Josie's Lalaland
... [17.02.10/20:21]
dopiero teraz zauważyłam, że nowe coś pokazałeś, bo zbyt zajęta swoim lansem ostatnio byłam...
I powiem ci, że te obrazy mnie na kolana powaliły! No coś cudownego po prostu!
dzięki:))))))))))))
jak cos jeszcze znajdziesz to plisss...dziel sie swoimi odkryciami nadal:))))
Nuit Blanche
... [09.02.10/08:15]
no ty prawdziwe perełki zapodajesz. Przecież ten obraz to mistrzostwo!
oczywiście z muzyką razem...ale...no niesamowite:))
mała róznica wieku między rodzeństwem
... [08.02.10/22:41]
ja tam nie wiem, bo jedynaczką jestem i moje młode też jedno...ale myślę, że plusem jest to, że hurtem przejdziesz przez pieluchy i takie różne małodzieckowe niedogodności...choć teraz to może uciążliwe, ale jednak i tak na plus mi to wychodzi. A poza tym będą sie potem razem bawić, te same bajki oglądać, te same potrzeby mniej więcej...i będą miały ze sobą superowy kontakt bo będą w podobnym wieku.
także chyba rzeczywiście same zalety widzę:)
Agaty
... [05.02.10/22:29]
dziękuję...i jednocześnie się do życzeń dołączam:)
Bliskość?
... [04.02.10/07:48]
no co wy laski, mieszkałyście z misiem uszatkiem?! A nie zauważyłyście nigdy, że to był bardzo podejrzany osobnik??
Niby był dzieckiem, bo się bawił z innymi zwierzątkowymi dziećmi...ale mieszkał sam w domu, bez rodziców i na dodatek zachowywał się jak dorosły... Nie...z misiem uszatkiem było stanowczo coś nie tak. Jako dziecko nie wiedziałam, co...ale teraz mam pewną teorię, której jednak nie ujawnię, bo to poważne oskarżenie;))
a co do bliskości...Nie jestem pewna, czy nie jest to coś więcej niż miłość, a na pewno więcej, niż zakochanie. Można się zakochać i odkochać. Od miłości do nienawiści. Miłość jest ślepa... Bliskość wydaje się być bardziej stabilną. Można się zakochać bez wzajemności, ale bliskość nieodwzajemniona chyba nie istnieje. No i co jest warta nawet największa miłość bez poczucia bliskości? Nic. To tylko kwestia czasu, kiedy się to wszystko rozpadnie. I czy wobec tego zachowanie ostrożności w kwestii określania temperatury związku, zwłaszcza na początku, jako bliskość jest tchórzostwem, czy rozsądkiem i odpowiedzialnością właśnie?
miałam coś jeszcze napisać, ale myśl mi uciekła, bo bardzo spieszące się młode prosi o kanapkę...więc lecę, coby głodne wyjść z domu nie musiało;))
Proszę o interwencję !
... [28.01.10/22:38]
angi...masz tu link na ężyniera
http://broszka.pl/ezynier,p
i napisz do niego na priva
W dziczy
... [18.01.10/07:24]
no cóż...nie znam się na ptakach, ale wiem, że przylatują do mnie na posiłek sikorki i kos. Mam słabość do tych kosów, tylko się martwię, bo skończyły mu się owocki ognika...niestety ognik poprzedniej zimy trochę przemarzł i w tym roku kolorowych kulek na nim nie za wiele było...
Inne pojawiające się ptaki pozostają dla mnie jako niezidentyfikowane.
"Dzieci bohaterów"
... [13.01.10/22:00]
poruszająca treść...nie wiem,czy chcę o tym czytać...
fajnie to napisałaś.
Avatar
... [11.01.10/23:09]
o...to ja w takim razie zamiast wizyty u okulisty, to se na 3D badanie wzroku zrobię:))))
Avatar
... [11.01.10/10:12]
dżar...postaw se pasjansa...albo rzuć monetą...ja zrobię to samo;))
Bro Opowiadanie II - cz.2 Sen czy jawa.
... [07.01.10/17:35]
no dobrze, że jednak ja tego nie pisałam, tylko ty katarzyno...miałam w planie spisek sernika ze starym piernikiem...i takie bzdety;)) twoje można ciągnąć dalej...widziałam, że sie pieget zaklepała na następny odcinek:))
Bro Opowiadanie II - cz.1
... [04.01.10/22:18]
fajny pomysł...ale ja się muszę chwilę zastanowić, czy chcę pisać ciąg dalszy, bo przychodzą mi do głowy tylko takie rzeczy, że zrobiłoby się z opowiadania chyba zbyt wielkie dziwadło;))
Komentarze
... [01.03.10/14:27]
o kurde...przez te moje gorączki przegapiłam...nic to.
Gratuluje serdecznie zwycięzcom! :))))))
... [17.02.10/20:21]
dopiero teraz zauważyłam, że nowe coś pokazałeś, bo zbyt zajęta swoim lansem ostatnio byłam...I powiem ci, że te obrazy mnie na kolana powaliły! No coś cudownego po prostu!
dzięki:))))))))))))
jak cos jeszcze znajdziesz to plisss...dziel sie swoimi odkryciami nadal:))))
... [09.02.10/08:15]
no ty prawdziwe perełki zapodajesz. Przecież ten obraz to mistrzostwo!oczywiście z muzyką razem...ale...no niesamowite:))
... [08.02.10/22:41]
ja tam nie wiem, bo jedynaczką jestem i moje młode też jedno...ale myślę, że plusem jest to, że hurtem przejdziesz przez pieluchy i takie różne małodzieckowe niedogodności...choć teraz to może uciążliwe, ale jednak i tak na plus mi to wychodzi. A poza tym będą sie potem razem bawić, te same bajki oglądać, te same potrzeby mniej więcej...i będą miały ze sobą superowy kontakt bo będą w podobnym wieku.także chyba rzeczywiście same zalety widzę:)
... [05.02.10/22:29]
dziękuję...i jednocześnie się do życzeń dołączam:)... [04.02.10/07:48]
no co wy laski, mieszkałyście z misiem uszatkiem?! A nie zauważyłyście nigdy, że to był bardzo podejrzany osobnik??Niby był dzieckiem, bo się bawił z innymi zwierzątkowymi dziećmi...ale mieszkał sam w domu, bez rodziców i na dodatek zachowywał się jak dorosły... Nie...z misiem uszatkiem było stanowczo coś nie tak. Jako dziecko nie wiedziałam, co...ale teraz mam pewną teorię, której jednak nie ujawnię, bo to poważne oskarżenie;))
a co do bliskości...Nie jestem pewna, czy nie jest to coś więcej niż miłość, a na pewno więcej, niż zakochanie. Można się zakochać i odkochać. Od miłości do nienawiści. Miłość jest ślepa... Bliskość wydaje się być bardziej stabilną. Można się zakochać bez wzajemności, ale bliskość nieodwzajemniona chyba nie istnieje. No i co jest warta nawet największa miłość bez poczucia bliskości? Nic. To tylko kwestia czasu, kiedy się to wszystko rozpadnie. I czy wobec tego zachowanie ostrożności w kwestii określania temperatury związku, zwłaszcza na początku, jako bliskość jest tchórzostwem, czy rozsądkiem i odpowiedzialnością właśnie?
miałam coś jeszcze napisać, ale myśl mi uciekła, bo bardzo spieszące się młode prosi o kanapkę...więc lecę, coby głodne wyjść z domu nie musiało;))
... [28.01.10/22:38]
angi...masz tu link na ężynierahttp://broszka.pl/ezynier,p
i napisz do niego na priva
... [18.01.10/07:24]
no cóż...nie znam się na ptakach, ale wiem, że przylatują do mnie na posiłek sikorki i kos. Mam słabość do tych kosów, tylko się martwię, bo skończyły mu się owocki ognika...niestety ognik poprzedniej zimy trochę przemarzł i w tym roku kolorowych kulek na nim nie za wiele było...Inne pojawiające się ptaki pozostają dla mnie jako niezidentyfikowane.
... [17.01.10/21:44]
własnie słucham...na kolana mnie rzuciło całkiem.To jest genialne!!
... [17.01.10/21:11]
no ciekawa jestem, co dalej...fajne:))
... [17.01.10/21:08]
monsz zrobił to w sobotę i pożarłam i było pycha!!!... [13.01.10/22:00]
poruszająca treść...nie wiem,czy chcę o tym czytać...fajnie to napisałaś.
... [12.01.10/15:01]
moira...ależ ja bym się dzisiaj tym obżarła...o kurde...ależ mi smaka narobiłaś...no nie mogę aż!!!... [11.01.10/23:09]
o...to ja w takim razie zamiast wizyty u okulisty, to se na 3D badanie wzroku zrobię:))))... [11.01.10/21:54]
dag...rozdziobały go kruki, wrony i aninic;)))... [11.01.10/10:12]
dżar...postaw se pasjansa...albo rzuć monetą...ja zrobię to samo;))... [10.01.10/17:28]
oo...i się zrobiło tajemniczo...:))))))... [08.01.10/22:34]
chyba zielony;)))... [07.01.10/17:35]
no dobrze, że jednak ja tego nie pisałam, tylko ty katarzyno...miałam w planie spisek sernika ze starym piernikiem...i takie bzdety;)) twoje można ciągnąć dalej...widziałam, że sie pieget zaklepała na następny odcinek:))... [04.01.10/22:18]
fajny pomysł...ale ja się muszę chwilę zastanowić, czy chcę pisać ciąg dalszy, bo przychodzą mi do głowy tylko takie rzeczy, że zrobiłoby się z opowiadania chyba zbyt wielkie dziwadło;))