszce - więc nie o wzajemne pochlebianie tu chodzi, a raczej o, że tak powiem, pewne wspólne doświadczenie
Styks [31.05.09/20:47]
"Pisać każdy może"
Ostatnio przypatrywałem się walce jaką stoczono tutaj pod tym artykułem i emocjom tutaj towarzyszącym. Nie podzielam zdania żadnej ze stron bo nie rozumiem sporu jaki tutaj się toczył. Przeczytałem tekst i ...no właśnie poza tym że autorka przekroczyła jakieś bariery wewnętrzne i chce pisać, nie ma w nim nic istotnego. Bardziej potrzebny jest on jej aby uwierzyć we własne mocno nadwątlone siły niż komukolwiek innemu czytającemu tekst. Ot taki manifest w stylu Jerzego Stchura "śpiewać każdy może" to i pisać tym bardziej.Tekst ten naprawdę nie powinien wzbudzać żadnych emocji i tych pochlebnych jak i negatywnych.Pochlebne na pewno wzbudza u dużej liczby znajomych autorki (to zrozumiałe) te niepochlebne u osób negatywnie nastawionych lub takich , które przeczytały inne opowiadania autorki. To już inna sprawa , ale osobiście nie wypowiem się o ich wartości , bo wyznaje zasadę że dziecku , które jest grube brzydkie rude i piegowate o tym się nie mówi a raczej z pobłażliwością motywuje się go dobrym słowem aby na tle swoich rówieśników znalazł swoje miejsce. To tyle
ax [29.05.09/22:41]
...
dżarek...ty narcyzie!! ;))
piaget...bo jest to jakieś okno na świat...:)
tru...mnie te moje najwcześniejsze, wczesnopodstawówkowe gdzieś przepadły...:( Myślę, że wyfrunęły z domu jako bałagan, jak się wyprowadziłam...a miałam tam takie różne:)) mam późniejsze...ale to chyba jak około 18 miałam...wcześniejszego chyba nic nie znajdę...
kozucha...przecież z tego, co pamiętam bardzo fajne teksty piszesz...więc z tym warsztatem nie przesadzaj...:))
tulia...dokładnie.
daguńku...takie 2 w jednym;)) I masz rację...:))
agat...nic dodać, nic ująć.
j;) [29.05.09/14:18]
ja jak juz nie mam naprawdę co robic
a chce sobie [oprawić humor to czytam listy milosne od dziewczyn z kolonii ...
mocne, kurde ;)
piaget [29.05.09/12:30]
ax
świetny i bardzo trafiony tekst. i chyba wiele(u) z nas sie z nim identyfikuje
tru - matko kochana, nie wiem czy bym się odważyła! ale pomysł fajny :))
Truskawka [29.05.09/11:09]
axsiu
a co do pisania mam tak samo. Mase zapisanych zeszytow :) Kiedys, kiedy nie moglam znalezc ksiazki na ktora mialam ochote, zaczynalam ja sama pisac :)) Niedawno znalazlam kryminal, ktorego akcja rozgrywa sie na wykopaliskach archeologicznych w Amazonii :)))))))) niestety nie skonczylam go i do dzisiaj nie wiem kto jest morderca ;))))))) Mam mase takich rzeczy na ogol infantylnych ale po latach fajnie jest je przeczytac :))
Hej moze zrobmy konkurs albo rzucmy temat - zamieszczenie pierwszego lub najwczesniej napisanego przez nas tekstu oczywiscie majac nadzieje, ze takowe mamy zachowane:))) Ja mialam niezly ubaw czytajac swoje...wiec moze posmiejmy sie z siebie co? :))))
kozucha [29.05.09/10:15]
a ja,
Axiu, zaczęłam pisać kilka lat temu, pisałam i przeważnie nie zachowywałam, czego, podobnie, jak Ty, czasami żałuję. Lubię zaglądać do tego, co kiedyś się napisało, bo to pomaga mi śledzić ewolucję swojego ego. Warsztat mam żaden, ale czy to takie istotne? Faceci twierdzą, że forma jest nieistotna, liczy się tylko treść.
Truskawka [29.05.09/09:25]
Och
jak tu ladnie :) dziekuje!! :))
Tulia [29.05.09/09:21]
Adminki, duża buźka,
za 'usunięcie' tej toksycznej pary :))
Agat - bardzo cenna uwaga, nasze pisanie to nie wyścig, ale ważne dzielenie się swoimi przemyśleniami i, o ile robimy to w sposób nie godzący w zasady dobrego współżycia i dobrego wychowania, to każdy ma do tego prawo :))
Daguniek [29.05.09/09:11]
Piszę jeszcze raz w takim razie
bo przy okazji pewnego incydentu mój komentarz poszedł sobie gdzieś... :)
Fajnie, że są takie osoby, które potrafią napisać kilka dobrych słów komuś ot tak... Bo dla mnie ten tekst poza tym, że jest o Tobie, Axiu, jest przede wszystkim DLA.
Agat [28.05.09/23:12]
Wszyscy
To Portal dla tych, którzy chcą podzielić swoimi przeżyciami, myślami tymi pozytywnymi i negatywnymi. Piszący nie musi być ( wykształconym) pisarzem, poetą. Piszący przekazują swoje spostrzeżenia te przemyślane i pod wpływem chwili. Toteż podany tekst jest jaki jest. Jednym się podoba, drugim nie.
Przypominam motto Portalu: „Pisz co myślisz. Czytaj co Piszą inni. Pisz i twórz jedyny autorski serwis dla ludzi, którym się chce”
ax [28.05.09/18:24]
...
fet...bardzo jest mi miło z powodu owacji...i nawet jestem zaskoczona, bo piszemy zupełnie inaczej, więc tym bardziej:))
a całą resztą się nie przejmuj...to taki swoisty folklor, który towarzyszy mi od roku...i naprawdę można się do tego przyzwyczaić i uodpornić;))
ale dziękuję:))
yamotko...ano chyba wróciłam:)) i chyba rzeczywiście udało mi się w tym tekście przekazać to, co przekazać chciałam :) I to mnie cieszy:)
fetish [28.05.09/17:05]
gratuluję
tak ogromnej wrażliwości by móc taki tekst napisać. ode mnie masz owacje stojące.
yamot [28.05.09/11:15]
no! wrocila
Axa wreszcie :)))
tez sie wzruszylam, tym bardziej, ze to tej pory pokitrane gdzies po katach mam zeszyty zapisane gesto maczkiem ;)
i samam kwintesencji Bro lepiej bym nie ujela!
ax [28.05.09/11:11]
...
tru...wiadomo, bez ludzi by się to wszystko nie odbyło:)
Jedni przychodzą tu towarzysko, inni szukają jeszcze czegoś innego...ja znalazłam oprócz na prawdę rewelacyjnych znajomości właśnie to, o czym napisałam. I jest to dla mnie bardzo ważne. I wiem, że nie tylko dla mnie :))
cran...balsam mówisz...dobrze. To bardzo dobrze:))
Bo miało to być moje osobiste zwierzenie i balsam dla osób, które to miejsce stworzyły...bo bez tego miejsca nie byłoby możliwe to, o czym napisałam...czyli ten balsam dla mnie:))
ot i nam się balsamicznie zrobiło;))
goya...a wiesz kiedy wzięłam pod uwagę, że jak wam się coś napisanego przeze mnie podoba, to znaczy, że tak jest naprawdę?
Po napisaniu "Brzydkiego kaczątka", kiedy to wszystkie byłyście zgodne, że średnio mi się ten tekst udał:)) Właśnie wtedy! Nie wcześniej:)) I za to zjechanie tamtego tekstu baaardzo wam dziękuję, na serio:))
Truskawka [28.05.09/10:06]
axsiu
mysle, ze napisalas to co czuje wiele z nas.
Bardzo piekny tekst.
Mnie rowniez broszka dodala wiary w siebie ale najbardziej ja cenie za fantastycznych ludzi, ktorych dzieki niej poznalam. Cos musi byc w miejscu, ktore przyciaga pozytywna energie (z niewielkimi wyjatkami;) :)
Ot taki internetowy magnez pozytywnej energii.
I pisz axsiu co mowie ci od dawna bo masz talent przez duze Ty :))
cran [28.05.09/09:05]
te słowa
to balsam dla duszy na dzień dobry!
bez dwóch zdań, Ax, masz talent:-))
goya [28.05.09/08:35]
no coż
ax, zdecydowanie umiesz pisać:)))
czuję to samo-chociaż talentu takiego nie mam to też kocham broszke:)
j:) [28.05.09/07:53]
ax
:)
ax [28.05.09/06:50]
...
tak dżarek, to właśnie ja się za twojego pijanego sąsiada przebrałam i właśnie po to, żeby cię obudzić i właśnie z powodu, żebyś to przeczytał i pisał;)
co prawda miałam zamiar przebrać się za wrednego kota i cię miauczeniem potwornym obudzić, ale przeczytałam u dori na blogu, co by mi się przydarzyć mogło...więc uznałam, że przebranie "sąsiedzkie" będzie bezpieczniejsze:))
no...i to fajnie, że fajny...:)) dzięki:)
j:) [28.05.09/03:01]
i jak tu się wkurwiać na sąsiada
co nawalony jak stodoła wraca do domu o 2:57 i myli dzwonki ...
llece zaspany skasować jak najszybciej wrzask domofonu. udaje mi sie na tyle szybko ze nikt sie nie budzi . klade sie i wtedy dostaje ataku kaszlu i ... budze wszystkich. kaszel kurwea nie przechodzi wiec siadam i odpalam kompa. czytam . fajny tekst . to ty dzwonilas aksiu ? żebym przeczytal ?
i też pisał ? :)
p.s. . smaruj dalej. będziemy się budzili i czytali. z dziką przyjemnością :)))
Argos [28.05.09/00:51]
grafomania
za wikipedią...."Grafomania (z greckiego: "gráphein" - rysować, pisać i "mania" - szaleństwo), patologiczny przymus pisania utworów literackich. Określenie o wydźwięku pejoratywnym.
W większości wypadków pojęcie to dotyczy natręctwa pisarskiego występującego u osób, o których sądzi się, że nie mają odpowiedniego talentu. Jednak grafomania nie musi wiązać się z brakiem predyspozycji pisarskich, może wynikać z rozmijania się z percepcją sztuki i literatury właściwej dla danej epoki. Grafomania jest bardziej zauważalna u autorów, którzy łączą przymus pisania z dążeniem do upowszechniania swoich utworów, mimo negatywnej oceny ich poziomu artystycznego"
ax [28.05.09/00:50]
...
virginio...ja za ciebie też trzymam!!!:))
martolino...:))
VIS [28.05.09/00:45]
hmmm
mam takie wrażenie,że w niektórych przypadkach taki portal może wyzwolić w niektórych głęboko skrywaną megalomanię a oprócz tego niektóre uczestniczki mogą własną grafomanię uznać rzeczywiście za literaturę, czasami nawet piękną ;-P Ponadto wydaje mi się,że każdy, kto pracuje przy komputerze i czasami robi sobie przerwy - wchodzi na jakieś tam portale i w różne miejsca inne i nie ma w tym nic dziwnego!Niektórzy dodają wtedy komentarze w stylu, masz za dużo czasu albo podobne głupoty- wejście na portal to jak wiadomo ułamki sekund ;-p a za to ile energii można czerpać z miejsca gdzie-niektórzy- popisują się grafomanią przez duże G! I tego nie odbierze mi nikt :-) , bo nic tak jak ten portal nie daje mi takiego kopa energetycznego i nic tak mnie nie cieszy jak wy - serio :-)
Virginia [28.05.09/00:44]
no i sobie klawiaturę
posoliłam na dobranoc ... pięknie to wszystko ujęłaś :)
Spełniaj się w pisaniu kochana. Trzymam kciuki!!!
martolina [26.05.09/14:55]
pieknie napisane
o pisaniu
ax [25.05.09/23:23]
...
tulia widzisz...przede mną nic się nie ukryje;))
i chyba wiele z nas zdobywa z bro z poszerzoną wersją siebie, poszerzoną o talenty potwierdzone na przykład:))
każdy z nas wynosi stąd coś dla siebie ważnego.
Przyjaźnie, miejsce we własnym życiu, własną wartość...wszystko to, co komu brakuje. Tak myślę.
Tulia [25.05.09/22:22]
aleś mnie rozgryzła axiu :)
ale wiesz, na początku miałam bardzo wiele wątpliwości i myślałam, ze w ogóle nie potrafię pisać i że nie mam prawa być w tym gronie, a potem..., chyba wam uwierzyłam, i sobie też (bo i mnie samej chciało się mnie czytać) i nabrałąm pewności siebie i to jest ten jeden z wielkich plusów Broszki :)))
ax [25.05.09/19:15]
...
divi...w końcu z jakiegoś powodu tu siedzimy wszyscy...i wchodzimy po 100 razy dziennie...i pierwsze co robimy po włączeniu kompa, to kliknięcie na bro:)) no...przynajmniej ja:)) a myślę, że nie tylko ja:))
divi [25.05.09/00:17]
sobie myślę
że każdy po prostu odnajduje tu coś dla siebie, swój kącik i swoje małe poletko, gdzie może się wykazać i nie obawiać się, że ktoś go wyśmieje... jest jak jest, zawsze znajdzie się ktoś, kto lubi napsuć krwi ale gdzie jest idealnie? :)
a jeśli o pomysły chodzi, nie martwcie się... coś się wymyśli na pewno, jakieś pomysły pomału się rodzą, będzie dobrze a jak trzeba będzie, to się poprosi, kogo tylko będzie można i kto będzie chciał, o mniejszą czy większą pomoc :)
ax [24.05.09/23:15]
...
mała...no właśnie się z tym odsłanianiem wałkuję nieco oststnio;))
a gotowość swoją broszkową też deklaruję, bo sama nie mam pomysłu co i jak, zresztą chyba gdzieś na hp już to pisałam...
tylko żebym nic liczyć nie musiała! :))
takamała [24.05.09/22:58]
znalazłam siebie
w wielu Twoich słowach, tych o potrzebie pisanie, obawach i o wyjątkowości Broszki w tym wszystkim.... i o braku pomysłow też, nawet na siebie biznesowo nie mam pomysłów, umiem napisac nie umiem sprzedać.
Ax... saute bez przypraw jesteś prima sort, bo decydując się na pisanie musisz się chyba troche "odsłonic" żeby w tym co robisz była jakaś prawda.
Juz deklarowałam.że jeśli ktoś wpadnie na pomysł w jakis sposób "wykorzystać" moa osobę do pomocy Bro.. to czekam. sama teraz nie bardzo jestem w stanie cos wykoncypować... z wiadomych przyczyn
ax [24.05.09/22:38]
...
sykstus...no...chyba trochę też tak myślę:)
divi...przyznam ci, że ja również jestem ciekawa, czym dla kogo jest to miejsce...
gali...no więsz....:))
satya...mądrze gadasz. Bardzo mądrze.
tulia...a ty się nie kryguj z tym pisaniem, bo już nie raz ci pisałam, że twoje teksty o wyprawach w nieznane lub w znane dla mnie rewelacyjne są. I jestem ich prawdziwą fanką. Twoją...znaczy się:)
jolax...amen:))
dorissima...bo myślę, że to miejsce daje nam po prostu samych siebie w jakiś magiczny sposób.
endo...no weśśśś....:)))
sykstus [24.05.09/21:58]
no i b. dobrze
ze napisalas bylas.. axu )))
divi [24.05.09/20:23]
to, że pisanie nie wychodzi
mi tak dobrze, jak innym, to wiem od dawien dawna... chociaż swego czasu pisać uwielbiałam, dzięki ukochanej pani z polskiego :) Ale wiem też, że mam coś innego do zaoferowania i czym mogę się dzielić. I to jest strasznie fajne- jedno miejsce, gdzie każdy może coś od siebie dać. Jedni piszą takie teksty, że człowiek czytać nie może przestać, niekiedy śmieje się do łez lub płacze z autorem, inni mają talenty, których niejeden z nas zazdrości wielce... ale też dzielimy się tym wszystkim a ma to miejsce nie gdzie indziej, tylko właśnie tu.
Bo nawet jeśli usłyszymy słowa krytyki, to w większości nie są one złośliwe a mające na celu podpowiedzieć, co jeszcze możemy zrobić, by było jeszcze lepiej :) Ręka do góry, kto nabrał większej pewności siebie, pozbył jakichś kompleksów :))
gali [24.05.09/20:04]
piękny tekst,
serce szczypatielnoje normalnie :)
i amen :)
satya [24.05.09/18:34]
Tulciu
prawda jest taka, że każdy ma do powiedzenia COŚ. Obojętne czy umie pisać, czy nie, czy jest matką, żoną, kochanką, czy trzy w jednym. Czy jest nastolatkiem, dziadkiem czy mężczyzną przeżywającym kryzys wieku średniego. Kucharka, pisarz, lekarz, nauczycielka, pani adwokat, odźwierny, czy co tam jeszcze. :) I to jest chyba najcudowniejsze- że się różnimy i nie jesteśmy jednokolorową masą.
Tulia [24.05.09/17:21]
nigdy nie pisałam,
za to czytałam odkąd tylko się nauczyłam tej czynności i do tej pory mi nie przeszło, do pisania mnie nie ciągnęło, ale przypadkiem trafiłam na broszkę i zwyczajnie komentując tu różności, zachciałam dołączyć do szanownego grona zdolnych, piszących, ale jak to zrobić nie mając tej iskry bożej?, no cóż trzeba pisać, jak wychodzi tak wychodzi, ale jak mój pierwszy arć (hmm, hmm, dużo powiedziane) ukazał się na głównej, pomyślałam, ze daleko mi do tych najlepszych, ale nie jestem też najgorsza, zresztą nie całkiem o to tu chodziło, po prostu poczułam, że moge tu zostać, ze mam coś do powiedzenia, do zaoferowania i wiele jeszcze innych plusów broszkowania odkryłam i mimo poważnego wieku czuję się tu na miejscu i też wysilę szare komórki, żeby znaleźć lekarstwo na reanimację broszki, co ja mówię reanimację, na jej rozkwit i takież trwanie :))
Jolax [24.05.09/16:55]
Amen
:)
dorissima [24.05.09/14:59]
o broszce
jestem tu od niedawna. dla mnie broszka miała być lekarstwem. pomocą. szukałam czegoś, co pozwoli mi przetrwać. i znalazłam. i dzięki broszkowemu wsparciu czuję się coraz lepiej. ale to nie znaczy, że się wyleczę i broszkę porzucę! ten portal jest bardzo potrzebny, bardzo TWÓRCZY, rozwijający autorów, jak też wielu czytelników. to ma sens!
endo [24.05.09/14:47]
kurde, ax
piękne jest to co napisałaś.
i też się cholera wzruszyłam,
ale odwagi kochana, i mam nadzieję, że rzeczywiście bro Ci w tym pomoże.
my wszyscy.
i pisz.
:)
ax [24.05.09/14:09]
...
met...i kurewa, całe szczęście, że nic ckliwego nie zapodałaś, bo bym chyba trupem padła na miejscu.
ja też z rodu twardzieli.
a tu na taki tekst sobie pozwoliłam szczery i osobisty i tak po prostu bez ogródek.
tak, że...
ten mój tekst to za dużo, jak na moje nerwy;))
idę.
wrócę.
ale teraz idę stąd, bo normalnie nie mogę.
met [24.05.09/13:46]
no i
kurewa, wzruszyłam się.
nieeee, to nie na moje nerwy jest, ja serce mam słabe.
nie chcę tu ckliwych komci zapodawać, bo gram twardziela. tak, że.
Komentarze
słowo pisane jak
każda inna forma wypowiedzi jednym się podoba innym nie, każdy ma prawo do własnego zdania, nawet oceny. ale jest formuła która mnie irytuje i której nie lubie - wypowiedź anonimowa więc nie wiem cóż za autorytet się wypowiada, a przekazana w formie jedynej słusznej opiniiKażdy ma inną wrażliwośc i ogląd świata i to jest właśnie piękne, mnie tekst podobała się a nie widziałam jej na oczy, nie jestem jej koleżanką, przyjaciółką....
A rude i piegowate dzieci nie są brzydkie... to też kwestia wrażliwości... lub jej braku
styks...
pisać każdy może, ale się nie każdy odważa,i jak się ktoś odważył, otworzył i się spodobało - to jest to doświadczenie niezwykłe i ważne
tekst ax trafił najbardziej, tak sądzę, do tych, którzy mieli tak samo, a których jest nas sporo na broszce - więc nie o wzajemne pochlebianie tu chodzi, a raczej o, że tak powiem, pewne wspólne doświadczenie
"Pisać każdy może"
Ostatnio przypatrywałem się walce jaką stoczono tutaj pod tym artykułem i emocjom tutaj towarzyszącym. Nie podzielam zdania żadnej ze stron bo nie rozumiem sporu jaki tutaj się toczył. Przeczytałem tekst i ...no właśnie poza tym że autorka przekroczyła jakieś bariery wewnętrzne i chce pisać, nie ma w nim nic istotnego. Bardziej potrzebny jest on jej aby uwierzyć we własne mocno nadwątlone siły niż komukolwiek innemu czytającemu tekst. Ot taki manifest w stylu Jerzego Stchura "śpiewać każdy może" to i pisać tym bardziej.Tekst ten naprawdę nie powinien wzbudzać żadnych emocji i tych pochlebnych jak i negatywnych.Pochlebne na pewno wzbudza u dużej liczby znajomych autorki (to zrozumiałe) te niepochlebne u osób negatywnie nastawionych lub takich , które przeczytały inne opowiadania autorki. To już inna sprawa , ale osobiście nie wypowiem się o ich wartości , bo wyznaje zasadę że dziecku , które jest grube brzydkie rude i piegowate o tym się nie mówi a raczej z pobłażliwością motywuje się go dobrym słowem aby na tle swoich rówieśników znalazł swoje miejsce. To tyle...
dżarek...ty narcyzie!! ;))piaget...bo jest to jakieś okno na świat...:)
tru...mnie te moje najwcześniejsze, wczesnopodstawówkowe gdzieś przepadły...:( Myślę, że wyfrunęły z domu jako bałagan, jak się wyprowadziłam...a miałam tam takie różne:)) mam późniejsze...ale to chyba jak około 18 miałam...wcześniejszego chyba nic nie znajdę...
kozucha...przecież z tego, co pamiętam bardzo fajne teksty piszesz...więc z tym warsztatem nie przesadzaj...:))
tulia...dokładnie.
daguńku...takie 2 w jednym;)) I masz rację...:))
agat...nic dodać, nic ująć.
ja jak juz nie mam naprawdę co robic
a chce sobie [oprawić humor to czytam listy milosne od dziewczyn z kolonii ...mocne, kurde ;)
ax
świetny i bardzo trafiony tekst. i chyba wiele(u) z nas sie z nim identyfikujetru - matko kochana, nie wiem czy bym się odważyła! ale pomysł fajny :))
axsiu
a co do pisania mam tak samo. Mase zapisanych zeszytow :) Kiedys, kiedy nie moglam znalezc ksiazki na ktora mialam ochote, zaczynalam ja sama pisac :)) Niedawno znalazlam kryminal, ktorego akcja rozgrywa sie na wykopaliskach archeologicznych w Amazonii :)))))))) niestety nie skonczylam go i do dzisiaj nie wiem kto jest morderca ;))))))) Mam mase takich rzeczy na ogol infantylnych ale po latach fajnie jest je przeczytac :))Hej moze zrobmy konkurs albo rzucmy temat - zamieszczenie pierwszego lub najwczesniej napisanego przez nas tekstu oczywiscie majac nadzieje, ze takowe mamy zachowane:))) Ja mialam niezly ubaw czytajac swoje...wiec moze posmiejmy sie z siebie co? :))))
a ja,
Axiu, zaczęłam pisać kilka lat temu, pisałam i przeważnie nie zachowywałam, czego, podobnie, jak Ty, czasami żałuję. Lubię zaglądać do tego, co kiedyś się napisało, bo to pomaga mi śledzić ewolucję swojego ego. Warsztat mam żaden, ale czy to takie istotne? Faceci twierdzą, że forma jest nieistotna, liczy się tylko treść.Och
jak tu ladnie :) dziekuje!! :))Adminki, duża buźka,
za 'usunięcie' tej toksycznej pary :))Agat - bardzo cenna uwaga, nasze pisanie to nie wyścig, ale ważne dzielenie się swoimi przemyśleniami i, o ile robimy to w sposób nie godzący w zasady dobrego współżycia i dobrego wychowania, to każdy ma do tego prawo :))
Piszę jeszcze raz w takim razie
bo przy okazji pewnego incydentu mój komentarz poszedł sobie gdzieś... :)Fajnie, że są takie osoby, które potrafią napisać kilka dobrych słów komuś ot tak... Bo dla mnie ten tekst poza tym, że jest o Tobie, Axiu, jest przede wszystkim DLA.
Wszyscy
To Portal dla tych, którzy chcą podzielić swoimi przeżyciami, myślami tymi pozytywnymi i negatywnymi. Piszący nie musi być ( wykształconym) pisarzem, poetą. Piszący przekazują swoje spostrzeżenia te przemyślane i pod wpływem chwili. Toteż podany tekst jest jaki jest. Jednym się podoba, drugim nie.Przypominam motto Portalu: „Pisz co myślisz. Czytaj co Piszą inni. Pisz i twórz jedyny autorski serwis dla ludzi, którym się chce”
...
fet...bardzo jest mi miło z powodu owacji...i nawet jestem zaskoczona, bo piszemy zupełnie inaczej, więc tym bardziej:))a całą resztą się nie przejmuj...to taki swoisty folklor, który towarzyszy mi od roku...i naprawdę można się do tego przyzwyczaić i uodpornić;))
ale dziękuję:))
yamotko...ano chyba wróciłam:)) i chyba rzeczywiście udało mi się w tym tekście przekazać to, co przekazać chciałam :) I to mnie cieszy:)
gratuluję
tak ogromnej wrażliwości by móc taki tekst napisać. ode mnie masz owacje stojące.no! wrocila
Axa wreszcie :)))tez sie wzruszylam, tym bardziej, ze to tej pory pokitrane gdzies po katach mam zeszyty zapisane gesto maczkiem ;)
i samam kwintesencji Bro lepiej bym nie ujela!
...
tru...wiadomo, bez ludzi by się to wszystko nie odbyło:)Jedni przychodzą tu towarzysko, inni szukają jeszcze czegoś innego...ja znalazłam oprócz na prawdę rewelacyjnych znajomości właśnie to, o czym napisałam. I jest to dla mnie bardzo ważne. I wiem, że nie tylko dla mnie :))
cran...balsam mówisz...dobrze. To bardzo dobrze:))
Bo miało to być moje osobiste zwierzenie i balsam dla osób, które to miejsce stworzyły...bo bez tego miejsca nie byłoby możliwe to, o czym napisałam...czyli ten balsam dla mnie:))
ot i nam się balsamicznie zrobiło;))
goya...a wiesz kiedy wzięłam pod uwagę, że jak wam się coś napisanego przeze mnie podoba, to znaczy, że tak jest naprawdę?
Po napisaniu "Brzydkiego kaczątka", kiedy to wszystkie byłyście zgodne, że średnio mi się ten tekst udał:)) Właśnie wtedy! Nie wcześniej:)) I za to zjechanie tamtego tekstu baaardzo wam dziękuję, na serio:))
axsiu
mysle, ze napisalas to co czuje wiele z nas.Bardzo piekny tekst.
Mnie rowniez broszka dodala wiary w siebie ale najbardziej ja cenie za fantastycznych ludzi, ktorych dzieki niej poznalam. Cos musi byc w miejscu, ktore przyciaga pozytywna energie (z niewielkimi wyjatkami;) :)
Ot taki internetowy magnez pozytywnej energii.
I pisz axsiu co mowie ci od dawna bo masz talent przez duze Ty :))
te słowa
to balsam dla duszy na dzień dobry!bez dwóch zdań, Ax, masz talent:-))
no coż
ax, zdecydowanie umiesz pisać:)))czuję to samo-chociaż talentu takiego nie mam to też kocham broszke:)
ax
:)...
tak dżarek, to właśnie ja się za twojego pijanego sąsiada przebrałam i właśnie po to, żeby cię obudzić i właśnie z powodu, żebyś to przeczytał i pisał;)co prawda miałam zamiar przebrać się za wrednego kota i cię miauczeniem potwornym obudzić, ale przeczytałam u dori na blogu, co by mi się przydarzyć mogło...więc uznałam, że przebranie "sąsiedzkie" będzie bezpieczniejsze:))
no...i to fajnie, że fajny...:)) dzięki:)
i jak tu się wkurwiać na sąsiada
co nawalony jak stodoła wraca do domu o 2:57 i myli dzwonki ...llece zaspany skasować jak najszybciej wrzask domofonu. udaje mi sie na tyle szybko ze nikt sie nie budzi . klade sie i wtedy dostaje ataku kaszlu i ... budze wszystkich. kaszel kurwea nie przechodzi wiec siadam i odpalam kompa. czytam . fajny tekst . to ty dzwonilas aksiu ? żebym przeczytal ?
i też pisał ? :)
p.s. . smaruj dalej. będziemy się budzili i czytali. z dziką przyjemnością :)))
grafomania
za wikipedią...."Grafomania (z greckiego: "gráphein" - rysować, pisać i "mania" - szaleństwo), patologiczny przymus pisania utworów literackich. Określenie o wydźwięku pejoratywnym.W większości wypadków pojęcie to dotyczy natręctwa pisarskiego występującego u osób, o których sądzi się, że nie mają odpowiedniego talentu. Jednak grafomania nie musi wiązać się z brakiem predyspozycji pisarskich, może wynikać z rozmijania się z percepcją sztuki i literatury właściwej dla danej epoki. Grafomania jest bardziej zauważalna u autorów, którzy łączą przymus pisania z dążeniem do upowszechniania swoich utworów, mimo negatywnej oceny ich poziomu artystycznego"
...
virginio...ja za ciebie też trzymam!!!:))martolino...:))
hmmm
mam takie wrażenie,że w niektórych przypadkach taki portal może wyzwolić w niektórych głęboko skrywaną megalomanię a oprócz tego niektóre uczestniczki mogą własną grafomanię uznać rzeczywiście za literaturę, czasami nawet piękną ;-P Ponadto wydaje mi się,że każdy, kto pracuje przy komputerze i czasami robi sobie przerwy - wchodzi na jakieś tam portale i w różne miejsca inne i nie ma w tym nic dziwnego!Niektórzy dodają wtedy komentarze w stylu, masz za dużo czasu albo podobne głupoty- wejście na portal to jak wiadomo ułamki sekund ;-p a za to ile energii można czerpać z miejsca gdzie-niektórzy- popisują się grafomanią przez duże G! I tego nie odbierze mi nikt :-) , bo nic tak jak ten portal nie daje mi takiego kopa energetycznego i nic tak mnie nie cieszy jak wy - serio :-)no i sobie klawiaturę
posoliłam na dobranoc ... pięknie to wszystko ujęłaś :)Spełniaj się w pisaniu kochana. Trzymam kciuki!!!
pieknie napisane
o pisaniu...
tulia widzisz...przede mną nic się nie ukryje;))i chyba wiele z nas zdobywa z bro z poszerzoną wersją siebie, poszerzoną o talenty potwierdzone na przykład:))
każdy z nas wynosi stąd coś dla siebie ważnego.
Przyjaźnie, miejsce we własnym życiu, własną wartość...wszystko to, co komu brakuje. Tak myślę.
aleś mnie rozgryzła axiu :)
ale wiesz, na początku miałam bardzo wiele wątpliwości i myślałam, ze w ogóle nie potrafię pisać i że nie mam prawa być w tym gronie, a potem..., chyba wam uwierzyłam, i sobie też (bo i mnie samej chciało się mnie czytać) i nabrałąm pewności siebie i to jest ten jeden z wielkich plusów Broszki :)))...
divi...w końcu z jakiegoś powodu tu siedzimy wszyscy...i wchodzimy po 100 razy dziennie...i pierwsze co robimy po włączeniu kompa, to kliknięcie na bro:)) no...przynajmniej ja:)) a myślę, że nie tylko ja:))sobie myślę
że każdy po prostu odnajduje tu coś dla siebie, swój kącik i swoje małe poletko, gdzie może się wykazać i nie obawiać się, że ktoś go wyśmieje... jest jak jest, zawsze znajdzie się ktoś, kto lubi napsuć krwi ale gdzie jest idealnie? :)a jeśli o pomysły chodzi, nie martwcie się... coś się wymyśli na pewno, jakieś pomysły pomału się rodzą, będzie dobrze a jak trzeba będzie, to się poprosi, kogo tylko będzie można i kto będzie chciał, o mniejszą czy większą pomoc :)
...
mała...no właśnie się z tym odsłanianiem wałkuję nieco oststnio;))a gotowość swoją broszkową też deklaruję, bo sama nie mam pomysłu co i jak, zresztą chyba gdzieś na hp już to pisałam...
tylko żebym nic liczyć nie musiała! :))
znalazłam siebie
w wielu Twoich słowach, tych o potrzebie pisanie, obawach i o wyjątkowości Broszki w tym wszystkim.... i o braku pomysłow też, nawet na siebie biznesowo nie mam pomysłów, umiem napisac nie umiem sprzedać.Ax... saute bez przypraw jesteś prima sort, bo decydując się na pisanie musisz się chyba troche "odsłonic" żeby w tym co robisz była jakaś prawda.
Juz deklarowałam.że jeśli ktoś wpadnie na pomysł w jakis sposób "wykorzystać" moa osobę do pomocy Bro.. to czekam. sama teraz nie bardzo jestem w stanie cos wykoncypować... z wiadomych przyczyn
...
sykstus...no...chyba trochę też tak myślę:)divi...przyznam ci, że ja również jestem ciekawa, czym dla kogo jest to miejsce...
gali...no więsz....:))
satya...mądrze gadasz. Bardzo mądrze.
tulia...a ty się nie kryguj z tym pisaniem, bo już nie raz ci pisałam, że twoje teksty o wyprawach w nieznane lub w znane dla mnie rewelacyjne są. I jestem ich prawdziwą fanką. Twoją...znaczy się:)
jolax...amen:))
dorissima...bo myślę, że to miejsce daje nam po prostu samych siebie w jakiś magiczny sposób.
endo...no weśśśś....:)))
no i b. dobrze
ze napisalas bylas.. axu )))to, że pisanie nie wychodzi
mi tak dobrze, jak innym, to wiem od dawien dawna... chociaż swego czasu pisać uwielbiałam, dzięki ukochanej pani z polskiego :) Ale wiem też, że mam coś innego do zaoferowania i czym mogę się dzielić. I to jest strasznie fajne- jedno miejsce, gdzie każdy może coś od siebie dać. Jedni piszą takie teksty, że człowiek czytać nie może przestać, niekiedy śmieje się do łez lub płacze z autorem, inni mają talenty, których niejeden z nas zazdrości wielce... ale też dzielimy się tym wszystkim a ma to miejsce nie gdzie indziej, tylko właśnie tu.Bo nawet jeśli usłyszymy słowa krytyki, to w większości nie są one złośliwe a mające na celu podpowiedzieć, co jeszcze możemy zrobić, by było jeszcze lepiej :) Ręka do góry, kto nabrał większej pewności siebie, pozbył jakichś kompleksów :))
piękny tekst,
serce szczypatielnoje normalnie :)i amen :)
Tulciu
prawda jest taka, że każdy ma do powiedzenia COŚ. Obojętne czy umie pisać, czy nie, czy jest matką, żoną, kochanką, czy trzy w jednym. Czy jest nastolatkiem, dziadkiem czy mężczyzną przeżywającym kryzys wieku średniego. Kucharka, pisarz, lekarz, nauczycielka, pani adwokat, odźwierny, czy co tam jeszcze. :) I to jest chyba najcudowniejsze- że się różnimy i nie jesteśmy jednokolorową masą.nigdy nie pisałam,
za to czytałam odkąd tylko się nauczyłam tej czynności i do tej pory mi nie przeszło, do pisania mnie nie ciągnęło, ale przypadkiem trafiłam na broszkę i zwyczajnie komentując tu różności, zachciałam dołączyć do szanownego grona zdolnych, piszących, ale jak to zrobić nie mając tej iskry bożej?, no cóż trzeba pisać, jak wychodzi tak wychodzi, ale jak mój pierwszy arć (hmm, hmm, dużo powiedziane) ukazał się na głównej, pomyślałam, ze daleko mi do tych najlepszych, ale nie jestem też najgorsza, zresztą nie całkiem o to tu chodziło, po prostu poczułam, że moge tu zostać, ze mam coś do powiedzenia, do zaoferowania i wiele jeszcze innych plusów broszkowania odkryłam i mimo poważnego wieku czuję się tu na miejscu i też wysilę szare komórki, żeby znaleźć lekarstwo na reanimację broszki, co ja mówię reanimację, na jej rozkwit i takież trwanie :))Amen
:)o broszce
jestem tu od niedawna. dla mnie broszka miała być lekarstwem. pomocą. szukałam czegoś, co pozwoli mi przetrwać. i znalazłam. i dzięki broszkowemu wsparciu czuję się coraz lepiej. ale to nie znaczy, że się wyleczę i broszkę porzucę! ten portal jest bardzo potrzebny, bardzo TWÓRCZY, rozwijający autorów, jak też wielu czytelników. to ma sens!kurde, ax
piękne jest to co napisałaś.i też się cholera wzruszyłam,
ale odwagi kochana, i mam nadzieję, że rzeczywiście bro Ci w tym pomoże.
my wszyscy.
i pisz.
:)
...
met...i kurewa, całe szczęście, że nic ckliwego nie zapodałaś, bo bym chyba trupem padła na miejscu.ja też z rodu twardzieli.
a tu na taki tekst sobie pozwoliłam szczery i osobisty i tak po prostu bez ogródek.
tak, że...
ten mój tekst to za dużo, jak na moje nerwy;))
idę.
wrócę.
ale teraz idę stąd, bo normalnie nie mogę.
no i
kurewa, wzruszyłam się.nieeee, to nie na moje nerwy jest, ja serce mam słabe.
nie chcę tu ckliwych komci zapodawać, bo gram twardziela. tak, że.