no topszzzz
mam niesmaczek drobny, bo się wszyscy pogryźli... [05.03.09/12:03]
przypięłam się do Bro w 2006 roku, w 2008 zaczęłam pisać tutaj bloga i bardzo lubię to miejsce, ludzi, którzy tu się spotykają, dyskutują i wymieniają poglądy... podoba mi się grafika, konstrukcja portalu, jego funkcjonalność i otwartość na odmienności... jednak jestem tu tylko gościem, bo jest on własnością kogoś innego... możemy dyskutować o tym co ewentualnie chcielibyśmy zmienić, poddawać pod zastanowienie nowe pomysły, ale do głowy by mi nie przyszło, że blog, który tu prowadzę i za niego nie płacę jest moją własnością - oczywiście treść jest moja, ale ktoś za to miejsce w sieci płaci, po to, żebym mogła się wywnętrzniać... śmieszy mnie trochę fakt, że niektórzy się nadęli i traktują swoją - niewątpliwie dobrą - twórczość jak posłannictwo dziejowe, które daje im prawo, do żądania czegokolwiek za to, ze się tu przypięło... przecież wszyscy jesteśmy tu dobrowolnie i jeśli cokolwiek piszemy, to bezinteresownie - taka jest formuła... z drugiej strony - wszyscy się przyzwyczajają i trudno im zaakceptować zmiany, które ich zaskakują - chociaż takie raptowne, teatralne zagrania jak odchodzenie w awanturze i palenie mostów za sobą nigdy nie przynoszą nic dobrego nikomu, a już zwłaszcza osobie, która te mosty paliła:)
Poza tym, jeśli chcemy mieć całkowity wpływ na wygląd i estetykę naszej strony, czy bloga - musimy sobie zrobić swoją stronę, za którą zapłacimy.
Droga do szczęścia
moja siostra [18.02.09/12:02]
była na tym filmie i może zbyt płytko się zagłębiła w zawiłości, ale strasznie ją zdołował...
na moich rodziców też wpłynął raczej przygnębiająco - także chyba to zależy od nastroju... oczywiście, że zmusza do przemyśleń i głębszej analizy.
Sms y na kotowisko.
siostre zmobilizowałam do smsa na Ciebie i Virginię:D [16.01.09/12:36]
także powinno być plus jeden głosik:D
pozdrawiam
Lato 2009 będzie na szczęście smutne.
szarości - super [15.01.09/12:14]
klasyka w nowej odsłonie się sprawdza zawsze... zastanawiam się tylko co my zwykłe zjadaczki chleba będziemy nosić, bo na "konstrukcję" i "architekturę" kroju nie mamy co liczyć w naszych beznadziejnych sklepach:(
Mersace, a może polecisz nam jakieś rodzime miejsca na zakupy, gdzie jest coś innego niż zalewająca nas tandeta?
Obawy samca, czyli Kopernik była kobietą.
jasiu [15.01.09/12:06]
bo głosowanie w naszym kraju z powodu konstrukcji prawa jest głosowaniem na partię a nie na konkretnych ludzi... i skoro kobiety nie są wysoko na listach wyborczych, to dostają się faceci.. a poza tym czasami chcemy zagłosować na faceta, bo jest na przykład merytorycznie nam odpowiadający... i nie czuję się winna:D
Obawy samca, czyli Kopernik była kobietą.
jasiu [15.01.09/11:24]
ale przecież jesteśmy tacy sami - nastolatki, czy dzieci - to wychowanie wpływało na dziewczynki, bo nie wypadało się bić, gryźć i kopać... nie wypadało przeklinać i być agresywnym, nie wypadało brzydko siedzieć, brzydko mówić... miały się bawić lalkami i malutkimi spodeczkami... na mecz ojciec w XX wieku zabierał syna, a córka zostawała z matką kurą domową w kuchni:D
Obawy samca, czyli Kopernik była kobietą.
hahaha Tulia rulezzz:D [15.01.09/11:00]
Tru - masz rację... wymarzona żona: spódniczka mini, zupa nie za słona, jedno dziecko na biodrze, drugie w wózeczku, w piekarniku pieczona kaczka i suflet z niewiadomoczego, do tego bogini seksu (ale nie za dobra, bo mężczyzna się jeszcze będzie musiał wysilić i pomyśli, że nie jest szefem pod tą kołdrą, a nie daj Boże jakieś orgazmy łechtaczkowe, zaspakajanie kobiecych potrzeb - bleee) i żadnych własnych pieniędzy - po co kobiecie pieniądze - niech prosi męża codziennie o kaskę i rozlicza się z każdego grosza...
Obawy samca, czyli Kopernik była kobietą.
nie jestem feministką... [15.01.09/09:35]
ale nie zgadzam się np. z modelem rodziny XX wieku przez Ciebie zaprezentowanym, bo nie wszystkie kobiety były kurami domowymi w XX wieku na miłość boską!! u mnie w rodzinie kobiety pracowały - wszystkie... począwszy od babć poprzez ciocie i mamę i nie siedziały sfrustrowane w domu w oczekiwaniu na "swojego misia", żeby zrobić mu kolację...
może kobietom trudno dogodzić, ale mężczyznom też - ilu to "samców" (że się posłużę sformuowaniem Pana Mroofki) zostawiało swoje ukochane kury domowe od kolacyjek i obiadków, przy których czuli się silni i WAŻNI dla młodych lasek?
"A co dalej? Masowa eksterminacja mężczyzn? „Naturalizacja”? Klonowanie jedynej, słusznej „rasy” kobiet? Czy taka jest przyszłość samców?"
no chyba nie będę tego nawet komentowała, bo zalatuje seksmisją:D
najlepszego
Wszystkiego Najlepszego Dag!!!! [05.01.09/12:19]
spóźnione, ale za to całuśne Ci przesyłam:D
Wróżba noworoczna.
heh:) a nie jest tak, że jaka Wigilia taki rok?? [05.01.09/11:31]
Chyba też są takie przesądy? bo ja miałam taką fajną Wigilię - jak odwoziłam babcię po kolacji, to mi powiedziała, że jaka Wigilia taki cały rok i się ucieszyłyśmy, bo było bardzo miło, cipło i rodzinnie:) dodatkowo cały 24.12 był super - nie tylko ze względów rodzinnych:D
Dla mnie 2008 rok nie był może najgorszy, ale nie był też pasmem sukcesów (a już końcówka - zarówno w sprawach rodzinnych jak i zawodowych - skończyła się obsesją włamaniowo-rabunkową:)
musze przyznać, że pierwszy dzień 2008 roku nie był superowy - niewyspany, leniwy, spędzony z człowiekiem, którego jednak nie kochałam, chociaż z przyzwyczajenia nie byłam w stanie tego zauważyć:) mam nadzieję, że dla wszystkich Broszek 1.01.2009 był pełen miłości, piękny i słoneczny - tak jak dla mnie (spacerowaliśmy w śniegu i słońcu, jedliśmy pyszne rzeczy i czuliśmy spokojni i szczęsliwi w towarzystwie przyjaciół... nawet byłam w saunie:D a w Sylwestra pojawił się też pierścionek na palcu mojej siostry i mam nadzieję zyskać brata... także MUSI BYĆ DOBRZE:D
Pajęczyna
ale fajny artykuł:) [18.12.08/11:49]
też mnie wciągnęło... takie akcje się pamięta latami:)
Kiedy macie urodziny?;)
aaa to pewnie jesteśmy tak samo zajebiste ;D [18.12.08/10:22]
hahaha;) pozdrawiam serdecznie siostro:)
a też masz zawsze problem z imprezą urodzinową, bo wszystkich świętych? wszyscy wyjeżdżają i trzeba przenosić:) chociaż jak się pojawiło Halloween, to troche lepiej, bo tradycja imprezowa się rodzi:)
Czy zauważyliście!!!???
a ja se zanzaczyłam, więc [18.12.08/10:09]
jakby ktoś chciał mi coś wysłać na priva, to niech wie, że mnie powiadomi:D
życzenia osobiste
hahaha:) [18.12.08/10:08]
to obrazuje stare powiedzonko "na złość mamie odmrożę sobie uszy" - chciałaś coś tam zrobić, zapodałaś temata do maurycji - ona chciała pomóc, ale nie potrafiłaś wyjaśnić o co Ci chodzi, a potem się jeszcze sama na wszystkich obraziłaś i sfoszyłaś:)
więc teraz nie masz ani tego co chciałaś, ani "to tamto":D
chodziło Ci o pochwalenie się, że występujesz na tym portalu - na przykład napiszesz życzenia dla cioci Krysi i jej wyślesz linka, czy co?? to już lepiej jej po prostu wyślij maila:)
Kiedy macie urodziny?;)
le fate!!! no nareszcie ktoś:) [18.12.08/09:56]
bo ja też z 30 października:D a dotychczas nikogo takiego nie znałam:)
Potrawy wigilijne
jejku... jak sobie tak poczytałam [12.12.08/16:32]
to po pierwsze zgłodniałam na maksa, a po drugie świąt się zachciało już teraz i jutro:D
List do Św. Mikołaja (bro-deco)
Też jestem za protestem! [12.12.08/16:05]
mężulka trza zaprząć do zakupów koniecznie:)
no bo w końcu liczy się niespodzianka!
Komentarze
mam niesmaczek drobny, bo się wszyscy pogryźli... [05.03.09/12:03]
przypięłam się do Bro w 2006 roku, w 2008 zaczęłam pisać tutaj bloga i bardzo lubię to miejsce, ludzi, którzy tu się spotykają, dyskutują i wymieniają poglądy... podoba mi się grafika, konstrukcja portalu, jego funkcjonalność i otwartość na odmienności... jednak jestem tu tylko gościem, bo jest on własnością kogoś innego... możemy dyskutować o tym co ewentualnie chcielibyśmy zmienić, poddawać pod zastanowienie nowe pomysły, ale do głowy by mi nie przyszło, że blog, który tu prowadzę i za niego nie płacę jest moją własnością - oczywiście treść jest moja, ale ktoś za to miejsce w sieci płaci, po to, żebym mogła się wywnętrzniać... śmieszy mnie trochę fakt, że niektórzy się nadęli i traktują swoją - niewątpliwie dobrą - twórczość jak posłannictwo dziejowe, które daje im prawo, do żądania czegokolwiek za to, ze się tu przypięło... przecież wszyscy jesteśmy tu dobrowolnie i jeśli cokolwiek piszemy, to bezinteresownie - taka jest formuła... z drugiej strony - wszyscy się przyzwyczajają i trudno im zaakceptować zmiany, które ich zaskakują - chociaż takie raptowne, teatralne zagrania jak odchodzenie w awanturze i palenie mostów za sobą nigdy nie przynoszą nic dobrego nikomu, a już zwłaszcza osobie, która te mosty paliła:)Poza tym, jeśli chcemy mieć całkowity wpływ na wygląd i estetykę naszej strony, czy bloga - musimy sobie zrobić swoją stronę, za którą zapłacimy.
moja siostra [18.02.09/12:02]
była na tym filmie i może zbyt płytko się zagłębiła w zawiłości, ale strasznie ją zdołował...na moich rodziców też wpłynął raczej przygnębiająco - także chyba to zależy od nastroju... oczywiście, że zmusza do przemyśleń i głębszej analizy.
siostre zmobilizowałam do smsa na Ciebie i Virginię:D [16.01.09/12:36]
także powinno być plus jeden głosik:Dpozdrawiam
szarości - super [15.01.09/12:14]
klasyka w nowej odsłonie się sprawdza zawsze... zastanawiam się tylko co my zwykłe zjadaczki chleba będziemy nosić, bo na "konstrukcję" i "architekturę" kroju nie mamy co liczyć w naszych beznadziejnych sklepach:(Mersace, a może polecisz nam jakieś rodzime miejsca na zakupy, gdzie jest coś innego niż zalewająca nas tandeta?
jasiu [15.01.09/12:06]
bo głosowanie w naszym kraju z powodu konstrukcji prawa jest głosowaniem na partię a nie na konkretnych ludzi... i skoro kobiety nie są wysoko na listach wyborczych, to dostają się faceci.. a poza tym czasami chcemy zagłosować na faceta, bo jest na przykład merytorycznie nam odpowiadający... i nie czuję się winna:Djasiu [15.01.09/11:24]
ale przecież jesteśmy tacy sami - nastolatki, czy dzieci - to wychowanie wpływało na dziewczynki, bo nie wypadało się bić, gryźć i kopać... nie wypadało przeklinać i być agresywnym, nie wypadało brzydko siedzieć, brzydko mówić... miały się bawić lalkami i malutkimi spodeczkami... na mecz ojciec w XX wieku zabierał syna, a córka zostawała z matką kurą domową w kuchni:Dhahaha Tulia rulezzz:D [15.01.09/11:00]
Tru - masz rację... wymarzona żona: spódniczka mini, zupa nie za słona, jedno dziecko na biodrze, drugie w wózeczku, w piekarniku pieczona kaczka i suflet z niewiadomoczego, do tego bogini seksu (ale nie za dobra, bo mężczyzna się jeszcze będzie musiał wysilić i pomyśli, że nie jest szefem pod tą kołdrą, a nie daj Boże jakieś orgazmy łechtaczkowe, zaspakajanie kobiecych potrzeb - bleee) i żadnych własnych pieniędzy - po co kobiecie pieniądze - niech prosi męża codziennie o kaskę i rozlicza się z każdego grosza...nie jestem feministką... [15.01.09/09:35]
ale nie zgadzam się np. z modelem rodziny XX wieku przez Ciebie zaprezentowanym, bo nie wszystkie kobiety były kurami domowymi w XX wieku na miłość boską!! u mnie w rodzinie kobiety pracowały - wszystkie... począwszy od babć poprzez ciocie i mamę i nie siedziały sfrustrowane w domu w oczekiwaniu na "swojego misia", żeby zrobić mu kolację...może kobietom trudno dogodzić, ale mężczyznom też - ilu to "samców" (że się posłużę sformuowaniem Pana Mroofki) zostawiało swoje ukochane kury domowe od kolacyjek i obiadków, przy których czuli się silni i WAŻNI dla młodych lasek?
"A co dalej? Masowa eksterminacja mężczyzn? „Naturalizacja”? Klonowanie jedynej, słusznej „rasy” kobiet? Czy taka jest przyszłość samców?"
no chyba nie będę tego nawet komentowała, bo zalatuje seksmisją:D
żartujesz Canela - ktoś się pod Ciebie podszył [14.01.09/14:00]
??dzięki [14.01.09/11:31]
idealny tekst, interesujący, czytało się świetnie i ja chcę jeszcze!!!Tru wróciła:D [05.01.09/12:19]
widzę ją :DWszystkiego Najlepszego Dag!!!! [05.01.09/12:19]
spóźnione, ale za to całuśne Ci przesyłam:Dheh:) a nie jest tak, że jaka Wigilia taki rok?? [05.01.09/11:31]
Chyba też są takie przesądy? bo ja miałam taką fajną Wigilię - jak odwoziłam babcię po kolacji, to mi powiedziała, że jaka Wigilia taki cały rok i się ucieszyłyśmy, bo było bardzo miło, cipło i rodzinnie:) dodatkowo cały 24.12 był super - nie tylko ze względów rodzinnych:DDla mnie 2008 rok nie był może najgorszy, ale nie był też pasmem sukcesów (a już końcówka - zarówno w sprawach rodzinnych jak i zawodowych - skończyła się obsesją włamaniowo-rabunkową:)
musze przyznać, że pierwszy dzień 2008 roku nie był superowy - niewyspany, leniwy, spędzony z człowiekiem, którego jednak nie kochałam, chociaż z przyzwyczajenia nie byłam w stanie tego zauważyć:) mam nadzieję, że dla wszystkich Broszek 1.01.2009 był pełen miłości, piękny i słoneczny - tak jak dla mnie (spacerowaliśmy w śniegu i słońcu, jedliśmy pyszne rzeczy i czuliśmy spokojni i szczęsliwi w towarzystwie przyjaciół... nawet byłam w saunie:D a w Sylwestra pojawił się też pierścionek na palcu mojej siostry i mam nadzieję zyskać brata... także MUSI BYĆ DOBRZE:D
ale fajny artykuł:) [18.12.08/11:49]
też mnie wciągnęło... takie akcje się pamięta latami:)aaa to pewnie jesteśmy tak samo zajebiste ;D [18.12.08/10:22]
hahaha;) pozdrawiam serdecznie siostro:)a też masz zawsze problem z imprezą urodzinową, bo wszystkich świętych? wszyscy wyjeżdżają i trzeba przenosić:) chociaż jak się pojawiło Halloween, to troche lepiej, bo tradycja imprezowa się rodzi:)
a ja se zanzaczyłam, więc [18.12.08/10:09]
jakby ktoś chciał mi coś wysłać na priva, to niech wie, że mnie powiadomi:Dhahaha:) [18.12.08/10:08]
to obrazuje stare powiedzonko "na złość mamie odmrożę sobie uszy" - chciałaś coś tam zrobić, zapodałaś temata do maurycji - ona chciała pomóc, ale nie potrafiłaś wyjaśnić o co Ci chodzi, a potem się jeszcze sama na wszystkich obraziłaś i sfoszyłaś:)więc teraz nie masz ani tego co chciałaś, ani "to tamto":D
chodziło Ci o pochwalenie się, że występujesz na tym portalu - na przykład napiszesz życzenia dla cioci Krysi i jej wyślesz linka, czy co?? to już lepiej jej po prostu wyślij maila:)
le fate!!! no nareszcie ktoś:) [18.12.08/09:56]
bo ja też z 30 października:D a dotychczas nikogo takiego nie znałam:)jejku... jak sobie tak poczytałam [12.12.08/16:32]
to po pierwsze zgłodniałam na maksa, a po drugie świąt się zachciało już teraz i jutro:DTeż jestem za protestem! [12.12.08/16:05]
mężulka trza zaprząć do zakupów koniecznie:)no bo w końcu liczy się niespodzianka!